Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 16 stycznia 2003 r.

I CKN 1200/00

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 16 stycznia 2003 r., I CKN 1200/00

Jeżeli do zorganizowanej przez producenta sieci dystrybucyjnej jego

wyrobów należą podmioty zachowujące odrębność prawną i samodzielność

gospodarczą, to narzucanie im przez producenta cen, po jakich mają

sprzedawać jego wyroby, i zakazywanie odprzedaży tych produktów firmom

konkurencyjnym, stanowi praktykę monopolistyczną w rozumieniu art. 5 ust.

1 pkt 1 ustawy z dnia 24 lutego 1990 r. o przeciwdziałaniu praktykom

monopolistycznym (jedn. tekst: Dz.U. z 1998 r. Nr 49, poz. 318 ze zm.).

Sędzia SN Mirosława Wysocka (przewodniczący)

Sędzia SN Antoni Górski (sprawozdawca)

Sędzia SN Kazimierz Zawada

Sąd Najwyższy w sprawie z odwołania J. Zakładów Optycznych, spółki z o.o. w

J.G. przeciwko Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przy

udziale zainteresowanego "V.S.", spółki z o.o. w W. o przeciwdziałanie praktykom

monopolistycznym, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 9 stycznia 2003 r. na

rozprawie kasacji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i strony

powodowej od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Antymonopolowego

z dnia 31 maja 2000 r.

uchylił zaskarżony wyrok w części zmieniającej decyzję Prezesa Urzędu z dnia

10 listopada 1998 r. oraz orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie przekazał

sprawę Sądowi Okręgowemu w Warszawie – Sądowi Ochrony Konkurencji i

Konsumentów do ponownego rozpoznania; oddalił w całości kasację powoda i

pozostawił Sądowi Okręgowemu rozstrzygnięcie o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

W decyzji z dnia 10 listopada 1998 r., wydanej na wniosek "V.S.", spółki z o.o.,

Dyrektor Delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów we Wrocławiu

stwierdził stosowanie przez powodowe J. Zakłady Optyczne praktyk

monopolistycznych, polegających na nadużywaniu pozycji dominującej na rynku

sprzedaży soczewek mineralnych przez odmowę udzielenia spółce "V.S." rabatów

za wielkość obrotów i odbiór własnym transportem towaru, z których to

uprzywilejowań korzystają inni kontrahenci spółki, przez zakazanie

współpracującym z powodowymi Zakładami hurtownikom dalszej odprzedaży

firmom konkurencyjnym nabywanych od powoda wyrobów oraz przez zakazanie

hurtownikom dokonywania zakupu i sprzedaży wyrobów firm konkurencyjnych,

przez narzucanie hurtownikom sztywnych cen odprzedaży dystrybuowanych

produktów powoda w wysokości cen zbytu oraz przez podział rynku według

kryteriów terytorialnych. Jednocześnie w decyzji tej nałożono na powodowe Zakłady

karę za stosowanie stwierdzonych praktyk monopolistycznych w wysokości

100 000 zł.

Na skutek odwołania powoda od tej decyzji, Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd

Antymonopolowy zmienił ją częściowo w ten sposób, że niektóre działania powoda

uznał za legalne i nie będące praktykami monopolistycznymi, w związku z czym

zmniejszył nałożoną na powoda karę do 50 000 zł oraz oddalił odwołanie w

pozostałym zakresie.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd, odmiennie od Urzędu, ocenił, iż

dystrybutorzy powoda na poziomie hurtu byli przedstawicielami handlowymi

powodowych Zakładów, działającymi w ramach stworzonej przez Zakłady sieci

dystrybucyjnej. Organizowanie takiej sieci jest, zdaniem Sądu, dopuszczalne,

chroniło bowiem powoda przed konkurencją firm zagranicznych. Z poczynionych w

sprawie ustaleń wynika, że stosowany przez powoda system sprzedaży szkieł

okularowych (soczewek) opiera się na wyodrębnieniu trzech grup odbiorców:

hurtowni, powiązanych z powodem długoterminowymi umowami dostaw,

korzystających z rabatu za zakup towaru (ostatnio w wysokości 20%, niezależnie od

wielkości zakupu) oraz z upustów cenowych za płatność gotówką i odbiór towaru

własnym transportem, zakładów optycznych, korzystających z rabatu za płatność

gotówką i za odbiór własny, a także pozostałych odbiorców, którzy nie korzystają z

żadnych upustów cenowych, niezależnie od wielkości zakupów, formy płatności i

stosowania własnego odbioru towarów.

Spółka "V.S." należy do trzeciej kategorii odbiorców, a zatem żadne rabaty z

tytułu zakupu i odbioru wyrobów od powoda jej nie przysługują. Powód miał prawo

uprzywilejować swoich hurtowników, domaganie się więc przez spółkę

zastosowania wobec niej podobnych rabatów jest nieuzasadnione. Powód mógł też

dokonać wiążącego hurtowników podziału terytorialnego ich działalności handlowej

oraz zakazać im dokonywania zakupu i sprzedaży wyrobów firm konkurencyjnych,

natomiast – zdaniem Sądu – niedopuszczalne było narzucanie przez powoda

hurtownikom sztywnych cen odprzedaży dystrybuowanych towarów oraz zakaz ich

odprzedaży firmom konkurencyjnym. Te dwa zobowiązania nałożone przez powoda

na hurtowników są przejawami praktyk monopolistycznych, toteż prawidłowo

zostały zakazane przez Urząd, co uzasadniało w tej części oddalenie odwołania i

obniżenie kary pieniężnej.

Wyrok Sądu Antymonopolowego zaskarżyły kasacjami obie strony; powód w

części oddalającej odwołanie i utrzymującej wymierzoną karę do wysokości 50 000

zł, a pozwany w zakresie zmieniającym jego decyzję z dnia 10 listopada 1998 r.

Powód zarzucił naruszenia art. 5 ust 1 pkt 1, art. 6 i art. 14 ust. 1 ustawy z dnia

24 lutego 1990 r. o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym (jedn. tekst:

Dz.U. z 1997 r. Nr 49, poz. 318 ze zm. – dalej: "u.p.p.m."). Zdaniem skarżącego,

skoro Sąd uznał współpracujących z nim hurtowników za jego przedstawicieli

handlowych, to konsekwentnie powinien przyjąć, że powód może także dyktować

im ceny odprzedaży towarów i zakazywać ich odprzedaży firmom konkurencyjnym.

Dlatego wnosił o zmianę wyroku przez stwierdzenie, że również te dwa obowiązki

nałożone na jego hurtowników nie są przejawem praktyk monopolistycznych oraz o

anulowanie wymierzonej jemu kary.

W kasacji pozwanego zarzucono naruszenie art. 5 ust 1 pkt 1, 2 i 3 u.p.p.m. i art.

2 Konstytucji oraz art. 233 § 1, 328 § 2 i 47934

§ 2 k.p.c. przez dokonanie błędnych

ustaleń i ocen prawnych dotyczących tego, że stwierdzone działania powoda nie

mają cech praktyk monopolistycznych. Z tych przyczyn pozwany wnosił o zmianę

wyroku przez oddalenie odwołania powoda, ewentualnie o uchylenie wyroku w

części, w której Sąd dokonał zmiany decyzji z dnia 10 listopada 1998 r. i

rozstrzygnął o kosztach.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Błędny jest pogląd skarżącego powoda, że uznanie hurtowników za

przedstawicieli handlowych wyłącza, niejako automatycznie, możliwość

zakwalifikowania obowiązującego ich zakazu odprzedaży towarów firmom

konkurencyjnym za praktykę monopolistyczną. Wbrew temu przekonaniu należy

podkreślić, że ocena takich działań w kategoriach praktyk monopolistycznych nie

pozostaje w bezpośrednim związku ze stosowaną formą dystrybucji i sprzedaży.

Porozumienia, których przedmiotem jest zobowiązanie się do tego, by nie

odprzedawać towaru konkurentom, mogą bowiem mieć zróżnicowany charakter

prawny. W rozpoznawanej sprawie umowa wiążąca powoda z hurtownikami

ustanawiała zakaz „dalszej odprzedaży wyrobów J. Zakładów Optycznych osobom

prawnym i fizycznym prowadzącym działalność konkurencyjną w stosunku do

J. Zakładów Optycznych, w tym działalność w zakresie handlu wyrobami będącymi

przedmiotem umowy”. Taka formuła umowna i realizująca ją praktyka stanowiły, jak

to trafnie przyjął Sąd, ograniczenie konkurencji między producentami, używającymi

soczewek sprzedawanych w sieci powoda jako półproduktu do dalszej produkcji,

oraz pomiędzy nimi a powodem.

Z poczynionych ustaleń wynika, że konkurenci powoda (w tym spółka "V.S.") nie

mają alternatywnych źródeł zaopatrzenia, zwłaszcza w tak zwane szkła

podstawowe, używane przez spółkę w dalszym procesie technologicznym.

Obowiązujący hurtowników zakaz sprzedaży szkieł konkurentom zmuszał ich do

zaopatrywania się w nie bezpośrednio u powoda, co pozwalało powodowi, jako

producentowi dominującemu na rynku, kontrolować kanały dystrybucji i kierunki

rozwoju konkurentów. Rzecz jasna, konkurenci nie mieli dostępu do informacji

dotyczących powoda, co stawiało go w pozycji uprzywilejowanej, będącej

zaprzeczeniem zasady równych szans na rynku, a tym samym godziło w reguły

wolnej konkurencji. O tym, że nie są to obawy jedynie teoretyczne, świadczy

ustalenie Sądu, że zdarzały się sytuacje, w których niezależni dystrybutorzy mieli

kłopoty z zakupem soczewek nawet bezpośrednio u powoda. Taki sposób działania

strony powodowej stanowi zatem niedopuszczalne ograniczenie konkurencji i

trafnie został zakwalifikowany jako przejaw praktyki monopolistycznej, której

stosowanie zakazane jest w art. 5 ust 1 pkt 1 u.p.p.m.

Jeśli chodzi o praktykę narzucania hurtownikom cen sztywnych na sprzedawane

wyroby powoda, to ewentualne zdyskwalifikowanie jej jako nielegalnej zależy od

ustalenia stopnia samodzielności gospodarczej podmiotów, zajmujących się

hurtowym zakupem u powoda, a potem odprzedażą. Określenie przez Sąd tych

hurtowników jako „przedstawicieli handlowych” powoda nie może być, wbrew

stanowisku skarżącego, przesądzające, wobec braku definicji legalnej tego pojęcia.

Zostało ono przejęte z praktyki gospodarczej państw Unii Europejskiej, gdzie

instytucja "przedstawicielstwa handlowego" stanowi połączenie zastępstwa

bezpośredniego z elementami pośrednictwa gospodarczego. Z zasady jednak

przedstawiciel handlowy działa w imieniu i na rzecz reprezentowanego, a nie w

imieniu własnym. Kwalifikując działalność hurtowników jako przedstawicieli

handlowych powoda, Sąd nie dokonał bliższej analizy treści i istoty łączących ich z

powodem powiązań prawnych, tymczasem różnorodność powiązań gospodarczych

i handlowych na rynku jest tak duża, że stanowi mozaikę rozmaitych porozumień i

wzajemnych uzależnień. Tylko taki stopień zależności, który odbiera

podporządkowanemu podmiotowi samodzielność gospodarczą i prawną na tyle, że

pełni on jedynie funkcje wykonawczo-pomocnicze względem innego podmiotu,

pozwala na zaakceptowanie sytuacji, w której podmiot nadrzędny – producent

ustala ceny, po których mogą być sprzedawane jego towary przez podległe mu

hierarchicznie jednostki organizacyjne. W tym układzie stosunków jednostki te

stanowią część składową przedsiębiorstwa producenta i działają, jak określono w

decyzji z dnia 10 listopada 1998 r., w charakterze jego „przedłużonego ramienia”. W

takim „wewnętrznym” systemie stosunków o zagrożeniu dla zasady wolnej

konkurencji nie może być rzeczywiście mowy, jednakże hurtownicy strony

powodowej nie są jej podporządkowani aż tak dalece i, mimo pewnych uzależnień

prawno-gospodarczych, przewidzianych w umowach, zachowują samodzielność

gospodarczą, prowadząc działalność na własny koszt i ryzyko. W takiej sytuacji

trzeba podzielić ocenę Sądu, że narzucanie przez powoda hurtownikom ceny

odprzedaży soczewek ściśle według cennika bądź według ceny maksymalnej jest

niedozwoloną ingerencją w ich samodzielność handlową, która usprawiedliwia

uznanie jej za praktykę monopolistyczną, wymienioną w art. 5 ust 1 pkt 1 ustawy.

Należy ona do grupy praktyk, określanych w piśmiennictwie mianem porozumień

wertykalnych, na podstawie których producent zapewnia sobie kontrolę rynku przez

wyznaczenie sprzedawcy ceny, po jakiej ten ma sprzedawać jego wyroby. Prowadzi

to do zakłócenia naturalnych mechanizmów rynkowych, kształtowanych prawami

podaży i popytu, pozbawiając sprzedawcę możliwości indywidualizacji cen.

Antykonkurencyjne ostrze takich praktyk jest więc oczywiste, w związku z czym

podważanie w kasacji tego ich charakteru jest nieskuteczne.

Nie może też powieść się próba usprawiedliwiania przez powoda obu tych

nagannych praktyk okolicznościami przewidzianymi w art. 6 u.p.p.m.

W piśmiennictwie trafnie przyjmuje się, że zasadniczą przesłanką pozwalającą

powoływać się na wyrażoną w tym przepisie tak zwaną klauzulę rozsądku jest

dokonanie swoistego bilansu strat i korzyści całokształtu skutków wywołanych przez

praktykę monopolistyczną. Jeżeli skutki gospodarcze w sferze racjonalizacji

produkcji i postępu technicznego albo w sferze organizacyjnej wyraźnie przeważają

nad negatywnym wpływem stosowanej praktyki na chronioną prawnie zasadę

konkurencyjności, wówczas może to usprawiedliwić legalizację praktyki

monopolistycznej. Stosownie do wyraźnego brzmienia ostatniego zdania tego

przepisu, ciężar udokumentowania zaistnienia takiej sytuacji spoczywa na

podmiocie, który się na nią powołuje. Należy podkreślić, że Sąd Antymonopolowy

zastanawiał się, czy w sprawie niniejszej tak pojęta klauzula rozsądku może mieć

zastosowanie i po rozważeniu zachodzących w niej okoliczności, udzielił na tę

kwestię odpowiedzi negatywnej. Podważanie w kasacji tej oceny jest

nieuzasadnione, co czyni bezpodstawnym zarzut naruszenia art. 6 u.p.p.m.

Nie jest też trafny zarzut naruszenia art. 14 ust 1 u.p.p.m. Wbrew zastrzeżeniom

kasacji stwierdzić należy, że Sąd ustalił nie tylko antykonkurencyjny, ale także

antykonsumencki charakter przypisanych stronie powodowej praktyk

monopolistycznych. Kwestionowanie tych ustaleń przez odwoływanie się we

fragmencie uzasadnienia kasacji do części przeprowadzonych dowodów nie może

odnieść skutku z tej racji, że w kasacji powoda przytoczona została tylko

materialnoprawna jej podstawa, co sprawia, iż poczynione w tym zakresie ustalenia

pozostają wiążące w postępowaniu kasacyjnym. Dlatego nałożenie na powoda kary

pieniężnej trzeba uznać za usprawiedliwione co do zasady. Wysokość tej kary ma w

dużym stopniu charakter ocenny, zależny od uznania sędziowskiego,

uwzględniającego całokształt okoliczności sprawy a zwłaszcza rozległość, czas i

społeczną szkodliwość stosowanych praktyk. Skarżący nie wykazał, aby Sąd

orzekający te granice uznania sędziowskiego w rozpoznawanej sprawie

przekroczył, co czyni rozważany zarzut kasacji niezasadnym.

Skoro podniesione zarzuty w kasacji powoda okazały się nieusprawiedliwione,

podlegała ona oddaleniu na podstawie art. 39312

k.p.c.

Nie można natomiast odmówić trafności zarzutom kasacji pozwanego.

Z uzasadnienia skarżonego wyroku wynika, że Sąd oceniał działania

powodowych Zakładów pod kątem ich zgodności z ustawą o przeciwdziałaniu

praktykom monopolistycznym nie tylko w wymiarze formalnoprawnym, ale także

pod kątem sposobu praktycznej realizacji wiążących powoda z hurtownikami

powiązań handlowych. Skarżący ma rację, że ocena tej praktyki gospodarczej

nastąpiła z uchybieniem zasad procesowych wyrażonych w art. 233 § 1 i 328 § 2

k.p.c., gdyż Sąd pominął mające znaczenie w sprawie zeznania świadków Piotra T.

i Jana L., którzy zeznawali o uciążliwościach i ograniczeniach w prowadzeniu

działalności handlowej, będących następstwem wiążących ich z powodem umów na

sprzedaż jego wyrobów. Zastrzeżenia tych świadków budziły przede wszystkim

ograniczenia umowne dotyczące zakazu prowadzenia sprzedaży wyrobów

producentów konkurujących na rynku z powodem oraz rejonizacja rynku przez

przydzielenie każdemu z hurtowników określonego terytorium działania, którego nie

miał prawa przekraczać. Naruszenie tych zakazów stało się przyczyną

wypowiedzenia przez powoda umowy świadkowi Piotrowi T., a świadek Jan L.

rozwiązał ją z własnej inicjatywy. Również świadkowi Ludwikowi G. powód

wypowiedział umowę za nierespektowanie tych ograniczeń, jednakże Sąd zeznania

tego świadka uznał za nieistotne, określając je jako „pozostające poza istotą sporu”,

z czym trudno jest się zgodzić. Oznacza to, że zarzut kasacji pominięcia zeznań

dwóch świadków oraz zbagatelizowania znaczenia zeznań świadków Ludwika G. i

Michała O. trzeba uznać za usprawiedliwiony. Zeznania tych świadków ukazują

praktyczną stronę działania utworzonej przez powoda sieci dystrybucji w

zdecydowanie negatywnym świetle, jako prowadzącą do ograniczenia swobody

handlu i konkurencji.

Pominięcie tych dowodów przez Sąd, a oparcie się w tej mierze na dowodach

mających wymowę korzystną dla powoda, czyni uzasadnionymi zarzuty kasacji

uchybienia art. 233 § 1 i 328 § 2 k.p.c. W szczególności odnosi się to do

dokonanych ustaleń i oceny Sądu, że zastrzeżone w umowach z hurtownikami i

przestrzegane w praktyce klauzule dotyczące rejonizacji ich obszarów działania

były dopuszczalne, ocena ta pozostaje bowiem w sprzeczności z wyraźną treścią

art. 5 ust 1 pkt 2 u.p.p.m. Trzeba przy tym zgodzić się ze stanowiskiem pozwanego,

że naruszenie tego przepisu przez powoda następowało w dwóch wymiarach jego

działań. Z jednej strony polegało na ograniczeniu możliwości zaopatrywania się

przez konkurentów powoda w szkła okularowe u dowolnie wybranego hurtownika

(regionalizacja pasywna), z drugiej zaś na zakazie poszukiwania przez hurtowników

nabywców poza przypisanym im rejonem działania (regionalizacja aktywna).

Uwzględniając fakt posiadania przez powoda pozycji silnie dominującej, nie można

wykluczyć, że regionalizacja ta mogła prowadzić w konsekwencji do podziału

polskiego rynku na izolowane od siebie rynki mniejsze, przyczyniając się w ten

sposób do ograniczenia swobody handlu i konkurencji. W tym stanie rzeczy nie da

się odeprzeć zarzutu kasacji naruszenia przez Sąd art. 5 ust 1 pkt 2 u.p.p.m.,

zakazującego podziału rynku według kryteriów terytorialnych.

Nie sposób też odmówić trafności zawartej w kasacji krytyce stanowiska Sądu,

który nie dopatrzył się praktyk monopolistycznych w stosowanym przez powoda

systemie rabatów cen przy sprzedaży soczewek. Jeżeli w okresie przed wydaniem

decyzji Prezesa Urzędu z dnia 10 listopada 1998 r. powód udzielał hurtownikom

20% upustu w cenie zakupywanych soczewek, to nie może ulegać wątpliwości, że

podmioty znajdujące się poza tym systemem dystrybucji, a zmuszone, tak jak

spółka "V.S.", do zaopatrywania się w szkła bezpośrednio u powoda, stawiane były

na samym początku swojej aktywności gospodarczej w sytuacji gorszej od

konkurentów.

Pozwany trafnie podniósł, że wbrew stanowisku Sądu, tak wyraźnego

uprzywilejowania hurtowników przez powoda nie usprawiedliwiał fakt, że powód

ponosił pewne nakłady na ich działalność, związane z ich szkoleniem i

wyposażeniem prowadzonych punktów sprzedaży. Przede wszystkim trudno mówić

o ekwiwalentności tych nakładów, skoro pozostawały one w stosunku do

przyznanych rabatów w proporcji jak 1:20. Przyjęcie przez Sąd istnienia takiej

ekwiwalentności nie da się pogodzić z treścią dowodów, toteż trafnie ocena ta

została zakwestionowana w ramach uchybienia przepisowi art. 233 § 1 k.p.c.

Ponadto sam fakt zorganizowania własnej sieci handlowej nie zwalnia jej

organizatora od przestrzegania zasad prawa antymonopolowego, działanie takiej

sieci nie może bowiem odbywać się kosztem innych uczestników rynku przez

naruszenie zasady równych szans, na skutek wprowadzenia różnych warunków

sprzedaży i płatności przy takich samych asortymentowo i wielkościowo

transakcjach towarowych.

Jak już wspomniano, zasady rozliczeń powoda z hurtownikami nie podlegałyby

kontroli z punktu widzenia prawa antymonopolowego, gdyby chodziło o takich

uczestników sieci dystrybucyjnej, którzy byliby zupełnie podporządkowani

powodowi, wchodząc w skład jego zhierarchizowanej struktury, a nie w sytuacji,

która zachodzi w rozpoznawanej sprawie, w której hurtownicy zachowują swoją

odrębność gospodarczą i podmiotowość prawną. Dlatego nie można się zgodzić z

oceną Sądu, że zorganizowanie tak działającej sieci dystrybucji przez powoda

usprawiedliwia stosowanie wyraźnych uprzywilejowań w obrotach handlowych ze

„swoimi” kontrahentami i odmowę stosowania jakichkolwiek rabatów i upustów

cenowych w stosunku do „obcych”. Dyskryminacyjny charakter takiej praktyki jest

szczególnie dokuczliwy ze względu na zbliżoną do monopolistycznej pozycję

powoda na rynku soczewek okularowych. Z tych względów zarzut kasacji

naruszenia art. 5 ust. 1 pkt 3 u.p.p.m. trzeba uznać za usprawiedliwiony.

Już tylko ze względu na tę pozycję rynkową powoda, nie miał on prawa

zobowiązywać samodzielnych hurtowników do zaopatrywania się wyłącznie w jego

wyroby i zakazywać im handlowania wyrobami konkurentów. Te ograniczenia mają

wyraźny charakter antykonkurencyjny i nie można ich usprawiedliwiać tylko tym, że

są skierowane także przeciw konkurencji zagranicznej. W dotychczasowym

postępowaniu powód nie wykazał, żeby stosowanie tych ograniczeń przynosiło

korzystne efekty konsumentom przez obniżenie cen, stąd też w kasacji pozwanego

trafnie podważa się odmowę zakwalifikowania takiego działania jako praktyki

monopolistycznej, zakazanej w art. 5 ust 1 pkt 1 u.p.p.m.

Skuteczne zakwestionowanie w kasacji pozwanego wyroku Sądu w części

zmieniającej decyzję z dnia 10 listopada 1998 r. uzasadniało uchylenie w tym

zakresie skarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania (art.

39313

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.