Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 12 marca 2003 r.

III CZP 85/02

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 12 marca 2003 r., III CZP 85/02

Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)

Sędzia SN Jacek Gudowski

Sędzia SN Marian Kocon

Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski

Sędzia SN Henryk Pietrzkowski

Sędzia SN Tadeusz Wiśniewski (sprawozdawca)

Sędzia SN Hubert Wrzeszcz

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,

Oddział w K. przeciwko Przedsiębiorstwu Wielobranżowemu "P.", spółka z o.o. w K.

o uznanie czynności prawnej za bezskuteczną, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej

na posiedzeniu jawnym w dniu 12 marca 2003 r., przy udziale prokuratora

Prokuratury Krajowej Piotra Wiśniewskiego, zagadnienia prawnego

przedstawionego przez Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 4 października 2002

r., III CZP 57/02:

"Czy dopuszczalna jest droga sądowa w sprawie, w której Zakład

Ubezpieczeń Społecznych domaga się na podstawie art. 527 k.c. ochrony

należności z tytułu składki na ubezpieczenie społeczne ?"

podjął uchwałę:

Droga sądowa w sprawie, w której Zakład Ubezpieczeń Społecznych

domaga się na podstawie art. 527 k.c. ochrony należności z tytułu składki na

ubezpieczenie społeczne, jest dopuszczalna.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 4 października 2002 r. Sąd Najwyższy w składzie

trzech sędziów przedstawił do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego przytoczone w sentencji zagadnienie prawne budzące poważne

wątpliwości.

Wątpliwości te nasunęły się składowi orzekającemu ze względu na powstałą w

orzecznictwie Sądu Najwyższego różnicę poglądów w kwestii dopuszczalności

drogi sądowej w razie domagania się przez stronę powodową ochrony

wierzytelności publicznoprawnej przy wykorzystaniu instrumentu cywilnoprawnego.

Zagadnienie to wyłoniło się w sprawie, w której Sąd Apelacyjny w Gdańsku,

rozpatrując zażalenie powoda na postanowienie Sądu pierwszej instancji o

odrzuceniu pozwu, powziął wątpliwość co do tego, czy przewidziana w art. 527 i

nast. k.c. ochrona wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika jest dopuszczalna,

jeżeli wierzytelność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika z niezapłacenia

przez dłużnika składek na ubezpieczenie społeczne i na podstawie art. 390 § 1

k.p.c. przedstawił ją jako zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia Sądowi

Najwyższemu.

Zasadnicze wątpliwości Sądu Apelacyjnego sprowadzają się do oceny, czy

wobec szerokiego rozumienia pojęcia sprawa cywilna, czemu dał wyraz Sąd

Najwyższy między innymi w postanowieniu z dnia 22 kwietnia 1998 r., I CKN

1000/97 (OSNC 1999, nr 1, poz. 6), Trybunał Konstytucyjny zaś w wyroku z dnia 10

lipca 2000 r., SK 12/99 (OTK Zbiór Urzędowy 2000, nr 5, poz. 143), w pojęciu tym

mieści się powództwo Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o uznanie za

bezskuteczną czynności dokonanej przez dłużnika tego Zakładu z tytułu

nieopłacenia obowiązkowej składki na ubezpieczenie społeczne. Powołując się na

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1999 r., II CKN 298/99 (OSNC

2000, nr 1, poz. 5), Sąd Apelacyjny podkreślił, że sprawą cywilną, w rozumieniu art.

1 k.p.c., jest każda sprawa dotycząca ochrony praw podmiotowych wynikających ze

stosunków cywilnoprawnych normowanych prawem cywilnym.

W uzasadnieniu postanowienia z dnia 4 października 2002 r. Sąd Najwyższy

podkreślił, że zaistniała konieczność pewnego zawężenia zagadnienia

sformułowanego przez Sąd Apelacyjny, gdyż zawarto w nim zarówno aspekt

materialnoprawny, jak i procesowy, chociaż kognicją Sądu rozpoznającego

zażalenie objęta była jedynie kwestia dopuszczalności drogi sądowej. Co do

problemu podstawowego natomiast, Sąd Najwyższy zaznaczył, że nie podziela

wątpliwości Sądu Apelacyjnego dotyczącej kwestii prawnego charakteru stosunku,

łączącego Zakład Ubezpieczeń Społecznych z płatnikiem składki, a w związku z

tym i charakteru wierzytelności przysługującej temu Zakładowi z tytułu składki na

ubezpieczenie społeczne. W doktrynie, a także w orzecznictwie Sądu Najwyższego

(zob. uchwały z dnia 19 stycznia 1993 r., III CZP 162/92, OSNCP 1993, nr 6, poz.

103 i z dnia 15 września II UZP 15/93, OSNCP 1994, nr 3, poz. 48 oraz

postanowienia z dnia 16 kwietnia 2002 r., V CK 41/02, OSP 2003, nr 2, poz. 22 i z

dnia 30 lipca 2002 r., IV CKN 1246/00, nie publ.) za utrwalony i właściwe

niekwestionowany można bowiem uznać pogląd, że pomiędzy Zakładem

Ubezpieczeń Społecznych a płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne

istnieje stosunek o charakterze administracyjnoprawnym. Wynikające z tego

stosunku należności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu składki nie są

wprawdzie zobowiązaniem podatkowym, niemniej jednak skoro ustawodawca

nakazuje stosować do nich odpowiednio przepisy Ordynacji podatkowej, przyjąć

można, że mają one zbliżony charakter.

Zgodnie z art. 123 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie

ubezpieczeń społecznych (Dz.U. Nr 137, poz. 887 ze zm.), w sprawach

uregulowanych tą ustawą stosuje się przepisy kodeksu postępowania

administracyjnego, chyba że stanowi ona inaczej. Z takiego unormowania wynika w

sposób jednoznaczny, że również sprawy związane z należnościami Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych z tytułu zapłaty składki na ubezpieczenia społeczne, jako

sprawy objęte wymienioną ustawą, są uznawane co do zasady za należące do

sfery publicznoprawnej. To, że ustawa przewiduje w pewnych sytuacjach drogę

sadową i w konsekwencji sprawy, w których orzekał sąd poddaje egzekucji

prowadzonej według przepisów kodeksu postępowania cywilnego, jest tylko

wyjątkiem potwierdzającym regułę, wyrażoną w art. 123 wspomnianej ustawy.

Droga sądowa i zastosowanie przepisów kodeksu postępowania cywilnego

wynikają więc z tego, że sprawa dochodzenia należności przez Zakład

Ubezpieczeń Społecznych z tytułu składki na ubezpieczenia społeczne jest sprawą

cywilną jedynie w znaczeniu formalnym. Przepis ustawy przesądza o drodze

sadowej dla sprawy, która ze swej natury taką nie jest. (...)

Prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o podjęcie uchwały, że w omawianej

sytuacji droga sądowa jest dopuszczalna.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W orzecznictwie Sądu Najwyższego zarysowały się dwa przeciwstawne

poglądy co do tego, czy dopuszczalna jest droga sądowa dla powództwa Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych, który jako wierzyciel z tytułu zapłaty składki na

ubezpieczenia społeczne dochodzi na podstawie art. 527 k.c. uznania za

bezskuteczną czynności prawnej dokonanej przez dłużnika tego Zakładu z osobą

trzecią. Jeden z tych poglądów sprowadza się do twierdzenia, że brak podstaw do

przyjęcia dopuszczalności drogi sądowej dla tego rodzaju spraw. Opiera się on na

założeniu, że o sprawie cywilnej można mówić wtedy, gdy dotyczy ona ochrony

praw podmiotowych wynikających ze stosunków unormowanych przez prawo

cywilne. Dla stwierdzenia, że chodzi o sprawę cywilną istotne jest więc ustalenie,

czy pomiędzy podmiotami stosunku prawnego, którego ta sprawa dotyczy,

występuje charakterystyczna dla prawa cywilnego równorzędność, czy też w

stosunku tym jeden z podmiotów ma wyraźną pozycję dominującą. Pomocne dla

takiego ustalenia jest również wyjaśnienie źródła takiego stosunku; jeżeli źródłem

tym jest decyzja administracyjna, to tylko wyjątkowo, gdy wyraźnie przewiduje to

dany przepis, możemy mieć do czynienia ze stosunkiem cywilnoprawnym, a w

konsekwencji ze sprawą cywilną. Jeżeli więc sprawa dotyczy stosunku, nie

mającego cech stosunku cywilnoprawnego, a brak przepisu, który przekazywałby ją

na drogę sądową, to droga ta jest niedopuszczalna i w konsekwencji pozew

powinien zostać odrzucony. Przyjmując takie rozumienie sprawy cywilnej, Sąd

Najwyższy w wielu orzeczeniach uznawał, że niedopuszczalne jest korzystanie z

roszczenia pauliańskiego w celu ochrony prawa podmiotowego, które wynika ze

stosunku nie mającego cech stosunku cywilnoprawnego, lecz stanowi prawo o

charakterze publicznym, którego ochrona ukształtowana została w przepisach

administracyjnoprawnych, a nie cywilnoprawnych. Taki pogląd wyraził Sąd

Najwyższy w odniesieniu do możliwości posługiwania się skargą pauliańską

zarówno dla ochrony wierzytelności podatkowej, jak i ochrony wierzytelności

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu zapłaty składki na ubezpieczenia

społeczne (zob. postanowienia z dnia 22 kwietnia 1998 r. I CKN 1000/97, z dnia 24

czerwca 1999 r., II CKN 298/99, OSNC 2000, nr 1, poz. 15, z dnia 1 października

1999 r., II CKN 710/99, nie publ., z dnia 21 grudnia 1999 r., II CKN 789/99, nie publ.

i z dnia 30 lipca 2002 r., IV CKN 1246/00, nie publ.).

Podobne zapatrywanie co do dopuszczalności drogi sądowej dla powództwa

opartego na skardze pauliańskiej, którą posłużono się celem ochrony prawa

wynikającego ze stosunku nie mającego cech stosunku cywilnoprawnego, znalazło

również wyraz w orzecznictwie Sądów Apelacyjnych (zob. np. postanowienie Sądu

Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 czerwca 1999 r. I ACz 620/99, "Prawo

Gospodarcze" 1999, nr 12, s. 62 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26

lutego 1993 r., I ACr 91/93, OSA 1993, nr 8, poz. 54). Także w literaturze można

spotkać stanowisko, że w sprawie, w której wierzyciel mający wierzytelność o

charakterze publicznoprawnym wytacza przeciwko kontrahentowi swego dłużnika

powództwo oparte na art. 527 i nast. k.c., droga sadowa jest niedopuszczalna.

Drugie stanowisko opiera się na założeniu, że publicznoprawny charakter

wierzytelności Zakładu Ubezpieczeń z tytułu składki na ubezpieczenia społeczne

nie stanowi przeszkody dla uznania dopuszczalności drogi sądowej w wypadku, gdy

wierzyciel wytacza przeciwko kontrahentowi swego dłużnika powództwo oparte na

art. 527 i nast. k.c. Na uzasadnienie tego stanowiska podaje się jako zasadniczy

argument, że w razie powództwa opartego na skardze pauliańskiej zdarzeniem

prawnym, stanowiącym podstawę zgłoszonego roszczenia jest czynność prawna

podjęta przez pozwanego z dłużnikiem, czyli klasyczne zdarzenie cywilnoprawne.

Stosunek prawny, jaki powstaje pomiędzy wierzycielem publicznoprawnym a

kontrahentem dłużnika, jest regulowany prawem cywilnym, gdyż to art. 527 i nast.

k.c. przyznają każdemu wierzycielowi prawo do poszukiwania ochrony jego

wierzytelności, jeżeli czynność prawna pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią

zmniejsza szansę zaspokojenia się wierzyciela. W ramach tego stanowiska

dodatkowo podnosi się, że dopuszczalność drogi sądowej zależy od twierdzeń

powoda, na których opiera on swoje roszczenie, nie jest ona natomiast uzależniona

od wykazania istnienia roszczenia i stosunku prawnego łączącego strony. Inaczej

mówiąc, jeżeli według powoda jego roszczenie oparte jest na zdarzeniach

prawnych wywołujących skutki cywilnoprawne, to chociażby powołane zdarzenie w

rzeczywistości nie wywoływało takich skutków, to jednak droga sądowa jest

dopuszczalna. Ta okoliczność może mieć znaczenie tylko dla oceny zasadności

powództwa (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1998 r.,

II CKN 1000/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 6 i z dnia 10 marca 1999 r., II CKN 340/98,

OSNC 1999, nr 9, poz. 161 oraz w wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 lipca

2000 r., Sk 12/99, OTK Zbiór Urzędowy 2000, nr 5, poz. 143).

W odniesieniu do powództwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, opartego o

konstrukcję skargi pauliańskiej, pogląd ten został jednoznacznie sformułowany w

postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2002 r., V CK 41/02, w którym

Sąd Najwyższy, w ślad za orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, podkreślił, że

nie można z góry wykluczyć możliwości powstania stosunku cywilnoprawnego

między podmiotami związanymi stosunkiem administracyjnoprawnym, gdyż

roszczenia cywilnoprawne wynikają z tak różnych źródeł, że nie sposób przyjąć, iż

ich źródło przesądza charakter stosunku prawnego. Oznacza to, że również między

osobami pozostającymi w stałym stosunku cechującym się brakiem równorzędności

może dojść do ukształtowania więzi, w której podmioty te mają równorzędny status.

Sąd Najwyższy, przedstawiając przedmiotowe zagadnienie, trafnie wskazał,

że podstawowa różnica pomiędzy dwoma konkurencyjnymi poglądami sprowadza

się w istocie do odpowiedzi na pytanie, czy jeżeli Zakład Ubezpieczeń Społecznych

jako strona powodowa, powołując się na instytucję par exellance cywilnoprawną,

twierdzi, że jest również adresatem norm cywilnoprawnych regulujących tę

instytucję, to sąd – oceniając żądanie pozwu tylko pod kątem dopuszczalności drogi

sądowej – jest związany tym twierdzeniem, czy też twierdzenie to może również

ocenić z punktu widzenia rzeczywistego stanu rzeczy. Jeżeli zaś jest uprawniony do

takiej kontroli, to jak może być ona intensywna. Innymi słowy, czy sąd mając do

czynienia z procesem pauliańskim, w którym strona powodowa twierdzi, że jest

pokrzywdzonym wierzycielem w rozumieniu przepisów prawa cywilnego i dlatego

poszukuje ochrony swojej wierzytelności na drodze cywilnoprawnej, jest

bezwzględnie tym twierdzeniem związany, czy też może w początkowym stadium,

ewentualnie w każdej dalszej fazie sprawy, ustalić, że strona powodowa nie

występuje jako wierzyciel w rozumieniu prawa cywilnego, a jej należność jest tylko

wierzytelnością w szerokim tego słowa pojęciu, a nie wierzytelnością

cywilnoprawną, i w wyniku dokonanej oceny odrzucić pozew (art. 199 § 1 pkt 1

k.p.c.).

Rozważając to zagadnienie trzeba przede wszystkim podkreślić, że

niewątpliwie sprawa z powództwa wierzyciela przeciwko kontrahentowi jego

dłużnika jest sprawą cywilną. Powstaje jednak pytanie, czy Zakład Ubezpieczeń

Społecznych dochodzący należności z tytułu składki na ubezpieczenia społeczne

może być uważany za wierzyciela w rozumieniu przepisów prawa cywilnego, czy

też ze względu na regulację zawartą w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o

systemie ubezpieczeń społecznych, w szczególności wobec wynikającego z art.

123 tej ustawy odesłania do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego,

Zakład ten może poszukiwać ochrony swojej wierzytelności tylko na drodze

administracyjnoprawnej.

Kluczowe znaczenie ma tutaj problem charakteru prawnego powództwa

wierzyciela wytoczonego w celu zaspokojenia z majątku osoby trzeciej

(pozwanego) przysługującego mu roszczenia pieniężnego z wierzytelności

publicznoprawnej, jest to bowiem kwestia podstawowa dla ustalenia

dopuszczalności drogi sądowej, którą ustawodawca związał z pojęciem „sprawy

cywilnej”, a zatem sprawy wynikającej przede wszystkim „ze stosunków z zakresu

prawa cywilnego”. (...)

Pojęcia „sprawa cywilna” i „droga sądowa” zostały zdefiniowane w art. 1 i 2

k.p.c. (...) O dopuszczalności drogi sądowej decyduje charakter sprawy. Powinna to

być sprawa o charakterze cywilnym, określanym według stosunku prawnego, z

którego wywodzone jest dochodzone roszczenie. Stosunki prawne powstają z

określonych zdarzeń, natomiast charakter tych stosunków jest uzależniony od

dziedziny prawa, mocą którego zdarzenie stanowi źródło stosunku prawnego.

Chociaż to ostatnie kryterium nie zawsze jest miarodajne, ponieważ niekiedy z

jednego zdarzenia mogą jednocześnie powstać stosunki cywilnoprawne i

administracyjnoprawne, to można wstępnie przyjąć, że w sprawie, w której Zakład

Ubezpieczeń Społecznych domaga się na podstawie art. 527 k.c. ochrony

należności z tytułu składki na ubezpieczenie społeczne zachodziłaby

niedopuszczalność drogi sądowej, jeżeli bądź sprawa ta nie miałaby charakteru

cywilnoprawnego, bądź też zostałaby ona przekazana przepisem szczególnym do

właściwości innych organów.

Odnosząc się do pierwszego członu tej alternatywy, można stwierdzić, że

skoro według twierdzeń pozwu zgłoszone przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych

żądanie wynika z prawa materialnego cywilnego (art. 527 i nast. k.c.), to prima facie

należałoby przyjąć, że sprawa ma charakter sprawy cywilnej. Byłoby inaczej, gdyby

istniejący między stronami – według twierdzeń zawartych w pozwie – stosunek

prawny nie podlegał normom prawa cywilnego, a więc w razie przyjęcia, że w kręgu

spraw związanych z należnościami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu

zapłaty składki na ubezpieczenia społeczne nie mogą powstawać stosunki

cywilnoprawne, lecz wyłącznie administracyjnoprawne.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego, w związku z interpretacją art. 1 k.p.c.,

podkreśla się, że sprawa ma charakter sprawy cywilnej, jeżeli treść łączących

strony stosunków prawnych, obejmująca ich wzajemne prawa i obowiązki albo

tworząca dany stan prawny, zakłada potrzebę ochrony interesów podmiotów w nich

uczestniczących. Sprawa cywilna wymaga zatem pozostawania dwóch lub więcej

podmiotów w stosunku prawnym, regulowanym przepisami kodeksu cywilnego i

innymi ustawami, którego podmioty – w wypadku sporu – występują jako

równorzędni partnerzy. Jeżeli chociażby jeden z nich uzyskuje pozycję podmiotu

działającego z mocy swej władzy zwierzchniej, to stosunek taki nie jest stosunkiem

cywilnoprawnym (zob. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 5

października 2001 r., III CZP 46/01, OSNC 2002, nr 7-8, poz. 85). W związku z tym

należy zwrócić uwagę, że w art. 31 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o

systemie ubezpieczeń społecznych przewidziano, iż do należności z tytułu składek

na ubezpieczenie społeczne stosuje się odpowiednio między innymi art. 107 § 1,

1a, 2 pkt 2 i 4, art. 108 § 1 i 4, art. 110 § 1, 2 pkt 2, § 3, art. 111 § 1-4 i § 5 pkt 1, art.

112, art. 113, art. 115, art. 116, art. 116a, art. 117, art. 118 § 1 i 2 oraz art. 119

ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz.U. Nr 137, poz. 926

ze zm.). Wymienione przepisy dotyczą odpowiedzialności podatkowej osób

trzecich; oprócz samego dłużnika odpowiedzialność mogą ponieść także jego

małżonek, następcy prawni i inne wskazane osoby trzecie. Zauważyć trzeba, że

stosownie do art. 107 § 1 tej ustawy, osoby trzecie odpowiadają solidarnie z

podatnikiem całym swoim majątkiem jedynie w przypadkach i w zakresie

przewidzianym w rozdziale piętnastym, natomiast zgodnie z art. 108 § 4, egzekucja

zobowiązania wynikającego z decyzji o odpowiedzialności podatkowej osoby

trzeciej może być wszczęta dopiero wówczas, gdy egzekucja z majątku podatnika

okazała się w całości lub w części bezskuteczna.

Ze względu na taką treść tych przepisów w orzecznictwie Sądu Najwyższego

podkreślono, że odpowiedzialność osób trzecich ma charakter subsydiarny, a jej

celem jest zabezpieczenie interesów wierzyciela – w omawianym wypadku Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych – w sytuacji, gdy dłużnik nie dopełnił obowiązku

opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne. Źródłem odpowiedzialności osób

trzecich za należności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest fakt pozostawania

ich w określonym związku z osobą dłużnika lub jego majątkiem, przy czym cechą

wspólną odpowiedzialności osób trzecich jest pochodny charakter względem

zobowiązania dłużnika (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia

30 lipca 2002 r., IV CKN 1246/00).

Niewątpliwie przepisy o odpowiedzialności osób trzecich za zaległości

składkowe wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych stanowią odstępstwo od

ogólnych zasad odpowiedzialności za należności tego Zakładu, dlatego przyjąć

trzeba, że mają charakter wyjątkowy. Teza ta mogłaby skłaniać do wniosku, że nie

powinny one być wykładane rozszerzająco, lecz ściśle. Jest to jednakże kolejne

zagadnienie o charakterze merytorycznym, a więc wykraczającym poza

problematykę prawnoprocesową, stąd też nie może być wyjaśnione w ramach

rozważań dotyczących dopuszczalności drogi sądowej.

Z punktu widzenia analizowanego zagadnienia istotne jest natomiast, że w

przepisach dotyczących odpowiedzialności osób trzecich względem Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych pominięto instytucję, która byłaby zbliżona do instytucji

skargi pauliańskiej z kodeksu cywilnego, a zatem instytucję, która chroniłaby

interesy wierzyciela z tytułu zapłaty składki na ubezpieczenia społeczne w razie

niewypłacalności dłużnika w związku z dokonaniem przez niego, w ustawowo

określonej sytuacji, czynności prawnej z pokrzywdzeniem wierzyciela i uzyskania

przez osobę trzecią korzyści majątkowej. Ze względu na zawarte w art. 31 ustawy z

dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych odesłanie do

określonych przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa,

trzeba wprawdzie przyjąć, że obowiązku płatności składek na ubezpieczenie

społeczne nie można traktować jako zobowiązania podatkowego, jednak z drugiej

strony nie budzi wątpliwości okoliczność, że swoim charakterem zbliżony on jest do

tego zobowiązania (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16

kwietnia 2002 r., V CK 41/02). Wyprowadzić z tego należy wniosek, że

zobowiązanie z tytułu składki na ubezpieczenie społeczne ma charakter

publicznoprawny. Taki charakter tego zobowiązania sprawia, że spór o zapłatę tej

składki jest sporem administracyjnoprawnym i z tego powodu nie może być

rozstrzygnięty na drodze sądowej. Nie oznacza to jednak, że założenie powyższe

da się również bezwzględnie utrzymać w odniesieniu do wynikłego z osobą trzecią

sporu w związku z istniejącą lub grożącą niewypłacalnością dłużnika, wynikłą z

dokonania przez niego czynności z pokrzywdzeniem wierzyciela.

W piśmiennictwie podkreśla się, że ochrona wierzyciela przewidziana w art.

527 i nast. k.c. w zasadzie jest ochroną powszechną i uniwersalną, dlatego może z

niej skorzystać każdy wierzyciel. Teza ta implicite zawiera jednak założenie, że

status wierzyciela i dłużnika ma charakter prywatnoprawny. Dlatego powstaje

pytanie, czy z omawianej ochrony może skorzystać każdy inny podmiot.

Udzielenie odpowiedzi na to pytanie łączy się z kwestią wstępną, czy przepisy

kodeksu cywilnego dotyczące instytucji skargi pauliańskiej mogą być

interpretowane w sposób rozszerzający, tak aby ochroną objąć wierzyciela z

określonego zobowiązania publicznoprawnego. Jest to problem ewentualnego

zaistnienia między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych a osobą trzecią, wobec

której została skierowana akcja pauliańska, stosunku prawnego, nie mającego

charakteru stosunku administracyjnoprawnego. Chodzi więc o kolejną kwestię

natury merytorycznej, łączącą się ściśle z oceną zasadności powództwa. Jeżeli tak,

to i ona powinna zostać rozstrzygnięta dopiero po przeprowadzeniu w sprawie

postępowania rozpoznawczego. W konsekwencji przesądzona byłaby również w

sensie pozytywnym odpowiedź na pytanie, czy dopuszczalna jest tu droga sądowa.

Przy takim założeniu należałoby pozostawić na uboczu problematykę

charakteru chronionej wierzytelności i samej konstrukcji skargi pauliańskiej, a także

ważną kwestię, czy przedstawione wcześniej rozszerzenie odpowiedzialności za

należności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na osoby trzecie jest wyczerpujące i

że w związku z tym sytuacja prawna tych osób nie może ulegać dalszemu

osłabieniu, a zakres ich odpowiedzialności z tytułu tych należności, będących

ciężarem publicznym, dalszemu rozszerzeniu (zob. np. uzasadnienie postanowienia

Sądu Najwyższego z dnia 30 lipca 2002 r., IV CKN 1246/00). Problematykę tę

bowiem należałoby ulokować w innej, bo w merytorycznej płaszczyźnie zagadnień.

Takie podejście do problemu oznaczałoby trafność doktrynalnej koncepcji, że

dla wytoczenia procesu w ogóle nie jest potrzebne obiektywne istnienie prawa

podmiotowego, nieodzowne jest tylko twierdzenie o jego istnieniu. Z tego właśnie

względu w teorii prawa procesowego cywilnego mówi się niekiedy o istnieniu

roszczenia procesowego jako przedmiocie procesu, chociaż z drugiej strony

przyznaje się jednocześnie, że celem procesu jest wprowadzenie w życie prawa

materialnego. Wbrew pozorom, w twierdzeniu tym nie ma wewnętrznej

sprzeczności, gdyż odróżniać trzeba roszczenie procesowe i materialnoprawne.

W teorii i w praktyce zajmuje się też w omawianej mierze stanowisko

przeciwne. Na przykładzie zobowiązań podatkowych podkreśla się, że chociaż

przedmiotem procesu, w którym wierzyciel mający wierzytelność publicznoprawną

dochodzi ochrony przy wykorzystaniu skargi pauliańskiej, nie jest rozstrzyganie

wprost o zobowiązaniu publicznoprawnym, lecz o żądaniu uznania za bezskuteczną

wobec strony powodowej czynności prawnej dokonanej przez pozwanego, to

jednak nie można pomijać faktu, że dążenie strony powodowej do uwzględnienia

powództwa pauliańskiego ma pośrednio na celu przeprowadzenie w przyszłości

skutecznej egzekucji, zmierzającej do zaspokojenia należności publicznoprawnych,

których źródłem jest decyzja administracyjnoprawna, tj. zdarzenie o

publicznoprawnym charakterze. Możliwość posłużenia się w tym zakresie

konkretnym instrumentem cywilnoprawnych środków ochrony (np. skargą

pauliańską) istniałaby wówczas, gdyby wyraźnie przewidywał ją przepis szczególny,

który ponadto pozwalałby na rozpoznawanie takiej sprawy według przepisów

kodeksu postępowania cywilnego. Nie bez znaczenia jest i to, że w odniesieniu do

zobowiązań podatkowych przepisy Ordynacji podatkowej proklamują w art. 2 § 4

zasadę delimitacji materii prywatnoprawnej i publicznoprawnej (verba legis:

„Przepisów ustawy nie stosuje się do świadczeń pieniężnych wynikających ze

stosunków cywilnoprawnych oraz do opłat za usługi, do których stosuje się przepisy

o cenach”). Zwraca się jednocześnie uwagę, że postanowienia Ordynacji

podatkowej przewidują konkretne rozwiązania, mające na celu ochronę interesu

Skarbu Państwa przed działaniami podatników zmierzających do uchylenia się od

wykonania zobowiązania podatkowego.

Przytoczoną argumentację przeciwników dopuszczenia drogi sądowej w

analizowanym wypadku trudno jednak podzielić. Dyskusyjne jest twierdzenie, że

musi istnieć przepis szczególny, dopuszczający w sposób wyraźny drogę sądową w

odniesieniu do możliwości skorzystania ze skargi pauliańskiej przez podmiot

publicznego prawa podmiotowego. Unormowanie zawarte w art. 2 k.p.c. – przy

jednoczesnym założeniu istnienia cech sprawy cywilnej w rozumieniu at. 1 k.p.c. w

razie powództwa obejmującego tę skargę – wskazuje, że jest przeciwnie.

Podkreślono już, że w odniesieniu do sposobu ochrony wierzycieli ani w

ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, ani w

pozostającej z nią w związku ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja

podatkowa, nie ma regulacji podobnej do istniejącej w kodeksie cywilnym ochrony

wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika. Wyczerpujący charakter wyliczenia

sytuacji związanych z odpowiedzialnością podatkową osób trzecich oznacza, że

ustawodawca de lege lata nie stworzył organom administracji publicznej podstawy

do przeprowadzenia we własnym zakresie postępowania, którego przedmiotem

byłoby zastosowanie wprost lub odpowiednio cywilnoprawnej instytucji skargi

pauliańskiej, bądź innej o podobnym celu instytucji, unormowanej bezpośrednio we

wskazanych ustawach. Nie ma zatem, jak tego wymaga art. 2 § 3 k.p.c., przepisu

szczególnego, który uprawniałby Zakład Ubezpieczeń Społecznych do

jednostronnego, a więc władczego, zadecydowania, po powołaniu się na przesłanki

nominalnie przynależne skardze pauliańskiej, o treści stosunku prawnego

łączącego go z osobą trzecią.

W tej sytuacji trzeba uznać, że przynajmniej może wchodzić w rachubę

przyjęcie stanowiska, iż konstrukcją cywilistycznej skargi pauliańskiej można także

objąć, na przykład w drodze zastosowania analogiae legis, wierzytelność

publicznoprawną. W stadium postępowania cywilnego, w którym dokonywana jest

wstępna kontrola pozwu w aspekcie formalnym, nie można jednakże rozstrzygać o

tego rodzaju żądaniu i to nawet w sytuacji, gdy może ono na pierwszy rzut oka

budzić poważne zastrzeżenia natury merytorycznej.

Wszystko to prowadzi do przekonania, że wobec braku wyraźnego odesłania

na drogę postępowania administracyjnego sprawy z powództwa Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych jako wierzyciela publicznego, powołującego się w

ramach skargi pauliańskiej na swoje pokrzywdzenie, sąd powszechny powinien

taką sprawę rozpoznać. Wypada więc odrzucić pogląd, że szerokie rozumienie

sprawy cywilnej, o której mowa w art. 1 k.p.c., rzekomo prowadzi do przekreślenia

różnicy pomiędzy postępowaniem cywilnoprawnym a administracyjnoprawnym.

Jeżeli bowiem strona (osoba, której przysługuje publiczne prawo podmiotowe) w

ogóle nie ma możliwości wykorzystania drogi postępowania administracyjnego w

odniesieniu do danego żądania, to nie powinno się jej ograniczać drogi sądowej

tylko ze względu na fakt, że żądanie jej, mając jako podłoże przepisy prawa

cywilnego materialnego, zmierza do ochrony wierzytelności publicznoprawnej. W

takim wypadku nie ma mowy o jakimkolwiek nakładaniu się obu dróg. Nie bez

znaczenia pozostaje tu również wynikające z art. 2 k.p.c. domniemanie drogi

sądowej. Z wyrażoną w tym artykule istotną zasadą dotyczącą ochrony praw

podmiotowych wiążą się przecież określone prawa stron, stąd też niedopuszczalna

jest, np. ze względów celowościowych i ekonomii procesowej, wykładnia

ścieśniająca tego przepisu przez wprowadzanie ograniczeń przedmiotowych nie

przewidzianych expressis verbis przez ustawodawcę. (...)

Jeżeli więc Zakład Ubezpieczeń Społecznych – celem ochrony przysługującej

mu wierzytelności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne – występuje wobec

osoby trzeciej, tj. kontrahenta swego dłużnika–płatnika składek, z żądaniem

uznania względem siebie bezskuteczności czynności prawnej dokonanej pomiędzy

osobą trzecią a dłużnikiem, opierając swoje żądanie na regulacji cywilnoprawnej

(art. 527 i nast. k.c.), to należy przyjąć, że Zakład ten realizuje swoje – potencjalne

bądź rzeczywiste – uprawnienie uregulowane w całości normami prawa prywatnego

i że wytacza powództwo, co do którego nie występuje przeszkoda procesowa w

postaci niedopuszczalności drogi sądowej. W konsekwencji sprawa nie może

zostać zakończona w sposób formalny przez odrzucenie pozwu. Inaczej rzecz

ujmując, przedmiotem procesu jest tu roszczenie powoda, podlegające reżimowi

prawa cywilnego i którego uzasadnieniem są okoliczności, mające – w ocenie

powoda – stanowić źródło tego roszczenia. (...)

W analizie pojęcia „sprawy cywilnej” nieodzowne jest uwzględnienie obecnego

porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, nie powinno bowiem ulegać

wątpliwości, że dla oceny rozważanego zagadnienia prawnego argumentacja

nawiązująca wprost do konstytucyjnego uregulowania prawa do sądu nie pozostaje

obojętna, a nawet więcej, wynik wykładni art. art. 1 i 2 k.p.c. musi pozostawać w

zgodzie z Konstytucją. W konsekwencji należy tu mieć na względzie również treść

art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 i art. 177 Konstytucji. Przepis art. 45 ust. 1 Konstytucji

gwarantuje każdemu prawo do sądu, które ma charakter autonomiczny, jest

podmiotowym prawem obywatela i stanowi odrębne oraz niezależne od innych

rozwiązań normatywnych prawo przysługujące jednostce w stosunku do Państwa.

Oznacza to w praktyce, że sprawa przedstawiona do rozstrzygnięcia musi być

przez sąd powszechny (albo inny) rzeczywiście rozpoznana. W myśl natomiast art.

77 ust. 2 i art. 177 Konstytucji, ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej do

dochodzenia naruszonych praw, przy czym należy domniemywać kompetencję

sądu powszechnego we wszystkich sprawach, z wyjątkiem spraw ustawowo

zastrzeżonych dla właściwości innych sądów.

W związku z tak pojmowanym prawem do sądu oraz istnieniem wskazanego

domniemania Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 21 maja

2002 r., III CK 53/02, (OSNC 2003, nr 2, poz. 31) zajął stanowisko, że sąd

powszechny – odrzucając pozew z powodu niedopuszczalności drogi sądowej – nie

może poprzestać na stwierdzeniu, że sprawa przedstawiona do rozstrzygnięcia nie

jest sprawą cywilną w rozumieniu art. 1 k.p.c., lecz zobowiązany jest także wskazać

sąd, dla którego właściwości rozpoznanie tej sprawy zostało ustawowo

zastrzeżone. Podobnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uzasadnieniu

postanowienia z 6 dnia kwietnia 2000 r., II CKN 285/00 (nie publ.), zwracając

uwagę na konstytucyjny walor zakresu dopuszczalności drogi sądowej. W

orzeczeniu tym sformułowano jednoznaczną tezę, że wątpliwości dotyczące

przedmiotowego zakresu prawa do sądu powinny być wyjaśniane przy założeniu

konstytucyjnego domniemania prawa do sądu.

Rozważając przedmiotowe zagadnienie, należy odwołać się również do

orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Przykładowo, w uchwale z dnia 25

stycznia 1995 r., W 14/94 (OTK Zbiór Urzędowy 1995, nr 1, poz. 19) Trybunał

Konstytucyjny podkreślił, że prawo do sądu jest zasadą konstytucyjną i założeniem

państwa prawnego, dlatego też „wykładnia obowiązującego prawa musi zawsze

dawać możliwie najpełniejszy wyraz temu założeniu”. Z tego względu Trybunał ten

przyjął, że nawet milczenie ustawy nie może być interpretowane w sposób

sprzeczny z konstytucyjną zasadą prawa do sądu (por. orzeczenie z dnia 25 lutego

1992 r., K 3/91, OTK Zbiór Urzędowy 1992, nr 1, poz. 1). Według Trybunału

Konstytucyjnego, do kategorii praw, o których rozstrzyga sąd sprawujący wymiar

sprawiedliwości, należą wszelkie prawa, których istnienie wynika z całokształtu

obowiązujących regulacji prawa materialnego. Prawo do sądu nie obejmuje tylko

sporów, w które nie jest uwikłany choćby jeden podmiot prawa prywatnego (wyrok z

dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK Zbiór Urzędowy 1998, nr 4, poz. 50).

Akceptując ten kierunek orzecznictwa oraz argumentację przytaczaną dla jego

uzasadnienia, należy konsekwentnie przyjąć, że gdyby w sprawie z powództwa

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wytoczonego na podstawie art. 527 i nast. k.c.,

zmierzającego do ochrony wierzytelności z tytułu składek na ubezpieczenie

społeczne, sąd powszechny miał stwierdzić niedopuszczalność drogi sądowej,

wówczas nie mógłby się ograniczyć do odmówienia sprawie charakteru cywilnego w

rozumieniu art. 1 k.p.c., lecz musiałby – obok wskazania istnienia jurysdykcji

administracyjnej – wskazać także inną drogę, w której sprawa ta mogłaby zostać

załatwiona; chodzić powinno przy tym o drogę, w ramach której sprawa na pewnym

etapie trafić mogłaby przed sąd inny niż sąd powszechny. Z powodów już

omówionych takie wskazanie nie wchodzi jednak w rachubę (...).

Potrzeba szerokiego ujęcia dostępu jednostki do sądu wynika także z art. 6

ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz.U. z

1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.) oraz art. 14 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw

Obywatelskich i Politycznych Wolności (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167), zgodnie z

którymi każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy

przez niezawisły i bezstronny sąd, ustanowiony ustawą dla rozstrzygania o prawach

i obowiązkach o charakterze cywilnym. Ustalone orzecznictwo Europejskiego

Trybunału Praw Człowieka wskazuje, że art. 6 ust. 1 tej Konwencji zapewnia

każdemu niezbywalne prawo do przedstawienia sądowi do rozstrzygnięcia

wszelkich roszczeń dotyczących praw i obowiązków o charakterze cywilnym.

Oznacza to, według tego Trybunału, że jednym z aspektów prawa do sądu, jest

prawo dostępu do sądu, czyli prawo wszczęcia postępowania sądowego w

sprawach cywilnych (w sprawach cywilnych w szerokim pojęciu). Prawo do sądu nie

oznacza prawa do korzystnego rozstrzygnięcia, oznacza natomiast, że żądanie

objęte powództwem ma być przez sąd rozpoznane i rozstrzygnięte co do jego istoty

przez uwzględnienie lub oddalenie powództwa.

Wąskie ujmowanie pojęcia „sprawy cywilnej” w obecnym porządku

konstytucyjnym byłoby anachronizmem. Wobec tego należy przyjąć, że treść

normatywna art. 1 k.p.c. może zostać prawidłowo oceniona, jeżeli uwzględni się

cały kontekst normatywny, a zatem nie ma podstaw, ażeby z zakresu

przedmiotowego tego przepisu w związku z art. 2 k.p.c. wyłączać sprawy związane

z powództwem zmierzającym do ochrony wierzytelności publicznoprawnej przy

wykorzystaniu instytucji cywilnoprawnej, zwłaszcza w takim wypadku, w którym

ustawodawca nie przewiduje wyraźnie możliwości odpowiedniej ochrony w

postępowaniu administracyjnym.

Z tych względów przedstawione zagadnienie należało rozstrzygnąć, jak na

wstępie (art. 393-14

§ 1 k.p.c. w związku z art. 59 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r.

o Sądzie Najwyższym (Dz.U. Nr 240, poz. 2052).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.