Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 listopada 2003 r.

I PK 625/02

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 12 listopada 2003 r.

I PK 625/02

1. Odmowa wszczęcia postępowania karnego przez uprawnionego oskar-

życiela publicznego z powodu braku dostatecznych przesłanek podejrzenia o

popełnienie przestępstwa nie wyklucza uznania zasadności niezwłocznego roz-

wiązania stosunku pracy z powodu dopuszczenia się oczywistego przestęp-

stwa (art. 52 § 1 pkt 2 k.p.).

2. Rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika z

powodu popełnienia przestępstwa (art. 52 § 1 pkt 2 k.p.) może dotyczyć zacho-

wania pracownika w trakcie wcześniejszej umowy o pracę, o którym praco-

dawca dowiedział się już w czasie realizowania kolejnej umowy, zawartej bez-

pośrednio po ustaniu poprzedniego stosunku pracy.

Przewodniczący SSN Herbert Szurgacz, Sędziowie SN: Katarzyna Gonera,

Andrzej Kijowski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 listopada 2003 r.

sprawy z powództwa Władysława S., Jana G., Mariusza Ł. przeciwko J. Kopalniom

Surowców Mineralnych SA w S.P. o przywrócenie do pracy, na skutek kasacji powo-

dów od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Jele-

niej Górze z dnia 25 września 2002 r. [...]

o d d a l i ł kasację.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Kamiennej Górze wyrokiem z dnia 25 września

2002 r. [...] przywrócił powodów Władysława S., Jana G., Eugeniusza Ł. i Mariusza Ł.

do pracy na dotychczasowych stanowiskach w pozwanej Kopalni Surowców Mineral-

nych SA w S.P. W motywach tego rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy powołał się na

ustalenie poniższego stanu faktycznego.

2

Kierownik działającego u strony pozwanej Zakładu Wydobycia i Przemiału Do-

lomitu w dniu 23 października 2001 r. zlecił Biuru Ochrony i Usług Detektywistycz-

nych „A.” w W. przeprowadzenie czynności wywiadowczych, które miały ustalić przy-

padki ewentualnych załadunków i wywozu kamienia dolomitowego z terenu Kopalni

„R.”, jak też ustalić środki transportu i osoby biorące udział w tych kradzieżach. Zle-

cenie to związane było z docieraniem do kierownictwa Zakładu licznych informacji o

kradzieżach, których mieli się dopuszczać pracownicy zatrudnieni w Kopalni „R.” na

trzeciej zmianie. Wyniki ustaleń zostały Zakładowi przedstawione w sprawozdaniu z

dnia 7 stycznia 2002 r., w którym powołano się na następujące zdarzenia : w dniu 24

października 2001 r. o godz. 2256

do kopalni wjechał czerwony samochód ciężarowy

o ładowności 30 t., który załadowany dolomitem wyjechał z kopalni około godz. 2345

.

Tego dnia na trzeciej zmianie od godz. 2200

do godz.600

pracowali : Jan G. - sztygar

zmianowy oraz pozostali powodowie- operatorzy ładowarek. W nocy z dnia 25 na 26

października 2001 r. około godz. 2215

na poboczu drogi w P. dwaj mężczyźni w

czerwonym samochodzie osobowym marki Polonez (starego typu) umieścili pojem-

niki, po czym samochodem tym o godz. 2240

wjechali na teren kopalni. Następnej

nocy z 26 na 27 października 2001r. około godz. 2215

na teren kopalni wjechał czer-

wony samochód marki Polonez z uszkodzonym tylnym światłem, a około 2240

samo-

chód ten w towarzystwie ciemnego Volkswagena wyjechał z kopalni. Tej samej nocy

około godz. 050

samochód Ford Fiesta [...] dojechał do zabudowań kopalni, załado-

wał pojemniki i zjechał do miejscowości R. W nocy z 15 na 16 listopada 2001 r. z

terenu kopalni wyjechały trzy samochody osobowe: Fiat 126p, Volkswagen i biały

Ford Fiesta. W tym dniu na trzeciej zmianie pracowali: E.Ł., Mariusz Ł., Jan G. i inni.

W nocy z dnia 22 na 23 listopada 2001 r. o godz. 2340

z terenu kopalni wyjechał biały

samochód osobowy z dwoma osobami w środku. Około godz. 2350

w zabudowaniach

gospodarczych w R. mężczyźni ci wyładowali z samochodu dwa ciężkie pojemniki, a

następnie samochodem tym powrócili do kopalni. Tego dnia na trzeciej zmianie pra-

cował wraz z innymi osobami Władysław S. W okresie od października do listopada

2001 r. na terenie Zakładu Przemiału Kamienia Dolomitowego w M. koło J. (przed-

siębiorstwa konkurencyjnego wobec strony pozwanej) stał czerwony samochód

Volkswagen z prostokątnymi światłami, który wjeżdżał na teren kopalni w „R.”.

W dniu 5 lutego 2002 r. kierownik Zakładu Wydobycia i Przemiału Dolomitu

wręczył powodom pismo z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypo-

wiedzenia z ich winy, podając odpowiednio zróżnicowane ( w poszczególnych dniach

3

i godzinach ) przyczyny rozwiązania, sprowadzające się do uczestnictwa w kradzieży

kamienia dolomitowego, wjeżdżania na teren kopalni prywatnymi samochodami i

wywożenia stamtąd pojemników z paliwem, samowolnego opuszczania stanowiska

pracy, przy równoczesnej obecności prywatnych samochodów powodów na terenie

konkurencyjnego Zakładu Przemiału Kamienia Dolomitowego w M. oraz - w odnie-

sieniu do powoda Jana G. - fałszowanie raportów produkcyjnych i zezwolenie na

wjazd na teren kopalni „R.” samochodów prywatnych i przebywanie tam osób trze-

cich, a tym samym umożliwienie dokonania kradzieży paliwa. Jako podstawę prawną

tych oświadczeń woli pracodawca wskazał art. 52 § 1 pkt 1 i 2, art.100 § 1 i § 2 pkt 1,

2, 4, 5 i 6 k.p., a także § 5 w związku z § 9 i § 10 zakładowego regulaminu pracy.

Sąd Rejonowy stwierdził, że obserwacje detektywa dotyczące kopalni odno-

szą się do terenu otwartego, na którym mogą się poruszać różne pojazdy, nawet nie-

zauważone przez pracowników zatrudnionych na trzeciej zmianie, wśród których byli

nie tylko powodowie. Nie ma też - zdaniem Sądu Rejonowego - wystarczających do-

wodów na to, że samochodami zaobserwowanymi przez detektywa przemieszczali

się rzeczywiście ich właściciele. W konsekwencji Sąd pierwszej instancji uznał, że

żądanie przywrócenia do pracy jest uzasadnione, a wynagrodzenia za trzymiesięcz-

ny okres pozostawania bez pracy znajduje oparcie w art. 57 § 1 k.p.

W częściowym uwzględnieniu apelacji wniesionej przez pozwanego praco-

dawcę, Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Jeleniej Górze wy-

rokiem z dnia 25 września 2002 r. [...] zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że

oddalił powództwo Władysława S., Jana G. i Mariusza Ł. oraz oddalił apelację w po-

zostałym zakresie, zasądzając na rzecz powoda E.Ł. kwotę 100 zł tytułem kosztów

zastępstwa procesowego za drugą instancję. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd

Okręgowy podniósł, że powód E.Ł. nie był właścicielem żadnego z samochodów,

które samowolnie wjeżdżały i wyjeżdżały z terenu kopalni w związku z zaborem pa-

liwa. Zarzuty mające uzasadnić niezwłoczne rozwiązanie stosunku pracy z tym po-

wodem nie zostały więc udowodnione, wobec czego apelacja w tej części podlegała

oddaleniu.

Co się natomiast tyczy pozostałych powodów, to apelacja jest zasadna, a po-

wództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. W okresie od dnia 23 października do

dnia 23 listopada 2001 r., a więc w czasie prowadzonych obserwacji detektywistycz-

nych, powodowie Mariusz Ł. i Władysław S. dokonali na terenie kopalni licznych

wjazdów i wyjazdów prywatnymi samochodami, przez co naruszyli zakaz parkowania

4

samochodów prywatnych poza wyznaczonymi miejscami oraz wjazdu na teren za-

kładu produkcyjnego bez zgody kierownika zakładu, a także zakaz opuszczania sta-

nowiska pracy w czasie pracy bez zgody przełożonego (§ 10 pkt 1 i 5 regulaminu

pracy), co z kolei bezprawnie tolerował, czy wręcz akceptował sztygar zmianowy Jan

G. Powodowie ci - zdaniem Sądu - stworzyli mechanizm „wygospodarowywania”

nadwyżek paliwa, które sobie następnie przywłaszczali. Polegało to na rozpisywaniu

pracy maszyn i urządzeń kopalni na pełną zmianę roboczą, podczas gdy faktycznie

praca ta była na trzeciej zmianie wstrzymywana na okres około dwóch godzin. Po-

wodów Władysława S. i Jana G. obarcza ponadto zarzut uczestniczenia nocą z 24

na 25 października 2001 r. w zdarzeniu polegającym na wpuszczeniu na teren ko-

palni 30-tonowego samochodu ciężarowego, a następnie jego załadowaniu dolomi-

tem i wywiezieniu poza zakład, przy zapewnieniu temu transportowi konwoju ze

strony dwóch samochodów osobowych. Tymczasem na nocnej zmianie obowiązywał

surowy zakaz wjazdu na teren kopalni samochodów ciężarowych i dokonywania ja-

kiegokolwiek załadunku urobku. Przywrócenie powodów do pracy głównie z uzasad-

nieniem, iż pracodawca nie wykazał, że ich samochody osobowe, rozpoznane w

trakcie obserwacji detektywistycznych jako wjeżdżające na teren kopalni i opusz-

czające go w trakcie nocnej zmiany roboczej były prowadzone bezpośrednio przez

samych zainteresowanych stanowi naruszenie art. 230, 231 i 232 k.p.c. Taki wniosek

wynika bowiem logicznie z faktów ustalonych w toku postępowania dowodowego.

Przyjęcie innej oceny wymagałoby ustalenia, że osoby trzecie władały samochodami

powodów i one bez ich wiedzy i zgody dokonywały na kopalnianym terenie kradzieży

dolomitu i paliwa. Podobna wersja jest jednak niemożliwa do przyjęcia, ponieważ

fakty takie nie miały miejsca i nie podnosił ich żaden z powodów.

Bez znaczenia jest powoływanie się powodów na stanowisko organów ściga-

nia, które na mocy postanowienia z dnia 2 marca 2002 r. odmówiły wszczęcia postę-

powania w sprawie kradzieży kamienia dolomitowego oraz paliwa na szkodę strony

pozwanej ze względu na brak dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie

popełnienia przestępstw. Wspomniane stanowisko nie wiąże Sądu w niniejszej spra-

wie i było przejawem braku oczekiwanej aktywności w ściganiu tego rodzaju prze-

stępczości. Organy ścigania, pomimo zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, nie

podjęły żadnych czynności operacyjnych i skoncentrowały się wyłącznie na materiale

dostarczonym przez zakład pracy, oczekując, że dostarczy on dowodów, z których

5

jednoznacznie wynikałoby popełnienie określonych przestępstw przez zidentyfikowa-

ne osoby.

Kasację od powyższego wyroku, zaskarżając go w pkt I, wnieśli wszyscy trzej

powodowie, zarzucając „naruszenie art. 386 § 1 w związku z art. 382 k.p.c. i art. 391

w związku z art. 233 § 1 k.p.c., art. 328 § 2 in fine k.p.c. i art. 11 zdanie 2 k.p.c., po-

legające na dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego i oparciu się wyłącz-

nie na - budzącym poważne wątpliwości - sprawozdaniu detektywistycznym firmy „A.”

w W. oraz zeznaniach przedstawiciela strony pozwanej, z pominięciem pozostałego

materiału dowodowego, zwłaszcza - nie budzących wątpliwości - zeznań powodów,

zeznań licznych świadków między innymi M.C., S.D., S.Z. i R.J. oraz ustaleń prawo-

mocnego postanowienia Prokuratora Rejonowego w K.G. [...] o odmowie wszczęcia

dochodzenia na podstawie zawiadomienia pozwanego z dnia 7 marca 2002 r., w

świetle których to dowodów we wzajemnym powiązaniu brak jest możliwości umoco-

wania konkretnych zarzutów, w tym o charakterze karnym, względem powodów, a

także ogólnikowe powołanie art. 52 k.p. jako podstawy rozstrzygnięcia, bez jego wy-

specyfikowania, stosownie do jego budowy dyspozycyjnej, mimo udzielenia na tej

podstawie ochrony prawnej stronie pozwanej”. Ponadto, skarżący zarzucili „narusze-

nie art. 52 § 1 pkt 2 k.p. w związku z art. 100 § 1 i § 2 pkt 1, 2, 4 i 6 k.p. przez błędną

wykładnię i zastosowanie, polegające na przyjęciu oczywistości popełnienia prze-

stępstwa przez powodów uniemożliwiającego im kontynuację zatrudnienia u pozwa-

nego, podczas gdy stawiane im zarzuty i dostarczone przez pozwanego materiały

dowodowe, w tym raport detektywistyczny, zostały w całości zdyskwalifikowane

przez Prokuratora Rejonowego w K.G. w postępowaniu sprawdzającym poprzez

prawomocne i niezaskarżone przez pozwanego postanowienie o odmowie wszczęcia

dochodzenia, z czego w sposób jednoznaczny wynika, że nie zachodzi uzasadnione

podejrzenie popełnienia przestępstwa, a wobec powoda Mariusza Ł., że wszystkie

stawiane mu zarzuty dotyczą okresu sprzed zawarcia umowy o pracę, co nastąpiło

od dnia 1 stycznia 2002 r.”. Na tej podstawie skarżący domagali się zmiany kwestio-

nowanego orzeczenia i oddalenia apelacji strony pozwanej oraz zasądzenia kosztów

postępowania kasacyjnego według norm przepisanych.

Jako okoliczność uzasadniającą rozpoznanie kasacji skarżący wskazali „oczy-

wiste naruszenie prawa” przez Sąd Okręgowy, albowiem za podstawę swego orze-

czenia przyjął on, że „powodowie dopuścili się na szkodę pozwanego pracodawcy

przestępstwa kradzieży, a powód Jan G. także fałszerstwa dokumentów, podczas

6

gdy nie zostali skazani przez sąd karny za żadne z tych czynów karalnych, ani nie

zostali objęci oskarżeniem przez uprawnionego oskarżyciela publicznego (art. 14 § 1

w związku z art. 303 k.p.k. i w związku z art. 52 § 1 pkt 2 k.p.). Zaskarżony wyrok

obraża konstytucyjnie gwarantowane wolności obywatelskie i godność ludzką (art.

30, art. 42 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP w związku z art. 8 ust. 2 Konstytucji),

obraża poczucie sprawiedliwości i normy rzetelnego procesu w rozumieniu unormo-

wań prawa unijnego (art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Prawa Człowieka). Wyrok

ten zagraża w ten sposób bezpieczeństwu obrotu prawnego w państwie prawnym”.

W niniejszej sprawie występuje też - zdaniem skarżących - istotne zagadnienie

prawne wyrażające się w pytaniu, „czy sąd może skonstatować oczywistość popeł-

nienia przestępstwa w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 2 k.p. w sytuacji, gdy zarzuty praco-

dawcy będące według niego przestępstwem uniemożliwiającym dalsze zatrudnianie

rugowanych pracowników zostały odrzucone przez uprawniony organ oskarżyciela

publicznego w formie prawomocnego postanowienia o odmowie wszczęcia

dochodzenia (art. 393 § 1 pkt 1 k.p.c. w nawiązaniu do art. 305 § 1 i § 4 k.p.k. )”.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż jej podstawy nie są usprawiedli-

wione, a zaskarżone orzeczenie, pomimo częściowo błędnego uzasadnienia, pozo-

staje w zgodzie z przepisami prawa. Kasacja nie odnosi się bowiem do wszystkich

przesłanek rozwiązania niezwłocznego dokonanego przez pozwanego pracodawcę,

lecz jest skoncentrowana, a właściwie zredukowana do zarzutu naruszenia przez

Sąd Okręgowy przepisu art. 52 § 1 pkt 2 k.p. przez jego zastosowanie w okoliczno-

ściach faktycznych przedmiotowej sprawy. Tymczasem możliwości skutecznego

przypisania pracownikom „oczywistego” przestępstwa, uniemożliwiającego ich dalsze

zatrudnianie na zajmowanym stanowisku, został pracodawca pozbawiony - zdaniem

skarżących - przez to, że pomimo skierowanego w dniu 7 lutego 2002 r. zawiado-

mienia o popełnieniu na jego szkodę kradzieży kamienia dolomitowego i paliwa,

spotkał się ze strony Prokuratora Rejonowego w K.G. w postanowieniu z dnia 2

marca 2002 r. [...] z odmową wszczęcia postępowania karnego „ze względu na brak

dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa”, któ-

rego to postanowienia pracodawca skądinąd nie zaskarżył. Co prawda Sąd Okręgo-

wy przy wskazaniu podstaw swego rozstrzygnięcia powołał się ogólnikowo na za-

7

sadność rozwiązania przedmiotowych umów o pracę „w trybie art. 52 k.p.”, ale z tre-

ści jego wywodów niedwuznacznie wynika, że miał na względzie również przepis art.

52 § 1 pkt 2 k.p., skoro zachowania skarżących zakwalifikował jako „okradanie pra-

codawcy” i stwierdził, że w takim przypadku pracownik nie może liczyć na tolerancję i

kontynuowanie stosunku pracy.

Z szerszego kontekstu wypowiedzi Sądu Okręgowego można poza tym wno-

sić, że materiał zamieszczony w raporcie Biura Ochrony i Usług Detektywistycznych

„A.” w W. uznał on za co najmniej uzasadniający w wysokim stopniu podejrzenie co

do przywłaszczenia sobie przez skarżących dolomitu i paliwa, wobec czego posta-

nowienie o odmowie wszczęcia postępowania nazwał „przejawem braku oczekiwanej

aktywności w ściganiu tego rodzaju przestępczości”. W powołanym postanowieniu

Sąd drugiej instancji widzi przejaw bezzasadnego oczekiwania przez organy ściga-

nia, że pracodawca dostarczy im „dowodów, z których jednoznacznie wynikałoby

popełnienie przestępstwa przez zidentyfikowane osoby”, zwalniając tym samym poli-

cję z konieczności prowadzenia jakichkolwiek działań operacyjnych. Gdyby nawet

takiej postawy organów ścigania nie traktować jako pojedynczego „wypadku przy

pracy”, tylko odczytywać z niej jakąś trwalszą tendencję, co skłaniałoby do solidary-

zowania się z krytyką ferowaną przez Sąd Okręgowy, to dla judykatury prawa pracy

wynikałaby stąd co najwyżej dyrektywa stonowania i zarazem ujednolicenia dotych-

czasowego rygoryzmu w pojmowaniu „oczywistości” przestępstwa według art. 52 § 1

pkt 2 k.p. Mówiąc konkretniej, przesłankę „oczywistości” należałoby wiązać nie tyle

ze zdarzeniem, przy którym rozsądnie rzecz biorąc nie powstają wątpliwości co do

wyniku przyszłego postępowania karnego (tak np. orzeczenie Sądu Najwyższego z

16 sierpnia 1963 r., II PZ 61/63, OSPiKA 1964 nr 1, poz. 6 ), ile ze zdarzeniem, które

nie pozostawia wątpliwości co do popełnienia przestępstwa (podobnie Sąd Najwyż-

szy w wyroku z dnia 4 kwietnia 1979 r., I PR 13/79, OSNCP 1979 nr 11, poz. 221).

To drugie ujęcie akcentuje więc fakt wypełnienia danym zachowaniem znamion

czynu zabronionego pod groźbą kary, abstrahując poniekąd od wszczęcia, przebiegu

i rezultatu ewentualnego postępowania karnego, co nie dotyczy jednak wyroku unie-

winniającego, gdyż w takim przypadku sąd pracy nie może przy badaniu legalności

rozwiązania niezwłocznego ustalić „oczywistości” popełnienia przestępstw przez da-

nego pracownika (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 1982 r., I PRN 1/82,

OSNCP 1982 nr 8-9, poz. 131). Nie zachodzi natomiast - wbrew twierdzeniom skar-

żących - odwrotna zależność, to znaczy bezzasadne (choćby nawet prawomocne)

8

postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania karnego nie wyklucza samo

przez się uznania przez sąd pracy zasadności niezwłocznego rozwiązania umowy o

pracę z powodu dopuszczenia się „oczywistego” przestępstwa, choć będą to z natury

rzeczy sytuacje wyjątkowe. Takiego charakteru w niniejszej sprawie nie ma jednak z

pewnością ogólnikowy zarzut „uczestnictwa na III zmianie w dniu 24/25 października

2001 r. w godzinach 2256

- 2345

w kradzieży kamienia dolomitowego z terenu kopalni

„R.””, postawiony przez pracodawcę powodom Janowi G. i Władysławowi S. Materiał

zgromadzony w tym zakresie przez wynajętą firmę detektywistyczną nie spełnia bo-

wiem wymagań co do identyfikacji osób oraz konkretyzacji przypisanych im zacho-

wań i ich zawinienia. Konieczność istnienia takich rygorów przy formułowaniu prze-

słanek rozwiązania niezwłocznego na podstawie art. 52 § 1 pkt 2 k.p. dostrzegł rów-

nież Sąd Okręgowy przy okazji krytykowania braku operacyjnych działań policji po

zawiadomieniu jej o podejrzeniu dopuszczenia się przestępstwa przez skarżących,

lecz stanowiska tego z wyraźną niekonsekwencją nie odniósł do wspomnianego za-

rzutu „uczestnictwa w kradzieży kamienia dolomitowego”.

Z tego punktu widzenia rację ma pełnomocnik wnoszących kasację, że gdyby

działania Biura Ochrony i Usług Detektywistycznych „A.” były bardziej profesjonalne,

to mogły we współdziałaniu z organami ścigania doprowadzić do zatrzymania spraw-

ców domniemanej kradzieży na „gorącym uczynku”. Nie oznacza to jednak, iżby

firma ta była obowiązana „wyręczyć” policję, a brak wspomnianego rezultatu dyskwa-

lifikował treść raportu z detektywistycznej obserwacji pracy kopalni „R.”. Ustalenie

faktu wpuszczenia na teren kopalni w nocy z 24/25 października 2001 r. zestawu

naczepowego, który był konwojowany przez inny pojazd oraz osoby, stanowi zatem

w okolicznościach sprawy wystarczającą przesłankę do przypisania Janowi G. -

sztygarowi zmianowemu, zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowego obowiązku

pracowniczego, wyrażającego się w nadzorze nad niezakłóconym funkcjonowaniem

kopalni i pracą podległych mu pracowników. Skarżący ten dobrze bowiem wiedział,

że na trzeciej zmianie zabroniony jest załadunek urobku, a tym samym wjazd jakie-

gokolwiek ciężarowego samochodu.

Z ustaleń raportu detektywistycznego wynika ponadto, że sztygar zmianowy

tolerował również swobodne wjazdy i wyjazdy z terenu kopalni prywatnych samocho-

dów Władysława S. i Mariusza Ł. załadowanych kanistrami z paliwem, co w okolicz-

nościach sprawy było ze strony wszystkich trzech skarżących ciężkim naruszeniem

postanowień § 10 pkt 5 zakładowego regulaminu pracy, zabraniającego parkowania

9

prywatnych samochodów poza wyznaczonymi miejscami i wjazdu na teren zakładu

produkcyjnego bez zgody jego kierownika, a pośrednio także postanowień § 10 pkt 1

tegoż regulaminu, skoro wyjazd z terenu kopalni w trakcie zmiany był równoznaczny

z zabronionym opuszczaniem stanowiska pracy. Wprawdzie pracodawca nie przed-

stawił - jak zauważył Sąd pierwszej instancji - bezpośredniego dowodu, że wspo-

mnianymi samochodami poruszali się rzeczywiście ich właściciele, ale takie rozumo-

wanie ocierało się o granice śmieszności i słusznie zostało przez Sąd Okręgowy od-

rzucone z powołaniem się w szczególności na art. 231 k.p.c. o domniemaniach fak-

tycznych. Przepis ten stanowi, że sąd może za ustalone uznać fakty mające istotne

znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z in-

nych ustalonych faktów. Jeżeli więc w oparciu o raport firmy detektywistycznej Sąd

ustalił fakty wjeżdżania na teren kopalni samochodów należących do skarżących

Władysława S. i Mariusza Ł., a także fakty ładowania pojazdów kanistrami z paliwem

i wyjeżdżania z tego terenu, przy czym skarżący ci nie twierdzili równocześnie, iżby

mogli przez jakieś osoby trzecie zostać okresowo pozbawieni władztwa nad swymi

pojazdami, to należało stąd wyprowadzić logiczny wniosek, że samochodami tymi

przemieszczali się ich właściciele, którzy tym sposobem dopuścili się ponadto cięż-

kiego naruszenia obowiązku dbałości o mienie pracodawcy (art. 100 § 2 pkt 4 k.p.). Z

wnioskiem tym koresponduje w pełni przekonywające ustalenie Sądu Okręgowego

co do sposobu „wygospodarowywania” nadwyżek paliwa i konieczności tuszowania

tego mechanizmu przez zawyżanie raportów o ilości surowca pozyskanego w trakcie

zmiany roboczej.

Zasadność przypisania skarżącym zarzutu z art. 52 § 1 pkt 1 k.p. nie budzi

zatem wątpliwości. Przywłaszczenie mienia pracodawcy jest zresztą zawsze ciężkim

naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, niezależnie od tego czy ze

względu na jego wartość stanowi przestępstwo, czy też „tylko” wykroczenie, przy

czym zasada swobodnej oceny dowodów zebranych w postępowaniu cywilnym nie

może być również w sprawach z zakresu prawa pracy utożsamiana z zasadą in du-

bio pro reo, obowiązującą w postępowaniu karnym i nakazującą, aby wątpliwości nie

dające się usunąć były rozstrzygane na korzyść oskarżonego (tak Sąd Najwyższy w

wyroku z dnia 10 listopada 1999 r., I PKN 361/99, OSNAPiUS 2000 nr 7, poz. 216).

Takiej oceny zachowania skarżących nie zmienia oczywista wadliwość konstrukcji

pism z dnia 5 lutego 2002 r., zawierających oświadczenie woli pracodawcy. Pisma te

zostały zatytułowane „wypowiedzenie umowy o pracę”, choć zawierają oświadczenie

10

o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Jako podstawę prawną tego rozwiązania

wskazują przepis art. 52 § 1 pkt 1 k.p. oraz różne szczegółowe postanowienia zakła-

dowego regulaminu pracy, skądinąd nie zawsze w pełni adekwatne do zarzucanych

zachowań, a ponadto jeszcze przepis art. 52 § 1 pkt 2 k.p., przy czym konieczność

wykazania tej ostatniej przesłanki została zastąpiona prawnokarną retoryką, z uży-

wanym w różnym kontekście i z uporem godnym lepszej sprawy słowem „kradzież”.

W piśmie tym, świadczącym o braku profesjonalnej obsługi spraw kadrowych, praco-

dawca nie przejawił należytej troski o jakość swego oświadczenia, tylko „poszedł” na

ilość zarzutów i wielość ich prawnych kwalifikacji, w czym się po prostu pogubił, pro-

wokując być może proces o usunięcie ze świadectwa pracy odwołania do przepisu

art. 52 § 1 pkt 2 k.p. Przedmiotowe pisma można by bowiem w tym zakresie kwalifi-

kować jako uchybiające treści art. 30 § 4 k.p., lecz kasacja nie podnosi zarzutu naru-

szenia tego przepisu, a poza tym nawet przy jego ewentualnym postawieniu trzeba,

by żądanie na tej tylko podstawie przywrócenia do pracy oceniać w okolicznościach

sprawy jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 8 k.p.).

Co się natomiast tyczy zarzutu zwolnienia Mariusza Ł. na podstawie zarzutów

dotyczących zdarzeń wcześniejszych niż data zawarcia umowy o pracę, to wnoszący

kasację „przeoczył”, że była to kolejna umowa o pracę, przy czym pierwsza z nich

została zawarta na czas określony od dnia 1 września do dnia 30 listopada 2001 r., a

druga na czas nieokreślony od dnia 1 grudnia 2001 r. Należy zaś uznać, że w takiej

sytuacji rozwiązanie niezwłoczne na podstawie art. 52 § 1 pkt 2 k.p. może dotyczyć

zachowań pracownika w trakcie wcześniejszej umowy, o których pracodawca w ter-

minie z art. 52 § 2 k.p. dowiedział się już w toku realizowania następnej umowy, za-

wartej bezpośrednio po ustaniu poprzedniego stosunku pracy.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39312

k.p.c. orzekł

jak w sentencji.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.