Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 18 maja 2004 r.

III CZP 24/04

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała z dnia 18 maja 2004 r., III CZP 24/04

Sędzia SN Filomena Barczewska (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Henryk Pietrzkowski

Sędzia SN Elżbieta Skowrońska-Bocian

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa "B.M.", spółki z o.o. w B. przeciwko

Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń, S.A. w W. oraz Towarzystwu

Ubezpieczeniowemu "C.", S.A. w W. o zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej

na posiedzeniu jawnym w dniu 18 maja 2004 r., zagadnienia prawnego

przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Gdańsku postanowieniem z dnia 19

marca 2004 r.:

"Czy koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie poszkodowanego mogą się

mieścić w odszkodowaniu należnym poszkodowanemu w kolizji drogowej, gdy

podstawą odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń jest umowa ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej, zawarta ze sprawcą szkody" ?

podjął uchwałę:

Odszkodowanie przysługujące z umowy ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody

powstałe w związku z ruchem tych pojazdów może – stosownie do

okoliczności sprawy – obejmować także koszty ekspertyzy wykonanej na

zlecenie poszkodowanego.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 31 października 2003 r. zasądził

od pozwanych na rzecz powoda kwotę 7318,66 zł z odsetkami, zastrzegając, że

spełnienie świadczenia przez jednego z nich zwalnia drugiego.

Istotne ustalenia przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia przedstawiały się

następująco. W dniu 6 sierpnia 1999 r. w wyniku kolizji drogowej uszkodzeniu uległ

samochód powoda marki "Mazda". Okoliczności tej kolizji były takie, że w stojący

przed przejściem dla pieszych samochód powoda uderzył znajdujący się tuż za nim,

z tym że częściowo na torach tramwajowych, samochód marki "Golf", który został

uderzony i pchnięty do przodu przez tramwaj należący do Zakładu Komunikacji

Miejskiej w G. Posiadacz golfa był ubezpieczony w Powszechnym Zakładzie

Ubezpieczeń S.A., natomiast Zakład Komunikacji Miejskiej łączyła umowa

ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawarta z pozwanym Towarzystwem

Ubezpieczeniowym "C.", S.A. Obaj ubezpieczyciele, do których kolejno zwracał się

powód o odszkodowanie, odmówili wypłaty, przerzucając na siebie wzajemnie

odpowiedzialność za szkodę. W tej sytuacji powód zlecił opracowanie opinii

Polskiemu Związkowi Motoryzacyjnemu, z której wynikało, że do zaistnienia kolizji

drogowej przyczynili się zarówno kierowca golfa, jak i prowadząca tramwaj. Za

opracowanie opinii powód zapłacił kwotę 841,80 zł.

Sąd Rejonowy, opierając się na opinii biegłego sądowego, uznał, że winę za

spowodowanie kolizji ponosi zarówno kierujący samochodem golf, jak i prowadząca

tramwaj. Przyjął zatem, że obaj ubezpieczyciele są zobowiązani do pokrycia

szkody, na którą składa się koszt naprawy samochodu powoda i kwota 841,80 zł,

stanowiąca koszt opinii rzeczoznawcy wykonanej na zlecenie powoda.

Pozwany Powszechny Zakład Ubezpieczeń w apelacji zarzucił m.in.

naruszenie art. 361 k.c. przez przyjęcie, że koszt opinii rzeczoznawcy wykonanej na

zlecenie powoda w postępowaniu przedsądowym pozostaje w normalnym związku

przyczynowym ze szkodą spowodowaną wypadkiem komunikacyjnym. Przy

rozpoznaniu tej apelacji przez Sąd Okręgowy w Gdańsku powstało zagadnienie

prawne budzące poważne wątpliwości, które przedstawiono do rozstrzygnięcia

Sądowi Najwyższemu na podstawie art. 390 § 1 k.p.c.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Istota ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wynikająca z art. 822 k.c.

sprowadza się do tego, że zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia

odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których

odpowiedzialność za te szkody ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której

zawarta została umowa ubezpieczenia.

Odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej regulują przepisy szczególne. W chwili zaistnienia

wypadku obowiązywało rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r.

w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności

cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z

ruchem tych pojazdów (Dz.U. Nr 96, poz. 475 ze zm.), które zostało zastąpione

rozporządzeniem Ministra Finansów z dnia 24 marca 2000 r. w sprawie ogólnych

warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy

pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów

(Dz.U. Nr 26, poz. 310). Trzeba zaznaczyć, że regulacje dotyczące zakresu

ochrony ubezpieczeniowej są w obu rozporządzeniach niemal identyczne. Zgodnie

z § 20 ust. 4 tych rozporządzeń, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach

odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem, najwyżej jednak

do ustalonej w umowie sumy gwarancyjnej. Unormowanie to zostało powtórzone w

art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych,

Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli

Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152).

Za utrwalone w orzecznictwie Sądu Najwyższego należy uznać stanowisko, że

dla ustalenia pojęcia szkody ubezpieczeniowej należy sięgać do odpowiednich

regulacji zawartych w kodeksie cywilnym (por. np. uchwały z dnia 18 marca 1994 r.,

III CZP 25/94, OSNC 1994, nr 10, poz. 188 i z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP

68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74 oraz wyrok z dnia 11 czerwca 2003 r., V CKN

308/01, nie publ.). W powołanych orzeczeniach Sąd Najwyższy podkreślił, że nie

ma różnicy w pojęciu szkody w rozumieniu przepisów prawa cywilnego i prawa

ubezpieczeniowego, gdyż w obu wypadkach chodzi o utratę lub zmniejszenie

aktywów bądź powstanie lub zwiększenie pasywów osoby poszkodowanej. W

powołanym wyroku Sąd Najwyższy dodatkowo podniósł, że do odszkodowania

ubezpieczeniowego przy ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej znajduje

zastosowanie zasada pełnego odszkodowania. Podobne stanowisko wyrażane jest

w doktrynie, w której również podkreśla się, że pojęciowa identyczność szkody w

prawie ubezpieczeniowym i prawie cywilnym powoduje, iż przy ustalaniu szkody

przy ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej można kierować się ogólnymi

zasadami przyznawania odszkodowania.

Ustawodawca nie zdefiniował pojęcia szkody, które w doktrynie definiuje się

niejednolicie. Odosobnione jest stanowisko, że szkodą jest tylko zmniejszenie

majątku, które nastąpiło wbrew woli poszkodowanego, a więc, że wydatki, do

których poniesienia nie został „zmuszony” poszkodowany, nie są objęte pojęciem

szkody. Przeważa stanowisko, że szkoda majątkowa to różnica między stanem

majątkowym poszkodowanego, który powstał po nastąpieniu zdarzenia

powodującego uszczerbek, a stanem jaki by istniał, gdyby to zdarzenie nie

nastąpiło. Zwolennicy takiego zapatrywania podnoszą, że np. koszty leczenia w

przypadku uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia oraz wydatki na przeszkolenie

zawodowe w związku z utratą zdolności do wykonywanej pracy, choć są ponoszone

dobrowolnie, stanowią szkodę.

Pojęcie szkody było też przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego m.in. w

uzasadnieniach wyroku z dnia 16 maja 2002 r., V CKN 1273/00 ("Izba Cywilna"

2002, nr 12, s. 40) oraz uchwały z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01. Sąd

Najwyższy – odwołując się do przeważającego stanowiska wyrażanego w doktrynie

– stwierdził, że szkodą jest uszczerbek w prawnie chronionych dobrach

majątkowych, wyrażający się w różnicy między stanem tych dóbr, jaki istniał i jaki

następnie mógłby istnieć w ramach normalnej kolei rzeczy, a stanem jaki powstał

na skutek zdarzenia wywołującego zmianę polegającą na uszczupleniu aktywów lub

zwiększeniu pasywów. Sąd Najwyższy podkreślił, że w takim rozumieniu szkodę

ujmuje przepis art. 361 § 1 k.c.

Powstaje więc konieczność sięgnięcia do ogólnych reguł kodeksu cywilnego

odnoszących się do zakresu odszkodowania, w szczególności do art. 361 k.c.

Przepis ten wprowadza zasadę pełnego odszkodowania, ale jednocześnie należy z

niego wyprowadzać zakaz przyznawania odszkodowania przewyższającego

wysokość faktycznie poniesionej szkody.

Szkoda rozumiana jako uszczerbek majątkowy może mieć dwojaką postać –

szkody rzeczywistej oraz utraty korzyści. W doktrynie i orzecznictwie nie budzi

wątpliwości, że koszty i wydatki poniesione w związku ze zdarzeniem

wyrządzającym szkodę mogą być uznane za jedną z postaci szkody rzeczywistej.

W piśmiennictwie podkreśla się, że pojęcie szkody obejmuje w szczególności

wydatki poniesione w następstwie zdarzenia wywołującego szkodę. Uzasadnienie

objęcia wydatków i kosztów pojęciem szkody, według stanowiska doktryny, wynika

z obowiązującej na gruncie prawa polskiego koncepcji szkody różnicowej, zgodnie z

którą szkodę stanowi różnica między stanem majątku poszkodowanego, który

powstał po nastąpieniu zdarzenia powodującego uszczerbek, a stanem jaki by

istniał, gdyby to zdarzenie nie nastąpiło. Wydatki zmierzające do ograniczenia lub

wyłączenia szkody, byleby były celowe i wystarczająco uzasadnione, stanowią

stratę, o której mowa w art. 361 § 2 k.c., gdyż prowadzą do zmniejszenia aktywów

albo zwiększenia pasywów. Niektórzy autorzy prezentują też stanowisko, że zakres

pojęciowy szkody podlegającej wyrównaniu przez zakład ubezpieczeń z tytułu

obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje nie tylko

koszty związane z uszkodzeniem lub zniszczeniem pojazdu, lecz również takie

szkody, jak koszty opinii biegłych co do zakresu uszkodzeń, szkody wynikłe na

skutek utraty zarobków przez poszkodowanego, który nie mógł korzystać z pojazdu

(np. taksówki) w okresie jego naprawy itp.

Objęcie pojęciem szkody kosztów i wydatków poniesionych w następstwie

zdarzenia wywołanego szkodą wynika z kompensacyjnego charakteru

odszkodowawczego. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia

16 maja 2002 r., V CKN 1273/00 (nie publ.), stwierdzając jako rzecz oczywistą, że

podstawową funkcją odszkodowania jest kompensacja, co oznacza, iż

odszkodowanie powinno przywrócić w majątku poszkodowanego stan rzeczy

naruszony zdarzeniem wyrządzającym szkodę. Cel ten realizuje naprawienie

szkody uwzględniające indywidualną sytuację poszkodowanego.

Samo określenie rozmiaru szkody nie przesądza jeszcze wysokości

odszkodowania. Każdorazowo granice obowiązku naprawienia szkody wyznaczone

są przez normalny związek przyczynowy między zdarzeniem wywołującym

uszczerbek a szkodą. Ponadto muszą być uwzględnione okoliczności ograniczające

zasadę pełnego odszkodowania wynikające np. ze szczególnej regulacji prawnej w

prawie ubezpieczeniowym. Stanowisku temu dał wyraz Sąd Najwyższy m.in. w

uchwale z dnia 18 marca 1994 r., III CZP 25/94 (OSNC 1994, nr 10, poz. 188), w

wyroku z dnia 11 czerwca 2001 r., V CKN 266/00 (OSP 2002, nr 3, poz. 40) oraz w

wyroku z dnia 7 sierpnia 2003 r., IV CKN 387/01 (nie publ.). Sąd Najwyższy,

powołując się na stosowne przepisy rozporządzeń wykonawczych Ministra

Finansów, wyraził pogląd, że koszty wynagrodzenia pełnomocnika

poszkodowanego poniesione w postępowaniu przedsądowym nie mieszczą się w

należnym od ubezpieczyciela odszkodowaniu, gdy podstawą odpowiedzialności

ubezpieczyciela jest umowa odpowiedzialności cywilnej zawarta ze sprawcą

szkody. Sąd Najwyższy uznał również, że koszty ekspertyzy niemieckiego eksperta

co do rozmiaru szkody poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu

przedsądowym wchodzą nie tylko w zakres szkody, ale także należnego powodowi

od ubezpieczyciela odszkodowania. Sąd Najwyższy powołał się przy tym na

unormowania zawarte w § 25 w związku z § 12 ust. 1 rozporządzenia

wykonawczego z dnia 9 grudnia 1992 r. oraz na stanowisko Sądu Najwyższego

wyrażone w wyroku z dnia 2 września 1975 r., I CR 505/75 (nie publ.). Także w

wyroku z dnia 30 lutego 2002 r., V CKN 908/00 (nie publ.) Sąd Najwyższy zajął

stanowisko, że ocena, czy koszty ekspertyzy powypadkowej poniesione przez

poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym mieszczą się w ramach szkody i

normalnego związku przyczynowego winna być dokonywana na podstawie

konkretnych okoliczności sprawy, a w szczególności po dokonaniu oceny, czy

poniesienie tego wydatku było obiektywnie uzasadnione i konieczne.

Należy podnieść, że w rozporządzeniach wykonawczych Ministra Finansów,

jak i w ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, nie ma

przepisów, które wyłączałyby koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie

poszkodowanego z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej zakładu

ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, zgodnie

zaś z § 25, zawierającym niemal identyczne unormowanie w obu powoływanych

rozporządzeniach wykonawczych, posiadacz lub kierujący pojazdem bądź osoba

zgłaszająca roszczenie powinni przedstawić zakładowi ubezpieczeń dowody

dotyczące wypadku i rozmiaru szkody. Powyższy obowiązek został powtórzony w

ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych.

Reasumując należy stwierdzić, że pojęcie szkody ubezpieczeniowej, gdy

podstawą odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń jest umowa odpowiedzialności

cywilnej, jest tożsame z pojęciem szkody zawartym w art. 361 k.c. W skład takiej

szkody, według ugruntowanego stanowiska doktryny i orzecznictwa, wchodzą

wydatki i koszy związane ze zdarzeniem wywołującym szkodę.

Ocena czy poniesione koszty ekspertyzy sporządzonej na zlecenie

poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym są objęte odszkodowaniem

przysługującym od ubezpieczyciela z umowy odpowiedzialności cywilnej, musi być

dokonana przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy, a w szczególności

uzależniona od ustalenia, czy zachodzi normalny związek przyczynowy pomiędzy

poniesieniem tego wydatku a wypadkiem, oraz czy poniesienie tego kosztu było

obiektywnie uzasadnione i konieczne także w kontekście ułatwienia określenia

prawidłowo konkretnego ubezpieczyciela, jak i ułatwienia zakładowi ubezpieczeń

ustalenia okoliczności wypadku i rozmiarów szkody.

Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 390 k.p.c.

rozstrzygnął przedstawione zagadnienie, jak w uchwale.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.