Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 czerwca 2004 r.

SNO 22/04

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 22 CZERWCA 2004 R.

SNO 22/04

Zgodnie z art. 128 Prawa o u.s.p. w sprawach nieuregulowanych w tej

ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego.

Nie ma więc podstaw do stosowania przepisów Kodeksu karnego, zwłaszcza

dotyczących kary łącznej. Jednakże odpowiedzialność dyscyplinarna z

istoty dotyczy określonych czynów (zachowań). Dlatego w drodze analogii

należy formułować zarzuty i kwalifikować przewinienia dyscyplinarne

według zasad właściwych dla odpowiedzialności typu karnego. Różne

zachowania (czyny) polegające na odmiennych sposobach działania

(zaniechania), w innym czasie i miejscu, powinny być więc kwalifikowane

jako odrębne przewinienia służbowe, za które należy (w przypadku uznania

winy) wymierzać odrębne kary dyscyplinarne (podobnie jak przy zbiegu

przestępstw – art. 85 k.k.). Możliwa jest konstrukcja jednego przewinienia

dyscyplinarnego w odniesieniu do kilku podobnych zachowań, dokonanych

w krótkich odstępach czasu (podobnie jak ciąg przestępstw – art. 91 k.k.).

Nie jest natomiast prawidłowe przypisanie jednego przewinienia

dyscyplinarnego polegającego na różnych zachowaniach, w różnym czasie i

miejscu oraz wymierzenie za nie jednej kary dyscyplinarnej.

Przewodniczący: sędzia SN Józef Szewczyk.

Sędziowie SN: Iwona Koper, Józef Iwulski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny w Warszawie na rozprawie z

udziałem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego sędziego Sądu Okręgowego

oraz protokolanta po rozpoznaniu w dniu 22 czerwca 2004 r. sprawy sędziego

Sądu Rejonowego w związku z odwołaniem obwinionego i Zastępcy Rzecznika

2

Dyscyplinarnego od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia

5 marca 2004 r., sygn. akt (...)

u c h y l i ł zaskarżony w y r o k i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu –

Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny rozpoznał sprawę sędziego Sądu

Rejonowego obwinionego o to, że:

1. w okresie od dnia 30 grudnia 2002 r. do dnia 30 czerwca 2003 r., będąc

referentem sprawy o sygn. I C 121/02, rażąco naruszył prawo procesowe oraz

obowiązki służbowe poprzez długotrwałe zaniechanie nadania biegu zażaleniu

pozwanego z dnia 27 grudnia 2002 r. na postanowienia Sądu Rejonowego z dnia

20 listopada 2002 r. i z dnia 18 grudnia 2002 r.;

2. będąc referentem sprawy o sygn. I C 121/02, w toku jej prowadzenia

dopuścił się rażącej obrazy przepisów prawa procesowego przez wydanie

zarządzenia tymczasowego, w którym nie określił sposobu zabezpieczenia

roszczeń, czym doprowadził do powstania u strony nieuzasadnionego

przekonania o zakazie sprzedaży towarów szybko psujących się, a w

konsekwencji do zniszczenia tych towarów;

3. w dniu 10 kwietnia 2003 r. rażąco uchybił podstawowym zasadom

obowiązującym w stosunkach służbowych poprzez zakwestionowanie

zarządzenia Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 9 kwietnia 2003 r. obligującego

go do rozpoznawania określonych spraw;

4. w dniu 22 sierpnia 2003 r. w piśmie, skierowanym do Prezesa Sądu

Okręgowego rażąco uchybił godności sędziego w ten sposób, iż sformułował

nieprawdziwe zarzuty wobec Prezesa Sądu Rejonowego – sędziego Sądu

Rejonowego,

3

tj. o przewinienia dyscyplinarne określone w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca

2001 r. – Prawo o ustroju sadów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze

zm.).

Wyrokiem z dnia 5 marca 2004 r., sygn. akt (...), Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny uznał obwinionego za winnego przewinień służbowych z art. 107

§ 1 Prawa o u.s.p. popełnionych przez to, że:

1. w okresie od dnia 14 stycznia 2003 r. do dnia 30 czerwca 2003 r., będąc

referentem sprawy o sygn. I C 121/02 Sądu Rejonowego, rażąco naruszył prawo

procesowe poprzez długotrwałe zaniechanie nadania biegu zażaleniu pozwanego

z dnia 27 grudnia 2002 r. na postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 20

listopada 2002 r. i z dnia 18 grudnia 2002 r. oraz w toku jej prowadzenia

dopuścił się rażącej obrazy przepisów prawa procesowego przez wydanie

zarządzenia tymczasowego, w którym nie określił sposobu zabezpieczenia

roszczeń, czym doprowadził do powstania u strony nieuzasadnionego

przekonania o zakazie sprzedaży towarów szybko psujących się, a w

konsekwencji przyczynił się do zniszczenia tych towarów;

2. w piśmie z dnia 10 kwietnia 2003 r. uchybił godności urzędu poprzez

obraźliwe zakwestionowanie zarządzenia Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 9

kwietnia 2003 r. zobowiązującego go do rozpoznawania określonych spraw

i za to na podstawie art. 109 § 1 ust. 1 Prawa o u.s.p. wymierzył mu karę

dyscyplinarną upomnienia.

Sąd Dyscyplinarny ustalił, że w dniu 15 listopada 2002 r. do Sądu

Rejonowego wpłynął pozew Stanisława W., Zofii S. i Jolanty B. przeciwko

Henrykowi K. o przywrócenie posiadania nieruchomości i ich części

składowych. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą I C 121/02. W pozwie

zawarto wniosek o zabezpieczenie powództwa przez zakazanie pozwanemu

zbywania ruchomości. W dniu 20 listopada 2002 r. Sąd Rejonowy w osobie

obwinionego sędziego zabezpieczył roszczenie powodów przez zakazanie

pozwanemu zbywania ruchomości wymienionych we wniosku.

4

W dniu 13 grudnia 2002 r. powodowie złożyli kolejny wniosek o

zabezpieczenie powództwa w zakresie dotyczącym 17 tysięcy kur niosek oraz

30 tysięcy sztuk jaj. Postanowieniem z dnia 18 grudnia 2002 r. Sąd Rejonowy w

osobie obwinionego sędziego uwzględnił ten wniosek, z tym że nie wskazał w

nim sposobu zabezpieczenia.

W dniu 30 grudnia 2002 r. do Sądu Rejonowego wpłynęło zażalenie

pozwanego na oba wymienione wyżej postanowienia. Na tym zażaleniu sędzia

referent nie zamieścił żadnej adnotacji co do nadania mu odpowiedniego biegu.

Nie uczynił tego również w zarządzeniu z dnia 30 grudnia 2002 r. o

wyznaczeniu rozprawy, bowiem w tym dniu zażalenia nie było jeszcze w aktach

sprawy. Na rozprawie w dniu 14 stycznia 2003 r., której przewodniczył

obwiniony, kwestia zabezpieczenia powództwa nie była poruszana. W tym

samym dniu wpłynął kolejny wniosek o zabezpieczenie, który został

uwzględniony postanowieniem z dnia 22 stycznia 2003 r. Po kolejnych

posiedzeniach wyznaczonych na 24 stycznia 2003 r., 14 lutego 2003 r. i 7 marca

2003 r., pozwany w piśmie z dnia 24 marca 2003 r. i jego pełnomocnik wnieśli o

zmianę postanowienia z dnia 18 grudnia 2002 r. w przedmiocie zabezpieczenia

roszczenia przez uchylenie zakazu zbycia 17 tysięcy kur niosek. Po

wypowiedzeniu się powodów odnośnie tego wniosku, Sąd Rejonowy w osobie

obwinionego sędziego, postanowieniem z dnia 9 kwietnia 2003 r., zmienił

postanowienie o zabezpieczeniu w części dotyczącej kur niosek, w ten sposób,

że zezwolił pozwanemu na sprzedaż tych kur. Nie wypowiedział się natomiast

co do zabezpieczenia 30 tysięcy sztuk jaj, które pozostawały na fermie w A. W

dniu 22 maja 2003 r. do Sądu Rejonowego wpłynęło pismo pozwanego, w

którym zwrócił się o bezzwłoczne podjęcie decyzji w sprawie zabezpieczenia 30

tysięcy sztuk jaj, które są przeterminowane. Sędzia referent nie nadał temu

pismu biegu. Pozwany przesłał odpisy tego pisma Prezesowi Sądu Rejonowego

i Prokuraturze Rejonowej.

5

Wskutek długotrwałego przechowywania w nieodpowiednich warunkach,

jaja, których dotyczyło postanowienie z dnia 18 grudnia 2002 r., uległy

zepsuciu. Sprawa znalazła swój oddźwięk w prasie, m.in. w „Gazecie

Wyborczej” – wydanie lokalne dla B. i „Trybunie (...)”. W związku z publikacją

w „Gazecie Wyborczej” z dnia 19 sierpnia 2003 r. obwiniony udzielił

wypowiedzi co do wydania postanowienia o zabezpieczeniu. Natomiast w

„Trybunie (...)” z dnia 21 sierpnia 2003 r. ukazał się artykuł zatytułowany „Jaja

do aresztu”, przy którym zamieszczono również notatkę o treści, że „Prezes

Sądu Rejonowego nie potrafił powiedzieć kiedy Sąd zdejmie areszt z jaj”. Po

ukazaniu się tej publikacji obwiniony zwrócił się w piśmie z dnia 21 sierpnia

2003 r. do Prezesa Sądu Rejonowego „o rozważenie celowości wskazania, że

Sąd Rejonowy w żadnym z orzeczeń nie zakazał Henrykowi K. zbycia będących

przedmiotem postępowania o przywrócenie posiadania jaj, nie nakazał mu ich

przechowywania”. W dniu 22 sierpnia 2003 r. obwiniony zwrócił się do Prezesa

Sądu Okręgowego za pośrednictwem Prezesa Sądu Rejonowego „o rozważenie

celowości przedsięwzięcia czynności uniemożliwiających Prezesowi Sądu

Rejonowego przypisywania, w informacjach udzielanych redaktorom

dzienników o zasięgu ogólnokrajowym, składowi orzekającemu Sądu

Rejonowego, któremu przewodniczyłem wydania orzeczenia, którego Sąd nie

wydał”. W piśmie tym obwiniony sędzia powołał się na informacje zawarte w

artykule opublikowanym w Trybunie (...) z dnia 21 sierpnia 2003 r. Prezes Sądu

Okręgowego zapoznał członków kolegium tego Sądu z treścią tego pisma, w

konsekwencji czego kolegium podjęło uchwałę Nr 15 z dnia 3 września 2003 r.,

w której wyraziło opinię, że wobec postawienia w piśmie z dnia 22 sierpnia

2003 r. przez obwinionego sędziego nieprawdziwych zarzutów wobec Prezesa

Sądu Rejonowego należy sprawę skierować do Zastępcy Rzecznika

Dyscyplinarnego w celu podjęcia przewidzianych w prawie czynności.

Zarządzeniem z dnia 9 kwietnia 2003 r. Prezes Sądu Rejonowego przekazał

obwinionemu sędziemu do rozpoznania wszystkie sprawy, które wpłynęły do

6

wydziału po dniu 15 września 2002 r. z repertorium C, o numerach końcowych

0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 oraz z repertorium Ns o numerach końcowych 0, 1, 2, 3, 4, 5,

6, z wyjątkiem spraw, w których wyznaczono termin rozprawy. Motywem

wydania takiego zarządzenia było zracjonalizowanie podziału czynności w

wydziale cywilnym w związku z uzyskaniem etatu referendarza w wydziale

ksiąg wieczystych. Wskutek zmian w obsadzie sędzia X.Y. została skierowana

do Sądu Grodzkiego, a Prezes Sądu przeszedł do orzekania w wydziale

cywilnym. Po doręczeniu obwinionemu tego zarządzenia, obwiniony sędzia

zamieścił na nim wniosek „o rozważenie celowości zarządzenia, które jest

nieetyczne, narusza zasady uczciwości, godności, honoru i poczucie

obowiązku”. Wskazał też, że decyzja jest sprzeczna z przyjętym w Sądzie

podziałem czynności i stanowi próbę obciążenia go „swoją wielomiesięczną

nieuzasadnioną bezczynnością w podejmowaniu czynności, w tym także w tzw.

sprawach starych”. Takiemu zarządzeniu sprzeciwia się „dobro sądu, w którym

pełnimy obowiązki”. Sędzia Sądu Rejonowego oświadczył też, że sprzeciwia się

wykorzystywaniu sporządzonych przez niego na piśmie uzasadnień orzeczeń i

prezentowaniu ich jako własne. W piśmie z dnia 15 kwietnia 2003 r. obwiniony

sędzia zwrócił się z zachowaniem drogi służbowej do Prezesa Sądu

Okręgowego o uchylenie zarządzenia Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 9

kwietnia 2003 r. Wniosek ten nie został uwzględniony. W odpowiedzi Prezes

Sądu Okręgowego wskazał, że nie znajduje podstaw do uchylenia, bądź zmiany

tego zarządzenia.

Obwiniony sędzia nie przyznał się do popełnienia wykroczenia

dyscyplinarnego, choć nie przeczył, że przez swoje niedopatrzenie nie nadał

biegu zażaleniu pozwanego i uczynił to dopiero w końcu czerwca 2003 r.

Obwiniony przyznał, że postanowienie z dnia 18 grudnia 2002 r. nie jest

zupełne, gdyż nie określa sposobu zabezpieczenia roszczenia. Wyjaśnił przy

tym, że projekt tego postanowienia sporządzony w brudnopisie został źle

przepisany przez jedną z pracownic sekretariatu, bowiem w czasie

7

przepisywania „wypadły” dwa fragmenty dotyczące sposobu zabezpieczenia i

uzasadnienia tego sposobu zabezpieczenia. Niedokładność ta była tak oczywista,

że uszła jego uwagi. Obwiniony przyznał też, że sporządził pismo do Prezesa

Sądu Rejonowego na zarządzeniu nr 5/03 z dnia 9 kwietnia 2003 r. oraz że jest

autorem pisma z dnia 22 sierpnia 2003 r. skierowanego do Prezesa Sądu

Okręgowego.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał, że obwiniony sędzia jest

winny popełnienia wykroczenia służbowego polegającego na długotrwałym

zaniechaniu nadania biegu zażaleniu pozwanego na postanowienia z dnia 20

listopada 2002 r. i z dnia 18 grudnia 2002 r. oraz dopuścił się rażącej i

oczywistej obrazy przepisów prawa procesowego przez to, że w postanowieniu

z dnia 18 grudnia 2002 r. nie określił sposobu zabezpieczenia roszczeń, czym

niewątpliwie mógł wywołać u pozwanego uzasadnione przekonanie, że Sąd

ustanowił zakaz sprzedaży 30 tysięcy jaj kurzych, bowiem w postanowieniu

wydanym wcześniej w tej samej sprawie i w tych samych okolicznościach

faktycznych orzeczono o zabezpieczeniu nieruchomości i rzeczy ruchomych

przez ustanowienie zakazu ich sprzedaży. Brak określenia sposobu

zabezpieczenia przyczynił się zatem do zniszczenia jaj kurzych, które – co jest

niewątpliwe – przechowywane w nieodpowiednich warunkach ulęgają

szybkiemu zepsuciu. Zdaniem Sądu Dyscyplinarnego, niewątpliwe jest też, że

obwiniony dopuścił się w ten sposób oczywistej i rażącej obrazy przepisów

prawa procesowego, o jakiej mowa w art. 107 § 1 Prawa o u.s.p. Oczywistość

tej obrazy wynika z tego, że popełniony przez obwinionego sędziego błąd

można stwierdzić w sposób „oczywisty”, właściwie bez jakiejkolwiek głębszej

analizy. Obwiniony sam przyznaje, że postanowienie o zabezpieczeniu roszczeń

(powództwa) nie określa sposobu zabezpieczenia. Według Sądu

Dyscyplinarnego, niewątpliwe jest też, że naruszenie przepisów prawa jest

„rażące”, skoro nieprawidłowo sporządzone postanowienie naraziło na szkodę

uczestników postępowania cywilnego, a przez wydanie tego postanowienia

8

obwiniony co najmniej przyczynił się do zniszczenia rzeczy łatwo psujących się.

Naruszenie to mogło nastąpić tylko w sposób zawiniony, co najmniej w postaci

niedbalstwa. Sąd Dyscyplinarny uznał, że nawet gdyby przyjąć za wiarygodne

wyjaśnienia obwinionego, iż wadliwość postanowienia wynika z

nieprawidłowego przepisania „brudnopisu” to, podpisując przepisane przez

pracownicę sekretariatu postanowienie, sędzia miał obowiązek sprawdzenia jego

poprawności. Skoro tego nie uczynił to ponosi winę w postaci co najmniej

niedbalstwa.

Podobnie Sąd Dyscyplinarny ocenił zachowanie obwinionego polegające

na nienadaniu odpowiedniego biegu zażaleniu pozwanego na postanowienia z

dnia 20 listopada 2002 r. i z dnia 18 grudnia 2002 r. O zawinieniu sędziego

świadczy to, że od czasu, gdy miał faktyczną możliwość uzyskania wiedzy o

wniesieniu zażalenia pozwanego, czyli co najmniej od rozprawy w dniu 14

stycznia 2003 r., nie zaznajomił się w należyty sposób z aktami sprawy, a

decyzję w sprawie zażalenia podjął dopiero dnia 30 czerwca 2003 r.

Uwzględniając wszelkie okoliczności dotyczące przedkładania pism sędziemu

oraz zszywania akt, nie można przyjąć, że sędzia referent nie ponosi winy,

chociażby w postaci niedbalstwa, za nieznajomość materiału zebranego w

aktach sprawy. Zdaniem Sądu Dyscyplinarnego, niewątpliwie takie zachowanie

stanowi oczywiste i rażące naruszenie prawa. Oczywiste jest bowiem, że

zażalenie pozwanego pozostawało bez biegu od dnia 14 stycznia 2003 r. do dnia

30 czerwca 2003 r. Naruszenie prawa jest również rażące, bowiem wskutek

zaniedbania w nadaniu biegu zażaleniu jego rozpoznanie uległo nieuzasadnionej

zwłoce, co pozostaje w sprzeczności z postulatem szybkości postępowania (art.

6 k.p.c.), a zaznajomienie się przez sędziego referenta z treścią zażalenia

mogłoby doprowadzić do uzupełnienia postanowienia z dnia 18 grudnia 2002 r.,

a w konsekwencji zapobiec zniszczeniu szybko psującego się towaru.

W ocenie Sądu Dyscyplinarnego, obwiniony uchybił godności urzędu

sędziowskiego przez użycie w piśmie z dnia 10 kwietnia 2003 r. sformułowań

9

nielicujących z zasadami rzeczowości, taktu i kultury. Wykonywanie zawodu

sędziego wymaga nie tylko odpowiednio wysokich kwalifikacji zawodowych,

ale też odpowiednio wysokich przymiotów osobistych, kształtujących wizerunek

i osobowość sędziego w środowisku społecznym i zawodowym. Dlatego też, w

dbałości o wysoki prestiż wykonywanego zawodu, sędziego powinno cechować

nie tylko poczucie sprawiedliwości, obiektywizmu, obowiązkowości, czy

godności, ale również opanowanie (spokój), takt i kultura we wszelkich

aspektach zachowania się, w tym także w wypowiadaniu się na piśmie. Analiza

pisma obwinionego sędziego Sądu Rejonowego zamieszczonego na zarządzeniu

nr 5/03 Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 9 kwietnia 2003 r. prowadzi do

wniosku, że sędzia w niedopuszczalny sposób, ponad rzeczową potrzebę i

wysoce nietaktownie, zakwestionował trafność zarządzenia przełożonego,

zarzucając mu brak etyki, nieuczciwość, naruszenie zasad godności i honoru.

Taki sposób zachowania sędziego, od którego wymagać należy opanowania,

rzeczowości i taktownego zachowania w każdych warunkach, w tym także w

stosunkach służbowych, z pewnością wyczerpuje znamiona uchybienia godności

zawodu, o którym mowa w art. 107 § 1 Prawa o u.s.p.

Według Sądu Dyscyplinarnego, nie można natomiast zarzucić

obwinionemu uchybienia godności zawodu w związku z tym, że z

wykorzystaniem drogi służbowej zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego z

prośbą o przedsięwzięcie czynności zmierzających do przedstawienia prasie

prawdziwych (rzetelnych) informacji o sposobie prowadzenia sprawy o

przywrócenie posiadania oraz o przesłankach i sposobie zabezpieczenia

powództwa. Obwiniony mógł działać w przekonaniu braku obiektywizmu

dziennikarzy i o tym, że jego przełożony może akceptować takie stanowisko,

skoro wypowiedź Prezesa Sądu Rejonowego zamieszczono na tej samej szpalcie

wraz z artykułem zatytułowanym „Jaja do aresztu”. Przede wszystkim zaś

sformułowania użyte przez obwinionego w piśmie z dnia 22 sierpnia 2003 r. nie

mogą być uznane za obraźliwe, będące wynikiem braku taktu czy kultury. Z

10

tych też przyczyn zarzut opisany w pkt 4 wniosku o ukaranie został

wyeliminowany z opisu czynu przypisanego obwinionemu.

Wymierzając karę upomnienia za przypisane obwinionemu przewinienia

służbowe, Sąd Dyscyplinarny miał na uwadze ich wagę oraz wpływ na

prawidłowe i sprawne rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie powództwa. Sąd

uwzględnił skutki uchybienia w postaci braku określenia sposobu

zabezpieczenia oraz przewlekłości w nadaniu biegu zażaleniu pozwanego na

postanowienie o zabezpieczeniu powództwa. Wziął też pod uwagę, że strony (w

szczególności pozwany) w znacznej mierze przyczyniły się do zepsucia

towarów wskutek kilkumiesięcznej bezczynności i braku reakcji na co najmniej

nieprecyzyjne orzeczenie o zabezpieczeniu. Wymierzając karę upomnienia, Sąd

Dyscyplinarny uznał, że jest ona adekwatna do wagi przypisanych przewinień

służbowych. Miał także na uwadze dotychczasowy – w zasadzie nienaganny –

długoletni przebieg służby obwinionego sędziego Sądu Rejonowego w

wymiarze sprawiedliwości.

Odwołania od tego wyroku wnieśli obwiniony i Zastępca Rzecznika

Dyscyplinarnego.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego

– Sądu Dyscyplinarnego na niekorzyść obwinionego. Zarzucił błąd w

ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, mający wpływ na jego

treść, polegający na stwierdzeniu, że obwiniony nie dopuścił się czynu

opisanego w punkcie 4 wniosku o ukaranie, mimo iż zebrany materiał

dowodowy prowadzi do wniosku odmiennego oraz rażącą niewspółmierność

(łagodność) orzeczonej kary upomnienia, co pozbawiło tę karę oddziaływania

wychowawczego i zapobiegawczego. Wniósł o uchylenie tego wyroku w

zakresie zarzutu opisanego w pkt 4 wniosku o ukaranie i przekazanie w tym

zakresie sprawy do ponownego rozpoznania, a w pozostałej części o zmianę

zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie kary przeniesienia na inne miejsce

służbowe.

11

W uzasadnieniu odwołania Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego podniósł,

że Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji przyjął, iż treść pisma z dnia 22

sierpnia 2003 r. skierowanego do Prezesa Sądu Okręgowego nie stanowi

uchybienia godności sędziego. Zdaniem skarżącego, w tym piśmie obwiniony

wyraźnie sformułował nieprawdziwe zarzuty wobec Prezesa Sądu Rejonowego.

Obwiniony powołuje się na konkretny artykuł opublikowany w „Trybunie (...)”

z dnia 21 sierpnia 2003 r. W artykule tym nie zacytowano żadnej wypowiedzi

Prezesa Sądu Rejonowego, a jedynie poza treścią artykułu zamieszczono jego

krótką wypowiedź: „Muszę zapoznać się z aktami sprawy – stwierdził – na razie

mogę jedynie powiedzieć, że zgodnie z prawem takie zabezpieczenia majątku

stosuje się na wniosek stron postępowania. Dodam, że taką decyzję może

zmienić tylko sąd. A kiedy to nastąpi, na razie trudno powiedzieć”. Przypisanie

w tej sytuacji przez obwinionego Prezesowi Sądu Rejonowego złośliwej, czy

poniżającej intencji i dzielenie się taką „impresją” z osobami trzecimi (Prezesem

Sądu Okręgowego) wynikało z pobudek niezasługujących na akceptację i jako

takie stanowi – wbrew twierdzeniu Sądu Dyscyplinarnego pierwszej instancji –

naruszenie etyki. Zarzut ten ulega zwielokrotnieniu, jeśli zważyć na osobę

adresata pisma obwinionego. Obwiniony sędzia musiał się bowiem liczyć z

ewentualnością, że jego skarga poderwie w sposób niezasłużony wizerunek

Prezesa Sądu Rejonowego w oczach Prezesa Sądu Okręgowego, a może i

innych sędziów tego Sądu. Istotą zarzutu nie było to, czy użyte bezspornie przez

obwinionego w tym piśmie sformułowania były obraźliwe, a tylko to, czy były

prawdziwe. Analiza artykułu i pisma obwinionego wskazuje, że zarzucił on

Prezesowi Sądu Rejonowego wypowiedzi, które nie polegały na prawdzie.

Dlatego też stanowisko Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego w tej

kwestii jest nietrafne.

W przekonaniu Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, Sąd Dyscyplinarny

pierwszej instancji w zakresie czynów, za które wymierzył obwinionemu karę

upomnienia, prawidłowo ustalił stan faktyczny, jak również ocena dowodów i

12

wyciągnięte z niej wnioski co do kwalifikacji prawnej, nie budzi zastrzeżeń.

Jednakże nie sposób podzielić poglądu Sądu dotyczącego wymiaru kary, która

nie jest współmierna do wagi przewinień. Sąd Dyscyplinarny nie uwzględnił w

wystarczającym stopniu wszystkich ujawnionych okoliczności, mających wpływ

na wymiar kary, a w szczególności stopnia społecznej szkodliwości czynu.

Ponadto pominął pewne okoliczności dotyczące właściwości i warunków

osobistych obwinionego. Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił w sposób

właściwy doniosłości wszystkich przesłanek wymiaru kary dyscyplinarnej,

będącej instrumentem służącym ochronie publicznego zaufania do urzędu

sędziego i osób, które go sprawują. Zaufanie to może zapewniać tylko godne

wykonywanie przez sędziego jego obowiązków, w sposób zgodny z prawem i

zasadami etyki zawodowej formułowanymi przez środowisko sędziowskie.

Obwiniony, dopuszczając się rażącej obrazy przepisów prawa procesowego

przez wydanie zarządzenia tymczasowego, w którym nie określił sposobu

zabezpieczenia roszczeń, przyczynił się do zniszczenia towarów, a tym samym

do powstania szkody majątkowej. Wprawdzie Sąd pierwszej instancji stwierdził,

że strony postępowania w znacznej mierze przyczyniły się do zepsucia towarów

wskutek kilkumiesięcznej bezczynności i braku reakcji na co najmniej

nieprecyzyjne orzeczenie o zabezpieczeniu, to jednakże Sąd nie dostrzegł, iż w

takiej sytuacji doszło do zachwiania wiarygodności funkcjonowania organów

wymiaru sprawiedliwości. Sąd Dyscyplinarny pominął, że czyn obwinionego

przyczynił się do wyrządzenia szkody osobom trzecim. Z kolei, dopuszczając

się czynu polegającego na obraźliwym zakwestionowaniu zarządzenia Prezesa

Sądu Rejonowego obwiniony wykazał demonstracyjne lekceważenie Prezesa i

zasad obowiązujących w stosunkach służbowych. Sąd Dyscyplinarny nie wziął

przy wymiarze kary pod uwagę, że obwiniony do czasu wydania wyroku nie

wykazał żalu ani skruchy, nie uznał za stosowne nawet przeprosić Prezesa. Taka

postawa obwinionego – uporczywa, niezmienna i bezkrytyczna – nie pozwala na

wyrażanie optymistycznych prognoz na przyszłość. Sądy nie mogą dobrze

13

funkcjonować bez współpracy sędziów, opartej na zdrowych zasadach

koleżeństwa. Dotychczasowy brak skruchy ze strony obwinionego nie daje

podstaw do przewidywania poprawy stosunków pomiędzy nim a Prezesem.

Pełnienie funkcji sędziego musi być związane posiadaniem właściwej postawy

wobec przełożonych i ich poleceń. Postawa obwinionego, który niewątpliwie

jest sędzią doświadczonym, ma złe oddziaływanie na innych młodszych

sędziów. Dlatego zdaniem skarżącego, kara przeniesienia na inne miejsce

służbowe będzie karą adekwatną do przypisanych obwinionemu przewinień.

Obwiniony zarzucił:

I. Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,

mający wpływ na treść orzeczenia:

1. przez przyjęcie, że nieokreślenie w postanowieniu Sądu Rejonowego z

dnia 18 grudnia 2002 r. sposobu zabezpieczenia roszczeń doprowadziło u strony

do nieuzasadnionego przekonania o zakazie sprzedaży towarów szybko

psujących się, a w konsekwencji do zniszczenia tych towarów,

2. przez przyjęcie, że nienadanie biegu zażalenia na postanowienie z dnia

18 grudnia 2002 r. doprowadziło u strony do nieuzasadnionego przekonania o

zakazie sprzedaży towarów szybko psujących się, a w konsekwencji

przyczynienia się do zniszczenia tych towarów,

3. przez przyjęcie, że w piśmie z dnia 10 kwietnia 2003 r. uchybił godności

urzędu przez obraźliwe zakwestionowanie zarządzenia Prezesa Sądu

Rejonowego z dnia 9 kwietnia 2003 r., zobowiązującego do rozpoznawania

określonych spraw;

II. Rażącą niewspółmierność kary.

Obwiniony wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez usunięcie z opisu

czynu stwierdzenia, że wskazane uchybienia doprowadziły u strony do

nieuzasadnionego przekonania o zakazie sprzedaży towarów szybko psujących

się, a w konsekwencji przyczyniły do zniszczenia towarów; uznanie, że czyn

14

opisany w pkt 2 wyroku nie jest uchybieniem godności urzędu wyczerpującym

znamiona przewinienia służbowego i odstąpienie od wymierzenia kary.

W uzasadnieniu odwołania obwiniony sędzia wywiódł, że pozwany

bezprawnie wszedł w posiadanie jajek, których dotyczy postanowienie z dnia 18

grudnia 2002 r. Po zagarnięciu tego mienia nie przechowywał go w odpowiedni

sposób, według właściwej technologii przechowywania produktów

spożywczych i w dniu wydawania orzeczenia, tj. po 90 dniach, jajka utraciły

cechy zezwalające na spożywanie ich przez ludzi. Postanowienie z dnia 18

grudnia 2002 r. zawiera oczywistą niedokładność, która została spowodowana

powszechnie znanymi warunkami pracy wydziału, niedostateczną ilością

pracowników i sprzętu technicznego. Ta oczywista niedokładność, u strony

reprezentowanej przez adwokata (a pozwany był w toku postępowania

reprezentowany przez adwokata), nie może wywołać przekonania o zakazie

sprzedaży jaj. Niedokładność taka nie może uzasadniać także ustalenia, że

wydane orzeczenie spowodowało zniszczenie przedmiotowego produktu

spożywczego. W dniu 18 grudnia 2002 r. jajka na skutek postępowania

pozwanego, któremu do tego mienia nie przysługiwały żadne prawa, a nie

wskutek decyzji Sądu, utraciły cechy produktu spożywczego przeznaczonego

dla ludzi. Ustalenia Sądu Dyscyplinarnego w tym zakresie są sprzeczne z

zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Następstw niedokładnego

zredagowania orzeczenia nie można bowiem domniemywać. W sprawie nie były

czynione żadne ustalenia wykazujące, że u strony powstało przekonanie, że

jajek objętych bezprawnie w posiadanie nie można było zbywać. Treść

postanowienia nie miała żadnego wpływu na sytuację prawną posiadacza jajek.

Nie był on uprawniony do ich zbycia, mógł je jedynie oddać właścicielom, a

takiej czynności nie dokonał. Osoba, do której adresowane jest orzeczenie ma

obowiązek wykonania tylko czynności określonych w orzeczeniu. Jeżeli strona

jest reprezentowana przez adwokata, to przyjąć należy, że znane są jej sposoby

usunięcia niedokładności, w tym przypadku w sposób określony w art. 350 § 1

15

k.p.c. Jeżeli strona z uprawnienia tego nie korzysta, to nie można przyjąć, że

treść orzeczenia daje postawę do przyjęcia, iż orzeczenie ustanawia obowiązek

w nim nieokreślony, a domniemywany przez strony postępowania.

Według obwinionego sędziego, długotrwałe nienadanie biegu zażaleniu

zostało przez niego zawinione w nieznacznym stopniu. Zostało ono wszyte do

akt bez dokonania czynności dotyczących zażalenia wykonywanych przez

przewodniczącego wydziału. Dalsze czynności podejmowane przez

obwinionego (przeprowadzanie dowodów z zeznań świadków w celu wykazania

faktu i okoliczności bezprawnego wejścia w posiadanie nieruchomości i

ruchomości) nie wymagały każdorazowo zapoznawania się z aktami sprawy, a

bezpośrednio po zauważeniu zażalenia obwiniony nadał mu bieg.

Według skarżącego, bezpodstawnie, bez uwzględnienia i dokonania oceny

zdarzeń poprzedzających pismo z dnia 10 kwietnia 2003 r., Sąd Dyscyplinarny

przyjął, że obwiniony sędzia uchybił godności urzędu. Jego zdaniem, nie

zakwestionował zarządzenia Prezesa Sądu zobowiązującego do rozpoznania

określonych spraw, zmierzając do uchylenia się od wykonania obowiązków

sędziego. Zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego pismem przedstawionym w

drodze służbowej o zweryfikowanie decyzji Prezesa Sądu Rejonowego, która

była retorsją na zwrócenie uwagi na nieuzasadnioną bezczynność w

rozpoznawaniu spraw oraz na sprzeciwienie się przywłaszczeniu i

wykorzystywaniu wytworów pracy obwinionego zapisanych na nośnikach

elektronicznych. Obwiniony sędzia uważa, że zebrany w toku postępowania

dyscyplinarnego materiał dowodowy wykazuje, iż w przydzielonych mu do

rozpoznania zarządzeniem z dnia 9 kwietnia 2003 r. sprawach stanowiących

referat sędziego W.Z., od dnia 1 września 2002 r. sędzia referent (autor

zarządzenia), nie wykonał czynności. W okresie tym w sprawach

przydzielonych obwinionemu do rozpoznania nie dokonano czynności, a były to

sprawy skomplikowane, w których postępowanie toczyło się przez dłuższy

okres czasu. Gdyby zarządzenie z dnia 9 kwietnia 2003 r. było powodowane

16

dążeniem do należytego zorganizowania pracy Sądu oraz podziału czynności

między sędziów, to przy niezmienionym stanie faktycznym, ilości sędziów

orzekających w wydziale, pracowników administracyjnych wydziału, powinno

być wydane dnia 1 września 2002 r. Zarządzenie, po wyselekcjonowaniu spraw

łatwiejszych i mniej pracochłonnych, było nieuzasadnione. W istocie jego

wydanie było powodowane względami osobistymi, a nie w celu równego

rozdziału obowiązków. Według obwinionego, w tych okolicznościach

uzasadnienie wniosku o weryfikację zarządzenia sformułowaniami

określającymi sposób postępowania sędziów, zawartymi w zbiorze zasad etyki

zawodowej, nie uzasadnia przypisania uchybienia godności urzędu, gdyż

dotyczy ono zmiany decyzji, a nie ocenia organu, bądź osoby. Zdaniem

obwinionego, nie może być uznane za uczciwe, zgodne z dobrymi obyczajami i

poczuciem obowiązków, niewykonywanie w sprawach przez 6 miesięcy

czynności, dokonywanie ich tylko w sprawach nieskomplikowanych,

przywłaszczenie rezultatów pracy obwinionego i wykorzystywanie ich jako

własne, a po zwróceniu uwagi na taki stan rzeczy przydzielenie ich do

rozpoznania, przy wykorzystaniu „posiadanej przewagi funkcjonalnej i

instytucjonalnej”.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Odwołania obu stron są zasadne ze względu na podniesione zarzuty błędu

w ustaleniach faktycznych, a ściślej mówiąc poczynienia przez Sąd Apelacyjny

– Sąd Dyscyplinarny niepełnych ustaleń faktycznych, a przez to niewyjaśnienie

istotnych okoliczności faktycznych niezbędnych do prawidłowej oceny

zarzuconych czynów.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego trafnie podniósł, że istotą zarzutu

opisanego w punkcie 4 wniosku o ukaranie nie było to, czy użyte przez

obwinionego w piśmie z dnia 22 sierpnia 2003 r. sformułowania były obraźliwe,

lecz to, czy były one prawdziwe. Rzecznik trafnie uważa, że analiza pisma

17

obwinionego wskazuje, iż zarzucił on Prezesowi Sądu Rejonowego udzielenie

prasie nieprawdziwych wypowiedzi. Chodzi w tym przypadku o konkretny

artykuł opublikowany w „Trybunie (...)” z dnia 21 sierpnia 2003 r. W artykule

tym poza jego treścią zamieszczono krótką wypowiedź Prezesa Sądu: „Muszę

zapoznać się z aktami sprawy – stwierdził – na razie mogę jedynie powiedzieć,

że zgodnie z prawem takie zabezpieczenia majątku stosuje się na wniosek stron

postępowania. Dodam, że taką decyzję może zmienić tylko sąd. A kiedy to

nastąpi, na razie trudno powiedzieć”. Gdyby udzielona prasie wypowiedź

Prezesa Sądu ograniczyła się do tych sformułowań, to rzeczywiście brak było

podstaw do formułowania przez obwinionego zarzutu udzielania

nieprawdziwych informacji. Jednakże w artykule tym, zatytułowanym „Jaja do

aresztu”, zamieszczono również notatkę o treści, że „Prezes Sądu Rejonowego

nie potrafił powiedzieć kiedy Sąd zdejmie areszt z jaj”. W tym zakresie Sąd

Dyscyplinarny nie poczynił żadnych ustaleń i ocen, a w szczególności, czy

rzeczywiście taka wypowiedź została udzielona przez Prezesa Sądu, czy też jest

to tylko swobodna jej interpretacja dokonana przez dziennikarzy. Faktem jest

jednak, że taka jest treść publikacji i obwiniony mógł nią się powodować przy

formułowaniu zarzutów pod adresem Prezesa Sądu Rejonowego. Wyjaśnienie

tych faktów i dokonanie ich oceny jest niezbędne dla rozstrzygnięcia zasadności

omawianego zarzutu.

W odwołaniu obwinionego przede wszystkim trafnie podniesiono, że Sąd

Dyscyplinarny nie wskazał dowodów, na podstawie których ustalił, że

nieokreślenie sposobu zabezpieczenia powództwa i nienadanie biegu zażaleniu

spowodowało u pozwanego nieuzasadnione przekonanie o zakazie sprzedaży

towarów szybko psujących się, a w konsekwencji przyczyniło się do ich

zniszczenia. Obwiniony w sposób niewątpliwy nie nadał zażaleniu przez

dłuższy czas biegu procesowego oraz nie określił w zarządzeniu tymczasowym

sposobu zabezpieczenia. W sposób oczywisty naruszył tym art. 739 § 1 k.p.c.

Nie ma jednak wątpliwości, że w zarządzeniu tymczasowym nie zakazano

18

zbycia towarów. Ocena, że zarządzenie to przyczyniło się do ich zepsucia

wymaga ustalenia, czy nie były one przeterminowane już w chwili wydania

zarządzenia (tak twierdzi obwiniony), a przede wszystkim, czy zarządzenie

zostało przez pozwanego zrozumiane jako zakaz zbywania towarów. W tym

zakresie niezbędne są szczegółowe ustalenia wynikające z analizy zachowania

pozwanego (składanych wniosków procesowych i zachowań faktycznych, które

można ustalić choćby z treści artykułów prasowych). Nie można przy tym

pominąć, że ocena rażącego naruszenia prawa w aspekcie jego skutków

powinna także uwzględniać to, że ze względu na oczywiste naruszenie prawa

doszło do naruszenia autorytetu wymiaru sprawiedliwości. Jest to również

skutek, który powinien być uwzględniony (por. wyrok z dnia 27 czerwca 2002

r., SNO 18/02, OSNSD 2002 r., nr I-II, poz. 9).

Trafnie też obwiniony sędzia podnosi, że przy ocenie przewinienia

służbowego polegającego na zakwestionowaniu przez obwinionego zarządzenia

Prezesa Sądu o przydziale spraw, Sąd Dyscyplinarny pominął okoliczności

faktyczne, które leżały u podstaw podjęcia tego działania. Nie są one obojętne

ani dla zakwalifikowania zachowania jako przewinienia dyscyplinarnego, ani

dla oceny jego szkodliwości dla służby.

Zgodnie z art. 128 Prawa o u.s.p. w sprawach nieuregulowanych w tej

ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Nie

ma więc podstaw do stosowania przepisów Kodeksu karnego, zwłaszcza

dotyczących kary łącznej. Jednakże odpowiedzialność dyscyplinarna z istoty

dotyczy określonych czynów (zachowań). Dlatego w drodze analogii należy

formułować zarzuty i kwalifikować przewinienia dyscyplinarne według zasad

właściwych dla odpowiedzialności typu karnego. Różne zachowania (czyny)

polegające na odmiennych sposobach działania (zaniechania), w innym czasie i

miejscu, powinny być więc kwalifikowane jako odrębne przewinienia służbowe,

za które należy (w przypadku uznania winy) wymierzać odrębne kary

dyscyplinarne (podobnie jak przy zbiegu przestępstw – art. 85 k.k.). Możliwa

19

jest konstrukcja jednego przewinienia dyscyplinarnego w odniesieniu do kilku

podobnych zachowań, dokonanych w krótkich odstępstwach czasu (podobnie

jak ciąg przestępstw – art. 91 k.k.). Nie jest natomiast prawidłowe przypisanie

jednego przewinienia dyscyplinarnego polegającego na różnych zachowaniach,

w różnym czasie i miejscu oraz wymierzenie za nie jednej kary dyscyplinarnej.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny tak w istocie uczynił. Wprawdzie uznał

obwinionego za winnego trzech przewinień służbowych, ale wymierzył za nie

jedną karę dyscyplinarną. Mimo, że zarzuty dotyczyły czterech odrębnych

zachowań, Sąd Dyscyplinarny w ogóle nie orzekł (nie uznał obwinionego za

winnego, ani nie uniewinnił) o zarzucie opisanym w punkcie 4 wniosku o

ukaranie, gdyż (jak to określił) wyeliminował go z opisu czynu. Sąd

Dyscyplinarny potraktował więc wszystkie zarzuty jako jedno przewinienie

służbowe. Można się zgodzić, że połączenie czynów zarzuconych w punkcie 1 i

2 wniosku o ukaranie było uzasadnione ze względu na podobieństwo zachowań

obwinionego i popełnienie ich w krótkich odstępstwach czasowych. Nie było

natomiast podstaw do takiego połączenia wszystkich zarzuconych czynów. Z

tego względu nie jest możliwe orzeczenie przez Sąd Najwyższy – Sąd

Dyscyplinarny co do poszczególnych zarzutów i konieczne było uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości (por. uzasadnienie wyroku z dnia 12 listopada

2003 r., SNO 72/03, OSNSD 2003 r., nr II, poz. 66). Wobec niedostatecznego

wyjaśnienia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, Sąd Najwyższy uznał za

przedwczesne rozważanie zarzutów obu odwołań w zakresie dotyczącym

wymiaru kary dyscyplinarnej.

Z tych względów na podstawie art. 438 k.p.k. w związku z art. 128 Prawa o

u.s.p. orzeczono, jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.