Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 października 2004 r.

SNO 42/04

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 8 PAŹDZIERNIKA 2004 R.

SNO 42/04

Przewodniczący: sędzia SN Stanisław Kosmal.

Sędziowie SN: Marian Kocon, Zbigniew Myszka (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny w Warszawie na rozprawie z

udziałem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego sędziego Sądu Okręgowego

oraz protokolanta po rozpoznaniu w dniu 8 października 2004 r. sprawy

sędziego Sądu Rejonowego w związku z odwołaniem obwinionego od wyroku

Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 14 czerwca 2004 r., sygn.

akt (...)

z m i e n i ł zaskarżony w y r o k w ten sposób, że w miejsce orzeczonej

kary dyscyplinarnej przeniesienia na inne miejsce służbowe wymierzył karę

dyscyplinarną usunięcia z zajmowanej funkcji, a to na podstawie art. 109 § 1 pkt

3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U.

Nr 98, poz. 1070 ze zm.).

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 14 czerwca 2004 r.

po rozpoznaniu sprawy sędziego Sądu Rejonowego obwinionego o to, że: 1) w

okresie od września 2002 r. do marca 2003 r., będąc referentem spraw o sygn. I

C 54/97, I Co 410/02, I Co 385/02, I Co 554/02, I Co 377/02, I Co 389/02, I Co

65/03 i innych, rażąco naruszył prawo poprzez uchylenie czynności komornika

w przedmiocie zajęcia wierzytelności, wynagrodzeń za pracę i innych

czynności, podając na uzasadnienie swoich decyzji, iż asesor komorniczy

ustanowiony przez Prezesa Sądu Apelacyjnego zastępcą komornika sądowego

2

przy Sądzie Rejonowym, postanowieniem zaopatrzonym w rygor

natychmiastowej wykonalności, nie jest wyznaczonym zgodnie z prawem

zastępcą komornika, a jego dokonane już czynności są pozbawione skutków

prawnych, 2) w okresie od stycznia 2000 r. do marca 3003 r. rażąco uchybił

podstawowym zasadom obowiązującym w stosunkach służbowych poprzez

nierzetelne wykonywanie nadzoru nad komornikiem sądowym działającym przy

Sądzie Rejonowym, 3) w okresie od lipca 2001 r. do dnia 14 maja 2003 r.

pełniąc funkcję przewodniczącego Wydziału I Cywilnego rażąco naruszył

obowiązki służbowe poprzez zaniechanie sprawowania faktycznego nadzoru

nad pracą sekretariatu Wydziału oraz nieprzeprowadzanie okresowej kontroli

ksiąg biurowych, co w sposób negatywny rzutowało na sprawność pracy

sekretariatu, 4) w okresie od lipca 2001 r. do dnia 14 maja 2003 r. pełniąc

funkcję przewodniczącego Wydziału I Cywilnego rażąco naruszył obowiązki

służbowe poprzez niepodejmowanie kontroli spraw zawieszonych oraz

niedokonywanie rozdziału spraw zawieszonych znajdujących się w referatach

sędziów, którzy zakończyli pracę w tym Wydziale, co w konsekwencji

doprowadziło do utraty kontroli nad stanem spraw zawieszonych, tj. o

przewinienia dyscyplinarne określone w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001

r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.,

powoływanej dalej jako p.u.s.p.), uznał obwinionego za winnego popełnienia

przewinień służbowych opisanych w pkt od 1 do 4 wyczerpujących znamiona

określone w art. 107 § 1 w związku z art. 109 § 1 pkt 4 p.u.s.p. i orzekł karę

dyscyplinarną przeniesienia na inne miejsce służbowe, a kosztami postępowania

obciążył Skarb Państwa.

W sprawie tej ustalono, że obwiniony do 1998 r. był Wiceprezesem, a

następnie Prezesem Rejonowego. Do dnia 15 maja 2003 r. pełnił funkcję

Przewodniczącego Wydziału I Cywilnego tego Sądu. W okresie do dnia 1

stycznia 2003 r. obwiniony był zobowiązany do wykonywania czynności

przewodniczącego wydziału, a ponadto miał rozpoznawać wszystkie sprawy z

3

kategorii „Co”, część spraw innych kategorii i w całości sprawować nadzór nad

komornikiem sądowym przy Sądzie Rejonowym. Rozpoznawał skargi na

czynności tego komornika. Taki podział czynności doprowadził do skupienia w

kompetencjach obwinionego całego nadzoru administracyjnego, jak i

judykacyjnego nad działalnością komornika. W sierpniu 2002 r. doszło do

ujawnienia bardzo istotnych uchybień w pracy działającego przy Sądzie

Rejonowym komornika Leopolda K., który został w czynnościach

komorniczych zawieszony. W dniu 29 sierpnia 2002 r. Prezes Sądu

Apelacyjnego ustanowił asesora komorniczego Jarosława O. stałym zastępcą

komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym, nadając w dniu 19 września

2002 r. temu postanowieniu rygor natychmiastowej wykonalności.

We wrześniu 2002 r. asesor komorniczy Jarosław O. rozpoczął

przejmowanie kancelarii od zawieszonego komornika. Obwiniony nie udzielił

przejmującemu obowiązki komornicze wsparcia, ale utrudniał mu ich

wykonywanie. Początkowo nieformalnie kwestionował uprawnienia Jarosława

O. do działania, odmawiając mu dopuszczenia do wcześniej wyznaczonych

czynności licytacyjnych, nie podejmował wymaganych prawem czynności,

odmawiał sporządzenia protokołu z czynności, a w aktach zamieszczał

nieformalne notatki i zapiski. W początkach 2003 r. w wielu sprawach wydał

postanowienia uchylające postanowienia zastępcy komornika, znosząc

czynności dokonane po dniu 29 sierpnia 2002 r. przez asesora komorniczego

Jarosława O., kwestionując legalność wyznaczenia go zastępcą komornika przez

Prezesa Sądu Apelacyjnego. Co najmniej w 15 sprawach doprowadziło to do

wstrzymania egzekucji komorniczych. Prowadząc prace związane z

porządkowaniem przejmowanej kancelarii Jarosława O. ujawnił brak akt

szeregu spraw prowadzonych przez poprzedniego komornika. Akta te następnie

odnaleziono w Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego, przy czym część tych

akt zwrócono po uprzednim wydaniu przez sekretariat oryginalnych tytułów

4

wykonawczych na zarządzenie obwinionego. O problemach i trudnościach

asesor komorniczy informował na bieżąco Prezesa Sądu Apelacyjnego.

W okresie od dnia 16 października do 6 listopada 2002 r. w tej kancelarii

została przeprowadzona kontrola przez rewidenta sądowego. W okresie marca i

kwietnia 2003 r. sędzia Sądu Okręgowego przeprowadził lustrację z czynności

nadzorczych Prezesa Sądu Rejonowego nad działalnością komornika przy tym

Sądzie. Zarówno wizytacja, jak i lustracja ujawniły istotne nieprawidłowości i

zaniedbania w wykonywaniu obowiązków służbowych przez obwinionego. W

szczególności analiza sposobu sprawowania nadzoru nad działalnością

komornika wykazała, że obwiniony sprawował nadzór mało wnikliwie i

nierzetelnie, sporządzane przez niego protokoły pokontrolne były nieprzejrzyste,

zawierały sprzeczności, nieprzejrzyste były zestawienia statystyczne, nie

zawierały wykazu kontrolowanych spraw ani nie obejmowały swoim zakresem

tematycznym wszystkich zagadnień prawidłowości prowadzenia egzekucji.

Treść sprawozdań w dużej części powielała wcześniejsze sprawozdania.

Brakowało należytej kontroli zaleceń pokontrolnych, a obwiniony nie reagował

we właściwy i skuteczny sposób na stwierdzone przypadki bezczynności

komornika. Ponadto ujawniono szereg istotnych nieprawidłowości w

rozpoznawaniu przez obwinionego spraw z repertorium „Co”, dotyczących

skarg na czynności komornika. W niektórych z tych spraw obwiniony przez

wiele miesięcy, a nawet lat nie podejmował czynności, albo podejmował

działania pozorowane, udzielał stronom wadliwych odpowiedzi lub informacji.

Te zaniedbania i zaniechania nadzorcze oraz działania znoszące komornicze

czynności egzekucyjne zostały przez sędziego wizytatora ocenione jako rażące

naruszenie obowiązków służbowych.

Podobne nieprawidłowości ujawniła wizytacja kierowanego przez

obwinionego Wydziału, które były skutkiem braku sprawowania właściwego

nadzoru. W szczególności księgi biurowe były niekompletne, prowadzone

niestarannie w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami, czego

5

obwiniony nie kontrolował. Nie sprawował on również należytego nadzoru nad

terminowością pracy biegłych i zwrotem przez nich akt sądowych. Nienależycie

kontrolował stan spraw zwieszonych, których nie poddawał ocenie pod kątem

dalszego biegu procesowego, ich podjęcia lub umorzenia. Efektem takich

zaniedbań mogło być wywołanie niekorzystnych skutków dla stron, które mogą

kierować roszczenia odszkodowawcze przeciwko Skarbowi Państwa. Sędzia

wizytator uznał ujawnione uchybienia za istotne i rażące.

Obwiniony nie przyznał się do żadnego z postawionych mu zarzutów,

wyjaśniając w szczególności, że dopuszczalność powołania asesora

komorniczego do wykonywania obowiązków zastępcy komornika i poprawność

wyznaczenia przez Prezesa Sądu Apelacyjnego były kontrowersyjne, co było

przedmiotem analiz i opinii prawnej sporządzonej w Ministerstwie

Sprawiedliwości.

Sąd Dyscyplinarny ocenił, że obrona obwinionego była nieprzekonująca, a

jego postępowanie naganne. Obwiniony od samego początku kwestionował

decyzję Prezesa Sądu Apelacyjnego o ustanowieniu zastępcy komornika.

Początkowo zarzucał nienadanie jej klauzuli natychmiastowej wykonalności, a

po jej nadaniu rozpoczął wykonywanie „czynności pozorowanych, a w efekcie

wstrzymujących egzekucję”. Do takich efektów prowadziły także odmowy

udziału obwinionego w licytacjach, a także wydawanie zarządzeń

nieformalnych bądź uchylanie się „od procesowego wyrażenia swego poglądu w

postaci wydania stosowanego postanowienia”. Było to oportunistyczne

nakierowanie „na zyskanie zwłoki w czasie”, co uniemożliwiało stronom

egzekucję należności i praw. Obwiniony nie występował z wnioskami o

konsultacje swoich wątpliwości z wizytatorami do spraw cywilnych, nie

wykorzystał też drogi prawnej przewidzianej w art. 18 k.p.c. Ponadto wzajemna

relacja regulacji zawartych w art. 26, 27 i 33 ustawy o komornikach sądowych

nie rodzi większych problemów interpretacyjnych, poza charakterem prawnym

decyzji Prezesa Sądu Apelacyjnego (decyzja administracyjna czy zarządzenie

6

organizacyjne). Powyższe prowadziło Sąd Dyscyplinarny do konstatacji, że

uchylanie lub znoszenie przez obwinionego czynności komorniczych

ustanowionego zastępcy komornika było oczywistym naruszeniem prawa.

Zmierzało w istocie rzeczy do opóźniania lub wstrzymywania postępowań

egzekucyjnych, co było „jaskrawo błędne” oraz stanowiło oczywiste i rażące

naruszenie prawa.

Potwierdził się też zarzut nierzetelnego sprawowania nadzoru nad

komornikiem, co przekonująco wynika ze sprawozdania sędziego wizytatora,

który szczegółowo przedstawił dostrzeżone uchybienia wynikające z analizy

niedostatecznego nadzoru bezpośredniego nad komornikiem, jak i wynikające z

rozpoznawania skarg na działalność komornika. Wnioski te nie budzą

wątpliwości, a stwierdzona ocena jako rażących uchybień w zakresie

sprawowanego nadzoru przez obwinionego są w pełni przekonujące. Taka sama

była ocena braku nadzoru nad pracą sekretariatu, co potwierdziły wyniki

kontroli inspektora do spraw biurowości, jak i uchybienia ujawnione przez

sędziego wizytatora. Wielokrotnie powtarzające się „jaskrawe” błędy w rażąco

niestarannym prowadzeniu ksiąg biurowych nie powinny były ujść uwadze

obwinionego. Próby usprawiedliwienia tego stanu rzeczy przeciążeniem pracą i

zbyt małą obsadą kadrową sekretariatu okazały się niewiarygodne, zważywszy

na obiektywne obciążenie statystyczne kierowanego przez obwinionego

Wydziału, które było najniższe w Okręgu, a ponadto dominowały sprawy

proste, w których średnia efektywność była niższa od przeciętnej.

W ocenie Sądu Dyscyplinarnego potwierdził się także zarzut opisany w pkt

4 wniosku o ukaranie, ponieważ analiza spraw zawieszonych i jej wyniki

ujawnione w protokole powizytacyjnym świadczyły o całkowitym braku

kontroli sprawowanej przez obwinionego nad stanem takich spraw, co może

powodować ewentualną odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody

wynikające z tego zaniechania.

7

Waga, nagminność, długi okres dopuszczania się wszystkich zarzucanych

obwinionemu „wielopostaciowych” przewinień służbowych spowodowały, że

„w istotny sposób ucierpiał w odbiorze społecznym wizerunek wymiaru

sprawiedliwości”, co uzasadniało wymierzenie orzeczonej kary, niezależnie od

„uprzedniego poprawnego przebiegu pracy zawodowej”.

W odwołaniu obwiniony podniósł następujące zarzuty: 1) obrazy

przepisów postępowania przez rozpoznanie sprawy podczas jego nieobecności i

przesłuchanie świadków D.P. i J.O. bez uprzedniego złożenia przez nich

przyrzeczenia, 2) błędu w dokonanych ustaleniach faktycznych przyjętych za

podstawę orzeczenia – polegającego na uznaniu go za winnego popełnienia

przewinień dyscyplinarnych, „mimo że nie pozwala na to materiał dowodowy;

ustalenie istotnych okoliczności faktycznych na podstawie niekompletnego

materiału dowodowego, bez umotywowania stanowiska w uzasadnieniu

wyroku”, 3) rażącej niewspółmierności kary. Odwołujący się wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku i „uwolnienie” go od zarzutu popełnienia przewinień

dyscyplinarnych.

W uzasadnieniu odwołania obwiniony twierdził, że na rozprawie w dniu 7

maja 2004 r. ogłoszono, że została ona przerwana do dnia 16 czerwca 2004 r., a

kiedy stawił się na ten termin, podano mu do wiadomości, że sprawa została

rozpoznana w dniu 14 czerwca 2004 r. Pozbawiło go to możliwości obrony,

przedstawiania wyjaśnień i wniosków dowodowych. Z tej przyczyny

niedopuszczalne było przesłuchanie świadków D.P. i J.O. bez odebrania od nich

przyrzeczenia, gdyż ponadto byli oni zainteresowani wynikiem sprawy. Sąd

Dyscyplinarny nie dokonał oceny zeznań świadka D.P., który zeznał, że

obwiniony rzekomo „najprawdopodobniej choruje, jest niezrównoważony

psychicznie, ma nieprawidłową osobowość, pozostaje w stresie powodowanym

kłopotami rodzinnymi”. Takie nieprawdziwe stwierdzenia Prezesa Sądu

Rejonowego podważają zaufanie do rzetelności wszystkich jego zeznań.

Zdaniem obwinionego Sąd Dyscyplinarny uchylił się od obowiązku dokonania

8

własnych ustaleń faktycznych, które oparł na treści protokołu sędziego

wizytatora bez dokonania własnej weryfikacji stwierdzeń tam zawartych. Te

uchybienia stanowią naruszenie art. 7 k.p.k. Nie jest zasadne dokonanie oceny

zgodności z prawem nieprawomocnej decyzji administracyjnej lub zarządzenia

o treści administracyjnej według przepisów ustawy o komornikach i egzekucji,

bo podstawę orzeczenia może stanowić tylko przepis prawa. Ponadto

wyegzekwowanie roszczenia przez osobę wyznaczoną zastępcą komornika

wywołuje nieodwracalne skutki prawne. Dlatego obwiniony czuł się

usprawiedliwiony w dążeniach do wyjaśnienia tej kontrowersyjnej kwestii

prawnej przez Prezesa Sądu Apelacyjnego i Ministra Sprawiedliwości, czym nie

naruszył prawa. Nieuprawniony był zarzut utrudniania Jarosławowi O.

wykonywania obowiązków, gdyż nie informował on obwinionego o zdarzeniach

„w toku przejmowania kancelarii”, a obwiniony nie był zobowiązany pomagać

mu „w wykonywaniu czynności technicznych”. Dalej obwiniony twierdził, że

sprawował należyty nadzór nad czynnościami komornika, do którego

obowiązków należało usunięcie stwierdzonych stanów „bezczynności”, a

„wykonywanie dalszych czynności nadzorczych” było obowiązkiem „Prezesa

sądu”. Licytacje nie dochodziły do skutku, gdyż nie stawiali się licytanci, którzy

nie wpłacali ustalonego wadium, a nie wskutek niestawiennictwa sędziego

nadzorującego te licytacje. Odwołujący nie był odpowiedzialny za uchybienia w

pracy sekretariatu kierowanego przezeń Wydziału, który miał zbyt niską obsadę

kadrową i był niedostatecznie wyposażony w sprzęt biurowy. Obwiniony

zakwestionował także zarzut braku kontroli nad stanem spraw zawieszonych,

utrzymując, że „strony spraw, w których postępowanie zawieszono przestały

być zainteresowane uzyskaniem rozstrzygnięcia”, a postępowania zawieszano

„wskutek śmierci stron, niewskazania następców, niewykonywania zarządzeń

koniecznych do nadania sprawom biegu”. Natomiast „orzeczeń o umorzeniu

postępowań, które należy doręczać stronom nie wydawano, by umożliwić

pracownikom sekretariatu wykonanie czynności administracyjnych koniecznych

9

do rozpoznania spraw bieżących”. Dla wykonania całej pracy sekretariatu

niezbędna była pięcioosobowa obsada kadrowa, której uzupełnienie było

zalecone wcześniej przez Prezesa Sądu Okręgowego.

Zarzucając niewspółmierność wymierzonej kary dyscyplinarnej, obwiniony

twierdził, że brak było podstaw do przyjęcia jakoby spowodował „stan

pozbawiający sąd zaufania, potrzebnego temu organowi, jego negatywną ocenę

przez społeczeństwo”. Następnie wniósł o uwolnienie go od zarzutów

popełnienia karalnych przewinień dyscyplinarnych, o uchylenie nałożonej kary,

która powoduje „odczuwanie dyskomfortu przez osobę pełniącą obowiązki

organu sądu”, o umożliwienie dalszego wykonywania obowiązków na

powierzonym stanowisku sędziego i „zaprzestanie dalszego wykorzystywania

postępowania dyscyplinarnego do realizacji celów, których to postępowanie nie

ma realizować”. Na rozprawie odwoławczej obwiniony wskazał, iż w stosunku

do każdego z zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych Sąd Dyscyplinarny

pierwszej instancji powinien wyrokować oddzielnie, a następnie wymierzyć

łączną sankcję dyscyplinarną.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Wstępnie należało podnieść, że wszystkie zarzucane obwinionemu „wielo-

postaciowe” przewinienia dyscyplinarne wynikały z jednego tytułu, a

mianowicie niewykonywania lub nienależytego wykonywania przezeń

obowiązków służbowych na stanowisku Przewodniczącego Wydziału I

Cywilnego Sądu Rejonowego, w konsekwencji Sąd Dyscyplinarny prawidłowo

wymierzył jedną sankcję dyscyplinarną za różne przejawy tego samego

dyscyplinarnego przewinienia służbowego.

Po drugie, zarzut rozpoznania sprawy i wydania wyroku podczas

nieobecności obwinionego w dniu 14 czerwca 2004 r., o którym to terminie nie

był on rzekomo powiadomiony, nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Wynika

z nich, że w dniu 7 maja 2004 r. obwiniony oraz Zastępca Rzecznika

10

Dyscyplinarnego zostali powiadomieni o następnym terminie rozprawy

dyscyplinarnej wyznaczonej na dzień 14 czerwca 2004 r., tyle że na ten termin

nie stawił się wyłącznie obwiniony, gołosłownie utrzymując jakoby rozprawa ta

„została przerwana do dnia 16 czerwca 2004 r. godz. 1000

”. Tymczasem w

uzasadnieniu postanowienia z dnia 30 czerwca 2004 r. Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny wskazał na niepozostawiającą w tym zakresie wątpliwości treść

protokołu z dnia 7 maja 2004 r., z którego wynika, że następna rozprawa była

wyznaczona na dzień 14 czerwca 2004 r., na godzinę 1000

, o czym obwiniony

został powiadomiony, co usłyszał i przeciwko czemu nie oponował. Skoro na

tak wyznaczony termin rozprawy stawiła się powiadomiona w taki sam sposób

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, to było oczywiste, że terminowi temu

uchybił obwiniony z przyczyn zależnych wyłącznie od siebie. W konsekwencji

tego upadł kolejny zarzut bezpodstawnego przesłuchania świadków na tej

rozprawie bez odebrania od nich przyrzeczenia, bowiem Sąd Dyscyplinarny

pierwszej instancji zastosował procedurę określoną w art. 187 § 3 k.p.k., która

pozwala na odstąpienie od odebrania przyrzeczenia, jeżeli obecne na rozprawie

strony nie sprzeciwiają się temu. Obecna na tej rozprawie Zastępca Rzecznika

Dyscyplinarnego zgodziła się na takie procedowanie, a przeciwne racje

obwinionego, który nie stawił się na wyznaczony termin są

nieusprawiedliwione.

Po trzecie, chybiony był zarzut dokonania rzekomo błędnych ustaleń

faktycznych „na podstawie niekompletnego materiału dowodowego, bez

umotywowania stanowiska w uzasadnieniu wyroku”. Tymczasem Sąd

Dyscyplinarny zebrał w sprawie wystarczający materiał dowodowy, który ocenił

według dyrektyw określonych w art. 7 k.p.k., potwierdzając wystąpienie

rozmaitych przejawów nienależytego pełnienia funkcji służbowej

przewodniczącego Wydziału Cywilnego, odpowiedzialnego za porządek i

terminowość wykonywania obowiązków służbowych przez sędziów i pracę

sekretariatu podległego mu Wydziału, a także za nadzór nad czynnościami

11

egzekucyjnymi prowadzonymi przez komornika działającego przy Sądzie

Rejonowym. Z protokołu wizytacji pracy tego Wydziału oraz czynności

lustracyjnych Prezesa Sądu Rejonowego, a także z zeznań przesłuchanych

świadków wyłonił się obraz dopuszczania się licznych nieprawidłowości i

zaniedbań w obu tych zakresach. Zostało to szczegółowo opisane w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, przeto nie ma potrzeby powielania tych

ustaleń, które zostały prawidłowo ocenione przez Sąd Dyscyplinarny jako

istotne, „jednoznacznie naganne, jaskrawe i oczywiste”, a zatem rażące

naruszenie obowiązków służbowych obarczających przewodniczącego

Wydziału Cywilnego. Warto jedynie sygnalizować, że istotnym podłożem

rozpoznawanej sprawy było niedopuszczalne podważanie legalnego

uprawnienia Prezesa Sądu Apelacyjnego do wyznaczenia zastępcy komornika,

którym może być także asesor komorniczy (art. 26 i 27 ustawy z dnia 29

sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, Dz. U. Nr 133, poz. 882

ze zm.). Te przywołane regulacje są w ich wymowie normatywnej jednoznaczne

i już gramatycznie nie powinny budzić wątpliwości. Obwiniony, pełniąc funkcję

przewodniczącego Wydziału Sądu Rejonowego, powinien był podporządkować

się pisemnemu zarządzeniu Prezesa Sądu Apelacyjnego, który legalnie

wyznaczył asesora komorniczego na zastępcę zawieszonego komornika.

Tymczasem obwiniony podjął nie tylko próbę wyjaśnienia własnych

wątpliwości co do sposobu interpretacji art. 26 i 27 ustawy z dnia 29 sierpnia

1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, ale – oczekując wykładni tych

przepisów z Ministerstwa Sprawiedliwości – podejmował kolejne destrukcyjne

rozstrzygnięcia procesowe, kontestując legalne zarządzenie Prezesa Sądu

Apelacyjnego, począwszy od braku akceptacji dla asesora komorniczego

wyznaczonego na zastępcę komornika sądowego, któremu nie tylko nie udzielał

koniecznej pomocy, ale uniemożliwiał lub utrudniał wykonywanie obowiązków

służbowych, aż do bezpodstawnego podważania legalnie podejmowanych

czynności egzekucyjnych i wstrzymywania egzekucji komorniczych z oczywistą

12

szkodą dla interesów stron postępowań egzekucyjnych, co żadną miarą nie było

usprawiedliwione ani nie mogło być akceptowane. Zarzut nierzetelnego

sprawowania nadzoru nad komornikiem okazał się uzasadniony, jeżeli

dodatkowo zważyć, że z tytułu licznych uchybień dotyczących czynności

egzekucyjnych tego komornika, które powinny być eliminowane w trybie

należycie sprawowanych czynności nadzorczych, wdrożono przeciwko

zawieszonemu komornikowi postępowanie dyscyplinarne.

Mniej surowe powinny być oceny dotyczące potwierdzonych uchybień

powinności obwinionego w okresie pełnienia funkcji przewodniczącego

Wydziału Cywilnego w zakresie nienależytego sprawowania nadzoru nad pracą

sekretariatu tego Wydziału, co ponadto prowadziło do utraty należytej kontroli

nad biegiem spraw zawieszonych. Skoro bowiem aktualnie obsada kadrowa

sekretariatu powiększyła się o kolejne etaty, to wcześniejsze niezaspokojone

potrzeby w tym zakresie mogły przyczynić się do tego rodzaju

niekwestionowanych uchybień, polegających na nienależytym sprawowaniu

przez obwinionego funkcji przewodniczącego wydziału.

Mając na uwadze, że wszystkie zarzucane obwinionemu przewinienia

dyscyplinarne wynikały z jednego tytułu, a mianowicie niewykonywania lub

nienależytego wykonywania przezeń obowiązków służbowych na stanowisku

Przewodniczącego Wydziału I Cywilnego Sądu Rejonowego, Sąd Najwyższy –

Sąd Dyscyplinarny uznał, że usunięcie obwinionego z tej funkcji stanowi

dostateczną gwarancję wyeliminowania dalszego dopuszczania się tego rodzaju

przewinień. W tej sytuacji usprawiedliwiony okazał się zarzut wymierzenia

nadmiernie surowej kary przeniesienia na inne miejsce służbowe, będącej

sankcją rażąco niewspółmierną do stwierdzonych naruszeń obowiązków

przewodniczącego wydziału przez obwinionego, którego poprzedni przebieg

długoletniej służby sędziowskiej Sąd Dyscyplinarny uznał za „poprawny”.

Wskazywanie przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego na utrzymywanie się

ostrego konfliktu pomiędzy obwinionym a innymi sędziami Sądu Rejonowego

13

nie przemawiało za utrzymaniem zaskarżonej kary, ponieważ okoliczność ta nie

była objęta wnioskiem o ukaranie ani nie była przedmiotem postępowania

dyscyplinarnego. W konsekwencji Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny

zreformował zaskarżony wyrok w zakresie wymierzonej sankcji dyscyplinarnej,

podzielając pogląd wyrażony już w judykaturze, że odwołanie obwinionego z

funkcji przewodniczącego wydziału w toku postępowania dyscyplinarnego nie

czyni bezprzedmiotowym wydania przez sąd dyscyplinarny orzeczenia o

wymierzeniu temu sędziemu kary usunięcia z zajmowanej funkcji, ponieważ

takie odwołanie sędziego nie powoduje – poza utratą funkcji i prawa do dodatku

funkcyjnego – dalszych skutków przewidzianych w art. 109 § 3 p.u.s.p., takich

jak pozbawienie możliwości awansowania na wyższe stanowisko sędziowskie,

niemożność udziału w kolegium sądu, orzekania w sądzie dyscyplinarnym oraz

uzyskania utraconej funkcji w okresie pięciu lat (por. wyrok Sądu Najwyższego

– Sądu Dyscyplinarnego z dnia 5 czerwca 2002 r., SNO 11/02, OSNKW 2002,

nr 9-10, poz. 86).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.