Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 21 stycznia 2005 r.

I CK 528/04

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 21 stycznia 2005 r., I CK 528/04

Powiernicze zbycie przez wspólnika spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością udziałów powoduje utratę praw przyznanych mu

osobiście.

Sędzia SN Józef Frąckowiak (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Teresa Bielska-Sobkowicz

Sędzia SN Tadeusz Żyznowski

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa "T.", spółki z o.o. w S. przeciwko

"O.P.T.", spółce z o.o. w W. przy udziale interwenienta ubocznego P.K.N. "O.", S.A.

w P. o stwierdzenie nieważności uchwał i ustalenie, po rozpoznaniu na rozprawie w

Izbie Cywilnej w dniu 21 stycznia 2005 r. kasacji strony powodowej od wyroku Sądu

Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 22 kwietnia 2004 r.

oddalił kasację i zasądził od strony powodowej na rzecz strony pozwanej oraz

interwenienta ubocznego po 270 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Powód "T.", spółka z o.o. w S., w pozwie skierowanym przeciwko "O.P.T.", sp.

z o.o. w W., domagał się stwierdzenia nieważności uchwał nadzwyczajnego

zgromadzenia wspólników pozwanej spółki, podjętych w dniu 1 lipca 2003 r., oraz

ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia tego żądania, ustalenia, że powodowi

przysługują w pozwanej spółce uprawnienia osobiste polegające na wyłącznym

prawie do przedstawiania radzie nadzorczej tej spółki wniosków o powołanie i

odwołanie prezesa jej zarządu oraz wyłączne prawo do powołania i odwołania

zastępcy przewodniczącego rady nadzorczej spółki "O.P.T.". (...)

Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 11 grudnia 2003 r. stwierdził

nieważność uchwał nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników spółki "O.P.T.", sp.

z o.o. w W. podjętych dnia 1 lipca 2003 r., a w pozostałej części powództwo oddalił.

Orzeczenie to zostało oparte na następujących ustaleniach faktycznych i ocenach

prawnych.

Powodowi, jako wspólnikowi pozwanej spółki "O.P.T.", mającemu w niej 470

udziałów, przysługiwały uprawnienia osobiste określone w § 17 ust. 2 i 5 i § 22 ust.

3 i 6 umowy spółki, polegające na możliwości decydowania o powołaniu i odwołaniu

prezesa zarządu oraz wiceprezesa rady nadzorczej spółki "O.P.T.". Pozwana

spółka była wierzycielem powoda na łączną kwotę 27 602 515,28 zł wraz ze

skapitalizowanymi odsetkami w wysokości 1 594 033 zł i wierzytelność tę przelała

na interwenienta ubocznego, większościowego wspólnika pozwanej, na podstawie

umowy powierniczego przelewu wierzytelności, zawartej w dniu 20 grudnia 2002 r.

W tym samym dniu interwenient uboczny i powód zawarli umowę przewłaszczenia

470 udziałów powoda w pozwanej spółce na zabezpieczenie wierzytelności

przejętej przez interwenienta ubocznego od pozwanego. W § 3 tej umowy

zastrzeżono, że interwenient zobowiązuje się powstrzymać od rozporządzania

przewłaszczonymi udziałami, a w razie spłaty długu udziały te przeniesie zwrotnie

na powoda. Gdyby powód nie spłacił należnej interwenientowi ubocznemu kwoty w

terminie do dnia 30 czerwca 2003 r., interwenient mógł zatrzymać przewłaszczone

udziały do wysokości niespłaconej części zabezpieczonych wierzytelności i był

zobowiązany do zwrotnego przewłaszczenia na powoda nadwyżki. O sposobie

zaspokojenia interwenient uboczny obowiązany był powiadomić powoda oraz

pozwanego do dnia 30 czerwca 2003 r. i uczynił to pismem z tej właśnie daty,

informując, że dokonuje zatrzymania udziałów w pozwanej spółce do kwoty

31 210 505,01 zł, a nadwyżkę zwrotnie przewłaszczy, po wycenie tych udziałów

przez biegłych, w terminie 30 dni od daty oszacowania wartości udziałów.

Ponadto Sąd Okręgowy ustalił, że po upływie 2 miesięcy od daty zawarcia

umowy przewłaszczenia, a przed upływem terminu spłaty zadłużenia, interwenient

wystąpił do sądu rejestrowego, który opierając się na treści umowy

przewłaszczenia, postanowieniem z dnia 21 lutego 2003 r. dokonał wykreślenia

powoda jako wspólnika spółki "O.P.T.", wpisując interwenienta ubocznego jako

jedynego wspólnika. W dniu 1 lipca 2003 r. na nadzwyczajnym zgromadzeniu

wspólników zapadły uchwały zmieniające umowę spółki, przez wprowadzenie

nowego brzmienia § 7 i 22, z pominięciem powoda, który wspólnikiem już nie był.

Zdaniem Sądu Okręgowego z dniem 1 lipca 2003 r. po stronie interwenienta

ubocznego powstało jedynie prawo do zaspokojenia przysługującej mu

wierzytelności z przewłaszczonych udziałów. (...)

Sąd Okręgowy zakwalifikował roszczenie powoda jako powództwo wytoczone

przez wspólnika bezzasadnie niedopuszczonego do udziału w zgromadzeniu

wspólników (art. 250 pkt 3 k.s.h.) i uwzględnił powództwa w zakresie obejmującym

żądanie stwierdzenia nieważności uchwał podjętych na nadzwyczajnym

zgromadzeniu wspólników w dniu l lipca 2003 r., oddalając powództwo w

pozostałym zakresie.

Rozpoznając apelacje pozwanego i interwenienta ubocznego Sąd Apelacyjny

podkreślił, że trafnie Sąd Okręgowy trafnie zwrócił uwagę, iż rozstrzygnięcie sporu

zależy w pierwszym rzędzie od oceny skutków prawnych umowy przewłaszczenia

udziałów powoda na zabezpieczenie wierzytelności przysługującej interwenientowi

ubocznemu, zawartej w dniu 20 grudnia 2003 r., a zwłaszcza od oceny, czy w dniu

1 lipca 2003 r. interwenient uboczny P.K.N. "O.", S.A. w P. był uprawniony do

wykonywania prawa głosu ze wszystkich udziałów w kapitale zakładowym "O.P.T.".

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przeniesienie na powiernika udziału w spółce

z o.o. powoduje, że powiernik w zasadzie wstępuje w istniejący stosunek spółki w

miejsce powierzającego i przejmuje całą jego sytuację prawną. Podkreślenia

wymaga, że przepisy kodeksu spółek handlowych nie zawierają żadnych

bezpośrednich zakazów powierniczego wykonywania praw korporacyjnych. Zasadę

tę, powszechnie akceptowaną w doktrynie, należy wywieść z natury stosunku

spółki, która nie pozwala na oddzielenie uprawnień organizacyjnych (np. prawa

uczestniczenia w zgromadzeniu wspólników) od uprawnień majątkowych (np. prawa

do zysku). Akceptacja tej zasady gwarantuje, że nie wystąpią zagrożenia

polegające na naruszeniu procesu prawidłowego funkcjonowania spółki, ponieważ

zarówno uprawnienia majątkowe, jak i organizacyjne znajdą się w jednym ręku, a

nie pozostaną w rozproszeniu pomiędzy kilkoma podmiotami. Tym różni się pozycja

powiernika od pozycji np. zastawnika, który nie może wykonywać praw

korporacyjnych, wynikających z zastawionego udziału. Identyczne wnioski

wypływają z analogicznego zastosowania art. 509 § 2 k.c., który stanowi, że wraz z

wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa. Status ten

powiernik utraci dopiero w wyniku zwrotnego przeniesienia udziału.

Sąd Apelacyjny podkreślił, że ewentualne ograniczenia oraz modyfikacje

przedstawionej zasady wynikać mogą z treści umowy łączącej powierzającego z

powiernikiem, co jest konsekwencją swobody kontraktowania (art. 3531

k.c.). W

ocenie tego Sądu, z umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie z dnia 20 grudnia

2002 r. takie ograniczenia i modyfikacje jednak nie wynikały. Umowa ta w § 3

stwierdza tylko, że powiernik zobowiązuje się powstrzymać od rozporządzania

przewłaszczonymi udziałami, a w razie spłaty zabezpieczonych wierzytelności

zwrotnie przenieść udziały na powierzającego. Sens takiej regulacji był oczywisty;

chodziło o zagwarantowanie realizacji zobowiązania powiernika do zwrotnego

przeniesienia udziałów na wypadek ziszczenia się warunku w postaci spłaty

zabezpieczonych wierzytelności. Jednocześnie jednak zakaz ten nie ograniczał w

żaden sposób powiernika w korzystaniu z przewłaszczonego prawa zgodnie z jego

przeznaczeniem, a więc np. w wykonywaniu prawa głosu i innych praw

organizacyjnych, związanych z przewłaszczonymi udziałami. W wyniku omawianej

umowy prawo do udziałów zostało skutecznie przeniesiona na powiernika.

Taka interpretacja postanowień umowy z dnia 20 grudnia 2002 r. znajduje

dodatkowe uzasadnienie w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, zważywszy, w

jaki sposób umowa ta była zawierana. Zanim umowa została ostatecznie zawarta,

istniał alternatywny jej projekt, a proponowana w nim treść pokazuje, że powód

musiał mieć świadomość, jakie skutki w zakresie wykonywania praw

organizacyjnych przez powiernika rodzić będzie przyjęcie wersji, która została przez

strony zaakceptowana. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, okoliczności te wykluczają,

aby działania powiernika polegające na wykorzystaniu tak ukształtowanej umowy

traktować jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego lub dobrymi

obyczajami.

W tym stanie rzeczy, w ocenie Sądu Apelacyjnego, jest oczywiste, że

podmiotem wyłącznie uprawnionym do wykonywania prawa głosu na

nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników w dniu 1 lipca 2003 r. był P.K.N. "O.",

S.A. W tym dniu podmiot, o którym mowa – wobec niespłacenia zabezpieczonych

wierzytelności – zrealizował swoje uprawnienie do zatrzymania przewłaszczonych

udziałów, ustały też po jego stronie ograniczenia przewidziane w umowie za

wyjątkiem zobowiązania do rozliczenia się z powierzającym według przyjętych w

umowie reguł. Konsekwentnie należy przyjąć, że powód nie mając statusu

wspólnika, nie był uprawniony do uczestniczenia w tym zgromadzeniu.

Odrębnym zagadnieniem jest kwestia tzw. uprawnień osobistych przyznanych

w § 17 i § 22 umowy spółki powodowi "O.P.T.". Zdaniem Sądu Apelacyjnego,

uprawnienia te, jako powiązane bezpośrednio z osoba wspólnika, wygasają w chwili

utraty przez taką osobę statusu wspólnika, co na gruncie rozpoznawanej sprawy

nastąpiło w dniu przeniesienia udziałów na powiernika, tj. dnia 20 grudnia 2002 r.

Odmienny pogląd prowadziłby do naruszenia zasady nierozdzielności praw

korporacyjnych. Nic zatem nie sprzeciwia się zastosowaniu do spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością w drodze analogii art. 354 § 4 k.s.h, który stanowi, że

uprawnienia osobiste przyznane indywidualnie oznaczonemu akcjonariuszowi

wygasają najpóźniej z dniem, w którym uprawniony przestaje być akcjonariuszem

spółki. Przyjęcie takiego poglądu czyni aktualnym pytanie o byt prawny tych

uprawnień w chwili zwrotnego przeniesienia udziałów na powierzającego.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, uwzględnienie celu gospodarczego umowy

przewłaszczenia na zabezpieczenie oraz ich ścisłe powiązanie z przymiotem „bycia

wspólnikiem" nakazuje przyjęcie, że uprawnienia te w chwili zwrotnego

przeniesienia udziałów na powierzającego „odżywają". Oznacza to, że ich usunięcie

z umowy spółki w drodze podjęcia zaskarżonych uchwał miało charakter raczej

redakcyjny, aniżeli prawotwórczy. Skutek, o którym mowa, może, chociaż nie musi

zaistnieć również w wyniku rozliczenia przewidzianego w § 3 ust. 2 lit. a i b umowy

przewłaszczenia, jeżeli okaże się, że przynajmniej jeden udział zostanie w wyniku

tego rozliczenia przewłaszczony zwrotnie na powierzającego. Jeżeli jednak

bezsporne jest, że omawiane rozliczenie nie zostało jeszcze dokonane, pozytywne

ustalenie o przysługiwaniu powodowi tych uprawnień osobistych musiało być

uznane za przedwczesne. Nie jest wykluczone, że w wyniku rozliczenia okaże się,

że nie istnieje nadwyżka udziałów podlegająca zwrotnemu przewłaszczeniu na

powoda. Przesądza to niemożność uwzględnienia żądania powoda zgłoszonego

jako żądanie ewentualne.

Sąd Apelacyjny zwrócił także uwagę, że Sąd Okręgowy oddalił powództwo co

do ustalenia, iż powodowi przysługują dalej uprawnienia przyznane osobiście i w

tym zakresie orzeczenie to, jako niezaskarżone stało się prawomocne. W związku z

powyższym, uwzględniając obie apelacje, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony

wyrok przez oddalenie powództwa o stwierdzenie nieważności uchwał.

W kasacji od tego wyroku strona powodowa zarzuciła nieważność

postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym ze względu na to, że strona pozwana

"O.P.T.", sp. z o.o. w toku postępowania w rozpoznawanej sprawie od dnia 17

września 2003 r. nie miała organu powołanego do jej reprezentowania (art. 379 pkt

2 k.p.c.). Ponadto zarzuciła naruszenie art. 182 § 1 k.s.h. w związku z § 14 umowy

spółki "O.P.T.". w związku z art. 250 pkt 3 i art. 246 § 3 k.s.h. przez uznanie, że

spółka "T." nie jest wspólnikiem spółki "O.P.T.", bezzasadnie niedopuszczonym do

udziału w zgromadzeniu wspólników, na którym podjęto uchwały o zmianie umowy

pozwanej spółki prowadzące do pozbawienia powoda uprawnień osobistych w

pozwanej spółce.

Skarżący zarzucił również naruszenie art. 159 w związku z art. 255 § 1 i art.

354 § 4 k.s.h. przez przyjęcie, że w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

uprawnienia osobiste (szczególne korzyści) przyznane wspólnikowi w umowie

spółki wygasają automatycznie wraz z utratą statusu wspólnika, a nie dopiero wraz

ze skuteczną zmianą umowy spółki niwelującą te uprawnienia, tj. wraz z wpisaniem

do rejestru zmian umowy spółki. Wreszcie zaskarżonemu wyrokowi skarżący

zarzucił naruszenie art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 2 i 246 § 3 k.s.h. przez

przyjęcie, że nie jest nieważna, jako zdziałana w celu obejścia art. 246 § 3 k.s.h.,

uchwała o zmianie umowy spółki odbierająca uprawnienia osobiste wspólnikowi,

który jedynie powierniczo przekazał swe udziały w spółce, z obowiązkiem

powierniczo uprawnionego do zwrotu wspólnikowi nadwyżki udziałów w spółce

ponad wartość długu wspólnika, gdy uchwała taka podjęta została głosami

powierniczo uprawnionego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nie ma podstaw do uznania, że w rozpoznawanej sprawie wystąpiła

nieważność postępowania ze względu na brak właściwej reprezentacji strony

pozwanej, począwszy od dnia 17 września 2003 r. Nawet zakładając, że w

pozwanej spółce nie powołano prokurenta oraz że trzeci członek zarządu pozwanej

nie został powołany zgodnie z prawem, to w okolicznościach rozpoznawanej

sprawy nie miałoby to decydującego znaczenia dla możliwości reprezentacji

pozwanej spółki. Zgodnie z przepisami kodeksu spółek handlowych i umową spółki,

mogła ona być skutecznie reprezentowana przez dwóch członków zarządu. Z

postanowienia zawartego w § 17 umowy spółki wynika wprawdzie, że zarząd spółki

"O.P.T." składa się z trzech osób, jednakże stosownie do § 19 tej umowy,

reprezentacja spółki jest dwuosobowa. Skoro zaś bezsporne jest, że przez cały

czas trwania procesu działać mogli co najmniej dwaj członkowie zarządu, to nie ma

podstaw do wysuwania zarzutu niewłaściwej reprezentacji. Jeżeli zarząd spółki jest

trzyosobowy, a reprezentować spółkę mogą tylko dwaj członkowie zarządu, to brak

trzeciego członka zarządu nie ma decydującego znaczenia dla możliwości

skutecznego jej reprezentowania przez pozostałych członków zarządu. Taki zarząd

nie może natomiast skutecznie podejmować uchwał, gdyż wbrew wymogowi

wynikającemu z art. 208 § 5 k.s.h. niewykonalne jest zawiadomienie wszystkich

członków zarządu o jego posiedzeniu. W interesie spółki jest więc jak najszybsze

uzupełnienie składu zarządu, tak aby był on zgodny z wymogami przewidzianymi

umową spółki. Tylko więc gdy w spółce nie powołano prokurenta, a liczba członków

zarządu jest mniejsza od wymaganej dla skutecznego reprezentowania spółki,

zdekompletowany zarząd nie tylko nie może podejmować czynności związanych z

prowadzeniem spraw spółki, ale nie może także skutecznie jej reprezentować.

Nie są usprawiedliwione zarzuty dotyczące naruszenia art. 159 w związku z

art. 255 § 1 i art. 354 § 4 k.s.h. oraz art. 182 § 1 k.s.h. w związku z § 14 umowy

spółki "O.P.T." oraz z art. 250 pkt 3 i art. 246 § 3 k.s.h. Nie ulega wątpliwości, że

powodowa spółka "T." zbyła przysługujące jej 470 udziałów w spółce "O.P.T." na

rzecz interwenienta ubocznego spółki P.K.N. "O.", S.A. To, że zbycie miało

charakter powierniczy oznacza tylko tyle, iż wykonywanie prawa z tych udziałów

przez nabywcę podlega wobec zbywcy ograniczeniom wynikającym z umowy z dnia

20 grudnia 2002 r. Wspólnik, który zbywa udziały, także wtedy gdy zbycie takie ma

charakter powierniczy, musi się liczyć z tym, że traci wszelkie prawa składające się

na taki udział. Jeżeli zbycie obejmuje wszystkie udziały, jakie przysługiwały

wspólnikowi w spółce, to traci on także, z dniem skutecznego zbycia udziałów,

status wspólnika.

Za takim rozumieniem skutków powierniczego zbycia udziałów przemawia

przede wszystkim to, że w kodeksie spółek handlowych oraz w kodeksie cywilnym

nie można wskazać przepisów, które w związku z powierniczym charakterem zbycia

nakładałyby na nabywcę jakiekolwiek ograniczenia w wykonywaniu uprawnień

składających się na udział. Takie ograniczenia, jak trafnie podkreślił Sąd

Apelacyjny, musiałyby prowadzić do rozszczepienia uprawnień składających się na

udział pomiędzy zbywcę i nabywcę udziału, co kłóciłoby się z przyjętym

powszechnie zakazem podziału uprawnień tworzących udział pomiędzy różne

osoby. Taka sytuacja, z którą mamy do czynienia w razie zastawienia udziału lub

ustanowienia na nim prawa użytkowania, musi znajdować swoją podstawę w

wyraźnym przepisie prawa (art. 187 § 2 k.s.h.), nie można natomiast wywodzić

ograniczeń uprawnień składających się na udział z charakteru umowy powierniczej.

Nie ma też powodu, dla którego nabywca powierniczy udziałów miałby być

traktowany wobec spółki i innych osób w sposób szczególny, skoro ewentualne

ograniczenia w wykonywaniu jego uprawnień wynikają tylko z umowy łączącej go

ze zbywcą. Dokonując powierniczego zbycia udziałów wspólnik musi więc liczyć się

z tym, że traci możliwość wykonywania uprawnień składających się na zbyte

udziały. Dopiero gdy powiernik zwrotnie zbędzie udziały na dawnego wspólnika,

staje się on na powrót uprawnionym z tych udziałów. Odzyskuje on udziały w

spółce, jednak w takim stanie jaki wynika z sytuacji spółki w dniu ich nabycia od

powiernika.

Jeżeli wspólnik zbywa powierniczo wszystkie swoje udziały w spółce,

przestaje być wspólnikiem. (...) W konsekwencji, wszelkie prawa składające się na

udział i związane z nim obowiązki, poza tymi, o których wyraźnie stanowi ustawa

(np. w art. 186 k.s.h.), wygasają w stosunku do zbywcy i przysługują nabywcy

udziału. Tak samo wygląda sytuacja, gdy powiernik zwrotnie zbywa udziały na

rzecz byłego wspólnika. W razie zbycia wszystkich udziałów gasną również

uprawnienia przyznane mu osobiście.

Za takim wnioskiem przemawia samo sformułowanie art. 159 k.s.h., który

jednoznacznie łączy określone w nim uprawnienia ze wspólnikiem. Skoro

uprawnienia takie mogą być przyznane tylko wspólnikowi, to gdy określona osoba

traci status wspólnika, uprawnienia przyznane jej osobiście jako wspólnikowi gasną.

Chociaż w przepisach kodeksu spółek handlowych o spółce z ograniczoną

odpowiedzialnością, inaczej niż w przypadku spółki akcyjnej (art. 354 § 4 k.s.h.),

brak przepisu, który wyraźnie przesądzałby tę kwestię, nie ma to decydującego

znaczenia. Należy zwrócić uwagę, że regulacja obu spółek kapitałowych w

kodeksie spółek handlowych ma charakter autonomiczny. Nie można więc

twierdzić, w razie gdy art. 354 § 4 k.s.h. przewiduje wygaśnięcie uprawnień

przyznanych osobiście akcjonariuszowi, a przepisy o spółce z o.o. nic nie stanowią

w tej sprawie, że w spółce z o.o. uprawnienia przyznane osobiście wspólnikowi nie

gasną wraz ze zbyciem udziału. Autonomiczny charakter regulacji każdej ze spółek

kapitałowych w kodeksie spółek handlowych wyklucza wyciąganie takich wniosków.

Trzeba również zauważyć, że także względy celowościowe przemawiają

zdecydowanie przeciwko takiej możliwości. Uznanie, że uprawnienie przyznane

wobec spółki określonej osobie jako wspólnikowi nie gaśnie w razie, gdy przestaje

być ona wspólnikiem, prowadzi do trudnych do zaakceptowania konsekwencji.

Należałoby wtedy dopuścić realizację szczególnych korzyści, które mogą być

związane z wielkością posiadanych przez daną osobę udziałów (np. prawa do

dodatkowej dywidendy lub głosu) przez osoby nie będące wspólnikami. Taki

wniosek nie koresponduje z art. 246 § 3 k.s.h., zgodnie z którym zmiana umowy

spółki uszczuplająca prawa przyznane osobiście poszczególnym wspólnikom

wymaga ich zgody. Byt praw przyznanych osobiście ustawodawca wiąże więc tylko

z tymi osobami, którym jako wspólnikom prawa te przysługują. Gdyby jego intencją

było, aby w spółce z o.o. prawa przyznane osobiście nie gasły wraz z utratą statusu

wspólnika, to ich ochrona musiałby zostać skonstruowana inaczej niż w art. 246 § 3

k.s.h. (...)

Biorąc pod uwagę powyższe względy Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39312

k.p.c., oddalił kasację.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.