Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 6 lipca 2005 r.

III CZP 41/05

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała z dnia 6 lipca 2005 r., III CZP 41/05

Sędzia SN Mirosław Bączyk (przewodniczący)

Sędzia SN Gerard Bieniek (sprawozdawca)

Sędzia SN Irena Gromska-Szuster

Sąd Najwyższy w sprawie z odwołania Mieczysława S. przy uczestnictwie

zamawiającego Gminy P. o przetarg nieograniczony, po rozstrzygnięciu w Izbie

Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 6 lipca 2005 r., przy udziale prokuratora

Prokuratury Krajowej Jana Szewczyka, zagadnienia prawnego przedstawionego

przez Sąd Okręgowy w Poznaniu postanowieniem z dnia 8 marca 2005 r.:

„Czy wskazany w art. 184 ust. 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo

zamówień publicznych (Dz.U. Nr 19, poz. 177) dzień doręczenia rozstrzygnięcia

protestu jako początek biegu pięciodniowego terminu na wniesienie odwołania od

oddalenia lub odrzucenia protestu odnosi się także do sytuacji, gdy protest został

rozstrzygnięty w terminie z art. 183 ust. 1 ustawy jednak doręczenie rozstrzygnięcia

nastąpiło po jego upływie?"

podjął uchwałę:

Wskazany w art. 184 ust. 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo

zamówień publicznych (Dz.U. Nr 19, poz. 177 ze zm.) dowód doręczenia

rozstrzygnięcia protestu jako określający początek biegu pięciodniowego

terminu do wniesienia odwołania od oddalenia lub odrzucenia protestu

odnosi się także do sytuacji, w której protest został rozstrzygnięty w terminie

z art. 183 ust. 1 ustawy, jednak doręczenie rozstrzygnięcia nastąpiło po jego

upływie.

Uzasadnienie

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych przedstawił Sądowi Okręgowemu

skargę Mieczysława S. od postanowienia zespołu arbitrów z dnia 15 września

2004 r., odrzucającego odwołanie skarżącego na oddalenie przez zamawiającego

protestu z dnia 4 października 2004 r. W uzasadnieniu tego postanowienia

podniesiono, że zostało ono wniesione po terminie. Protest został złożony

zamawiającemu w dniu 4 października 2004 r., a więc – zdaniem zespołu arbitrów –

pięciodniowy termin wynikający z art. 184 ust. 2 ustawy – Prawo zamówień

publicznych (Dz.U. Nr 19, poz. 177 ze zm. – dalej: "Pr.z.p.") rozpoczął bieg, licząc

od upływu terminu do rozpatrzenia protestu, tj. od dnia 10 października 2004 r.

Termin do wniesienia odwołania upłynął więc z dniem 14 października 2004 r.

Rozstrzygnięcie protestu nastąpiło wprawdzie w dniu 8 października 2004 r. i

zostało doręczone odwołującemu w dniu 11 października 2004 r., to jednak w

okolicznościach sprawy data doręczenia rozstrzygnięcia protestu nie miała żadnego

znaczenia, skoro termin do wniesienia odwołania rozpoczął bieg nie od tego dnia,

lecz z dniem upływu terminu zakreślonego do rozstrzygnięcia protestu. Ten termin

upłynął z dniem 14 października 2004 r., a odwołanie zostało wniesione w dniu 15

października 2004 r.

Rozpoznając skargę Mieczysława S. Sąd Okręgowy przedstawił do

rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne o treści sformułowanej

na wstępie uchwały.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...)

Jak trafnie wskazał Sąd Okręgowy, treść art. 183 ust. 1 i art. 184 ust. 2 Pr.z.p.

pozwala wyróżnić cztery sytuacje związane z terminem wniesienia odwołania od

oddalenia lub odrzucenia protestu; gdy zamawiający rozstrzygnął protest w

ustawowym terminie pięciu dni, licząc od dnia jego wniesienia i jeszcze przed

upływem tego terminu doręczył rozstrzygnięcie wnoszącemu protest, gdy

zamawiający nie rozstrzygnął w ogóle protestu, gdy zamawiający rozstrzygnął

protest po upływie ustalonego terminu pięciu dni od dnia jego wniesienia i następnie

doręczył rozstrzygnięcie wnoszącemu protest, oraz gdy zamawiający rozstrzygnął

protest w ustawowym pięciodniowym terminie od jego wniesienia, a doręczenie

rozstrzygnięcia wykonawcy nastąpiło po upływie tego terminu.

Zagadnienie prawne przedstawione w niniejszej sprawie dotyczy ostatniej

sytuacji, pozostałe bowiem nie wywołują wątpliwości interpretacyjnych. (...)

Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy w wypadku, gdy rozstrzygnięcie protestu

nastąpiło w terminie wskazanym w art. 183 ust. 1, lecz doręczenie rozstrzygnięcia

podmiotowi wnoszącemu protest oraz wykonawcom, którzy przyłączyli się do

protestu, nastąpiło już po upływie tego terminu, termin do wniesienia odwołania

przewidziany w art. 184 ust. 2 należy liczyć tak, jak w wypadku, gdy rozstrzygnięcie

o proteście nastąpiło w terminie, czyli pięć dni od dnia rozstrzygnięcia protestu, czy

też, jak w wypadkach, gdy ma miejsce bezskuteczny upływ terminu do

rozstrzygnięcia protestu, czyli odwołanie należy wnieść w terminie pięciu dni, od

dnia upływu terminu do rozstrzygnięcia protestu.

Za uzasadnione należy uznać stanowisko, że w razie wydania przez

zamawiającego rozstrzygnięcia o proteście w terminie określonym w art. 183 ust. 1

zdanie pierwsze, termin do wniesienia odwołania podlegającego rozpoznaniu przez

zespół arbitrów wynosi pięć dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia protestu zgodnie

z art. 184 ust. 2 zdanie pierwsze, bez względu na to, czy doręczenie rozstrzygnięcia

protestu osobie wnoszącej odwołanie nastąpiło jeszcze w czasie, gdy nie upłynął

termin do rozstrzygnięcia protestu, czy też po upływie tego terminu.

Za tym stanowiskiem przemawia przede wszystkim brzmienie przepisów

ustawy. Artykuł 183 ust. 1 Pr.z.p. stanowi, że zamawiający rozstrzyga protest nie

później niż w terminie pięciu dni od dnia jego wniesienia; brak rozstrzygnięcia w tym

terminie uznaje się za jego oddalenie. Z tego przepisu jednoznacznie wynika, że za

warunek dochowania terminu ustawodawca poczytuje samo wydanie

rozstrzygnięcia co do protestu, a nie wydanie rozstrzygnięcia i jego doręczenie

podmiotowi, który wniósł protest, oraz wykonawcom, którzy przyłączyli się do

protestu. Nie ma tu mowy o tym, że warunkiem „skuteczności" rozstrzygnięcia co do

protestu miałoby być doręczenie tego rozstrzygnięcia, nie ma więc żadnych

podstaw do przyjmowania założenia, iż w sytuacji, w której rozstrzygnięcie wydane

zostało wprawdzie w terminie wskazanym w art. 183 ust. 1, ale jego doręczenie

nastąpiło już po upływie tego terminu, termin ten nie został dochowany z tym

skutkiem, iż należałoby przyjąć, że ma miejsce brak rozstrzygnięcia protestu w

terminie. Z kolei art. 184 ust. 2 zdanie pierwsze Pr.z.p. stanowi, że odwołanie wnosi

się w terminie pięciu dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia protestu lub upływu

terminu do rozstrzygnięcia protestu. Nie może budzić wątpliwości kwestia, że skoro

w świetle art. 183 ust. 1 wydanie rozstrzygnięcia co do protestu w terminie

określonym w tym przepisie oznacza dochowanie tego terminu także wtedy, gdy

doręczenie rozstrzygnięcia nastąpi już po upływie pięciu dni od dnia wniesienia

protestu, to termin do wniesienia odwołania w takiej sytuacji musi być liczony

wyłącznie od dnia doręczenia rozstrzygnięcia protestu, a nie od dnia upływu terminu

do rozstrzygnięcia protestu.

Ustawa przewiduje dwa sposoby liczenia terminu do wniesienia odwołania.

Pierwszy ma zastosowanie, gdy zamawiający rozstrzygnął protest w terminie pięciu

dni od dnia jego wniesienia; wtedy termin do wniesienia odwołania liczy się

wyłącznie od dnia doręczenia rozstrzygnięcia podmiotowi wnoszącemu odwołanie.

Drugi sposób liczenia terminu odnosi się do sytuacji, w której zamawiający nie

rozstrzygnął protestu w terminie; wówczas termin do wniesienia odwołania liczony

jest od dnia upływu terminu na rozstrzygnięcie protestu. Literalna wykładnia art. 183

ust. 1 i art. 184 ust. 2 zdanie pierwsze jednoznacznie wskazuje, że w sytuacji, która

wystąpiła w niniejszej sprawie, zastosowanie ma pierwszy sposób liczenia terminu

do wniesienia odwołania. Nie ma tu znaczenia podnoszony w doktrynie argument,

że termin do rozstrzygnięcia protestu przewidziany w art. 183 ust. 1 zdanie

pierwsze jest terminem zawitym. Pomijając w tym miejscu ocenę prawidłowości

tego argumentu podnieść trzeba, że termin z art. 183 ust. 1 zdanie pierwsze

wyznaczony został do rozstrzygnięcia protestu, a nie do rozstrzygnięcia protestu i

doręczenia orzeczenia.

Sytuację, w której zamawiający rozstrzyga o proteście w terminie wskazanym

w art. 183 ust. 1 zdanie pierwsze, ustawodawca traktuje jako typową, dlatego

według art. 183 ust. 2, rozstrzygnięcie protestu wraz z uzasadnieniem oraz

pouczeniem o sposobie i terminie wniesienia odwołania zamawiający przekazuje

podmiotowi, który wniósł protest, oraz wykonawcom, którzy przyłączyli się do

protestu. W art. 184 ust. 2 zdanie pierwsze, dotyczącym długości i momentu

początkowego biegu terminu do wniesienia odwołania, w pierwszej kolejności mówi

się o wypadku, w którym termin ten jest liczony od dnia doręczenia rozstrzygnięcia

protestu. Regułą powinno być więc rozstrzyganie przez zamawiającego o proteście

w terminie i ustawodawca ma na względzie przede wszystkim ten wypadek. Z tego

powodu zasadą jest, że odwołanie wnosi się w terminie pięciu dni od dnia

doręczenia rozstrzygnięcia protestu. Reguła interpretacyjna, zgodnie z którą brak

rozstrzygnięcia protestu w terminie uznaje się za oddalenie protestu, ma służyć

ochronie podmiotu wnoszącego protest przed tym, aby zamawiający powstrzymując

się od wydania rozstrzygnięcia mógł uniemożliwić mu skorzystanie z dalszych

środków ochrony przewidzianych w ustawie (odwołania, które rozpoznaje zespół

arbitrów, i skargi, o której orzeka sąd okręgowy). Sytuacja, w której zamawiający nie

rozstrzyga protestu w terminie powinna mieć jednak charakter wyjątkowy, ponieważ

zamawiający ma zasadniczo obowiązek rozstrzygnięcia protestu. Ta okoliczność

sprzeciwia się przyjęciu rozszerzającej wykładni art. 183 ust. 1.

Przyjęcie tezy, że wydanie rozstrzygnięcia co do protestu w terminie

wskazanym w art. 183 ust. 1 zdanie pierwsze oznacza brak tego rozstrzygnięcia w

terminie, jeżeli nie zostało ono w tym terminie doręczone zgodnie z art. 183 ust. 2,

mogłoby prowadzić do istotnych negatywnych skutków. Po pierwsze, oznaczałoby,

że zamawiający, który rozstrzygnął o proteście w terminie pięciu dniu od dnia jego

wniesienia, mógłby to rozstrzygnięcie pozbawić jakiegokolwiek znaczenia prawnego

wskutek zaniechania jego doręczenia. Po drugie, zamawiający mógłby bardzo

często nie mieć wpływu na to, czy rozstrzygnięcie protestu będzie uważane za

wydane z dochowaniem terminu przewidzianego w art. 183 ust. 1, jeśli bowiem

rozstrzygałby o proteście np. w trzecim dniu od dnia jego wniesienia, a następnie

doręczył rozstrzygnięcie za pośrednictwem poczty (por. art. 27 ust. 1 i 2 Pr.z.p.), to

dochowanie terminu byłoby zależne wyłącznie od tego, w jaki sposób funkcjonuje

poczta. Po trzecie wreszcie, uprawnionym do wniesienia odwołania może być nie

tylko podmiot, który wniósł protest, ale także wykonawca, który przyłączył się do

protestu. Nie można wykluczyć, że gdy zamawiający rozstrzygnąłby protest w

terminie określonym w art. 183 ust. 1 zdanie pierwsze, a następnie doręczył go

podmiotom uprawnionym do wniesienia odwołania, doręczenie mogłoby nastąpić w

stosunku do każdego z nich w różnym terminie – przed upływem pięciodniowego

terminu przewidzianego w art. 183 ust. 1 zdanie pierwsze albo po jego upływie.

W efekcie w tej samej sprawie, tzn. w odniesieniu do tego samego protestu, raz

należałoby przyjmować, że protest został rozstrzygnięty w terminie, a innym razem,

że zamawiający nie rozstrzygnął protestu w terminie.

Z tych przyczyn podjęto uchwałę, jak wyżej.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.