Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 marca 2006 r.

I CK 381/05

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 8 marca 2006 r., I CK 381/05

Przepis art. 94 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i

prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz.U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.) w

brzmieniu sprzed dnia 1 stycznia 2003 r. (obecnie 94 ust. 4) nie odnosi się do

treści i zakresu majątkowego prawa autorskiego, lecz dotyczy treści prawa

pokrewnego przysługującego producentowi fonogramu (wideogramu).

Sędzia SN Antoni Górski (przewodniczący)

Sędzia SN Marian Kocon (sprawozdawca)

Sędzia SN Dariusz Zawistowski

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w W.

przeciwko Bogusławowi B. o zasądzenie, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie

Cywilnej w dniu 23 lutego 2006 r. kasacji pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego

w Warszawie z dnia 16 listopada 2004 r.

oddalił kasację i nie obciążył pozwanego kosztami postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 16 listopada 2004 r. m.in.

zasądził solidarnie od pozwanych Anny M.-K. i Bogusława B. na rzecz powodowego

Stowarzyszenia Autorów „ZAiKS” w W. kwotę 272 013 zł z odsetkami tytułem

podwójnej wysokości stosownego wynagrodzenia za naruszenie autorskich praw

majątkowych (art. 79 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i

prawach pokrewnych, jedn. tekst: Dz.U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm. – dalej:

„Pr.aut."). Ustalił, że pozwani – działając wspólne – zwielokrotnili i wprowadzali do

obrotu fonogramy (płyty CD) z utworami z repertuaru powoda bez zawarcia z nim,

działającym w imieniu twórców, których utwory zostały utrwalone na fonogramach,

umowy licencyjnej.

Kasacja pozwanego Bogusława B. – oparta na podstawie pierwszej z art. 3931

k.p.c. – zawiera zarzut naruszenia art. 94 ust. 2 i 79 ust. 1 Pr.aut., a także art. 369

k.c. i zmierza do uchylenia zaskarżonego wyroku oraz przekazania sprawy do

ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...)

Przepis art. 94 ust. 2 Pr.aut. w brzmieniu sprzed 1 stycznia 2003 r. (obecnie

94 ust. 4) nie odnosi się, jak zakłada skarżący, do treści i zakresu majątkowego

prawa autorskiegolecz dotyczy treści prawa pokrewnego producenta fonogramu.

Niezależność tych dwóch praw podmiotowych, a także trzeciego – prawa do

artystycznego wykonania, które nie było przedmiotem sprawy, podkreślają słowa

„bez uszczerbku dla praw twórców lub artystów wykonawców”, zawarte w art. 94

ust. 2. Nawet jednak, gdyby przepis ten nie zawierał tego zwrotu, wzajemny

stosunek podmiotowego prawa autorskiego i każdego z praw pokrewnych

należałoby pojmować w ten sam sposób; są to prawa od siebie niezależne, a każde

z nich jest prawem bezwzględnym. Oznacza to, że wkroczenie w zakres każdego z

nich należy oceniać wyłącznie w świetle przepisów regulujących jego treść i

ewentualne ograniczenia. W rezultacie, zachowanie przedsiębiorcy eksploatującego

dobra niematerialne, które, jak w sprawie, z punktu widzenia np. prawa pokrewnego

do fonogramu jest legalne ze względu na uzyskanie odpowiedniej licencji, może

jednak stanowić naruszenie któregoś z pozostałych praw na dobrach

niematerialnych, np. prawa autorskiego.

Zgodzić należy się z twierdzeniem skarżącego, że obowiązek uzyskania przez

niego (także przez pozwaną Annę M.-K.) zgody nosicieli praw autorskich nie wynika

wprost z wykładni językowej art. 94 ust. 2 Pr.aut. Z twierdzenia tego skarżący

wyciąga jednak błędny wniosek, jakoby art. 94 ust. 2 należało poddać kilku innym

metodom wykładni, które miałyby wskazywać na brak takiego obowiązku.

Tymczasem podstawą obowiązku uzyskania licencji na zwielokrotnianie utworów na

fonogramach i wprowadzanie ich do obrotu jest art. 17 w związku z art. 50 Pr.aut.

Zarówno utrwalanie utworów, jak i ich zwielokrotnianie oraz wprowadzenie do

obrotu stanowi odrębne pola eksploatacji objęte monopolem autorskim. Artykuł 94

ust. 2 Pr.aut. niczego w tym zakresie nie zmienia, ponieważ dotyczy innego,

niezależnego prawa – prawa pokrewnego producenta fonogramu. Twierdzenie

skarżącego, że „producent fonogramu musi uzyskać zgodę twórców na utrwalenie

ich utworów na fonogramach” jest trafne, ale nie może być interpretowane a

contrario, że na inne sposoby eksploatacji utworów uzyskanie zgody nie jest

konieczne. Każde pole eksploatacji musi być wyraźnie wymienione w umowie

przenoszącej prawo lub w umowie licencyjnej (art. 41 ust. 2 Pr.aut.); ustawa nie

wprowadza w tym zakresie żadnego domniemania. Niezależnie od ewentualnego

podziału ról w procesie fonograficznej eksploatacji utworów między podmiotami

określającymi się jako „producent fonogramu” i „wydawca”, jeden z nich lub obaj

łącznie muszą uzyskać licencje obejmujące wszystkie pola eksploatacji objęte tym

procesem, zatem nie tylko na utrwalanie utworów, ale także na ich zwielokrotnienie

i wprowadzenie nośników do obrotu. Bez takiej licencji wspomniane działania

stanowią naruszenie autorskich praw majątkowych; odpowiada za nie ten, kto takie

działania podejmuje.

Skarżący nie wykazał, że autorzy utworów utrwalonych na fonogramach przez

niego zwielokrotnianych i rozpowszechnianych albo działające na ich rachunek

organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi udzieliły odpowiednich

licencji zagranicznym podmiotom, od których wywodzi on swoje prawa. Skoro tak,

to jego (a także pozwaną Anną M.-K.) obciążał obowiązek uzyskania tych licencji.

Skarżący błędnie założył, jakoby rzeczywistą licencję od podmiotu uprawnionego z

tytułu praw autorskich mogło zastąpić zapewnienie włoskiego kontrahenta pozwanej

Anny M.-K., że była zobowiązana „tylko” do uiszczania tantiem. Tantiemy są

odpowiednikiem świadczenia wzajemnego, ekwiwalentem za uzyskanie prawa

eksploatacji utworu na podstawie licencji ustawowej lub umownej, gdyż licencji

ustawowej polska ustawa w tym zakresie nie przewiduje. Wprowadzenie pozwanej

Anny M.-K. w błąd przez zagranicznego kontrahenta lub niewłaściwe odczytanie

rodzaju udzielonej jej licencji może co najwyżej świadczyć o braku winy jej i

skarżącego, natomiast nie ma wpływu na kwalifikację ich działań jako bezprawnych

– naruszających prawa autorskie.

Wobec wyraźnego uregulowania w przepisach Prawa autorskiego treści

majątkowych praw autorskich nie ma potrzeby sięgania, jak to uczynił skarżący, do

analogii z prawem własności rzeczy, dobro niematerialne, np. utwór, nie jest

bowiem rzeczą w rozumieniu kodeksu cywilnego; ma zupełnie odmienną naturę. O

ile przeniesienie własności rzeczy odrywa ją całkowicie od poprzedniego

właściciela, o tyle inaczej jest z przeniesieniem majątkowego prawa autorskiego.

Przeniesienie niektórych uprawnień nie pociąga za sobą automatycznie

przeniesienia innych, a całkowite i definitywne przeniesienie praw autorskich,

obejmujące także przyszłe pola eksploatacji utworu, nie jest w ogóle możliwe (art.

41 ust. 4 Pr.aut.).

Odnośnie do zarzutu naruszenia art. 369 k.c., trzeba zauważyć, że skutki

naruszenia autorskich praw majątkowych traktowane są generalnie jako objęte

reżimem odpowiedzialności deliktowej, jakkolwiek unormowanej w zasadzie poza

kodeksem cywilnym, zachowanie podmiotu naruszającego podmiotowe prawo

autorskie należy bowiem kwalifikować jako działanie bezprawne. Regulacja zawarta

w art. 79 Pr.aut. powszechnie traktowana jest jako lex specialis w stosunku do

kodeksu, który znajduje zastosowanie uzupełniające, w zakresie nią nieobjętym. W

świetle tej argumentacji odpowiedzialność solidarna skarżącego z pozwaną Anną

M.-K. znajduje podstawę prawną w art. 441 § 1 k.c., a co za tym idzie, zarzut

naruszenia art. 369 k.c. jest bezzasadny.

Z tych przyczyn orzeczono, jak w wyroku (art. 39312

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.