Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 23 marca 2006 r.

IV CSK 89/05

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 23 marca 2006 r., IV CSK 89/05

Prawomocny wyrok oddalający powództwo o zasądzenie części

roszczenia ma moc wiążącą w sprawie, w której powód dochodzi pozostałej

jego części, tylko wtedy, gdy obie części roszczenia wynikającego z tego

samego stosunku prawnego oparte są na tych samych okolicznościach

faktycznych.

Sędzia SN Henryk Pietrzkowski (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Antoni Górski

Sędzia SA Krzysztof Strzelczyk

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa O.P.R.I. "I." SA w O. przeciwko P.B.

"P.-B." spółce z o.o. w O. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej

w dniu 23 marca 2006 r. skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu

Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19 kwietnia 2005 r.

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu w

Białymstoku do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyrokiem z dnia 19 kwietnia 2005 r. oddalił

apelację pozwanego (podwykonawcy robót budowlanych) od wyroku, na podstawie

którego Sąd Okręgowy – z żądanej przez powoda (generalnego wykonawcy) kwoty

490 570,57 zł z odsetkami tytułem wynagrodzenia za roboty budowlane – zasądził

kwotę 251 415,47 zł z odsetkami. Sąd Apelacyjny wskazał, że nie było podstaw do

badania zasadności zgłoszonego przez pozwanego zarzutu potrącenia z tytułu kar

umownych za nieterminowe wykonanie przez powoda części robót budowlanych,

gdyż „odpowiedzialność pozwanego z tego tytułu” była już przedmiotem

postępowania sądowego zakończonego wyrokiem Sądu Rejonowego w Olsztynie w

sprawie V GC 43(...), oddalającym powództwo. W tym zakresie – jak podkreślił Sąd

Okręgowy – zachodzi powaga rzeczy osądzonej i dlatego zasadność zarzutu

potrącenia kar umownych za nieterminowe wykonanie robót przez powoda nie była

badana.

Uznając za uzasadniony co do zasady zarzut pozwanego potrącenia z tytułu

kar umownych za nieusunięcie przez powoda w wyznaczonym terminie wad i

usterek, Sąd Apelacyjny uznał, że wysokość naliczonych przez pozwanego kar

umownych jest rażąco wygórowana. Podzielił ustalenia i ocenę Sądu Okręgowego

w tym zakresie, wskazując, że pozwany nie przedłożył żadnych wyliczeń, które

pozwoliłyby na szacunkowe ustalenie kosztów usunięcia wad i usterek, że

wyliczona kara umowna (1 665 770 zł) jest wyższa od całego wynagrodzenia

przewidzianego w umowie (1 211 542,27 zł) oraz że istnieją wątpliwości, czy

niektóre usterki powinny obciążać powoda. Ponadto pozwany nie wykazał, że

wzywał powoda do usunięcia tych usterek, przy czym określenie niektórych z nich w

protokole z dnia 20 maja 2002 r. jest bardzo ogólne i nie sposób na tej podstawie

określić zakresu i wartości robót związanych z ich usunięciem. Okoliczności te

uzasadniały obniżenie kary umownej do kwoty 166 577 zł, stanowiącej 10 % kwoty

wyliczonej przez pozwanego (art. 484 § 2 k.c.). Sąd Apelacyjny ponadto podkreślił,

że wprawdzie powód nie zgłosił wniosku o zmniejszenie kary umownej, jednak

skoro wnosił o nieuwzględnienie zarzutu potrącenia, to wniosek taki zawiera

implicite żądanie miarkowania kary umownej.

Skarga kasacyjna pozwanego oparta została na podstawie naruszenia

przepisów postępowania – art. 365 i 366 k.p.c. przez błędną wykładnię prowadzącą

do uznania, że odpowiedzialność powoda za opóźnienie w realizacji inwestycji była

już przedmiotem prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego skutkującego powagą

rzeczy osądzonej, art. 328 § 2 k.p.c. przez niewskazanie w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku okoliczności uzasadniających zmniejszenie kary umownej do

1/10 jej wartości, a także na podstawie naruszenia prawa materialnego – art. 484 §

2 k.c. przez uznanie, że zgłoszona do potracenia kara umowna jest rażąco

wygórowana, oraz przyjęcie, że wniosek o nieuwzględnienie zarzutu potrącenia

roszczenia z tytułu kary umownej zawiera w sobie implicite żądanie zmniejszenia

kary umownej. Skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie

sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Sądy obu instancji, odmawiając zbadania zasadności zgłoszonego przez

pozwanego zarzutu potrącenia z tytułu kar umownych za nieterminowe wykonanie

przez powoda części robót budowlanych, wskazały, że odpowiedzialność

pozwanego z tego tytułu była już przedmiotem postępowania sądowego

zakończonego oddaleniem powództwa.

Zgodnie z art. 366 k.c., wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko

co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a

ponadto tylko między tymi samymi stronami. Granice przedmiotowe powagi rzeczy

osądzonej określa przedmiot rozstrzygnięcia i podstawa faktyczna tego

rozstrzygnięcia. Oznacza to, że zastosowanie art. 366 k.p.c. w rozpoznawanej

sprawie znajdowałoby uzasadnienie, gdyby przedmiot i podstawa faktyczna

rozstrzygnięcia w sprawie zakończonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Olsztynie w

sprawie V GC 43(...) były tożsame z roszczeniem i jego podstawą faktyczną,

zgłoszonym przez pozwanego w niniejszej sprawie w formie zarzutu potrącenia.

Sytuacja taka nie wystąpiła, pozwany bowiem zgłosił zarzut potrącenia oparty na tej

części roszczenia, które wprawdzie wywodzi się z tego samego stosunku

prawnego, ale nie było przedmiotem osądu w procesie zakończonym w sprawie

V GC 43(...). W tamtej sprawie Sąd Rejonowy oddalił powództwo o zasądzenie

kwoty 12 000 zł, stanowiącej część roszczenia z tytułu kary umownej za

nieterminowe realizowanie przez powoda robót, natomiast w rozpoznawanej

sprawie pozwany przedstawił do oceny Sądu – w formie zarzutu potrącenia –

pozostałą część tego roszczenia. Takiej sytuacji procesowej nie należy zatem

oceniać z punktu widzenia rei iudicatae, jak uczynił Sąd Okręgowy, lecz w

płaszczyźnie skutków materialnej prawomocności orzeczeń, które określa art. 365

k.p.c. Unormowanie zawarte w tym przepisie ma gwarantować poszanowanie

prawomocnego orzeczenia sądu, regulującego stosunek prawny będący

przedmiotem rozstrzygnięcia.

Podkreślenia wymaga stwierdzenie, że prawomocny wyrok swą mocą

powoduje, że nie jest możliwe dokonanie odmiennej oceny i odmiennego osądzenia

tego samego stosunku prawnego, w tych samych okolicznościach faktycznych i

prawnych, między tymi samymi stronami. Opierając się na tych założeniach należy

dojść do wniosku, że orzeczenie co do części roszczenia nie ma – jak wykazano –

powagi rzeczy osądzonej co do jego reszty, która nie była przedmiotem orzekania

sądu. Nie stanowi także przeszkody do oddzielnego dochodzenia pozostałej reszty.

Nie oznacza to jednak, że otwarta pozostaje możliwość odmiennego niż w

prawomocnym wyroku rozstrzygnięcia o zasadzie odpowiedzialności pozwanego,

chyba że sąd orzeka w zmienionych okolicznościach. Kwestię tę podobnie ocenia

część przedstawicieli doktryny, nie inaczej postrzegana jest także w judykaturze,

czego wyrazem jest uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 1994 r., III CZP

29/94 ("Biletyn SN" 1994, nr 3, s.17), stwierdzająca, że w sprawie o dalszą – ponad

prawomocnie uwzględnioną – część świadczenia z tego samego stosunku

prawnego sąd nie może w niezmienionych okolicznościach odmiennie orzec o

zasadzie odpowiedzialności pozwanego.

Okoliczność, że w sprawie V GC 43(...) Sąd oddalił powództwo o zasądzenie

kary umownej za nieterminowe wykonanie robót nie może uzasadniać odmowy

zbadania zasadności zgłoszonego zarzutu potrącenia, należy bowiem zbadać, czy

zarówno ta część roszczenia, która została już osądzona, jak również pozostała

jego cześć, która w niniejszej sprawie poddana została ocenie przez zgłoszenie

zarzutu potrącenia, oparta jest na tej samej podstawie faktycznej. Nie można

wykluczyć, że roszczenie, które wynika wprawdzie z tego samego stosunku

prawnego (z umowy łączącej obie strony) w określonych częściach ma inną

podstawę faktyczną. Roszczenie z tytułu nieterminowego wykonania robót z reguły

oparte jest na różnych okolicznościach faktycznych. Tylko w razie ustalenia, że

poszczególne części tego samego roszczenia oparte są na tych samych faktach,

sąd orzekając o pozostałej części roszczenia związany jest wcześniejszym

prawomocnym wyrokiem rozstrzygającym o zasadzie odpowiedzialności (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2003 r., I CKN 263/01, nie publ.). Zależności

tych Sądy obu instancji nie miały na względzie, odmawiając zbadania zasadności

zarzutu potracenia kar umownych za nieterminowe wykonanie robót. Zarzut

naruszenia art. 365 k.p.c. należało zatem uznać za uzasadniony.

Nie można odmówić zasadności także zarzutowi naruszenia art. 484 § 2 k.c.

Przy miarkowaniu kary umownej należało mieć na względzie okoliczność, która

uszła uwagi Sądu Apelacyjnego, że pozwany przedstawił do potrącenia karę

umowną pochodzącą z dwóch źródeł, a mianowicie, z tytułu zwłoki w wykonaniu

zadania inwestycyjnego oraz z tytułu zwłoki w usunięciu wad wykonanych robót.

Stwierdzenie, że zobowiązanie powoda zostało w znacznym stopniu wykonane, jest

zasadne tylko w odniesieniu do kary umownej za zwłokę w wykonaniu zadania

inwestycyjnego, ocena taka nie znajduje jednak uzasadnienia w odniesieniu do kary

za zwłokę w usunięciu wad i usterek. Z ustaleń wynika, że w robotach wykonanych

przez powoda stwierdzono liczne wady i usterki – złą jakość ścian, krzywizny,

nierówną posadzkę, brak izolacji pionowej zewnętrznej, wykonanie filarów

międzyokiennych z nieodpowiedniej cegły, wadliwość elewacji z cegły klinkierowej

oraz pęknięcia łączeń komina z dachem. Cześć z tych usterek usunęli inni

podwykonawcy pozwanego, część zaś sam pozwany. Wniosek Sądu Apelacyjnego,

który legł u podstaw pomniejszenia kary umownej aż do 10 % jej wartości,

sprowadzający się do stwierdzenia, że zobowiązanie do usunięcia ujawnionych

usterek zostało w znacznym stopniu wykonane, nie znajduje uzasadnienia. W celu

dokonania właściwej oceny w tym zakresie zachodzi konieczność przyrównania

stopnia wykonania zobowiązania do usunięcia wad z wysokością zastrzeżonej kary

umownej za zwłokę w ich usunięciu. Dokonanie takiego zabiegu jest nieodzowne,

gdyż kara umowna zastrzeżona została za zwłokę w usunięciu wad zadania

inwestycyjnego, a nie z tytułu samego tylko istnienia tych wad.

Skarżący, uzasadniając zarzut naruszenia art. 484 § 2 k.c. i art. 328 § 2 k.p.c.,

trafnie podniósł, że przy miarkowaniu kary umownej w stopniu ograniczającym ją do

10 % wartości Sąd nie powinien ograniczyć się do stwierdzenia, iż zobowiązanie

zostało w znacznym stopniu wykonane, a wysokość naliczonej kary przewyższa

ustaloną wartość wynagrodzenia, lecz powinien wskazać konkretne okoliczności,

które usprawiedliwiałyby obniżenie kary o 90%. Nie są nimi okoliczności, które w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku określone zostały m.in. jako „wątpliwości, czy

niektóre usterki obciążają powoda”.

Skarżący trafnie podniósł, że Sąd Apelacyjny nie zweryfikował oczywiście

błędnego wniosku Sądu Okręgowego, iż pozwany powinien udowodnić, jaką szkodę

poniósł wskutek nienależytego wykonania zobowiązanie przez powoda. Wniosek

taki sprzeczny jest z ostatecznie przyjętym w judykaturze poglądem, według

którego brak szkody nie zwalnia dłużnika z obowiązku zapłaty kary umownej (por.

uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r., zasada prawna, III CZP

61/03, OSNC 2004, nr 5, poz.69, ze sprost. OSNC 2004, nr 6, s. 1-2). Brak

odniesienia się Sądu Apelacyjnego do tej wadliwie ocenionej kwestii może

oznaczać, że miała wpływ na miarkowanie kary umownej.

Za uzasadniony uznać należało także zarzut naruszenia art.484 § 2 k.p.c.,

który stanowi, że dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej. W judykaturze

prezentowany jest pogląd, że w żądaniu dłużnika nieuwzględniania roszczenia o

zapłatę kary umownej mieści się również żądanie zmniejszenia tej kary (wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 1976 r., I CR 221/76, OSNCP 1977, nr 4, poz. 76

oraz z dnia 16 lipca 1998 r., I CKN 802/97, OSNC 1999, nr 2, poz. 32). Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 4 grudnia 2003 r., II CK 271/02 (nie publ.) uznał, że

wniosek o miarkowanie kary umownej zawarty jest implicite w żądaniu pozwanego

o oddalenie powództwa i w całokształcie jego twierdzeń, natomiast w wyroku z dnia

18 czerwca 2003 r., II CKN 240/01 (nie publ.) stwierdził, że sąd jedynie na wniosek

dłużnika może miarkować karę umowną, a wniosek taki powinien w zasadzie być

zgłoszony w sposób wyraźny, tym bardziej gdy dłużnik reprezentowany jest przez

adwokata. Sąd Najwyższy podkreślił, że nie zawsze żądanie oddalenia powództwa

o zasądzenie kary umownej powinno być potraktowane przez sąd jako zawierające

w sobie także żądanie zmniejszenia takiej kary. Taka sytuacja nie zachodzi, gdy

żądanie oddalenia powództwa nie ma w istocie żadnego związku z karą umowną i

nie wynika z kwestionowania jej co do zasady albo co do wysokości. Z orzeczenia

tego wynika zatem, że miarkowanie szkody, mimo braku wyraźnego wniosku

dłużnika, nie jest wyłączone.

Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą skargę kasacyjną stoi na

stanowisku, że podstawę do miarkowania szkody stanowi wyłącznie żądanie

zgłoszone przez dłużnika w formie zarzutu.

W postępowaniu sądowym obrona podjęta przez pozwanego przejawia się w

zaprzeczeniu twierdzeniom powoda lub w zgłaszaniu zarzutów. Zarzuty to

oświadczenia pozwanego, w których wskazuje on na istnienie okoliczności lub

przeszkód, uniemożliwiających prowadzenie postępowania sądowego (zarzuty

procesowe) lub podważających zasadność powództwa (zarzuty merytoryczne).

Przewidziane w art. 484 § 2 k.c. uprawnienie do żądania zmniejszenia kary

umownej jest niewątpliwie środkiem obrony pozwanego prowadzącym do

częściowego oddalenia powództwa, a zatem może być realizowane jedynie w

formie zarzutu merytorycznego. Samo żądanie oddalenia powództwa, w którym

powód dochodzi zapłaty kary umownej, nie może oznaczać, że w żądaniu tym

implicite zawarty jest zarzut uzasadniający miarkowanie kary umownej przez sąd.

Przeciwko takiemu poglądowi przemawia nie tylko gramatyczna wykładnia art. 484

§ 2 k.c., ale także okoliczność, że zarzut ten może być oparty na dwóch różnych

przesłankach, powinien zatem zostać sprecyzowany przez zgłaszającego taki

zarzut. Należy także pamiętać, że w procesie cywilnym, w którym w coraz szerszym

stopniu urzeczywistniana jest zasada kontradyktoryjności, sąd – niezależnie od

rodzaju rozpoznawanej sprawy – nie powinien zarzutów przysługujących

pozwanemu wyprowadzać z oświadczenia zawierającego żądanie oddalenia

powództwa ani z całokształtu jego twierdzeń. Bez znaczenia powinna być także

okoliczność, że pozwany nie jest reprezentowany przez profesjonalnego

pełnomocnika procesowego, jeżeli bowiem powstanie uzasadniona potrzeba, sąd

może udzielić odpowiedniego pouczenia. Miarkowanie kary bez zgłoszenia takiego

zarzutu, który – jak już zaznaczono – może mieć źródło w różnych okolicznościach,

oznacza działanie sądu z urzędu i narusza zasadę równości stron.

Uwagi powyższe odnieść należy do sytuacji, w której roszczenie z tytułu kary

umownej zgłoszone zostało przez pozwanego w formie zarzutu potrącenia. W takiej

sytuacji miarkowanie kary umownej powinno nastąpić tylko na zarzut powoda.

Treść tego zarzutu wyznacza zakres postępowania dowodowego oraz rzutuje na

rozkład ciężaru dowodu. W sprawie gospodarczej, a taki charakter ma

rozpoznawana sprawa, przy rozstrzyganiu o zarzutach sąd powinien pamiętać o

zasadzie prekluzji procesowej wyrażonej w art. 47912

§ 1 i art. 47914

§ 2 k.p.c.

Z przytoczonych względów, uznając skargę kasacyjną za uzasadnioną,

należało orzec, jak w sentencji (art. 39815

§ 1 k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.