Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 26 października 2006 r.

I KZP 18/06

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

UCHWAŁA Z DNIA 26 PAŹDZIERNIKA 2006 R.

I KZP 18/06

Przedmiotem ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. jest życie i zdro-

wie człowieka od rozpoczęcia porodu (wystąpienia skurczów macicy, dają-

cych postęp porodu), a w wypadku operacyjnego zabiegu cesarskiego cię-

cia kończącego ciążę  od podjęcia czynności zmierzających do przepro-

wadzenia tego zabiegu.

Przewodniczący: Prezes SN L. Paprzycki.

Sędziowie SN: J. Skwierawski (sprawozdawca), J. Sobczak.

Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog.

Sąd Najwyższy w sprawie Marii K. i Teresy Ż., po rozpoznaniu

przedstawionego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w

Ł., postanowieniem z dnia 20 kwietnia 2006 r., zagadnienia prawnego wy-

magającego zasadniczej wykładni ustawy:

„Czy ochronie prawnokarnej przewidzianej w art. 160 k.k. podlega zdrowie i

życie dziecka już od momentu rozpoczęcia jego porodu, czy też dopiero od

momentu oddzielenia dziecka od ciała kobiety lub rozpoczęcia przez dziec-

ko oddychania za pomocą własnych płuc?”

u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej.

2

U Z A S A D N I E N I E

Niniejsze zagadnienie prawne powstało w przedstawionej niżej sytu-

acji procesowej, w wyniku ujawnienia się następujących wątpliwości.

Sąd Rejonowy w K. wyrokiem z dnia 17 listopada 2005 r. uniewinnił

Teresę Ż. i Marię K. od zarzutów popełnienia przestępstw określonych w

art. 160 § 3 k.k. w zw. z art. 160 § 2 k.k., polegających na tym, że w dniu

17 stycznia 2002 r. – jako położne Szpitala Rejonowego w K., zobowiąza-

ne do opieki nad pacjentami – „naraziły nieumyślnie na bezpośrednie nie-

bezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i utraty życia noworodka

– dziecko Agnieszki K. w ten sposób, że podczas porodu z niedostateczną

częstotliwością dokonywały osłuchiwania czynności serca płodu, co przy-

czyniło się do uniemożliwienia wykrycia zagrożenia niedotlenieniem i pod-

jęcia interwencji położniczej”.

W uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że „przepisy penalizujące

działania sprawcy, które godzą w życie lub zdrowie podmiotu określanego

przez nie jako »człowiek«, w tym również przepisy art. 160 k.k., odnoszą

się jedynie do dzieci narodzonych”. Zasadniczą kwestią jest zatem wska-

zanie „momentu narodzin człowieka w świetle prawa karnego”, a więc

chwili, z którą „dziecko poczęte” staje się „człowiekiem”. Mimo braku

orzecznictwa Sądu Najwyższego i „nieco rozbieżnych poglądów nauki pra-

wa karnego” należy przyjąć – zdaniem Sądu – że chwilą narodzin człowie-

ka jest przestrzenne oddzielenie noworodka od ciała matki, zakończone

odcięciem pępowiny albo rozpoczęcie oddychania przez dziecko własnymi

płucami, co również wiąże się z opuszczeniem łona matki. Zaakceptowanie

innych poglądów, wiążących pojęcie „człowieka” w ujęciu Kodeksu karnego

także z dzieckiem, które nie opuściło jeszcze łona matki – choć osiągnęło

zdolność do samodzielnego życia poza jej organizmem – byłoby przeja-

wem wykładni rozszerzającej, niedopuszczalnej w prawie karnym. Przepisy

3

Kodeksu karnego taki podmiot chronią odrębnie (art. 152 § 3 k.k. i art. 153

§ 2 k.k.), odróżniając pojęcie „człowiek” od pojęcia „dziecko poczęte”, a te

same pojęcia – argumentuje Sąd – „powinny być rozumiane na gruncie ko-

deksu jednakowo”. Opisane w akcie oskarżenia zaniedbania miały miejsce

przed urodzeniem się dziecka i nie mogą być oceniane ani w płaszczyźnie

art. 160 k.k., ani art. 157a § 1 k.k., skoro w tym ostatnim przepisie penalizu-

je się jedynie przestępstwo typu umyślnego.

Przedstawione wyżej rozumowanie prowadziło do wydania przez Sąd

wyroku uniewinniającego, z powodu niestwierdzenia w zachowaniu położ-

nych „znamion czynu zabronionego określonego w art. 160 § 2 i 3 k.k. w

zw. z art. 1 k.k., bądź w art. 157 a § 1 k.k., bądź też jakiegokolwiek innego

czynu zabronionego określonego przez część szczególną prawa karnego”.

Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżony został przez prokuratora ape-

lacją, w której podniesiono zarzut naruszenia art. 160 § 3 w zw. z § 2 k.k.,

polegającego na wyrażeniu błędnego poglądu, że „ochronie przewidzianej

w tych przepisach nie podlega życie dziecka przed jego urodzeniem, pod-

czas gdy prawidłowa wykładnia tych norm prowadzi do przeciwnego wnio-

sku”. W apelacji stwierdzono, że prawo karne ustanawia jedynie normy

chroniące życie i zdrowie człowieka. Błędne jest natomiast przyjęte przez

Sąd założenie, że pojęcie „człowiek” może być zdefiniowane „ w oparciu o

przepisy kodeksu karnego”, jakkolwiek desygnaty tego pojęcia „muszą być

określone w oparciu o całokształt porządku prawnego i społecznego obo-

wiązującego w Polsce”. W apelacji podkreślono, że „w nauce, etyce, religii

istnieje szereg teorii uznających za człowieka nawet zygotę”, gdy tymcza-

sem niniejsza sprawa dotyczy „znacznie bardziej zaawansowanego sta-

dium życia człowieka, dotyczy istoty ludzkiej w pełni już ukształtowanej,

zdolnej do samodzielnego życia i gotowej do opuszczenia organizmu mat-

ki”. Przemawia to za koniecznością objęcia takiej istoty ludzkiej taką samą

ochroną prawną, jaka przysługuje dziecku już narodzonemu. Granicę „mię-

4

dzy dzieckiem poczętym a człowiekiem” wyznacza niedostrzeżona przez

Sąd definicja zawarta w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu ro-

dziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania

ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.) ustalająca, że granicą tą jest moment

„osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organi-

zmem kobiety ciężarnej”. Zdaniem apelującego, „niesłuszne i wręcz szko-

dliwe są koncepcje sytuujące tę granicę w momencie odcięcia pępowiny

bądź rozpoczęcia oddychania przez dziecko własnymi płucami”. Konse-

kwencją takich koncepcji byłaby bowiem nierówna ochrona prawnokarna

rodzącego się dziecka, różna „przed pierwszym i chwilę po pierwszym od-

dechu”, ponieważ nieumyślne zachowanie sprawcy byłoby – mimo prak-

tycznie identycznego stanu faktycznego – całkowicie bezkarne albo karal-

ne. Z tych powodów art. 157a § 1 k.k. (według skarżącego „całkowicie

zbędny i wręcz szkodliwy”) nie uprawnia twierdzenia, że „dziecko poczęte

nie jest człowiekiem, jak uczynił to Sąd orzekający”, bo przepis ten nie wy-

łącza „stosowania art. 160 k.k. w stosunku do nienarodzonych dzieci”.

Przepisy prawa cywilnego przewidują zdolność prawną istoty ludzkiej, a

więc zarówno osoby fizycznej, jak i dziecka poczętego – nie ma zatem,

zdaniem skarżącego, podstaw do kwestionowania poglądu, zgodnie z któ-

rym „określenie »istota ludzka« i »człowiek« nie są określeniami tożsamy-

mi”, a „art. 160 k.k. chroni nie tylko człowieka po jego urodzeniu, ale rów-

nież dziecko poczęte” – konkluduje prokurator.

Sąd Okręgowy, stwierdzając stan, w którym wyłoniło się zagadnienie

prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy podkreśla, że przyczyną

tego stanu jest, z jednej strony, brak orzecznictwa określającego „z jakim

momentem początkowym życie i zdrowie istoty ludzkiej podlega ochronie

prawnokarnej przewidzianej dla człowieka” – z drugiej zaś strony, istnienie

rozbieżności w tej kwestii w nauce prawa karnego. Zdaniem Sądu Okręgo-

wego, wykładnia językowa nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie o moment

5

początkowy, „w którym zarodek ludzki staje się człowiekiem”, a wyrażane w

tej kwestii poglądy mogą zależeć od przyjętych założeń filozoficznych i

światopoglądowych. Przy braku legalnej definicji pojęcia „człowiek”, niektó-

re wnioski wynikają jedynie z analizy relacji zakresów bezpośrednich

przedmiotów ochrony życia i zdrowia. Z treści dyspozycji norm zawartych w

art. 152 § 3, 153 § 2 i art. 157a k.k. wynika, że przewidują one odrębną

ochronę w wypadku „dziecka poczętego”, i odrębną także w wypadku „gdy

dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organi-

zmem kobiety ciężarnej”. Tak określone podmioty nie korzystają więc z

ochrony wynikającej z art. 148, art. 150-151, art. 155-157 i art. 158-162

k.k., przewidzianej dla „człowieka” – gdyby bowiem ochronie takiej podle-

gały „wprowadzenie szczególnych przepisów w tym zakresie byłoby zbęd-

ne”. Istotne jest zatem ustalenie momentu, z którym „dziecko poczęte” staje

się „człowiekiem” w rozumieniu norm prawa karnego.

W tej kwestii poglądy doktryny są rozbieżne, upatrując tego momentu

w różnych fazach porodu: od początku porodu (bóle porodowe rozwierają-

ce lub – w wypadku cesarskiego cięcia – otwarcie pęcherza płodowego) do

rozpoczęcia samodzielnego oddychania własnymi płucami lub ostateczne-

go oddzielenia dziecka od matki, a więc przecięcia pępowiny. Ze stanowi-

ska Sądu Okręgowego wynika, zgodnie zresztą z treścią sformułowanego

przezeń pytania, że istota powstałych wątpliwości polega na niemożności

rozstrzygnięcia, czy na gruncie norm prawa karnego ochronie przewidzia-

nej dla „człowieka” podlega dziecko od chwili jego narodzenia, czy od mo-

mentu rozpoczęcia porodu. Sąd Okręgowy podkreśla jednocześnie donio-

słość przedstawionego problemu dla praktyki sądów karnych, ponieważ

„wiele porodów kończy się komplikacjami”, a prawna ocena zachowania

osób mających ustawowy obowiązek dbałości o prawidłowy przebieg i po-

myślny rezultat porodu nie może być rozbieżna.

6

W ustosunkowaniu się do przedstawionego zagadnienia prokurator

Prokuratury Krajowej wniósł o podjęcie uchwały zgodnie z którą: „Przed-

miotem ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. i innych przepisach rozdziału

XIX Kodeksu karnego jest zdrowie i życie człowieka od momentu rozpo-

częcia porodu, to jest od początku bólów porodowych, a w przypadku ce-

sarskiego cięcia – od otwarcia pęcherza płodowego”. W uzasadnieniu tego

wniosku wskazano na konieczność ograniczenia rozważań do analizy pro-

blemu na gruncie prawa karnego, a także na fakt, że żaden z aktów norma-

tywnych nie definiuje pojęcia „człowiek”. W przepisach prawa karnego nie

sprecyzowano również granicy dzielącej życie poczęte (płód) i życie naro-

dzone (dziecko), co umożliwiło prezentowanie w doktrynie różnych poglą-

dów. Próby ustalenia tej granicy przy zastosowaniu odmiennych kryteriów

nie doprowadziły do jednoznacznego rezultatu – co sprawia, że potrzebie

jednolitego stosowania prawa zadośćuczynić muszą powszechnie przyjęte

metody wykładni prawa. Wykładnia językowa nie ujawnia wprawdzie jed-

noznacznego rezultatu ze względu na otwartość i nieostrość pojęcia „czło-

wiek” – niemniej za uznaniem, że początkowym momentem, z którym

człowiekowi przysługuje ochrona prawnokarna, jest rozpoczęcie się poro-

du, przemawia wykładnia systemowa, dokonywana z uwzględnieniem po-

szczególnych przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego. Wynik stosowa-

nia tej wykładni wspierają względy natury funkcjonalnej, skoro rezultat od-

miennej wykładni prowadziłby do osłabienia, a nawet braku prawnokarnej

ochrony życia i zdrowia człowieka.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Przede wszystkim stwierdzić należy, że w niniejszej sprawie spełnio-

ne zostały wszystkie – określone w art. 441 § 1 k.p.k. i wynikające z treści

tego przepisu – warunki uprawniające do przedstawienia zagadnienia

prawnego. Przekonuje o tym zarówno stan procesowy sprawy, jak i rze-

czywiste (a nie pozorne) przyczyny wątpliwości, których wyjaśnienie jest

7

niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy podkreślić jednocześnie, że

przedmiotem wątpliwości i koniecznych rozważań jest kwestia zakresu

prawnokarnej ochrony najwartościowszego dobra – życia i zdrowia czło-

wieka.

Wątpliwości Sądu, wyrażone w sformułowanym przezeń pytaniu, od-

noszą się wprawdzie do wąskiego przedziału czasowego, odpowiadające-

go okresowi porodu, niemniej ich istotą jest kwestia zasadności przyjęcia

określonego momentu, jako chwili, z którą życie i zdrowie istoty ludzkiej

staje się przedmiotem ochrony udzielanej przez prawo karne „człowiekowi”.

I jakkolwiek przedmiotem określonej w art. 160 k.k. ochrony jest życie i

zdrowie człowieka zagrożone zamachem o charakterze pośrednim, to jed-

nak konsekwencje niniejszych rozważań muszą mieć równe znaczenie dla

stosowania wszystkich norm posługujących się pojęciem „człowiek” – a za-

tem i tych typów czynów, które zwrócone są bezpośrednio przeciwko życiu

ludzkiemu. W każdym bowiem wypadku stosowania tych norm odpowie-

dzialność karna zależy od ustalenia, że zachowanie sprawcy narusza

chronione nimi dobra podmiotu mieszczącego się w zbiorze desygnatów

pojęcia „człowiek”, skoro stanowi ono znamię przestępstwa, warunkujące

wyższą karalność lub w ogóle odpowiedzialność karną.

Prawo karne nie zawiera legalnej definicji pojęcia „człowiek”. Nie

chodzi przy tym o definicję, która – określając najistotniejsze jego cechy –

wyznaczałaby biologiczne granice gatunkowe. Nie są one dzisiaj kontro-

wersyjne, mimo zróżnicowanego w nauce definiowania i akcentowania

cech konstytutywnych dla istoty tego pojęcia. Zamieszczenie we współcze-

snej ustawie karnej definicji gatunkowej byłoby więc zbędne z powodu bra-

ku wszelkich wątpliwości w sferze stosowania prawa; wystarczy wskazać,

że wątpliwości w tej sferze nie ujawniono również w wypadkach rażącego

dysmorfizmu, czy najdalej nawet odbiegających od normy stanów rozwoju

psychicznego.

8

Inaczej w wypadku definicji ontogenetycznej, wyznaczającej granice

pojęcia człowiek, ze względu na początek i koniec jednostkowego życia

istoty ludzkiej. Niewątpliwie przecież, poglądy przesądzające o wyznacza-

niu temporalnych granic życia człowieka znajdują odzwierciedlenie w ak-

sjologii systemów prawnych, w tym i prawa karnego – skłaniając ustawo-

dawcę do przyjmowania takich a nie innych rozwiązań prawnych w zakre-

sie ochrony życia. Jednakże formułowanie takiej definicji w ustawie karnej

byłoby również zbędne, choć – jak w wypadku definicji gatunkowej – nie z

powodu braku jej praktycznego znaczenia dla stosowania prawa, lecz z

powodu wystarczalności w tym zakresie wypowiedzi normatywnej, zawartej

w treści poszczególnych norm prawnokarnych. Wskazać tu należy przede

wszystkim na zawarte w tych normach każdorazowo określenie przedmiotu

i zakresu ochrony prawnej. Ten sposób wypowiedzi, właściwy stanowiące-

mu prawo, jest (a z pewnością powinien być) jasnym i precyzyjnym od-

zwierciedleniem woli ustawodawcy, w tym wypadku w zakresie granic i in-

tensywności ochrony życia i zdrowia ludzkiego.

O ile oczywiste jest zatem, że przedstawione zagadnienie pozostaje

w bezpośrednim związku z ontogenetycznym aspektem życia ludzkiego, o

tyle równie zrozumiałe jest i to, że odpowiednie definicje powstawać po-

winny w obszarze powołanych do tego dyscyplin naukowych oraz w sferze

systemów religijnych i etycznych. System wartości przyjęty za podstawę

prawa karnego wyrażony jest w pełni wystarczająco w treści norm, bez ko-

nieczności odrębnego formułowania definicji deklarujących aksjologiczne

źródło norm sankcjonowanych przez państwo. Jest niewątpliwe, że życiem

ludzkim jest w sensie biologicznym życie od chwili jego poczęcia, jednakże

pojęcie „człowiek” definiowane jest różnie, w zależności od przyjętych pod-

staw światopoglądowych. W konsekwencji, różnie jest również określany

początek i koniec jego życia. Określenie temporalnych granic życia czło-

wieka ma w prawie karnym doniosłe znaczenie praktyczne dla możliwości

9

ustalenia – z wymaganą w stosowaniu tego prawa precyzją – istnienia

przedmiotu ochrony, a więc stwierdzenia, że jest nim życie i zdrowie czło-

wieka, a zatem podmiotu wskazanego w dyspozycji normy karnej. Jeżeli

bowiem ustawa karna wiąże odpowiedzialność karną (albo jej stopień) z

zachowaniem godzącym w życie lub zdrowie „człowieka”, to dla możliwości

stosowania normy prawa karnego nieodzowne jest określenie czasowych

granic tego pojęcia w znaczeniu przyjętym w tej ustawie. Rozstrzygnięcia w

przedmiocie tych granic wymaga postulat określoności normy prawnej; nie

spełnia ono natomiast funkcji definicji o charakterze poznawczym. W sytu-

acji braku ustawowego określenia tych granic, wskazanie ich w rezultacie

interpretacji norm prawnych jest uprawnione i konieczne. Kwestii tej nie

można pozostawić praktyce wymiaru sprawiedliwości, bo niepożądane by-

łoby rozstrzyganie rozbieżne w podobnych, a nawet identycznych wypad-

kach, tylko z powodu różnicy poglądów stosującego prawo. Nie jest jednak

zadaniem organu dokonującego wykładni prawa wskazywanie przyczyn,

dla których istnieć może (a nawet musi) rozbieżność między przyjętym w

ustawie karnej znaczeniem tego pojęcia, a którymś ze znaczeń przypisa-

nych mu w nauce czy doktrynach religijnych lub etycznych. Podmiot obja-

śniający przepisy prawa nie ma też – co oczywiste – uprawnienia do krea-

tywnej ingerencji, bo uprawnienie takie pozostaje wyłączną kompetencją

organu działającego w granicach procedur określonych przez Konstytucję.

Tej ostatniej kwestii zdaje się nie dostrzegać autor apelacji wniesionej w

niniejszej sprawie, prezentując w piśmie procesowym poglądy sprzeczne

ze stanem prawa i domagając się uznania ich za prawnie relewantne.

Trzeba również podkreślić, że niezależnie od treści akceptowanego

przez ustawodawcę poglądu w kwestii temporalnych granic życia człowie-

ka, normy prawnokarne przesądzać mogą o zróżnicowanej ochronie życia

ludzkiego, w zależności od fazy jego rozwoju. Jest tak zarówno wtedy, kie-

dy przerwanie ciąży uznaje się za łagodniej karane zabójstwo, jak i wtedy,

10

kiedy – jak w polskiej ustawie karnej – stanowi ono odrębny typ przestęp-

stwa. Niewątpliwie bardziej restryktywne jest pierwsze z wymienionych

rozwiązań – nawet wówczas, gdy zagrożenie sankcją nie odbiega zasadni-

czo od sankcji przewidzianej za przerwanie ciąży. Nie należy do przedmio-

tu niniejszych rozważań wskazywanie przyczyn, dla których także w trady-

cyjnie konserwatywnych systemach prawnych czyn skierowany przeciwko

dziecku poczętemu traktowany jest łagodniej. Wolno sądzić, że intensyw-

ność ochrony prawnokarnej życia ludzkiego może być zróżnicowana, nie

tylko ze względu na akceptowanie przez ustawodawcę określonych poglą-

dów w kwestii granic czasowych życia „człowieka”, lecz także – niezależnie

od tych poglądów – z powodów związanych z zagrożeniem karą. W wy-

padku przerwania ciąży czyn sprawcy traktowany jest, uwzględniając za-

grożenie karą, łagodniej także wtedy, kiedy kwalifikowany jest jako zabój-

stwo. Obie przyczyny różnicowania oceny czynu sprawcy przerwania ciąży

odzwierciedlają współczesny poziom cywilizacyjny i kulturowy, którego

częścią jest system prawa. I jakkolwiek można – choć nie bez wątpliwości

– oczekiwać wzrostu tego poziomu, to jego bezwzględne wartościowanie

możliwe jest z reguły z pozycji deistycznych systemów etycznych. Stopień

restrykcyjności prawa nie jest więc prostym odzwierciedleniem poglądów

liberalnych czy konserwatywnych, lecz rezultatem poczucia racjonalności

stopnia represji.

Polskie ustawodawstwo karne chroni życie ludzkie od momentu po-

częcia do śmierci. Różne są natomiast intensywność i zakres ochrony ży-

cia „człowieka” i życia w fazie prenatalnej, a więc podmiotu określonego w

przepisach art. 152, art. 153 i art. 157a k.k. jako „dziecko poczęte”. Ochro-

na prawnokarna dziecka poczętego jest w Polsce konsekwencją traktowa-

nia jako zasady zakazu przerywania ciąży. Doznaje ona wyjątków jedynie

w granicach sprecyzowanych w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o plano-

waniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży

11

(Dz. U. Nr 17, poz. 78), zmienionej przez przepisy ustawy z dnia 30 sierp-

nia 1996 r. (Dz. U. Nr 139, poz. 646). Obowiązujące obecnie brzmienie tej

ustawy (do jej treści odwołano się w dyspozycji art. 152 § 1 i § 2 k.k.) jest

ponadto skutkiem korekty uwzględniającej orzeczenie Trybunału Konstytu-

cyjnego z dnia 28 maja 1997 r. (K 26/96, OTK ZU 1997, nr 2, poz. 19).

Rozwiązanie przyjęte w polskim prawie karnym nie odbiega w istotny

sposób od konstrukcji prawnych stosowanych w większości państw Unii

Europejskiej. Nie zmienia to stanu, w którym w pełni zasadnie przyjmuje

się, że: „Ocena prawna przerywania ciąży jako pozbawienia życia dziecka

poczętego, należy do najbardziej kontrowersyjnych problemów współcze-

snych społeczeństw, i to nie tylko w Polsce, lecz ma zakres ogólnoświato-

wy” (A. Zoll w: A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t.

II, Kraków 2006, s. 296). Trafność tego poglądu i skalę problemu potwier-

dza bogata literatura, w której prezentowane są stanowiska odzwierciedla-

jące racje różnych systemów aksjologicznych. Kwestia prawnej oceny prze-

rywania ciąży, stanowiąca zasadniczą przyczynę tych kontrowersji, pozo-

staje poza przedmiotem niniejszych rozważań. Jej związek z przedstawio-

nym zagadnieniem prawnym polega jednak na tym, że w wypadku równej

ochrony udzielonej przez prawo karne życiu ludzkiemu od chwili poczęcia

do śmierci, nie mogłyby powstać przedstawione przez Sąd wątpliwości.

Tymczasem konsekwencją rozwiązania polegającego na odrębnej ochro-

nie prawnej życia „człowieka” i „dziecka poczętego” jest problem czasowej

cezury, nakazującej stosującemu prawo na rozstrzyganie in concreto,

przeciwko któremu z chronionych przez prawo podmiotów skierowany był

czyn sprawcy. Otwarty charakter pojęcia „człowiek”, stwarzający trudności

w sprecyzowaniu jego znaczenia, zwłaszcza przy braku definicji uwzględ-

niającej potrzeby praktyki stosowania prawa – nie pozwala na gruncie pra-

wa karnego na wskazanie takiej cezury w drodze wykładni językowej.

12

Usunięcie wątpliwości interpretacyjnych stanowiących istotę przed-

stawionego zagadnienia wymaga zatem posłużenia się wykładnią syste-

mową i funkcjonalną. Pierwsza z tych metod wykładni nakazuje dokonanie

analizy wzajemnego stosunku poszczególnych przepisów rozdziału XIX

Kodeksu karnego, przede wszystkim w zakresie porównania przedmiotów

ochrony, określonych w zawartych w nich normach. Nie budzi w tym kon-

tekście żadnych wątpliwości fakt, że życie i zdrowie podmiotu określonego

w nich jako „człowiek”, są dobrami chronionymi życia narodzonego. Pew-

ność tego wniosku wynika z konfrontacji pojęć użytych dla określenia pod-

miotów korzystających z ochrony udzielonej im przez normy precyzujące

typy czynów zabronionych. Należy tu wskazać w szczególności dyspozycje

norm zawartych w art. 148 k.k., ale także wszystkich zamieszczonych w

tym rozdziale norm posługujących się pojęciem „człowiek” w określeniu

podmiotu chronionych dóbr – z drugiej natomiast strony, na określenie ta-

kiego podmiotu w treści art. 152 i 153 k.k. („dziecko poczęte”). Te ostatnie

przepisy nie zostały skreślone przez art. 1 ustawy z dnia 8 lipca 1999 r. o

zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy o zawodzie lekarza (Dz. U. Nr

64, poz. 729). Zmianie uległo wówczas jedynie ich brzmienie przez wpro-

wadzenie pojęcia „dziecko poczęte” w miejsce określenia „płód” – mimo iż

przyczyną tej zmiany (a i innych, wprowadzonych na podstawie art. 1 tej

ustawy) był zamiar wzmocnienia aksjologicznej wymowy przepisów prawa

w zakresie ochrony życia i zdrowia dziecka poczętego. Co więcej, na pod-

stawie art. 1 pkt 4 przytoczonej ustawy, i w konsekwencji wskazanego

orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r., Kodeks karny

uzupełniono o przepis art. 157a § 1 k.k., penalizujący spowodowanie

„uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający je-

go życiu”, co istotnie rozszerzyło zakres ochrony prawnokarnej. Niezrozu-

miałe są zatem uczynione w tej sprawie uwagi wskazujące na „zbędność i

wręcz szkodliwość” tego przepisu, zwłaszcza że dostrzec trzeba jego funk-

13

cję ochronną, a także – różnicę między typem czynu określonego w tym

przepisie i czynu stypizowanego w art. 160 k.k., a w szczególności różnicę

w określeniu podmiotu chronionych dóbr. Konsekwencje tej różnicy powo-

dują, że: „Narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub

ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka w fazie prenatalnej, jeżeli nie

przybierze formy karalnego usiłowania przerwania ciąży albo spowodowa-

nia uszczerbku na zdrowiu lub rozstroju zdrowia zagrażającego życiu

dziecka poczętego, nie stanowi realizacji znamion omawianych prze-

stępstw” (art. 160 § 1  3 k.k., przyp. SN – A. Zoll op. cit., s. 380).

Jest oczywiste, że samo istnienie przepisów art. 152, art. 153 i art.

157a k.k. wyklucza wszelkie wątpliwości co do tego, że życie i zdrowie

ludzkie od chwili poczęcia do śmierci są dobrami chronionymi, choć o

ochronie stanowią normy odrębne w wypadku „dziecka poczętego” i „czło-

wieka”. Można takiego stanu nie akceptować, lecz nie można twierdzić, że

w obowiązującym stanie prawnym „prawidłowa interpretacja ogólnych

przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego zabezpieczałaby w wystarczają-

cym stopniu ochronę prawną dziecka poczętego”. Żadne bowiem przepisy

„ogólne” części szczególnej Kodeksu karnego nie uprawniają „interpretacji”,

której rezultatem mogłoby być stwierdzenie, że normy zawarte w art. 152,

art. 153 i art. 157a k.k. pozbawione są mocy prawnej.

W rozważaniach właściwych dla wykładni systemowej nie można

pominąć treści niezwykle istotnego dla tych rozważań przepisu art. 149

k.k., penalizującego dzieciobójstwo. W dyspozycji normy zawartej w tym

przepisie posłużono się w opisie ustawowych znamion okolicznością mo-

dalną „w okresie porodu”, co sprawia, że przepis ten ma zasadnicze zna-

czenie dla ustalenia cezury czasowej dzielącej pojęcia „dziecko poczęte” i

„człowiek”. Niezależnie od konstrukcji odpowiedzialności karnej na podsta-

wie tego przepisu i kontrowersji, jakie wywołuje w doktrynie jego usytuowa-

nie w kodeksie, a w szczególności zespół znamion typu czynu i funkcja tak

14

określonego uprzywilejowanego typu zabójstwa (zob. K. Daszkiewicz:

Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, Rozdział XIX Kodeksu karnego.

Komentarz, Warszawa 2000, s. 204 i nast.) – co pozostaje bez wpływu na

przedmiot niniejszych rozważań  istotne jest, że określenie w nim podmio-

tu chronionego dobra jako „dziecko”, w kontekście czasu popełnienia czynu

pozwala na sformułowanie stanowczych wniosków w przedmiocie przed-

stawionych przez Sąd wątpliwości. Przepis art. 149 k.k. stanowi podstawę

odpowiedzialności matki dziecka, działającej w warunkach określonych

znamionami tego typu czynu zabronionego. W wypadku niestwierdzenia

jednego z tych warunków, odpowiedzialność karna matki, a zawsze  w

wypadku osób współdziałających, jest odpowiedzialnością karną za zabój-

stwo typu podstawowego (art. 148 k.k.). Mimo szerokiego zakresu znacze-

niowego pojęcia „dziecko”, nie ma żadnych wątpliwości, że w znaczeniu

użytym w tym przepisie pojęcie to jest zawężone do ram czasowych wy-

znaczonych okresem porodu.

Nie jest przy tym dla niniejszych rozważań interesujące, czy, i w ja-

kim stopniu „okres porodu” w znaczeniu użytym w art. 149 k.k. wykracza

poza definicję tego okresu w nauce medycyny. Ma to znaczenie wyłącznie

dla zakresu stosowania art. 149 k.k., i to jedynie w przeciwnym kierunku

czasowym – gdy tymczasem w rozważaniach tych istotny jest tylko począ-

tek porodu. Nie można przecież przeczyć, że wszystkie związane z odpo-

wiedzialnością karną konsekwencje wynikające z art. 149 k.k., w tym także

określenie w nim czynności czasownikowej i podmiotu chronionego dobra,

odnoszą się w równym stopniu do całego okresu porodu. W dyspozycji tej

normy nie wskazano jakiegokolwiek ograniczenia w tym zakresie. Jeżeli

ponadto uwzględnić, że matka, której czyn nie spełnia znamion decydują-

cych o uprzywilejowanym charakterze przestępstwa określonego w art. 149

k.k., podobnie, jak każda osoba współdziałająca z matką, podżegająca ją

lub udzielająca jej pomocy, ponosi odpowiedzialność karną za zabójstwo

15

człowieka – to nie można wątpić, że ustawodawca traktuje życie dziecka w

okresie porodu „tak samo jak w każdym innym wypadku zabicia człowieka”

(A. Zoll, op. cit., s. 274  275). Wymaga też podkreślenia, że w art. 149 k.k.

nie posłużono się pojęciem „dziecko poczęte”, a użycie pojęcia „dziecko”

wymuszone zostało przez charakter opisanego czynu oraz względy języ-

kowe i logiczne, uniemożliwiające użycie pojęcia „człowiek”. O łagodniej-

szej penalizacji czynu określonego w tym przepisie decyduje zatem stan

psychiczny matki, a nie wartość życia podmiotu, któremu przepis udziela

ochrony.

Mimo narzucającego się w wyniku dotychczasowych rozważań wnio-

sku, że w całym okresie porodu (lege non distinguente), a więc od począt-

ku tego okresu, rodzący się korzysta z prawnokarnej ochrony przysługują-

cej człowiekowi, w doktrynie prawa karnego wyrażane są przynajmniej

cztery grupy poglądów w kwestii granicy czasowej dzielącej życie poczęte i

życie narodzone.

Zwolennicy pierwszego z nich wskazują, że granicą tą jest osiągnię-

cie przez dziecko poczęte zdolności do samodzielnego życia poza organi-

zmem kobiety ciężarnej (tzw. kryterium rozwojowe), co wiąże się zwykle

najpóźniej z 22. tygodniem ciąży. Pogląd taki prezentował już przed wojną

J. Makarewicz, uzasadniając go rezultatem porównania „art. 225 (230) z

przepisami art. 231 – 234” Kodeksu karnego z 1932 r. (Kodeks karny z

komentarzem, Lwów 1938, s. 515). Współcześnie pogląd ten wyrazili m.in.

M. Cieślak w: J. Waszczyński red.: System prawa karnego, t. IV, Warszawa

1985, s. 298) oraz K. Daszkiewicz (op. cit., s. 15).

Jest oczywiste, że stanowisko to stwarza podstawy do najdalej idącej

– spośród znanych w nauce prawa poglądów – ochrony życia, jako dobra

podmiotu określonego w ustawie karnej jako „człowiek”. Ocena tego sta-

nowiska wymaga podkreślenia, że J. Makarewicz wyraził je w odmiennym

stanie prawnym, w którym normy art. 231 – 234 k.k. z 1932 r. „mówią wy-

16

łącznie o zamachu na płód (embryo) w ścisłym tego wyrazu znaczeniu, nie

poruszają natomiast sprawy zabicia dziecka w łonie matki (nasciturus). Z

chwilą, gdy można stwierdzić, że ofiarą działania pada dziecko (niedono-

szone lub donoszone) np. w 7. miesiącu ciąży, nie ma zastosowania art.

231, lecz art. 225” (J. Makarewicz, op. cit., s. 527). Trzeba też podkreślić w

tym miejscu, że przepisy art. 152 § 3 i art. 153 § 2 k.k. dezaktualizują istot-

ne przyczyny wyrażenia tego poglądu, skoro dopuszczenie się czynu pole-

gającego na przerwaniu ciąży, „gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do

samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej” realizuje obec-

nie znamiona przestępstw typu kwalifikowanego określonych w tych prze-

pisach.

W innym też stanie prawnym formułował swój pogląd M. Cieślak.

Przepisy art. 153 i 154 k.k. z 1969 r. nie zawierały – jak obecny Kodeks

karny – typów przestępstw przerwania ciąży, kwalifikowanych ze względu

na jej zaawansowanie. Ówczesna regulacja (ustawa z dnia 27 kwietnia

1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży  Dz. U. Nr 12,

poz. 61 ze zm.) kształtowała stan prawny, w którym „poza wypadkami

określonymi w art. 153 i 154 k.k., statuuje właściwie bezkarność spędzania

płodu” (M. Cieślak, op. cit., s. 298) – bo jest „moralnym, społecznym i

prawnym absurdem” uznanie „zabicia zdolnej już do samodzielnego życia

istoty ludzkiej (...) za »przerwanie ciąży«” (tamże). Stan prawny uległ jed-

nak zmianie, i to właśnie w zakresie, który stanowił istotną przyczynę wyra-

żenia tego poglądu. Ustawowe przesłanki dopuszczalności przerwania cią-

ży uległy wydatnej redukcji, i to tak w zakresie przedmiotowym, jak i ze

względu na zaawansowanie ciąży. Tylko w wypadku, gdy ciąża stanowi

zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, ustawa rezygnuje z te-

go ostatniego ograniczenia. I w tym jednak wypadku, jeżeli „płód uzyskał

zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie będzie

podstaw do przerwania ciąży kosztem życia płodu. Zabieg służący ratowa-

17

niu życia lub zdrowia matki powinien również zmierzać do uratowania życia

dziecka” (A. Zoll, op. cit., s. 303). Przerwanie ciąży, „gdy dziecko poczęte

osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety cię-

żarnej” zagrożone jest obecnie surowymi sankcjami typów kwalifikowanych

tych przestępstw; górne zagrożenia karą jest w tych wypadkach – inaczej,

niż w stanie prawnym komentowanym przez M. Cieślaka – równe (art. 152

§ 3 k.k.) i wyższe (art. 153 § 2 k.k.) od dolnego progu zagrożenia karą za

zabójstwo określone w art. 148 § 1 k.k. Przyczyny formułowania tego po-

glądu w ówczesnym stanie prawnym stają się więc zrozumiałe, podobnie

jak upatrywanie ich przesłanek w wykładni systemowej i celowościowej,

skoro w art. 153 i art. 154 k.k. z 1969 r. kwestia zwiększonej ochrony życia

nasciturusa nie znajdowała żadnego odzwierciedlenia. W istotny sposób

zgodnie z oczekiwaniami autora rozwiązaniu uległa też kwestia „ostrości

konsekwencji przepisu o zabójstwie” ze względu na „»graniczny« charakter

tej sytuacji” (M. Cieślak, op. cit., s. 299) – choć poza przepisami art. 148

k.k. Trzeba dodać, że M. Cieślak – oceniając kryterium położnicze jako

najbardziej konsekwentne na gruncie identycznie wtedy brzmiącego art.

149 k.k. – zaprezentowany wyżej pogląd przedstawił w reakcji na iluzo-

ryczną wówczas ochronę istoty ludzkiej zdolnej już do samodzielnego życia

(zob.: op. cit., s. 297 – 298).

Przedstawiony wyżej pogląd K. Daszkiewicz podtrzymała w obecnym

stanie prawnym, twierdząc, że odmienne poglądy „tworzą sztuczne, nieży-

ciowe podziały, nie odpowiadające wymogom koniecznej, współczesnej

ochrony dziecka w prawie karnym” (op. cit., s. 212). Nie ma przekonują-

cych podstaw, aby kwestionować wartość przedstawionego wyżej stanowi-

ska w rozważaniach natury ogólnej i prawnej. Proponuje ono naturalne w

sensie biologicznym kryterium wyznaczania momentu, od którego dziecko

poczęte korzystać powinno z pełnej ochrony udzielanej przez prawo karne

człowiekowi, i z tego powodu zachowuje aktualność. Jednakże, stanowisko

18

to nie jest przydatne w procesie wykładni obowiązującego prawa. O ile po-

przedni komentatorzy prezentowali je w innym stanie prawnym, dopuszcza-

jącym możliwość takiej jego wykładni, o tyle pogląd ten prezentowany

obecnie musiałby być uznany za wypowiedź contra legem (art. 152 § 3 k.k.,

art. 153 § 2 k.k.), gdyby traktować go jako interpretację prawa, a nie postu-

lat de lege ferenda. Nie ma jednak wątpliwości, że K. Daszkiewicz nie do-

konuje wykładni prawa, lecz wypowiada się krytycznie o stanie kodeksowej

konstrukcji. Świadczy o tym stwierdzenie: „... w żadnym razie nie można

zaakceptować stanowiska, odzwierciedlonego w nowych przepisach Ko-

deksu karnego, o przerywaniu ciąży w tych sytuacjach, w których pozbawia

się życia dziecko zdolne do samodzielnego życia (podkr. autorki) poza or-

ganizmem matki” – a także: „...Kodeks karny z 1997 r. reguluje tę ważną

kwestię wbrew stanowisku najwybitniejszych polskich znawców prawa kar-

nego i jego dobrej tradycji.” (op. cit., s. 266).

Z tej części wywodów wynika, że przedstawiony pogląd pozostaje w

opozycji do obecnego stanu prawnego i nie może służyć do jego objaśnia-

nia. Trzeba jednak stwierdzić, że z punktu widzenia zagrożenia karą normy

statuujące odpowiedzialność karną za przerwanie ciąży, gdy dziecko po-

częte osiągnęło zdolność samodzielnego życia, w żadnym razie nie mogą

być uznane za liberalne. Wolno też sądzić, że zagrożenie to nie kształtowa-

łoby się w znaczący sposób inaczej także wtedy, kiedy sprawca ponosiłby

odpowiedzialność za zabójstwo, czy pokrewne zabójstwu typy przestępstw,

jak np. tzw. zniszczenie dziecka (child destruction) w ustawie brytyjskiej lub

zabójstwo płodu (feticide) w kodeksach karnych niektórych stanów USA

(zob. E. Zielińska: Przerywanie ciąży. Warunki legalności w Polsce i na

świecie, Warszawa 1990, s. 191 i nast.). Wydaje się, że właśnie ów deficyt

w zakresie winy stanowi zasadniczą przyczynę formułowania omówionego

poglądu. Jednakże, kwestia odmiennej koncepcji odpowiedzialności karnej

jest zagadnieniem legislacyjnym. W każdym razie pogląd ten należało

19

przedstawić i skonfrontować ze stanem prawnym, skoro konstruuje on for-

mułę najszerszego zakresu ochrony życia i zdrowia człowieka.

Trzy pozostałe grupy poglądów sytuują moment, z którym dziecko

poczęte staje się człowiekiem w rozumieniu norm prawnokarnych, w okre-

sie porodu, choć wiążą go z różnymi jego fazami.

Najwcześniej moment ten sytuują zwolennicy poglądu, zgodnie z któ-

rym jest nim rozpoczęcie się porodu (tzw. kryterium położnicze). Jest to

więc pogląd, który – pozostając w granicach regulacji Kodeksu karnego –

wyznacza najszerszy zakres ochrony. Przedstawiciele pozostałych poglą-

dów momentu tego upatrują w chwili podjęcia samodzielnego oddychania

własnymi płucami (tzw. kryterium fizjologiczne), dodając niekiedy warunek

zupełnego fizycznego oddzielenia od ciała matki (zob. m.in.: I. Andrejew,

W. Świda, W. Wolter: Kodeks karny z komentarzem, Warszawa 1973, s.

437; A. Marek: Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2004, s. 383) – albo

w chwili całkowitego lub częściowego opuszczenia łona matki (tzw. kryte-

rium fizyczne lub przestrzenne)  tak np. J. Śliwowski: Prawo karne, War-

szawa 1979, s. 351; L. Lernell w: L. Lernell, A. Krukowski red.: Prawo kar-

ne. Część szczegółowa, Warszawa 1980, s. 679. W obu ostatnich wypad-

kach zakres ochrony prawnej jest – co oczywiste – węższy od zakresu

ustalonego w oparciu o kryterium położnicze.

Zwolennicy dwóch wymienionych ostatnio kryteriów nie prezentują w

ich uzasadnieniu przekonujących argumentów. Można je scharakteryzować

jako przywiązanie do rozumianego tradycyjnie, a w istocie potocznie, aktu

symbolizującego narodziny człowieka (pierwszy krzyk, zerwanie fizycznej

więzi z matką). Nie kwestionując spektakularnego charakteru tych zaszło-

ści, nie sposób jednak przeczyć, że są one końcowym stadium narodzin i

finalizują jedynie proces, jakim niewątpliwie jest poród. A przecież w całym

okresie porodu dziecko nie jest już tylko podmiotem, który osiągnął zdol-

ność do samodzielnego życia poza organizmem matki, lecz także dziec-

20

kiem przejawiającym ponadto bezpośrednią gotowość do opuszczenia do-

tychczasowego środowiska i podjęcia samodzielnej egzystencji. Wybór

wskazywanych przez zwolenników obu stanowisk momentów czasowych

razi sztucznością, której nie usprawiedliwia wcale argument, iż przyjęcie

kryterium położniczego (a i rozwojowego) „zamazuje różnice między spo-

wodowaniem śmierci dziecka nie narodzonego (...) a zabójstwem dziecka

już narodzonego (art. 149 k.k.)” (A. Marek op. cit., s. 383-384). Przede

wszystkim, w warstwie językowej, treść art. 149 k.k. nie uprawnia wcale

twierdzenia, że ustawodawca posługuje się dychotomicznym podziałem

według kryterium nienarodzony – narodzony, bo czasem popełnienia czynu

przewidzianego w tym przepisie jest „okres porodu”. Wynika z tego, że

ochroną obejmuje nie tylko dziecko „narodzone”, lecz w równym stopniu

„rodzące się”. Nie sposób zaakceptować leżącego u podstaw omawianych

poglądów założenia, że rodzące się dziecko jest nadal jedynie płodem, czy

dzieckiem poczętym, bo czas rodzenia się jest niewątpliwie innym jako-

ściowo stanem. Trafnie wskazano w tej kwestii w piśmiennictwie, że prze-

rwanie ciąży, stanowiące przestępstwo przeciwko dziecku poczętemu, nie

jest już możliwe z chwilą rozpoczęcia akcji porodowej, a więc odczucia

przez matkę pierwszych bólów porodowych (zob. L. Tyszkiewicz w: O.

Górniok red.: Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 492). Ponadto,

argumentem przekonującym o nietrafności wyboru chwili, od której w grę

miałaby wchodzić odpowiedzialność na podstawie art. 149 k.k. jest fakt, że

– w obu wypadkach – celowymi zachowaniami poprzedzającymi te chwile

spowodować można śmierć dziecka, tamując w ogóle możliwość zaawan-

sowania porodu do momentu samodzielnego oddechu własnymi płucami

lub opuszczenia łona matki. Prowadziłoby to – w wypadku zaakceptowania

tych poglądów – zarówno do braku odpowiedzialności matki (nie odpowia-

da wszak za przestępstwo określone w art. 152 § 3 k.k., a znamiona art.

149 k.k. nie zostałyby zrealizowane), jak i odpowiedzialności innego

21

sprawcy nie za zabójstwo, lecz za przerwanie ciąży. Z całą pewnością

wskazywałoby to na nieracjonalną lukę w prawie. Tymczasem, właśnie

konstrukcja art. 149 k.k. zapobiegła wystąpieniu takiej luki. Trzeba w końcu

podkreślić, że oba omawiane stanowiska ignorują znamiona dyspozycji art.

149 k.k. różnicując – wbrew treści tego przepisu – poszczególne fazy poro-

du wtedy, kiedy użycie w nim zwrotu „w okresie porodu” nie uprawnia do

czynienia takiej dystynkcji.

Pogląd wskazujący na kryterium położnicze wyrażony został w litera-

turze przedmiotu i w pracach komentatorów (por. m.in.: W. Grzywo – Dą-

browski: Podręcznik medycyny sądowej, Warszawa 1948, s. 773; M. Cie-

ślak: w: J. Waszczyński red.: System prawa karnego, t. IV, Warszawa

1985, s. 297-298, 363; E. Zielińska op. cit., s. 189; O. Górniok: Kodeks

karny. Komentarz, t. II Gdańsk 2005, s. 115; L. Tyszkiewicz w: O. Górniok

red.: Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 492; A. Zoll w: A. Zoll

red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, Kraków 2006, s.

236, 275; B. Michalski w: A. Wąsek red.: Kodeks karny. Część szczególna.

Komentarz, t. I, Warszawa 2006, s. 253). Stanowisko to doznaje silnego

wsparcia w argumentach natury funkcjonalnej. Trzeba bowiem uznać za

racjonalne, że w trudnym, nierzadko krytycznym okresie porodu, rodzący

się korzysta z pełnej ochrony prawa udzielanej człowiekowi. W całym tym

okresie czynności personelu medycznego w naturalny sposób ukierunko-

wane są podmiotowo na udzielanie pomocy rodzącemu się człowiekowi.

Trzeba też podkreślić, że „ochrona życia i zdrowia człowieka nie ogranicza

się wyłącznie do określenia odpowiedzialności za naruszenie tych dóbr,

czego normatywnym wyrazem są przepisy art. 148-157, art. 158 § 2 i 3

k.k., lecz również już tylko za narażenie tych dóbr (podkr. autora) na nie-

bezpieczeństwo – art. 158 § 1, art. 160 i art. 161 k.k.” (B. Michalski, op. cit.,

s. 148). Poglądy upatrujące początku ochrony życia człowieka w później-

szych fazach porodu prowadzą natomiast nie tyle do znacznego osłabienia

22

takiej ochrony, ile do pozbawienia jej w okresie od początku porodu do

chwil uznanych przez wyrażających te poglądy za prawnie istotne. W

płaszczyźnie art. 160 k.k. oznaczałoby to pozbawienie rodzącego się

ochrony w czasie, w którym jest ona niezbędna. Poglądy takie uznać trze-

ba – uwzględniając art. 149 k.k. – za nieodpowiadające stanowi prawa i

pomijające humanistyczne racje dyrektywy interpretacyjnej in dubio pro vi-

tae. Wykładnia akceptująca kryterium położnicze nie może być przy tym

uznana za rozszerzającą podstawy odpowiedzialności, ponieważ jest rezul-

tatem ścisłego odczytania zakresu stosowania art. 149 k.k. – w przeciwień-

stwie do redukującej część tego zakresu wymowy przedstawionych wyżej

poglądów. Należy więc przyjąć, że dziecko od początku porodu korzysta z

prawnokarnej ochrony przysługującej człowiekowi, i to z konsekwencją do-

tyczącą wszystkich tych przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego, które

korzystający z ochrony podmiot określają pojęciem „człowiek”, bo pojęcie

to nie może być rozumiane różnie w granicach jednego systemu prawa.

W rezultacie tych rozważań uprawniona jest konkluzja: przedmiotem

ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. jest życie i zdrowie człowieka od roz-

poczęcia porodu (wystąpienia skurczów macicy, dających postęp porodu),

a w wypadku operacyjnego zabiegu cesarskiego cięcia, kończącego ciążę

– od podjęcia czynności zmierzających do przeprowadzenia tego zabiegu.

W nauce medycyny przyjmuje się, że „poród rozpoczyna się w mo-

mencie wystąpienia regularnych skurczów macicy, z reguły częstszych niż

co 10 minut, dających postęp porodu” (R. Dębski w: Wielka Encyklopedia

PWN, Warszawa 2004, tom 22, s. 83). Ten właśnie moment uznać należy

za rozpoczęcie okresu porodu w znaczeniu użytym w art. 149 k.k., ponie-

waż odpowiada on treści dyspozycji normy wyrażonej w tym przepisie oraz

rezultatom wykładni funkcjonalnej. Przyjęcie tego momentu jako rozpoczy-

nającego poród, dotyczy zarówno porodu, który odbywa się wyłącznie si-

łami natury, jak i przy zastosowaniu – po rozpoczęciu porodu – medycz-

23

nych zabiegów umożliwiających ukończenie porodu, w tym operacyjnego

zabiegu cesarskiego cięcia.

Należy jednak przyjąć, że w wypadku, w którym zabieg cesarskiego

cięcia nie jest dokonywany w okresie trwającego już porodu, lecz stanowi

alternatywny sposób ukończenia ciąży (a nie porodu) – także w całym

okresie wykonywania tego zabiegu życie i zdrowie rodzącego się podlega

prawnokarnej ochronie przyznanej człowiekowi. Nie ulega bowiem wątpli-

wości, że zabieg ten jest odmiennym sposobem przeprowadzenia porodu

(zob. R. Dębski, op. cit., tom 5, s. 296). Nie ma zatem powodów, dla któ-

rych cały okres wykonywania zabiegu, a więc od chwili rozpoczęcia przygo-

towania do niego, miałby być – z punktu widzenia prawnokarnej ochrony –

traktowany inaczej, niż okres porodu. Przeciwnie, o potrzebie równego

traktowania tych okresów przesądza zarówno brzmienie art. 149 k.k., jak i

wynikająca z niego celowość udzielenia rodzącemu się pełnej ochrony.

Jest też oczywiste – uwzględniając typ przestępstwa określonego w art.

160 k.k. – że stosowanie tego przepisu czyni tę ochronę realną.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy uchwalił jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.