Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 10 listopada 2006 r.

I CSK 246/06

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 10 listopada 2006 r., I CSK 246/06

Mandat członka zarządu spółki akcyjnej jest uprawnieniem do

sprawowania funkcji piastuna organu osoby prawnej, natomiast kadencja

wyznacza okres pełnienia funkcji w zarządzie.

Sędzia SN Jan Górowski (przewodniczący)

Sędzia SN Józef Frąckowiak (sprawozdawca)

Sędzia SN Elżbieta Skowrońska-Bocian

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa "C.H." S.A. z siedzibą w W. przeciwko

Weronice M.-K. i Robertowi P. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 10 listopada 2006 r. skargi kasacyjnej pozwanych od

wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2005 r.

oddalił skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Zaskarżonym przez pozwanych Weronikę M.-K. i Roberta P. wyrokiem z dnia

20 grudnia 2005 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił ich apelację od wyroku

Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 26 listopada 2004 r., którym Sąd pierwszej

instancji utrzymał w mocy nakaz zapłaty z dnia 30 maja 2003 r. W nakazie tym Sąd

nakazał pozwanym, aby zapłacili stronie powodowej "C.H." S.A. solidarnie kwotę

543 261,31 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 26 marca 1999 r. do dnia zapłaty na

podstawie weksla nabytego przez powódkę od firmy leasingowej, na rzecz której

pozwani wystawili ten weksel dla zabezpieczenia roszczeń wynikających z umowy

leasingu.

Sąd Apelacyjny, mimo stwierdzenia pewnych błędów popełnionych przez Sąd

pierwszej instancji, uznał, że orzeczenie Sądu Okręgowego ostatecznie odpowiada

prawu i apelację oddalił. Podkreślił, że powód był w rozpoznawanej sprawie

należycie reprezentowany, ponieważ mandat prezesa zarządu, który udzielił

pełnomocnictwa pełnomocnikowi procesowemu nie wygasł, gdyż walne

zgromadzenie akcjonariuszy, mające zatwierdzić sprawozdanie finansowe za

ostatni rok urzędowania członka zarządu, nie odbyło się. Tym samym, z

formalnoprawnego punktu widzenia, powód miał właściwy organ, a w sprawie

reprezentował go prawidłowo umocowany pełnomocnik.

W skardze kasacyjnej pozwani zarzucili naruszenie przepisów postępowania,

tj. art. 379 pkt 2 w związku z art. 378 § 1 k.p.c. przez przyjęcie, że powodowa

spółka miała organ powołany do jej reprezentowania, podczas gdy jedyna osoba

reprezentująca zarząd, mimo zachowania mandatu, utraciła na skutek upływu

czasu na jaki została powołana nie tylko atrybut urzędującego członka zarządu, ale

w ogóle przestała być członkiem jej zarządu, co w konsekwencji spowodowało

nieważność postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wygaśnięcie mandatu członka zarządu w spółce akcyjnej następuje m.in. z

dniem odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe

za ostatni rok obrotowy pełnienia funkcji (urzędowania) członka zarządu. Taka

regulacja była zawarta w art. 367 § 3 k.h. i z nieznacznymi zmianami, które nie mają

znaczenia dla rozpoznawanej sprawy, została przeniesiona do kodeksu spółek

handlowych. Przy wykładni tego przepisu, który ma zastosowanie w stanie

faktycznym sprawy, nie można więc pomijać tego, jak sprawa wygaśnięcia mandatu

rozumiana jest na tle przepisów kodeksu spółek handlowych.

Zarówno w literaturze, jak i orzecznictwie na tle kodeksu handlowego rodziły

się wątpliwości, jak rozumieć pojęcie mandatu, szczególnie w kontekście drugiego

określenia dotyczącego czasu sprawowania funkcji członka zarządu, czyli kadencji,

skoro bowiem kadencja ma oznaczać czas na jaki określona osoba została

powołana do pełnienia funkcji w zarządzie, to mogło powstać wrażenie, że mandat

powinien znaczyć co innego. Tych wątpliwości dotyczy uchwała Sądu Najwyższego

z dnia 19 czerwca 1997 r., III CZP 28/97 (OSNC 1997, nr 10, poz. 141), w której

uznano, że wygaśniecie mandatu członka zarządu nie jest równoznaczne z

zakończeniem kadencji tego zarządu. W uzasadnieniu podniesiono jednak, że

należy odróżnić urzędowanie członka zarządu, czyli "bycie piastunem" organu

osoby prawnej, od mandatu członka zarządu; mandat przysługuje urzędującemu

członkowi zarządu, ale także członkowi zarządu, który już utracił atrybut członka

urzędującego. Sąd Najwyższy podkreślił, że tylko urzędujący członek zarządu

spełnia funkcje piastuna organu osoby prawnej, jeżeli więc na skutek upływu

kadencji członek zarządu utraci prawo do reprezentowania spółki, to do czasu

odbycia walnego zgromadzenia zachowuje mandat. Nie uprawnia on jednak do

występowania jako piastun organu osoby prawnej (spółki), a służy jedynie przez

pewien czas rozliczeniu działalności członka zarządu w spółce za okres

sprawowania jego funkcji w zarządzie.

Pogląd ten prowadzi jednak do trudnych do akceptacji następstw

dostrzeżonych przez Sąd Najwyższy w omawianej uchwale. Sąd Najwyższy zwrócił

uwagę, że ocena statusu osoby, która utraciła już atrybut urzędującego członka

zarządu, a zachowała mandat w znaczeniu przyjętym w uchwale, może być sporna.

Także w glosach do uchwały krytycznie odniesiono się do proponowanego

rozróżnienia mandatu i kadencji. Przykładem trudności, do jakich prowadzi

omawiana uchwała, jest wyrok z dnia 6 listopada 2002 r., I CKN 1279/02 (nie publ.),

w którym Sąd Najwyższy, akceptując rozróżnienie kadencji i mandatu, doszedł

jednak do przekonania, że w czasie, gdy członkowi zarządu przysługuje tylko

mandat, może on skutecznie ustanowić pełnomocnika procesowego. Wyrok ten

zwraca uwagę na to, że członek zarządu, któremu przysługuje mandat, powinien

mieć możność reprezentowania spółki. Już z tego względu zarzut podniesiony w

skardze kasacyjnej nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż nawet przy pojmowaniu

mandatu, tak jak rozumiał go Sąd Najwyższy na tle kodeksu handlowego, w

orzecznictwie tego Sądu dopuszczono możliwość ustanowienia pełnomocnika

procesowego przez członka zarządu, któremu przysługiwał tylko mandat, a który nie

był piastunem organu osoby prawnej.

Trudności z określeniem statusu osoby, której przysługuje mandat w

rozumieniu przyjętym w powołanych orzeczeniach Sądu Najwyższego, nakazują

jednak poszukiwać innego rozwiązania. O wiele prostszym i zgodnym z przepisami

kodeksu handlowego jest rozumienie mandatu jako uprawnienia do sprawowania

funkcji piastuna organu osoby prawnej (spółki). Zawsze więc, gdy danej osobie

przysługuje mandat, oznacza to, że może ona być uważana za członka zarządu i

dokonywać za spółkę wszystkie czynności, do których członka zarządu uprawnia

ustawa i statut lub umowa spółki. Czym innym jest natomiast kadencja, która

oznacza okres, na jaki osoba zostaje powołana do pełnienia funkcji w zarządzie.

Tak pojmowana kadencja i mandat pokrywają się, gdy chodzi o czas

sprawowanie funkcji członka zarządu spółki, od tej zasady zachodzą jednak liczne

wyjątki, np. mandat kończy się wcześniej niż kadencja, w razie odwołania członka

zarządu, jego rezygnacji lub śmierci. Z art. 369 § 4 k.s.h., który jest odpowiednikiem

art. 367 § 3 k.h., wynika, że mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia

walnego zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za

ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu. Powołany na

określoną kadencję członek zarządu, bez względu na to, jak określono w powołaniu

czas pełnienia przez niego funkcji w zarządzie, zachowuje więc mandat do czasu

odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie zarządu za

ostatni pełny rok obrotowy pełnienia przez niego funkcji członka zarządu.

Dokonane rozważania wskazują, że jeżeli w spółce akcyjnej nie odbyło się

walne zgromadzenie zatwierdzające sprawozdanie zarządu, osoba powołana do

tego zarządu zachowuje mandat, co oznacza, iż przysługują jej wszystkie

kompetencje związane z pełnieniem funkcji członka zarządu. Nie ulega więc

wątpliwości, że była również uprawniona do powołania pełnomocnika procesowego

do reprezentowania spółki.

Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł na podstawie art. 39814

k.p.c., jak w

sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.