Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 13 kwietnia 2007 r.

I CSK 31/07

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 13 kwietnia 2007 r., I CSK 31/07

Objęta immunitetem parlamentarnym „inna działalność związana

nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu” w rozumieniu art. 6a w związku z

art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i

senatora (jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199 ze zm.) to działalność,

która bezpośrednio i wprost wynika z funkcji parlamentarzysty, a jej związek

ze sprawowaniem mandatu nie budzi wątpliwości.

Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski (przewodniczący)

Sędzia SN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

Sędzia SN Katarzyna Tyczka-Rote

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa "E.B.V." z siedzibą w Z. przeciwko

Andrzejowi C. o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie, po rozpoznaniu na

rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 13 kwietnia 2007 r. skargi kasacyjnej pozwanego

od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 września 2006 r.

oddalił skargę kasacyjną oraz zasądził od pozwanego na rzecz strony

powodowej kwotę 270 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 23 stycznia 2006 r. Sąd Okręgowy w Warszawie,

uwzględniając częściowo powództwo "E.B.V." przeciwko Andrzejowi C. o ochronę

dóbr osobistych i zadośćuczynienie za ich naruszenie, nakazał pozwanemu

złożenie określonego w sentencji wyroku oświadczenia wyrażającego ubolewanie i

przeproszenie za naruszenie dóbr osobistych strony powodowej i oddalił

powództwo o zasądzenie zadośćuczynienia.

Sąd Okręgowy ustalił, że pozwany w dniu 19 stycznia 2005 r., po opuszczeniu

posiedzenia sejmowej komisji Skarbu Państwa, gdzie złożył oświadczenie

dotyczące prywatyzacji "P." S.A., z której przebiegiem zapoznał się w okresie, gdy

był Ministrem Skarbu Państwa, stwierdził w obecności dziennikarzy: „Gdybym w

tym momencie puścił na Giełdę Papierów Wartościowych, »P.« zostałoby kupione

za pieniądze »P.« (...) nie dopuszczę do gangsterstwa w tym kraju (..) chciano kupić

»P.« za pieniądze »P.« (...) ewidentną rzeczą było, że inwestor nie miał pieniędzy,

żeby kupić »P.«”.

Wypowiedzi te zostały zacytowane w programach informacyjnych telewizji

publicznej oraz stacji prywatnych, a także w prasie. Dziennikarze komentowali je w

ten sposób, że zdaniem pozwanego, strona powodowa, która obok "B.B.G." S.A.

stanowiła konsorcjum zamierzające nabyć akcje "P.", nie miała pieniędzy na ich

zakup i chciała kupić "P." za jego pieniądze. Wskazywali, że pozwany twierdził, iż

ujawnił mechanizm nieprawidłowości i niezgodnych z prawem działań strony

powodowej. Pozwany temu nie zaprzeczał.

Sąd Okręgowy stwierdził, że choć pozwany w swojej wypowiedzi nie przywołał

nazwy strony powodowej, to dla odbiorców przeciętnie zorientowanych jasne było,

iż dotyczyła ona "E.B.V.", faktem bowiem powszechnie znanym było, że ta firma

zamierzała nabyć akcje "P.". Nie podzielił stanowiska pozwanego, że dopiero

komentarze dziennikarzy powiązały jego wypowiedź ze stroną powodową. Uznał,

że wypowiedzi pozwanego naruszały dobre imię strony powodowej na skutek

sugestii, iż przy prywatyzacji "P." działała ona sprzecznie z prawem, w sposób

określony przez pozwanego jako „gangsterstwo”.

W ocenie Sądu pierwszej instancji pozwany, wbrew wymogom art. 6 w

związku z art. 24 k.c., nie wykazał braku bezprawności swojego działania. W

szczególności nie udowodnił, że działał w obronie interesu publicznego, nie było

bowiem konieczne dla ochrony praw Polski w toczącym się postępowaniu przed

zagranicznym trybunałem arbitrażowym, zarzucanie stronie powodowej naruszania

prawa i działań „gangsterskich”, a wystarczyło, zdaniem Sądu, podanie do

publicznej wiadomości informacji, jakie miał pozwany na temat postępowania

"E.B.V." przy nabywaniu akcji "P.".

Sąd Okręgowy uznał także, że pozwany nie działał w ramach chroniącego go

immunitetu parlamentarnego. Pozwany był wprawdzie w tym czasie senatorem,

jednak skoro zgodnie z art. 6 i 6a ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu

mandatu posła i senatora (jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 221, poz.2199 ze zm. –

dalej: „ustawa”), immunitet rozciąga się wyłącznie na takie działania

parlamentarzysty, których nierozerwalne powiązanie z wykonywaniem mandatu nie

budzi wątpliwości, jego zachowanie nie może być uznane za wykonywanie

mandatu. Naruszająca dobra osobiste wypowiedź nie była związana z

wykonywaniem przez pozwanego funkcji senatora, a wynikała z chęci

upublicznienia zarzutów stawianych stronie powodowej.

Z tych przyczyn Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo na podstawie art. 24

k.c. w zakresie żądania przeproszenia, natomiast oddalił je co do żądania

zadośćuczynienia pieniężnego, uznał bowiem, że choć naruszenie dóbr osobistych

było zawinione, to wystarczającym zadośćuczynieniem będzie publikacja

odpowiedniego oświadczenia zawierającego przeproszenie.

Apelację pozwanego, w której zarzucono naruszenie art. 233 oraz 328 § 2

k.p.c., a także art. 23 i 24 k.c., polegające na ich błędnym zastosowaniu, Sąd

Apelacyjny wyrokiem z dnia 27 września 2006 r. oddalił.

W skardze kasacyjnej, opartej na obu podstawach, pozwany w ramach

zarzutów naruszenia prawa procesowego wskazał na naruszenie art. 379 pkt 1 w

związku z art. 6a i art. 7b ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu

posła i senatora przez ich niezastosowanie, co doprowadziło do przeprowadzenia

postępowania sądowego bez zgody Senatu, a także naruszenie art. 217 § 1 w

związku z art. 328 § 2 i art. 227 k.p.c. przez wybiórcze rozważenie materiału

dowodowego i wadliwą ocenę wypowiedzi pozwanego, co spowodowało

sformułowanie błędnych wniosków o znaczeniu tej wypowiedzi. W ramach

pierwszej podstawy kasacyjnej zarzucił naruszenie art. 23 i 24 w związku z art. 43

k.c. przez błędną wykładnię prowadzącą do uznania, że pośrednie wypowiedzi

pozwanego naruszyły dobra osobiste powoda, oraz naruszenie art. 2 ust. 2 w

związku z art. 1 ustawy, a także art. 104 w związku z art. 108 Konstytucji przez ich

niezastosowanie, co doprowadziło do błędnego przyjęcia, iż pozwany,

wypowiadając się na temat procesu prywatyzacji "P.", nie działał w ramach

wykonywania mandatu senatora. Wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o jego uchylenie i

orzeczenie co do istoty sprawy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...)

Przepis art. 105 Konstytucji przyznaje posłom i senatorom tzw. immunitet

parlamentarny o charakterze materialnym i formalnym. Zgodnie z ust. 1,

parlamentarzysta nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją

działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu ani w czasie jego trwania,

ani po jego wygaśnięciu; za taką działalność odpowiada wyłącznie przed Sejmem

albo Senatem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty

do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu albo Senatu. Zgodnie z ust. 2,

od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu

parlamentarzysta nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zgody

Sejmu albo Senatu.

Szczegółową regulację zakresu immunitetu, odpowiadającą postanowieniom

Konstytucji, zawiera – po nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 26 czerwca 2003 r. o

zmianie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz.U. Nr 137, poz. 1301)

– ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która w

art. 6 ust. 1 określa zakres immunitetu materialnego, stwierdzając, że poseł lub

senator nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność

wchodzącą w zakres sprawowania mandatu ani w czasie jego trwania, ani po jego

wygaśnięciu, z zastrzeżeniem art. 6a; za taką działalność odpowiada tylko przed

Sejmem lub Senatem. Z zawartej w ust. 2 definicji „działalności wchodzącej w

zakres sprawowania mandatu” wynika, że działalność ta obejmuje zgłaszanie

wniosków, wystąpienia lub głosowania na posiedzeniach Sejmu, Senatu lub

Zgromadzenia Narodowego oraz ich organów, na posiedzeniach klubów, kół i

zespołów poselskich, senackich lub parlamentarnych, a także inną działalność

związaną nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu.

Przepis art. 6a regulujący tzw. immunitet formalny stanowi, że poseł lub

senator, który podejmując działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu

narusza prawa osób trzecich, może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej

tylko za zgodą Sejmu lub Senatu, a art. 7b określa tryb uzyskiwania tej zgody.

W świetle tej regulacji należy stwierdzić, że parlamentarny immunitet

materialny nie rozciąga się na sytuacje, w których poseł lub senator, podejmując

działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu, narusza prawa osób

trzecich. Za takie naruszenie ponosi odpowiedzialność sądową, jednak tylko za

zgodą Sejmu lub Senatu, co określane jest jako immunitet formalny, wyłączający

dopuszczalność drogi sądowej do czasu uzyskania zgody właściwej izby

parlamentu. Z powyższych przepisów wynika jednocześnie, że poseł i senator

ponosi w pełni i bez jakichkolwiek ograniczeń odpowiedzialność sądową za

naruszenie praw osób trzecich, jeżeli dopuścił się go działaniami niewchodzącymi w

zakres sprawowania mandatu, tj. w czasie działalności innej niż określona w art. 6

ust. 2, nie na forum parlamentu ani nie związanej nieodłącznie ze sprawowaniem

mandatu.

Wykładnia tych przepisów, w tym przede wszystkim zakres mandatu

parlamentarnego oraz pojęcia „działalności związanej nieodłącznie ze

sprawowaniem mandatu” budzi wątpliwości i kontrowersje w doktrynie, w której

prezentowane są zasadniczo dwa stanowiska. Jedno zwęża zakres immunitetu

parlamentarnego tylko do działalności podejmowanej na forum parlamentu i w jego

organach, drugie natomiast rozszerza go także na działania posła poza

parlamentem, ale ściśle i nieodłącznie związane z wykonywaniem mandatu.

Sąd Najwyższy wypowiedział się w tym przedmiocie jedynie w odniesieniu do

spraw karnych w czasie obowiązywania art. 7 ust. 1 ustawy konstytucyjnej z dnia 17

października 1992 r. o wzajemnych stosunkach między władzą ustawodawczą i

wykonawczą Rzeczypospolitej Polskiej oraz o samorządzie terytorialnym (Dz.U. Nr

84, poz. 426), będącego odpowiednikiem art. 105 Konstytucji. Jego stanowisko

zawarte w uchwale z dnia 16 lutego 1994 r., I KZP 40/93 (OSNKW 1994, nr 3-4,

poz. 18) ma jednak walor ogólny i aktualne jest także na gruncie obecnie

obowiązujących przepisów. W uchwale tej stwierdzono, że immunitet parlamentarny

wyłączający odpowiedzialność karną posła za działania wynikające z wykonywania

mandatu odnosi się nie tylko do jego udziału w obradach i pracach Sejmu oraz

komisji sejmowych, ale dotyczy także jego działalności zewnętrznej (poza samym

Sejmem), jeżeli mieści się ona w granicach realizacji funkcji członka parlamentu.

Wskazując na konieczność ścisłej wykładni przepisów dotyczących immunitetu, Sąd

Najwyższy stwierdził, że wprawdzie immunitet obejmuje także działania posła

podejmowane poza parlamentem, ale tylko wtedy, gdy występował on jako poseł,

np. na spotkaniu z wyborcami lub wykonując inne obowiązki posła, a nie gdy

wykonywał inne funkcje publiczne, partyjne lub prywatne, np. jako funkcjonariusz

publiczny, działacz partyjny lub osoba prywatna. Działanie objęte immunitetem musi

się ściśle wiązać z wykonywaniem przez posła określonych jego obowiązków i

zadań parlamentarnych. Sąd Najwyższy podkreślił także, że z istoty mandatu

piastowanego w imieniu i z wyboru narodu wynika, iż musi on być wykonywany przy

użyciu godziwych metod postępowania, nienaruszających zasad dobrej wiary.

Za ścisłą wykładnią przepisów dotyczących immunitetu parlamentarnego i

wąskim rozumieniem wykonywania mandatu poselskiego opowiedział się także

Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z dnia 21 października 1998 r., K 24/98 (OTK

Zb.Urz. 1998, nr 6, poz. 97), z dnia 8 listopada 2004 r., K 38/03 (OTK-A Zb.Urz.

2004, nr 10, poz. 104) oraz z dnia 28 listopada 2001 r., K 36/01 (OTK Zb.Urz. 2001,

nr 8, poz. 255), wskazując, że nie jest to przywilej indywidualny przyznany

poszczególnym członkom parlamentu, lecz przywilej instytucji i należy go

rozpatrywać nie w kategoriach prawa podmiotowego, ale w kategoriach

instytucjonalnych, na tle funkcjonowania organów państwa. Jego sens i potrzeba

sięgają tylko tak daleko, jak jest to niezbędne do zapewnienia prawidłowego

działania parlamentu jako organu i prawidłowego wykonywania mandatu przez

posła i senatora jako członków tego organu. Zakres immunitetu powinien być

wyznaczony tylko w takim rozmiarze, w jakim wiąże się z ochroną izby i jej

członków przed zewnętrznymi ingerencjami w działalność parlamentu. Nie można

go traktować jako środka zapewniającego bezkarność parlamentarzystom, którzy

naruszyli prawo.

Jeszcze dobitniej za koniecznością wąskiego rozumienia zakresu immunitetu

parlamentarnego wypowiedział się Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z

dnia 30 kwietnia 2003 r. w sprawie A. Cordoba przeciwko Włochom, 45649/99

("Przegląd Sejmowy" 2004, nr 2, s. 200). Stwierdził, że immunitet ogranicza prawo

do sądu osobom, których dobra zostały naruszone przez działania parlamentarzysty

korzystającego z immunitetu. Podkreślił, że immunitet został stworzony by chronić

interesy parlamentu jako całości, a nie interesy poszczególnych parlamentarzystów

i wobec tego powinien chronić jedynie wypowiedzi wyrażane w trakcie debaty

parlamentarnej. Tylko taki immunitet, zdaniem Trybunału, jest zgodny z art. 6

Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 grudnia

1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.), a zatem tylko taki zakres

immunitetu powinny zawierać regulacje ustawowe państw, które Konwencję tę

ratyfikowały. (...)

Podzielając ten kierunek wykładni trzeba dodać, że immunitet stanowi przede

wszystkim bardzo istotny wyłom w zasadzie demokratycznego państwa – równości

wszystkich obywateli wobec prawa (art. 32 Konstytucji). Jak każdy wyjątek, a tym

bardziej wyjątek od naczelnych zasad ustrojowych państwa demokratycznego, musi

być wykładany ściśle. Wykładnia nie może pomijać istoty i celu immunitetu, który –

ujmując rzecz historycznie – miał zapobiegać ingerencjom władzy w prace organu

wybranego przez naród, zapewnić posłom możliwość wypełniania woli wyborów i

chronić ich przed niepożądanymi działaniami innych władz, ograniczającymi lub

uniemożliwiającymi swobodne wykonywanie mandatu. Immunitet ma zatem chronić

parlament i parlamentarzystów przed ingerencją zewnętrzną utrudniającą

swobodne wykonanie woli wyborców i prawidłowe działanie parlamentu. Nie jest

jego celem ochrona parlamentarzystów w sytuacjach, w których nie działają w tym

charakterze, lecz wykonują inne funkcje publiczne, partyjne lub społeczne.

W świetle art. 6a w związku z art. 6 ust. 2 ustawy nie budzi wątpliwości, że

immunitetem formalnym, o jaki chodzi w rozpoznawanej sprawie, objęte są zarówno

działania parlamentarzysty na forum Sejmu lub Senatu oraz klubów i kół

parlamentarnych, jak i inne działania, związane nieodłącznie ze sprawowaniem

mandatu. Wykładnię tego pojęcia należy odnieść do zawartego w rozdziale 3 i 4

ustawy katalogu praw oraz obowiązków parlamentarzystów i uznać, że działania

posła i senatora realizujące jego prawa i obowiązki określone w tych przepisach

należy z reguły uznać za działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu,

podobnie jak wykonanie przewidzianego w art. 1 ust. 2 obowiązku informowania

wyborców o swojej pracy i działalności organu, do którego zostali wybrani.

Dodatkowym wymaganiem ustawy, koniecznym do uznania, że działanie poza

strukturami parlamentu wchodzi w zakres sprawowania mandatu jest to, by było

ono ze sprawowaniem mandatu nieodłącznie związane. Chodzi zatem o takie

działania w ramach wykonywania obowiązków posła i senatora lub korzystania z ich

uprawnień, które obejmują stricte działalność na forum parlamentu i jego organów

oraz o takie działania, które bezpośrednio i wprost, a nie jedynie pośrednio,

wynikają z funkcji parlamentarzysty, a ten ścisły związek nie budzi żadnej

wątpliwości.

Dla oceny, czy działanie parlamentarzysty jest objęte immunitetem należy w

pierwszym rzędzie ustalić, czy podjęte zostało w ramach wykonywania obowiązków

i uprawnień określonych w rozdziale 3 i 4 albo w art. 1 ust. 2 ustawy. Przewidują

one przede wszystkim uczestnictwo i wypowiadanie się posłów w organach Sejmu,

a senatorów w organach Senatu, nie traktując obowiązków tych zamiennie.

Określają też różny zakres kontroli posłów i senatorów nad działaniami innych

organów oraz w innych sprawach; np. senator ma prawo i obowiązek

uczestniczenia w pracach komisji senackich, występowania przed nimi, zwracania

się do tych komisji o rozpatrzenie określonej sprawy i wyrażania swojego

stanowiska (art. 15 ustawy), nie ma natomiast takich uprawnień w odniesieniu do

komisji sejmowych, w których udział i występowanie należy do obowiązków posła

(art. 14 ustawy), a nie senatora. Do obowiązków i uprawnień posła, a nie senatora

należy także kontrola nad działalnością rządu, zgodnie bowiem z art. 95 ust. 2

Konstytucji to Sejm, a nie Senat sprawuje kontrolę nad działalnością Rady

Ministrów.

W razie ustalenia, że działanie posła lub senatora nie było podjęte w ramach

wykonywania mandatu w izbie, do której zostali wybrani lub jej organach, konieczne

jest ustalenie, czy działali jako poseł lub senator w wykonaniu swoich innych

obowiązków parlamentarzysty i czy ta działalność była nieodłącznie związana ze

sprawowaniem mandatu. Ocena, czy działanie parlamentarzysty wchodzi w zakres

sprawowania mandatu w rozumieniu art. 6a ustawy zależy zatem od określonych

okoliczności faktycznych każdej konkretnej sytuacji.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy trzeba

stwierdzić, że będąca przedmiotem sporu wypowiedź pozwanego bez wątpienia nie

pozostawała w żadnym związku z działalnością pozwanego w izbie parlamentu, do

której został wybrany, nie łączyła się bowiem ze zgłaszaniem wniosków,

wystąpieniem lub głosowaniem na posiedzeniach Senatu, komisji senackich czy

innych jego organów. Nie chodziło zatem o działalność stricte parlamentarną w

rozumieniu części pierwszej art. 6 ust. 2.

Rozważenia zatem wymagało, czy była to „inna działalność związana

nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu”, tj. taka, której związek z wykonywaniem

mandatu nie budzi żadnej wątpliwości. W okolicznościach faktycznych sprawy,

którymi Sąd Najwyższy jest związany (art. 39813

§ 2 k.p.c.), na to pytanie należy

odpowiedzieć przecząco, wypowiedź pozwanego dotyczyła bowiem nie jego

działalności jako senatora, z którą nie miała związku, a wiadomości na temat

prywatyzacji "P." uzyskał pełniąc uprzednio funkcję ministra Skarbu Państwa. Z

powodu tych wiadomości oraz pełnionej funkcji rządowej, a nie funkcji senatora,

występował przed sejmową komisją Skarbu Państwa badającą sprawę prywatyzacji

"P." i po wyjściu z posiedzenia tej komisji złożył oświadczenie odnoszące się do

kwestii prywatyzacji "P.". Jak ustaliły Sądy obu instancji, pozwany swoją

wypowiedzią chciał zwrócić uwagę na nieprawidłowości przy prywatyzacji "P." i

ułatwić Polsce obronę jej praw w procesie arbitrażowym. Niewątpliwie działał jako

osoba sprawująca funkcję publiczną, ale nie w wykonaniu mandatu senatora,

działanie to nie było bowiem związane wprost, bezpośrednio ani nieodłącznie ze

sprawowaniem tego mandatu, a wynikało z uprzedniego pełnienia funkcji ministra i

działalności publicznej.

Powoływanie się w skardze kasacyjnej na art. 2 ust. 2 ustawy oraz art. 104

ustawy w związku z art. 108 Konstytucji, jako na źródła objętego immunitetem

obowiązku pozwanego jako senatora dbania o dobro państwa, nie jest

uzasadnione. Przepisy te zawierają tekst ślubowania senatora i nie mają charakteru

normatywnego, a więc nie mogą być źródłem praw i obowiązków senatora, które

precyzują przepisy rozdziału 3 i 4 ustawy. W szczególności nie każda wypowiedź

senatora mająca na celu troskę o „suwerenność Ojczyzny i dobro obywateli” oraz

„przestrzeganie porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej” korzysta z ochrony

immunitetu parlamentarnego, którego zakres określa odrębnie art. 6 i 6a ustawy.

Omawiana wypowiedź nie stanowiła też, jak sugeruje skarżący, wykonania

wynikającego z art. 1 ust. 2 ustawy obowiązku informowania wyborców o pracy

pozwanego jako senatora, gdyż prywatyzacją "P." pozwany nie zajmował się jako

senator, a cel jego wystąpienia przed dziennikarzami i charakter wypowiedzi

niewątpliwie nie wskazują, by chodziło o poinformowanie wyborców pozwanego o

jego pracy i działalności Senatu.

Z tych względów należy uznać, że nie zachodził przypadek określony w art. 6a

ustawy, a zatem nie była wymagana zgoda Senatu na prowadzenie sprawy

sądowej o naruszenie dóbr osobistych strony powodowej. Zarzut

niedopuszczalności drogi sądowej, a także naruszenia wskazanych w skardze

kasacyjnej przepisów ustawy jest więc nieuzasadniony.

Nieuzasadnione są także pozostałe zarzuty.

Wskazany w skardze art. 217 § 1 k.p.c. stanowi, że strony mogą aż do

zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności faktyczne i dowody, a art. 227 k.p.c.

stwierdza, iż przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy

istotne znaczenie. Przepisy te nie mogą zostać naruszone w sposób zarzucany w

skardze kasacyjnej, tj. „przez wybiórcze rozważenie zebranego w sprawie materiału

dowodowego i wadliwe ocenienie wypowiedzi pozwanego”. W taki sposób nie może

także zostać naruszony art. 328 § 2 k.p.c., wskazujący, co powinno zawierać

uzasadnienie sądu pierwszej instancji. Wobec tego, że skarga kasacyjna dotyczy

wyroku sądu drugiej instancji, skuteczne postawienie w niej zarzutu naruszenia art.

328 § 2 k.p.c. powinno być połączone z zarzutem naruszenia art. 391 § 1 oraz art.

378 § 1 k.p.c. i wskazywać, jakich elementów niezbędnych dla uzasadnienia wyroku

sądu drugiej instancji nie zawiera uzasadnienie zaskarżonego wyroku. Skarga

kasacyjna pozwanego nie czyni zadość tym wymaganiom.

Nieuzasadniony jest też zarzut naruszenia art. 23 i 24 w związku z art. 43 k.c.

Sąd Apelacyjny prawidłowo wyłożył i zastosował te przepisy do ustalonego stanu

faktycznego. Trafnie uznał, że wypowiedź pozwanego, choć nie wymieniała nazwy

strony powodowej, nie mogła budzić wątpliwości u osób, do których była

skierowana, że odnosi się do „inwestorów” zamierzających nabyć akcje "P.", a więc

do "E.B.V." i "B.B.G." S.A., których udział w prywatyzacji "P." jako nabywców akcji

był powszechnie znany. Do społeczeństwa i kręgów zainteresowanych tą

prywatyzacją dotarła informacja pozwanego, że inwestorzy postępują nieuczciwie,

w sposób określony jako „gangsterski”, nie mają pieniędzy na nabycie akcji i chcieli

je kupić za pieniądze "P.". Trafnie Sąd Apelacyjny uznał, że wypowiedź ta narusza

dobre imię strony powodowej, niezależnie od intencji pozwanego, które nie mają

decydującego znaczenia dla oceny faktu naruszenia dóbr osobistych. Także cel,

który przyświecał pozwanemu, nie uchyla bezprawności działania, skoro dla jego

osiągnięcia nie było konieczne określenie działań strony pozwanej jako

„gangsterskich” i sugerowanie, że postępowała ona bezprawnie, nieuczciwie i w

sposób oszukańczy. Forma i treść wypowiedzi wykraczały znacznie poza

konieczność uzasadnianą przez pozwanego jej celem.

Biorąc to pod uwagę, Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c. oddalił

skargę kasacyjną.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.