Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 29 czerwca 2007 r.

SNO 39/07

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 29 CZERWCA 2007 R.

SNO 39/07

Przewodniczący: sędzia SN Waldemar Płóciennik.

Sędziowie SN: Katarzyna Gonera, Teresa Flemming-Kulesza

(sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem Zastępcy

Rzecznika Dyscyplinarnego w Sądzie Okręgowym sędziego Sądu Okręgowego oraz

protokolanta po rozpoznaniu w dniu 29 czerwca 2007 r. sprawy sędziego Sądu

Rejonowego w związku z odwołaniem obwinionego od wyroku Sądu Apelacyjnego –

Sądu Dyscyplinarnego z dnia 2 marca 2007 r., sygn. akt (...)

1. u c h y l i ł zaskarżony w y r o k w z a k r e s i e r o z s t r z y g n i ę c i a o

k a r z e d y s c y p l i n a r n e j i na podstawie art. 108 § 2 zdanie drugie u.s.p.

umorzył postępowanie w tym zakresie,

2 . w p o z o s t a ł e j c z ę ś c i zaskarżony w y r o k u t r z y m a ł w m o c y ,

3. kosztami postępowania dyscyplinarnego obciążył Skarb Państwa.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny po rozpoznaniu sprawy sędziego Sądu

Rejonowego obwinionego o to, że postanowieniem z dnia 2 marca 2004 r. w sprawie

XV GUp 4/03 Sądu Rejonowego jako sędzia-komisarz na wniosek syndyka wyraził

zgodę na sprzedaż „z wolnej ręki” przedsiębiorstwa upadłego (...) Wytwórni Win i

Przetworów Owocowo-Warzywnych „K.(...) – K.(...)” spółka z o.o. nie określając

minimalnej ceny sprzedaży, a także nie precyzując innych warunków tej umowy,

czym dopuścił się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa, a w szczególności art.

319 ust. 1 i art. 323 ust. 1 w zw. z art. 213 ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. 

Prawo upadłościowe i naprawcze, tj. o przewinienie służbowe z art. 107 § 1 ustawy z

dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070

ze zm.), w skrócie u.s.p., wyrokiem z dnia 2 marca 2007 r. uznał obwinionego za

winnego zarzucanego mu czynu opisanego we wniosku o ukaranie, tj. przewinienia

służbowego z art. 107 § 1 u.s.p. i za to na podstawie art. 109 § 1 pkt 1 u.s.p. wymierzył

mu karę upomnienia.

Sąd Apelacyjny ustalił, że postanowieniem Sądu Rejonowego w z dnia 15

grudnia 2003 r. (XV GU 45/03) została ogłoszona upadłość (...) Wytwórni Win i

Przetworów Owocowo – Warzywnych „K.(...) – K.(...)” spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością w A. obejmująca likwidację majątku. Tym samym

2

postanowieniem wyznaczono obwinionego sędziego Sądu Rejonowego sędzią-

komisarzem, a X. Y. syndykiem masy upadłości spółki. Postanowieniem z dnia 7

stycznia 2004 r. sędzia-komisarz zezwolił syndykowi, na jego wniosek, na dalsze

prowadzenie przedsiębiorstwa upadłego w okresie dłuższym niż trzy miesiące od dnia

ogłoszenia upadłości, a mianowicie do dnia 7 stycznia 2005 r. Syndyk X. Y. dnia 19

stycznia 2004 r. wystąpił do sędziego-komisarza o wyrażenie zgody na sprzedaż „z

wolnej ręki” przedsiębiorstwa w całości. Do wniosku dołączył operat szacunkowy

„Określenie wartości rynkowej nieruchomości zabudowanych budynkami użytkowymi

tworzącymi zorganizowany Zakład produkcyjny” sporządzony dnia 12 stycznia 2004

r. przez rzeczoznawcę majątkowego inż. Jacka L. Rzeczoznawca oszacował wartość

rynkową nieruchomości na kwotę 1 494 300 zł. Syndyk wniósł o zatwierdzenie

czynności w zakresie zlecenia wyceny przedsiębiorstwa przez biegłego.

Postanowieniem z dnia 25 lutego 2004 r. sędzia-komisarz zatwierdził Jacka L. jako

biegłego wyznaczonego do opisu i oszacowania przedsiębiorstwa. W dniu 26 lutego

2004 r. do Sądu Rejonowego wpłynęło sporządzone przez syndyka „Zestawienie

wartościowe składników majątkowych wynikających z przeprowadzonej w dniach od

16 grudnia 2003 r. do 17 grudnia 2004 r. inwentaryzacji i dokonanych szacunków

dotyczących (...) Wytwórni Win i Przetworów Owocowo–Warzywnych „K.(...)-

K.(...)”. W zestawieniu tym wartość nieruchomości określono według operatu

szacunkowego na kwotę 1 494 300 zł, a ogółem spisany majątek oszacowano na kwotę

13 621 811,50 zł, przy czym z zestawienia tego wynika, że wartość ruchomości została

określona na kwotę 8 740 498,50 zł.

Postanowieniem z dnia 2 marca 2004 r. sędzia-komisarz wyraził zgodę na

sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego z wolnej ręki „za cenę nie niższą niż wynikającą z

oszacowania”. Wydając to postanowienie sędzia-komisarz nie dysponował

oszacowaniem przedsiębiorstwa przez biegłego (a tylko nieruchomości), natomiast

pozostałe składniki majątku wycenił sam syndyk, przy czym nie przedłożył on

sędziemu-komisarzowi operatu szacunkowego, sporządzonego przez biegłego

inżyniera Jacka L. dnia 2 lutego 2004 r., określającego wartość rynkową maszyn i

urządzeń należących do masy upadłości na kwotę 79 710 zł. Przeprowadzając przetarg

ofertowy w dniach 23 marca i 26 kwietnia 2004 r. syndyk powołując się na treść

postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 2 marca 2004 r. wskazał, że „uzyskał zgodę

na sprzedaż przedsiębiorstwa z wolnej ręki za cenę nie niższą niż wynikającą z

oszacowania, tj. 1 494 300 zł”. Ostatecznie przetarg wygrało Przedsiębiorstwo „V.(...)-

K.(...)” SA w B. oferując najwyższą cenę, tj. kwotę 1 600 000 zł. W notarialnej

umowie sprzedaży przedsiębiorstwa upadłego z dnia 26 maja 2004 r. syndyk wyraził

zgodę na umieszczenie postanowienia sprowadzającego się do przyjęcia za darmo

przez kupującego tych ruchomości, co do których domniemani właściciele nie zdołają

udowodnić prawa własności.

3

Powołana w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego przez

Prokuratora Rejonowego w sprawie 3 Ds. 27/05 biegła inżynier Lidia C. w pisemnej

opinii sporządzonej dnia 30 stycznia 2006 r. stwierdziła, że wartość rynkowa

nieruchomości z wyłączeniem maszyn i urządzeń wynosi 2 481 000 zł. Prokurator

Rejonowy aktem oskarżenia z dnia 31 maja 2006 r. postawił syndykowi X. Y. zarzut

popełnienia przestępstw z art. 271 § 1 k.k., 296 § 3 k.k. i art. 585 k.s.h. w związku z

art. 11 § 2 k.k. polegających na tym, że w dniu 26 lutego 2004 r. w przedstawionej

sędziemu-komisarzowi inwentaryzacji składników majątkowych upadłej spółki

poświadczył nieprawdę co do wartości majątku ruchomego spółki podając kwotę

8 740 498,50 zł, podczas gdy dysponował już sporządzonym w dniu 2 lutego 2004 r.

przez biegłego operatem szacunkowym określającym wartość rynkową maszyn i

urządzeń należących do masy upadłości na kwotę 79 710 zł oraz przestępstwa

działania na szkodę wierzycieli jak i masy upadłości poprzez zawarcie umowy

sprzedaży przedsiębiorstwa po zaniżonej cenie. Przed Sądem Okręgowym toczy się

postępowanie zainicjowane powództwem Mieczysława P. o uznanie umowy sprzedaży

przedsiębiorstwa z dnia 26 maja 2004 r. za nieważną.

Obwiniony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przewinienia

dyscyplinarnego i wyjaśnił, że redagując sentencję postanowienia z dnia 2 marca 2004

r. i określając cenę sprzedaży przedsiębiorstwa nie w sposób kwotowy, ale poprzez

odwołanie się do ceny oszacowania, które znajdowało się w aktach sprawy XV GUp

4/03, miał na uwadze sposób formułowania orzeczeń przyjęty w praktyce Sądu

Rejonowego. Nadto wyjaśnił, że po wydaniu postanowienia o zatwierdzeniu inżyniera

Jacka L. jako biegłego wyznaczonego do sporządzenia opisu i oszacowania

przedsiębiorstwa nie wyraził zgody na sprzedaż przedsiębiorstwa w całości

dostrzegając, że opinia biegłego nie jest pełna. W tej sytuacji oczekiwał na

przedłożenie przez syndyka spisu inwentarza wraz z oszacowaniem poszczególnych

składników majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Takie oszacowanie

syndyk przedłożył w dniu 26 lutego 2004 r. i obwiniony uznał, że spełniony został

wymóg sporządzenia opisu i oszacowania przedsiębiorstwa. W konkluzji obwiniony

stwierdził, że nie nastąpiła oczywista i rażąca obraza art. 323 w związku z art. 213 ust.

1 i art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego i naprawczego, i w związku z tym nie

wystąpiły przesłanki do przypisania mu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Dlatego

wniósł o umorzenie postępowania dyscyplinarnego na podstawie art. 17 § 1 pkt 2

k.p.k. w związku z art. 128 u.s.p.

W ocenie Sądu Apelacyjnego postanowienie wydane przez obwinionego

sędziego dnia 2 marca 2004 r. na podstawie art. 323 w związku z art. 213 ust. 1 Prawa

upadłościowego i naprawczego nawet „przy najbardziej liberalnej wykładni” nie

spełnia wymagania określenia „warunków zbycia”, przez co doszło do oczywistego

naruszenia przepisu art. 323. Do „warunków zbycia” należą bowiem przede wszystkim

4

elementy przedmiotowo istotne przyszłej umowy sprzedaży, a wśród nich minimalna

cena zbycia określona kwotowo lub przez opisanie oszacowania z uwzględnieniem

daty i wskazaniem autora oszacowania. Przy ogólnikowo zredagowanej sentencji

postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. nie wiadomo, jakie oszacowanie obwiniony miał

na uwadze a w konsekwencji, jaka była najniższa kwota, za którą syndykowi wolno

było sprzedać przedsiębiorstwo upadłego. Obwiniony dokonał dnia 15 marca 2006 r.

wykładni postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. lecz, zdaniem Sądu Apelacyjnego,

poczynione po upływie prawie dwóch lat od sprzedaży wyjaśnienie nie jest

jednoznaczne. Zdaniem Sądu pierwszej instancji konieczne było oszacowanie

przedsiębiorstwa przez biegłego (art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego i

naprawczego), skoro przy sporządzaniu spisu inwentarza nie zostało dokonane

oszacowanie przedsiębiorstwa przez biegłego. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na to, że

pozostałe – poza nieruchomościami – składniki majątku wycenił nie biegły lecz sam

syndyk, który nie posiadał wiadomości specjalnych, by czynność tę wykonać

prawidłowo. W tej sytuacji, jak uznał Sąd pierwszej instancji, zezwolenie przez

obwinionego na sprzedaż przedsiębiorstwa bez jego wyceny przez osobę posiadającą

wiadomości specjalne, a więc bez ustalenia prawidłowej wartości sprzedawanego

majątku, stanowi też oczywiste naruszenie art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego i

naprawczego. Wobec naruszenia wymienionych przepisów nie można mówić o

wskazaniu podstaw do ustalenia ceny przedsiębiorstwa.

Sąd pierwszej instancji przytoczył fragment zeznań sędziego Przewodniczącej

Wydziału XV Gospodarczego odnoszący się do praktyki tego Wydziału w zakresie

określania warunków zbycia nieruchomości i ruchomości, co czyniono przez

sformułowanie „za cenę oszacowania, jednak warunkiem wydania postanowienia o

takiej treści było sporządzenie przez syndyka lub biegłego oszacowania.” Sąd

Apelacyjny nie podzielił pozytywnej oceny przebiegu postępowania w sprawie XV

GUp 4/03 dokonanej przez sędziego wizytatora, która stwierdziła, że toczyło się ono

sprawnie, z zachowaniem wymagań stawianych przepisami Prawa upadłościowego i

naprawczego.

W ocenie Sądu Apelacyjnego obwiniony niezasadnie powoływał się na § 2 ust. 1

rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 1998 r. w sprawie

sprzedaży z wolnej ręki nieruchomości (Dz. U. Nr 55, poz. 360) jako na podstawę

sformułowania postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. Przepis ten stanowił, że

nieruchomości powinny być sprzedane z wolnej ręki za cenę nie niższą niż wynikająca

z oszacowania. Tę ogólną i abstrakcyjną normę należało doprecyzować w

postanowieniu przez wskazanie daty i autora oszacowania, czyli dostosować do

konkretnej sprawy, „pomijając już fakt”, że oszacowanie przedłożone przez syndyka

zawierało tylko oszacowanie przez biegłego nieruchomości a nie przedsiębiorstwa.

Stwierdzone uchybienie w postaci oczywistego naruszenia przepisów art. 323 w

5

związku z art. 213 ust. 1 oraz art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego i naprawczego

pozwoliły syndykowi na daleko idącą dowolność w ustaleniu ceny sprzedaży

przedsiębiorstwa, co doprowadziło do sprzedaży za zaniżoną cenę tj. za cenę

oszacowania nieruchomości, co przyznał sam obwiniony. Konsekwencją tej

nadmiernej swobody było również zamieszczenie w umowie niekorzystnego dla

wierzycieli i masy upadłości postanowienia o możliwości przejęcia przez kupującego

za darmo tych ruchomości, co do których domniemani właściciele nie zdołają

udowodnić prawa własności. Te okoliczności Sąd Apelacyjny uznał za obciążające

przy dokonywaniu wymiaru kary. Za okoliczność łagodzącą uznał natomiast

niewielkie (dwuletnie) doświadczenie zawodowe obwinionego, przy uwzględnieniu,

że postanowienie z dnia 2 marca 2004 r. zapadło w pierwszej (w dodatku poważnej)

sprawie upadłościowej w jego karierze, gdyż pracę w Wydziale XV rozpoczął on w

połowie 2003 r.

Obwiniony sędzia Sądu Rejonowego wniósł odwołanie od wyroku Sądu

Apelacyjnego z dnia 2 marca 2007 r., zaskarżając go w całości i zarzucając obrazę

przepisów prawa materialnego, to jest art. 107 § 1 u.s.p. poprzez bezpodstawne

przyjęcie, iż wydając postanowienie sędziego-komisarza w sprawie XV GUp 4/03

Sądu Rejonowego wyrażające zgodę na sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego z wolnej

ręki za cenę nie niższą niż wynikająca z oszacowania, dopuścił się przewinienia

dyscyplinarnego polegającego na oczywistej i rażącej obrazie przepisów art. 319 ust. 1

i art. 323 w zw. z art. 213 ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe

i naprawcze (Dz. U. Nr 60, poz. 535 ze zm.) z tego powodu, że nie została określona

minimalna cena sprzedaży, a także nie sprecyzowano innych warunków tej umowy.

Podniósł także zarzut obrazy przepisów postępowania mającej wpływ na treść

orzeczenia: art. 4 k.p.k, 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. w związku z art. 128 u.s.p. przez

zaniechanie zbadania i nieuwzględnienie okoliczności faktycznych przemawiających

na jego korzyść (na które powoływał się w składanych do akt pismach z dnia 12

grudnia 2006 r., 29 stycznia 2007 r. i z 20 lutego 2007 r.) i w konsekwencji wydanie

wyroku z pominięciem tych okoliczności, bez wskazania w jego uzasadnieniu, z jakich

przyczyn nie zostały one uwzględnione, a także art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. i art. 5 § 1

k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p. przez niedokładne określenie przypisanego przewinienia

dyscyplinarnego – przez co naruszona została zasada domniemania niewinności, a

ponadto przypisanie oczywistej i rażącej obrazy art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego

i naprawczego bez jednoczesnego umieszczenia w opisie przypisanego czynu

okoliczności związanych z zastosowaniem tego przepisu. W uzasadnieniu odwołania

obwiniony zarzucił, że Sąd Apelacyjny bezpodstawnie utożsamił ocenę postanowienia

z dnia 2 marca 2004 r. jako nieprawidłowego z wnioskiem o tym, że doszło do

zawinionej przez niego oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa. Powołał się przy

tym na orzeczenia Sądu Najwyższego, wyjaśniające oczywistość naruszenia prawa

6

jako istniejącą wówczas, gdy błąd jest łatwy do stwierdzenia i bez głębszej analizy

można zastosować właściwy przepis a rozumienie przepisu nie powinno budzić

wątpliwości u przeciętnej osoby o kwalifikacjach prawniczych. Odwoływał się

ponadto do orzeczeń zapadłych w Izbie Cywilnej SN w postępowaniu wywołanym

wniesieniem skarg o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia.

Zdaniem obwinionego przepis art. 323 Prawa upadłościowego i naprawczego nie

wyjaśnia, co należy rozumieć pod zwrotem „warunki zbycia”. Przyznaje jednak, że w

drodze wykładni powszechnie przyjmuje się, że sędzia-komisarz powinien określić

przynajmniej minimalną cenę sprzedaży, natomiast określenie innych warunków

często jest zbędne. Zdaniem obwinionego określenie minimalnej ceny sprzedaży może

nastąpić nie tylko, jak przyjął Sąd pierwszej instancji, przez wskazanie kwoty lecz

również przez podanie podstaw do jej ustalenia „z użyciem zwrotu za cenę nie niższą

niż wynikająca z oszacowania”. Taki sposób określania minimalnej ceny sprzedaży

był powszechnie przyjęty w Sądzie Rejonowym po wejściu w życie Prawa

upadłościowego i naprawczego i był wzorowany na przepisie § 2 ust. 1 rozporządzenia

Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 1998 r. w sprawie trybu sprzedaży z

wolnej ręki nieruchomości, handlowego statku morskiego lub statku żeglugi

śródlądowej w postępowaniu upadłościowym (Dz. U. Nr 55, poz. 360). Wedle

przepisów obowiązujących przed wejściem w życie Prawa upadłościowego i

naprawczego (p.u.n.) sędzia-komisarz zezwalał jedynie na sprzedaż z wolnej ręki bez

określania warunków zbycia nieruchomości. Obwiniony podnosił, że postanowienie z

dnia 2 marca 2004 r. o zgodzie na sprzedaż z wolnej ręki przedsiębiorstwa upadłego za

cenę nie niższą niż wynikająca z oszacowania, odnosiło się do oszacowania złożonego

przez syndyka do akt sprawy dnia 26 lutego 2004 r., bo w dacie wydania tego

postanowienia w aktach znajdowało się tylko to oszacowanie, a jako sędzia-komisarz

nie miał żadnych podstaw do przypuszczeń, że syndyk przy obwieszczeniu o

sprzedaży w prasie, a następnie przy sporządzaniu aktu notarialnego obejmującego

umowę sprzedaży posłuży się oszacowaniem o innej treści bądź w ogóle nie przedłoży

notariuszowi oszacowania. Obwiniony podkreślił, że pojęcie „oszacowania” na

gruncie prawa upadłościowego zawsze wiąże się z konkretną kwotą, na którą składa

się ustalona dla potrzeb likwidacji majątku wartość poszczególnych składników

majątkowych wchodzących w skład masy upadłości (art. 306 p.u.n.) bądź wartość

przedsiębiorstwa upadłego jako całości (art. 319 p.u.n.). Oszacowanie jest wstępną

czynnością syndyka dokonywaną jednocześnie ze sporządzeniem spisu inwentarza

masy upadłości, przy czym syndyk może zlecić dokonanie wyceny konkretnych

składników majątkowych rzeczoznawcy. Obwiniony podniósł, że Sąd pierwszej

instancji niesłusznie uznał, że opis i oszacowanie mogą być sporządzone tylko przez

biegłego. W sprawie, na tle której toczy się postępowanie dyscyplinarne, przy

sporządzeniu spisu inwentarza każdy składnik został opisany i oszacowany, a łączną

7

wartość wynikającą ze zsumowania syndyk umieścił w „zestawieniu wartościowym

składników majątkowych” przedłożonym sędziemu-komisarzowi dnia 26 lutego 2004

r. W podsumowaniu tego dokumentu syndyk użył sformułowania „Ogółem spisany

majątek (...) szacuje się na 13 621 811,99 zł”. W przekonaniu obwinionego sędziego

oszacowanie to stanowiło „pewną i jednoznaczną podstawę dla określenia ceny

sprzedaży”. Podnosząc zawiłość i niejednoznaczność pojęcia „przedsiębiorstwo”

obwiniony podkreślił, że brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że przy

rzetelnie sporządzonym oszacowaniu poszczególnych składników majątkowych

przedsiębiorstwa upadłego jego wartość byłaby wyższa niż suma wartości

nieruchomości i ruchomości. Zdaniem obwinionego do przypisania mu

odpowiedzialności dyscyplinarnej konieczne było ustalenie przesłanki winy, a z

uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika jaki rodzaj winy został mu przypisany.

Sąd nie wziął przy tym pod uwagę okoliczności przemawiających na jego korzyść, do

których zaliczył treść § 2 ust. 1 wymienionego wyżej rozporządzenia Ministra

Sprawiedliwości oraz wynikającą z zeznań sędziego – Przewodniczącej Wydziału XV

Gospodarczego praktykę przyjętą również w pierwszym okresie obwiązywania Prawa

upadłościowego i naprawczego. Obwiniony podał, że wydając kwestionowane

rozstrzygnięcie nie posiadał wiedzy o istnieniu dwóch oszacowań, a używając formuły

„za cenę nie niższą, niż wynikająca z oszacowania” czynił to z intencją zapewnienia

sprzedaży przedsiębiorstwa po cenie wynikającej z oszacowania przedłożonego w

dniu 26 lutego 2004 r. „Odpowiedź na pytanie za jaką najniższą cenę syndyk mógł

sprzedać przedsiębiorstwo upadłego jest zatem uzależniona – czego nie zauważył Sąd

pierwszej instancji – od ustalenia jakie konkretne składniki majątkowe wchodzące w

skład przedsiębiorstwa upadłego zostały objęte sprzedażą”. Przy spisie inwentarza

syndyk wyodrębnił „depozyty” osób trzecich. Obwiniony uważa, że w dacie wydania

kwestionowanego postanowienia miał podstawy do przyjęcia, że również co do tych

rzeczy istnieje domniemanie, że należą do majątku upadłego. Nie mógł przewidzieć,

że w umowie sprzedaży co do tych rzeczy zostanie użyty budzący wątpliwości zwrot o

ich przekazaniu nabywcy przedsiębiorstwa. Zdaniem obwinionego, pozytywna ocena

postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. dokonana przez sędziego wizytatora wyłącza

możliwość przyjęcia oczywistej obrazy prawa. Powołał się nadto na uzasadnienie

nieprawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 14 lutego 2007 r. w

sprawie XV U 79/03, które dotyczyło tego samego upadłego, a z którego wynika, że

mógł być przekonany jako sędzia-komisarz, że wartość ruchomości wynosi ponad

8 740 000 zł, został natomiast wprowadzony w błąd przez syndyka. Obwiniony

zakwestionował sposób sformułowania zaskarżonego wyroku. Użycie zwrotu „ a w

szczególności” uznał za sprzeczne z zasadą dokładnego określenia czynu przypisanego

oraz z zasadą domniemania niewinności. Podniósł przypisanie mu oczywistej i rażącej

obrazy art. 319 ust. 1 p.u.n. bez umieszczenia w opisie czynu okoliczności związanych

8

z zastosowaniem tego przepisu (powołanie biegłego przed sprzedażą

przedsiębiorstwa).

Obwiniony zawarł w odwołaniu wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku przez

uniewinnienie od popełnienia zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego,

ewentualnie – w przypadku uznania, iż w sprawie doszło jednak do popełnienia

przewinienia dyscyplinarnego – o umorzenie postępowania w zakresie wymierzenia

kary dyscyplinarnej (art. 108 § 2 zdanie drugie u.s.p.).

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego wniósł o utrzymanie orzeczenia w mocy w

zakresie rozstrzygnięcia o popełnieniu przewinienia służbowego i zmianę wyroku w

przedmiocie wymierzenia kary oraz o umorzenie postępowania w tym zakresie.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozważył, co następuje:

Odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie, poza wnioskiem o umorzenie

postępowania w zakresie rozstrzygnięcia o karze dyscyplinarnej.

Na wstępie należy przypomnieć, że przewinienie dyscyplinarne w postaci

dopuszczenia się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa polega na popełnieniu

łatwego do stwierdzenia błędu w wykładni i stosowaniu prawa, którego rozumienie nie

budzi wątpliwości u osoby o wykształceniu prawniczym, a skutki tego błędu są

poważne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2002 r., SNO 18/02).

Obraza przepisów prawa może być przy tym odniesiona w zasadzie wyłącznie do

przepisów o charakterze proceduralnym. Zasadność orzeczenia nie może bowiem

podlegać ocenie w postępowaniu dyscyplinarnym. Dlatego też przy stosowaniu przez

sądy dyscyplinarne przepisu art. 107 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych nie są

przydatne kryteria oceny zgodności z prawem prawomocnych orzeczeń, wypracowane

przez Sąd Najwyższy przy rozpoznawaniu skarg o stwierdzenie takiej niezgodności.

Podobnie nie mogą mieć znaczenia dla oceny zasadności obwinienia wykładnia i

praktyka stosowania poprzednio obowiązujących przepisów Prawa upadłościowego i

wydanego na jego podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości. Praktyka

stosowana w Wydziale, w którym orzekał obwiniony sędzia oraz niedługi czas

obowiązywania nowego prawa, wadliwie przez niego zastosowanego mogą mieć co

najwyżej znaczenie dla wymiaru kary, nie zaś ustalenia popełnienia przewinienia

dyscyplinarnego. Podobnie nie może mieć istotnego znaczenia pozytywna ocena

przebiegu postępowania sporządzona przez sędziego wizytatora. Z tego też względu i

wobec niesporności stanu faktycznego sprawy podniesione w odwołaniu zarzuty

naruszenia przepisów postępowania nie mogły odnieść skutku, a Sąd Apelacyjny nie

dopuścił się zarzucanych mu uchybień, przy czym zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. jest

niezrozumiały.

Rozpatrywany zarzut dotyczy wydania przez sędziego-komisarza postanowienia

zezwalającego na sprzedaż przedsiębiorstwa z wolnej ręki z określeniem, że ma ona

9

nastąpić za cenę nie niższą niż wynikająca z oszacowania. W ocenie Sądu

Najwyższego obwiniony dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego polegającego na

oczywiście i rażąco błędnym zredagowaniu treści tego postanowienia. Obwiniony

działał na podstawie art. 323 w związku z art. 213 Prawa upadłościowego i

naprawczego. Gdyby została ustanowiona rada wierzycieli, to jej przysługiwałaby

kompetencja wydania zezwolenia na sprzedaż przedsiębiorstwa z wolnej ręki z

ustaleniem warunków zbycia (art. 323). Skoro nie została ustanowiona, kompetencję

tę wykonywał obwiniony jako sędzia-komisarz. Z przepisu art. 323 stosowanego w

związku z art. 213 wynika w sposób całkowicie jasny obowiązek określenia warunków

zbycia przedsiębiorstwa z wolnej ręki. Jest on jasny również dla obwinionego.

Obwiniony przyznaje też, że najbardziej istotnym warunkiem zbycia jest cena

minimalna. Twierdzi jedynie, że sprostał obowiązkowi używając określenia

odnoszącego się do ceny wynikającej z oszacowania. Nie jest to pogląd możliwy do

obrony. Należy wprawdzie zgodzić się z obwinionym, że nie jest absolutnie konieczne

określenie ceny minimalnej kwotowo. Nie można byłoby zatem mówić o delikcie

dyscyplinarnym, gdyby użyte przez obwinionego określenie stwarzało warunki do

wyliczenia tej ceny. Tak jednak nie stało się. Poprawne odesłanie do oszacowania

powinno identyfikować je dostatecznie w sposób niepozostawiający wątpliwości co do

tego, o jakie oszacowanie chodzi. Idąc dalej za tokiem rozumowania przedstawionym

w odwołaniu, można dopuścić nawet odwołanie do oszacowania bez jego

szczegółowej identyfikacji, ale jedynie zupełnie wyjątkowo, wówczas gdy dla nikogo

nie budziłoby wątpliwości o jakie oszacowanie, a w konsekwencji o jaką cenę, chodzi.

Oszacowanie, podobnie jak poprzedzający je opis, stanowi instytucję prawa

upadłościowego o treści prawnej. Obwiniony zdaje się natomiast rozumieć te

instytucje w znaczeniu potocznym. Opis i oszacowanie nie są wprawdzie formułowane

w postaci orzeczeń, są jedynie czynnościami faktycznymi zasadniczo syndyka,

natomiast sędzia-komisarz przed sprzedażą przedsiębiorstwa wyznacza, na wniosek

syndyka, biegłego do sporządzenia opisu i oszacowania, jeżeli nie dokonano tego przy

sporządzeniu inwentarza i oszacowania (art. 319 ust. 1 Prawa upadłościowego i

naprawczego). Na opis i oszacowanie przysługują zarzuty. Nie jest sporne, że syndyk

nie sporządził inwentarza i oszacowania w przepisanym terminie. Złożył sędziemu-

komisarzowi spis inwentarza i „zestawienie wartościowe” już po złożeniu wniosku o

zezwolenie na sprzedaż przedsiębiorstwa z wolnej ręki. Z tej sytuacji wynikają dwa

wnioski. Po pierwsze sędzia-komisarz powinien był zastosować się do jasnej normy

art. 319 i wyznaczyć biegłego. Po drugie, „zestawienie wartościowe”, nawet w

powiązaniu z inwentaryzacją, nie może być utożsamione z oszacowaniem, do którego

jakoby odwołał się obwiniony w postanowieniu z dnia 2 marca 2004 r. Elementy opisu

i oszacowania zostały określone ustawowo w art. 319 ust. 2 – 4 Prawa upadłościowego

i naprawczego. Sam obwiniony dołączył do odwołania opisy i oszacowania

10

sporządzone na użytek innych spraw. Różnią się one jakościowo od dokumentu

złożonego przez syndyka, znajdującego się na k. 158, który to dokument, jak wyjaśnił

obwiniony, miał on ma myśli redagując postanowienie z dnia 2 marca 2004 r.

Oczywistość naruszenia wskazanych w zarzucie przepisów prawa rysuje się zatem

dostatecznie wyraźnie. Nie może być uznane za określenie warunków zbycia odesłanie

do ceny wynikającej z oszacowania, skoro prawidłowego oszacowania poprzedzonego

opisem w ogóle nie sporządzono, a na ówczesnym etapie postępowania nieodzowne

było sporządzenie tych czynności przez biegłego. Sam obwiniony w odwołaniu daje

wyraz niepewności co do tego, jaka cena, wyrażona kwotowo, powinna być uznana za

minimalną w rozumieniu zredagowanego przez niego postanowienia. Za podstawę do

wyliczenia tej ceny uważa ogólną kwotę oszacowania (13 621 811,89 zł), od której to

kwoty powinny być odjęte wartości składników nieobjętych umową sprzedaży. Z

drugiej strony, dostrzegając obecnie zamieszczenie w „zestawieniu” potraktowanym

przez niego jako oszacowanie pozycji nazwanych przez syndyka „depozytami” (a

nazwa ta nie nawiązuje do treści art. 319 ust. 2 – 4), podaje, że zgoda na sprzedaż

obejmowała również te rzeczy, objęte rzekomym „oszacowaniem”. Spisanie

składników przedsiębiorstwa, co do których istniały wątpliwości, jeśli chodzi o ich

własność powinno było spowodować zamieszczenie w treści postanowienia „innych

warunków umowy”. Opisane okoliczności faktyczne i stan sprawy powodowały, że

właściwe zastosowanie art. 323 w związku z art. 213 i art. 319 Prawa upadłościowego

i naprawczego nie powinno budzić najmniejszych wątpliwości nie tylko dlatego, że

przepisy te są jasne, ale i z tego względu, że sens ich jest oczywisty. Czynności

sędziego-komisarza o charakterze nadzorczym mają na celu ochronę interesów

wierzycieli i innych podmiotów dotkniętych upadłością. Tym bardziej, sędzia-

komisarz nie powinien dopuścić do tego, by jego działania lub zaniechania działały na

szkodę wierzycieli upadłego. Gdyby możliwe było enigmatyczne ustalenie warunków

zbycia przedsiębiorstwa, konieczność uzyskania zgody na sprzedaż z wolnej ręki nie

miałaby sensu. Sens tej zgody wyraża się w uniknięciu pozostawienia syndykowi

całkowitej swobody, która mogłaby zaowocować pokrzywdzeniem wierzycieli.

Sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego po cenie niewiele wyższej od ceny oszacowania

nieruchomości stanowiła rażący skutek naruszenia przez obwinionego przepisów

prawa przy redagowaniu postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. Sędzia-komisarz

powinien zawsze dokładać staranności o uczciwy, przejrzysty, sprawny przebieg

postępowania po ogłoszeniu upadłości. Takie nadzieje pokładane są w sędziach i

stanowią uzasadnienie dla ich zaangażowania w te skomplikowane prawnie i

faktycznie sprawy, nienależące przecież do wymiaru sprawiedliwości sensu stricto.

Obwiniony nie okazał odpowiedniej staranności i dbałości w formułowaniu

postanowienia z dnia 2 marca 2004 r. i w tym przejawia się jego wina w postaci

niedbalstwa. Wina nieumyślna stanowi dostateczną przesłankę do przypisania

11

sędziemu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, polegającego na oczywistej i

rażącej obrazie przepisów prawa. Mimo użycia we wniosku o ukaranie zwrotu „w

szczególności”, nie budzi wątpliwości ani treść tego wniosku, ani opis przypisanego

przewinienia w zakresie tego, jakich przepisów dotyczy oczywista i rażąca obraza.

Z tych względów zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy, jednakże wobec

upływu okresu przedawnienia karalności przewinienia, postępowanie w zakresie

wymierzenia kary dyscyplinarnej ulegało umorzeniu na podstawie art. 108 § 2 zdanie

drugie u.s.p.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.