Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 5 lipca 2007 r.

II CSK 140/07

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 140/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 lipca 2007 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz

(przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Barbara Myszka

SSN Kazimierz Zawada

w sprawie z powództwa RL

przeciwko "N." Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością,

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 5 lipca 2007 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 24 maja 2006 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 14 lipca 2005 r. Sąd Okręgowy w S. zasądził od pozwanej

N. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na rzecz powoda RL. kwotę 68 400 zł

z ustawowymi odsetkami od dnia 25 lipca 2001 r. oraz zwrot kosztów procesu.

Na skutek apelacji pozwanego i zażalenia powoda wyrokiem z dnia 24 maja

2006 r. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że podwyższył

zasądzoną w punkcie drugim na rzecz powoda kwotę kosztów procesu, oddalając

zażalenie powoda w pozostałej części, oddalił apelację pozwanego oraz zasądził

od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów postępowania apelacyjnego.

U podstaw tego rozstrzygnięcia legły następujące ustalenia faktyczne i ich

ocena prawna:

Dnia 25 lipca 2000 r. powód RL. kupił u pozwanego nowy samochód marki

ford focus ambiente combi 1.8 LYNX TDI o szczegółowo określonych cechach

silnika i nadwozia, za cenę 68 400 zł.

W pierwszym roku od daty zakupu powód zgłosił pozwanemu szereg usterek

wymienionych w piśmie z dnia 11 maja 2001 r., które obejmowały wycieki oleju

w układzie doładowania powietrza, szarpanie i stuki w czasie zmiany biegów

i jazdy, ciężko i nieprecyzyjnie działający układ zmiany biegów, trudny start silnika

zimnego, zbyt głośno i twardo pracujący silnik, za duże zużycie paliwa, stuki

w czasie obracania koła kierowniczego oraz stuki w czasie ruszania.

W dniu 6 lipca 2001 r. pozwany dokonał naprawy reklamacyjnej. Z kopii

zlecenia wynikało, że zlecono zlokalizowanie i usunięcie wycieków oleju, natomiast

z raportu zawartego w tym zleceniu wynika, że w wyniku naprawy wymieniono

w pojeździe przekładnię kierowniczą, co było uzasadnione jej nieszczelnością,

a następnie ustawiono zbieżność.

Pismem z tego samego dnia pozwany zawiadomił powoda, iż w wyniku

przeglądu nie stwierdzono niewłaściwości w pracy skrzyni biegów i układu

jezdnego, jednocześnie oddalając reklamację powoda jako niezasadną w zakresie

usterek innych, niż usunięte w wyniku wspomnianej naprawy.

3

W dniu 9 lipca 2001 r. powód zlecił wykonanie oceny stanu technicznego

przez uprawnionego rzeczoznawcę, który stwierdził, że w czasie jazdy występowało

wyczuwalne szarpnięcie silnika w czasie rozpędzania samochodu, a po

zmniejszeniu i ponownym zwiększeniu obrotów gwałtowne szarpnięcia. Nadto

stwierdzono nienaturalnie głośną pracę silnika na biegu jałowym; przy zwiększaniu

obrotów na postoju szarpanie silnikiem w zakresie do 1 200 obrotów na minutę,

które później ustępowało; metaliczne odgłosy z silnika przez pierwsze 3-4 sekundy

po włączeniu silnika; widoczne zaolejenia na przewodach powietrza chłodnicy

intercoolera. W ocenie rzeczoznawcy powyższe usterki nie zostały spowodowane

przez niewłaściwą eksploatację pojazdu.

Pismem z dnia 9 lipca 2001 r. powód odstąpił od umowy zakupu samochodu

oraz oświadczył, że korzysta z prawa zatrzymania do czasu zwrotu ceny,

w uzasadnieniu podając, że w wyniku naprawy reklamacyjnej z dnia 6 lipca 2001 r.

pozwany nie usunął wszystkich zgłoszonych nieprawidłowości i odmówił usunięcia

części usterek jako nie istniejących. W załączeniu powód przedstawił wspomnianą

wyżej kopię oceny technicznej pojazdu.

W dniu 10 lipca 2001 r. powód zlecił innemu rzeczoznawcy wykonanie

następnej opinii technicznej, w wyniku której uzyskał zasadnicze potwierdzenie

wcześniejszych ustaleń.

Z przeprowadzonych przez Sąd pierwszej instancji dowodów z opinii

biegłych ogólnie wynika, że w samochodzie powoda występowały wady. Pomiędzy

poszczególnymi opiniami zaistniały wprawdzie różnice, co do zakresu wad oraz

oceny czy mają one charakter istotny. Dokonując jednak oceny powyższych

dowodów, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie budzi wątpliwości ani fakt,

że wady w ogóle w pojeździe występowały, ani to, że pozwany mimo żądania

powoda nie usunął wszystkich wskazywanych wad.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny podzielając i przyjmując za własne

wszystkie ustalenia poczynione przez Sąd pierwszej instancji uznał, iż były

spełnione ustawowe przesłanki do odstąpienia od umowy sprzedaży na podstawie

art. 560 § 1 i 2 k.c. oraz art. 556 § 1 k.c. Odnosząc się do zarzutu potrącenia

wierzytelności powoda z wierzytelnością pozwanego z tytułu wynagrodzenia

4

za korzystanie z samochodu za okres od dnia 25 lipca 2001 r. do chwili obecnej,

zgłoszonego przez stronę pozwaną w postępowaniu apelacyjnym, Sąd drugiej

instancji stwierdził, że zgłoszenie takiego zarzutu podlega rygorom zastrzeżonym

dla powództwa, a więc obliguje pozwanego zarówno do precyzyjnego określenia

żądania, jak i do przytoczenia okoliczności faktycznych, uzasadniających żądanie

oraz wskazania dowodów na ich poparcie. Złożenie przez profesjonalnego

pełnomocnika pozwanego oświadczenia o potrąceniu wierzytelności w wysokości

„przynajmniej równej roszczeniu powoda”, liczonej według cen wypożyczenia

takiego typu samochodu w wypożyczalni „A.”, zdaniem Sądu Apelacyjnego nie

może być uznane za prawidłowo sformułowane i skuteczne.

Wątpliwości wzbudza przy tym fakt, że pozwany formułuje tego rodzaju

żądanie jako sprzedawca pojazdu, a nie przedsiębiorca trudniący się zawodowo

wynajmem samochodów. Generalnie w wypadku odstąpienia od umowy sprzedaży

w związku z wadą fizyczną kupujący nie jest, zdaniem Sądu drugiej instancji,

obowiązany do wynagrodzenia sprzedawcy normalnego zużycia rzeczy, które

nastąpiło – przy prawidłowym jej używaniu – do czasu odstąpienia od umowy.

Obowiązek taki istnieje natomiast w sytuacji, gdy zmniejszenie wartości

(użyteczności) rzeczy było następstwem korzystania z rzeczy po złożeniu

oświadczenia o odstąpieniu. Szkoda więc wyrażałaby się w zmniejszeniu wartości

pojazdu, jaki nastąpił od chwili odstąpienia od umowy, jednakże takie zarzuty nie

zostały przez pozwanego sformułowane, ani tym bardziej dowiedzione.

Za częściowo uzasadnione uznał Sąd Apelacyjny tylko zażalenie powoda

w przedmiocie kosztów procesu, albowiem Sąd pierwszej instancji – co sam

przyznał w uzasadnieniu – błędnie pominął zasądzenie na rzecz powoda części

tych kosztów. Przyznanie ich ponad kwotę 8 772,80 zł nie było jednak uzasadnione

w świetle stopnia skomplikowania sprawy oraz uzasadnionego nakładu pracy

pełnomocnika procesowego strony powodowej.

Skargę kasacyjną strona pozwana oparła na obu podstawach z art. 3983

§ 1

k.p.c., w ramach pierwszej podstawy zarzucając zaskarżonemu wyrokowi

naruszenie prawa materialnego poprzez: 1) błędną wykładnię art. 499 k.c. w zw.

z art. 498 § 1 i 2 k.c. na skutek przyjęcia, że do dokonania potrącenia

5

wierzytelności nie jest wystarczające złożenie oświadczenia o potrąceniu,

obejmujące określenie wysokości wierzytelności przedstawianej do potrącenia jako

kwoty odpowiadającej „co najmniej” wysokości wierzytelności wzajemnej, z którą

ma nastąpić potrącenie, jeżeli z treści oświadczenia wynika sposób, w jaki

następuje obliczenie wysokości wierzytelności przedstawionej do potrącenia; 2)

błędną wykładnię art. 560 § 2 k.c. w zw. z art. 494 k.c. i art. 224-230 k.c. na skutek

przyjęcia, że odstąpienie od umowy sprzedaży z powodu wady rzeczy skutkuje

jedynie obustronnym obowiązkiem zwrotu otrzymanych świadczeń według

przepisów o odstąpieniu od umów wzajemnych, zaś obowiązkiem kupującego jest

jedynie uiszczenie wynagrodzenia za zmniejszenie wartości rzeczy, które jest

następstwem korzystania z rzeczy, nie istnieje natomiast obowiązek wynagrodzenia

właściciela rzeczy za korzystanie z niej; 3) błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie „art. 494 k.p.c. w zw. z art. 361 § 2 k.p.c.” poprzez interpretację

przepisów w sposób, który pozwala na przyjęcie, że roszczenia wynikłe z nie

wykonania obowiązku zwrotu rzeczy po odstąpieniu od umowy nie dotyczą zapłaty

właścicielowi wynagrodzenia za używanie rzeczy, a nawet gdyby obowiązek

zapłaty za używanie rzeczy istniał, to o wynagrodzeniu tym nie decyduje

obiektywne kryterium – w postaci układu cen rynkowych – lecz rzeczywiste straty

właściciela i rzeczywiste korzyści odniesione przez posiadacza.

Nadto w skardze kasacyjnej podniesiono zarzut naruszenia przepisów

postępowania, w postaci art. 382 k.p.c., poprzez wydanie rozstrzygnięcia przy

uwzględnieniu materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu przed

sądem pierwszej instancji z pominięciem zarzutu potrącenia i dowodów

uzasadniających ten zarzut, przedstawionych w postępowaniu apelacyjnym.

Wskazując na powyższe podstawy zaskarżenia oraz ich uzasadnienie,

skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy

do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, a także o zasądzenie

od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego, w tym

kosztów zastępstwa procesowego. Ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia

podstawy naruszenia przepisów postępowania, skarżący wnosił o uchylenie

zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz o zasądzenie na rzecz powoda

6

zwrotu kosztów procesu za pierwszą i drugą instancję oraz za postępowanie

kasacyjne.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną, powód wnosił o jej oddalenie oraz

o zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności należy rozpoznać zarzuty podniesione przez

skarżącą w ramach podstawy kasacyjnej naruszenia przepisów postępowania,

albowiem dopiero weryfikacja czynności sądu w toku postępowania warunkuje

celowość dokonywania oceny, czy nie zostały popełnione przez Sąd drugiej

instancji błędy w orzekaniu, polegające na błędnej wykładni lub niewłaściwym

zastosowaniu prawa materialnego.

Wstępnie należy zaznaczyć, że w obecnym stanie prawnym Sąd Najwyższy

nie jest ani uprawniony, ani zobowiązany do badania prawidłowości ustalenia

podstawy faktycznej sprawy przedstawionej ze skargą kasacyjną, zaś stan

faktyczny ustalony przez sądy meriti jest w postępowaniu kasacyjnym

bezwzględnie wiążący (art. 3983

§ 3 k.p.c. w zw. z art. 39813

§ 2 in fine k.p.c.).

Zarzut naruszenia art. 382 k.p.c. poddaje się jednak kontroli kasacyjnej, nie dotyczy

on bowiem bezpośrednio ustalenia faktów lub oceny dowodowej, lecz statuuje

jeden z zasadniczych obowiązków nałożonych na sąd odwoławczy w obecnie

obowiązującym systemie apelacji pełnej (por. uchwałę SN z dnia 23 marca 1999 r.,

III CZP 59/98, OSNC 1999 nr 7-8, poz. 124).

Zarazem jednak trzeba zaznaczyć, że ogólny charakter art. 382 k.p.c. jako

swoistej dyrektywy kompetencyjnej sprawia, że na ogół przepis ten nie stanowi

wystarczającej podstawy do skutecznego wywiedzenia zarzutu kasacyjnego.

Konieczne jest zatem równoczesne wskazanie przez skarżącego także na inne

przepisy regulujące postępowanie rozpoznawcze, którym sąd drugiej instancji

uchybił (tak zwłaszcza w wyrokach SN: z dni 7 lipca 1999 r., I CKN 504/99, OSNC

2000 nr 1, poz. 17; z dnia 22 lutego 2006 r., III CSK 128/05, OSNC 2006 nr 11,

poz. 191), z wyłączeniem jedynie tych, które – jak choćby art. 233 § 1 k.p.c. –

uchylają się obecnie spod kontroli kasacyjnej. Takimi przepisami, będącymi

w funkcjonalnym związku z art. 382 k.p.c., są np. art. 381 k.p.c., ograniczający

7

beneficium novorum w przewodzie apelacyjnym, czy też art. 328 § 2 k.p.c. w zw.

z art. 391 § 1 k.p.c., określający m.in. obowiązek dania przez sąd drugiej instancji

w uzasadnieniu wyroku wyrazu swoim przekonaniom co do potrzeby odmowy

wiarygodności i mocy poszczególnym dowodom.

Innymi słowy, zarzut obrazy art. 382 k.p.c. poddaje się kontroli kasacyjnej

o tyle tylko, o ile skarżący wykaże, że naruszenie tego przepisu wiązało się

zarazem z uchybieniem zasadniczym obowiązkom procesowym sądu drugiej

instancji i przez to skutkowało niewyjaśnieniem podstawy faktycznej w stopniu

powodującym brak możliwości dokonania przez sąd kasacyjny prawidłowości

zastosowania prawa materialnego. Takich argumentów skarżący w określeniu

podstaw skargi kasacyjnej nie przedstawił, co jest wystarczające do uznania tego

zarzutu za niezasadny.

Wobec powyższego pozostaje zbadać, czy skargę kasacyjną można uznać

za uzasadnioną na podstawie naruszenia prawa materialnego. Z pominięciem

kolejności, w jakiej zarzuty te zostały wyłożone w petitum skargi, rozpocząć należy

od rozstrzygnięcia czy Sąd drugiej instancji prawidłowo przyjął, jakoby pozwanej nie

służyło prawo domagania się od powoda wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy.

Należy przypomnieć, że obecnie w judykaturze przeważa – choć nie bez

wątpliwości ze strony doktryny – pogląd, iż odstąpienie od umowy sprzedaży rzeczy

ruchomej powoduje nie tylko skutek obligacyjny, lecz także prawnorzeczowy, tzn.

przenosi własność rzeczy sprzedanej z powrotem na nabywcę (por. m.in. wyrok SN

z dnia 26 listopada 1997 r., II CKN 458/97, OSNC 1998 nr 5, poz. 84; uchwała

Składu 7 Sędziów SN z dnia 27 lutego 2003 r., III CZP 80/02, OSNC 2003 nr 11,

poz. 141). Ten pogląd uzasadnia się głównie prawokształtującym charakterem

uprawnienia kupującego do odstąpienia od umowy wzajemnej; wykonanie zatem

tego uprawnienia, mocą jednostronnie wyrażonej woli kupującego, już powoduje

powrót do takiego stanu rzeczy, jak gdyby umowa sprzedaży była nie zawarta.

Odstąpienie jest zatem actus contrarius wobec umowy, która, jak wynika z art. 155

i 156 k.c., ma tzw. podwójny skutek obligacyjno-rzeczowy. Argumentuje się

w związku z tym także, że przepisy o skutkach odstąpienia od umowy wzajemnej,

jako ulokowane w księdze trzeciej kodeksu cywilnego, w żadnej mierze nie

8

rozstrzygają o tym, komu przysługuje prawo własności. O tych kwestiach decydują

natomiast przepisy księgi drugiej.

Przyjmując powyższy pogląd za własny, Sąd Najwyższy w składzie

rozpoznającym niniejszą sprawę przychyla się do twierdzenia skarżącego, że Sąd

drugiej instancji istotnie dokonał błędnej wykładni przepisów art. 560 § 2 k.c. w zw.

z art. 494 k.c. Przepisy powyższe rozstrzygają bowiem jedynie o skutkach

obligacyjnych wykonania prawa odstąpienia od umowy wzajemnej, które polegają

na obowiązku zwrotu wzajemnie otrzymanych świadczeń, a nadto o możliwości

domagania się przez stronę odstępującą naprawienie szkody wyrządzonej przez

niewykonanie zobowiązania przez stronę przeciwną.

Czym innym jest natomiast roszczenie o wynagrodzenie właściciela rzeczy

za jej używanie. Wypływa ono bowiem z przepisów prawa rzeczowego, nie

obligacyjnego, a konkretnie z przepisów art. 224 § 2, art. 225, art. 228 oraz art. 230

k.c. (zaś gdy chodzi o przedawnienie roszczenia o zapłatę wynagrodzenia – art.

229 k.c.). Wskazane przepisy ustawodawca ulokował w Dziale V Księgi drugiej

kodeksu cywilnego, zatytułowanym „Ochrona własności”, z czego płynie wniosek,

że ich funkcją nie jest wyrównanie właścicielowi jakiegokolwiek uszczerbku, lecz

sankcjonowanie wyrażonej w art. 140 k.c. zasady, że w granicach określonych

przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może korzystać z rzeczy

z wyłączeniem innych osób. Nałożenie zatem na osobę posiadającą cudzą rzecz

bez tytułu prawnego obowiązku wynagrodzenia właścicielowi pozbawienia go,

wbrew jego woli, możliwości korzystania z rzeczy, jest uzasadnione nie bilansem

rzeczywistego uszczerbku i korzyści po obu stronach, lecz względami słuszności

i ogólnymi zasadami prawa, do których zaliczyć należy udzielenie przez prawo

pozytywne ochrony fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest prawo

każdego człowieka do własności. Wydaje się oczywiste, że kwota tego

wynagrodzenia powinna być ustalona w oparciu o sumę, za którą właściciel przez

czas, w którym był pozbawiony władania jego rzeczą, mógłby korzystać z tej samej,

a co najmniej zbliżonej rzeczy na podstawie najmu, dzierżawy lub innego,

analogicznego stosunku prawnego, biorąc pod uwagę relacje cen na danym rynku.

9

W związku z powyższym nie ulega wątpliwości, że z chwilą odstąpienia od

umowy sprzedaży i powrotu tytułu własności rzeczy do sprzedawcy, ten ostatni

może żądać od kupującego nie tylko wydania jego rzeczy, lecz także

wynagrodzenia z tytułu korzystania przez kupującego z rzeczy. Skoro roszczeniu

o zwrot rzeczy kupujący, któremu sprzedawca nie zaoferował zwrotu ceny lub

odpowiedniego zabezpieczenia tego roszczenia, może przeciwstawić zarzut prawa

zatrzymania (art. 496 k.c.), to korzystając z tego prawa aż do czasu zaoferowania

zwrotu świadczenia, bądź zabezpieczenia roszczenia, ten pierwszy zachowuje

rzecz dla siebie jako jej posiadacz zależny w złej wierze; jednakowoż w takim

przypadku, dysponując rzeczą cudzą, kupujący ma zasadniczo obowiązek

powstrzymania się od jej używania (por. uzasadnienie cyt. uchwały SN z 27 lutego

2003 r., III CZP 80/02). Dodać również należy, że żądanie zapłaty wspomnianego

wynagrodzenia nie eliminuje kumulacji roszczenia sprzedawcy o zapłatę ceny

z roszczeniem odszkodowawczym na zasadach ogólnych (por. wyrok SN z dnia

7 lutego 2006 r., IV CK 400/05, LEX nr 192044), uzasadnionym m.in. pogorszeniem

rzeczy na skutek korzystania z niej po złożeniu oświadczenia o odstąpieniu

od umowy (tak wyrok SN z dnia 3 lipca 1980 r., II CR 190/80, OSNCP 1981 nr 1,

poz. 18).

Na marginesie należy jeszcze zauważyć nieprawidłowość w sformułowaniu

omawianego zarzutu, która polegała po pierwsze na wskazaniu przez skarżącą

pozwaną art. 224-230 k.c. bez wyszczególnienia, który konkretnie przepis został

naruszony (ich treść normatywna jest wszak bardzo różnoraka i nie sprowadza się

bynajmniej tylko do uregulowania roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za

korzystanie z cudzej rzeczy); po drugie zaś nietrafnie wskazuje skarżąca na błędną

wykładnię tych przepisów, albowiem przyjmując błędne założenia, Sąd drugiej

instancji ewidentnie tych przepisów nie zastosował. Chodzi zatem o zupełnie inną

postać naruszenia prawa materialnego, której Sąd Najwyższy za stronę skarżącą

prostować nie może (por. wyrok SN z dnia 26 marca 2003 r., II CKN 1374/00,

niepubl.).

W danym jednak przypadku ta okoliczność nie ma istotnego znaczenia, gdyż

zasadnie pozwana zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi obrazę art. 560 § 2 k.c.

10

i art. 494 k.c., co prowadzi do wniosku, że skargę kasacyjną, już w oparciu o ten

konkretny zarzut, należało uznać za uzasadnioną.

Uzasadniony okazał się także zarzut naruszenia art. 499 k.c. w zw. z art. 498

§ 1 i 2 k.c. Złożone na rozprawie apelacyjnej przez stronę pozwaną oświadczenie

o potrąceniu (k. 319) istotnie nie czyni zadość wymaganiu precyzji, jednak dawało

podstawę do jednoznacznego stwierdzenia, w jakiej konkretnie wysokości

wierzytelność została przedstawiona do potrącenia. Skoro wskazano, że do

potrącenia skarżący przedstawia kwotę w wysokości co najmniej równej kwocie

dochodzonej pozwem, to należało uznać, że taką właśnie kwotą objęty był zarzut

potrącenia. Dalsze kwestie, w szczególności zaś to, czy pozwany wykazał, czy też

nie, wysokość tej wierzytelności, uchylają się spod kontroli kasacyjnej.

Wreszcie gdy chodzi o zarzut naruszenia prawa materialnego w postaci

błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania „art. 494 k.p.c. w zw. z art. 361 § 2

k.p.c.”, zauważyć trzeba, że powyższe przepisy zostały podniesione w wyłożeniu

podstaw skargi kasacyjnej zapewne omyłkowo, gdyż w uzasadnieniu podstaw

kasacyjnych występują odnośne przepisy kodeksu cywilnego. Niemniej jednak

wskazanie podstawy kasacyjnej i konkretnego zarzutu w jej ramach jest wiążące

i nie podlega zastąpieniu własną oceną Sądu Najwyższego (tak m.in. wyrok SN

z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 562/00, niepubl.). Ponadto, nawet gdyby uznać

oczywistą omyłkę skarżącej i zastąpić błędne oznaczenie ustawy, to i tak

uzasadnienie tego zarzutu jest w świetle pozostałych zarzutów skargi nie do końca

zrozumiałe. Skoro bowiem wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy nie stanowi

odszkodowania, to tym samym i reguły szacowania tego wynagrodzenia będą – jak

już wspomniano wcześniej – inne niż przy wyrównaniu szkody na podstawie

przepisów Księgi trzeciej kodeksu cywilnego, podkreślić zaś należy,

że z roszczeniem odszkodowawczym z tytułu pogorszenia rzeczy na skutej jej

intensywnego używania przez powoda pozwana nie występowała (wymagałoby to

przecież wytoczenia powodowi powództwa wzajemnego) i nawet wspomniane

oświadczenie pełnomocnika pozwanej z k. 319 na wolę skarżącej pozwanej

potrącenia roszczenia odszkodowawczego z roszczeniem powoda nie wskazuje.

W związku z tym powyższy zarzut należało tak czy inaczej uznać za chybiony.

11

Niezależnie od powyższych rozważań Sąd Najwyższy pragnie zwrócić

uwagę na to, że przy orzekaniu z powództwa kupującego w oparciu o art. 494 k.c.

w zw. z art. 560 § 1 k.c., prawidłowo sformułowana sentencja wyroku z zasady

przewiduje zwrot powodowi ceny za równoczesnym zwrotem zakupionej rzeczy

(w tym zakresie por. m.in. wyrok SN z dnia 31 stycznia 2002 r., IV CKN 651/00,

OSNC 2002 nr 12, poz. 155), co w sprawie niniejszej zostało przez Sąd pierwszej

instancji pominięte (wyrok na k. 264) i uszło później uwadze Sądu odwoławczego.

Mając na względzie powyższe, na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. zaskarżony

wyrok należało uchylić i sprawę przekazać Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

rozpoznania, wraz z pozostawieniem temu Sądowi w oparciu o art. 108 § 2 k.p.c. w

zw. z art. 39821

k.p.c. rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.