Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 30 sierpnia 2007 r.

SNO 44/07

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

UCHWAŁA Z DNIA 30 SIERPNIA 2007 R.

SNO 44/07

Z przepisu art. 104 § 1 k.k. w powiązaniu z przepisem art. 80 § 1 Prawa o

u.s.p. wynika, iż przeszkoda prawna – w postaci sędziowskiego immunitetu

formalnego – wywołująca spoczywanie okresu przedawnienia, zachodzi wtedy,

gdy sąd dyscyplinarny w sposób prawomocny odmówi zezwolenia na pociągnięcie

sędziego do odpowiedzialności karnej.

Przewodniczący: sędzia SN Marek Pietruszyński (sprawozdawca).

Sędziowie SN: Jolanta Strusińska-Żukowska, Stanisław Zabłocki.

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem Rzecznika

Dyscyplinarnego sędziów Sądów Powszechnych sędziego Sądu Apelacyjnego oraz

protokolanta w sprawie sędziego Sądu Apelacyjnego po rozpoznaniu w dniach 27 i 30

sierpnia 2007 r. w związku z zażaleniem prokuratora od uchwały Sądu Apelacyjnego

 Sądu Dyscyplinarnego z dnia 2 kwietnia 2007 r., sygn. akt (...), w przedmiocie

odmowy zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej sądowej

uchwalił:

u c h y l i ł z a s k a r ż o n ą u c h w a ł ę i o d m ó w i ł z e z w o l e n i a n a

p o c i ą g n i ę c i e d o o d p o w i e d z i a l n o ś c i k a r n e j s ą d o w e j za czyn

z art. 215 § 1 d. k.k. i art. 239 § 1 d. k.k. w zw. z art. 10 § 2 d. k.k. s ę d z i e g o

S ą d u A p e l a c y j n e g o z uwagi na istnienie ujemnej przesłanki procesowej,

określonej w art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.

U z a s a d n i e n i e

Prokurator Apelacyjny wystąpił w dniu 2 lutego 2007 r. z wnioskiem do Sądu

Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego o wydanie uchwały zezwalającej na

pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sądowej sędziego Sądu Apelacyjnego w

związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przez sędziego przestępstwa

polegającego na tym, że w dniu 20 lipca 1997 r. w A., pełniąc funkcję sędziego Sądu

Apelacyjnego w A., przyjął od Zbigniewa B. oraz ustalonej osoby, w związku z

pełnieniem wskazanej funkcji, korzyść majątkową w postaci samochodu marki

„Mercedes” o numerze rejestracyjnym (...), o wartości 77 700 zł., który to pojazd

uzyskany został za pomocą czynu zabronionego w postaci kradzieży z włamaniem

popełnionej dnia 22 marca 1996 r. na szkodę Petera K., a to w zamian za zapewnienie

wymienionym osobom przychylności w postaci podjęcia stosownych działań

2

mających na celu zagwarantowanie Zbigniewowi B., Jackowi J. i Dariuszowi S.

uniknięcia przez nich odpowiedzialności karnej na wypadek popełnienia przestępstw i

prowadzonych, w związku z tymi przestępstwami, przeciwko nim postępowań

karnych, tj. podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 215 § 1 d. k.k. i art. 239 § 1

d. k.k. w zw. z art. 10 § 2 d. k.k.

Decyzją Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r. PDW

6/07 do rozpoznania tego wniosku wyznaczony został Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny w B. Ten Sąd uchwałą z dnia 2 kwietnia 2007 r., sygn. akt (...),

odmówił zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sądowej za czyn z

art. 215 § 1 d. k.k. i art. 239 § 1 d. k.k. w zw. z art. 10 § 2 d. k.k. sędziego Sądu

Apelacyjnego.

Na tę uchwałę zażalił się prokurator.

Skarżący zarzucił uchwale błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za

podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na uznaniu za

niewiarygodne zeznań Dariusza S. oraz pominięciu szeregu innych dowodów

przeprowadzonych w toku postępowania przygotowawczego w sprawie Ap II Ds.

7/06, co skutkowało niewyrażeniem zgody na pociągnięcie sędziego Sądu

Apelacyjnego do odpowiedzialności karnej i wniósł o zmianę zaskarżonej uchwały

przez wyrażenie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej

sądowej.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Artykuł 434 § 1 k.p.k. określa przesłanki orzekania na niekorzyść oskarżonego

stanowiąc, że orzekanie to jest możliwe (poza przypadkami odmiennego uregulowania

w ustawie), gdy wniesiono na jego niekorzyść środek odwoławczy, a także tylko w

granicach zaskarżenia. W zdaniu drugim tego przepisu wskazano dodatkową

przesłankę możliwości orzekania na niekorzyść oskarżonego w sytuacji, gdy środek

zaskarżenia pochodzi od oskarżyciela publicznego lub pełnomocnika, wskazując, że

możliwość taka zachodzi tylko w razie stwierdzenia uchybień podniesionych w środku

odwoławczym lub podlegających uwzględnieniu z urzędu. Zdaniem Sądu

Najwyższego, odniesienie się w zdaniu drugim przepisu art. 434 § 1 k.p.k. do

„stwierdzenia uchybień podniesionych w środku odwoławczym”, a nie np. do

podzielenia zarzutów określonych w tym środku, oznacza, że o możliwości orzekania

na niekorzyść oskarżonego decydować powinno to, czy wskazane w środku

odwoławczym uchybienie realnie w sprawie wystąpiło, a nie, czy nadto zostało ono

prawidłowo w nim „nazwane”.

Interpretując w ten sposób tę przesłankę, podnieść należało, że prokurator

słusznie wskazał w środku odwoławczym wniesionym – na niekorzyść obwinionego

sędziego – od orzeczenia Sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji, na uchybienia

3

popełnione przez ten Sąd przy ocenie zasadniczego dowodu ujawnionego w tej

sprawie oraz przy kształtowaniu podstawy orzeczenia. Uchybienia istniejące w tej

sprawie, polegające na odmówieniu wiarygodności istotnemu dowodowi osobowemu,

w sytuacji nierozważenia całokształtu relacjonowanych przez niego okoliczności na tle

innych zebranych dowodów (przekroczenie dyspozycji art. 7 k.p.k.) oraz oparciu

podstawy orzeczenia na części dowodów ujawnionych w toku rozprawy, z

pominięciem dowodów istotnych dla merytorycznego rozstrzygnięcia (naruszenie

treści art. 92, art. 410 k.p.k.), zostały tylko błędnie nazwane przez skarżącego jako

błędy w ustaleniach faktycznych. Stwierdzenie, że podniesione uchybienia, choć

błędnie „nazwane”, w istocie nastąpiły, umożliwiało Sądowi Najwyższemu

procedowanie w tej sprawie zgodnie z kierunkiem zaskarżenia.

Uwzględnienie uchybień popełnionych przez Sąd dyscyplinarny pierwszej

instancji, wskazujących na przedwczesność stanowiska Sądu w przedmiocie braku

przesłanki faktycznej (określonej w art. 80 § 2c Prawa o u.s.p.) uzasadniającej

odmowę wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej

sądowej, powinno skutkować uchyleniem jego orzeczenia i przekazaniem sprawy

temu Sądowi do ponownego rozpoznania, gdyby nie fakt, że ponowne prowadzenie

postępowania w tej sprawie jest bezcelowe.

Zdaniem Sądu Najwyższego nastąpiło bowiem przedawnienie karalności

przestępstwa określonego we wniosku prokuratora o wyrażenie zgody na pociągnięcie

sędziego do odpowiedzialności karnej sądowej.

Ustalając ustanie karalności czynu zabronionego, Sąd Najwyższy w pierwszej

kolejności miał na uwadze założenia aksjologiczne Kodeksu karnego w zakresie

instytucji przedawnienia. Założenia te wskazują, że nawet najcięższe przestępstwa, z

wyłączeniem jedynie zbrodni przeciwko pokojowi, ludzkości i przestępstw wojennych

(art. 105 § 1 k.k.) oraz bardzo wąskiego kręgu przestępstw wówczas, gdy są one

popełnione przez funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków

służbowych (art. 105 § 2 k.k.), ulegają przedawnieniu, gdy od czasu ich popełnienia

upłyną okresy przewidziane w Kodeksie karnym.

Bieg terminu prowadzący do powstania przedawnienia może być jednak

wstrzymany na skutek zaistnienia określonych w ustawie okoliczności, które

powodują spoczywanie okresu przedawnienia. Spoczywanie terminu przedawnienia

ma miejsce wtedy, gdy bieg przedawnienia zostaje wstrzymany na pewien czas w

związku z istnieniem określonej w ustawie przeszkody prawnej. Zgodnie z treścią art.

104 § 1 k.k., przedawnienie nie biegnie, jeżeli przepis ustawy nie pozwala na

wszczęcie lub dalsze prowadzenie postępowania karnego. Należy zatem rozważyć, jak

należy interpretować przepis art. 104 § 1 k.k. w związku z przeszkodą prawną w

postaci immunitetu sędziowskiego, to jest w związku z treścią przepisu art. 80 § 1

ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98,

4

poz. 1070 ze zm.).Według tego ostatniego unormowania sędzia nie może być

zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej sądowej lub administracyjnej

bez zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego. Pozornie mogłoby się zatem

wydawać, że jego literalna wykładnia w powiązaniu z treścią przepisu art. 104 § 1 k.k.

powinna prowadzić do zajęcia takiego stanowiska, zgodnie z którym dopiero

wówczas, gdy sąd dyscyplinarny udzieli zezwolenia na ściganie sędziego, termin

przedawnienia rozpoczyna swój bieg lub biegnie dalej, a spoczywanie ustaje. Przy

takim, jak wyżej wskazano, odkodowaniu treści tej przeszkody należałoby też przyjąć,

że gdyby jednak sąd dyscyplinarny odmówił udzielenia zezwolenia na pociągnięcie

sędziego do odpowiedzialności karnej sądowej, wówczas termin przedawnienia w

dalszym ciągu nie rozpocząłby swego biegu. Do takiej też wykładni treści art. 104 § 1

k.k. odwołał się w toku rozprawy odwoławczej Rzecznik Dyscyplinarny stwierdzając,

że rozpoczęcie biegu przedawnienia następuje dopiero od podjęcia przez sąd

dyscyplinarny uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności

karnej sądowej. Lojalnie przyznać należy, że pogląd taki był też reprezentowany w

piśmiennictwie, w szczególności na gruncie art. 88 Kodeksu karnego z 1932 r., który

to przepis stanowił odpowiednik art. 104 § 1 k.k. (por. S. Śliwiński, Prawo karne,

Warszawa 1946, s. 534; K. Marszał, Spoczywanie terminu przedawnienia, RPEiS

1966, z. 2, s. 88,). Takiej interpretacji, wskazującej na spoczywanie terminu

przedawnienia w każdym wypadku do czasu podjęcia decyzji przez sąd dyscyplinarny

w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej

sądowej, nie można jednak – zdaniem Sądu Najwyższego – zaakceptować. Tego

rodzaju wykładnia pomija bowiem fakty istnienia przestępstw bez ofiar i przestępstw,

których sprawcy nie zostali wykryci. Spoczywanie biegu przedawnienia tych

przestępstw mogłoby zatem trwać, we wskazanym wyżej ujęciu interpretacyjnym,

przez okresy znacznie przekraczające nawet najdłuższe terminy przedawnienia,

ustanowione w Kodeksie karnym, a praktycznie wręcz bezterminowo, co

zrównywałoby tę sytuację z opisaną w art. 105 § 1 i 2 k.k. Odnosząc te okoliczności

do sytuacji sędziego należy wskazać, że przy takim odczytywaniu treści art. 104 § 1

k.k. w zw. z art. 80 § 1 Prawa o u.s.p., spoczywanie biegu przedawnienia mogłoby

trwać, nawet w odniesieniu do drobnych występków, przez czas od powołania danej

osoby na stanowisko sędziego (ukończenia przez nią 29 lat – zgodnie z treścią art. 61 §

1 pkt 5 Prawa o u.s.p.) do chwili jej śmierci. Spoczywanie biegu przedawnienia

zachodziłoby w sytuacji, gdy jeszcze nikt nie powoływał się na istnienie immunitetu

formalnego i nawet nikt nie przewidywał możliwości odwołania się do tego

immunitetu w przyszłości. Zatem spoczywanie biegu przedawnienia zależałoby od

okoliczności, która w tej sytuacji miałaby w istocie charakter czysto abstrakcyjnej, a

nie realnej przeszkody prawnej. Takie właśnie rozumienie immunitetu, jako czysto

abstrakcyjnej, a nie realnej przeszkody prawnej, stwarzałoby stan permanentnej

5

niepewności co do statusu prawnego określonej grupy podmiotów i byłoby, zdaniem

Sądu Najwyższego, nie do pogodzenia ze wskazanymi wyżej założeniami

aksjologicznymi Kodeksu karnego, praktycznie zrównując – w aspekcie niemożności

przedawnienia – nawet najdrobniejsze występki popełnione przez tę grupę podmiotów

z przestępstwami o najpoważniejszym charakterze, w odniesieniu do których

wyłączono stosowanie dobrodziejstwa tej instytucji.

Należy zatem rozważyć, jakie zdarzenia mogą doprowadzić do materializacji tej

przeszkody prawnej, jaką stanowi immunitet, a w rezultacie powinny być

poczytywane właśnie za realną przeszkodę, skutkującą wstrzymanie biegu

przedawnienia. Wydawać by się mogło, że już samo ujawnienie dowodów,

wskazujących na fakt popełnienia określonego czynu zabronionego oraz na sędziego

jako jego sprawcę, prowadzić powinno, wobec przewidywalnej możliwości powołania

się przez sprawcę na immunitet, do zmiany charakteru przeszkody z abstrakcyjnej na

realną, a tym samym przemawiać za tezą, że od tej właśnie chwili materializuje się

istnienie przeszkody prawnej i następuje wstrzymanie biegu przedawnienia. Należy

jednak dostrzec dalsze aspekty zagadnienia. Po pierwsze to, że do momentu, gdy

uprawniony oskarżyciel nie wykazuje woli ścigania określonej osoby za określony

czyn, to fakt, czy ta osoba posiada immunitet formalny, czy też go nie posiada, jest z

punktu widzenia istnienia „przeszkody prawnej” do ścigania całkowicie irrelewantny.

Skoro w tym układzie faktyczno-procesowym oskarżyciel publiczny nie czyni kroków

prawnych, zmierzających do pociągnięcia np. sędziego do odpowiedzialności, nadal

czysto abstrakcyjnym jest założenie, że to sam fakt posiadania immunitetu stanowi

przeszkodę prawną w ściganiu tegoż sędziego. Zatem wszystkie przedstawione już

wyżej powody przemawiają i w tym układzie za poglądem, że nie od tej chwili należy

postrzegać immunitet jako przeszkodę prawną nie pozwalającą na wszczęcie lub

dalsze prowadzenie postępowania karnego. Podkreślić też należy, że ustalenie sprawcy

przestępstwa, którego pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sądowej uzależnione

jest od zezwolenia właściwej władzy, bynajmniej nie implikuje bezzwłoczności

wystąpienia przez oskarżyciela publicznego do tej władzy z wnioskiem o uzyskanie

takiego zezwolenia. Oczywiście, co do zasady, oskarżyciel publiczny – w sytuacji

ustalenia, że sprawcą przestępstwa jest sędzia – powinien niezwłocznie wystąpić do

sądu dyscyplinarnego z wnioskiem o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej sądowej. Zobowiązanie oskarżyciela publicznego do takiego

zachowania wynika bowiem z zasady legalizmu (art. 10 § 1 k.p.k.). Takie

uregulowanie powinno zatem usunąć wszelkie obawy, że spoczywanie biegu

przedawnienia w sprawach publiczno – skargowych może się przeciągać (por. K.

Marszał, op. cit., s. 90). To założenie jest jednak zbyt idealistyczne. Nie można

bowiem wykluczyć, że oskarżyciel publiczny dysponując ustaleniami co do sprawstwa

sędziego nie wystąpi o uchylenie immunitetu sędziego, kierując się względami

6

oportunistycznymi. Nie można pominąć i takiej oto okoliczności, że inne osoby

dysponujące dowodami o popełnieniu przez sędziego przestępstwa ściganego z

oskarżenia publicznego, nie ujawnią tych dowodów, dążąc do „szachowania”

sędziego, czy wręcz do szantażowania go tymi dowodami w przyszłości, mając

świadomość, że – przy wykładni odmiennej od przyjętej w niniejszym orzeczeniu – to

właśnie one mogą swym działaniem niejako bezterminowo udaremniać rozpoczęcie

biegu, a w rezultacie i samo powstanie przedawnienia. W kontekście tych rozważań

podnieść nadto należy, że sytuacja, gdy oskarżyciel publiczny nie występuje (mimo

istnienia ku temu przesłanek) o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej nie różni się od sytuacji, gdy w przypadku przestępstw

wnioskowych lub ściganych z oskarżenia prywatnego, brak jest wniosku albo

oskarżenia prywatnego, mimo istnienia podstaw faktycznych do ich sporządzenia.

Skoro zatem w przypadku braku wniosku albo oskarżenia prywatnego, zgodnie z

treścią art. 104 § 1 k.k. in fine nie następuje wstrzymanie biegu przedawnienia, to

również zaniechanie prokuratora w sprawach publiczno-skargowych nie powinno

powodować negatywnych konsekwencji dla sprawcy – sędziego. Zatem sam fakt

ujawnienia dowodów pozwalających na ustalenie, że sprawcą czynu zabronionego

ściganego z oskarżenia publicznego jest sędzia, nie może być uznany za materializację

przeszkody prawnej, skutkującej wstrzymanie biegu przedawnienia w tego rodzaju

sprawach. Dążąc do wskazania okoliczności, które przeszkodę prawną, określoną w

art. 104 § 1 k.k., uczynią realną, należy zatem – zdaniem Sądu Najwyższego –

odwołać się właśnie do samej treści przepisu art. 80 § 1 Prawa o u.s.p. Treść tego

przepisu wskazuje, że nie ograniczono się w nim do stwierdzenia, iż sędzia nie może

być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej sądowej, ale wskazano,

że zakaz ten może być uchylony tylko w drodze zezwolenia sądu dyscyplinarnego.

Zatem to określona decyzja sądu dyscyplinarnego jest newralgicznym punktem

postępowania w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej sądowej. Należy zatem przyjąć, że z przepisu art. 104 § 1

k.k. w powiązaniu z przepisem art. 80 § 1 Prawa o u.s.p. wynika, iż przeszkoda

prawna – w postaci sędziowskiego immunitetu formalnego – wywołująca spoczywanie

okresu przedawnienia, zachodzi wtedy, gdy sąd dyscyplinarny w sposób prawomocny

odmówi zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Od tego

bowiem momentu decyzja sądu dyscyplinarnego staje się niepodważalna i nabiera

mocy prawnej. Wobec tego, z tą właśnie chwilą realne jest „zasłonięcie się” przez

sędziego przed odpowiedzialnością karną posiadanym przezeń immunitetem. Taka

interpretacja przeszkody natury prawnej, wskazanej w art. 104 § 1 k.k., nie jest

odosobniona, gdyż nawiązuje do poglądów wyrażonych w doktrynie (por. A. Wąsek

/w:/ M. Kalitowski, Z. Sienkiewicz, J. Szumski, L. Tyszkiewicz, A. Wąsek, Kodeks

karny. Komentarz, t. II, Gdańsk 2000, s. 318; W. Michalski, Immunitety w polskim

7

procesie karnym, Warszawa 1970, s. 121; W. Kozielewicz, Odpowiedzialność

dyscyplinarna sędziów. Komentarz, Warszawa 2005, s. 58). Tego rodzaju wykładnia

została również zaprezentowana w orzecznictwie dyscyplinarnym. W postanowieniu

Sądu Dyscyplinarnego z dnia 15 maja 1998 r., sygn. akt SD 4/98, przyjęto, że zgodnie

z treścią art. 108 § 1 d. k.k ( o treści tożsamej z brzmieniem art. 104 § 1 k.k.)

„...prawomocna uchwała odmawiająca wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej sądowej powoduje spoczywanie biegu terminu

przedawnienia. W sytuacji zaś niewystąpienia z wnioskiem o wyrażenie takiej zgody

bieg terminu przedawnienia przeciwko sędziemu nie byłby wstrzymany”.

Przedstawiony i uzasadniony powyżej pogląd prawny, że wstrzymanie biegu

przedawnienia następuje dopiero z chwilą uprawomocnienia się decyzji sądu

dyscyplinarnego o odmowie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej sądowej oraz rozważenie kwalifikacji prawnej czynu

opisanego we wniosku prokuratora (ustalonej zgodnie z dyspozycją art. 4 § 1 k.k.),

treści art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny

(Dz. U. Nr 88, poz. 554 ze zm.), z uwzględnieniem wykładni tego przepisu, dokonanej

w dotychczasowej judykaturze Sądu Najwyższego (zob. np. postanowienie SN z dnia

19 sierpnia 1999 r., I KZP 25/99, OSNKW 1999, z. 9-10, poz. 53) oraz wzięcie pod

uwagę dyspozycji przepisu art. 101 § 1 pkt 3 k.k. i art. 102 k.k. (w zakresie

możliwości wydłużenia terminu przedawnienia dopiero w sytuacji wszczęcia

postępowania przeciwko osobie), upoważnia do stwierdzenia, że wskazane w części

dyspozytywnej niniejszej uchwały stanowisko Sądu Najwyższego – Sądu

Dyscyplinarnego o przedawnieniu karalności czynu, określonego we wniosku

prokuratora, jest w pełni zasadne. Od chwili popełnienia czynu, tj. od dnia 20 lipca

1997 r., upłynęło już bowiem ponad 10 lat i w tym okresie nie zmaterializowała się

przeszkoda prawna w postaci prawomocnej uchwały o odmowie uchylenia

immunitetu. Zatem zaistniała ujemna przesłanka procesowa dla ewentualnego

przyszłego postępowania karnego, którego prowadzenia domaga się prokurator.

Istnienie tej przesłanki o charakterze trwałym musi być uwzględnione przy kontroli

zasadności wniosku o tzw. wydanie sędziego. Przy istnieniu tej przesłanki, wydawanie

zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej sądowej jest

bezprzedmiotowe, gdyż postępowania właściwego i tak nie można byłoby wszcząć

przeciwko osobie sędziego Sądu Apelacyjnego, zgodnie z dyspozycją art. 17 § 1 k.p.k.

in principio. W tej sytuacji, przy stwierdzeniu takiej przesłanki, sąd dyscyplinarny

powinien odmówić wyrażenia zezwolenia na uchylenie immunitetu sędziowskiego

(por. W. Michalski, op. cit., s. 132). Pamiętając o tym, że taka też była treść

rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, który odmówił

wyrażenia zezwolenia na pociągnięcie sędziego Sądu Apelacyjnego do

odpowiedzialności karnej sądowej, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny doszedł

8

jednak do wniosku, że całkowicie nieczytelne byłoby przyjęcie w układzie

procesowym występującym w niniejszej sprawie formuły uchwały o „utrzymaniu w

mocy” uchwały Sądu pierwszej instancji, skoro całkowicie odmienne były przesłanki

rozstrzygnięcia podjętego przez sąd a quo, a odmienne decyzji sądu ad quem. Dlatego

też w pierwszej kolejności stwierdzenie zasadności zarzutu zawartego w środku

odwoławczym prokuratora spowodowało wydanie orzeczenia o charakterze

kasatoryjnym, ale w drugiej kolejności ustalenie zaistnienia, co do czynu wskazanego

we wniosku prokuratora, ujemnej przesłanki procesowej, określonej w art. 17 § 1 pkt 6

k.p.k., uniemożliwiającej prowadzenie postępowania głównego, a zatem i

bezprzedmiotowość poprzedzającego go postępowania tzw. immunitetowego (nie

przesądzając, rzecz jasna, tego, jaki byłby ostateczny rezultat nie tylko postępowania

głównego, ale nawet i postępowania immunitetowego), skutkowało w tej sprawie

wydaniem orzeczenia następczego o charakterze merytorycznym, polegającego na

odmowie zezwolenia na pociągniecie sędziego Sądu Apelacyjnego do

odpowiedzialności karnej sądowej za czyn z art. 215 § 1 d. k.k. i art. 239 § 1 d. k.k. w

zw. z art. 10 § 2 d. k.k. Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny uznał, że taka właśnie,

nietypowa dla orzeczenia sądu ad quem, formuła części dyspozytywnej najbardziej

odpowiada istocie układu procesowego, w jakim przyszło mu wydawać uchwałę.

Jednocześnie mając na uwadze to, że zgodnie z art. 80 § 3 zdanie ostatnie w zw. z art.

128 Prawa o u.s.p., przepis art. 437 § 1 i 2 k.p.k. znajdował zastosowanie w niniejszej

sprawie nie wprost, ale „odpowiednio”, przyjąć należy, że jego brzmienie nie stoi na

przeszkodzie formule przyjętej w uchwale.

Chociaż czynnik ten nie miał wpływu na rezultat uchwały podjętej przez Sąd

Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny, na marginesie przeprowadzonych rozważań wskazać

należy, że – jak się wydaje – taki sposób wykładni art. 104 § 1 k.k., jaki

zaprezentowany został w uchwale, podziela oskarżyciel publiczny, który złożył

wniosek w tej sprawie. Upoważnia do tego fragment wniosku, w którym prokurator

odniósł się do upływu terminu przedawnienia w zakresie czynu związanego z

nabyciem przez sędziego Sądu Apelacyjnego samochodu marki „Mercedes” oraz sam

fakt objęcia wnioskiem o wyrażenie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności

tegoż sędziego jedynie transakcji dotyczącej „Mercedesa”, a nie również wcześniejszej

transakcji dotyczącej samochodu marki „BMW”.

Z przedstawionych wyżej względów uchwalono jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.