Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 17 stycznia 2008 r.

SNO 87/07

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

UCHWAŁA Z DNIA 17 STYCZNIA 2008 R

SNO 87/07

Przewodniczący: sędzia SN Jerzy Grubba.

Sędziowie SN: Teresa Bielska-Sobkowicz, Małgorzata Wrębiakowska-

Marzec (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y  S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego

Sądu Okręgowego – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego oraz

protokolanta w sprawie wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej

sędziego Sądu Rejonowego po rozpoznaniu w dniu 17 stycznia 2008 r. w związku z

zażaleniem Prokuratora Rejonowego na uchwałę Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego z dnia 3 lipca 2007 r., sygn. akt (...)

u c h w a l i ł :

1) u t r z y m a ć w m o c y zaskarżoną u c h w a ł ę ,

2) kosztami postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa.

U z a s a d n i e n i e

Uchwałą z dnia 3 lipca 2007 r., sygn. akt (...), Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny odmówił wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności

karnej sędziego Sądu Rejonowego za czyny opisane we wniosku Prokuratora

Prokuratury Rejonowej, a dotyczące:

I) ujawnionego w maju 2005 r. w A. zaginięcia akt głównych postępowań

karnych prowadzonych w V Wydziale Karnym Sądu Rejonowego, to jest o czyn z art.

276 k.k.;

II) niedopełnienia w okresie od listopada 2001 r. do lutego 2005 r. w A.

obowiązków przez przewodniczącą Wydziału V Karnego w zakresie nadzoru nad

organizacją i pracą V Wydziału Karnego, w wyniku czego zaginęły akta sądowe oraz

nie sporządzano terminowo uzasadnień orzeczeń sądowych i nie przesyłano w

terminie akt sądowych celem rozpatrzenia apelacji, to jest o czyn z art. 231 § 1 k.k.;

III) przerobienia w okresie od maja do września 2004 r. w A. wpisów w

kontrolce terminowego sporządzania uzasadnień w pierwszej instancji przez

przewodniczącą V Wydziału Karnego, to jest o czyn z art. 271 § k.k.

Sąd Dyscyplinarny ustalił, że sędzia Sądu Rejonowego orzekała w V Wydziale

Karnym tego Sądu. Od dnia 1 października 2001 r. pełniła obowiązki, a od dnia 1

czerwca 2002 r. funkcję przewodniczącej wymienionego Wydziału. W dniu 17 lutego

2005 r. sędzia złożyła wniosek o odwołanie jej z funkcji przewodniczącej wydziału z

2

dniem 18 lutego 2005 r. Przeprowadzona lustracja ujawniła, że w okresie, kiedy sędzia

Sądu Rejonowego była przewodniczącą V Wydziału Karnego zaginęły 24 akta spraw

karnych, które na dzień 18 lipca 2005 r. nie zostały odnalezione. Na dzień wydania

uchwały przez Sąd Dyscyplinarny akta częściowo odnaleziono lub odtworzono. W

szeregu sprawach apelacjom bieg procesowy nadawany był z bardzo poważnym i

niczym nieuzasadnionym opóźnieniem (od 1 roku i 6 miesięcy do 2 lat i 10 miesięcy),

natomiast sprawy o sygn. akt VK 834/02, VK 878/02 i VK 1534/02 bez racjonalnego

powodu przez znaczny okres pozostawały bez nadania im dalszego biegu

procesowego. W okresie od maja do września 2004 r. sędzia dokonała w kontrolce

uzasadnień wpisów dotyczących utrzymania w mocy przez sąd odwoławczy wyroków

wydanych w pierwszej instancji oraz daty zwrotu akt, podczas gdy wpisy te nie

odpowiadały prawdzie, a akta tych spraw zaginęły. Na złą pracę Wydziału wpływały

kłopoty z obsadą kadrową i ilością pozostających w jego dyspozycji pomieszczeń.

Nadto w czasie remontu budynku sądowego V Wydział został przeniesiony z aktami

spraw na salę konferencyjną wraz z innymi wydziałami Sądu Rejonowego. Wyrokiem

z dnia 17 października 2005 r., sygn. akt (...), Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

uznał obwinioną sędziego Sądu Rejonowego za winną tego, że w okresie od listopada

2001 r. do lutego 2005 r. w A., pełniąc funkcję przewodniczącej V Wydziału Karnego

Sądu Rejonowego, nie wywiązała się w sposób należyty ze swoich obowiązków –

sprawowania prawidłowego nadzoru nad działalnością Wydziału, w wyniku czego

doszło do zaginięcia 24 akt spraw karnych oraz nastąpiła znaczna przewlekłość

postępowania międzyinstancyjnego w szeregu sprawach, poprzez to, że z bardzo

dużym opóźnieniem nadawano właściwy bieg procesowy apelacjom (od 1 roku i 6

miesięcy do 2 lat i 10 miesięcy), natomiast w trzech sprawach bez racjonalnego

powodu przez znaczny okres czasu (od 11 miesięcy do 1 roku i 7 miesięcy) nie

nadawano im dalszego biegu procesowego, czemu nie przeciwdziałała jako

przewodnicząca wydziału, a nadto w okresie od maja do września 2004 r., będąc

przewodniczącą Wydziału V Karnego Sądu Rejonowego, dokonała w kontrolce

uzasadnień wpisów dotyczących utrzymania w mocy przez Sąd Okręgowy wyroków

wydanych w pierwszej instancji przez Sąd Rejonowy oraz daty zwrotu akt, podczas

gdy wpisy te nie odpowiadały prawdzie, to jest czynu określonego w art. 107 § 1

ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych i za tak

przypisany czyn na podstawie art. 109 § 1 pkt 4 wymienionej ustawy skazał ją na karę

przeniesienia na inne miejsce służbowe.

Sędzia Sądu Rejonowego nie przyznała się do popełnienia czynów opisanych w

pkt. I – III wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie jej do odpowiedzialności

karnej. Wyjaśniła, że do nieprawidłowości w Wydziale V Karnym doszło z przyczyn

od niej niezależnych, a mianowicie złych warunków lokalowych wpływających na

nieodpowiednie przechowywanie akt oraz przeniesienia Wydziału podczas remontu na

3

salę konferencyjną. Nadto, pełniąc obowiązki przewodniczącej wydziału, orzekała 4-5

razy w tygodniu, co utrudniało prawidłowy nadzór nad Wydziałem. Nie potrafiła

wyjaśnić przyczyn zaginięcia akt oraz dokonania nieprawdziwych wpisów w kontrolce

uzasadnień, wskazując, że nie miała w tym żadnego interesu.

W ocenie Sądu Dyscyplinarnego, zarzuty postawione we wniosku o zezwolenie

na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie spełniają wymogów

zawartych w art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k., gdyż zostały w zasadzie sformułowane w sposób

powtarzający ustawowe znamiona wymienionych w nich czynów, a uzasadnienie

wniosku jest streszczeniem zeznań świadków i nie wynika z niego, że obwiniona

dopuściła się czynów opisanych we wniosku. Tymczasem w doktrynie i judykaturze

panuje jednolity pogląd, że w opisie czynu należy zawrzeć elementy dotyczące

podmiotu czynu, rodzaju atakowanego dobra, czasu, miejsca i sposobu popełnienia

czynu oraz jego skutków.

Odnosząc się do czynu opisanego w pkt. I wniosku, Sąd Dyscyplinarny podniósł,

że przestępstwo z art. 276 k.k. jest przestępstwem umyślnym i wymaga wykazania

świadomego działania sprawcy realizującego którąkolwiek z czynności sprawczych

(zniszczenie, uszkodzenie, uczynienie bezużytecznym, ukrycie, usunięcie). Takiego

działania sędziego Sądu Rejonowego nie wykazano, a sam fakt zaginięcia akt nie jest

wystarczającą przesłanką do pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej.

W zakresie czynu opisanego w pkt. II wniosku, Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny stanął na stanowisku, że sędzia zaniedbała swoje obowiązki, za co

została ukarana w postępowaniu dyscyplinarnym. Trudno natomiast przypisać jej

dopuszczenie się czynu opisanego w art. 231 § 1 k.k. Sąd wskazał, że w V Wydziale

Karnym Sądu Rejonowego od kilku lat panował niedowład w funkcjonowaniu

sekretariatu wskutek zdarzeń pozostających poza wpływem obwinionego sędziego.

Składała się na ten stan sytuacja kadrowa (brak stałej obsady stanowiska kierownika

sekretariatu, długotrwałe zwolnienia lekarskie, urlopy macierzyńskie), obciążenie

pracą i warunki lokalowe. Powodowało to układanie akt w miejscach do tego

nieprzeznaczonych, brak dokonywania adnotacji o wysyłce akt bądź ich wpływie oraz

osobie, w dyspozycji której akta się znajdują. W rezultacie trudno kategorycznie

ustalić, w którym momencie zaginęły konkretne akta i w czyjej wówczas były

dyspozycji, zaś niektóre z nich zostały odnalezione w całości lub w części w innych

aktach. Nadto, mimo podjętych działań mających zabezpieczyć akta podczas

przeniesienia Wydziału do sali konferencyjnej i pracy w tej sali, nie można wykluczyć,

że akta zaginęły właśnie w tym czasie, tym bardziej, że urzędowały w niej również

inne wydziały Sądu Rejonowego. W konsekwencji nie ma dowodów na to, że sędzia

Sądu Rejonowego dopuściła się czynu z art. 231 § 1 k.k., a fakt obciążenia jej pracą,

ilość dni sesyjnych (nawet 21), w rzeczywistości pełnienie funkcji sędziego liniowego

i przewodniczącej wydziału, wskazuje na jej zaangażowanie w pracy. Nadto, jak

4

wynika z zebranych dowodów, podejmowała ona działania zmierzające do

rozwiązania problemów pojawiających się w podlegającym jej Wydziale.

Sąd Dyscyplinarny zwrócił również uwagę, że strona podmiotowa przestępstwa

określonego w art. 231 § 1 k.k. obejmuje umyślność w obu postaciach (zamiar

bezpośredni i ewentualny), co oznacza, że funkcjonariusz musi obejmować swoim

zamiarem zarówno przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, jak i

działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, charakteryzujące

przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. Powołując się na wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 31 maja 1993 r., 2K 285/33 (OSN 1933, nr 7, poz. 157) i z

dnia 2 grudnia 2002 r., IV KKN 273/01 (niepublikowany), Sąd Dyscyplinarny wskazał

na wypracowany jednolity pogląd sprowadzający się do tezy, że samo przekroczenie

przez funkcjonariusza publicznego swoich uprawnień lub niedopełnienie ciążących na

nim obowiązków służbowych nie stanowi przestępstwa określonego w art. 231 § 1

k.k.; dla jego bytu konieczne jest bowiem także działanie na szkodę interesu

publicznego lub prywatnego. Przestępstwo to musi być zawinione umyślnie, co

oznacza, że funkcjonariusz publiczny musi obejmować swoim zamiarem

(bezpośrednim lub ewentualnym) zarówno przekroczenie uprawnień lub

niedopełnienie obowiązków (w wyniku działania lub zaniechania), jak i działanie na

szkodę interesu publicznego lub prywatnego charakteryzujące to przekroczenie

uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. W ocenie Sądu Dyscyplinarnego, zebrane

w niniejszej sprawie dowody nie wykazały, aby sędzia Sądu Rejonowego obejmowała

swoim zamiarem działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Samo

niedopełnienie przez nią obowiązków może jedynie stanowić podstawę do

odpowiedzialności dyscyplinarnej, którą poniosła.

W odniesieniu do czynu opisanego w pkt. III wniosku, Sąd Dyscyplinarny,

powołując się na poglądy wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego – Sądu

Dyscyplinarnego z dnia 12 stycznia 2006 r., SNO 63/05, oraz Sądu Apelacyjnego w

Krakowie z dnia 25 listopada 1999 r., II AKa 173/99, wskazał, że kontrolka

uzasadnień nie jest dokumentem urzędowym tego rodzaju, jakim można posługiwać

się na zewnątrz, lecz dokumentem wewnętrznym, stanowiącym podstawę

prawidłowego prowadzenia ewidencji, statystyki i nadzoru. Okoliczności popełnienia

przez sędziego Sądu Rejonowego omawianego czynu nie wskazują na to, aby jej

zamiar był skierowany na spowodowanie skutków prawnych. W konsekwencji brak

jest podstaw do pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej za czyn z art. 271 § 1

k.k.

Zażalenie od uchwały Sądu Dyscyplinarnego wniósł Prokurator Rejonowy,

zaskarżając ją w części i wnosząc o jej uchylenie oraz wyrażenie zgody na

pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Rejonowego za czyn z art.

231 § 1 k.k., opisany w pkt. II wniosku.

5

W uzasadnieniu zażalenia podniesiono, że Sąd Dyscyplinarny wnikliwie odniósł

się do wniosku prokuratora, oceniając kwalifikację prawną czynów, zebrany w

sprawie materiał dowodowy oraz przesłanki do pociągnięcia sędziego Sądu

Rejonowego do odpowiedzialności karnej. Trudno jednak podzielić pogląd oraz

słuszność rozważań Sądu co do braku przesłanek do pociągnięcia do

odpowiedzialności sędziego za czyn opisany w pkt. II wniosku prokuratora. Sędzia

Sądu Rejonowego doskonale znała sytuację i warunki panujące w kierowanym przez

nią Wydziale. O faktach zaginięcia akt oraz nieprzekazywania ich Sądowi

Okręgowemu celem rozpoznania środków odwoławczych była informowana na

bieżąco, czerpiąc również wiedzę z analizy sprawozdań statystycznych, wyników

przeprowadzanych kontroli oraz pisemnych informacji przekazywanych Prezesowi

Sądu Rejonowego między innymi przez osobę pełniącą obowiązki kierownika

sekretariatu. Sędzia Sądu Rejonowego podejmowała co prawda działania zmierzające

do wzmocnienia kadrowego, jednakże nie informowała o stwierdzonych

nieprawidłowościach Prezesa Sądu Okręgowego lub Prezesa Sądu Apelacyjnego.

Niewątpliwie informacja o zagubieniu akt wpłynęłaby na podjęcie przez nich decyzji

co do udzielenia wsparcia i pomocy w prawidłowym zabezpieczeniu akt i zapewnieniu

właściwej obsady kadrowej. Skarżący wskazał nadto na brak działań sędziego w

zakresie: wyeliminowania przyczyn zaginięcia akt i przetrzymywania ich przez

sędziów; wnioskowania o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych w przypadkach

ewidentnego niedotrzymania „terminów sporządzania apelacji” przez sędziów;

egzekwowania zwrotu akt przez referentów przy tolerowaniu ich wynoszenia poza

teren sądu „celem sporządzenia apelacji”; właściwego zabezpieczenia akt po ich

odnalezieniu skutkujący kolejnym ich zaginięciem; organizacji pracy Wydziału w

sposób pozwalający na wyeliminowanie przypadków kolejnych zaginięć akt.

Okoliczności te świadczą o tym, że „zamiar wyrządzenia szkody, choćby ewentualny,

po stronie zaś przedmiotowej możliwość jej wystąpienia”, zostały w niniejszym

przypadku zrealizowane. Sędzia Sądu Rejonowego posiadała świadomość, że nie

sprawuje właściwego nadzoru nad pracą kierowanego Wydziału i nie podejmuje

działań, które zapewnią właściwą obsadę kadrową, lokalową i organizacyjną.

Doprowadziło to już w 2001 r. do pierwszych niewyjaśnionych zaginięć akt, o czym

obwiniona nie powiadomiła przełożonych ani organów ścigania.

Skarżący wskazał, że dyspozycja art. 231 k.k. obejmuje zarówno zaniechanie

podjęcia nałożonego na funkcjonariusza publicznego obowiązku, jak i niewłaściwe

jego wykonanie. To niewłaściwe zachowanie już w pierwszym przypadku skutkowało

ponownym zaginięciem akt, a zatem trudno uznać, że sędzia Sądu Rejonowego nie

miała świadomości skutków swoich zaniechań. Także dokonanie przez nią w kontrolce

uzasadnień wpisów niezgodnych ze stanem faktycznym wskazuje na celowe działanie

zmierzające do ukrycia nieprawidłowości w funkcjonowaniu Wydziału. Okoliczności

6

te stanowią niedopełnienie obowiązku nadzoru nad prawidłowym prowadzeniem

dokumentacji, a jednocześnie są przekroczeniem posiadanych przez sędziego

uprawnień.

Sędzia Sądu Rejonowego, jej obrońca oraz Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego

Sądu Okręgowego wnieśli o utrzymanie w mocy zaskarżonej uchwały.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Zażalenie jest niezasadne.

Stosownie do art. 80 § 2c ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów

powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) uchwałę zezwalającą na pociągnięcie

sędziego do odpowiedzialności karnej można wydać, jeżeli zachodzi dostatecznie

uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa. Skoro więc sąd

dyscyplinarny wydaje wskazaną uchwałę wyłącznie wówczas, gdy dowody

zgromadzone w postępowaniu przygotowawczym dostatecznie uzasadniają

popełnienie przez sędziego przestępstwa, to obowiązkiem tego sądu – przed podjęciem

takiej uchwały – jest rozważenie, czy zgromadzone dowody dostatecznie uzasadniają

popełnienie przez sędziego czynu przestępczego. Inaczej rzecz ujmując, zezwolenie na

pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej sądowej następuje wówczas, gdy

zebrane zostaną dostateczne dowody, które w aspekcie postępowania sądowego

musiałyby prowadzić do wyroku skazującego (por. między innymi uchwałę Sądu

Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 8 maja 2005 r., SNO 8/02, OSNKW

2002 nr 9-10, poz. 85 i orzeczenia tam powołane).

Podstawę zaskarżonej uchwały stanowiło ustalenie, że sędzia Sądu Rejonowego

zaniedbała swoje obowiązki i poniosła z tego tytułu odpowiedzialność dyscyplinarną,

jednakże brak jest w sprawie dowodów wskazujących na to, że obejmowała swoim

zamiarem działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, co jest konieczne

dla przypisania odpowiedzialności karnej na podstawie art. 231 § 1 k.k. Ponadto

nieprawidłowości w pracy podległego jej Wydziału spowodowane były w znacznej

mierze okolicznościami pozostającymi poza jej wpływem, takimi jak sytuacja

kadrowa, obciążenie pracą i warunki lokalowe, które próbowała rozwiązać

podejmowanymi działaniami.

Zarzuty zażalenia zostały przedstawione w formie odmiennej oceny prawnej

zachowania sędziego Sądu Rejonowego, przy czym skarżący nie zarzuca naruszenia

przez Sąd Dyscyplinarny przepisów prawa materialnego bądź przepisów postępowania

(odpowiednio stosowany art. 427 § 2 k.p.k. w związku z art. 438 k.p.k.), a wręcz

przeciwnie, wskazuje na wnikliwość tego Sądu w zakresie oceny kwalifikacji prawnej

wszystkich czynów objętych wnioskiem, zebranego w sprawie materiału dowodowego

oraz przesłanek do pociągnięcia sędziego Sądu Rejonowego do odpowiedzialności

karnej. W rezultacie skarżący, w ramach poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych,

7

prezentuje własną ocenę, że „zamiar wyrządzenia szkody, choćby ewentualny, został

zrealizowany”, przy czym odnosi go do działania sędziego na szkodę interesu

publicznego. Tymczasem, skoro skarżący nie zgromadził i nie przedstawił dowodów

działania sędziego Sądu Rejonowego na szkodę określonego interesu publicznego

(należy zwrócić uwagę, że we wniosku o zezwolenie na pociągnięcie do

odpowiedzialności karnej działania takiego w ogóle nie wskazano), a Sąd

Dyscyplinarny takiej charakterystyki zachowania sędziego nie ustalił, to brak jest

przesłanek do uznania, że istnieją dostateczne podstawy do przedstawienia sędziemu

zarzutu popełnienia przestępstwa. W konsekwencji zażalenie, ograniczające się

wyłącznie do oceny prawnej zachowania sędziego Sądu Rejonowego w granicach

poczynionych w sprawie ustaleń, już tylko z tych przyczyn nie może zostać

uwzględnione.

Trafnie Sąd Dyscyplinarny wywiódł, że samo przekroczenie przez

funkcjonariusza publicznego swoich uprawnień lub niedopełnienie ciążących na nim

obowiązków służbowych nie stanowi przestępstwa stypizowanego w art. 231 § 1 k.k.,

gdyż dla jego bytu konieczne jest także działanie na szkodę interesu publicznego lub

prywatnego. Przestępstwo to musi być popełnione umyślnie, co oznacza, że

funkcjonariusz publiczny musi obejmować swoim zamiarem (bezpośrednim lub

ewentualnym) zarówno przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków (w

wyniku działania lub zaniechania), jak i „działanie” na szkodę interesu publicznego

lub prywatnego, charakteryzujące to przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie

obowiązków. Domniemanie, że każde formalne przekroczenie uprawnień lub

niedopełnienie obowiązków stanowi samo przez się działanie na szkodę interesu

publicznego i to zarówno pod względem podmiotowym jak i przedmiotowym, nie

dałoby się pogodzić z materialną definicją przestępstwa (art. 1 k.k.) i pomijałoby

oczywisty fakt, że oprócz odpowiedzialności karnej istnieje także odpowiedzialność

służbowa czy dyscyplinarna (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 25 listopada 1974

r., II KR 177/74, niepublikowany; z dnia 25 lutego 2003 r., WK 3/03, OSNKW 2003,

nr 5-6, poz. 53 i orzeczenia tam przytoczone oraz z dnia 11 maja 2007 r., WA 22/07,

Prok. i Pr. 2007 nr 10, poz. 5, a także prawidłowo powołane przez Sąd pierwszej

instancji wyroki z dnia 31 maja 1933 r., 2K 285/33 i z dnia 2 grudnia 2002 r., IV KKN

273/01). Funkcjonariusz publiczny musi zatem obejmować swoją świadomością fakt

przysługujących mu kompetencji oraz ich zakres, fakt aktualizacji obowiązku lub

uprawnienia z kompetencji tych wynikającego oraz fakt działania na szkodę interesu

publicznego lub prywatnego przez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie

obowiązków. Inaczej mówiąc, dla bytu przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. konieczne jest

wykazanie, że pomimo świadomości wskazanych wyżej okoliczności funkcjonariusz

publiczny chce przekroczyć uprawnienia lub niedopełnić obowiązków, albo na to się

godzi. W konsekwencji nie jest zamierzone działanie funkcjonariusza publicznego,

8

który mylnie wyobraża sobie, że nie narusza swoich obowiązków lub nie działa na

szkodę interesu publicznego lub prywatnego, a w rezultacie postawienie mu w takiej

sytuacji zarzutu popełnienia czynu zabronionego z art. 231 § 1 k.k. jest wyłączone.

Skarżący wskazuje na świadomość sędziego Sądu Rejonowego w zakresie

nałożonych na nią, jako przewodniczącą wydziału, obowiązków oraz przysługujących

jej kompetencji, nieprawidłowości w kierowanym przez nią Wydziale, a także braku

właściwego nadzoru nad jego pracą i działań mających zapewnić właściwą obsadę

kadrową, warunki lokalowe i organizacyjne, wyprowadzając z tych okoliczności

wniosek, że sędzia obejmowała swoją świadomością działanie na szkodę interesu

publicznego i co najmniej się na to godziła. Wniosek ten jest nieuprawniony już tylko

z tego względu, że pozostaje w oczywistej sprzeczności z poczynionymi w sprawie i

niekwestionowanymi w zażaleniu ustaleniami. Z ustaleń tych wynika, że na

nieprawidłowości w pracy kierowanego przez sędziego Sądu Rejonowego V Wydziału

Karnego znaczący wpływ miały okoliczności od niej niezależne i leżące poza sferą jej

decyzji, to jest trudności kadrowe, lokalowe oraz obciążenie pracą, a nadto, że

podejmowała ona działania zmierzające do poprawy sytuacji. Zbyt daleko idące jest

przy tym stanowisko skarżącego, że zaniechanie wnioskowania przez przewodniczącą

Wydziału Karnego o wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów

opóźniających się w sporządzaniu uzasadnień wskazuje na jej zamiar działania na

szkodę interesu publicznego, w sytuacji, gdy zarzutu takiego nie stawia się z

oczywistych względów sędziom niesporządzającym uzasadnień w terminie. Trudno

także stawiać sędziemu Sądu Rejonowego zarzut niepoinformowania Prezesa Sądu

Okręgowego lub Prezesa Sądu Apelacyjnego o istniejących trudnościach i

stwierdzonych nieprawidłowościach, co – zdaniem skarżącego – ma świadczyć o

świadomości działania na szkodę interesu publicznego, skoro wiedzę w tym zakresie

posiadał bezpośredni przełożony sędziego, Prezes Sądu Rejonowego (okoliczność

przyznana przez skarżącego). Skarżący nie wykazuje również, aby zaginięcie akt w

2001 r. nastąpiło w wyniku przestępstwa, o popełnieniu którego sędzia Sądu

Rejonowego powinna poinformować przełożonych lub organy ścigania. Wreszcie

sama świadomość niedopełnienia obowiązków i możliwości zaginięcia akt (której to

możliwości w żadnej sytuacji nie da się wykluczyć) nie jest równoznaczna ze

świadomością sprowadzenia zagrożenia dobra publicznego lub prywatnego i

godzeniem się z tym.

Z powyższych względów, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zaskarżoną uchwałę

utrzymał w mocy.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.