Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 lutego 2008 r.

V CSK 432/07

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 432/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 lutego 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mirosław Bączyk (przewodniczący)

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)

SSN Dariusz Zawistowski

w sprawie z powództwa Prokuratury Rejonowej w L.

przeciwko B. K., K. K.-M. i małoletniemu K. K.

o zaprzeczenie ojcostwa,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 22 lutego 2008 r.,

skargi kasacyjnej pozwanego B. K.

od wyroku Sądu Okręgowego w L. z dnia 24 maja 2007 r., sygn. akt II Ca (…),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi

Okręgowemu w L., pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Prokurator Rejonowy w L. wystąpił o zaprzeczenie ojcostwa pozwanego B. K.

wobec małoletniego pozwanego K. K.

2

Powództwo oddalone zostało przez Sąd Rejonowy w L. wyrokiem z 9 grudnia

2003 r., a Sąd Okręgowy w L. w dniu 19 lutego 2004 r. oddalił apelację pozwanego B. K.

od tego wyroku. Sądy obydwu instancji uznały, że w sprawie nie zostało wykazane

niepodobieństwo ojcostwa B. K., bowiem przedstawione zaświadczenie lekarskie o

niepłodności pozwanego dotyczy jego obecnego stanu zdrowia, a nie stanu w okresie,

gdy doszło do poczęcia małoletniego K. K. Odmowę matki dziecka - pozwanej K. K.-M. -

na pobranie krwi syna, w okolicznościach rozpatrywanej sprawy Sądy uznały za zgodną

z jego dobrem.

Orzeczenie Sądu II instancji zostało zaskarżone przez pozwanego B. K. kasacją,

którą Sąd Najwyższy uznał za uzasadnioną i uchylił wyrok, przekazując sprawę Sądowi

Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy uznał, że szczupłość

materiału dowodowego wymaga jego pogłębionej analizy, przy wykorzystaniu dowodów

ze sprawy rozwodowej i sprawy o alimenty, a także rozważenia, czy istnieje potrzeba

powołania biegłego lekarza dla oceny możliwości ustalenia zdolności płodzenia (stopnia

prawdopodobieństwa takiej zdolności) pozwanego w okresie koncepcyjnym. Zwrócił też

uwagę na konieczność rozważenia wszystkich okoliczności, które skłoniły pozwaną K.

K.-M. do odmowy zgody na pobranie krwi dziecka w celu przeprowadzenia badań DNA,

przy uwzględnieniu, że co do zasady odmowa taka mogłaby się stać przesłanką

ustalenia niepodobieństwa ojcostwa, gdyby innymi dowodami wykazano, iż mąż matki w

okresie koncepcyjnym był bezpłodny lub istniał bardzo wysoki stopień

prawdopodobieństwa jego bezpłodności. Ponadto Sąd Najwyższy wskazał, że nie

rozważono ewentualnego ojcostwa obecnego męża matki dziecka.

Sąd Okręgowy, któremu sprawa została przekazana, wyrokiem z dnia 17 lutego

2005 r. uchylił wyrok Sądu Rejonowego w L. i przekazał mu sprawę do ponownego

rozpoznania.

Po powtórnym rozpatrzeniu sprawy Sąd I instancji wyrokiem z dnia 19 lutego

2007 r. po raz drugi oddalił powództwo, ustalając, że K. i B. K. pozostawali w związku

małżeńskim w latach 1979 - 1997, K. urodził się 10 stycznia 1994 r., a w roku 2000

pozwana ponownie wyszła za mąż. W roku 1988 lub 1989 pozwany otrzymał

zaświadczenie lekarskie (które zaginęło), iż w jego nasieniu nie ma plemników, a w

2002 r. stwierdzono jego bezpłodność. Sąd I instancji, uznał, że aktualna bezpłodność

B. K. nie pozwala na wykluczenie jego płodności w okresie koncepcyjnym, a brak jest

innych dowodów potwierdzających niepodobieństwo jego ojcostwa. Sąd stwierdził, że z

informacji Szpitala Klinicznego (…) w W. oraz z informacji Akademii Medycznej w W.

3

wynika, iż przedłożona przez pozwanego dokumentacja lekarska oraz pozostały

materiał dowodowy nie dają podstaw do wydania opinii sądowo - lekarskiej,

pozwalającej na jednoznaczne ustalenie stanu płodności B. K. w okresie koncepcyjnym.

Wprawdzie fakt leczenia się pozwanego od 2002 r. z powodu bezpłodności może

uzasadniać poważne wątpliwości co do jego zdolności płodzenia w 1993 r., jednakże

znane są przypadki okresowej poprawy i pogarszania się zdolności w tym zakresie.

Dokonując oceny nadal podtrzymywanej odmowy matki małoletniego K. na poddanie

syna badaniom DNA, Sąd Rejonowy stwierdził, że odmowa ta nie może stanowić

samoistnej podstawy obalenia domniemania pochodzenia małoletniego K. od męża jego

matki. Tymczasem inne dowody nie wskazują na pewną lub wysoce prawdopodobną

bezpłodność pozwanego w okresie koncepcyjnym.

Sąd Okręgowy w L. wyrokiem z 24 maja 2007 r. oddalił apelację pozwanego B. K.

Sąd ten przyjął za prawidłowy stan faktyczny ustalony przez Sąd Rejonowy. Ocenił też,

że rozstrzygnięcie uwzględnia zapatrywania prawne wyrażone przez Sąd Najwyższy i

odpowiada prawu. Uzupełniając argumentację Sądu I instancji, wyjaśnił, że w toku

postępowania dopuszczony został dowód z opinii biegłego z zakresu andrologii - na

okoliczność ustalenia płodności B. K. w okresie od 18 marca 1993 r. do 15 lipca 1993 r.

Próby przeprowadzenia tego dowodu nie powiodły się jednak, bowiem trzy ośrodki

medyczne stwierdziły brak możliwości udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy B. K. w

1993 r. był bezpłodny. Pismo Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w W.,

którego treść, zdaniem pozwanego, wskazuje na niepodobieństwo bądź bardzo wysokie

nieprawdopodobieństwo jego płodności, Sąd odwoławczy ocenił jako nie dające

podstaw do stanowczego przyjęcia, że w okresie koncepcyjnym B. K. nie odzyskał

zdolności płodzenia. Istnienie możliwości okresowej poprawy, wyraźnie wskazane przez

lekarza, nie pozwala uznać bardzo wysokiego stopnia nieprawdopodobieństwa ojcostwa

skarżącego względem K. Zdaniem Sądu II instancji, nieprawdopodobieństwo to, przy

uwzględnieniu wszystkich okoliczności niniejszej sprawy, ocenić należy najwyżej jako

wysokie, co nie jest wystarczające dla spełnienia wymagań art. 67 i art. 68 k.r.o.

Według tego Sądu, nie było konieczne dopuszczanie kolejnych dowodów z opinii

biegłych lekarzy w celu ustalenia zdolności płodzenia pozwanego, skoro trzech

specjalistów wyraziło zdecydowany pogląd, iż na podstawie zebranego materiału nie

można określić stanu płodności skarżącego w 1993 r. Przy tym lekarze z Akademii

Medycznej oraz Szpitala Klinicznego, wypowiadając się o niemożności wydania opinii,

dysponowali nie tylko złożoną do akt dokumentacją lekarską, ale także kserokopiami

4

protokołów rozpraw, zawierających m.in. zeznania świadków. Lekarze mieli więc na

uwadze również dane dotyczące zdrowia B. K. w dzieciństwie, o których mówili

świadkowie, dlatego ich stanowisko wyrażone w pismach do Sądu miało charakter

kompleksowy i wynikało z analizy całego dostępnego materiału dowodowego.

Zeznania matki i siostry pozwanego Sąd Okręgowy uznał za dowód o niewielkim

walorze poznawczym w zestawieniu z ocenami natury medycznej, nie mogący stanowić

podstawy ustaleń stopnia prawdopodobieństwa ojcostwa pozwanego. Sąd II instancji

stwierdził dalej, że sprzeczne relacje świadków i pozwanej o treści zagubionego

zaświadczenia lekarskiego z 1988 r., dotyczącego stanu zdrowia pozwanego B. K. nie

pozwalają na kategoryczne ustalenie jego treści, jednak nawet gdyby w zaświadczeniu

tym zdiagnozowano bezpłodność pozwanego, nie wykluczałoby to okresowej poprawy

jego zdrowia.

Sąd Okręgowy dokonał poszerzonej oceny odmowy przez matkę poddania

dziecka badaniom krwi, wskazując, że w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa

przymuszenie do pobrania krwi jest wyjątkiem i – zgodnie z poglądami wyrażanymi w

orzecznictwie - może być nakazywane tylko szczególnych przypadkach. Sąd Okręgowy

nie podzielił argumentacji pozwanego B. K., iż wykrycie prawdy obiektywnej, polegające

na ustaleniu zgodnego z więzami krwi składu rodziny jest zawsze zgodne z dobrem

dziecka. Wyjaśnił, że nie może to być założenie nadrzędne i bezwzględne oraz że

prawo rodzinne nie nakazuje ustalenia prawdziwego składu rodziny w każdym wypadku

i za wszelką cenę, lecz zaleca rozważenie zindywidualizowanej sytuacji stron i ocenę

dobra konkretnego małoletniego.

Sąd zauważył, że matka dziecka jest uprawniona do odmowy przeprowadzenia

badań genetycznych, a jej odmowa musi być oceniana w okolicznościach danej sprawy.

W rozpoznawanym wypadku skorzystanie przez pozwaną z tego uprawnienia, zdaniem

Sądu, nie stanowiło nadużycia, wobec postawy B. K. na przestrzeni lat 1993 - 2002.

Pozwany, mając wątpliwości co do swojej płodności, zaakceptował K. i przez ponad 8 lat

nie kwestionował formalnie swojego ojcostwa, nawet w sprawie o alimenty z 1995 r. czy

też w sprawie o rozwód w 1997 r. W ten sposób współtworzył sytuację, w której dla

dziecka, jego matki oraz otoczenia funkcjonował jako ojciec K. Obecnie chce zmienić

ten stan powodowany, zdaniem Sądu odwoławczego, własnym interesem, głównie

majątkowym, ponieważ jako motyw dążenia do zaprzeczenia ojcostwa wskazał m.in.

fakt, że matka K. ma męża, który może utrzymać dziecko. Sąd II instancji podkreślił, że

najważniejsze jest dobro dziecka, w konflikcie z którym na dalszy plan musi zejść interes

5

rodziców, szczególnie majątkowy. Sąd wyraził obawy, że skutki działania skarżącego

mogą spowodować, iż K. straci poczucie przynależności rodzinnej i - w razie

zaprzeczenia ojcostwa - pozostanie bez ojca, nie ma bowiem jednocześnie innego

mężczyzny, którego można by wskazać jako jego ojca. Nie ma bowiem wystarczających

podstaw, by za takiego uznać wskazywanego przez pozwanego W. M. lub obecnego

męża K. K.-M., za którego pozwana wyszła 3 lata po rozwodzie z pozwanym i 6 lat po

urodzeniu syna.

Sąd uznał, że ewentualny stan próżni w zakresie pochodzenia od określonego

ojca, jaki grozi małoletniemu K., niezależnie od relacji między ojcem i synem, nie będzie

dla dziecka lepszym rozwiązaniem. W niczym nie poprawi też sytuacji K. w wypadku

choroby wymagającej np. przeszczepu organów, czym pozwany B. K. uzasadniał

potrzebę przymuszenie matki do wyrażenia zgody na pobranie materiału do badań DNA.

Sąd Okręgowy zwrócił też uwagę na to, że rozważania dotyczące znaczenia

odmowy udzielenia zgody na badania DNA przez matkę małoletniego straciły obecnie

znaczenie, ponieważ 10 stycznia 2007 r. K. K. ukończył 13 lat, a więc do pobrania krwi

nie wystarczy już zgoda jego przedstawicielki ustawowej, lecz zgodę taką musiałby

wyrazić sam K. (art. 306 k.p.c.), a braku jego zgody nie można zastąpić ani zgodą

rodziców, ani zarządzeniem sądu opiekuńczego. Matka K. wyjaśniała, iż nie godzi się on

na pobranie krwi, a pozwany B. K. nie wykazał, że małoletni wyraził zgodę na badania.

Sąd odwoławczy przyjął też, że zgoda, a jakiej mowa w art. 306 k.p.c., dotyczy nie tylko

badania krwi, ale także pobrania do badań innego materiału, np. śliny, włosa, naskórka.

Nie może być on więc pobierany poza wolą i wiedzą małoletniego.

Wyrok Sądu Okręgowego pozwany B. K. zaskarżył skargą kasacyjną, opierając ją

na obydwu podstawach przewidzianych w art. 3983

§ 1 k.p.c.

Podstawę naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ

na wynik sprawy, pozwany doprecyzował, wskazując jako naruszone: art. 39820

k.p.c. w

zw. z art. 39815

k.p.c. (nieuwzględnienie zapatrywań prawnych zawartych w

uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego), art. 233 § 1 k.p.c. oraz 233 § 2 k.p.c. w zw. z

art. 391 § i k.p.c. i art. 382 k.p.c. (rażące naruszenie zasad oceny wiarygodności i mocy

dowodów), art. 306 k.p.c. w zw. z art. 382 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. (błędne przyjęcie, że

art. 306 k.p.c. odnosić należy także do innego materiału organicznego niż krew); art. 217

§ 1 i 2 k.p.c. i 278 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c. (wadliwe stanowisko w kwestii

pominięcia przez Sąd I instancji wniosku dowodowego pozwanego o przeprowadzenie

kompleksowej opinii biegłych lekarzy w przedmiocie prawdopodobieństwa zdolności

6

płodzenia i ojcostwa B. K. i poprzestanie na piśmie niemającym charakteru opinii); art.

386 § 4 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. (zaniechanie uchylenia wyroku Sądu I instancji

do ponownego rozpoznania, mimo wadliwości uzasadnienia tego wyroku, wskazującego

na nierozpoznanie przez Sąd Rejonowy istoty sprawy i – w konsekwencji – pozbawienie

stron prawa do merytorycznego rozpoznania sprawy przez Sądy dwóch instancji).

Podstawa naruszenia prawa materialnego sprecyzowana została w zarzucie

niezastosowania art. 6 k.c. w stosunku do pozwanej K. K.-M., która powinna wykazać,

że w 1983 r. nastąpiło wyleczenie pozwanego. Pozwany B. K. uważa bowiem, że

udowodnionymi faktami dotyczącymi swojego stanu zdrowia obalił domniemanie

ojcostwa.

We wnioskach kasacyjnych pozwany domagał się uchylenia w całości

zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi odwoławczemu do ponownego

rozpoznania w całości; ewentualnie zmiany zaskarżonego wyroku przez ustalenie, że

pozwany B. K. nie jest ojcem małoletniego K. K.; ewentualnie uchylenia tego wyroku

oraz wyroku Sądu I instancji i przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi I instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności rozważenia wymagają zarzuty natury procesowej, których

treść dotyczy w znacznym zakresie podstawowych dla rozstrzyganej sprawy kwestii

prawidłowości i zupełności ustaleń faktycznych, stanowiących podstawę

przeprowadzonych ocen prawnych. Część ze zgłoszonych przez pozwanego zastrzeżeń

jest jednak niedopuszczalna – wkracza bowiem w obszar wyłączony spod badania w

postępowaniu kasacyjnym. Do tej kategorii należy grupa zarzutów kwestionujących

prawidłowość oceny przeprowadzonych dowodów i poczynionych ustaleń faktycznych,

materia ta bowiem nie może stanowić podstawy kasacyjnej (art. 3983

§ 3 k.p.c.).

Rozważenia wymagają jedynie te zarzuty, w których skarżący podnosi brak

ustaleń, pozwalających na dokonanie ocen prawnych przez Sąd Okręgowy. Do tego

rodzaju wadliwości należy pominięcie w przyjętym stanie faktycznym okoliczności

dotyczących sytuacji rodzinnej i osobistego nastawienia małoletniego K. K. do

pozwanego B. K. oraz możliwego wpływu zaprzeczenia jego ojcostwa na psychikę

dziecka. Mimo że treść dowodów przeprowadzonych w toku procesu zawiera informacje

o faktach, które mogłyby posłużyć stosownym ustaleniom, Sąd Okręgowy, jak słusznie

wskazuje skarżący, poprzestał na rozważaniach o charakterze ogólnym, opartych na

teoretycznych założeniach, bez odniesienia się do zindywidualizowanej sytuacji K.

Tymczasem bezsporne jest, że małoletni od ponad 7 lat żyje w nowej rodzinie założonej

7

przez matkę i jest już na tyle dorosły, by możliwe było określenie jego własnych

poglądów i odczuć. Bez dokonania ustaleń w tej materii, ocena zasadności stanowiska

Sądu II instancji o sprzeczności z dobrem dziecka ewentualnego rozstrzygnięcia o

zaprzeczeniu ojcostwa B. K. razi dowolnością. Tymczasem treść uzasadnienia

zaskarżonego wyroku wskazuje, że jest to jeden z najpoważniejszych argumentów

przemawiających nie tylko przeciwko nadaniu odmowie przeprowadzenia badań

genetycznych wymowy korzystnej dla pozwanego B. K., ale także przeciwko

uwzględnieniu powództwa niezależnie od możliwego wyniku badań genetycznych. Już

więc z tego powodu zaskarżony wyrok nie może się ostać. Nie jest to jednak jedyna

wada zaskarżonego orzeczenia.

Niezasadnie pozwany podnosi, że Sądy obydwu instancji naruszyły art. 39820

k.p.c. w zw. z art. 39815

k.p.c. Przewidziane w pierwszym ze wskazanych przepisów

związanie sądu, któremu sprawa została przekazana, obejmuje wykładnię prawa

dokonaną przez Sąd Najwyższy. W rozpatrywanym sporze wiążąca wykładnia dotyczy

rozkładu ciężaru dowodu, polegającego na obciążeniu powoda i pozwanego B. K.

obowiązkiem wykazania niepodobieństwa jego ojcostwa; możliwości uzupełnienia

postępowania dowodowego z urzędu po uchyleniu z dniem 1 lipca 1996 r. art. 3 § 2

k.p.c. oraz sposobu interpretacji art. 233 § 2 k.p.c. w wypadku odmowy wyrażenia przez

matkę zgody na pobranie krwi swojej i dziecka. W tym ostatnim wypadku Sąd

Najwyższy wskazał, że art. 233 § 2 k.p.c. może posłużyć ustaleniu niepodobieństwa,

żeby mąż mógł być ojcem dziecka tylko wówczas, gdyby wykazano innymi dowodami,

że był on w okresie koncepcyjnym, np. bezpłodny lub istniało bardzo wysokie

prawdopodobieństwo jego bezpłodności albo że pewne jest ojcostwo innego

mężczyzny. Tej wykładni prawa Sądy obydwu instancji podporządkowały się.

Zastrzeżenia pozwanego sprowadzają się jednak w istocie nie do wykładni

omawianych przepisów lecz do sposobu ich zastosowania, a konkretnie do wyników

oceny, czy pozwany wykazał z bardzo wysokim prawdopodobieństwem innymi

dowodami, że jego ojcostwo w stosunku do pozwanego K. K. jest niemożliwe. Sądy

uznały bowiem, że stopień wykazania tej okoliczności jest wysoki, ale nie bardzo wysoki

i dokonując tego ustalenia, oparły się przede wszystkim na treści pisma Zakładu

Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w W., podpisanym przez dr J. T.

Pozwany podnosi, że dokument ten nie ma walorów dowodu z opinii biegłego i że

zaniechanie przeprowadzenia dowodu z takiej opinii stanowi uchybienie postępowania

dowodowego, które uniemożliwiło prawidłowe ustalenie podstawowego dla

8

rozstrzygnięcia niniejszej sprawy faktu – czy i z jakim prawdopodobieństwem pozwany

był zdolny do płodzenia w okresie koncepcyjnym. Ten zarzut jest uzasadniony. Sądy

obydwu instancji popełniły ten sam błąd przy ocenie informacji o możliwości wydania

opinii, udzielonych przez placówki, do których Sąd Rejonowy zwrócił się o odpowiedź,

czy podejmą się wydania opinii, w szczególności przy ocenie pisma Akademii

Medycznej w W. z dnia 17 września 2006 r. Mimo że omawiane pisma miały charakter

informacyjny, Sądy potraktowały je jako podstawę do merytorycznych ustaleń stopnia

prawdopodobieństwa niepłodności pozwanego w 1993 r. Tymczasem tego rodzaju

ustalenia, wymagające wiadomości specjalnych, aby mogły stać się składnikiem

materiału dowodowego poddawanego ocenie, musza przybrać formę określoną w art.

278 i nast. k.p.c., to znaczy postać opinii biegłego (biegłych) lub odpowiedniego

instytutu. Wymogiem prawidłowego przeprowadzania tego dowodu jest zadbanie o jego

bezpośredniość, polegającą na umożliwieniu stronom przedstawienia wątpliwości i

uzyskania wyjaśnień w toku przesłuchania autorów opinii. Odpowiedź Akademii

Medycznej w W. i pozostałe pisma nie zostały poddane procedurze koniecznej dla

pozyskania opinii. Nie stanowiły też odmowy wydania opinii przez podmioty, do których

zwrócił się Sąd, lecz jedynie wskazywały na słabości zgromadzonego materiału, jaki

miał być poddany ocenie. Nie było zatem przeszkód, aby dowód przeprowadzić w

prawidłowej formie i uzyskać materiał poddający się merytorycznej ocenie. Z tych

przyczyn nie sposób odeprzeć zarzutu naruszenia art. 217 § 1 i 2 k.p.c. i 278 k.p.c. w

zw. z art. 278 § 1 k.p.c.

W związku z omówionym zagadnieniem pozostaje zarzut naruszenia prawa

materialnego (art. 6 k.c.), który opiera się na nie poddającemu się obecnie ocenie

założeniu, że skarżący wykazał niepodobieństwo, aby był ojcem małoletniego K.

Rozważenie tej kwestii będzie możliwe dopiero po usunięciu nieprawidłowości

postępowania dowodowego. Niewątpliwie jednak art. 67 k.r.o. nakłada na pozwanego (i

prokuratora, który wytoczył powództwo) obowiązek obalenia domniemania ojcostwa i to

tylko poprzez wykazanie niepodobieństwa ojcostwa pozwanego. Zwracał na to uwagę

także Sąd Najwyższy w wyroku uchylającym poprzednio wydane orzeczenie Sądu

Okręgowego.

Kolejne zarzuty natury procesowej dotyczą prawidłowości wykładni art. 306 k.p.c.

i zastosowania przez Sąd Okręgowy tego przepisu także przy ustalaniu warunków

pobrania do badań genetycznych innego materiału organicznego niż krew. Art. 306

k.p.c., zawarty w oddziale poświęconym innym środkom dowodowym, znajduje się w

9

grupie przepisów regulujących tryb przeprowadzania dowodu z grupowego badania krwi

i precyzuje warunki dopuszczalności pobrania krwi do badania. Uzależnia pobranie krwi

od zgody osoby, której krew ma być przedmiotem badań. W wypadku kiedy pobranie

dotyczy dziecka, które nie ukończyło trzynastego roku życia bądź osoby

ubezwłasnowolnionej, konieczna jest zgoda ich przedstawiciela ustawowego.

Założeniem powyższego przepisu, ustanowionego w okresie, w którym badania

typu przyrodniczego nie były jeszcze tak daleko zaawansowane i wielostronne jak

obecnie, było nie tylko poszanowanie prawa jednostki do decydowania o zabiegach

ingerujących w integralność cielesną rozumianą dosłownie, lecz także wyłączenie

obowiązku poddania się badaniom pozwalającym na identyfikację szczególnych

elementów indywidualizujących jednostkę. Rodzaj tych elementów zmieniał się wraz z

rozwojem nauk przyrodniczych i możliwością wykorzystania nowych technik

badawczych na potrzeby procesowe. Obecnie badania genetyczne stały się

standardowym środkiem dowodowym, a dokonanie tego rodzaju badań może nastąpić

nie tylko na podstawie badania krwi, lecz także innych tkanek czy wydzielin. Nie

oznacza to jednak, że zmienił się przez to ściśle osobisty charakter ustalanych cech.

Należą one do informacji objętych ochroną z art. 51 Konstytucji. Nie sposób więc

przyjąć, aby do pobrania jakiegokolwiek materiału indywidualizującego genotyp mogło

dojść bez zgody osoby, której badanie takie dotyczy, tylko dlatego, że pobranie próbek

materiału jest mniej inwazyjne, niż w wypadku pobrania krwi. Art. 309 k.p.c. nakazuje

określać sposób przeprowadzenia dowodu innymi środkami dowodowymi niż

wymienione w artykułach poprzedzających zgodnie z ich charakterem, przy

odpowiednim zastosowaniu przepisów o dowodach. Charakter badań kodu

genetycznego, dokonywanych na potrzeby postępowania cywilnego, uzasadnia

odpowiednie zastosowanie art. 306 k.p.c. przy określaniu trybu pozyskiwania materiału

do takich badań. Stanowisko Sądu Okręgowego w tym zakresie nie budzi zatem

zastrzeżeń. Zwrócić należy przy tym uwagę na to, że dotychczas nie był przedmiotem

ustaleń stosunek małoletniego K. K. do innych badań niż związane z pobraniem krwi.

Nie jest też trafny zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 386 § 4 k.p.c. w

zw. z art. 328 § 2 k.p.c. Sąd ten poddał ocenie niedostatki uzasadnienia, słusznie jednak

uznał, że w ramach postępowania apelacyjnego, opartego na koncepcji apelacji pełnej,

w którym to postępowaniu sąd II instancji dokonuje ponownego merytorycznego

rozpoznania sprawy (art. 378 § 1 k.p.c. i art. 382 § 1 k.p.c.), możliwe było uzupełnienie

braków postępowania pierwszoinstancyjnego. Wprawdzie ocena zakresu wadliwości

10

przeprowadzonego postępowania i koniecznych uzupełnień okazała się ostatecznie

niepełna i niewystarczająca, jednak stan sprawy i treść uzasadnienia Sądu Rejonowego

umożliwiały merytoryczne rozpoznanie sporu przez Sąd II instancji i nie uzasadniały

uchylenia zaskarżonego orzeczenia do ponownego rozpoznania. Sąd I instancji

rozpatrzył bowiem istotę sprawy i przeprowadził znaczną część dowodów, a motywy,

jakimi się kierował, wynikały z uzasadnienia wydanego orzeczenia. Uprawnienie Sądu II

instancji do dokonania własnej oceny sprawy przedstawionej mu z apelacją jest

realizacją prawa strony do rozpatrzenia jej sprawy w postępowaniu dwuinstancyjnym, a

nie pozbawieniem jej tego prawa. Ponadto proces niniejszy z pewnością zachowuje

uprawnienia przewidziane w art. 78 Konstytucji, bowiem sądy powszechne

rozpoznawały go już dwukrotnie w dwóch instancjach i dwukrotnie był on poddawany

kontroli kasacyjnej.

Mimo niezasadności części zarzutów zgłoszonych przez pozwanego, te z nich,

które okazały się słuszne, powodują konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku i

przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w L. na

podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c.

Orzeczenie o kosztach procesu uzasadnia art. 108 § 2 k.p.c. w zw. z art. 39821

k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.