Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 6 marca 2008 r.

II PK 188/07

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 6 marca 2008 r.

II PK 188/07

Pracodawca może użyć w stosunku do ocenianego kandydata na pra-

cownika określeń wskazujących na brak jego predyspozycji zawodowych. Nie

mogą to jednak być sformułowania wykraczające poza rzeczywistą potrzebę,

nazbyt uogólniające oraz niezachowujące właściwej formy wypowiedzi.

Przewodniczący SSN Józef Iwulski (sprawozdawca), Sędziowie SN:

Romualda Spyt, Andrzej Wróbel.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 6 marca

2008 r. sprawy z powództwa Ogólnopolskiego Akademickiego Związku Zawodowego

w Warszawie działającego na rzecz pracownika Roberta S. przeciwko Zespołowi

Szkół w P. - Szkole Podstawowej [...] i Publicznemu Gimnazjum w P. o ochronę dóbr

osobistych i odszkodowanie, na skutek skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku

Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30 listopada 2006 r. [...]

o d d a l i ł skargę kasacyjną.

U z a s a d n i e n i e

Wyrokiem z dnia 13 czerwca 2006 r. [...] Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpie-

czeń Społecznych we Wrocławiu w sprawie z powództwa Ogólnopolskiego Akade-

mickiego Związku Zawodowego w Warszawie działającego na rzecz pracownika Ro-

berta S. przeciwko Zespołowi Szkół w P. - Szkole Podstawowej [...] i Publicznemu

Gimnazjum w P. o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie zobowiązał pozwanego

do złożenia na piśmie oświadczenia o treści: „Zespół Szkół w P. - Szkoła Podsta-

wowa [...] i Publiczne Gimnazjum przeprasza za uwłaczające godności człowieka i

naruszające dobra osobiste nauczyciela Roberta S. stwierdzenie, że jest nieudaczni-

kiem” i do złożenia tegoż oświadczenia na ręce Roberta S., Burmistrza Rady i Miasta

Gminy P. oraz Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej

2

Rady Gminy i Miasta P., a ponadto zasądził od pozwanego na rzecz Roberta S.

kwotę 3.000 zł z odsetkami od dnia 5 października 2005 r. do dnia zapłaty.

Wyrok ten zapadł po ustaleniu, że w dniu 2 czerwca 2004 r. w czasie posie-

dzenia Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej Rady

Gminy i Miasta P. dyrektor pozwanego Zespołu Szkół Ryszard C. podczas dyskusji

na temat zatrudnienia Roberta S. w charakterze nauczyciela wychowania fizycznego,

w obecności licznie zebranych osób, stwierdził, że Robert S. jest nieudacznikiem.

Ustalenia takiego Sąd Okręgowy dokonał na podstawie zeznań świadków: Roberta

M. i Stanisława M. oraz w oparciu o protokół posiedzenia Komisji. Ponadto, Sąd

pierwszej instancji ustalił, że Robert S. pozostawał w sporze o przywrócenie do pracy

w Szkole Podstawowej w P. i jego powództwo zostało uwzględnione wyrokiem Sądu

Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia z dnia 4 października 2004 r. [...]. W uza-

sadnieniu rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy przyjął, że doszło do naruszenia dóbr oso-

bistych powoda (art. 111

k.p. i art. 23 k.c.) wskutek nazwania go „nieudacznikiem”

przez dyrektora Zespołu Szkół. Uzasadniało to uwzględnienie powództwa w zakresie

złożenia przez pozwanego odpowiedniego oświadczenia i zasądzenia zadośćuczy-

nienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 448 k.c.). W ocenie Sądu pierwszej in-

stancji, skoro dyrektor Zespołu Szkół wypowiedział w obecności osób postronnych

opinię poniżającą powoda, to działanie strony pozwanej było bezprawne i zawinione,

a z tego względu było uzasadnione zobowiązanie strony pozwanej do złożenia

oświadczenia o treści zaproponowanej przez powoda oraz zasądzenie kwoty 3.000

zł, adekwatnej do stopnia i charakteru naruszonych dóbr osobistych.

Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu wyro-

kiem z dnia 30 listopada 2006 r. [...] oddalił apelację strony pozwanej od wyroku

Sądu pierwszej instancji. Sąd odwoławczy uznał za chybioną argumentację, przy po-

mocy której strona pozwana kwestionowała prawidłowość ustalenia Sądu Okręgo-

wego w kwestii nazwania nauczyciela „nieudacznikiem” ze względu na to, że Sąd

pierwszej instancji zaniechał przeprowadzenia dowodu z akt sprawy karnej, w której

uniewinniono Ryszarda C. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 212 § 1 k.k.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że w postępowaniu pierwszoinstancyjnym znany był wyrok

Sądu Rejonowego w T. z dnia 1 grudnia 2005 r. [...], uniewinniający Ryszarda C. -

dyrektora pozwanego Zespołu Szkół od popełnienia tego przestępstwa, a brak powo-

łania się przez Sąd pierwszej instancji na ten wyrok „wynikał z normy art. 11 k.p.c.”.

Sąd drugiej instancji wywiódł, że odpowiedzialność cywilna za popełnienie czynu nie-

3

dozwolonego jest szersza i odrębna od odpowiedzialności karnej (opartej na bez-

prawności i winie). Z uniewinnienia w procesie karnym nie wynika stwierdzenie braku

winy i bezprawności na gruncie odpowiedzialności cywilnej. Wina w prawie cywilnym

nie jest rozumiana identycznie, jak w prawie karnym (art. 9 k.k.). Jej pojęcie jest szer-

sze niż tylko podmiotowa (subiektywna) strona przestępstwa pomówienia (art. 212 §

1 k.k.), gdyż w „cywilnym rozumieniu” winę łączy się ze starannością graniczącą, a

nawet równą bezprawności (art. 415 i 355 k.c.). Natomiast co do braku bezprawno-

ści, to pozwany bronił się tylko twierdzeniem, że dyrektor użył bezosobowo odmiany

słowa „nieudacznik”. Podstawowe znaczenie ma jednak sam czyn i dlatego - nieza-

leżnie od wyniku sprawy karnej - istotne jest to, czy dyrektor pozwanego nazwał na-

uczyciela „nieudacznikiem”. Sąd Apelacyjny przeprowadził dowód z akt sprawy kar-

nej Sądu Rejonowego w T. [...] w trybie art. 224 § 2 k.p.c. i w oparciu o ten dowód

uznał, że ustalenia sądu karnego co do przebiegu zdarzeń nie są rozbieżne na tyle,

aby w sprawie cywilnej wykluczały przyjęcie, że dyrektor pozwanego użył wówczas

tego słowa (czemu zresztą sam nie zaprzeczył). Zdaniem Sądu odwoławczego, nie

można w żadnej mierze na podstawie akt sprawy karnej twierdzić, że sąd karny w

sposób wiążący stwierdził brak winy i bezprawności w zachowaniu dyrektora Zespołu

Szkół. Sąd Apelacyjny stwierdził nadto, że ustalenie Sądu pierwszej instancji o na-

zwaniu pracownika „nieudacznikiem” jest prawidłowe. To słowo nie zostało wypowie-

dziane bezosobowo, gdyż spotkanie, podczas którego użyto tej wypowiedzi, miało

określony cel i dotyczyło tylko możliwości dalszego zatrudnienia Roberta S. Był on

wcześniej nauczycielem w szkole i toczył z nią spór o przywrócenie do pracy. Pytania

kierowane do dyrektora Zespołu podczas spotkania nie dotyczyły żadnej innej osoby.

Sąd odwoławczy zaznaczył też, że pozwany posiadał legitymację bierną dlatego, że

zdarzenie, choć zaistniało po rozwiązaniu stosunku pracy, miało miejsce w okresie

sporu Roberta S. z pozwanym o przywrócenie do pracy, zakończonego wyrokiem

uwzględniającym powództwo. Stąd też ze względu na przedmiot ochrony sprawa

była sprawą z zakresu prawa pracy (art. 476 § 1 pkt 1 k.p.c.).

Wyrok Sądu Apelacyjnego w całości pozwany zaskarżył skargą kasacyjną, za-

rzucając naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest art. 23 w związku z art.

24 k.c. i w związku z art. 111

k.p., „wyrażające się w przyjęciu zarówno przez Sąd

pierwszej I jak i Sąd II instancji, iż Dyrektor Pozwanego Ryszard C. wypowiadając

słowo nieudacznik podczas posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Sportu Ochrony

Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Gminy i Miasta P. w dniu 2 czerwca 2004 roku,

4

podczas dyskusji na temat podania o zatrudnienie Roberta S. w charakterze nauczy-

ciela wychowania fizycznego, dopuścił się w obecności licznie zebranych osób za-

chowania uwłaczającego godności człowieka i naruszającego dobra osobiste nau-

czyciela Roberta S., w związku z czym powództwo o naruszenie dóbr osobistych Ro-

berta S. jest zasadne, podczas gdy zdaniem skarżącego w zachowaniu dyrektora

pozwanego brak było cech bezprawności”. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wska-

zano w szczególności, że w postępowaniu karnym z oskarżenia prywatnego Roberta

S. przeciwko Ryszardowi C. „w sytuacji takiego samego stanu faktycznego co w ni-

niejszej sprawie” w zakresie odpowiedzialności z art. 212 § 1 k.k. wskutek nazwania

Roberta S. nieudacznikiem, sąd karny wydał wyrok uniewinniający, stwierdziwszy

brak winy i bezprawności po stronie oskarżonego, co wykluczało popełnienie prze-

stępstwa. Skarżący przyznał, że wyrok karny nie wyklucza braku winy i bezprawności

na gruncie prawa cywilnego, jednakże świadczy o odmiennej interpretacji zakresu

bezprawności naruszenia dóbr osobistych. Sąd karny uznał, że słowo „nieudacznik”

nie odnosiło się do osoby Roberta S., ale było wypowiedziane bezosobowo i że Ry-

szard C. znalazł się na posiedzeniu Komisji nie jako osoba prywatna, lecz jako osoba

wykonująca obowiązki służbowe, zaś udzielając odpowiedzi na pytania przewodni-

czącego Komisji działał w ramach swoich uprawnień do oceny pracy nauczycieli i

kompetencji ewentualnych kandydatów na stanowisko nauczyciela. Treść jego wypo-

wiedzi (w tym słowo „nieudacznik”) nie przekroczyła granic jego uprawnień i nie

można nadać jego zachowaniu cech bezprawności. Z tego względu błędne było

uznanie przez Sąd Apelacyjny, że wypowiedziane przez dyrektora pozwanej słowo

„nieudacznik” naruszało dobra osobiste Roberta S. Zdaniem skarżącego, przy ocenie

naruszenia dóbr osobistych Roberta S. należy mieć na uwadze, że powód z pozwa-

nym pozostają w konflikcie od wielu lat. Pomiędzy stronami toczą się różne procesy,

w szczególności o przywrócenie do pracy Roberta S. W zachowaniu Roberta S.,

który poczuł się urażony, może dziwić, że dopiero po upływie roku od posiedzenia

Komisji złożył do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi pozwanego i

gdy ten został uniewinniony, to dopiero wówczas zdecydował się na wniesienie po-

wództwa o naruszenie dóbr osobistych. W skardze zaznaczono też, że posiedzenie

Komisji odbyło się wbrew woli dyrektora i przy sprzeciwie pełnomocnika burmistrza,

za to przy wyraźnej aprobacie Roberta S. i przewodniczącego Komisji, a więc osób,

które znają się również na gruncie towarzyskim i prywatnym. Nadto, posiedzenie

Komisji i jej obrady miały burzliwy charakter i panowała tam napięta atmosfera. Dla-

5

tego w tych okolicznościach trudno uznać, że zachowanie dyrektora było nakiero-

wane na pomówienie nauczyciela, skoro znalazł się na posiedzeniu Komisji wbrew

swej woli i w przekonaniu o braku legalności jej działania. Co więcej, brak zamiaru

pomówienia Roberta S. wynika także z przebiegu posiedzenia. Dyrektor nie wypo-

wiadał się bowiem samorzutnie, a jedynie odpowiadał na szczegółowe pytania prze-

wodniczącego. Według skarżącego, nie budzi wątpliwości, że odpowiedzialność cy-

wilna za czyn niedozwolony jest szersza i odrębna od odpowiedzialności karnej,

niemniej jednak działanie dyrektora nie było bezprawne. Skoro znalazł się on na po-

siedzeniu komisji oświaty nie jako osoba prywatna, ale jako osoba wykonująca obo-

wiązki służbowe, a udzielając odpowiedzi na pytania przewodniczącego Komisji

działał w ramach swoich uprawnień do oceny pracy nauczycieli i kompetencji kandy-

datów na stanowisko nauczyciela, to treść jego wypowiedzi (w tym słowo „nieudacz-

nik”) nie przekroczyła granic jego uprawnień i nie można nadać jego zachowaniu

cech bezprawności. Dyrektor pozwanego wypowiadając słowo „nieudacznik” określił

obiektywnie, jakich osób nie będzie zatrudniał w szkole, co było odpowiedzią na za-

dane mu pytanie przez członków Komisji - szczególnie przez przewodniczącego -

oraz mieściło się w granicach prawa i zasad współżycia społecznego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Z ustaleń faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku, którymi

Sąd Najwyższy jest związany (art. 39813

§ 2 k.p.c.) wynika, że na posiedzeniu komisji

rady gminy, podczas dyskusji na temat proponowanego zatrudnienia Roberta S. w

charakterze nauczyciela wychowania fizycznego, dyrektor pozwanego Zespołu Szkół

użył słowa „nieudacznik”. To zdarzenie było także przedmiotem osądu w sprawie kar-

nej toczącej się z oskarżenia prywatnego przed Sądem Rejonowym w T. [...], w której

na mocy wyroku z dnia 1 grudnia 2005 r. uniewinniono Ryszarda C. od zarzutu po-

pełnienia przestępstwa pomówienia z art. 212 k.k. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd

Rejonowy w T. stwierdził, że po stronie oskarżonego wystąpił brak winy i bezprawno-

ści, co wyklucza popełnienie czynu zabronionego. Zarzut skargi kasacyjnej koncen-

truje się na twierdzeniu, że zachowanie dyrektora Zespołu Szkół nie nosiło cech bez-

prawności. Skarga nie ustosunkowuje się jednak szczegółowo do uzasadnienia Sądu

Apelacyjnego w tej części, w której wyjaśniono, dlaczego zachowania Ryszarda C.

nie można uznać za odpowiadające prawu. Skarżący konsekwentnie podtrzymuje

6

natomiast argumentację co do „bezosobowego” użycia słowa „nieudacznik” przez

dyrektora pozwanego Zespołu Szkół, kierującego się - według pozwanego - kryte-

riami obiektywnymi i działającego w ramach swoich uprawnień, bez zamiaru

naruszenia godności pracownika.

Przystępując do oceny trafności zarzutów skargi kasacyjnej, należy w pierw-

szej kolejności odwołać się do etymologii słowa „nieudacznik”. Tym mianem określa

się w języku potocznym osobę, której na ogół nic się nie udaje, nie wiedzie się.

Słowo „nieudacznik” jest synonimem słowa „oferma” i oznacza to samo, co fajtłapa,

łamaga, niezdara, ofiara - dla określenia w sposób lekceważący albo pogardliwy

człowieka pozbawionego energii, inicjatywy, niezgrabnie poruszającego się, niezdar-

nie i nieudolnie wykonującego różne czynności itp. (por. Uniwersalny słownik języka

polskiego, Warszawa 2006). Inaczej „nieudacznik” to pechowiec, nieszczęśliwiec (W.

Kopaliński: Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Pierwsze wydanie w

Internecie); człowiek, któremu nic się nie udaje i nie wiedzie się (por. Słownik wyra-

zów obcych, Warszawa 1995), albo osoba, co do której wszelkie podjęte przez nią

działania kończą się niepowodzeniem (Słownik wyrazów obcych, Warszawa 2001).

Nie może zatem ulegać wątpliwości, że słowo „nieudacznik” ma wyraźnie pejora-

tywny, a wręcz obraźliwy charakter.

Skarżący w znacznym stopniu opiera swoją argumentację na wyeksponowa-

niu wydania w procesie karnym wyroku uniewinniającego Ryszarda C. od zarzutu

popełnienia czynu zabronionego z art. 212 k.k. W tym aspekcie należy podkreślić, że

przestępstwo pomówienia obejmuje sytuację, w której sprawca pomawia inną osobę,

grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobo-

wości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii

publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, za-

wodu lub rodzaju działalności (art. 212 § 1 k.k.). W postępowaniu cywilnym wyrok

karny uniewinniający oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu nie ma

mocy wiążącej (art. 11 k.p.c. a contrario). Jest to konsekwencją tego, że pojęcie winy

w rozumieniu prawa karnego nie jest identyczne z pojęciem winy w prawie cywilnym.

Sąd cywilny może więc samodzielnie badać, czy oskarżony (uniewinniony przez sąd

karny od zarzutu przestępstwa) dopuścił się czynu, który powoduje jego odpowie-

dzialność cywilną. Brak winy - jako elementu niezbędnego do skazania w

postępowaniu karnym - nie wyłącza odpowiedzialności na podstawie przepisów

prawa cywilnego. Uniewinniający wyrok karny jako dokument urzędowy może stano-

7

wić w postępowaniu cywilnym dowód, który podlega (tak, jak każdy inny dowód)

swobodnej ocenie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1969 r., II CR

308/69, OSNCP 1970 nr 7-8, poz. 130 i z dnia 15 października 1997 r., III CKN

238/97, niepublikowany). Do takiej oceny doszło w rozpoznawanej, czemu Sąd Ape-

lacyjny dał wyraz w pisemnych motywach swego wyroku. Warto przy tym zauważyć,

że sąd karny w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego Ryszarda C. odniósł się do

znamion przestępstwa pomówienia i przede wszystkim do winy oskarżonego. Sąd

karny przyjął, że brak winy i bezprawności po stronie oskarżonego wyklucza popeł-

nienie zarzucanego mu czynu. Wina w procesie karnym ma kluczowe znaczenie dla

ustalenia odpowiedzialności karnej, skoro w myśl art. 1 § 3 k.k. jej brak wyłącza po-

pełnienie przestępstwa. Tym niemniej brak winy nie zawsze oznacza brak bezpraw-

ności czynu zabronionego. Przesłanką odpowiedzialności z tytułu naruszenia dobra

osobistego (art. 24 § 1 k.c.) jest wyłącznie bezprawność zachowania, przy czym

istnieje jej domniemanie. Z tych względów Sąd odwoławczy był uprawniony dokonać

oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie karnej i poczynić na jej

podstawie ustalenia prowadzące do uznania odpowiedzialności cywilnej pozwanego.

Zgodnie z art. 111

k.p., pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne

dobra osobiste pracownika. Katalog tych dóbr określa w szczególności art. 23 k.c.,

zaliczając do nich między innymi cześć (dobre imię) człowieka. W razie zagrożenia

dobra osobistego osoba, której dobro osobiste zostało zagrożone cudzym działa-

niem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W

razie dokonanego naruszenia może ona także żądać, ażeby osoba, która dopuściła

się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szcze-

gólności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.

Poszkodowany może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty od-

powiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny, natomiast jeżeli wskutek

naruszenia dobra osobistego została mu wyrządzona szkoda majątkowa, może żą-

dać jej naprawienia na zasadach ogólnych (art. 24 k.c.). Pojęcie „pracowniczej god-

ności” jest związane z pojęciem dóbr osobistych chronionych w art. 23 i 24 k.c., ale

jest pojęciem szerszym i stanowi swoisty rodzaj dobra osobistego. Dla ustalenia od-

powiedzialności z tytułu naruszenia dóbr osobistych istotne jest, czy doszło do zagro-

żenia lub naruszenia czci konkretnej osoby. Roszczenie służące ochronie czci aktu-

alizuje się w chwili zagrożenia lub naruszenia określonym działaniem czci konkretnej

osoby. Jeżeli wypowiedź nie dotyczy konkretnej osoby, nie dochodzi do naruszenia

8

czci. Zniesławiająca wypowiedź musi się więc odnosić do oznaczonego lub dającego

się oznaczyć podmiotu prawa, a powód musi wykazać, że jest osobą, którą zniesła-

wiono (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 grudnia 1997 r., II CKN 546/97,

OSNC 1998 nr 7-8, poz. 119; PiP 1999 nr 3, s. 98 z glosą J. Wiercińskiego; por. też

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2006 r., I CSK 118/06, OSNC 2007 nr

5, poz. 77). Ocena, czy doszło do bezprawnego naruszenia dobra osobistego nie

może być oceną subiektywną dokonaną według miary indywidualnej wrażliwości za-

interesowanego, który czuje się dotknięty zachowaniem innej osoby, niemniej jednak

nazwanie konkretnej osoby słowem, którego znaczenie w odczuciu opinii publicznej -

a więc obiektywnie - odniesione do osoby, ma jednoznacznie wydźwięk określenia

negatywnego, a nawet poniżającego, prowadzi do naruszenia dóbr osobistych (por.

wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, OSP 1990 nr 9,

poz. 330 z glosą A. Szpunara oraz z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 953/00, Lex Po-

lonica nr 388298). Dla ustalenia naruszenia dobra osobistego ważne jest, by zostało

ono dokonane w sposób obiektywny, a więc by przeciętny odbiorca (osoba zwykła,

rozsądna i racjonalnie oceniająca, nieobciążona uprzedzeniami, nieskłonna do wyra-

żania ekstremalnych sądów) mógł, kierując się powszechnym znaczeniem użytych

słów oraz na podstawie okoliczności towarzyszących wypowiedzi i innych znanych

mu faktów, powziąć uzasadnione przypuszczenie, że wypowiedź dotyczy konkretnej

znanej mu osoby (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2001 r., V

CKN 195/01, LEX nr 53107 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19

października 2005 r., I ACa 353/05, LEX nr 175202). Samo subiektywne odczucie

osoby, że wypowiedź jej dotyczy, nie stanowi okoliczności doniosłej dla stwierdzenia

naruszenia czci, stanu uczuć, godności osobistej i nietykalności cielesnej. Dlatego

przy ustalaniu naruszenia dóbr osobistych należy wziąć pod uwagę motywy i cel

działań przedsiębranych przez sprawcę (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 29

października 1971 r., II CR 455/71, OSNCP 1972 nr 4, poz. 77; PiP 1973 nr 6, s. 167

z glosą E. Radomskiej; z dnia 18 marca 2005 r., II CK 564/04, Lex Polonica nr

375700 oraz z dnia 20 kwietnia 2006 r., IV CSK 2/06, OSNC 2007 nr 2, poz. 30). W

przypadku oceny formy, w jakiej doszło do naruszenia należy uwzględnić cechy dzia-

łającego, a zwłaszcza jego kulturę osobistą (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11

marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997 nr 6-7, poz. 93). Kryteria oceny narusze-

nia muszą być poddane obiektywizacji, a mianowicie trzeba uwzględnić odczucia

szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na akcep-

9

tację normy postępowania (obyczaj, tradycję itp.). Nie jest przy tym bez znaczenia

motywacja działań sprawcy naruszenia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

z dnia 23 listopada 2005 r., VI ACa 553/05, Lex Polonica nr 404027).

Ochrona dóbr osobistych - w tym godności jednostki ludzkiej - rozciąga się na

sferę prawa pracy. Narażenie dóbr osobistych może wystąpić zwłaszcza przy

dokonywaniu ocen predyspozycji zawodowych pracowników. W orzecznictwie jest

utrwalony pogląd, zgodnie z którym nie stanowi działania bezprawnego w rozumieniu

art. 24 § 1 k.c. podanie w piśmie do zarządu zakładowej organizacji związkowej (art.

38 k.p.) jako przyczyny zamierzonego wypowiedzenia umowy o pracę, nieprzydatno-

ści pracownika do pracy na zajmowanym stanowisku, bez względu na to, czy oceny i

stwierdzenia sformułowane przez pracodawcę odpowiadają rzeczywistości (por. wy-

roki Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1997 r., I PKN 287/97, OSNAPiUS 1998

nr 14, poz. 419; OSP 1999 nr 2, poz. 44 z glosą T. Kuczyńskiego). Ocena nieprzydat-

ności pracownika na zajmowanym dotychczas stanowisku sama przez się nie godzi

w dobre imię pracownika i nie oznacza utraty do niego zaufania (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 30 kwietnia 1976 r., I PRN 21/76, OSPiKA 1977 nr 7-8, poz. 125

z glosą W. Piotrowskiego). Ocena, że pracownik ma charakter konfliktowy, choćby

nawet była oceną błędną, nie uwłacza czci pracownika i w związku z tym nie uzasad-

nia przyjęcia naruszenia przez pracodawcę art. 23 i 24 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyż-

szego z dnia 24 października 1972 r., I PR 302/72, OSNCP 1973 nr 5, poz. 91;

OSPiKA 1974 nr 10, poz. 196 z glosą B.M. Ćwiertniaka; PiP 1974 nr 3, s. 153 z glosą

J.A. Piszczka). Taka wykładnia nie oznacza, że pracodawca może użyć wobec oce-

nianego pracownika (kandydata do pracy) wszelkich określeń wskazujących na brak

jego predyspozycji zawodowych. Z tego też względu umieszczenie w opinii o

pracowniku wydawanej mu po ustaniu zatrudnienia wniosków uogólniających, mogą-

cych stwarzać podstawę do ocen ujemnych o tym pracowniku, wykraczających poza

będący w dyspozycji pracodawcy materiał faktyczny, stanowi naruszenie dóbr osobi-

stych pracownika i uzasadnia udzielenie mu ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. (wy-

rok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 1972 r., II CR 288/72, Lex Polonica nr

318316). Opinia oceniająca poziom kwalifikacji profesjonalnych pod kątem widzenia

przydatności na określonym stanowisku zawodowym powinna zawierać rzeczową

ocenę, choć nie musi ona zawierać tylko sformułowań pozytywnych. Negatywne

oceny profesjonalne - jeżeli są rzeczowe i nie mają na celu wyłącznie, czy też w

przeważającym stopniu dyskryminacji i szykany, a pochodzą od osoby kompetentnej

10

w określonej hierarchii zawodowej - nie mają charakteru bezprawnego, chyba że za-

wierają sformułowania wykraczające poza rzeczywistą potrzebę oceny dla określo-

nych celów zawodowych. Opinia tego rodzaju nie powinna z reguły zawierać takich

ocen i wyrażających je sformułowań, które poniżają godność osobistą (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 30 października 1981 r., II CR 384/81, Lex Polonica nr

318372). Ochrona dóbr osobistych gwarantowana przepisami prawa nie powinna

służyć eksponowaniu przejawów zwykłego pieniactwa, wywołanego kłótniami zawo-

dowymi, animozjami osobistymi itp. Jeśli zatem wypowiedź sprawcy była uzasad-

niona rzeczową potrzebą i nie wykraczała poza nią, a w dodatku nie naruszała czy-

jejkolwiek godności, nie może być potraktowana jako działanie bezprawne

uzasadniające dochodzenie roszczeń z art. 24 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNCP 1976 nr 11, poz. 251; NP 1977 nr 7-8,

s. 1144 z glosą J.S. Piątowskiego). Użycie w wypowiedzi słowa powszechnie uzna-

nego za obraźliwe (obelżywe) nie może pozostać poza sferą ochrony interesów

osoby dotkniętej tą wypowiedzią. Powyższe spostrzeżenia są tym bardziej istotne,

gdy ocenie predyspozycji zawodowych zostaje poddana osoba, z którą wiąże się

szczególny stopień zaufania społecznego, między innymi nauczyciel. Przy formuło-

waniu tego typu ocen, oceniający powinien ograniczać się do oględnego formułowa-

nia swych twierdzeń, gdyż podanie ich w formie drastycznej może uzasadniać odpo-

wiedzialność przewidzianą w art. 24 § 1 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia

19 lipca 1978 r., I CR 254/78, OSNCP 1979 nr 6, poz. 121 oraz z dnia 15 czerwca

2005 r., II PK 270/04, OSNP 2006 nr 9-10, poz. 144; OSP 2007 nr 2, poz. 22 z glosą

D. Dorre-Nowak).

W kontekście tych poglądów odnoszonych do ustalonych okoliczności faktycz-

nych, podkreślenia wymaga, że Ryszard C. jako dyrektor pozwanego Zespołu Szkół

miał prawo (będąc osobą działającą w imieniu pracodawcy) wypowiadać krytyczne

uwagi co do kwalifikacji zawodowych Roberta S. Jego opinia powinna jednak mieścić

się w ramach rzeczowej potrzeby polegającej na przedstawieniu radnym uczestni-

czącym w pracach komisji oświaty, negatywnej oceny kandydata na nauczyciela. Nie

upoważniało to dyrektora (osoby wykształconej, która powinna prezentować poziom

kultury osobistej adekwatny do jej stopnia wykształcenia) do użycia słowa „nieudacz-

nik”, bowiem takie wyrażenie w oczach opinii publicznej rodzi ujemne skojarzenia

oraz jest określeniem nadmiernie i niepotrzebnie uogólniającym. Nietrafny jest eks-

ponowany w skardze argument, że określenie to zostało użyte „bezosobowo”. Słusz-

11

nie Sąd Apelacyjny podkreślił, że obrady komisji miały tylko jeden cel, polegający na

ocenie perspektyw dalszego zatrudnienia Roberta S. w szkole. Nawet „bezosobowe”

użycie tego słowa identyfikowało w sposób jednoznaczny osobę, do której się ono

odnosi, co też tak zostało odczytane przez adresatów wypowiedzi. Stąd nie można

twierdzić, że użycie przez Ryszarda C. słowa „nieudacznik” a nie jakiegoś innego o

mniej pejoratywnym zabarwieniu, było niezbędne dla uzmysłowienia radnym zasia-

dającym w komisji przyczyn, dla których nie należy zatrudniać powoda w charakterze

nauczyciela w szkole. W tych okolicznościach czyn przypisywany pozwanemu nosił

więc cechy bezprawności w rozumieniu art. 24 § 1 k.c. Bez znaczenia dla takiej kon-

kluzji jest ocena, czy wypowiedź dyrektora Zespołu Szkół była wyrazem jego nega-

tywnego nastawienia do powoda. Ważne jest, że wobec powoda użyto zwrotu obiek-

tywnie obraźliwego, wykraczającego poza rzeczową potrzebę jego oceny (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1973 r., I PR 493/73, OSNCP 1974 nr 9, poz.

156; NP 1974 nr 10, s. 1395 z glosą J. Tyszki; NP 1975 nr 4, s. 590 z glosą B. Bła-

chowskiej; NP 1976 nr 10, s. 1477 z glosą J.A. Piszczka).

Z tych względów, skarga kasacyjna podlegała oddaleniu, o czym Sąd Najwyż-

szy orzekł w oparciu o powołane przepisy i na podstawie art. 39814

k.p.c.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.