Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 13 marca 2008 r.

III CZP 1/08

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała z dnia 13 marca 2008 r., III CZP 1/08

Sędzia SN Kazimierz Zawada (przewodniczący)

Sędzia SN Antoni Górski

Sędzia SN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Izabeli R. przeciwko Annie J.-M. oraz

małoletnim Karolowi J. i Erykowi M. o ustalenie, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej

na posiedzeniu jawnym w dniu 13 marca 2008 r. zagadnienia prawnego

przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Szczecinie postanowieniem z dnia 4

grudnia 2007 r.:

"Czy matka może reprezentować małoletnie dzieci w procesie o ustalenie

wydziedziczenia jej za bezpodstawne, a jeśli nie – czy w takiej sytuacji dzieci te

powinny być reprezentowane przez ojca czy przez kuratora ustanowionego przez

sąd opiekuńczy na podstawie art. 99 k.r.o.?"

podjął uchwałę:

W sprawie o ustalenie bezpodstawności wydziedziczenia wytoczonej przez

spadkobiercę testamentowego wydziedziczonemu zstępnemu spadkodawcy

oraz małoletnim zstępnym wydziedziczonego, małoletnich powinien

reprezentować kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy (art. 99 w związku z

art. 98 § 2 pkt 2 i § 3 k.r.o.).

Uzasadnienie

Przedstawione Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne

powstało w sprawie, w której powódka Izabela R. w pozwie skierowanym przeciwko

Annie J.-M. i jej małoletnim synom Karolowi J. i Erykowi M., reprezentowanym

przez matkę, wnosiła o ustalenie, że wydziedziczenie Anny J.-M. zawarte w

testamencie Józefa P. było bezpodstawne.

Sąd Rejonowy w Szczecinie wyrokiem z dnia 22 sierpnia 2007 r. uwzględnił

powództwo, ustalając m.in., że Józef P., ojciec powódki i pozwanej, w testamencie

z dnia 15 lutego 1997 r. powołał do całego spadku powódkę, a wydziedziczył

pozwaną. Na podstawie tego testamentu powódka nabyła spadek po ojcu, a

pozwana, działając jako przedstawicielka ustawowa swoich małoletnich synów,

wystąpiła przeciwko niej o zasądzenie na ich rzecz należności z tytułu zachowku i

sprawa jest w toku. Sąd pierwszej instancji, oceniając roszczenie o ustalenie, że

wydziedziczenie pozwanej było bezpodstawne, uznał, iż powódka ma interes

prawny w jego dochodzeniu, gdyż zachowek należny pozwanej byłby niższy od

zachowku należnego jej małoletnim zstępnym. Stwierdził, że nie wystąpiła żadna z

ustawowych przesłanek warunkujących skuteczność wydziedziczenia i dlatego

uwzględnił powództwo.

Rozpoznając apelację pozwanych, Sąd Okręgowy powziął poważną wątpliwość

prawną sprowadzającą się do kwestii, czy w świetle regulacji zawartej w art. 98 § 2

pkt 2 i § 3 k.r.o. powódka jako przedstawicielka ustawowa swoich małoletnich dzieci

może reprezentować je w sprawie o ustalenie, że jej wydziedziczenie było

bezpodstawne, a jeżeli nie, czy w takiej sytuacji dzieci powinny być reprezentowane

przez ojca, czy przez kuratora ustanowionego przez sąd opiekuńczy na podstawie

art. 99 k.r.o.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Jak trafnie wskazał Sąd Okręgowy, powołując się na uchwałę Sądu Najwyższego

z dnia 22 kwietnia 1975 r., III CZP 15/75 (OSNCP 1976, nr 3, poz. 38, ze sprost.

OSNCP 1976, nr 4, okładka), spadkobierca testamentowy, który ma interes prawny

w ustaleniu, że wydziedziczenie zstępnego spadkodawcy było bezpodstawne, może

dochodzić takiego ustalenia w sprawie wytoczonej przeciwko wydziedziczonemu

zstępnemu spadkodawcy oraz przeciwko zstępnym wydziedziczonego. Interes

prawny spadkobiercy może polegać na tym, że zachowek wydziedziczonego

zstępnego wynosiłby połowę wartości jego udziału i byłby niższy od zachowku

należnego jego małoletnim zstępnym, wynoszącego dwie trzecie wartości ich

udziałów (art. 991 § 1 i art. 1011 k.c.). Warunkiem pełnej skuteczności wyroku

wydanego w takiej sprawie jest udział wszystkich osób, których wyrok ma dotyczyć

(art. 366 k.p.c.), a więc spadkobiercy testamentowego po stronie powodowej oraz

zstępnego wydziedziczonego i jego zstępnych po stronie pozwanej.

Trzeba stwierdzić, że taki układ stron nie jest typowy dla sprawy o ustalenie, iż

wydziedziczenie było bezpodstawne, w której zazwyczaj powodem jest

wydziedziczony zstępny, pozywający spadkobiercę testamentowego oraz swoich

zstępnych uprawnionych do zachowku, zgodnie z art. 1011 k.c. W takiej, typowej

sprawie o ustalenie bezpodstawności wydziedziczenia wydziedziczony zstępny

spadkodawcy oraz zstępni wydziedziczonego występują po dwóch przeciwnych

stronach, jako powód i pozwany. Jeżeli pozwany zstępny wydziedziczonego

spadkobiercy, będącego powodem, jest jego dzieckiem i jest małoletni, nie ulega

wątpliwości, że zasady określone w art. 98 § 3 w związku z § 2 pkt 2 k.r.o.

wyłączają możliwość reprezentowania pozwanego małoletniego przez jego rodzica,

będącego powodem. Przepis ten stanowi, że żadne z rodziców nie może

reprezentować dziecka przy czynnościach prawnych między dzieckiem a jednym z

rodziców lub jego małżonkiem, chyba że czynność prawna polega na bezpłatnym

przysporzeniu na rzecz dziecka albo że dotyczy należnych dziecku od drugiego z

rodziców środków utrzymania i wychowania. Odpowiednie stosowanie tych zasad w

postępowaniu przed sądem oznacza, że żaden z rodziców nie może reprezentować

dziecka przed sądem, jeżeli jeden z rodziców i dziecko występują po przeciwnych

stronach procesu.

Jest to uzasadnione oczywistą, założoną przez ustawodawcę, sprzecznością

interesów stron wynikającą z zasady, że w procesie rozpoznawane są sprawy

sporne, interesy przeciwników procesowych są z reguły sprzeczne, a role

procesowe ukształtowane biegunowo i nawet jeżeli w konkretnym przypadku

interesy te okażą się zbieżne, nie ma to wpływu na niedopuszczalność reprezentacji

małoletniego dziecka przez rodzica stojącego po przeciwnej stronie procesu. Tak

samo należy oceniać reprezentację małoletniego dziecka przez rodziców w

nietypowej sytuacji procesowej, jaka ma miejsce w rozpoznawanej sprawie.

Przepisy art. 98 § 2 k.r.o. wykluczające dopuszczalność reprezentowania dziecka

przez rodziców w określonych sprawach mają niewątpliwie na celu ochronę praw

dziecka. Wyrażają też ogólną zasadę, że przedstawiciel (pełnomocnik) nie może

działać, gdy jego interes jest sprzeczny z interesem mocodawcy. Jednoznacznie

wyraził to ustawodawca w art. 22 § 2 dekretu z dnia 22 stycznia 1946 r. – Prawo

rodzinne (Dz.U. Nr 6, poz. 52), który stanowił, że w razie sprzeczności między

interesem dziecka a interesem choćby jednego z rodziców, władza opiekuńcza

ustanowi kuratora dla ochrony praw dziecka. Kodeks rodzinny z dnia 27 czerwca

1950 r. (Dz.U. Nr 34, poz. 308 ze zm.) nie powtórzył już tego unormowania, jego

art. 57 § 2 odpowiada treści art. 98 § 2 k.r.o., jednak nie ulega wątpliwości, że fakt,

iż ustawodawca zmienił sposób regulacji i zamiast posłużyć się ogólną zasadą

„sprzeczności interesów”, wymienił pewną kategorię czynności prawnych, przy

których rodzice nie mogą reprezentować dziecka, nie oznacza, że przy wszystkich

innych czynnościach zawsze mogą dziecko reprezentować, niezależnie od jego

interesu i dobra.

We wszystkich spawach dotyczących dzieci naczelną zasadą jest ochrona praw

dziecka i jego dobra, co szczególnie dobitnie wyrażone zostało w ratyfikowanej

przez Polskę konwencji praw dziecka przyjętej w dniu 20 listopada 1989 r. przez

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych (Dz.U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526

ze zm.), jednak także wcześniej było naczelną zasadą tworzenia, wykładni i

stosowania prawa dotyczącego dzieci.

Wykładnia art. 98 § 2 pkt 2 k.r.o. odpowiadająca tym zasadom prowadzi do

wniosku, że ustawodawca wskazał sprawy, w których zawsze może dojść do kolizji

interesów dzieci i rodziców i dlatego uznał, iż niedopuszczalne jest w tych sprawach

reprezentowanie dzieci przez rodziców, niezależnie od tego, czy w konkretnym

przypadku taka kolizja interesów wystąpiła lub mogła wystąpić. Zwalnia to od

konieczności badania tej okoliczności we wszystkich sprawach określonych w

omawianym przepisie, co w odniesieniu do spraw sądowych oznacza, że

niezależnie od tego, czy interesy stron lub uczestników postępowania są sprzeczne

czy nie, rodzice nie mogą reprezentować dziecka w żadnej sprawie toczącej się

pomiędzy nimi.

Nie oznacza to jednak, że we wszystkich sprawach niewymienionych w art. 98 §

2 pkt 2 k.r.o. rodzice mogą reprezentować dziecko. Przewidziane w art. 98 § 3 k.r.o.

odpowiednie stosowanie art. 98 § 2 k.r.o. do postępowania przed sądem odnosi się

do wszystkich spraw sądowych, toczących się zarówno w procesie, jak i w

postępowaniu nieprocesowym. Jeżeli sprawa nie dotyczy wprost czynności

prawnych między dzieckiem a rodzicami, w których występują oni po przeciwnych

stronach procesu i reprezentacja dziecka przez rodziców jest wykluczona przez art.

98 § 3 w związku z art. 98 § 2 pkt 2 k.r.o., naczelna zasada ochrony praw dziecka

wymaga za każdym razem oceny, czy w sytuacji, w której w tej samej sprawie

występują jako strony lub uczestnicy postępowania rodzice i dzieci, rodzice mogą

reprezentować dziecko, czy też ze względu na możliwość kolizji ich interesów, taka

reprezentacja jest wyłączona. Należy zatem uznać, że zarówno w sprawach

nieprocesowych, jak i w sprawach toczących się w procesie, nieobjętych wprost

dyspozycją art. 98 § 2 pkt 2 k.r.o., gdy rodzice i dzieci występują po tej samej

stronie, należy badać, czy ze względu na możliwość sprzeczności interesów

rodziców i dzieci, dopuszczalna jest reprezentacja dzieci przez rodziców.

Nie ulega wątpliwości, że badanie to powinno być podejmowane z obiektywnego

punktu widzenia, nie chodzi bowiem o to, czy w konkretnej sprawie występuje

sprzeczność interesów rodziców i dziecka, lecz o to, czy w tego rodzaju sprawach,

w określonych sytuacjach, taka sprzeczność, choćby hipotetycznie, może wystąpić.

Stanowisko takie dominuje w doktrynie i orzecznictwie; zajmował je wielokrotnie

Sąd Najwyższy, dokonując oceny dopuszczalności reprezentacji dziecka przez

rodziców zarówno w sprawach nieprocesowych, jak i w procesie (por. m.in. uchwała

z dnia 17 stycznia 1969 r. III CZP 124/68, OSNCP 1969, nr 10, poz. 169, oraz

postanowienia z dnia 31 stycznia 1995 r., I CRN 186/94, nie publ., z dnia 25

czerwca 1995 r., II CRN 214/95, nie publ., z dnia 9 września 1997 r., I CKU 13/97,

nie publ., z dnia 5 maja 2000 r., II CKN 869/00, OSNC 2000, nr 11, poz. 205 oraz z

dnia 9 lipca 2004 r., II CK 435/03, "Izba Cywilna" 2005, nr 2, s. 44). Dla ochrony

praw dziecka decydujące jest nie to, jakie stanowisko w sprawie zajmuje

reprezentujący je rodzić, lecz to, że ze względu na występującą, nawet tylko

hipotetycznie, sprzeczność interesów, może on w każdej chwili zająć stanowisko

inne, niezgodne z interesami dziecka, które reprezentuje. Tak też sprzeczność

interesów rozumiał ustawodawca, ustanawiając w art. 98 § 2 k.r.o. zakaz

reprezentowania dziecka przez rodziców w sprawach między nimi, niezależnie od

faktycznie występującej sprzeczności interesów i stanowiska rodziców, w takich

bowiem sprawach kolizja interesów występuje i ze względu na dobro dziecka jest to

wystarczający powód niedopuszczalności reprezentowania dzieci przez rodziców.

Przenosząc te rozważania na grunt sprawy, w której powstało przedstawione

zagadnienie prawne trzeba stwierdzić, że niezależnie od wskazanej na wstępie

nietypowej konfiguracji stron procesowych oraz stanowiska zajmowanego przez

pozwaną, występuje niewątpliwie kolizja interesów – we wskazanym rozumieniu – w

sprawie o ustalenie bezpodstawności dziedziczenia toczącej się między

wydziedziczonym zstępnym spadkodawcy a zstępnymi wydziedziczonego. Jak

trafnie wskazał Sąd Okręgowy, konsekwencją wyroku uwzględniającego

powództwo będzie odzyskanie prawa do zachowku przez wydziedziczonego

zstępnego spadkodawcy i tym samym utrata prawa do zachowku przez zstępnych

wydziedziczonego, konsekwencją zaś wyroku oddalającego powództwo będzie

utrzymanie pozbawienia prawa do zachowku wydziedziczonego zstępnego i

potwierdzenie istnienia tego prawa po stronie jego zstępnych. Nawet jeżeli pozwana

w imieniu własnym i reprezentowanych małoletnich dzieci wnosiła o oddalenie

powództwa, uznając, że jest to zgodne zarówno z interesem dzieci, jak i z jej

interesem, gdyż sprawuje bezpośrednią pieczę na dziećmi i ich majątkiem, który

może być spożytkowany dla dobra całej rodziny, to nie można wykluczyć, iż w razie

zmiany okoliczności (np. przejęcia bezpośredniej opieki nad dziećmi przez ich

ojców, rozwiedzionych z matką), stanowisko procesowe pozwanej mogłoby ulec

zmianie, jeżeli uznałaby, że bardziej korzystne jest uzyskanie prawa do zachowku

dla siebie niż dla dzieci, nad którymi nie sprawuje pieczy.

Możliwość wystąpienia także wielu innych sytuacji, w których istniejąca

hipotetycznie sprzeczność interesów między pozwanymi w rozpoznawanej sprawie

mogłaby doprowadzić także do faktycznej kolizji procesowej i zmiany stanowiska

pozwanej, stanowi dodatkowe potwierdzenie trafności wykładni art. 98 § 3 w

związku z § 2 pkt 2 k.r.o., wskazującej na niedopuszczalność reprezentowania

dzieci przez rodziców także w sprawach innych niż dotyczące bezpośrednio

czynności prawnych między nimi.

Zgodnie z art. 98 § 2 k.r.o., żaden z rodziców nie może reprezentować dziecka

przy czynnościach prawnych między nimi. Ta zasada odniesiona w drodze analogii

do objętej § 3 opisanej sytuacji procesowej, w której między występującymi w

procesie jako strony dziećmi i rodzicem istnieje kolizja interesów oznacza, że nie

tylko ten rodzic, ale żaden z rodziców nie może reprezentować przed sądem

dziecka, zatem stosownie do art. 99 k.r.o. powinien reprezentować je kurator

ustanowiony przez sąd opiekuńczy. Obliguje to sąd orzekający, zgodnie z art. 70 §

1 i art. 572 k.p.c., do zwrócenia się do sądu opiekuńczego o ustanowienie kuratora,

przy czym regułą jest, że powinno zostać ustanowionych tylu kuratorów, ile dzieci

ma być reprezentowanych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9

września 1997 r., I CKU 13/97, oraz z dnia 4 października 1966 r., II CZ 117/66,

OSNCP 1967, nr 2, poz. 40).

Z tych względów Sąd Najwyższy rozstrzygnął przedstawione zagadnienie

prawne, jak w uchwale.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.