Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 maja 2008 r.

I PK 257/07

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I PK 257/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 maja 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Herbert Szurgacz (przewodniczący)

SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Myszka

w sprawie z powództwa J. K.

przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł.

o przywrócenie do pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 8 maja 2008 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Ł.

z dnia 27 czerwca 2007 r.,

oddala skargę kasacyjną.

U Z A S A D N I E N I E

Powód J. K. w pozwie skierowanym przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowej

Komunikacji Samochodowej w Ł. żądał przywrócenia do pracy i zasądzenia

2

wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy, stosownie do regulacji z art. 57

k.p. i zasądzenie zwrotu kosztów procesu według norm przypisanych.

Wyrokiem z 30 marca 2007 r. Sąd Rejonowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w Ł. rozstrzygnął o roszczeniach wszystkich powodów, a w tym w pkt

VII przywrócił J. K. do pracy w pozwanym Przedsiębiorstwie Państwowej

Komunikacji Samochodowej w Ł. na dotychczasowych warunkach oraz w pkt VIII

zasądził od pozwanego na jego rzecz tytułem wynagrodzenia za czas

pozostawania bez pracy 4.079,70 zł pod warunkiem podjęcia pracy i 60 zł tytułem

zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd ustalił, że J. K. był zatrudniony w PPKS w Ł. od 1 lipca 1994 r. do 28

grudnia 2006 r., ostatnio na stanowisku dyżurnego ruchu na dworcu PKS w Ł.. Po

wyborze przez załogę w referendum prywatyzacji w formie spółki pracowniczej,

zadeklarował przystąpienie do tej spółki. Na zebraniu przyszłych wspólników 15

listopada 2006 r. wyraził swój pogląd w sprawie prywatyzacji i sposobu jej

przeprowadzenia, apelował o jawność i informowanie załogi o podejmowanych

działaniach, a także wyraził zaniepokojenie słowami pracodawcy, że będzie

zwalniał przeciwników prywatyzacji. W dniu 22 listopada 2006 r. powód został

zaproszony przez zarządcę na spotkanie grupy inicjatywnej powołanej przez

zarządcę, która zajmowała się powołaniem spółki pracowniczej w prywatyzowanym

PPKS w Ł., albowiem zarządca chciał ustosunkować się do pytań i zarzutów

powoda stawianych mu na zebraniu 15 listopada 2006 r. Tuż przed rozpoczęciem

spotkania I. O., obecny kierownik Działu Przewozów, zaproponował powodowi

awans na stanowisko specjalisty w dziale przewozów pasażerskich. Propozycja ta

została zaakceptowana przez zarządcę. Powód propozycji tej nie przyjął, prosząc o

czas na zastanowienie się i możliwość rozmowy z zarządcą lub dyrektorem.

Wówczas został poinformowany, że Ireneusz Orzechowski działa z upoważnienia

zarządcy. Na spotkaniu grupy inicjatywnej zarządca wyjaśnił, że czuje się

pomówiony przez powoda bowiem, nigdy nie mówił, że będzie zwalniał z pracy

pracowników mających inne zdanie na temat prywatyzacji, że słowa te zostały

wyrwane z kontekstu. Wyjaśnił, że jedynie w odpowiedzi na zarzuty stawiane

panom J. i W., że chcą sprzedać PPKS i że kierują się prywatą, stwierdził, że osób,

które będą rozsiewały nieprawdziwe informacje na temat prywatyzacji, pomawiały

3

czy wysuwały nieprawdziwe oskarżenia, po to by siać niepokój i podburzać załogę -

nie zawaha się zwolnić. Wskazał, że powód wyrywając z kontekstu jego słowa -

oczernił go przed załogą i zażądał, by powód na najbliższym zebraniu publicznie go

przeprosił. Na tym samym spotkaniu omawiano też inne problemy, w tym sprawy

związane z informowaniem załogi przez członków grupy o zasadach prywatyzacji.

J. K. podnosił, że jest zbyt mały przepływ informacji od zarządcy i członków Grupy

Inicjatywnej na temat prywatyzacji i dlatego załoga jest nieufna. W dniu 12 grudnia

2006 r. J. K. był obecny na zebraniu załogi i dyrekcji pozwanego z udziałem

wojewody p. W jego trakcie stwierdził, że nie zmanipulował wypowiedzi zarządcy

na temat zwolnień dyscyplinarnych, lecz nie przytoczył dokładnie słów

wypowiedzianych przez zarządcę, za co przeprasza. Powód wywodził, że załoga

zniesmaczona dotychczasowymi działaniami zarządcy i grupy inicjatywnej, którzy

nie udzielają odpowiedzi na zasadnicze pytania co do sposobu działania przyszłej

spółki, źródeł jej finansowania i przyszłych zobowiązań, obecnie wycofuje się z

poparcia dla jej powstania. Na koniec poinformował zebranych, że podczas

spotkania grupy inicjatywnej usłyszał, jakich określeń używa jej członek A. K. pod

adresem pracowników placówki terenowej z G., relacjonując wyniki swoich rozmów

z nimi na temat planowanej prywatyzacji przedsiębiorstwa. Powiedział, że A. K.

używał słów, wulgarnych - określając pracowników tej placówki, że to „złodzieje i

ch...", i że zarzucają członkom grupy inicjatywnej, że dostali 11 tys. zł. za agitację

za prywatyzacją. Powód podnosił, że mówi o tym dlatego, że jest zbulwersowany,

że do grupy inicjatywnej zostali powołani ludzie, którzy rzucają najcięższe kalumnie

na swoich kolegów. Wskazywał, że jest to dowód na to, że grupa inicjatywna nie

jest reprezentatywną grupą, mogącą negocjować warunki prywatyzacji z wojewodą,

tym bardziej, że jej członkowie zostali wybrani w niedemokratyczny sposób. J. K.

poprosił, aby A. K. potwierdził te słowa w obecności kolegów z G., co wywołało

oburzenie wśród obecnych na zebraniu pracowników tej placówki. J.z C. słysząc te

słowa wstał, prosząc by wstali również pracownicy z G. i zwrócił się do A. K., by ten

patrząc im w oczy, wyjaśnił czy to co usłyszeli jest prawdą. A. K. wówczas

stwierdził, że to pomówienie, za które wytoczy sprawę osobom za to

odpowiedzialnym. Wywiązała się dyskusja, powstało zamieszanie. W dniu 13

grudnia 2006 r. zarządca powołał komisję w sprawie wyjaśnienia okoliczności i

4

zasadności oskarżenia członka grupy inicjatywnej A. K. przez J. K. i J. C.. Komisja

ustaliła, że słowa wypowiedziane przez A. K. na spotkaniu 22 listopada 2006 r. nie

były skierowane pod adresem pracowników terenowej placówki w G., lecz

przytaczał on wypowiedzi pracowników tej placówki pod adresem członków grupy

inicjatywnej. W dniu 19 grudnia 2006 r. zarządca powiadomił związki zawodowe

działające w PPKS o zamiarze rozwiązania bez wypowiedzenia umowy o pracę z J.

K. z jego winy. W piśmie podano, że przyczyną rozwiązania umowy o pracę jest

podanie przez powoda na zebraniu 12 grudnia 2006 r. nieprawdziwych informacji w

obecności zaproszonych gości, oskarżenie członków grupy inicjatywnej o

nieuczciwość bez jakichkolwiek wiarygodnych dowodów, czym podważał

wiarygodność przedsiębiorstwa w procesie prywatyzacji. Komisje zakładowe

związków zawodowych - kierowców i Solidarność 80 - sprzeciwiły się temu

zamiarowi, wskazując, że każdy ma prawo wyrażania swoich opinii i poglądów w

sprawie prywatyzacji, a powód w żaden sposób nie naruszył swoich obowiązków

pracowniczych, jest długoletnim, uczciwym i cenionym pracownikiem. Dołączył też

listę z podpisami 125 pracowników, którzy wyrazili sprzeciw przeciwko zwolnieniu z

pracy powoda J. K. W dniu 28 grudnia 2006 r. pozwany rozwiązał bez

wypowiedzenia z umowę o pracę z powodem J. K. z jego winy, wskazując, że

dopuścił się on ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych,

takich jak: „lojalność i uczciwość wobec zakładu pracy i jego organów, celowe,

publiczne używanie kłamliwych zarzutów w stosunku do pracowników

przedsiębiorstwa i jego organów z zamiarem wzburzenia załogi i wywołanie jej

podziałów w odniesieniu do prywatyzacji przedsiębiorstwa, celowe działanie na

szkodę przedsiębiorstwa.”

Sąd pierwszej instancji uznał że rozwiązanie umowy o pracę z J. K. bez

wypowiedzenia i z jego winy narusza art. 52 § 1 k.p. Sąd wskazał, że pozwany

naruszył art. 52 § 1 pkt 1 w związku z art. 30 § 4 k.p., bowiem nie wskazał w

oświadczeniu woli z 22 grudnia 2006 r., jakie podstawowe obowiązki pracownicze

naruszył powód, kiedy to miało miejsce i w jakich okolicznościach. Sąd doszedł

także do przekonania, że pozwany nie miał podstaw oceniać wypowiedzi powoda

na zebraniu 12 grudnia 2006 r. pod kątem naruszenia obowiązków pracowniczych,

ponieważ powód w tym czasie nie wykonywał swoich obowiązków służbowych.

5

Ponadto, pozwany tuż przed zebraniem grupy 22 listopada 2006 r. proponował

powodowi awans, a zatem cenił go wysoko jako pracownika.

Sąd Okręgowy, po rozpoznaniu apelacji pozwanego od wyroku Sądu

Rejonowego, uznał ją za niezasadną.

Odmiennie niż Sąd pierwszej instancji, Sąd Okręgowy ustalił, że powód wiedział

czego dotyczy przyczyna wypowiedzenia. Wskazanie, że powód dopuścił się

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, przez celowe,

publiczne używanie kłamliwych zarzutów w stosunku do pracowników

przedsiębiorstwa i jego organów z zamiarem wzburzenia załogi i wywołanie jej

podziałów w odniesieniu do prywatyzacji przedsiębiorstwa, było w okolicznościach

sprawy wystarczające. Zdarzenie to było na tyle charakterystyczne i wzbudzające

emocje, że nie może budzić wątpliwości, że powód musiał wiedzieć do czego się

odnosi. Z materiału dowodowego wynika też, że słowa: „złodzieje i ....."

wypowiedziane przez A. K. na zebraniu grupy inicjatywnej 22 listopada 2006 r. nie

były skierowane pod adresem pracowników terenowej placówki w G., lecz A. K.

przytaczał wypowiedzi pracowników tej placówki pod adresem członków tej grupy.

W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy podzielił ustalenia Sądu Rejonowego.

W ocenie Sądu Okręgowego, nie budzi wątpliwości, że zachowanie powoda z

12 grudnia 2007 r. nie miało związku z wykonywaniem przez niego pracy. Nie

można jednak uznać za obojętne, z punktu widzenia pracodawcy, np. prywatnych

wypowiedzi pracownika bezpodstawnie krytykującego pracodawcę lub

przedstawiających złośliwie, w fałszywym świetle, stosunki w zakładzie.

Sąd stwierdził, że treść obowiązków pracownika wynikających z art. 100 § 2 pkt 4 i

6 k.p., odniesiona do okoliczności sprawy, pozwala uznać, że powód miał prawo

wypowiadać się o kierunkach prywatyzacji według własnego przekonania,

ukształtowanego chęcią realizacji indywidualnego interesu, bez względu na to czy

ten interes był zgodny, czy nie z wolą osób reprezentujących pracodawcę, czy też

wolą większości pracowników. Wbrew stanowisku skarżącego, popieranie takiej czy

innej formy prywatyzacji, czy też niepopieranie jej w żadnej formie, nie leżało w

sferze obowiązków pracowniczych powoda. Powód mógł działać, aby „zastopować"

prywatyzację w formie spółki pracowniczej, z tym, że jego działania powinny

mieścić się w granicach porządku prawnego, przyjętych wewnętrznie reguł

6

postępowania oraz dobrych obyczajów. Jak ustalono, J. K. na zebraniu 12 grudnia

2006 r. zaprezentował wypowiedź A. K. niezgodnie z rzeczywistością. Brak jednak

dowodów, aby uznać, że działał w złej wierze. Niemniej jednak, nawet gdyby był

przekonany co do prawdziwości swoich spostrzeżeń, to występując na ważnym dla

losów przedsiębiorstwa zebraniu, przy obecności dużej części załogi, kierownictwa

zakładu i wojewody, wypowiadając poważne zarzuty, powinien uprzednio upewnić

się o ich prawdziwości. Skoro tego nie uczynił to dopuścił się niedbalstwa. Działanie

powoda można zatem uznać za naruszenie obowiązków pracowniczych. W ocenie

Sądu nie doszło jednak do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.

Zdarzenie z 12 grudnia 2007 r. nie ma związku z rodzajem obowiązków

wykonywanych przez powoda. Jest on dyspozytorem. Inna byłaby sytuacja, gdyby

takie działania jak powód podjęła osoba blisko współpracująca z zarządcą w

zakresie kierowania przedsiębiorstwem, bądź też wykonująca z upoważnienia

zarządcy istotne czynności w zakresie przewidywanej prywatyzacji. Dla

wykonywanych przez powoda obowiązków ewentualny konflikt miedzy nim a A. K.

nie ma szczególnego znaczenia. Wynika to z rodzaju tych obowiązków i z tego że

A. K. pracuje w G. Istotne jest też to, że powód jest długoletnim pracownikiem, nie

otrzymywał kar porządkowych jest ceniony przez kolegów, skoro protest przeciwko

jego zwolnieniu podpisało 125 pracowników.

W skardze kasacyjnej, odniesionej do całości wyroku Sądu Okręgowego,

pełnomocnik pozwanego zarzucił temu Sądowi oczywiste naruszenie art. 100 § 2

pkt. 2, 4, 6 k.p., polegające na przyjęciu, że świadome naruszenie przez powoda

wskazanych przepisów kodeksu pracy nie miało związku z pracą i nie mogło

stanowić podstawy uzasadnionego rozwiązania z powodem umowy o pracę bez

wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p., a także

ustalenie, że umyślne naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 nie stanowi ciężkiego

naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, o których mowa w art. 52

ust. 1 pkt. 1 k.p.

Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie

sprawy Sądowi Okręgowemu w Ł. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania za wszystkie instancje, ewentualnie uchylenie i zmianę

zaskarżonego wyroku, przez oddalenie roszczenia powoda w całości.

7

W uzasadnieniu skargi wskazano, że Sąd Okręgowy ustalił, że powód wiedział

czego dotyczy podana jako druga przyczyna wypowiedzenia oraz, że zmanipulował

wypowiedź A. K. w celu wzburzenia załogi na zebraniu z wojewodą 12 grudnia

2006 r. Następnie stwierdzono, że zdaniem Sądu powód naruszył określone w art.

100 § 2 pkt. 4 i 6 obowiązki pracownicze, takie jak: obowiązek dbania o dobro

zakładu pracy, ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji,

których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, dodając, że powód

naruszył zdaniem Sądu zasadę lojalności pracownika względem zakładu i „kolegów

pracy” -obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia

społecznego. Następnie pełnomocnik skarżącego podniósł, że Sąd podkreślił, że

jeżeli nawet pracownik (powód) jest przeciwny proponowanemu przez osoby

reprezentujące pracodawcę sposobowi prywatyzacji i chce uniemożliwić jej

przeprowadzenie to w żadnym wypadku nie może przez celowe działanie, podjęte

w złej wierze, polegające na pomówieniu burzyć przyjętych reguł postępowania. W

ten sposób - kontynuuje Autor skargi - zdaniem Sądu powód złamał zasady

współżycia społecznego (dobre obyczaje), zasadę koleżeństwa i zasadę lojalności.

Zdaniem Sądu, nawet gdyby J. K. był przekonany co do prawdziwości swoich

spostrzeżeń, to występując na ważnym dla losów przedsiębiorstwa zebraniu przy

obecności dużej części załogi, kierownictwa zakładu i wojewody wypowiadając

poważne zarzuty powinien uprzednio upewnić się o ich prawdziwości. Skoro tego

nie uczynił uzasadnione jest twierdzenie, że dopuścił się niedbalstwa.

W ocenie pełnomocnika skarżącego, oddalenie w tej sytuacji apelacji

pozwanego jest kuriozalne, bowiem w większej części uzasadnienia Sąd Okręgowy

podkreśla szkodliwość, umyślność i wyrafinowanie oraz bezprawność działania J.

K. W świetle obowiązującej wykładni art. 100 § 2 pkt. 4 i 5 k.p. jest oczywiste, że

umyślne posłużenie się prowokacją, podeptanie zasady lojalności wobec

przełożonych, kolegów i zakładu pracy, rażące naruszenie zasad współżycia

społecznego, bezprawne działanie przeciwko prywatyzacji przyjętej do realizacji w

sposób przewidziany prawem musi stanowić naruszenie podstawowych

obowiązków pracowniczych określonych i skatalogowanych w art. 100 k.p.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

8

Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach podstaw kasacyjnych, a

ponieważ skarżący nie zarzucił naruszenia przepisów postępowania Sąd

Najwyższy jest związany podstawą faktyczną zaskarżonego wyroku przy ocenie

naruszenia prawa materialnego (art. 39813

§ 1 i 2 k.p.c.), w tym ustaleniem, że

powód prezentując na zebraniu 12 grudnia 2006 r. wypowiedź A. K. niezgodnie z

rzeczywistością nie działał w złej wierze.

Tymczasem zarzuty rozpoznawanej skargi opierają się na odmiennych od

przyjętych w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku, wykreowanych przez

pełnomocnika skarżącego, ustaleniach faktycznych, które przypisuje on Sądowi

Okręgowemu. Już w petitum skargi, formułując zarzuty naruszenia prawa

materialnego, pełnomocnik skarżącego przypisuje Sądowi Okręgowemu niemające

odzwierciedlenia w tekście uzasadnienia wyroku ustalenie, że działanie powoda

było celowe i podstępne. Natomiast w uzasadnieniu skargi jej Autor, między innymi

stwierdza, że Sąd ustalił, iż powód „zmanipulował wypowiedź A. K. w celu

wzburzenia załogi na zebraniu z wojewodą 12 grudnia 2006 r.” oraz że Sąd

Okręgowy „podkreśla szkodliwość, umyślność i wyrafinowanie oraz bezprawność

działania J. K.”. Czytając te stwierdzenia, zawarte w uzasadnieniu skargi

kasacyjnej, można odnieść wrażenie, że jej Autor nie czytał uzasadnienia wyroku,

który zaskarżył w imieniu swego mocodawcy, albo, że pisze o uzasadnieniu innego

wyroku. Wrażenie to pogłębia przypisanie Sądowi Okręgowemu niewyrażonych w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocen prawnych. Dotyczy to np. stwierdzenia,

że „zdaniem Sądu powód naruszył określone w art. 100 § 2 pkt. 4 i 6 obowiązki

pracownicze, takie jak: obowiązek dbania o dobro zakładu pracy, ochrony jego

mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby

narazić pracodawcę na szkodę” oraz „że powód naruszył zdaniem Sądu zasadę

lojalności pracownika względem zakładu i kolegów pracy”, a także stwierdzenia, że

„zdaniem Sądu powód złamał zasady współżycia społecznego (dobre obyczaje),

zasadę koleżeństwa i zasadę lojalności”.

Należy wskazać, że skoro wyrok jest rozstrzygnięciem sporu powstałego w

określonym stanie faktycznym, to przedstawienie przez pełnomocnika skarżącego

stanu faktycznego sprawy niezgodnego z wiążącymi Sąd Najwyższy ustaleniami

9

przyjętymi w podstawie faktycznej tego wyroku powoduje bezcelowość oceny

zasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego odniesionych do innego

stanu faktycznego. Byłoby to bowiem równoznaczne z rozpoznawaniem innego

sporu.

Gdyby mimo wszystko podjąć próbę oceny zasadności skargi, należy stwierdzić,

że skoro pełnomocnik skarżącego, nie kwestionując ustaleń faktycznych przyjętych

w podstawie skarżonego wyroku, zarzuca temu wyrokowi oczywiste naruszenie art.

100 § 2 pkt. 2, 4, 6 k.p., polegające na przyjęciu, że świadome naruszenie przez

powoda wskazanych przepisów kodeksu pracy nie miało związku z pracą i nie

mogło stanowić podstawy uzasadnionego rozwiązania z powodem umowy o pracę

bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p., a także

ustalenie, że umyślne naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 nie stanowi ciężkiego

naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, o których mowa w art. 52

ust. 1 pkt. 1 k.p., podczas gdy Sąd wyraźnie ustalił, że wina powoda polegała na

niedbalstwie, a nie na świadomym i umyślnym działaniu, to tak sformułowane

zarzuty są oczywiście niezasadne.

Należy też przypomnieć, że stosownie do art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c., naruszenie

prawa materialnego może nastąpić przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe

zastosowanie. Wynika stąd, że zarzucając w skardze kasacyjnej naruszenie prawa

materialnego, nie można poprzestać na konkretyzacji podstawy przez wskazanie

przepisu prawa, który został naruszony, lecz należy także wskazać, czy sąd

dokonał błędnej wykładni tego przepisu czy też niewłaściwie go zastosował oraz

wyjaśnić, na czym, zdaniem skarżącego polega błędna wykładnia lub niewłaściwe

zastosowanie przepisu prawa (por. np. wyroki SN z: 5 lipca 2006 r., IV CSK 127/06;

niepubl.; 5 grudnia 2006 r., II CSK 274/06, LEX nr 238945). Tymczasem

pełnomocnik skarżącego nie wskazał na żadną z tych postaci naruszenia prawa

materialnego, ani nie wyjaśnił tej kwestii w uzasadnieniu skargi. Również ta wada

rozpoznawanej skargi uniemożliwia ocenę zaskarżonego wyroku, ponieważ Sąd

Najwyższy nie jest uprawniony do dociekania, o jaką postać naruszenia przepisu

chodzi i na czym ona polega (np. wyrok SN z 29 marca 2006 r., IV CSK 165/05,

LEX nr 183069).

10

Z powyższych względów, które sprowadzają się głównie do wadliwości

sporządzenia skargi kasacyjnej uniemożliwiających ocenę prawidłowości

zaskarżonego wyroku, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art.

39814

k.p.c.

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.