Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 3 lipca 2008 r.

IV CSK 88/08

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CSK 88/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 lipca 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mirosława Wysocka (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Mirosław Bączyk

SSN Krzysztof Strzelczyk

w sprawie z powództwa E.(...) Spółki z o.o. w K. (poprzednio E.(...) Spółki z o.o. w G.)

przeciwko Radiu A.(...) Spółce z o.o. w G. i Radiu E.(...) Spółce Akcyjnej w W.

o zaniechanie niedozwolonych działań i zapłatę

oraz z powództwa wzajemnego Radia E.(...) Spółki Akcyjnej w W. przeciwko E.(...)

Spółce z o.o. w K. [poprzednio E.(...) Spółce z o.o. w G.]

o zaniechanie niedozwolonych działań, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w

dniu 3 lipca 2008 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej (powódki wzajemnej) Radia E.(...) Spółki Akcyjnej w

W. od wyroku Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 24 lipca 2007 r., sygn. akt I ACa (…),

uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej apelację pozwanej - powódki

wzajemnej oraz orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie przekazuje

sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania kasacyjnego

2

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w G., rozpoznawszy sprawę z powództwa głównego E.(...) sp. z

o.o. w G. (obecnie w K.) przeciwko Radio A.(...) sp. z o.o. w G. i Radio E.(...) S.A. w W.

o zaniechanie czynów nieuczciwej konkurencji i zapłatę oraz z powództwa wzajemnego

Radia E.(...) przeciwko E.(...): 1. uwzględnił częściowo powództwo główne, nakazując

pozwanemu Radio E.(...) w W. zaniechania nadawania na częstotliwości 9(…) G., 9(…)

G. programu radiowego pod nazwą E.(...) lub E.(...) T.(...), zobowiązał Radio E.(...) w W.

do pięciokrotnego opublikowania w prasie oświadczenia o treści „Radio E.(...) Spółka

Akcyjna w W. zawiadamia, iż nadając program radiowy pod nazwą E.(...) T.(...) lub E.(...)

oraz emitując reklamy pod taką nazwą na częstotliwości 9(…) G., 9(…) G., wielokrotnie

używała nazwy E.(...) lub E.(...) T.(...), wprowadzając w błąd słuchaczy, co stanowiło

czyn nieuczciwej konkurencji – i za co Radio E.(...) Spółka Akcyjna w W. przeprasza”

oraz do nadawania na wymienionych częstotliwościach przez 14 kolejnych dni informacji

o treści „Nadając program radiowy pod nazwą E.(...) T.(...) lub E.(...) oraz emitując

reklamy pod taką nazwą na częstotliwościach 9(…) G., 9(…) G. Radio E.(...) Spółka

Akcyjna w W. mógł wprowadzić w błąd klientów co do ich pochodzenia – co stanowiło

czyn nieuczciwej konkurencji względem E.(...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

w G.”; oddalił roszczenie odszkodowawcze wobec tego pozwanego oraz oddalił w

całości powództwo w stosunku do Radia A.(...) 2. oddalił w całości powództwo

wzajemne, którym pozwany wnosił o zakazanie powodowi posługiwania się nazwą

zawierającą słowo E.(...) w jakiejkolwiek formie gramatycznej dla oznaczania swoich

towarów i usług, w tym programu radiowego.

Apelacje obu stron od tego orzeczenia zostały oddalone przez Sąd Apelacyjny

wyrokiem z dnia 24 lipca 2007 r. Sąd Apelacyjny przytoczył i zaaprobował prawie w

całości bardzo obszerne ustalenia faktyczne oraz oceny prawne, stanowiące podstawy

wyroku Sądu pierwszej instancji, uzupełniająco wypowiadając się co do kilku kwestii.

Zasadnicze przesłanki faktyczne rozstrzygnięcia były następujące.

W 1990 r. spółka Radio S.(...) S.A. w W. rozpoczęła w W. i okolicach nadawanie

programu radiowego, z emisją reklam, pod nazwą „Radio S.(...)”, zmienioną następnie

na „Radio S.(…)”, a od 1992 r. na „Radio 7(…) FM E.(...)”, które już w tym samym roku

uplasowało się na trzecim miejscu w rankingach „słuchalności”. W 1992 r. Radio S.(...)

przystąpiło do spółek Radio S P.(...) oraz Radio E.(...) W.(...) i od 1992 r. w P. i okolicach

3

nadawany był program radiowy „Radio E.(...) P.(...)”, a od 1993 r. w W. i okolicach –

„Radio E.(...) W.(...)”. W tym też czasie spółka Radio S.(...) przystąpiła do realizacji

koncepcji tworzenia sieci lokalnych stacji radiowych, działających w większych miastach

Polski, nadających programy o zbliżonym charakterze i wykorzystujących w nazwie

programów słowo „E.(...)”. W 1994 r. i latach następnych nazwa „Radio E.(...)” zaczęła

pojawiać się prasie ogólnopolskiej jako oznaczenie jednej z pierwszych komercyjnych

stacji radiowych na terenie kraju, a Radio S.(...) S.A. została przekształcona w spółkę

Radio E.(...) w W.

W maju 1993 r. K. W. i Radio S.(...) zawarli umowę spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością E.(...) z siedzibą w G. (z udziałami odpowiednio 77% i 23%).

Założenie tej spółki było ze strony Radia S.(...) elementem realizacji koncepcji

utworzenia sieci lokalnych rozgłośni radiowych o zbliżonym charakterze programowym,

używających nazwy „E.(...)”. „Radio E.(...)” miało być częścią sieci „Radio E.(...)” i

nadawać program na terenie T. i okolic.

E.(...) sp. z o.o. w G. uzyskała w sierpniu 1994 r. koncesję na nadawanie na tym

terenie programu radiowego „Radio E.(...)” i w dniu 6 grudnia 1994 r. rozpoczęła

nadawanie programu; wbrew założeniom towarzyszącym założeniu powodowej spółki,

„Radio E.(...)” od początku nie nadawało programu charakterystycznego dla powstającej

wówczas sieci „Radia E.(...)”, lecz program opierający się na własnej, odmiennej

koncepcji.

W lipcu 1994 r. spółka Radio E.(...) w W. wystąpiła o zarejestrowanie słowno-

graficznego znaku towarowego „Radio 73,2 FM E.(...)” i w listopadzie 1997 r., na

podstawie decyzji Urzędu Patentowego uzyskała świadectwo ochronne.

W styczniu 1995 r. spółka E.(...) wystąpiła o zarejestrowanie słowno-graficznego

znaku towarowego „Radio E.(...)” i w grudniu 1997 r. wydano na ten znak świadectwo

ochronne. W maju 2005 r., na wniosek złożony we wrześniu 2002 r. przez Radio E.(...)

w W., to prawo z rejestracji zostało unieważnione.

Ze względu na spory powstałe pomiędzy obiema spółkami, przede wszystkim na

tle odrębności programowej Radia E.(...) w stosunku do programów nadawanych w

ramach sieci Radia E.(...), spółka z o.o. Radio A.(...) w G., której udziałowcem była

Radio E.(...), na podstawie uzyskanej w 1999 r. koncesji rozpoczęła nadawanie

programu pod nazwą „E.(...) T.(...)”, identyfikującego się z siecią Radia E.(...). W 2001 r.

koncesję na nadawanie programu „Radio E.(...) T.(...)” na częstotliwościach 90,7 w G. i

94,6 w G. uzyskała bezpośrednio spółka Radio E.(...).

4

W latach 2002-2004 Radio E.(...) S.A. uzyskała koncesje na nadawanie

kilkunastu lokalnych programów radiowych, wszystkie programy zawierały w swych

nazwach słowo E.(...). Obecnie sieć „Radia E.(...)” obejmuje około 30 lokalnych stacji

radiowych w Polsce, nadających programy o zbliżonym charakterze; nazwy tych

programów zawierają słowo „E.(...)”.

Próby polubownego rozstrzygnięcia powstałych pomiędzy stronami sporów co do

zmian kapitałowych, zmiany nazwy powódki i nadawanego przez nią programu nie

przyniosły rezultatu. Prawomocnym wyrokiem z dnia 30 lipca 2004 r. orzeczono

wyłączenie spółki Radio E.(...) w W. ze spółki E.(...) w G..

Od chwili rozpoczęcia nadawania programu pod nazwą „Radio E.(...) T.(...)”

zdarzały się przypadki mylenia obydwu stacji zarówno przez słuchaczy, jak i przez

reklamodawców. Z przeprowadzonych badań wynikało, że fakt istnienia na rynku

niezależnej stacji o nazwie zawierającej element „E.(...)”, tożsamy z nazwą używaną w

sieci, powoduje u odbiorców mylne przekonanie, że jest to stacja sieciowa. Dlatego

stację Radio E.(...) w większości kojarzono z siecią E.(...). Za odrębną natomiast

uznawano w większości stację pozwanej, nadającej, po udzieleniu powódce

zabezpieczenia polegającego na zakazaniu pozwanej używania słów „E.(...)” lub „E.(...)

T.(...)”, program pod nazwą „Radio H.(...) FM”.

Problemy z identyfikacją programów radiowych „Radio E.(...)” i „Radio E.(...)

T.(...)” nie znalazły odzwierciedlenia w wynikach „słuchalności” obydwu stacji na rynku

trójmiejskim, ani w zakresie udziału w rynku, ani tzw. zasięgu tygodniowego i dziennego.

Skala pomyłek, wywołanych zbliżonymi oznaczeniami przedsiębiorstw i produktów

(programów radiowych) nie była na tyle duża, by wpłynąć w większym stopniu niż

nieznaczny na wyniki „słuchalności” stacji.

Aprobowana przez Sąd Apelacyjny ocena prawna tego stanu faktycznego,

dokonana przez Sąd Okręgowy, jest następująca.

Pozwane, nadając od 1999 r. na terenie T. i okolic program radiowy pod nazwą

„Radio E.(...) T.(...)”, dopuściły się czynu nieuczciwej konkurencji względem powódki,

która na tym samym rynku nadawała od grudnia 1994 r. program radiowy pod nazwą

„Radio E.(...)”. Za czyn nieuczciwej konkurencji Sąd uznał działanie polegające na

nadawaniu programu radiowego pod nazwą zawierającą element „E.(...)”. Chociaż

powódka twierdziła, że chodzi o działania stanowiące czyn opisany w art. 5 uznk, to, w

ocenie Sądu, należy je rozpatrywać „nie tylko w świetle art. 5, ale również art. 10 uznk”.

5

Sąd wskazał, że określenia używane przez strony [„Radio E.(...) T.(...)”, „Radio

E.(...)”] można z jednej strony traktować jako oznaczenia produktów wytwarzanych

przez strony w postaci nadawanych przez nie programów radiowych, które należy

traktować jako specyficznego rodzaju towary lub usługi, co przemawiałaby za

rozpatrywaniem kwestii na podstawie art. 10 ust. 1 uznk, z drugiej jednak strony

określenia te należy również uznać za oznaczenia przedsiębiorstw prowadzonych przez

pozwaną i powódkę. Wobec tego, że oznaczenia nadawanych programów są „również

rodzajem oznaczenia pozwanych”, analizę zachowania pozwanych należy

przeprowadzić przede wszystkim w płaszczyźnie art. 5 uznk.

Dokonując oceny na podstawie tego przepisu, Sąd stwierdził – powołując się

szeroko na orzecznictwo i piśmiennictwo – że podstawowym kryterium rozstrzygania o

kolizji oznaczeń przedsiębiorstw jest pierwszeństwo używania oznaczenia (nazwy), przy

uwzględnieniu, że chodzi o faktyczne użycie jej w obrocie w celu indywidualizacji

przedsiębiorstwa. Powódka rozpoczęła faktyczne używanie oznaczenia „Radio E.(...)”

na rynku trójmiejskim w grudniu 1994 r., natomiast pozwana Radio E.(...) używała

oznaczenia zawierającego słowo „E.(...)” w tym czasie jedynie na rynku w W., P. i W., na

rynku trójmiejskim program z tym elementem słownym pojawił się dopiero w 1999 r.

Oznaczenie przedsiębiorstwa powódki z użyciem słowa „E.(...)” podlega w tej sytuacji

ochronie.

Sąd wskazał, że do wymogów zastosowania art. 5 uznk należy działanie

przedsiębiorców na tym samym rynku, a data rozpoczęcia działalności na odrębnych

(niekolizyjnych) rynkach nie ma znaczenia; ochrona udzielana na podstawie tego

przepisu jest ograniczona warunkiem posiadania tej samej klienteli i jeżeli

przedsiębiorstwa działają w różnych miejscowościach, a ich klientela nie krzyżuje się,

nie powstaje roszczenie oparte na art. 5 uznk.

W okolicznościach sprawy, ocenił Sąd, w chwili rozpoczęcia przez powódkę

używania swego oznaczenia, także pozwana używała oznaczenia zawierającego słowo

„E.(...)”, lecz programy były emitowane na różnych lokalnych rynkach radiowych, co

oznacza, że klientele ich nie krzyżowały się w takim zakresie „by mogło to mieć

znaczenie dla rozstrzygnięcia”. Emitowanie programu o lokalnym zasięgu wykluczało

możliwość przenikania na inne rynki, ze względu na ograniczenia techniczne (zasięg

nadawania) i administracyjnoprawne (zakres koncesji). Możliwe migracje czy podróże

turystyczne klientów nie mogły mieć takiego zakresu, aby można mówić o konkurowaniu

stacji radiowych.

6

W ocenie Sądu, pozwana nie może powoływać się skutecznie na renomę

związaną z oznaczeniem „E.(...)”, jako jednoznacznie kojarzonym z nią. W 1994 r.

oznaczenie to nie było jeszcze kojarzone z pozwaną na terenie całego kraju, gdyż miała

wtedy dopiero trzy pierwsze stacje lokalne, z pewnością też nie istniała renoma jej

przedsiębiorstwa na rynku trójmiejskim. Fakt, że od kilku lat sieć stacji „Radio E.(...)”,

prowadzonych przez pozwaną Radio E.(...) S.A., ma renomę na terenie całego kraju,

jest ogólnie rozpoznawana i kojarzona z ta spółką, nie ma znaczenia gdyż na rynku

trójmiejskim po stronie powódki, która pierwsza rozpoczęła nadawanie programu z

użyciem słowa „E.(...)” „powstało prawo podmiotowe, którego treścią jest możliwość

wyłącznego korzystania z nazwy zawierającej wskazane słowo na przedmiotowym

obszarze”.

Zdaniem Sądu, zachodzi w sprawie także przesłanka zastosowania art. 5 uznk,

polegająca na możności wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości

przedsiębiorstwa, wynikająca z podobieństwa oznaczeń, wspólnego przedmiotu

działalności oraz wspólnego pod względem geograficznym rynku, na którym prowadzą

działalność.

Uwzględniając charakter działalności – nadawanie programów radiowych – Sąd

zasadniczą wagę nadał oznaczeniom słownym i ocenił, że słowa „N.(…)” i „T.(...)” mają

jedynie charakter opisowy, natomiast (tylko) słowo „E.(...)” ma charakter

indywidualizujący przedsiębiorstwa.

Nie ma znaczenia fakt, że pozwana Radio E.(...), będąc jednym z założycieli

powodowej spółki, jako swój wkład do spółki wniosła słowo „E.(...)”, a w domyśle

również możliwość używania tego słowa w nazwie programu. Możliwość skorzystania z

tej nazwy przez powódkę była jedną z faktycznych przyczyn jej zawiązania, przy czym

powódka miała nadawać program radiowy należący do powstającej sieci „E.(...)”.

Późniejsze (w toku sprawy) cofnięcie zgody na posługiwanie się przez powódkę słowem

„E.(...)” jest bezskuteczne, trudno je także „uznać za zgodne z dobrymi obyczajami”, gdy

się uwzględni, że wcześniej pozwana używanie tego słowa aprobowała i złożyła to

oświadczenie dopiero gdy zawiodły inne działania podejmowane przeciwko powódce. W

umowie założycielskiej spółki, ani w innej, nie został określony sposób korzystania z

nazwy, a pozwana „nie przewidując zapewne problemów we wzajemnej współpracy z

powodową spółką w żaden sposób nie zabezpieczyła swojego prawa do używania

nazwy zawierającej słowo ‘E.(...)’”.

7

Sąd wskazał, że konieczną przesłanką ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa na

podstawie art. 5 uznk jest używanie oznaczenia zgodnie z prawem, co należy oceniać z

punktu widzenia nienaruszania praw osób trzecich do przyjętych przez nie oznaczeń

odróżniających, niezależnie od spełnienia przesłanek formalnych. Odnosząc się

szczegółowo, z uwzględnieniem stanowiska orzecznictwa i piśmiennictwa, do kwestii

kolizji oznaczenia ze znakiem towarowym, która w sprawie ujawniła się jako kolizja

prawa pozwanej z tytułu rejestracji znaku towarowego oraz prawa powódki znajdującego

oparcie w ustawie o znk i wynikającego z pierwszeństwa użycia spornego słowa na

rynku trójmiejskim, Sąd ocenił, że kolizję tę należy rozstrzygnąć na rzecz powódki,

przyznając priorytet ochronie istniejącego już w chwili rejestracji znaku towarowego, a

więc wcześniejszego, prawa podmiotowego przedsiębiorcy faktycznie używającego

danego oznaczenia w obrocie gospodarczym, jeśli na nią zasługuje (spełnia przesłanki

określone w art. 5 uznk).

W ocenie Sądu, pozwane spółki dopuściły się czynu nieuczciwej konkurencji

opisanego w art. 5 uznk, gdyż oznaczyły swoje przedsiębiorstwa (stacje radiowe

emitujące program o wskazanej nazwie) w sposób, który mógł wprowadzić klientów w

błąd co do ich tożsamości, poprzez użycie nazwy zbliżonej do wcześniej już na tym

samym rynku geograficznym i w zakresie tego samego przedmiotu działalności

używanej w sposób zgodny z prawem przez powódkę do oznaczenia przedsiębiorstwa

Radio E.(...).

Zachowanie pozwanych należy rozpatrywać nie tylko z punktu widzenia używania

oznaczeń „Radio E.(...) T.(...)”, „E.(...) T.(...)” lub „E.(...)” dla prowadzonych przez nich

przedsiębiorstw (stacji radiowych), ale również z punktu widzenia oznaczania tymi

nazwami nadawanych przez nie programów radiowych, które należy traktować jako

specyficzne towary lub usługi Dlatego zachowanie to należy rozpatrywać „również, a

może nawet przede wszystkim w świetle art. 10 uznk”.

Ze względu na to, że przesłanki zastosowania art. 5 i 10 ust. 1 uzt są zbliżone, to

aktualne – zdaniem Sądu – są jego rozważania na tle art. 5 uzt. Pozwane oznaczyły

nadawane programy radiowe nazwami na tyle zbliżonymi do nazwy używanej wcześniej

przez powódkę do oznaczania je programu radiowego, że mogło to spowodować

możliwość wprowadzenia klientów w błąd co do pochodzenia świadczonych przez nie

usług radiowych.

W związku z tym, że strony, na kanwie tego samego stanu faktycznego,

formułowały przeciwstawne tezy co do tego, której z nich można przypisać działanie

8

kwalifikujące się jako „sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami” w rozumieniu art. 3

uznk, Sąd przytoczył pogląd o funkcjach, jakie przypisuje się tej klauzuli generalnej:

definiującej, uzupełniającej i korygującej. Ta ostatnia funkcja wyraża się w tym, że - jak

wskazał Sąd, powołując się na stanowisko wyrażane w judykaturze Sądu Najwyższego i

piśmiennictwie - pomimo wypełnienia znamion jednego z deliktów ujętych w rozdziale 2.

ustawy, dane zachowanie może nie być potraktowane jako czyn nieuczciwej konkurencji

ze względu na brak cechy sprzeczności z prawem lub z dobrymi obyczajami. Brak jest

jednak, zdaniem Sądu, podstaw do zastosowania takiej funkcji korygującej w stosunku

do działania pozwanej, które było sprzeczne z dobrymi obyczajami, w obecnie

przyjmowanym ujęciu ekonomiczno-funkcjonalnym, a nie tylko etyczno-moralnym.

Naruszenie dobrych obyczajów przez pozwaną Radio E.(...) wynika z wyroku sądu,

którym orzeczono wyłączenie jej z powodowej spółki na podstawie ustalenia, że

naruszyła ona zasadę lojalności wspólnika wobec spółki, podejmując niekorzystne dla

niej działania (wystąpienie o unieważnienie znaku „Radio E.(...)”, rozpoczęcie

nadawania w 1999 r. programu pod nazwą E.(...) T.(...), ubieganie się o udzielenie

koncesji na nadawanie programu na częstotliwościach wykorzystywanych przez

powódkę). W ocenie Sądu, pozwana podejmując wobec powodowej spółki, której

wówczas była udziałowcem, działalność konkurencyjną, podyktowaną sporem co do

sposobu prowadzenia powodowej spółki, i korzystając przy tym z oznaczenia od lat

używanego na danym rynku przez powódkę, zachowała się w sposób nielojalny, który

nie może być uznany za cechujący się niewielkim natężeniem nieuczciwości; to

oznacza, że zachowanie pozwanej nie tylko wypełnia znamiona konkretnych czynów

opisanych w art. 5 i 10 ust. 1 uznk, ale również „spełnia ogólne cechy czynu nieuczciwej

konkurencji, określone w art. 3 ust. 1 uznk”.

Sprzeczne z dobrymi obyczajami było także działanie pozwanego Radia A.(...),

powiązanego z Radio E.(...) S.A., polegające na rozpoczęciu używania oznaczenia

zbliżonego do oznaczeń używanych przez powódkę, przy świadomości tego, że może to

wywołać konfuzję u odbiorców. W stosunku do tej pozwanej powódka nie kierowała

żądań o zaniechanie czynów nieuczciwej konkurencji, ani złożenie oświadczeń (wobec

zaprzestania działalności), a jedynie żądanie odszkodowawcze.

W stosunku do Radio E.(...) żądanie zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji

poprzez zakaz nadawania oraz zobowiązanie do złożenia oświadczeń w prasie i radio,

zostały uwzględnione, po modyfikacji znajdującej odzwierciedlenie w wyroku, na

podstawie art. 5 i art. 10 ust. 1 uznk w związku z art. 18 ust. 1 oraz 18 ust. 3 uznk.

9

Sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia roszczenia odszkodowawczego ze

względu na brak wystarczających dowodów do przyjęcia, że czyny te spowodowały po

stronie powódki jakąkolwiek szkodę. Powódka nie udowodniła, by jej stacja utraciła

słuchaczy na rzecz stacji Radio E.(...) T.(...), ani by doszło do zmniejszenia się liczby

zleceń reklamowych, jak również by zwiększone nakłady na reklamę były spowodowane

nadawaniem programu radiowego pozwanej.

Wobec tożsamości podstaw faktycznych i prawnych, na których oparte było

zarówno powództwo główne, jak i wzajemne, dla oceny zasadności powództwa

wzajemnego pozostawały, według Sądu, miarodajne wcześniej przytoczone oceny. Aby

można było mówić o zasadności powództwa wzajemnego, konieczne byłoby wykazanie

w zachowaniu powódki wszystkich znamion nieuczciwej konkurencji wymienionych w

art. 5 lub w art. 10 ust. 1 oraz w art. 3 ust. 1 uznk.

Nie ma do tego podstaw przy uwzględnieniu ustalonego pierwszeństwa używania

oznaczenia przez powódkę i przy braku przesłanek do uznania, by w momencie

rozpoczęcia używania można jej przypisać korzystanie z renomy Radia E.(...), która na

rynku ogólnopolskim renomę tę uzyskała później.

Sąd nie podzielił zarzutu pozwanej Radio E.(...) o dopuszczeniu się przez

powódkę swoistego zawłaszczenia nazwy używanej przez pozwaną i identyfikowanej z

nią, ze świadomością, że pozwana tworzy i rozbudowuje sieć radiową z użyciem w jej

programach nazwy „E.(...)”. Poprzedniczka prawna pozwanej „w ramach swoistego

wkładu” do zakładanej spółki umożliwiła jej umieszczenie w nazwie słowa „E.(...)”. Skoro

według zamierzeń w chwili zakładania spółki, miała się ona stać stacją radiową

wchodzącą w skład powstającej sieci rozgłośni radiowych korzystających w nazwie ze

słowa „E.(...)”, to oczywiste było, że spółka będzie nadawać program radiowy z użyciem

takiego oznaczenia. Korzystanie przez powódkę z nazwy „Radio E.(...)” od początku nie

było więc „w żaden sposób bezprawne”. Mimo istniejących od początku problemów we

współpracy, z których powinno dla pozwanej wynikać, że stacja „Radio E.(...)”

usamodzielni się i nie będzie nadawać programu charakterystycznego dla sieci, Radio

E.(...) przez długi czas aprobowało taki stan, dopiero od 1999 r. podejmując działania na

niekorzyść powódki. Zasadę lojalności naruszyła zatem pozwana a nie powódka, a to

oznacza, że zachowanie powódki nie było sprzeczne z prawem ani z dobrymi

obyczajami.

Do przytoczonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ustaleń i ocen prawnych

poczynionych przez Sąd Okręgowy, Sąd Apelacyjny dodał następujące.

10

Zasięg funkcjonowania na rynku medialnym wynika z regulacji administracyjnej

związanej z uzyskiwaniem koncesji, i to koncesjonariusz decyduje kto i w jakim zakresie

może nadawać swój program. Możliwość wkraczania w sferę prawnie chronioną innego

podmiotu na rynku medialnym jest ograniczona do obszaru objętego wydaną koncesją.

Wobec tego, że teren działania, a więc zakres geograficzny oferowania produktu

na rynku medialnym, wyznacza podmiot udzielający koncesji, to jedynie on – a nie

potencjalna klientela (słuchacze i reklamodawcy) - decyduje o określeniu rynku, do

którego można odnosić ochronę produktów medialnych. Należy zatem odrzucić tezę, że

rynek działania przedsiębiorców i obszar ich konkurowania jest definiowany przez

klientelę.

Ograniczony administracyjnie zasięg funkcjonowania podmiotów na rynku

medialnym powoduje, że możliwość migrowania ludności w okresie letnim nie ma

znaczenia dla oceny zakresu ochrony przyznanej w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej

konkurencji. Istotne jest, by nie dochodziło do bezpośredniej niedozwolonej konkurencji

pomiędzy różnym produktami oznaczonymi w sposób mogący wprowadzić w błąd co do

ich pochodzenia, a taka sytuacja nie zachodzi, gdy na danym rynku geograficznym nie

występują one równolegle.

Powódka mogła, jako podmiot odrębny od udziałowców, korzystać z nazwy

nadanej przy założeniu spółki i emitować pod tą nazwą program radiowy, tworząc na

rynku swój wizerunek i renomę związaną z nazwą identyfikującą jej produkt - audycję

radiową.

Radio E.(...) S.A. skargę kasacyjną, zaskarżającą wyrok w części oddalającej jej

apelację, oparła na podstawach: 1. naruszenia prawa materialnego – art. 3 ust. 1, art. 5 i

art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz 2. mającego wpływ na wynik

sprawy naruszenia przepisów postępowania - art. 228, 233 § 1 382 k.p.c. Wniosła

alternatywnie o rozstrzygnięcie stosownie do art. 39815

§ 1 albo art. 39816

k.p.c.

W uzasadnieniu podstaw naruszenia prawa materialnego skarżąca eksponowała:

1. zarzut zawężającego rozumienia przez Sąd przesłanki pozostawania przedsiębiorstw

w stosunku konkurencji, poprzez przypisanie znaczenia wyłącznie wynikającemu a aktu

administracyjnego (koncesji) działaniu na określonym terytorium, z pominięciem

zmiennego elementu klienteli (słuchaczy i reklamodawców) stacji radiowych 2.

nieuwzględnieniu znaczenia renomy określonego oznaczenia przy ocenie spełnienia

przesłanki naruszenia dobrych obyczajów 3. wadliwą ocenę przesłanki naruszenia

dobrych obyczajów, przez przypisanie takiej kwalifikacji naruszeniu obowiązku lojalności

11

wspólnika względem spółki, a odmowę takiej oceny w odniesieniu do zachowania

polegającego na naruszeniu przez spółkę prawa wspólnika przez nadużycie zgody na

umieszczenie jego oznaczenia w nazwie spółki 4. błędną ocenę przesłanki zachowania

zgodnego z prawem w kontekście przeciwstawienia uprawnienia wynikającego z

używania oznaczenia prawu z rejestracji znaku towarowego.

Prokurator Generalny w stanowisku zajętym na podstawie art. 3988

§ 1 k.p.c.

wyraził pogląd, że skarga kasacyjna powinna być oddalona.

Powódka w odpowiedzi na skargę kasacyjną wnosiła o jej oddalenie w całości.

Na rozprawie kasacyjnej podtrzymała to stanowisko tylko w odniesieniu do orzeczenia

oddalającego apelację pozwanej w części dotyczącej oddalenia powództwa

wzajemnego, natomiast oświadczyła, że – w związku z zawarciem porozumienia

pomiędzy stronami - „przychyla się do żądania pozwanej Radio E.(...) S.A. w zakresie

uchylenia wyroku Sądu Okręgowego w G. (...) w pkt 1.I, 1.II i 1.III”, czyli w części

obejmującej uwzględnienie powództwa głównego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Dla porządku trzeba zauważyć, że w sprawie występują niejednorodne

oznaczenia, z których część jest wadliwie ujmowana w orzeczeniach i uzasadnieniach

obu Sądów. Właściwe nazwy stron to E.(...) sp. z o.o. i Radio E.(...) S.A., nazwy

nadawanych przez nie programów to (odpowiednio) Radio E.(...) i E.(...) T.(...) lub E.(...),

słowne elementy ich słowno-graficznych znaków towarowych to RADIO E.(...) i RADIO

7(…) FM E.(...). Jednocześnie, jak ustalono, faktyczne oznaczenia, którymi posługiwały

się przedsiębiorstwa, to Radio E.(...) i Radio E.(...) T.(...).

W pierwszej kolejności konieczne było rozważenie następującej, istotnej

okoliczności.

Trafne jest stwierdzenie Sądu, że określenia używane przez strony można

traktować zarówno jako oznaczenia ich produktów (towarów/usług) w postaci

programów radiowych, jak i oznaczenia przedsiębiorstw, przy czym w obu wypadkach

znaczenie odróżniające przypada słowu „E.(...)”. Istotnie, w okolicznościach sprawy

trudno jest przeprowadzić ścisłe rozgraniczenie pomiędzy oznaczeniami, które

jednocześnie stanowią oznaczenie przedsiębiorstwa i oznaczenie towaru. W takich

sytuacjach, nierzadko występujących w obrocie, może dojść do oceny określonego

zachowania pod kątem popełnienia czynów nieuczciwej konkurencji przewidzianych

zarówno w art. 5, jak i w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu

12

nieuczciwej konkurencji, „uznk” (jednolity tekst: Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze

zm.).

W niniejszej sprawie Sąd stwierdził popełnienie przez Radio E.(...) czynów

nieuczciwej konkurencji opisanych w obu tych przepisach, i w konsekwencji przyjął je za

podstawę uwzględnienia powództwa głównego, nie stwierdził natomiast popełnienia

deliktów ujętych w art. 5 i 10 ust. 1 uznk przez E.(...) i z tej przyczyny oddalił powództwo

wzajemne.

przez strony roszczeń. Powód główny żądał „nakazania pozwanej (...)

zaniechania nadawania programu radiowego pod nazwą E.(...) lub E.(...) T.(...)” oraz

przeproszenia za nadawanie programu radiowego i emisję reklam pod nazwą

obejmującą te słowa. Powód wzajemny żądał „zakazania (...) posługiwania się nazwą

zawierającą słowo E.(...) w jakiejkolwiek formie gramatycznej dla oznaczania swoich

towarów i usług w tym programu radiowego”. Powództwo główne i powództwo

wzajemne obejmowały zatem wyłącznie roszczenia dotyczące oznaczenia towarów,

czyli takie, których źródłem jest delikt ujęty w art. 10 ust. 1 uznk. Żadne z nich nie

obejmowało roszczenia dotyczącego oznaczenia przedsiębiorstwa, czyli takiego,

którego źródłem jest czyn nieuczciwej konkurencji ujęty w art. 5 ust. 1 uznk.

Ze względu na to, że oznaczenia przedsiębiorstw były zbieżne z oznaczeniami

programów, kwestie dotyczące oznaczeń przedsiębiorstw nie były obojętne dla oceny

działań stron, polegających na oznaczaniu w określony sposób ich towarów (nazw

programów). Oderwanie się od rodzaju zgłoszonych roszczeń spowodowało jednak, że

pomimo iż żadna ze stron nie zgłosiła żądań dotyczących oznaczenia przedsiębiorstwa,

Sąd skoncentrował się przede wszystkim na rozważeniu kolizji oznaczeń

przedsiębiorstw, w tym głównie na kwestii pierwszeństwa wynikającego z

wcześniejszego używania oznaczenia przedsiębiorstwa, a więc przesłanki istotnej przy

zastosowaniu art. 5 uznk. Przytoczone przez Sąd Apelacyjny, który poprzestał na

wyrażeniu generalnej akceptacji, podstawy orzeczenia Sądu pierwszej instancji, to

podstawy dotyczące naruszenia prawa do oznaczenia przedsiębiorstwa (art. 5 uznk),

nieodpowiednie do rodzaju żądań dotyczących wyłącznie naruszenia prawa do

oznaczenia towaru (art. 10 uznk), o którym Sąd wypowiedział się tylko „dodatkowo”.

W konsekwencji, ten aspekt sprawy zdominował ustalenia i oceny prawne Sądu,

zakłócając proporcje właściwe ze względu na rodzaj rozpoznawanych roszczeń.

Ocena zasadności żądań powództwa głównego i wzajemnego, które dotyczą

oznaczenia nadawanych przez strony programów radiowych, wobec oparcia ich na

13

przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, powinna nastąpić pod kątem

spełnienia przesłanek deliktu ujętego w art. 10 ust. 1 uznk, który za czyn nieuczciwej

konkurencji uznaje (m.in.) takie oznaczenie towarów lub usług, które może wprowadzić

klientów w błąd co do ich pochodzenia lub innych istotnych cech.

Dla wyników tej oceny nie jest obojętne stanowisko, jakie się zajmie co do

dopuszczalności, czy nawet konieczności, uwzględniania ogólnego określenia czynu

nieuczciwej konkurencji, zawartego w części ogólnej ustawy i uznawanego za klauzulę

generalną art. 3 ust. 1. Sąd Okręgowy, powołując się na tzw. korygującą funkcję tego

przepisu, przyjął, że ocenę stanu faktycznego pod kątem przesłanek deliktu ujętego w

części szczególnej ustawy należy uzupełnić badaniem, czy wystąpiło zagrożenie

interesu innego przedsiębiorcy i czy doszło do naruszenia prawa lub dobrych

obyczajów.

W tej, wywołującej kontrowersje kwestii (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30

maja 2006 r., I CSK 85/06, OSP 2008, nr 5, poz. 55 i wymienione tam wcześniejsze

orzeczenia), Sąd Najwyższy w obecnym składzie zajmuje stanowisko, że dla przyjęcia

odpowiedzialności z tytułu nieuczciwej konkurencji, także dla zastosowania konkretnego

przepisu rozdziału 2. uznk konieczne jest, aby określone działanie odpowiadało ogólnym

przesłankom określonym w art. 3 ust. 1 uznk. Nie oznacza to, by w każdej sprawie

powód miał z zasady obowiązek wykazywania nie tylko przesłanek deliktu

szczególnego, na który się powołuje (np. art. 10), ale także przesłanek określonych w

art. 3 ust. 1 uznk; potrzeba oceny danego zachowania pod tym kątem może się ujawnić

jako konsekwencja podniesionego zarzutu i konkretnych okoliczności sprawy, które

wymagają oceny przez pryzmat klauzuli generalnej.

Taki właśnie stan rzeczy istniał w sprawie niniejszej, na takie charakterystyczne

okoliczności powoływał się pozwany i dlatego trafne było – co do zasady – badanie

przez Sąd przesłanek wymienionych nie tylko w art. 10, ale i w art. 3 ust. 1 uznk.

Trzeba przy tym podkreślić, że treść klauzuli zawiera cechy pozwalające na

wyodrębnienie zachowań, którym ma zapobiegać i które ma zwalczać ustawa (art. 1

uznk). Wyznacza ona granice uczciwej konkurencji oraz jest pomocna w odnalezieniu

istoty czynu nieuczciwej konkurencji i dlatego tak duże znaczenie ma zastosowanie

„filtra” w postaci ogólnego kryterium zgodności lub niezgodności z dobrymi obyczajami.

Ostateczny wynik oceny konkretnego działania musi harmonizować z ogólnymi

zasadami uczciwego obrotu, których ochronie ma służyć prawo o zwalczaniu

nieuczciwej konkurencji. Nie bez znaczenia jest i to, że ocena właściwa, uwzględniająca

14

te zasady, ma wpływ na kształtowanie dobrego obyczaju i wyznaczanie właściwych

standardów w obrocie. Przy ocenie określonych zachowań pod kątem

uczciwej/nieuczciwej konkurencji należy uwzględniać wszystkie istotne elementy,

wystrzegając się schematyzmu.

Z kwestii ogólnych, podjętych w ramach podstaw skargi kasacyjnej, wymagał

rozważenia stosunek pomiędzy roszczeniem opartym na ustawie o zwalczaniu

nieuczciwej konkurencji a prawem ochronnym na znak towarowy, a przede wszystkim -

dopuszczalność kierowania takiego roszczenia przeciwko uprawnionemu z tytułu prawa

wyłącznego. Ta kwestia, kontrowersyjna zarówno w piśmiennictwie, jak i w judykaturze

Sądu Najwyższego (por. w szczególności postanowienie z dnia 30 września 1994 r., III

CZP 109/94, OSNC 1995, nr 1, poz. 18 oraz wyroki z dnia 13 stycznia 1998 r., II CKN

517/97, OSNC 1998, nr 7-8, poz. 127, z dnia 26 listopada 1998 r., I CKN 904/97, OSNC

1999, nr 5, poz. 97 i z dnia 26 marca 2002 r., III CKN 777/00, OSNC 2003, nr 3, poz.

400), była przedmiotem szczegółowych rozważań Sądu w sprawie niniejszej. Sąd,

powoławszy zarówno wypowiedzi przedstawicieli doktryny, jak i najbardziej

reprezentatywne dla każdego z poglądów orzeczenia Sądu Najwyższego, zajął

stanowisko, że w wypadku kolizji pomiędzy prawem wynikającym z rejestracji znaku a

„zasadami pierwszeństwa używania danego oznaczenia, wynikającymi z znk”,

pierwszeństwo należy dać tym ostatnim”. Chociaż myśl ta została wyrażona niezbyt

ściśle, i bez uwzględnienia istotnych okoliczności używania kolizyjnych oznaczeń (o

czym będzie dalej mowa) to – zdaniem Sądu Najwyższego w obecnym składzie –

należy zgodzić się z leżącym u jej podstaw założeniem, że przysługiwanie

uprawnionemu prawa ochronnego na znak towarowy nie wyłącza z samej zasady

możliwości skierowania przeciwko niemu, w związku z używaniem tego znaku,

roszczenia opartego na przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. O ile

bowiem wykonywaniu prawa wyłącznego trudno byłoby przypisać cechę sprzeczności z

prawem (bezprawności w ścisłym znaczeniu), o tyle nie można a priori wykluczyć

sprzeczności z dobrymi obyczajami, gdyż taka ocena może się okazać uzasadniona w

konkretnych okolicznościach sprawy.

To stwierdzenie przesądza o bezzasadności zarzutu w skargi w takim zakresie, w

jakim samo istnienie prawa ochronnego miałoby być wystarczające dla skutecznego

przeciwstawienia się roszczeniu wywodzonemu z deliktu nieuczciwej konkurencji (to w

zakresie powództwa głównego), jak i dla podstawy żądania zaniechania oznaczenia

towaru podobnego do znaku (to w zakresie powództwa wzajemnego).

15

Jednak skarżący nie poprzestał na takim ujęciu zarzutu, podnosząc dalsze

okoliczności, które występując łącznie z faktem istnienia prawa ochronnego, wymagają

– jego zdaniem - oceny pod kątem działania zgodnie lub niezgodnie z dobrymi

obyczajami, a zarazem pod kątem dopuszczenia się deliktu nieuczciwej konkurencji.

Tak rozwiniętemu zarzutowi nie można odmówić trafności.

Pierwszorzędne znaczenie dla oceny działań stron pod kątem naruszenia zasad

uczciwej konkurencji Sąd przypisał pierwszeństwu używania oznaczenia ze słowem „E.(...)”,

związanemu z faktem, że powód jako pierwszy zaczął używać tego oznaczenia na terenie

T. Jak wcześniej wskazano, Sąd skoncentrował się na używaniu oznaczenia

przedsiębiorstwa w kontekście art. 5 uznk, który tę przesłankę expressis verbis (w

odróżnieniu od art. 10) wyraża. Natomiast roszczenie powoda było związane z używaniem

oznaczenia programu (a więc oznaczeniem towaru w rozumieniu art. 10 uznk), który pod

nazwą „Radio E.(...)” był nadawany przez powoda na terenie T. od grudnia 1994 r. Ten fakt

został w istocie uznany za źródło zarówno uprawnienia powoda do dalszego używania

nazwy, jak i roszczenia „zakazowego” skierowanego przeciwko pozwanemu.

Art. 10 uznk wprowadza ochronę oznaczeń używanych w obrocie bez względu na

fakt rejestracji, przy czym za kryterium decydujące o przyznaniu ochrony, podobnie jak w

przypadku oznaczeń przedsiębiorstw, uważa się pierwszeństwo użycia. Ochrona

oznaczenia towaru, użytego w obrocie jako pierwsze, zależy od tego, by można je było

uznać za oznaczenie pochodzenia towaru, a więc by posiadało zdolność odróżniającą i w

takim charakterze było użyte; w niniejszej sprawie nie ma sporu co do tych cech oznaczeń

programów stron. Samo kryterium „czasowości” nie jest jednak jedynym, i nie można go

stosować mechanicznie. Jak wcześniej wskazano, wymagane jest uwzględnienie innych

jeszcze okoliczności oraz przesłanek czynu nieuczciwej konkurencji, gdyż konieczne

„ważenie” interesów stron wymaga także oceny pod kątem zgodności działania

konkurenta z dobrymi obyczajami w wyborze znaku, sposobie jego używania i

uzyskiwania jego rozpoznawalności.

Trafnie zarzuca się w skardze kasacyjnej zbagatelizowanie przez Sąd faktu

wcześniejszego (w lipcu 2004 r.) zgłoszenia przez pozwanego znaku towarowego ze

skutkiem o zasięgu ogólnokrajowym (art. 153 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r.

Prawo własności przemysłowej, jednolity tekst Dz. U. 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. –

analogicznie w poprzednim stanie prawnym – art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 31 stycznia

1985 r. o znakach towarowych – Dz. U. 1985 r. Nr 5, poz. 17), i to w sytuacji, w której: po

pierwsze, znak ten był już używany przez pozwanego do oznaczania programu

16

radiowego, chociaż na ograniczonym terytorium, po drugie, używanie znaku i wystąpienie

o rejestrację było związane z istniejącą już wówczas koncepcją pozwanego tworzenia

ogólnopolskiej sieci radiowej nadającej programy o określonym charakterze, z użyciem

oznaczenia „E.(...)” i, po trzecie, obie te okoliczności były znane powodowi w chwili

rozpoczęcia nadawania programu „Radio E.(...)”.

Kolizja pomiędzy oznaczeniem, które zaczęło być używane po dacie zgłoszenia

znaku do rejestracji, a znakiem, na który zostało później udzielone prawo ochronne,

powinna być zasadniczo rozstrzygana na korzyść znaku zarejestrowanego. Nie można

wykluczyć innego rozstrzygnięcia w określonych okolicznościach sprawy, nie są to

jednak okoliczności występujące w sprawie niniejszej. Przeciwnie, stan rzeczy istniejący

– według poczynionych ustaleń – w chwili rozpoczęcia nadawania przez powoda

programu „Radio E.(...)”, wzbudza co najmniej poważne wątpliwości odnośnie do tego,

czy było to działanie zgodne z dobrymi obyczajami.

Samo użycie tego oznaczenia w nazwie programu nastąpiło w wyniku

porozumienia stron. Ten jednak fakt, oceniany w kontekście innych zdarzeń, wymaga

bardziej złożonej oceny. Z ustaleń wynika, że udzielenie powodowi tego istotnego

elementu oznaczenia („E.(...)”) nastąpiło w sytuacji, w której pozwany tę nazwę stworzył,

zaczął już jej używać i miał zamiar używać jej do oznaczania programów na terenie

całego kraju (z czym związane było zgłoszenie znaku do rejestracji), a program

nadawany przez powoda miał być jednym z nich. To wszystko wiadome było powodowi,

podobnie, jak wiadome mu było, że programy nadawane w poszczególnych regionach

miały nie tylko mieć wspólny element wyróżniający nazwy „E.(...)”, ale także jednorodny

charakter (tzw. linię programową). Sąd ustalił, że powód, pomimo znajomości tych

faktów i poczynionych uzgodnień, w zasadzie od początku nie zastosował się nich,

nadając program o zupełnie innym charakterze; mimo to Sąd nielojalności dopatrzył się

nie w działaniu powoda, lecz w zachowaniu pozwanego, który najpierw ten stan

aprobował, a dopiero po pewnym czasie podjął działania „na niekorzyść” powoda.

Z taką oceną trudno się zgodzić. Ustalone okoliczności i kolejność zdarzeń

nakazywały rozważenie, czy powód od początku, wbrew uzgodnieniom, nie zamierzał

jedynie wykorzystać atrakcyjnej, jak już było wiadomo, nazwy „E.(...)”, do wypromowania

własnego programu, całkowicie oderwanego i niezależnego od tworzonych przez

pozwanego programów w kolejnych sieciach lokalnych. Z ustaleń Sądu wynika, że na tym

tle były od początku problemy we współpracy, co trudno pogodzić z twierdzeniem, że

pozwany „aprobował” postępowanie powoda. Jednocześnie, Sąd istotną rolę przypisał

17

późniejszym działaniom pozwanej (w tym wystąpieniu o unieważnienie znaku towarowego

powoda ze słowem „E.(...)”), chociaż za fakt decydujący i chwilę miarodajną dla oceny

działań stron przyjmował rozpoczęcie używania oznaczenia programu. Sąd zaniechał

zresztą rozważenia działań pozwanego, jako zmierzających do „odzyskania”

charakterystycznego oznaczenia, które wyraźnie było używane przez powoda niezgodnie z

pierwotnymi założeniami. Chybione było też powołanie się na orzeczenie Sądu

Najwyższego z dnia 6 maja 1998 r., II CKN 734/97 (OSNC 1999, nr 2, poz. 25), dotyczące

nieskuteczności żądania zaniechania używania nazwy spółki, gdyż jest ono nieadekwatne

do okoliczności niniejszej sprawy. Pozwany nie opierał swojej obrony i roszczenia na

podstawie przepisów Prawa własności przemysłowej, lecz na przepisach ustawy o

zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, co jednak nie pozbawia znaczenia faktu, że

przysługuje mu prawo ochronne na znak towarowy, od daty zgłoszenia.

Gdy uwzględni się wskazane wcześniej aspekty sprawy, nie można odmówić

zasadności zarzutom skargi, kwestionującym prawidłowość przyjętych przez Sąd

kryteriów oceny zachowań stron pod kątem ich zgodności z dobrymi obyczajami.

Poddanie działania powoda ocenie według kryterium lojalności i rzetelności, przy

uwzględnieniu istotnych okoliczności dotyczących wyboru oznaczenia programu,

wprowadzenia go do obrotu i budowania jego rozpoznawalności, wykazuje dysonans

pomiędzy ustalonymi faktami, a ich oceną prawną, dokonaną przez Sąd.

Mając na względzie fakt, że ustawa reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej

konkurencji „zwłaszcza” w interesie konsumentów (art. 1 uznk) warto też dostrzec, na

czym polegało wprowadzenie w błąd odbiorców programów: program powoda był

utożsamiany z programami nadawanymi w sieci Radia E.(...) (ustalenie faktyczne Sądu).

Wymagało to rozważenia, czyje działanie było w istocie działaniem wprowadzającym w

błąd odbiorców.

Za istotny element wykluczający uznanie działania powoda za naruszające

interes pozwanego i sprzeczne z dobrymi obyczajami Sąd uznał to, że w chwili

rozpoczęcia nadawania programu przez powoda, pozwany emitował programy radiowe

ze słowem „E.(...)” na innych rynkach lokalnych, co oznacza, że nie zachodził w tym

czasie pomiędzy nimi stosunek konkurencji. Analiza z tego punktu widzenia była

przeprowadzona przez Sąd na podstawie art. 5 uznk, z konkluzją, że jeżeli

przedsiębiorstwa działają w różnych miejscowościach, a ich klientela nie krzyżuje się,

nie powstaje roszczenie oparte na art. 5 uznk. Sąd Apelacyjny wyostrzył to stanowisko,

stwierdzając, że należy w ogóle odrzucić tezę, iż (medialny) rynek działania

18

przedsiębiorców i obszar ich konkurowania jest definiowany przez klientelę, gdyż to

wyłącznie podmiot udzielający koncesji na nadawanie programu radiowego, a nie

potencjalna klientela (słuchacze i reklamodawcy) decyduje o określeniu rynku, do

którego można odnosić ochronę produktów medialnych.

W skardze kasacyjnej trafnie kwestionuje się tak wąskie rozumienie kryterium

istotnego z punktu widzenia spełnienia przesłanki wprowadzenia klientów w błąd co do

pochodzenia lub istotnych cech towaru. Fakt, że terytorialny zasięg oddziaływania jest

określony i zarazem ograniczony przez decyzję administracyjną – koncesję na

nadawanie programu radiowego, nie uzasadnia eliminacji wyznacznika rynku w postaci

klienteli (słuchaczy i reklamodawców). Rynek, w tym także rynek medialny, określany

jest przez krąg odbiorców, który jest uzależniony od terytorium bezpośredniego

oddziaływania, ale nie jest z nim tożsamy.

Nie jest jasna podstawa, na której Sąd oparł stwierdzenie, że klientele programów

ze słowem „E.(...)” nie krzyżowały się w takim zakresie, „by mogło to mieć znaczenie dla

rozstrzygnięcia”.

Jednocześnie, Sąd pominął nieobojętną z punktu widzenia naruszania interesów

innego przedsiębiorcy marketingowo-reklamową funkcję oznaczenia oraz zaniechał oceny,

jakie znaczenie miał ustalony fakt, że programy nadawane wcześniej przez pozwanego na

trzech dużych rynkach lokalnych szybko uzyskały dobrą pozycję na rynku programów

emitowanych przez nowopowstające stacje komercyjne.

Rozważając zagadnienie „terytorialności ochrony”, należy też pamiętać, że

zarejestrowane znaki towarowe mają zasięg ogólnokrajowy (art. 153 ust. 1 p.w.p.), co z

reguły przemawia za uznaniem istnienia interesu o takim zasięgu, nawet jeżeli są używane

na ograniczonym obszarze. Jak wcześniej wskazano, zgłoszenie znaku ze słowem

„E.(...)”, uznawanym przez Sąd za wyróżniające, było dokonane przez pozwanego w

lipcu 1994 r. i pozostawało w związku z rozpoczętym już wówczas projektem tworzenia

całej sieci stacji, nadających programy o tym samym charakterze i z użyciem słowa

„E.(...)”, przy czym wszystkie te okoliczności były znane powodowi w dacie rozpoczęcia

emisji programu (w grudniu 1994 r.).

Należy przy tym dodać, że w sprawach tego rodzaju nie jest wystarczające

poprzestanie na stwierdzeniu naruszenia interesu powoda, konieczne jest bowiem

„ważenie” interesów uczestników obrotu, przy czym nie jest wykluczone uwzględnianie

także i takich czynników, jak intensywność używania znaku, rozmiar i zasięg reklamy,

uzyskanie przez znak renomy.

19

Jak na wstępie wskazano, tylko przy wszechstronnym rozważeniu wszystkich

okoliczności związanych z wprowadzeniem kolizyjnych oznaczeń, możliwa jest ocena

odzwierciedlająca istotę czynu nieuczciwej konkurencji.

W niniejszej sprawie wskazane okoliczności mają znaczenie dla oceny zarówno

powództwa głównego, jak i wzajemnego, a zasadność – we wskazanym zakresie -

zarzutów skargi kasacyjnej odnoszących się do naruszenia art. 3 i 10 uznk, uzasadniała

uwzględnienie skargi w całości.

Nieuzasadnione była natomiast podstawa naruszenia przepisów postępowania.

„Pominięcie powszechnie znanego faktu istotnego przepływu klienteli radiowej”

nie może być uznane za postać naruszenia art. 228 § 1 k.p.c., gdyż nie zachodziło

niezastosowanie przez Sąd domniemania faktycznego, ale uznanie określonej

okoliczności za nieistotną dla oceny prawnej. Analogiczną wadą jest obarczony zarzut

naruszenia art. 382 k.p.c.

Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez wadliwą ocenę dowodów nie może być

podstawą skargi kasacyjnej (art. 3983

§ 3 k.p.c.).

Z omówionych przyczyn Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. orzekł

jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.