Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 8 lipca 2008 r.

III CZP 154/07

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 8 lipca 2008 r., III CZP 154/07

Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)

Sędzia SN Jacek Gudowski

Sędzia SN Iwona Koper

Sędzia SN Barbara Myszka

Sędzia SN Lech Walentynowicz

Sędzia SN Tadeusz Wiśniewski

Sędzia SN Mirosława Wysocka (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 8 lipca

2008 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Piotra Wiśniewskiego, po

rozstrzygnięciu zagadnienia prawnego przedstawionego przez Rzecznika Praw

Obywatelskich we wniosku z dnia 19 grudnia 2007 r.:

"Czy występowanie w sprawie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która

nie może być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania, co powoduje

nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.), czy też uchybienie to może być

usunięte przez zatwierdzenie przez stronę czynności dokonanych przez tę osobę?"

podjął uchwałę:

Występowanie w charakterze pełnomocnika procesowego osoby, która nie

może być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania

powodujący nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.).

Uzasadnienie

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o podjęcie uchwały, mającej na celu

wyjaśnienie istniejących w orzecznictwie sądowym rozbieżności co do wykładni i

stosowania art. 97 k.p.c., które ujął w formie pytania prawnego przytoczonego na

wstępie.

Zdaniem Rzecznika, zasadnicza różnica stanowisk dotyczy tego, czy udział w

charakterze pełnomocnika osoby, która nim być nie może, zawsze powoduje

nieważność postępowania, czy tylko wtedy, gdy jej czynności nie zostały

potwierdzone lub gdy prowadziło to do pozbawienia strony możności obrony jej

praw.

Prokurator wniósł o podjęcie uchwały, że występowanie w sprawie w charakterze

pełnomocnika strony osoby, która nie może być pełnomocnikiem, jest brakiem

należytego umocowania niemożliwym do usunięcia w drodze zatwierdzenia przez

stronę czynności procesowych dokonanych przez tę osobę, powodującym na

podstawie art. 379 pkt 2 k.p.c. nieważność postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Analiza orzeczeń Sądu Najwyższego, w których rozważane były skutki

występowania w sprawie w charakterze pełnomocnika osoby niemogącej być

pełnomocnikiem procesowym, potwierdza tezę o niejednolitości orzecznictwa.

W uchwale z dnia 20 grudnia 1968r., III CZP 93/68 (OSNCP 1969, nr 7-8, poz.

129) Sąd Najwyższy stwierdził, że skuteczność prawna czynności procesowych

dokonanych przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem, zależy od ich

zatwierdzenia przez zainteresowaną stronę. W ocenie Sądu Najwyższego, w razie

dokonania czynności procesowej z upoważnienia strony, udzielonego osobie, która

nie może być pełnomocnikiem z powodu braku przesłanek określonych w art. 87

k.p.c., podobnie jak w wypadku działania osoby trzeciej bez zlecenia, czynność jest

ważna, jeżeli została zatwierdzona przez stronę. Zatwierdzenie może nastąpić w

każdym czasie, przy czym sąd, stwierdziwszy taki brak, powinien wezwać stronę do

zatwierdzenia czynności dokonanych przez nieuprawnionego.

W myśl uchwały z dnia 18 września 1992 r., III CZP 112/92 (OSNC 1993, nr 5,

poz. 75), potwierdzenie przez stronę w sądzie drugiej instancji czynności

procesowych dokonanych w toku dotychczasowego postępowania przez osobę,

która nie mogła być pełnomocnikiem procesowym tej strony, wyłącza możliwość

przyjęcia nieważności postępowania na tej podstawie, że pełnomocnik nie był

należycie umocowany. Sąd Najwyższy argumentował, odwołując się do art. 97

k.p.c., że skoro wola strony może niwelować całkowicie brak umocowania, to tym

bardziej strona może potwierdzić czynności osoby, której udzieliła pełnomocnictwa,

a następnie okazało się, że nie należy ona do kręgu podmiotów wymienionych w

art. 87 § 1 k.p.c. Kwalifikacje w postaci przynależności do kręgu podmiotów

wymienionych w tym przepisie nie stanowią warunków udzielenia pełnomocnictwa,

lecz jedynie przesłanki skuteczności działania pełnomocnika procesowego w

postępowaniu cywilnym. W ocenie Sądu Najwyższego, obowiązujące przepisy nie

stwarzają żadnych przeszkód, by czynności przedsięwzięte na podstawie

pełnomocnictwa udzielonego osobie niemającej kwalifikacji mogły być potwierdzone

przez mocodawcę i stać się w pełni skuteczne.

W uzasadnieniu wyroku z dnia 13 marca 1991 r., I CR 484/90 (OSNCP 1992, nr

7-8, poz. 138) Sąd Najwyższy stwierdził, że przeoczenie przez sąd pierwszej

instancji, iż pełnomocnik powodów nie należał do kręgu osób wymienionych w art.

87 § 1 k.p.c., nie przesądza nieważności postępowania na podstawie art. 369 § 2

k.p.c. Brak należytego umocowania pełnomocnika strony prowadzi do nieważności,

jeżeli w jego konsekwencji doszło do istotnego naruszenia praw procesowych

strony. Nieważność nie zachodzi, jeżeli strona akceptowała podejmowane

czynności i nie twierdziła, że zastępowanie jej przez nieuprawnionego

pełnomocnika wywarło negatywny wpływ na wynik procesu.

Do tego nurtu orzecznictwa zaliczany jest także wyrok Sądu Najwyższego z dnia

25 lutego 1999 r., I CKN 1108/97 (OSNC 1999, nr 9, poz. 158), zgodnie z którym

nienależyte umocowanie pełnomocnika procesowego nigdy nie jest okolicznością

prowadzącą do odrzucenia pozwu. Sąd Najwyższy stwierdził, że skutki

nienależytego umocowania pełnomocnika nie następują automatycznie, gdyż

uchybienie to jest usuwalne i w tym celu sąd wyznacza termin do zatwierdzenia

czynności, co może nastąpić także w postępowaniu odwoławczym. Trzeba jednak

dostrzec, że Sąd Najwyższy nie wypowiedział się wyraźnie, iż dotyczy to każdej

postaci nienależytego umocowania pełnomocnika, natomiast podkreślił, że w

rozpoznawanej sprawie pełnomocnik miał wymagane przez art. 87 § 1 k.p.c.

kwalifikacje, a błąd umocowania polegał tym, że mocodawca nie podpisał

udzielonego mu pełnomocnictwa. W istocie zatem wypowiedź Sądu Najwyższego,

odwołująca się do art. 97 § 2 k.p.c. i możliwości potwierdzenia czynności

dokonanych przez wadliwie umocowanego pełnomocnika, choć uogólniona,

wyraźnie dotyczyła innej postaci nienależytego umocowania pełnomocnika, niż

obecnie rozważana.

Początek odmiennego kierunku orzecznictwa jest wiązany z wyrokiem Sądu

Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2001 r., I PKN 586/00 (OSNP 2003, nr 14, poz.

335), jednak już wcześniej, w wyrokach z dnia 29 września 1998 r., II CKN 529/98

(nie publ.) i z dnia 10 sierpnia 2000 r., IV CKN 1137/00 (nie publ.), Sąd Najwyższy

uznał, że nie jest dopuszczalne potwierdzenie przez stronę czynności dokonanych

przez osobę niemogącą być pełnomocnikiem, gdyż strona może skutecznie

zatwierdzić czynności dokonane przez osobę nie legitymującą się jej

pełnomocnictwem, ale mogącą być pełnomocnikiem w chwili dokonywania

czynności.

W wyroku z dnia 20 sierpnia 2001 r., I PKN 586/00, oraz w uchwale z dnia 28

lipca 2004 r., III CZP 32/04 (OSNC 2006, nr 1, poz. 2) Sąd Najwyższy, wyraźnie

odstępując od wykładni uprzednio dominującej w judykaturze, stwierdził, że

występowanie w sprawie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która nie może

być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania, co powoduje

nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.), a uchybienie to nie może być

usunięte w drodze zatwierdzenia przez stronę czynności dokonanych przez tę

osobę.

W pierwszym z tych orzeczeń Sąd Najwyższy podkreślił, że brak należytego

umocowania pełnomocnika występuje zarówno wtedy, gdy w tym charakterze

występowała osoba, która mogła być pełnomocnikiem, lecz istniały braki w

udzieleniu pełnomocnictwa, jak i wtedy, gdy jako pełnomocnik podejmowała

czynności osoba, która w ogóle pełnomocnikiem być nie mogła. W ocenie Sądu

Najwyższego, art. 97 k.p.c. nie przemawia za dopuszczalnością potwierdzenia

czynności pełnomocnika w drugim z wymienionych przypadków, gdyż dotyczy on

ściśle określonej sytuacji procesowej. Z przepisu tego należy raczej wyprowadzać

wniosek, że nie jest możliwe potwierdzenie czynności źle umocowanego

pełnomocnika, jeżeli nie występują wymienione w nim przesłanki. Sąd Najwyższy

odrzucił argument, że dopuszczalność zatwierdzania czynności pełnomocnika

wynika z istoty pełnomocnictwa, jak również argument odwołujący się do art. 93

k.p.c., przewidującego możliwość prostowania i odwoływania oświadczeń

pełnomocnika. Wskazał, że argumentacja ta pomija istotę takich uchybień

procesowych, które powodują nieważność postępowania, bez względu na to, czy i

jaki miały wpływ na przebieg sprawy i jej wynik.

Także w uzasadnieniu uchwały z dnia 28 lipca 2004 r., III CZP 32/04, Sąd

Najwyższy uznał za chybione odwoływanie się do istoty pełnomocnictwa oraz

podkreślił, że uprawnienie strony do działania przed sądem przez pełnomocnika nie

ma charakteru bezwzględnego, gdyż strona nie może ustanowić swoim

pełnomocnikiem w sprawie każdej osoby. Przepisy iuris cogentis, których mocy nie

może uchylić strona swoim działaniem, określają kto i w jakich sprawach może być

pełnomocnikiem procesowym. Dopuszczenie do udziału w postępowaniu osób,

którym ustawa nie zezwala być pełnomocnikiem procesowym, pozbawiałoby

jakiegokolwiek znaczenia przepisy ograniczające krąg osób mogących być

pełnomocnikami procesowymi i „legalizowałoby” udział osób nieuprawnionych w

postępowaniu, wbrew zakazowi ustawy. Dopuszczalności zatwierdzania przez

stronę czynności takich osób nie można poszukiwać w odpowiednim stosowaniu

przepisów kodeksu cywilnego o pełnomocnictwie, gdyż stosowanie tych przepisów,

nawet odpowiednie, jest wyłączone ze względu na istnienie w kodeksie

postępowania cywilnego przepisów szczególnych dotyczących następczego

zatwierdzania czynności procesowych dokonanych bez należytego umocowania.

Sąd Najwyższy podkreślił również, że art. 97 § 2 k.p.c. jest przepisem

szczególnym, który w ściśle określonych w § 1 okolicznościach pozwala na

zatwierdzenie czynności pełnomocnika, którego sąd dopuścił tymczasowo do

podjęcia naglącej czynności procesowej, dokonanej przez osobę, niemogącą „na

razie” przedstawić pełnomocnictwa. Przepis ten w ogóle nie odnosi się do

czynności procesowej podjętej przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem,

chociaż strona udzieliła jej pełnomocnictwa.

Stanowisko, że nie jest możliwe potwierdzenie czynności i usunięcie w ten

sposób uchybienia polegającego na ustanowieniu pełnomocnikiem osoby, która

pełnomocnikiem procesowym być nie może, Sąd Najwyższy konsekwentnie, i bez

odstępstw, zajmował w późniejszych orzeczeniach (por. postanowienia z dnia 18

lutego 2005 r., V CK 519/04, i z dnia 18 listopada 2005 r., IV CZ 112/05 oraz wyroki

z dnia 4 marca 2008 r., IV CSK 457/07, i z dnia 18 marca 2008 r., II CSK 582/07,

nie publ.). W nowszym orzecznictwie stanowisko to jest więc wyraźnie

ustabilizowane.

W literaturze także wystąpiły zasadnicze różnice w ocenie skutków działania jako

pełnomocnika procesowego osoby, która nim być nie może. Można też dostrzec, że

– jakkolwiek nie bez różnic, to jednak wyraźnie – ostatnio w piśmiennictwie

dominuje pogląd odpowiadający nowemu kierunkowi judykatury.

Pogląd o dopuszczalności zatwierdzenia czynności pełnomocnika niemającego

zdolności postulacyjnej uzasadnia się stwierdzając, że udzielenie pełnomocnictwa

jest czynnością prawną dokonaną na podstawie prawa materialnego, co ma

oznaczać, iż jego prawna skuteczność w ogóle nie jest uzależniona od tego, czy

osoba tak umocowana ma kwalifikacje prawne wymagane przez ustawę

procesową. W konsekwencji nie dostrzega się przeszkód do uznania, że czynności

podjęte na podstawie pełnomocnictwa udzielonego osobie niemającej kwalifikacji

wymaganych przez przepisy procesowe mogą być potwierdzone przez mocodawcę,

uzyskując w ten sposób skuteczność w postępowaniu sądowym. Z art. 103 § 1 k.c.,

przewidującego możliwość konwalidacji umowy zawartej przez osobę występującą

bez umocowania lub z przekroczeniem jego zakresu w drodze potwierdzenia

umowy przez osobę, w imieniu której została zawarta, wyprowadza się wniosek o

dopuszczalności konwalidacji także czynności procesowych dokonanych przez

osobę niewłaściwie umocowaną.

Artykuł 97 k.p.c. stanowi podstawę rozumowania, że jeżeli strona może

zatwierdzić nawet takie czynności procesowe, które zostały w jej imieniu dokonane

przez osobę niemającą żadnego umocowania, to tym bardziej może zatwierdzić

czynności osoby, której pełnomocnictwa udzieliła, chociaż nie miała zdolności

postulacyjnej.

Dalszy argument wyprowadza się z art. 401 ust. 2 in fine k.p.c., twierdząc, że

jednoznacznie – choć pośrednio – wprowadza on instytucję konwalidacji czynności

dokonanych przez nienależycie umocowanego pełnomocnika dla sytuacji, w których

sąd dowiedział się o braku umocowania już po dokonaniu czynności procesowych.

W tym przepisie, przy uwzględnieniu także art. 70 i 97 k.p.c., dostrzega się wyraźną

tendencję kodeksu do konwalidowania braku należytego umocowania, przy czym

ma to dotyczyć czynności podejmowanych zarówno przez osobę niemającą

pełnomocnictwa, jak i osobę dysponującą pełnomocnictwem, lecz niemogącą być

pełnomocnikiem procesowym. Na uzasadnienie tego poglądu powołuje się także

względy ekonomii procesowej i ochrony interesów stron postępowania cywilnego.

Na rzecz poglądu przeciwnego, wykluczającego dopuszczalność zatwierdzenia

czynności dokonanych w imieniu strony przez osobę niemogącą być

pełnomocnikiem, powołuje się argumenty, że uregulowanie kwestii działania w

postępowaniu w cudzym imieniu osoby bez pełnomocnictwa wyłącza sięganie w

tym zakresie do przepisów prawa materialnego (art. 103-105 k.c.). Artykuł 97 k.p.c.

dotyczy sytuacji ściśle w nim określonych i wykluczone jest jego stosowanie do

czynności osób niemogących być pełnomocnikami procesowymi.

Artykuł 87 k.p.c. ma charakter bezwzględnie obowiązujący i nie może być

obchodzony ani przez sąd, ani przez strony, a do tego prowadziłoby akceptowanie

udziału w postępowaniu osób ustawowo nieupoważnionych do występowania w

charakterze pełnomocnika procesowego. Dopuszczenie zatwierdzania czynności

dokonanych przez osobę niemogącą być pełnomocnikiem umożliwiałoby niezgodne

z interesem wymiaru sprawiedliwości „legalizowanie” udziału w postępowaniu

cywilnym osób spoza ustawowego kręgu. Zgoda na konwalidowanie takiego

uchybienia prowadziłaby do stanu niepewności i dowolności ze względu na

uzależnienie poważnych skutków procesowych od decyzji strony o zatwierdzeniu

lub niezatwierdzeniu czynności.

Przechodząc do rozstrzygnięcia przedstawionego zagadnienia należy stwierdzić,

że pełnomocnictwo jest oświadczeniem woli upoważniającym określoną osobę do

działania w imieniu i ze skutkiem dla reprezentowanego. Z zasady granice

umocowania pełnomocnika określa mocodawca w oświadczeniu o udzieleniu

pełnomocnictwa (art. 96 k.c.). W wypadku pełnomocnictwa procesowego zakres

umocowania określa ustawa (art. 91 k.p.c.), która nie wyklucza możliwości jego

ograniczenia ani innych zmian zakresu umocowania, wymagających jednak ujęcia

w treści pełnomocnictwa (art. 92 k.p.c.). Pełnomocnictwo procesowe kształtuje

autonomiczny stosunek prawny, którego istotnym elementem jest stosunek

zewnętrzny zachodzący pomiędzy pełnomocnikiem a sądem i drugą stroną procesu

(uczestnikiem postępowania), normowany przepisami prawa procesowego o

charakterze bezwzględnie obowiązującym. Pełnomocnictwo to wywołuje skutki tylko

dla niego właściwe, a istotne warunki określające jego udzielenie wynikają z

przepisów prawa procesowego.

Zasada ustanawiania pełnomocnika według swobodnego uznania strony (art. 86

k.p.c.) doznaje w pewnych wypadkach ograniczenia. Może ono polegać na

wyłączeniu działania przez stronę osobiście przez wprowadzenie obowiązkowego

zastępstwa (art. 871

k.p.c.) albo na ograniczeniu swobody wyboru pełnomocnika

przez określenie kręgu podmiotów mogących być pełnomocnikami procesowymi

(art. 87 § 1 k.p.c.), przy uwzględnieniu dodatkowych upoważnień dotyczących

pewnych kategorii spraw, wymienionych w art. 87 § 2-6 k.p.c. oraz w przepisach o

postępowaniach odrębnych (art. 465 § 1, art. 4798

, 47929

§ 3, art. 47951

, 47962

,

47973

i 6915

k.p.c.).

Wyczerpujące wyliczenie, kto może być pełnomocnikiem procesowym, oznacza,

że żadna inna osoba pełnomocnikiem procesowym należycie nie może być

skutecznie ustanowiona. Należy zatem odrzucić pogląd, jakoby z samej istoty

pełnomocnictwa procesowego można wyprowadzać uniezależnienie jego

skuteczności od zdolności postulacyjnej pełnomocnika procesowego, chociaż

bowiem kodeks cywilny nie zawiera uregulowań ograniczających krąg osób

mogących być pełnomocnikami, to zawiera je kodeks postępowania cywilnego. Z

tego względu uprawnienie strony do działania przed sądem przez pełnomocnika nie

jest tożsame z uprawnieniem do ustanowienia skutecznie pełnomocnikiem

procesowym każdej osoby. (...) Warto przy tym wskazać, że w ocenie Trybunału

Konstytucyjnego (wyrok z dnia 16 listopada 2004 r., P 19/03, OTK-A Zb.Urz. 2004,

nr 10, poz. 106) to, że pełnomocnictwo procesowe jako odrębna instytucja prawna

ma zakres węższy w stosunku do pełnomocnictwa udzielonego „na zasadach

ogólnych” oraz że ograniczony jest krąg podmiotów, spośród których strona może

wybrać pełnomocnika, ani nie pozbawia stron prawa do odpowiedniej reprezentacji,

ani nie narusza zasady równości stron.

Należyte umocowanie pełnomocnika procesowego jest zatem umocowaniem

udzielonym zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego o

pełnomocnikach procesowych, w tym – z przepisami określającymi krąg podmiotów

uprawnionych do występowania w takim charakterze. Trafny jest dominujący w

orzecznictwie i piśmiennictwie pogląd, że nienależyte umocowanie pełnomocnika

zachodzi zarówno wtedy, gdy jako pełnomocnik działa osoba nielegitymująca się

pełnomocnictwem, jak i wtedy, gdy działa osoba, której strona udzieliła wprawdzie

pełnomocnictwa, lecz z przyczyn prawnych nie może ona być pełnomocnikiem,

gdyż nie należy do kręgu osób mogących w danej sprawie być pełnomocnikiem

procesowym.

Stosownie do art. 379 pkt 2 k.p.c., nienależyte umocowanie pełnomocnika strony

stanowi przyczynę nieważności postępowania, wymaga zatem rozważenia, czy w

odniesieniu do dwóch wymienionych postaci nienależytego umocowania występuje

zróżnicowanie skutków procesowych oraz możliwości zapobieżenia im przez

podjęcie określonych czynności przez wadliwie reprezentowaną stronę.

Szczególna regulacja dotycząca podjęcia czynności przez osobę nieumocowaną

zawarta jest w art. 97 k.p.c., który określa szczegółowe przesłanki jego

zastosowania, przewidując możliwość dopuszczenia przez sąd tymczasowo do

podjęcia naglącej czynności procesowej osoby niemogącej na razie przedstawić

pełnomocnictwa, z uzależnieniem skuteczności tej czynności od jej zatwierdzenia

przez stronę w terminie wyznaczonym przez sąd. (...) Z przepisu jasno wynika, że

dotyczy on czynności jednorazowej, a nie działania (występowania) w toku

postępowania, oraz że dotyczy osoby, która nie legitymuje się pełnomocnictwem

„na razie”, a więc przejściowo, tymczasowo. Osoba, która ze względu na

ograniczenia wynikające z ustawy nie może być pełnomocnikiem procesowym, nie

tylko "na razie", ale w ogóle należytego pełnomocnictwa przedstawić nie może;

osoby takiej sąd nie może dopuścić do podjęcia czynności na podstawie art. 97 § 1

k.p.c.

Za nieprzekonujące zatem należy uznać te argumenty podnoszone w

orzecznictwie i piśmiennictwie, które odwołują się do art. 97 k.p.c., mającego

przemawiać za dopuszczalnością zatwierdzenia czynności osoby niemogącej być

pełnomocnikiem, skoro „wola strony może niwelować całkowity brak umocowania”.

Brak umocowania może być wolą strony „zniwelowany” jedynie przy kumulatywnym

spełnieniu przesłanek, które są wręcz przeciwstawne do okoliczności

reprezentowania strony w toku postępowania przez osobę, która nie może pełnić

funkcji pełnomocnika. Także cel unormowania jest jasny i wyraża się tylko w

doraźnym zapobieżeniu negatywnym skutkom nieprzedstawienia pełnomocnictwa

przed lub w chwili dokonania czynności.

Unormowanie w kodeksie postępowania cywilnego w sposób szczególny kwestii

następczego potwierdzenia czynności procesowych dokonanych bez należytego

umocowania ma także to znaczenie, że wyklucza możliwość stosowania w tym

zakresie przepisów kodeksu cywilnego (art. 103-104 k.c.). Przepisy te odnoszą się

zresztą tylko do sytuacji, w których pełnomocnik działał bez umocowania lub z

przekroczeniem umocowania, a więc nie obejmują stanów faktycznych, w których

czynności były podejmowane przez osobę niemogącą być pełnomocnikiem.

Brak ogólnego unormowania następczego zatwierdzania czynności procesowych

nienależycie umocowanego pełnomocnika oraz istnienie przepisu szczególnego,

przewidującego taką możliwość w ściśle określonej sytuacji procesowej, to

poważne argumenty na rzecz tezy o generalnej niedopuszczalności potwierdzania

takich czynności ze skutkiem w postaci sanowania skutków uchybienia. Przemawia

za tym także ciężar uchybienia, wyrażający się w zaliczeniu go do przyczyn

nieważności postępowania, jak również brzmienie art. 379 pkt 2 k.p.c., który skutek

ten łączy wprost z zaistniałym stanem przeszłym (pełnomocnik „nie był należycie

umocowany”). Ma także swoją wymowę argument, że w wyniku dopuszczenia

skutecznego zatwierdzania przez stronę czynności nienależycie umocowanego

pełnomocnika ostatecznie doniosły skutek procesowy w postaci nieważności

postępowania jest uzależniony od zachowania strony, decydującej się na

zatwierdzenie (lub niezatwierdzenie) czynności procesowych dokonanych w jej

imieniu.

Stanowczemu zanegowaniu dopuszczalności potwierdzania takich czynności

sprzeciwia się natomiast art. 401 pkt 2 k.p.c., który wyłącza wznowienie

postępowania na podstawie przyczyn nieważności w postaci nienależytego

reprezentowania strony lub pozbawienia możności działania, jeżeli przed

uprawomocnieniem się wyroku niemożność ustała lub brak reprezentacji był

podniesiony w drodze zarzutu albo strona potwierdziła dokonane czynności

procesowe. Z tego przepisu wynika, że ustawa przewiduje – a tym samym

dopuszcza – potwierdzenie przez stronę czynności dokonanych w jej imieniu przez

osobę nienależycie umocowaną. Jest przy tym niewątpliwe, że nie dotyczy to

sytuacji przewidzianej w art. 97 k.p.c., w której sąd bezpośrednio i w określonym

czasie decyduje o skuteczności konkretnej czynności. Odnosi się to zatem do

innych stanów faktycznych, takich, w których stwierdzenie działania

nieumocowanego pełnomocnika nastąpiło post factum, a stronie umożliwiono

potwierdzenie czynności.

Z konstrukcji art. 401 ust. 2 k.p.c. wynika, że potwierdzenie czynności wyłącza

możliwość powołania się na niewłaściwą reprezentację jako podstawę wznowienia.

W przepisie tym dostrzega się wyraz ogólnej zasady dopuszczalności

potwierdzania przez stronę czynności procesowych. Tezę tę wspiera argumentacja

odwołująca się do względów pragmatycznych, a więc zapobiegania negatywnym

skutkom nieważności postępowania.

Dopuszczanie do zatwierdzania czynności dokonanych przez pełnomocników

nielegitymujących się należytym umocowaniem jest częstą praktyką w sądach

powszechnych, aprobowaną przez Sąd Najwyższy. Ostatecznie, pomimo

przedstawionych wątpliwości, brak więc obecnie dostatecznej motywacji do

generalnego odrzucenia możliwości zatwierdzenia przez stronę czynności

dokonanych przez nieumocowanego należycie pełnomocnika i dopuszczenia jej

tylko w stanie faktycznym odpowiadającym hipotezie art. 97 § 1 k.p.c.

To stwierdzenie wymaga jednak istotnego zastrzeżenia. Jednoznaczne uznanie

przez Sąd Najwyższy dopuszczalności zatwierdzenia przez stronę czynności

nienależycie umocowanego pełnomocnika dotyczy tylko tej postaci nienależytego

umocowania, która polega na działaniu osoby nielegitymującej się

pełnomocnictwem, lecz mogącej być pełnomocnikiem procesowym. Jedynie we

wcześniejszych orzeczeniach (por. uzasadnienia uchwał z dnia 20 grudnia 1968 r.,

III CZP 93/68, i z dnia 18 września 1992 r., III CZP 112/92) Sąd Najwyższy

zrównywał pod tym względem obie postaci nienależytego umocowania.

W nowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego nadal uznaje się za dopuszczalne

zatwierdzanie czynności przez stronę, jednak już tylko w odniesieniu do działania

osoby mogącej być pełnomocnikiem, a nielegitymującej się pełnomocnictwem

udzielonym przez stronę (por. uzasadnienia postanowień z dnia 29 września 1998

r., II CKN 529/99, nie publ. i z dnia 18 listopada 2005 r., IV CZ 112/05, nie publ.,

wyroków z dnia 10 sierpnia 2000 r., IV CKN 1137/00, nie publ. oraz uchwały z dnia

28 lipca 2004 r., III CZP 32/04). Zasadnicza zmiana polega na tym, że obecnie Sąd

Najwyższy odrzuca, wyraźnie i jednolicie, możliwość zatwierdzenia czynności

dokonanych przez osobę niemogącą w świetle ustawy procesowej być

pełnomocnikiem strony w postępowaniu cywilnym. Jak wskazano, taki pogląd

zdecydowanie przeważa też w nowszym piśmiennictwie.

Stanowisko to należy uznać za prawidłowe i je podtrzymać, za czym

przemawiają powołane argumenty, związane z autonomicznym charakterem

pełnomocnictwa procesowego oraz z wykładnią art. 97 k.p.c.

Akceptacja zatwierdzania czynności dokonanych przez osobę, która nie

wykazała umocowania, nie uzasadnia dopuszczenia takiej możliwości w sytuacji

zasadniczo odmiennej, jaką jest występowanie w charakterze pełnomocnika osoby,

której ustawa na to nie pozwala. W tym wypadku uchybienie polega na naruszeniu

bezwzględnie obowiązujących przepisów określających, kto może być

pełnomocnikiem procesowym w postępowaniu cywilnym. Osoba, której ustawa nie

przyznaje zdolności postulacyjnej, nie może być dopuszczona do działania na

jakimkolwiek etapie postępowania; nie może jej na to zezwolić sąd, a przeszkody tej

nie może usunąć wola strony. Braku określonej cechy, wymaganej dla przypisania

określonemu podmiotowi zdolności postulacyjnej, nie da się, w odróżnieniu od

braku pełnomocnictwa, usunąć, gdyż nie jest to brak przejściowy, usuwalny. O ile

przy pierwszej postaci niewłaściwego umocowania strona może danej osobie

udzielić pełnomocnictwa i jednocześnie, w związku z tym umocowaniem,

rozciągnąć jego skutki na wcześniejsze – dokonane przed jego udzieleniem –

czynności przez ich potwierdzenie, o tyle w drugim wypadku na żadnym etapie

postępowania pełnomocnictwo nie może być w ogóle skutecznie udzielone przez

stronę i przyjęte przez sąd, a tym samym nie może dojść do zatwierdzenia

wcześniejszych czynności „pełnomocnika”.

Dopuszczenie do zatwierdzania czynności dokonanych przez osobę, której

ustawa nie zezwala na podejmowanie czynności procesowych w imieniu strony,

byłoby równoznaczne z niestosowaniem przepisów wyczerpująco określających

krąg podmiotów wyposażonych w uprawnienie do reprezentowania strony

(uczestnika) w postępowaniu cywilnym. Nie chodziłoby tu zatem jedynie o zgodę na

naprawienie jednostkowej, niezgodnej z prawem czynności, ale o zgodę na

generalne dopuszczenie możliwości „legalizowania” sytuacji, której – pozostając w

zgodzie z przepisami – naprawić się nie da. Przyjęcie możliwości zatwierdzania

czynności dokonywanych przez osoby niedopuszczone przez ustawę do pełnienia

roli pełnomocnika procesowego byłoby w istocie udzieloną a priori zgodą na

naruszanie bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa procesowego.

Znaczenie, jakie ustawa przywiązuje do prawidłowej reprezentacji strony, wyraża

się w uznaniu braku należytej reprezentacji za przyczynę nieważności

postępowania. Podobnie, jak przy innych przyczynach nieważności, uchybienie w

zakresie należytej reprezentacji nie podlega badaniu pod kątem wpływu uchybienia

na przebieg i wynik sprawy. Z tego względu błędny jest pogląd, jakoby brak

należytego umocowania pełnomocnika strony prowadził do nieważności tylko

wtedy, gdy w jego konsekwencji doszło do istotnego naruszenia praw procesowych

strony, co nie zachodzi w przypadku zaakceptowania przez stronę czynności

nieuprawnionego pełnomocnika.

Nieprzekonujące jest powoływanie się na to, że zapewnienie należytej

reprezentacji jest podyktowane potrzebą ochrony interesów strony, która nie

wymaga takiej ochrony, jeżeli zgodnie z własną wolą chce potwierdzić czynności

nieuprawnionego pełnomocnika. Kwestię te należy postrzegać w szerszym

kontekście. Właściwie rozumiany interes prawny każdej strony wymaga, by sprawa

została rozpoznana przy zachowaniu wszystkich wymagań procesowych. Chociaż

niejednolicie, to jednak w orzecznictwie przyznaje się obu stronom możliwość

powołania się na przyczynę nieważności, a nie tylko tej stronie, której dotyczyło

uchybienie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 lutego 2004 r., IV CK 269/02,

nie publ. i z dnia 23 marca 2006 r., IV CSK 115/05, "Biuletyn SN" 2006, nr 6, s. 9).

Rygory procesowe są ustanawiane nie tylko dla ochrony konkretnych praw i

interesów procesowych stron; ich przestrzeganie służy w wymiarze ogólnym

zarówno stronom, jak i interesowi wymiaru sprawiedliwości.

Z omówionych względów należy przyjąć, że pełnomocnikiem procesowym strony

w postępowaniu cywilnym może być tylko osoba, którą ustawa procesowa

wyposaża w takie uprawnienie. Wynika z tego ograniczenie swobody stron w

wyborze osoby pełnomocnika procesowego, bezwzględnie wiążące strony i sąd.

Występowanie w sprawie w charakterze pełnomocnika procesowego osoby, której

ustawa na to nie zezwala, powoduje nieważność postępowania (art. 379 pkt 2

k.p.c.). Uchybienie to nie może być usunięte przez zatwierdzenie czynności

dokonanych przez tę osobę.

Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.