Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 15 lipca 2008 r.

SNO 54/08

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

UCHWAŁA Z DNIA 15 LIPCA 2008 R.

SNO 54/08

Nie jest dopuszczalne domniemanie, że każde, nawet oczywiste i rażące

naruszenie przepisów prawa w procesie orzekania, które stanowi przewinienie

dyscyplinarne w rozumieniu art. 107 § 1 u.s.p., należy traktować w kategoriach

przestępnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez

funkcjonariusza publicznego, którym jest sędzia. Samo tylko założenie, że sędzia

dysponuje niezbędnym przygotowaniem zawodowym nie wystarcza do

stwierdzenia, że skoro naruszył przepisy procesowe, to miał zamiar działać na

szkodę interesu prywatnego lub publicznego albo nawet nie mając takiego

zamiaru, przewidywał lub mógł przewidzieć, iż jego postępowanie wyrządzi taką

(istotną) szkodę, jeśli tego faktu, w powiązaniu z wymaganymi kwalifikacjami

zawodowymi, nie można wykazać przy pomocy konkretnych okoliczności sprawy.

Przewodniczący: sędzia SN Dorota Rysińska (sprawozdawca).

Sędziowie SN: Lech Walentynowicz, Rafał Malarski.

S ą d N a j w y ż s z y  S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego

Sądu Okręgowego – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego oraz

protokolanta w sprawie sędziego Sądu Rejonowego po rozpoznaniu w dniu 15 lipca

2008 r. zażalenia Prokuratora Okręgowego na uchwałę Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego z dnia 15 lutego 2008 r., sygn. akt (...), odmawiającą zezwolenia na

pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego za czyny opisane we wniosku z

dnia 4 stycznia 2008 r.

u c h w a l i ł : u t r z y m a ć w m o c y zaskarżoną u c h w a ł ę .

U z a s a d n i e n i e

W innym postępowaniu, toczącym się na wniosek Zastępcy Rzecznika

Dyscyplinarnego dla Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

wyrokiem z dnia 19 listopada 2007 r. uznał sędziego Sądu Rejonowego za winnego

przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o

ustroju sądów powszechnych, polegającego na tym, że:

1. w dniu 14 września 2007 r. w A. podczas prowadzenia sprawy II Kp 202/07 o

zastosowanie tymczasowego aresztowania w sposób rażący i oczywisty naruszył

dyspozycję art. 248 § 2 k.p.k. w ten sposób, że pomimo wydania postanowienia o

zastosowaniu wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego

2

aresztowania, dopuścił do doręczenia mu tegoż postanowienia po upływie 24 godzin

od przekazania go do dyspozycji sądu, co w konsekwencji spowodowało konieczność

natychmiastowego zwolnienia zatrzymanego,

2. w tym samym czasie i miejscu ogłosił orzeczenie o zastosowaniu wobec

podejrzanego Rafała S. tymczasowego aresztowania z oczywistą i rażąca obrazą art.

113 k.p.k., polegającą na niepodpisaniu postanowienia przed jego ogłoszeniem,

i za to, na podstawie art. 109 § 1 pkt. 1 u.s.p. wymierzył mu karę upomnienia.

Po rozpoznaniu odwołań wniesionych od powyższego wyroku przez

obwinionego sędziego i – na niekorzyść obwinionego – przez Ministra

Sprawiedliwości, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny, wyrokiem z dnia 28 maja

2008 r., utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie Sądu pierwszej instancji.

Z kolei, w niniejszym postępowaniu Prokurator Okręgowy wystąpił w dniu 4

stycznia 2008 r. z wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędziego Sądu

Rejonowego do odpowiedzialności karnej za to, że:

I. W dniu 14 września 2007 r. w A., jako funkcjonariusz publiczny – sędzia Sądu

Rejonowego, rozpoznając wniosek Prokuratury Rejonowej o zastosowanie

tymczasowego aresztowania wobec Rafała S., złożony w toku śledztwa Ds. 3030/06

Prokuratury Rejonowej, rażąco naruszając treść dyspozycji art. 41 ust. 3 Konstytucji

Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 248 § 2 k.p.k., nie dopełnił obowiązku

niezwłocznego zwolnienia zatrzymanego pomimo upływu 24 godzin od przekazania

podejrzanego do dyspozycji Sądu w związku ze złożonym wnioskiem o tymczasowe

aresztowanie, lecz nie zważając na upływ tego terminu ogłosił i doręczył

postanowienie o sygn. II Kp 202/07 o zastosowaniu wobec niego środka

zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, a także polecił

funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w A. doprowadzenie i osadzenie Rafała

S. w Zakładzie Karnym w Rawiczu, przekazując im dokumenty w postaci: odpisu

postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, nakazu przyjęcia podejrzanego do

Zakładu Karnego w Rawiczu oraz nakazu przyjęcia podejrzanego do Zakładu Karnego

w Rawiczu i w ten sposób pozbawił Rafała S. wolności w okresie od godziny 10.15 do

12.15, kiedy to podejrzany został zwolniony, czym działał na szkodę Rafała S.,

t.j. za przestępstwo z art. 189 § 1 k.k. w zw. z art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

II. W dniu 14 września 2007 r. w A., jako funkcjonariusz publiczny - sędzia Sądu

Rejonowego rażąco naruszając dyspozycję art. 253 § 1 k.p.k., nie dopełnił obowiązku

uchylenia środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania

zastosowanego postanowieniem z dnia 14 września 2007 r. w sprawie II Kp 202/07

wobec Rafała S. mimo istnienia przyczyn uzasadniających jego uchylenie, to jest

zastosowanie tego środka zapobiegawczego z naruszeniem prawa, a następnie mimo

nieuchylenia zastosowanego wobec środka zapobiegawczego, nakazał zwolnienie tego

zatrzymanego, wobec którego postanowienie o zastosowaniu tymczasowego

3

aresztowania nadal pozostawało w obrocie prawnym i było aktualne, czym działał na

szkodę interesu publicznego,

t.j. za przestępstwo z art. 231 § 1 k.k.

Po rozpoznaniu tego wniosku, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny podjął w

dniu 15 lutego 2008 r. uchwałę, którą odmówił zezwolenia na pociągnięcie do

odpowiedzialności karnej sędziego Sadu Rejonowego za opisane w tym wniosku

czyny.

W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny przytoczył

w sprawie fakty, jakie stały się podstawą złożonego przez prokuratora wniosku. Ustalił

mianowicie, że wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Rafała S.

wpłynął do Sądu Rejonowego w dniu 13 września 2007 r. o godzinie 1015

, gdy sędzia

Sądu Rejonowego – jako jedyny sędzia pełniący wówczas obowiązki w Wydziale II

Karnym – przewodniczył rozprawom na wyznaczonej wówczas sesji. Posiedzenie co

do tego wniosku sędzia wyznaczył na godzinę 900

w dniu 14 września 2007 r., z

aktami sprawy zaś, liczącymi 8 tomów, zapoznawał się po zakończeniu sesji i

załatwieniu bieżących spraw w zastępstwie Przewodniczącego Wydziału. Posiedzenie

rozpoczęło się o godz. 910

, a po jego odbyciu sędzia Sądu Rejonowego przystąpił do

sporządzenia postanowienia, które z uwagi na obszerność zarzutów i obszerność

materiału dowodowego zawarte zostało na 6 stronach maszynopisu. Ogłaszanie

postanowienia wraz z uzasadnieniem sędzia rozpoczął o godzinie 1010

a zakończył o

godzinie 1019

, przy czym odczytywał je – z przyczyn technicznych, jak odnotowano w

protokole – z monitora komputera. Następnie o godz. 1030

doręczono podejrzanemu

odpis postanowienia z pouczeniem, konwojującym zaś podejrzanego policjantom

doręczono niezbędną do jego osadzenia dokumentację i ci udali się wraz z

podejrzanym w drogę najpierw do KMP w A. a następnie do Rawicza w celu

osadzenia go w tamtejszym Zakładzie Karnym. W tym samym czasie, jak ustalił Sąd

pierwszej instancji, sędzia Sądu Rejonowego zorientował się, że odpis postanowienia

o zastosowaniu tymczasowego aresztowania doręczył podejrzanemu po upływie 24

godzin od chwili przekazania podejrzanego do dyspozycji sądu. Po dokonaniu

przeglądu dostępnych komentarzy do Kodeksu postępowania karnego oraz

orzecznictwa w systemie informacji prawnej Lex, a także po telefonicznej konsultacji

z Sądem Okręgowym sędzia wydał postanowienie uznające, iż postanowienie z dnia

14 września 2007 r. o tymczasowym aresztowaniu Rafała S. rozpoznano po terminie, i

nakazujące bezzwłoczne jego zwolnienie. Telefoniczne wykonanie zarządzenia za

pośrednictwem dyżurnego KMP w A. doprowadziło (mimo podjętych przez Policję

wysiłków, by podejrzanego za wszelką cenę osadzić, choćby przez wykonanie wobec

niego kary orzeczonej w innej sprawie) do zawrócenia konwoju do Sądu Rejonowego

w A. i do zwolnienia podejrzanego o godzinie 1215

. Jednocześnie Sąd Apelacyjny –

Sąd Dyscyplinarny ustalił, że drugie z postanowień Sądu Rejonowego (nakazujące

4

zwolnienie Rafała S.) zaskarżył prokurator, a Sąd Okręgowy, postanowieniem z dnia

30 października 2007 r., utrzymał to postanowienie w mocy.

Rozstrzygając wniosek, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny rozważał w

pierwszej kolejności znaczenie, dla niniejszego postępowania, wyroku Sądu

Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego skazującego sędziego Sądu Rejonowego za

przewinienie służbowe, przy czym kwestię tę analizował w dwóch aspektach:

1) z punktu widzenia dyspozycji art. 119 u.s.p. – przez pryzmat faktu, że Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny, rozstrzygając o odpowiedzialności za delikt

dyscyplinarny, nie wypowiedział się formalnie w kwestii pociągnięcia sędziego do

odpowiedzialności karnej za to przewinienie, jako wypełniające jednocześnie

znamiona przestępstwa, przy czym Sąd pierwszej instancji wywnioskował, że nie

znaleziono podstaw do uchylenia immunitetu sędziowskiego z urzędu,

2) porównując zarzuty stawiane sędziemu w postępowaniu dyscyplinarnym i we

wniosku Prokuratora Okręgowego o uchylenie immunitetu – wskazując na niejakie

odwrócenie ich ciężaru przez to, że w tym pierwszym, jak również w chwili wszczęcia

śledztwa przez prokuratora, nie upatrywano szkodliwości rozważanych uchybień w

bezprawnym pozbawieniu podejrzanego wolności, lecz, odwrotnie, w doprowadzeniu

do jego uwolnienia, mimo że decyzja o tymczasowym aresztowaniu Rafała S. była

merytorycznie uzasadniona.

Na tym tle, analizując materiały przedstawione przez prokuratora oraz

rozważając ustalone w sprawie fakty, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny stwierdził,

że nie ma podstaw do pociągnięcia sędziego Sądu Rejonowego do odpowiedzialności

karnej w zakresie opisanych we wniosku zarzutów. Wywiódł, że wprawdzie

przestępstwo określone w art. 189 § 1 k.k. nie zawiera znamienia normatywnego

bezprawności pozbawienia wolności, jednak nie stanowi tego przestępstwa takie

pozbawienie wolności (zatrzymanie, tymczasowe aresztowanie, wykonanie kary),

które jest legalne – a więc usprawiedliwione szczególnymi względami oraz zgodne z

prawem lub nakazane przez prawo. Podkreślił przy tym, że przestępstwo to

charakteryzuje się umyślnością, a więc można się go dopuścić z zamiarem

bezpośrednim lub ewentualnym. Tu dostrzegł, że jeśli funkcjonariusz publiczny,

przekraczając uprawnienia lub nie dopełniając obowiązku, dopuszcza się

nieumyślnego pozbawienia wolności aresztanta, np. nie dopełnia obowiązku

uwolnienia osoby zatrzymanej lub tymczasowo aresztowanej, pomimo upływu

terminu zastosowania tego środka, to może odpowiadać na podstawie art. 231 § 3 k.k.,

jednakże pod warunkiem wyrządzenia pokrzywdzonemu istotnej szkody. Jak Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny stwierdził, akta sprawy nadesłanej przez prokuratora

nie wskazują, by istotna szkoda powstała. W podsumowaniu podkreślił, że sędzia Sądu

Rejonowego poniósł już odpowiedzialność dyscyplinarną za opisywane niedopełnienie

obowiązków.

5

Powyższą uchwałę zaskarżył Prokurator Okręgowy na niekorzyść sędziego. W

złożonym zażaleniu zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę

orzeczenia i mający wpływ na jego treść, polegający na bezpodstawnym przyjęciu, że

dowody zebrane w toku postępowania przygotowawczego V Ds. 94/07 są

niewystarczające do uznania, że zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie

popełnienia przez sędziego Sądu Rejonowego przestępstw z art. 189 § 1 k.k. i art. 231

§ 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz z art. 231 § 1 k.k., podczas gdy prawidłowa ocena

zebranego materiału dowodowego prowadzi do wniosku przeciwnego, co skutkowało

niewyrażeniem zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Na tej

podstawie skarżący wniósł o zmianę zaskarżonej uchwały przez wyrażenie zgody na

pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Sędzia Sądu Rejonowego złożył pisemną odpowiedź na zażalenie, w której

wnosząc o jego nieuwzględnienie, przywołał szereg okoliczności faktycznych,

zbijających argumentację tego środka. Przede wszystkim jednak poddał pod rozwagę

kwestię wystąpienia przeszkody do prowadzenia niniejszego postępowania w postaci

rei iudicatae, która miałaby wynikać z faktu, że Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny,

rozstrzygając w postępowaniu dyscyplinarnym o zarzucane sędziemu przewinienie

służbowe, nie podjął z urzędu uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie go do

odpowiedzialności karnej. Zdaniem autora pisma oznacza to, że w zakresie tego

samego zdarzenia faktycznego rozstrzygnięto prawomocnie w kwestii braku znamion

przestępstwa w przewinieniu dyscyplinarnym sędziego, co uniemożliwia ponowne

rozstrzyganie w tym przedmiocie.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Przed przystąpieniem do rozważenia argumentacji wniesionego zażalenia, w

pierwszej kolejności niezbędne jest ustosunkowanie się do kwestii ewentualnego

wystąpienia negatywnej przesłanki niniejszego postępowania, ujętej pod postacią

zakazu ne bis in idem. Powód do zajęcia stanowiska w tej kwestii wynika z

argumentacji pisma stanowiącego odpowiedź na zażalenie, a pośrednio także z uwag

prezentowanych w motywach zaskarżonej uchwały. Należy przy tym zaznaczyć, że do

takiego postąpienia Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny jest zobligowany treścią art.

439 § 1 pkt 8 k.p.k., mającego odpowiednie zastosowanie w niniejszym postępowaniu

na podstawie art. 128 u.s.p., które to przepisy nakazują z urzędu, niezależnie od granic

zaskarżenia i zarzutów podniesionych w rozpoznawanym środku odwoławczym,

uwzględnić okoliczność wyłączającą postępowanie, jaką jest stan rzeczy osądzonej.

Odnosząc się do tej kwestii, należy od razu stwierdzić, że wszelkie zarysowane

co do niej wątpliwości nie znajdują żadnych podstaw. Trzeba wskazać bowiem na ten

zasadniczy fakt procesowy, że w postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym w

sprawie zakończonej (obecnie prawomocnym) wyrokiem Sądu Apelacyjnego – Sądu

6

Dyscyplinarnego z dnia 19 listopada 2007 r., skazującym sędziego Sądu Rejonowego

za przewinienie służbowe, będące w orbicie zainteresowania, nie zapadło żadne

orzeczenie w kwestii zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności

karnej za jakikolwiek czyn. Fakt ten ma znaczenie istotne o tyle, że bez wątpienia

tylko w takim wypadku można by w ogóle rozważać, czy w niniejszym postępowaniu

mogło dojść do złamania zakazu ne bis in idem, a więc zakazu rozstrzygania w tym

samym (określonym podmiotowo i przedmiotowo) zakresie. Na tle dyspozycji art. 17

§ 1 pkt 7 k.p.k., który stanowi, że „nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza,

gdy postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało

prawomocnie zakończone (...)”, nie budzi bowiem żadnej wątpliwości, iż owo

zakończenie postępowania musi nastąpić w formie określonej (mającej walor

prawomocności) decyzji procesowej. Dopiero podjęcie tej decyzji i jej treść

upoważnia do stwierdzenia, że postępowanie zakończyło się, a dalej, do dokonania

oceny, czy przedmiot tego zakończonego, co do określonej osoby, postępowania był

tożsamy z przedmiotem podlegającym osądowi w postępowaniu aktualnym.

Przenosząc powyższe, odpowiednio, na grunt niniejszego postępowania

dyscyplinarnego, należy zatem stwierdzić, że do powstania, określanej mianem zakazu

ne bis in idem, przeszkody procesowej do rozpoznania wniosku o zezwolenie na

pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej dochodzi tylko wówczas, gdy

uprzednio – czy to na wniosek, czy z urzędu – rozstrzygnięto już prawomocnie w

kwestii zezwolenia na pociągnięcie tego samego sędziego do odpowiedzialności

karnej za ten sam czyn, wydając orzeczenie o charakterze pozytywnym albo

negatywnym. Przeszkody takiej nie można natomiast upatrywać w orzeczeniu, które o

powyższym przedmiocie nie rozstrzyga, a do takich właśnie orzeczeń należy zaliczyć

wyrok Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego skazujący sędziego za

przewinienie służbowe, które hipotetycznie zawiera znamiona przestępstwa.

Wprawdzie przepis art. 119 u.s.p. stanowi, że „jeżeli przewinienie służbowe zawiera

znamiona przestępstwa, sąd dyscyplinarny z urzędu rozpoznaje sprawę w zakresie

zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej”, jednak z

powyższego żadną miarą nie wynika, by sytuacja, w której sąd nie wydał „uchwały, o

której mowa w art. 80 § 1 u.s.p.”, jak dalej stanowi to unormowanie, lecz („nie

wstrzymując biegu postępowania dyscyplinarnego”) poprzestał tylko na orzeczeniu w

kwestii odpowiedzialności dyscyplinarnej, miała być równoznaczna z wydaniem

negatywnego rozstrzygnięcia w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej za czyn będący przedmiotem osądu. Przeciwnie, sytuacja ta

odpowiada wręcz brakowi decyzji rozstrzygającej w omawianym przedmiocie, którą w

tym układzie mogłoby stanowić tylko ewentualne orzeczenie o odstąpieniu od

zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej w określonym

zakresie. Decyzji tej nie można natomiast tylko domniemywać na podstawie samego

7

faktu, że – wobec treści art. 119 u.s.p. – kwestia objęta hipotezą tego przepisu w ogóle

powinna pozostawać w orbicie rozważań sądu dyscyplinarnego, ani nawet na

podstawie uzasadnienia wyroku skazującego za przewinienie dyscyplinarne, o ile sąd

czyniłby w tym zakresie rozważania (w niniejszej sprawie potrzeby takiej wypowiedzi

nie dostrzeżono).

W tym kontekście należy też zauważyć – odwołując się do wywodów uchwały 7

sędziów Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2006 r., I KZP 8/06 – że w

postępowaniu o przewinienie dyscyplinarne może dochodzić do różnorakich sytuacji

wiążących się z dokonaniem oceny, czy będący przedmiotem osądu delikt

dyscyplinarny zawiera znamiona przestępstwa: od układu, w którym

odpowiedzialność dyscyplinarna wręcz zależy od ustalenia (i to przez właściwy sąd

karny), czy doszło do popełnienia przestępstwa, przez sytuację, gdy w wypadku

jednoczesności toczenia się postępowań dyscyplinarnego i karnego, w tożsamym

przedmiotowo-podmiotowym zakresie, wskazane jest (z uwagi na ekonomię

procesową a także z uwagi na uniknięcie rozbieżności rozstrzygnięć w obu

postępowaniach) wstrzymanie toku postępowania dyscyplinarnego, do sytuacji, gdy

kwestia pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności dyscyplinarnej pozostaje

niezależna od wyniku wcześniejszego postępowania karnego, czy też od ewentualnego

udzielenia zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wobec

tego nie sposób przyjąć, by przesądzenie kwestii dotyczącej ewentualnej

odpowiedzialności karnej sędziego za czyn podlegający osądowi jako przewinienie

dyscyplinarne, było w każdej sytuacji możliwe albo niezbędne. Należy też zaznaczyć

– przywołując z kolei wywody uchwały Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego z

dnia 5 czerwca 2002 r., SNO 12/02 – że racją określonego w art. 119 u.s.p. trybu

rozpoznania z urzędu sprawy w zakresie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej, jest także zapewnienie sprawności postępowania w

sytuacjach, w których przy dokonywaniu osądu przewinienia dyscyplinarnego

zawierającego znamiona przestępstwa, nie jest konieczne przeprowadzenie

dodatkowego postępowania, mającego na celu stwierdzenie, czy istnieje dostatecznie

uzasadnione podejrzenie, że sędzia rzeczywiście dopuścił się czynu zawierającego

wszystkie przesłanki przestępności (a więc realizującego znamiona typu czynu

zabronionego w ustawie karnej, bezprawnego, zawinionego i karygodnego). Powyższe

uzasadnione jest tym bardziej, że organ lub osoba uprawniona do złożenia wniosku o

zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, jako że nie biorą w

tym postępowaniu udziału, nie mogą przedstawiać argumentów (dowodów),

przemawiających za podjęciem omawianej uchwały wówczas, gdy stan sprawy w

omawianym zakresie jest daleki od wyrazistości. Tym samym stwierdzenie, że sąd

dyscyplinarny nie podjął żadnego rozstrzygnięcia, lecz w sposób faktyczny odstąpił od

wydania uchwały, o której mowa w art. 80 § 1 u.s.p., nie stwarza stanu rzeczy

8

osądzonej, który wywołałby niemożność rozpoznania wniosku, złożonego następnie

przez uprawniony podmiot, o wydanie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do

odpowiedzialności karnej za czyn, będący już przedmiotem osądu jako przewinienie

służbowe.

W powyższym świetle należy stwierdzić, że istniały wszelkie podstawy do

rozpoznania wniosku złożonego w niniejszej sprawie przez Prokuratora Okręgowego,

jak w efekcie uznał Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny, i wobec tego nie ma też

powodów, by Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozważał implikacje, jakie

ewentualnie by wynikły z zestawienia zaistniałej negatywnej przesłanki postępowania

z aktualnym faktem, że w sprawie zapadła uchwała odmawiająca zezwolenia na

pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Przechodząc do rozważań dotyczących zażalenia wniesionego przez Prokuratora

na powyższą uchwałę, należy stwierdzić, że zarzut tego środka jest chybiony a jego

uzasadnienie nie przedstawia merytorycznych racji, które przemawiałyby za jego

uwzględnieniem.

Główne (i w zasadzie jedyne) ostrze zażalenia zostało skierowane ku zwalczeniu

słuszności uchwały w odniesieniu do punktu I. wniosku Prokuratora Okręgowego i

przyjętego w tej części ustalenia, że zachowanie sędziego Sądu Rejonowego nie nosiło

było cech umyślności. Skarżący, nie kwestionując innych ocen i poglądów prawnych

Sądu pierwszej instancji, obstaje przy zapatrywaniu, że obwiniony sędzia miał zamiar

bezprawnie pozbawić wolności zatrzymanego Rafała S., tj. przewidując ową

możliwość pozbawienia wolności, godził się na to. Podkreśla przy tym, że ów zamiar

dotyczył nie tylko momentu świadomego niewykonania przez sędziego obowiązku

zwolnienia zatrzymanego po upływie 24 godzin od przekazania go do dyspozycji sądu

– jak stanowi przepis art. 248 § 2 k.p.k. – ale i dalszego utrzymywania bezprawnego

zatrzymania podejrzanego, co miałoby wynikać z wręczenia policjantom

postanowienia o tymczasowym aresztowaniu i nakazu doprowadzenia podejrzanego

do zakładu karnego wraz z poleceniem jego osadzenia.

Prezentowany pogląd, nie dość na tym, że nie znajduje żadnego odzwierciedlenia

w okolicznościach faktycznych sprawy, to opiera się na rozumowaniu, które, z jednej

strony, niesie tylko teoretyczne, oderwane od realiów dywagacje, z drugiej, zawiera

wprost wewnętrzne sprzeczności.

O ile zatem skarżący podnosi, że dowody zgromadzone w aktach śledztwa,

jakoby pominięte przez Sąd pierwszej instancji, świadczą o celności stawianej we

wniosku tezy, to należy wskazać, że twierdzenie to jest całkiem gołosłowne. Sam

zresztą autor zażalenia dowody te (z zeznań świadków: pracowników Prokuratury

Rejonowej w A., Sądu Rejonowego w A. oraz Policji) tylko wymienia, lecz nie podaje

już konkretnych okoliczności, jakie z nich wywodzi dla wykazania trafności swego

rozumowania, a zwłaszcza dla uzasadnienia zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych

9

zaskarżonego orzeczenia, postawionego w zażaleniu. Tymczasem instancyjna

kontrola, przeprowadzona we wskazanym zakresie, zarzutu tego w żadnym razie nie

potwierdza. Przeciwnie, fakty przytaczane w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały,

leżące u jej podstaw, mają pełne umocowanie w treści wskazanych wyżej dowodów, a

co więcej, o czym przyjdzie wspomnieć dalej, z dowodów tych można wysnuć kolejne

jeszcze okoliczności, które dodatkowo przekonują, że rozważane zachowanie sędziego

nie stanowiło realizacji powziętego zamiaru przestępnego, lecz wynikało co najwyżej

z niezachowania reguł ostrożności, wymaganych w związku z prowadzeniem sprawy o

zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec, przekazanej do dyspozycji sądu,

osoby zatrzymanej.

Istotnie, w świetle faktu, że okres 24 godzin od przekazania zatrzymanego do

dyspozycji sądu upływał o godz. 1015

, można uznać, że reguły te nie zostały przez

sędziego dochowane w stopniu wystarczającym, gdy się zważy na fakt rozpoczęcia

rozpoznania wniosku o tymczasowe aresztowanie o godz. 910

oraz na sposób

pokierowania posiedzeniem. Bez wątpienia, jako sędzia prowadzący sprawę osoby

pozbawionej wolności (zatrzymanej), wobec której wnioskowano o dalsze jej

pozbawienie wolności (tymczasowe aresztowanie), powinien on się zachować w

sposób szczególnie pieczołowity i, mogąc przewidzieć ewentualne konsekwencje

nieostrożnych działań, powinien w inny sposób zaplanować posiedzenie i zapanować

nad jego przebiegiem, w szczególności podjąć odpowiednie kroki w momencie

dostrzeżenia awarii klawiatury komputera, uniemożliwiającej sprawne sporządzenie

postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, czy sprawdzić treść przepisów

regulujących sposób przeprowadzania i skutki poszczególnych czynności

procesowych (ogłoszenia orzeczenia, doręczenia orzeczenia osobie zatrzymanej).

Można też przyjąć, że takie zachowanie albo zapobiegłoby 15-minutowemu

opóźnieniu w doręczeniu podejrzanemu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu,

co nie wymagałoby podjęcia decyzji o zwolnieniu go z zatrzymania wraz z upływem

24 godzin, albo doprowadziłoby do podjęcia takiej decyzji o godz. 1015

, a więc przed,

czy w trakcie ogłaszania tego orzeczenia a przed jego doręczeniem.

Skarżący zupełnie nie ma jednak racji, gdy twierdzi, że niepodjęcie opisanej

decyzji stanowiło wyraz świadomości i woli sędziego co do złamania obowiązku

wynikającego z treści art. 248 § 2 k.p.k., i co do bezprawnego pozbawienia

podejrzanego wolności. Prezentowane w zażaleniu wywody odnoszące się do wiedzy i

kwalifikacji sędziego, które mają rzekomo, same przez się, świadczyć o umyślności

działania, należy ocenić jako oderwane od realiów sprawy spekulacje, tym bardziej

budzące zdziwienie, że Prokurator na tej właśnie podstawie, jak zaznacza w zażaleniu,

buduje wniosek o uchylenie immunitetu. Należy więc skonstatować, że nie jest

dopuszczalne domniemanie, że każde, nawet oczywiste i rażące naruszenie przepisów

prawa w procesie orzekania, które stanowi przewinienie dyscyplinarne w rozumieniu

10

art. 107 § 1 u.s.p., należy traktować w kategoriach przestępnego niedopełnienia

obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, którym

jest sędzia. Samo tylko założenie, że sędzia dysponuje niezbędnym przygotowaniem

zawodowym nie wystarcza do stwierdzenia, że skoro naruszył przepisy procesowe, to

miał zamiar działać na szkodę interesu prywatnego lub publicznego albo nawet nie

mając takiego zamiaru, przewidywał lub mógł przewidzieć, iż jego postępowanie

wyrządzi taką (istotną) szkodę, jeśli tego faktu, w powiązaniu z wymaganymi

kwalifikacjami zawodowymi, nie można wykazać przy pomocy konkretnych

okoliczności sprawy. Gdy spojrzeć zaś na owe okoliczności w sprawie niniejszej, to

ich ocena, dokonana wszak post factum, prowadzi do wniosków przeciwnych, niż

preferowane przez skarżącego. Nie sposób zwłaszcza pominąć, że w sprawie doszło

do całego splotu nietypowych okoliczności (sędzia pełnił obowiązki w sądzie sam,

miał mało czasu na przygotowanie posiedzenia, sprawa była pracochłonna i

skomplikowana, wypowiedzi podejrzanego i obrońcy w trakcie posiedzenia obszerne,

sędzia został zaskoczony trudnościami technicznymi), co sprawiło, że podejmowane

przez niego czynności były od pewnego momentu obarczone presją upływającego

czasu, co w połączeniu z wynikającym stąd stresem, a nawet paniką i przy braku

długoletniego doświadczenia zawodowego, nie ułatwiało mu nie tylko sprawnego

postępowania, ale i podejmowania prawidłowych decyzji. W tej sytuacji, o

świadomości i godzeniu się przez sędziego na bezprawność swego postępowania nie

przekonuje jedyny podnoszony w zażaleniu fakt, że obrońca podejrzanego Rafała S.

oraz prokurator obecny na posiedzeniu sygnalizowali sędziemu upływ 24 godzin do –

jak, potwierdzając brak precyzji, ujęto – „rozpoznania wniosku Prokuratury o

zastosowanie wobec Rafała S. środka zapobiegawczego”. Przede wszystkim z

przywołanych w zażaleniu zeznań świadków Michała S. i Jerzego M. oraz z zapisu

protokołu posiedzenia wynika, że uczestniczący w nim prokurator sygnalizował tylko

upływ czasu i to w trakcie sporządzania przez sędziego orzeczenia (narady), obrońca

zaś (mimochodem wydłużając czas czynności) czynił różne uwagi po przystąpieniu

przez sędziego do ogłaszania postanowienia. W tej fazie posiedzenia oskarżyciel nie

zajął już jednak żadnego stanowiska i, jako rzecznik interesu publicznego, nie zgłosił

wniosku o zwolnienie zatrzymanego, choć taka konieczność – jak twierdzi obecnie –

rysowała się ewidentnie. Przypisanie mu jednak złej woli, tak jak i sędziemu, nie

znajduje, rzecz jasna, żadnych podstaw.

Wprost za nieporozumienie należy uznać stanowisko skarżącego, w którym

podkreśla, że nie kwestionuje możliwości wydania przez sąd postanowienia o

tymczasowym aresztowaniu po upływie 24 godzin od złożenia wniosku przez

prokuratora (lecz brak koniecznej decyzji sądu o zwolnieniu zatrzymanego wraz z

upływem tego terminu), a jednocześnie uważa, iż kolejna decyzja – o osadzeniu

podejrzanego w zakładzie karnym, podjęta właśnie w realizacji tego postanowienia,

11

świadczy o „dalszym bezprawnym zatrzymaniu”, za którego „utrzymywanie”

odpowiedzialny jest sędzia. Logiczna sprzeczność tego rozumowania jest widoczna

gołym okiem. Wszak zatrzymanie podejrzanego przerodziło się w jego tymczasowe

aresztowanie a merytorycznej zasadności postanowienia o zastosowaniu tego środka

autor zażalenia w ogóle nie dyskredytuje. Słuszności tej decyzji nie podważono też w

toku procesu. Warto zauważyć, że wbrew początkowym dywagacjom prokuratorów co

do ewentualności zaskarżenia postanowienia o aresztowaniu podejrzanego na jego

korzyść (zob. zeznania świadków Michała S. i Jerzego M.), Prokuratura w

ostateczności zaskarżyła drugie z postanowień, tj. uznające, iż postanowienie o

tymczasowym aresztowaniu Rafała S. rozpoznano po terminie i nakazujące

bezzwłoczne jego zwolnienie. W efekcie nie sposób żywić wątpliwość, że bezprawne

zatrzymanie Rafała S., którego spowodowanie w istocie obciąża sędziego Sądu

Rejonowego, trwało w okresie 15 minut (od godz. 1015

– gdy upłynął omawiany 24-

godzinny termin zatrzymania, do godz. 1030

– gdy podejrzanemu doręczono odpis

postanowienia o aresztowaniu a policjantom nakazy jego doprowadzenia i osadzenia w

zakładzie karnym). To, ile z kolei czasu upłynęło od momentu, gdy sędzia nakazał

zwolnienie podejrzanego i polecił bezzwłoczne wykonanie tej decyzji, do chwili

faktycznego zwolnienia aresztowanego (o godz. 1215

), nie ma w związku z

powyższym znaczenia. Na marginesie tylko wypada przypomnieć, że z zeznań

pracowników Policji, przywołanych w zażaleniu, wynika, iż podejmowane przez nich

czynności zmierzające do wykonania decyzji sędziego wydłużyły się w czasie.

Jako zupełnie niezrozumiały należy też ocenić argument autora zażalenia, że

„kolejna decyzja sędziego Sądu Rejonowego o zwolnieniu podejrzanego potwierdza

tylko pierwotną ocenę w zakresie jego świadomości bezprawności działania, a co za

tym idzie, umyślnego popełnienia zarzucanych mu występków”. Okoliczność ta, jak

również opis czynu II z wniosku o zezwolenie, świadczą bowiem o czymś

przeciwnym, a mianowicie, iż sędzia dopiero po zakończeniu posiedzenia zorientował

się, że popełnił błąd i wobec tego podjął czynności zmierzające do uwolnienia

osadzonego, manifestując w ten sposób wolę właśnie niedopuszczenia do nielegalnego

pozbawienia go wolności.

Godzi się wreszcie zauważyć, że opisana decyzja o zwolnieniu podejrzanego

została, na podstawie art. 118 § 1 k.p.k., potraktowana przez sąd odwoławczy jako

postanowienie o uchyleniu tymczasowego aresztowania. Już więc z tego powodu

twierdzenie zażalenia – w ślad za treścią wniosku w pkt. II, że doszło do zwolnienia

podejrzanego, mimo iż postanowienie o tymczasowym aresztowaniu nadal

pozostawało w obrocie prawnym, nie znajduje uzasadnienia. W odniesieniu do

wątpliwości skarżącego należy wszakże dostrzec, że do uchylenia (czy też do zmiany

na łagodniejszy) tego środka zapobiegawczego był uprawniony sam prokurator, jako

gospodarz postępowania przygotowawczego, w którego dyspozycji podejrzany miał

12

na powrót znaleźć się po zastosowaniu tymczasowego aresztowania przez sąd. Nie

było to konieczne o tyle, że sędzia, w obawie o naruszenie chronionej konstytucyjnie

wolności, dokonał niejakiej „samokontroli” swej uprzedniej decyzji, z czego – w

powyższym świetle – nie sposób stawiać mu zarzutu naruszenia, i to umyślnego,

przepisu art. 231 § 1 k.k.

Reasumując rozważania należy stwierdzić, że polemiczne stanowisko autora

zażalenia wobec ustaleń Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego w zakresie

strony podmiotowej zachowań sędziego Sądu Rejonowego, opisanych we wniosku,

nie przekonuje. Oznacza to, że ocena tych zachowań na płaszczyźnie art. 189 § 1 k.k.

(pkt I wniosku) i art. 231 § 1 k.k. (pkt. I i II) została trafnie odrzucona przez Sąd

pierwszej instancji, co przesądza, iż wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego

do odpowiedzialności karnej za czyny ujęte w tej postaci został słusznie uznany za

bezzasadny. Z kolei innych zarzutów i argumentów przeciwko stanowisku Sądu

Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, zwłaszcza w zakresie niespełnienia warunków

odpowiedzialności sędziego za czyny oceniane na gruncie art. 231 § 3 k.k. (brak

warunku istotności wyrządzonej szkody), skarżący nie podniósł, co – zgodnie z treścią

art. 433 § 1 zd. 2 k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p. – zwalnia Sąd Najwyższy – Sąd

Dyscyplinarny od przeprowadzenia w tym zakresie rozważań.

Z tych wszystkich względów, nie znajdując podstaw do podważenia zaskarżonej

uchwały, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny orzekł, jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.