Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 21 października 2008 r.

II PK 71/08

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 71/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 października 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Małgorzata Gersdorf (przewodniczący)

SSN Zbigniew Myszka

SSA Halina Kiryło (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa Z. F.

przeciwko Politechnice […]

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 21 października 2008 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 9 października 2007 r.,

1. oddala skargę kasacyjną

2. zasądza od powoda Z. F. na rzecz pozwanego - Politechniki

[...] kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów

zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

UZASADNIENIE

2

Po ostatecznym sprecyzowaniu dochodzonych roszczeń powód Z. F. wniósł

o zobowiązanie pozwanej Politechniki do sfinansowania, wydania i rozprowadzenia

wśród nauczycieli akademickich tej uczelni broszury zatytułowanej „Dobre obyczaje

w nauce” wraz z adnotacją o przekazaniu tej pozycji czytelnikom zgodnie z

wyrokiem Okręgowego Sądu Pracy[…]. W uzasadnieniu swoich pretensji powód

wskazał na naruszenie jego godności pracowniczej, polegające na odmowie

udostępnienia mu przez Dziekana Wydziału […] informacji o wypracowanych

godzinach ponadwymiarowych w Instytucie […] oraz Zakładzie […] i wezwania

wnioskodawcy do podania prawnej podstawy tego rodzaju żądania.

Pozwana Politechnika domagała się oddalenia powództwa. Motywując

prezentowane w sprawie stanowisko zauważyła, że Dziekan Wydziału […] słusznie

odmówił udzielenia żądanych informacji, skoro zwracając się o ich udostępnienie

powód występował jako członek Rady Wydziału nie dysponując pełnomocnictwem

do działania w imieniu tego organu kolegialnego. Kiedy zaś zwrócił się do Rektora

Politechniki z powyższym zapytaniem już jako pracownik Wydziału […], otrzymał

stosowne dane.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 23

lutego 2007 r. oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 60

złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że Z. F. jest zatrudniony w Politechnice

[…] od 1 listopada 1974 r. jako nauczyciel akademicki w pełnym wymiarze

etatu, przy czym od 1 listopada 2003 r. zajmuje stanowisko profesora

nadzwyczajnego. W latach 1974-2003 pracował w Instytucie […], a obecnie – w

Zakładzie […] tego Instytutu. W czerwcu 2004 r. powód zwrócił się do Dyrektora

Instytutu […] o udzielenie mu informacji o ilości dodatkowych godzin

wypracowanych w tym Instytucie ponad ustawowe pensum w latach akademickich

1994/1995, 1998/1999, 1999/2000, 2000/2001 i 2002/2003. Dyrektor Instytutu

odmówił udostępnienia żądanych informacji sugerując Z. F., aby wystąpił ze

stosownym pytaniem do Dziekana Wydziału […]. Pismem z dnia 23 czerwca 2004

r. powód zwrócił się w tej sprawie do Dziekana Wydziału, a ten pismem z daty 28

czerwca 2004r. powiadomił zainteresowanego, iż powstrzymuje się ze spełnieniem

3

jego prośby do czasu przedstawienia przez niego podstawy prawnej,

zobowiązującej pracodawcę do przygotowania dla wnioskodawcy wewnętrznych

dokumentów Politechniki dotyczących powyższych kwestii. Z. F. złożył w dniu 6

lipca 2004r. kolejne pismo, w którym jako podstawę prawną swego żądania

wskazał przepisy § 24 pkt 3 oraz § 25 ust. 2 Statutu Politechniki […]. Wyjaśnił, że

dane, o które zwrócił się do Dziekana jako członek Rady Wydziału, są mu

niezbędne do opracowania opinii na temat poziomu etycznego pracowników

odpowiedzialnych za kierowanie Zakładem […] oraz Instytutem […] w latach 1994-

2004. Uniemożliwienie powodowi dostępu do tychże informacji będzie w jego

ocenie próbą zatajenia działalności niezgodnej z zarządzeniami Rektora w sprawie

wymiaru pensum dla pracowników naukowo-dydaktycznych i tłumienia

uzasadnionej krytyki oraz utrudnienia Z. F. realizacji jego praw i obowiązków jako

członka Rady Wydziału. W pisemnej odpowiedzi z daty 20 lipca 2004r. Dziekan

Wydziału podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie i zwrócił powodowi

uwagę na to, że bez wyraźnego pełnomocnictwa nie może on podejmować

żadnych działań w imieniu Rady Wydziału. Przypomniał też, iż jako nauczyciel

akademicki zatrudniony w Wydziale […] Politechniki, Z. F. ma prawa i obowiązki

wynikające z ustawy o szkolnictwie wyższym i prawa pracy, zaś jego przełożonymi

są między innymi Dyrektor Instytutu […] i Dziekan Wydziału […]. W piśmie z dnia

30 lipca 2004 r. powód oświadczył, że nie jest usatysfakcjonowany odpowiedzią

Dziekana. W okresie od 24 lipca do 31 sierpnia 2004 r. Dziekan Wydziału […]

przebywał na urlopie wypoczynkowym. W tym czasie trwała rekrutacja studentów i

rozliczanie roku akademickiego. Z uwagi na nieudzielanie powodowi żądanych

informacji, Z. F. skierował w dniu 10 września 2004 r. pismo do Rektora

Politechniki, w którym poprosił o udostępnienie mu danych, o jakie wcześniej

zwracał się do Dziekana Wydziału. Korespondencją z daty 24 września 2004 r.

Rektor Politechniki zobowiązał Dziekana Wydziału […] do udzielenia

zainteresowanemu informacji na temat obciążenia dydaktycznego pracowników,

a Prorektor do Spraw Nauczania pismem z dnia 5 października 2004 r. powiadomił

o tym fakcie powoda. Na odwrocie pisma powoda z daty 10 września 2004 r.

Dziekan Wydziału zamieścił adnotację, że Wydział […] jest w posiadaniu

dokumentów potwierdzających ilość wypracowanych przez poszczególne osoby

4

godzin ponadwymiarowych tylko z ostatnich czterech lat. Informacje na ten temat

za wcześniejszy okres znajdują się w dyspozycji Działu Nauczania Politechniki i to

on powinien udostępnić je powodowi. Dane te muszą być jednak przetworzone

w informacje o charakterze statystycznym. Ostatecznie pracownica Działu

Nauczania sporządziła zestawienie godzin nadliczbowych wypracowanych w

Instytucie […] oraz w Zakładzie […]. Zestawienie to po jego zatwierdzeniu przez

Prorektora do Spraw Nauczania przekazano powodowi.

Sąd Okręgowy ustalił nadto, że na Wydziale […] Politechniki istniał stale

nawarstwiający się konflikt pomiędzy Z. F. a coraz większą rzeszą pracowników

uczelni. Rozpoczął się on w momencie, gdy powód starał się o uznanie jego

tytułu naukowego docenta uzyskanego na uczelni zagranicznej, a pogłębiał się,

kiedy powód otrzymał uznanie tego tytułu w 2003 r. Z. F. czuł się dotknięty brakiem

pracy ze strony władz uczelni w trakcie zabiegów o uznanie jego tytułu naukowego.

Wprawdzie stroną w sporze nie była Politechnika […], a Ministerstwo, jednak

powód uznał, że uczelnia powinna służyć mu pomocą w tej trudnej sytuacji. Nabrał

wówczas przekonania, iż władze Politechniki łamią prawo i że nie jest to

odosobniony przypadek niezgodnych z przepisami działań uczelni. Zaczął więc

poszukiwać innych przykładów owej niepraworządności. Dopatrywał się

nieprawidłowości w sprawozdaniach i nadużyć finansowych ze strony Dyrektora

Instytutu, Dziekana Wydziału, wreszcie Prorektora Politechniki.

Analizując zasadność pretensji pozwu w kontekście art.111

Kodeksu pracy

oraz art. 23 i art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego Sąd Okręgowy zauważył, iż z

przepisów tych wynika obowiązek szanowania godności i innych dóbr osobistych

pracownika, a naruszenie tego obowiązku sprawia, że po stronie pracownika

powstaje prawo do domagania się od pracodawcy dopełnienia czynności

potrzebnych do usunięcia skutków owego naruszenia. Możność żądania ochrony

prawnej z art. 24 k.c. uzależniona jest od tego, czy doszło do obrazy uczuć ludzkich

przez naruszenie konkretnego, obiektywnie ujętego dobra oraz czy naruszenie to

było wynikiem bezprawnego działania, tj. działania sprzecznego z prawem lub z

zasadami współżycia społecznego. Rozkład ciężaru dowodu jest zaś taki, że na

powodzie spoczywa obowiązek wykazania, iż pozwany naruszył jego dobra

osobiste (przepis formułuje przy tym domniemanie prawne bezprawności tegoż

5

naruszenia), natomiast pozwany powinien udowodnić, iż jego działanie nie było

bezprawne.

W kwestii zarzucanego pozwanej naruszenia godności pracowniczej powoda

przez nieudzielanie mu żądanych informacji na temat ilości godzin

ponadwymiarowych wypracowanych w Instytucie […] oraz w Zakładzie […]

Politechniki. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że godność osobista jest sferą

osobowości, która konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka

i oczekiwaniu szacunku ze strony innych osób. Poczucie to, które jest istotnym

elementem psychiki człowieka, kształtowane jest przez szereg różnych okoliczności

zewnętrznych i jest uwarunkowane historycznie oraz kulturowo. Jego postacie i

rozmiar w dużej mierze zależą od innych cech psychiki człowieka i od całokształtu

jego osobowości. Powoduje to zróżnicowanie poczucia własnej wartości człowieka i

naruszenia jego godności. Ocena, czy w konkretnej sytuacji naruszenie godności

rzeczywiście nastąpiło, nie może być dokonywana według miary indywidualnej

wrażliwości zainteresowanego, ta bowiem może być szczególnie duża ze względu

na cechy osobnicze, uwarunkowania środowiskowe itp. Z tej przyczyny kryteria

oceny muszą być poddane obiektywizacji, co oznacza, że należy brać pod uwagę

odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące

na akceptację, normy postępowania (obyczaj, tradycja itp.). Nie jest przy tym bez

znaczenia motywacja sprawcy naruszenia. Zatem nie każde pozbawienie człowieka

uprawnień jest ujmowaniem jego godności. Przenosząc powyższe rozważania na

płaszczyznę niniejszego sporu Sąd Okręgowy zaakcentował fakt, iż wszyscy

przesłuchani świadkowie zgodnie zeznali, iż w ich ocenie zarówno Dyrektor

Instytutu […] jak i Dziekan Wydziału […] nie naruszyli dóbr osobistych powoda, nie

obrazili go ani swoim zachowaniem, ani wypowiedziami słownymi ani treścią pism.

Prawdą jest, iż od chwili złożenia przez Z. F. pisemnego wniosku o udzielenie

potrzebnych mu danych do momentu ich otrzymania minęły cztery miesiące. Na tak

długi okres oczekiwania powoda na odpowiedź i realizację jego prośby miało

jednak wpływ wiele czynników, tak niezwiązanych bezpośrednio ze sprawą

udostępnienia informacji publicznych (okres urlopowy i rekrutacyjny, nawał pracy na

uczelni, brak w Wydziale […] kompletu dokumentów koniecznych dla sporządzenia

zestawienia statystycznego) jak i ściśle łączących się z kwestią, iż powód żądał

6

przekazania mu informacji publicznych wymagających przetworzenia (by nie

naruszyć przepisów o ochronie danych osobowych) i wykazania interesu w

domaganiu się tego rodzaju informacji. Z analizy akt sprawy wynika, iż Z. F. był

bardzo zaangażowany w uzyskaniu tych danych, a wszelkie przeszkody w dostępie

do nich odbierał niezwykle emocjonalnie. Według miary indywidualnej wrażliwości

powoda doszło więc do naruszenia jego godności pracowniczej. Uwzględniając

przeciętne reakcje ludzkie nie można jednak twierdzić, by zachowanie Dyrektora

Instytutu i Dziekana Wydziału mogło obiektywnie stanowić podstawę do

negatywnych odczuć po stronie pracownika, a tym samym by naruszało ono jego

dobra osobiste.

Mimo, że wykluczenie w toku procesu naruszenia dóbr osobistych strony

powodowej zwalnia sąd od badania bezprawności działań pozwanego, Sąd drugiej

instancji odniósł się również do tej ostatniej kwestii. W uzasadnieniu wyroku

podnoszono, że żądane przez Z. F. informacje dotyczyły zakresu działania

jednostek wydziału (instytutu i zakładu) i miały charakter przetworzonych informacji

o sprawach publicznych. Zgodnie bowiem z przepisem art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6

września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112, poz.

1198) każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną.

Sprawą publiczną jest zaś każdy przejaw aktywności władzy publicznej i jej

organów, a także osób pełniących funkcje publiczne, które wiążą się z

wykonywaniem zadań publicznych przy jednoczesnym dysponowaniu majątkiem

publicznym, w tym również działalność publicznych szkół wyższych, do których

należy Politechnika […]. Jednocześnie stosownie do treści art.1 ust.2 wskazanej

ustawy informacje tego typu podlegają ujawnieniu na zasadach określonych w

ustawie, w tym w przepisach art. 2 i 3. Ogólną zasadą jest prawo każdego do

dostępu do tychże informacji i zakaz żądania od osoby wykonującej to prawo

wykazania interesu prawnego lub faktycznego (art. 2). Jednakże art. 3 ust.1 pkt 1

zawiera wyjątek od tej zasady, stanowiąc, iż jeżeli wnioskodawca domaga się

informacji przetworzonej, to może ją uzyskać jedynie w takim zakresie, w jakim jest

to szczególnie istotne dla interesu publicznego, a zatem jego wniosek winien

zawierać uzasadnienie poprzez wykazanie szczególnej istotności dla interesu

publicznego, rozumianej jako działanie w interesie lub w celu publicznym, dla

7

którego zrealizowania dane te mają istotne znaczenie. Interesu takiego nie można

zaś przyjąć w sytuacji, gdy wnioskodawca ma w uzyskaniu informacji wyłącznie

własny interes. Przy czym za informacje przetworzone uznaje się zestawienia

konkretnych danych z określonego okresu, przybierające postać statystyk, różnego

rodzaju porównań, ostatecznych wyliczeń i odniesień do innych okresów.

Opracowanie ich wymaga intelektualnego zaangażowania pracownikowi,

zobowiązanego do udzielenia informacji podmiotu. Właśnie przez wzgląd na to,

ustawodawca chcąc przeciwdziałać paraliżowi pracy administracji tychże

podmiotów wskutek ewentualnego zalewu wnioskami o sporządzenie szeregu

statystyk itp., wprowadził omówione ograniczenie prawa do informacji. Sąd

wskazał, iż w sytuacji, gdy podmiot zobowiązany do udzielenia informacji uzna, że

żądana informacja nie jest istotna z punktu widzenia interesu publicznego lub

istotności tej nie wykaże wnioskodawca, istnieje podstawa do odmówienia jej

udzielenia w drodze decyzji o charakterze uznaniowym. Odmawiając udzielenia

informacji przetworzonych A. B. – Dziekan Wydziału […] działał w ramach porządku

prawnego. Powód bowiem w przedłożonym mu wniosku w ogóle nie wskazał na

przyczynę żądania danych oraz nie wykazał szczególnej istotności dla interesu

publicznego tych informacji, w kolejnych zaś pismach swój wniosek uzasadnił

podając nieprawdziwą przyczynę potrzeby ich ujawnienia, to jest konieczność

wypowiedzenia się w sprawie etyki zawodowej na forum Rady Wydziału. W

rzeczywistości przyczyną żądania przez powoda udostępnienia informacji była chęć

zorientowania się, czy ponadwymiarowe godziny są przyznawane innym

nauczycielom akademickim, by w ten sposób potwierdzić swoje przypuszczenia co

do dyskryminowania go w tym zakresie. Zdaniem Sądu Okręgowego w sytuacji,

gdy Z. F. wskazał, że jako członkowi Rady Wydziału […] Politechniki powyższe

dane potrzebne są do wypracowania opinii o poziomie etycznym pracowników

odpowiedzialnych za kierowanie Zakładem […] oraz Instytutem […] w latach 1994-

2004, a utrudnianie mu dostępu do tych informacji uniemożliwia realizację praw i

obowiązków członka Rady Wydziału, Dziekan A. B. mógł zrozumieć, iż powód

występuje w imieniu Rady Wydziału […]. W świetle art. 60 ustawy z dnia 27 lipca

2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym oraz § 19 Statutu Politechniki radę wydziału

stanowi kolegialny organ uczelni, w związku z czym wszystkie przysługujące jej

8

kompetencje wykonuje ona kolegialnie w drodze podejmowanych uchwał lub w

niektórych przypadkach przez swoich członków na podstawie udzielonego im

upoważnienia. Występując w roli członka Rady Wydziału […] powód powinien więc

legitymować się stosownym upoważnieniem, a takiego pełnomocnictwa nie

posiadał. Także zrozumienie treści pisma Z. F. z dnia 6 lipca 2004 r. w zupełności

usprawiedliwiało wstrzymanie się Dziekana Wydziału z udostępnieniem informacji

do chwili porozumienia się z pracownikami uczelni i właściwego rozpoznania

sprawy tak, by z jednej strony nie naruszyć praw powoda i jego dóbr osobistych, ale

z drugiej strony by nie naruszyć praw pracowników wydziału i kadry kierowniczej.

Podany przez Z. F. czas oczekiwania na udostępnienie mu żądanych informacji

(cztery miesiące) w rzeczywistości był znacznie krótszy, gdyż należy go liczyć od

dnia 10 września 2004 r., kiedy to powód zwrócił się do Rektora Politechniki nie

jako członek Rady Wydziału, ale jako pracownik uczelni. Mając na uwadze

wszystkie wskazane wyżej okoliczności, Sąd pierwszej instancji doszedł do

wniosku, że nie można doszukać się bezprawności zachowań pracowników

Politechniki w zakresie odmowy udzielenia powodowi żądanych informacji.

Powództwo podlega zatem oddaleniu także z uwagi na brak drugiej przesłanki

odpowiedzialności pracodawcy za naruszenie dóbr osobistych pracownika, tj.

bezprawności działania strony pozwanej.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją powoda, który zarzucił

rozstrzygnięciu błędną interpretację prawa materialnego, nieuwzględnienie

niektórych istotnych faktów oraz argumentów skarżącego, bezkrytyczne przyjęcie

stanowiska strony pozwanej oraz brak logiki w przeważającej części uzasadnienia

orzeczenia. W oparciu o tak sformułowane zarzuty wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

przez Sąd Okręgowy lub zmianę orzeczenia i uwzględnienie powództwa. W

uzasadnieniu podał, że nie zgadza się z twierdzeniem, iż Sąd powinien wpierw

ustalić, czy w ogóle doszło do naruszenia godności pracowniczej powoda,

albowiem apelujący żądał w pierwszej kolejności wyjaśnienia faktu naruszenia

przez pracodawcę prawa, by na tej podstawie oprzeć zarzut naruszenia jego

godności pracowniczej. Podniósł, iż Sąd w ogóle pominął sposób przyznawania

nadgodzin i związane z nim nierówne traktowanie pracowników przez pozwaną, co

9

według niego miało istotny wpływ na niestosowne zachowanie Dyrektora i

Dziekana. Podał, iż chociaż proces sądowy faktycznie dotyczył zarzucanego

Politechnice naruszenia godności, poprzez nieudzielanie mu żądanych informacji w

ustawowym terminie i sposobu, w jaki to czyniono, to fakt dyskryminacji w związku

z nierównomiernym przydzielaniem nadgodzin miał dla sprawy naruszenia

godności istotne znaczenie. W ocenie apelującego Sąd powinien ustalić, czy

dyskryminacja w zakresie nieuwzględnienia go w przydziale nadgodzin miała

miejsce, aby następnie stwierdzić, czy Dyrektor Instytutu i Dziekan mieli powody,

aby ukrywać informacje dotyczące nadgodzin w Instytucie […] i zachowywać się

niezgodnie z ustawą o informacji publicznej. W ocenie powoda o lekceważeniu

pracownika świadczy zachowanie przełożonego, który najpierw w rozmowie

oświadczył, że nie udostępni żądanych informacji, bo uniemożliwia mu to ustawa o

ochronie danych osobowych, a potem w piśmie skierowanym do tego pracownika

domagał się wskazania przepisu prawa, na podstawie którego miałby takie żądanie

spełnić, natomiast faktyczne przyczyny odmowy polegały na tym, iż uważał tego

pracownika za nieuprawnionego kontrolera i nie chciał udostępnić mu danych w

obawie o to, że mogłyby być one wykorzystane do skompromitowania kolegów.

Zdaniem apelującego naruszenie godności pracowniczej może polegać nie tylko na

obrażaniu pracownika słowami powszechnie uważanymi za obelżywe, ale także na

lekceważącym odpowiadaniu na jego pisma. Powód zakwestionował również

stwierdzenie Sądu Okręgowego, że rozstrzygając o udostępnieniu mu informacji na

temat ilości godzin ponadwymiarowych wypracowanych w Instytucie oraz Zakładzie

[…] podał nieprawdziwą przyczynę swego żądania. Wbrew sugestiom zawartym w

motywach zaskarżonego wyroku, Z. F. nie zamierzał bowiem uzyskać danych dla

potwierdzenia faktu dyskryminacji jego osoby, lecz kierował się interesem

społecznym. W swoich pismach do Dziekana Wydziału wyraźnie akcentował chęć

wystąpienia na posiedzeniu Rady Wydziału z krytyką sposobu dysponowania

majątkiem publicznym w zakresie nierównomiernego rozdziału nadgodzin,

niegospodarności, wykorzystywania stanowisk oraz naruszania corocznych

zarządzeń Rektora uczelni. Na zadane przez siebie pytanie o informacje publiczne

powinien zaś otrzymać stosowną odpowiedź i to bez zbędnej zwłoki.

10

Sąd Apelacyjny – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 9

października 2007 r. oddalił apelację i zasądził od powoda Z. F. na rzecz pozwanej

Politechniki kwotę 120 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w

postępowaniu apelacyjnym.

Sąd drugiej instancji podzielił ustalenia faktyczne zawarte w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku i przyjął je za własne.

Analizując zaś pretensje powoda wywodzone z art. 111

k.p. oraz art. 23 i art. 24 § 1

k.c. przypomniał, że zgodnie z art. 47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy

ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia

oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Z art. 51 Konstytucji wynika

natomiast, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do

ujawnienia informacji dotyczących jego osoby (ust. 1) oraz że władze publiczne nie

mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż

niezbędne w demokratycznym państwie prawnym (ust. 2). Obydwa przepisy

znajdują się w Rozdziale II Konstytucji pod tytułem: „Wolności, prawa i obowiązki

człowieka i obywatela”. Nadanie określonym w tym rozdziale uprawnieniom miana

„wolności” oznacza, że odpowiada im po stornie władz publicznych i każdej osoby

obowiązek powstrzymywania się od jakichkolwiek ingerencji w tę sferę. Co więcej,

po stronie władz publicznych istnieje obowiązek ochrony tych wolności, a gdy

chodzi o prawa człowieka i obywatela – obowiązek podejmowania pozytywnych

czynności i działań, bez których realizacja tych praw jest niemożliwa. W rozumieniu

prawa cywilnego wolności osobiste w postaci prawa każdego człowieka do

nieujawniania informacji dotyczących jego osoby oraz ochrony życia prywatnego są

dobrami osobistymi. Kodeks cywilny nie zawiera definicji pojęcia „dobra osobiste”, i

tylko przykładowo („w szczególności”) wymienia w art. 23, że należą do nich

zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko, nietykalność mieszkania,

twórczość naukowa. Życie społeczne dostarcza jednak przykładów świadczących

o występowaniu dużej różnorodności tych dóbr. Do dóbr osobistych należy bowiem

zaliczyć także godność, życie rodzinne (tzw. mir domowy), życie prywatne – w tym

kult zmarłych, życie intymne oraz całą sferę życia psychicznego. Według art. 23

k.c., wszystkie dobra osobiste pozostają pod ochroną prawa cywilnego (niezależnie

od ochrony przewidzianej w innych przepisach), natomiast środki tej ochrony –

11

choć w sposób niewyczerpujący – przewiduje art. 24 k.c. W rozpoznawanej

sprawie Sąd Okręgowy nie ustalił żadnych zachowań pracodawcy, które mogłyby

naruszać dobra osobiste (godność) powoda w znaczeniu obiektywnym, ani działań,

które miałyby cechy bezprawności. W kwestii dostępu Z. F. do żądanych przezeń

danych Sąd Apelacyjny zaznaczył zaś, że wprawdzie w Kodeksie pracy brak jest

wyraźnego przepisu, który nakładałby na pracodawcę generalny obowiązek

udzielania pracownikowi informacji istotnych w aspekcie jego praw, obowiązków i

odpowiedzialności, ale może być on wywodzony z szeregu postanowień Kodeksu,

takich chociażby jak to, że pracodawca jest zobowiązany zaznajamiać pracowników

z ich podstawowymi uprawnieniami (art. 94 pkt 1 k.p.), stosować obiektywne i

sprawiedliwe kryteria oceny pracowników oraz wyników ich pracy (art. 94 pkt 9

k.p.), wpływać na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego

(art. 94 pkt 10 k.p.), wydać świadectwo pracy (w związku z rozwiązaniem lub

wygaśnięciem stosunku pracy – art. 97 § 1 k.p.), czy też szanować godność i inne

dobra osobiste pracownika (art. 111

k.p.). Regulacje tego typu, jak również ogólne

założenia, na których oparte jest całe ustawodawstwo pracy, pozwalają na

konstruowanie ogólnego obowiązku pracodawcy dbania o dobro pracownika (a co

najmniej respektowania tego dobra), podobnego do obowiązku pracownika, jakim

jest dbanie o dobro zakładu pracy (art. 100 pkt 4 k.p.). W ramach tego ogólnego

obowiązku pracodawcy mieści się między innymi jego powinność dostarczania

pracownikowi informacji i dokumentów (świadectwa pracy, zaświadczeń o stażu

pracy itp.) istotnych z punktu widzenia realizacji stosunku pracy, a nawet szerzej

(np. gdy idzie o zaświadczenie o zarobkach potrzebne do realizacji uprawnień poza

zakładem pracy). Nie oznacza to, oczywiście, że pracownik może od pracodawcy

domagać się wszelkich informacji, które go dotyczą: muszą one mieć ważne

znaczenie dla jego sytuacji pracowniczej, a ponadto wyłączenie udzielenia przez

pracodawcę informacji określonego typu może wynikać wprost lub pośrednio z

przepisów prawa (np. ze sposobu ukształtowania instytucji odpowiedzialności

dyscyplinarnej). Wynika stąd tym samym, że uznanie, iż domaganie się przez

pracownika informacji dotyczącej jego sytuacji jako strony stosunku pracy, choć

mieści się w pojęciu sprawy ze stosunku pracy (z zakresu prawa pracy) w

rozumieniu art. 476 § 1 pkt 1 k.p.c., nie musi jeszcze oznaczać, że w danym

12

przypadku na pracodawcy ciąży powinność jej udzielenia, a pracownikowi służy

prawo skutecznego domagania się czy egzekwowania jej na drodze

sądowej.

W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzuty powoda odnośnie lekceważącego

i poniżającego, a przez to naruszającego jego godność osobistą, charakteru pism

kierowanych do niego przez Dziekana Wydziału nie znajdują potwierdzenia. Pisma

te redagowane były w języku urzędowym, nie zawierały zwrotów obraźliwych ani

wulgarnych, a powoływanie się nich na przepisy o ochronie danych osobowych nie

było niczym niestosownym. Opóźnienie w załatwieniu wniosku Z. F. o

udostępnienie danych o nadgodzinach wypracowanych przez nauczycieli

akademickich wiązało się zaś z nakładem pracy i niedysponowaniem całością

materiałów archiwalnych. Długotrwałość procesu udostępniania powodowi

żądanych informacji nie wskazuje na zamiar naruszenia godności

zainteresowanego i okazania mu lekceważącego szacunku. Ustalenie, że nie

doszło do naruszenia dóbr osobistych strony zwalniało Sąd pierwszej instancji z

obowiązku badania kwestii bezprawności działania pozwanego. Jednakże i to

zagadnienie znalazło się w polu rozważań Sądu Okręgowego, który poczynił w tym

zakresie prawidłowe ustalenia. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się również przejawów

nierównego traktowania powoda w stosunku do innych pracowników w omawianej

materii i naruszenia przez pracodawcę norm art. 112

i art. 113

oraz art. 183a

k.p.

W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku, opartej na obydwu

podstawach z art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c., pełnomocnik powoda zarzucił Sądowi

Apelacyjnemu naruszenie prawa materialnego w postaci art. 183a

k.p. poprzez jego

błędne zastosowanie polegające na uznaniu, iż przydział godzin nadliczbowych

oraz utrudnianie dostępu do informacji publicznej nie może być przejawem praktyk

dyskryminacyjnych z uwagi na nastawienie emocjonalne pracownika i właściwości

jego charakteru, a nadto naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c.

poprzez uchybienie regułom logicznego rozumowania polegające na przyjęciu,

że dwie wzajemnie sprzeczne tezy mogą być jednocześnie prawdziwe. Skarżący

wniósł o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania Sądowi drugiej instancji oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz

powoda kosztów postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu skargi wskazano, że

13

dyskryminacja jest nieodłącznie związana z naruszeniem dóbr osobistych. W

niniejszym przypadku polegała ona w utrudnianiu powodowi dostępu do informacji

publicznej. Wobec braku obiektywnego kryterium różnicującego podział godzin

nadliczbowych, pracownicy pozwanej obawiali się ujawnienia informacji, która

potwierdziłaby istniejące w tym zakresie dyspozycje na niekorzyść powoda. Cechą

różnicującą sytuację pracowników nie mogą zaś być właściwości charakteru

powoda. Nasuwa się zatem pytanie, czy negatywna ocena charakteru pracownika,

dokonana przez przełożonego, może stanowić przesłankę relewantną, wyłączającą

zarzut dyskryminacji polegającej w tym przypadku na nierównym podziale godzin

nadliczbowych oraz utrudnianiu dostępu do informacji publicznej. Podzielając

ustalenia Sądu Okręgowego w kwestii traktowania Z. F. przez pozwaną w taki sam

sposób jak innych pracowników, a jednocześnie przyjmując za Sądem pierwszej

instancji, że właściwości charakteru powoda mogły być obiektywnym kryterium

różnicującym jego sytuację pracowniczą, Sąd Apelacyjny powielił zawarte w

uzasadnieniu wyroku pierwszoinstancyjnego fundamentalne błędy logicznego

rozumowania.

Pozwana wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie od powoda

zwrotu kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Stosownie do art. 39813

§ 1 k.p.c. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę

kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze

pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W świetle art. 3983

§ 1 k.p.c. skarga

kasacyjna może być oparta na zarzutach naruszenia prawa materialnego przez

błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na zarzutach

naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na

wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod

pojęciem podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa,

które zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku

nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 3983

§

1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest przy tym, aby – poza naruszeniem przepisów

14

proceduralnych – skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania

były tego rodzaju, iż kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego

orzeczenia.

W ramach tej właśnie podstawy skargi kasacyjnej pełnomocnik Z. F. zarzucił

Sądowi Apelacyjnemu naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. przez uchybienie

regułom logicznego rozumowania w ocenie zebranego materiału dowodowego i

ustaleniu stanu faktycznego sprawy, polegające na przyjęciu, iż dwie wzajemnie

sprzeczne tezy mogą być jednocześnie prawdziwe.

Odnosząc się do powyższego zarzutu warto przytoczyć treść art. 3983

§ 3

k.p.c., zgodnie z którym podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty

dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Skarżący nie może zatem

skutecznie powoływać się na brak wszechstronnego i wnikliwego rozważenia

zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ponieważ zakres ten nie jest

objęty kognicją Sądu Najwyższego w postępowaniu kasacyjnym. Takie stanowisko

zajął również Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 23 września 2005 r., III CSK

13/05 (OSNC 2006 nr 4, poz.76). W uzasadnieniu tego orzeczenia wskazano, że

konstruując skargę kasacyjną i nadając jej charakter nadzwyczajnego środka

zaskarżenia, ustawodawca dokonał istotnych zmian w stosunku do kasacji, będącej

wprawdzie specjalnym, ale jednak zwyczajnym środkiem odwoławczym,

przysługującym w toku instancji od orzeczeń nieprawomocnych. Jedną z takich

zmian jest wyraźne ograniczenie podstaw, gdyż jakkolwiek – zgodnie z art. 3983

§ 1

k.p.c. – skarga kasacyjna może być oparta na podstawie naruszenia prawa

materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie oraz na

podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie mogło mieć

istotny wpływ na wynik sprawy, to jednak podstawy te zostały w sposób doniosły

zreformowane. W odniesieniu do Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw

Obywatelskich zaostrzono wymagania co do skutków, jakie spowodowały

naruszenia prawa popełnione przez sąd drugiej instancji (art. 3983

§ 2 k.p.c.),

natomiast w stosunku do wszystkich podmiotów wnoszących skargę wyłączono

możliwość oparcia tego środka prawnego na zarzutach dotyczących ustalenia

faktów lub oceny dowodów (art. 3983

§ 3 k.p.c.). W ten sposób doszło do ścisłego

zharmonizowania podstaw kasacyjnych z charakterem postępowania i zakresem

15

rozpoznania skargi oznaczonym w art. 39813

§ 2 k.p.c., a także do jednoznacznego

określenia funkcji Sądu Najwyższego jako sądu prawa, sprawującego nadzór nad

działalnością sądów powszechnych w zakresie orzekania (art. 183 ust.1

Konstytucji). Treść i kompozycja art. 3983

k.p.c. wskazują więc, że chociaż

generalnie dopuszczone jest oparcie skargi kasacyjnej na podstawie naruszenia

przepisów postępowania, to jednak z wyłączeniem zarzutów dotyczących ustalenia

faktów lub oceny dowodów, nawet jeśli naruszenia te mogły mieć istotny wpływ na

wynik sprawy. Inaczej mówiąc, niedopuszczalne jest oparcie skargi na podstawie,

którą wypełniają takie właśnie zarzuty. W tej sytuacji skarga kasacyjna ograniczona

tylko do zarzutów dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów, nie

wskazująca na inne naruszenia prawa, byłaby niedopuszczalna jako nieoparta na

ustawowej podstawie.

Pozostaje zatem rozważyć zasadność drugiej ze wskazanych przez

pełnomocnika powoda podstaw skargi kasacyjnej, jaką jest naruszenie prawa

materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 183a

§ 1, 2 i 4 Kodeksu pracy,

polegające na przyjęciu, iż przydział godzin nadliczbowych i utrudnianie dostępu do

informacji publicznej nie może być przejawem praktyk dyskryminacyjnych z uwagi

na nastawienie emocjonalne pracownika oraz właściwości jego charakteru.

Analizę prawidłowości zaskarżonego wyroku rozpocząć wypada od

przypomnienia, że chociaż pierwotne pretensje Z. F., dochodzone przed Sądem

Rejonowym – Sądem Pracy, dotyczyły zarówno naruszenia przez pracodawcę jego

godności pracowniczej przez odmowę dostępu do informacji publicznej jak i

nierównego traktowania w zakresie przydziału godzin nadliczbowych, to

postanowieniem tegoż Sądu z daty 20 czerwca 2006 r. przekazano Sądowi

Okręgowemu – Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do rozpoznania tylko

żądanie pozwu odnośnie do usunięcia skutków nieposzanowania przez pozwaną

dóbr osobistych powoda, a sam skarżący na rozprawie w dniu 29 września 2006 r.

oświadczył, iż kwestia dysponowania przez jego przełożonych ponadwymiarowym

czasem pracy nauczycieli akademickich i związana z tym dyskryminacja nie jest

przedmiotem niniejszego sporu. To ostatnie zagadnienie nie zostało zatem objęte

kognicją Sądu pierwszej instancji. Nie może więc być ono przedmiotem analizy w

postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym.

16

Warto zauważyć, że unormowania art. 383 k.p.c. w istotny sposób

modyfikują dopuszczalność zmiany przedmiotowej powództwa przed sądem drugiej

instancji w relacji do uregulowań art. 193 k.p.c. O ile bowiem możliwe jest na tym

etapie postępowania ograniczenie powództwa, o tyle generalną regułą jest

niemożność rozszerzenia żądania pozwu lub wystąpienia z nowym roszczeniem.

Jedyne wyjątki od tej zasady wymienione zostały w zdaniu drugim art. 383 k.p.c.

Pierwszy z nich ma charakter surogacyjny i polega na tym, że w razie zmiany

okoliczności powód może żądać zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego

wartości lub innego przedmiotu. Oczywiście żądanie takie musi wynikać z

dotychczasowej podstawy faktycznej powództwa. Drugi wariant zmiany powództwa

dotyczy zaś świadczeń powtarzających się i sprowadza się do rozszerzenia

żądania pozwu o roszczenia obejmujące okres po wydaniu zaskarżonego

orzeczenia. Poza wspomnianymi odstępstwami od wyrażonej w zdaniu pierwszym

art. 383 k.p.c. reguły, przedmiotem postępowania przed sądem odwoławczym

zasadniczo są więc tylko te pretensje powoda, które stanowiły przedmiot

rozpoznania i rozstrzygnięcia w procesie pierwszoinstancyjnym. Zmiana

powództwa w postępowaniu apelacyjnym nie może zatem dotyczyć podstawy

faktycznej dochodzonych roszczeń, gdyż w istocie oznaczałoby to wystąpienie z

nowym żądaniem w miejsce poprzedniego. Również przytoczenie w apelacji

przepisów prawa materialnego wskazujących na inny stan faktyczny niż ten, na

którym zostały oparte pierwotne pretensje pozwu, jest niedozwoloną w tej fazie

procesu zmianą powództwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada

1998 r., III CKN 32/98, OSNC 1999 nr 5, poz. 96). W kontekście unormowań art.

39813

k.p.c. tym bardziej wykluczone jest zgłoszenie w skardze kasacyjnej żądania,

które nie stanowiło przedmiotu rozpoznania i rozstrzygnięcia sądów obydwu

instancji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1998 r., I PKN

192/98, OSNAPiUS 1999 nr 13, poz. 422).

Reasumując: skoro w niniejszej sprawie przedmiotem rozpoznania

i rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

były pretensje Z. F. z tytułu odmowy udostępnienia mu przez pozwaną Politechnikę

[..] informacji o ilości godzin nadliczbowych wypracowanych przez nauczycieli

akademickich zatrudnionych w Instytucie […] oraz Zakładzie […], to zakresem

17

kognicji Sądu Apelacyjnego oraz Sądu Najwyższego w postępowaniu apelacyjnym i

kasacyjnym mogły być objęte tylko roszczenia powoda wywodzone z tak

oznaczonej podstawy faktycznej. Materialnoprawną podstawę żądania pozwu

stanowiły zaś przede wszystkim przepisy art. 111

Kodeksu pracy w związku z art.

23 i 24 Kodeksu cywilnego, traktujące o odpowiedzialności pracodawcy za

naruszenie dóbr osobistych pracownika, a w szczególności jego godności

pracowniczej, zaś w dalszej kolejności – przepisy art. 112

, art. 113

i art. 183a

Kodeksu pracy.

W uzasadnieniu wyroku Sądu drugiej instancji słusznie zwrócono uwagę na

treść art. 47 i art. 51 Konstytucji zamieszczonych w Rozdziale II zatytułowanym

„Wolność, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, z których pierwszy zapewnia

każdemu obywatelowi ochronę prawną życia prywatnego, rodzinnego, czci i

dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym, a drugi ogranicza

obowiązek ujawniania danych na swój temat tylko do przypadków określonych w

ustawie i zakazuje władzom publicznym pozyskiwania, prowadzenia i udostępniania

informacji o obywatelach innych niż niezbędne w demokratycznym państwie

prawnym. Konkretyzacją pierwszej z wyżej wymienionych kategorii wolności

obywatelskich są między innymi przepisy art. 23 i art. 24 Kodeksu cywilnego oraz

art. 111

Kodeksu pracy, regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych na

płaszczyźnie każdej z tych gałęzi prawa. Natomiast urzeczywistnieniem

konstytucyjnych gwarancji w zakresie dostępu do informacji o obywatelach i

dysponowania nimi są: w sferze prawa pracy – art. 221

k.p. reglamentujący

uprawnienia pracodawcy w pozyskiwaniu danych o pracownikach oraz art. 94 pkt

9a k.p. zobowiązujący pracodawcę do prowadzenia dokumentacji w sprawach

związanych ze stosunkiem pracy i akt osobowych pracowników, zaś w szerszym

wymiarze – przepisy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych

osobowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).

Zestawienie tych dwóch rodzajów praw i wolności obywatelskich (a zarazem

pracowniczych) ma zaś istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszego sporu,

albowiem Z. F. opiera swoje roszczenia na zarzucie naruszenia przez Politechnikę

jego godności pracowniczej właśnie poprzez sposób realizacji przez pozwaną

wniosku powoda o ujawnienie danych ważnych z punktu widzenia funkcjonowania

18

stosunku pracy zainteresowanego, ale dotyczących innych pracowników uczelni i

mających charakter przetworzonych informacji publicznych, których udostępnienie

powinno odbywać się według zasad wynikających z przepisów ustawy o ochronie

danych osobowych i jednocześnie z uwzględnieniem unormowań ustawy z dnia 6

września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112, poz.

1198 ze zm.). Nasuwa się zatem pytanie, czy w tym kontekście treść

korespondencji pomiędzy Z. F. a Dyrektorem Instytutu oraz Dziekanem Wydziału,

jak również długość okresu oczekiwania na załatwienie wniosku powoda noszą

znamiona naruszenia dóbr osobistych ubezpieczonego.

W tej materii godzi się przypomnieć, że w myśl art. 111

Kodeksu pracy

pracodawca powinien szanować godność i inne dobra osobiste pracownika,

a obowiązek ten podniesiony został przez ustawodawcę do rangi jednej

z podstawowych zasad prawa pracy. Cytowany przepis nie definiuje pojęcia dóbr

osobistych. Nie czyni tego również art. 23 Kodeksu cywilnego, jednakże zawiera on

przykładowy katalog owych dóbr, do których należy między innymi cześć.

W doktrynie prawa cywilnego przyjmuje się, że cześć człowieka przejawia się

w dwóch aspektach – dobrym imieniu, które wiąże się z opinią, jaką o wartości

danego człowieka mają inni ludzie (cześć zewnętrzna) i w godności, rozumianej

jako wyobrażenie o własnej osobie (cześć wewnętrzna). Naruszenie dobrego

imienia polega na pomawianiu człowieka o takie postępowania lub właściwości,

które mogą go poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania

potrzebnego do zajmowania danego stanowiska bądź wykonywania zawodu, czy

rodzaju działalności. Natomiast do naruszenia godności prowadzi zniewaga (por.

A.Szpunar: Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s.104). Funkcjonujące w

literaturze definicje godności pracowniczej utożsamiają ją raczej z czcią

wewnętrzną, choć nie rozgraniczają całkowicie od czci zewnętrznej. Zdaniem

autorów, w świadomości pracownika wytwarzają się szczególnego rodzaju

wartości, nierozłącznie związane z pracą. Dotyczą one przede wszystkim oceny

siebie jako pracownika, dokonywanej przez innych ludzi w procesie pracy. Oceny te

są weryfikowane i obiektywizowane w życiu społecznym, ulegając utrwaleniu w

świadomości jednostki. I właśnie ten zespół wartości wytworzonych na podstawie

wskazanych procesów ocennych, składających się na sferę życia psychicznego

19

jednostki w związku z jej uczestnictwem w stosunku pracy, można uznać za

godność pracowniczą (por. J.A. Piszczek: Cywilnoprawna ochrona godności

pracowniczej, Toruń 1981, s.47-48). Innymi słowy, pracowniczą godność tworzy

poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego

pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika

przez jego przełożonych (por. J. Jończyk: Sprawy ze stosunku pracy, Warszawa

1965, s. 135). Naruszeniem tak rozumianej godności pracowniczej są zaś

zachowania pracodawcy polegające między innymi na słownej lub czynnej

zniewadze, dopuszczaniu się czynów nieobyczajnych wobec pracownika,

krzywdzących ocenach jego kwalifikacji, udzielaniu nieprawdziwych opinii o

pracowniku, bezzasadnym wymierzaniu mu kar dyscyplinarnych, ujawnianiu bez

zgody pracownika informacji objętych ochroną danych osobowych.

W razie naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych (w tym godności)

pracownika, ten ostatni może dochodzić swoich pretensji na podstawie art. 24 k.c.

w związku z art. 300 k.p. Rozpoznając roszczenia w tym zakresie sąd powinien

w pierwszej kolejności ustalić, czy w ogóle doszło do naruszenia dóbr osobistych,

a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi na tak sformułowane pytanie

zbadać, czy działanie pozwanego było bezprawne (a więc sprzeczne z

obowiązującymi przepisami i zasadami współżycia społecznego). Dowód, że dobro

osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony

prawnej z mocy art. 24 k.c., natomiast na sprawcy owego zagrożenia lub

naruszenia spoczywa obowiązek wykazania, iż jego działanie nie było bezprawne

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2004 r., V CK 608/03, Lex nr

109404). Jak trafnie podkreślono w motywach wyroków Sądu Okręgowego i Sądu

Apelacyjnego, ocena, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, dokonywana jest

nie według subiektywnych odczuć osoby dochodzącej roszczeń z tego tytułu, ale

przy zastosowaniu obiektywnych kryteriów, uwzględniających reakcję opinii

publicznej na tego rodzaju naruszenie (por .wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6

października 1969 r., I CR 305/69, Lex nr 6576, z dnia 26 października 2001 r., V

CKN 195/01, Lex nr 53107, z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 953/00, Lex nr

55098, z dnia 19 maja 2004 r., I CK 636/03, Lex nr 188474 i z dnia 17 września

2004 r., V CK 69/04, Lex nr 197661). Nie każde zatem pozbawienie człowieka

20

uprawnień jest ujmowaniem jego godności, uzasadniającym zastosowanie

cywilnoprawnych środków ochrony dóbr osobistych. Zależy to bowiem od tego, czy

w powszechnym odczuciu stanowi ono naruszenie godności człowieka, czy też

opinia publiczna nie wiąże z nim takich konsekwencji. Dla oceny w tym zakresie

istotne znaczenie mają rodzaj i charakter uprawnień, których człowiek został

pozbawiony, sposób działania sprawcy, a także stosunek, jaki mają inni ludzie do

faktu pozbawienia danej osoby konkretnych uprawnień (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, Lex nr 5282).

Kierując się powyższą wykładnią przepisów art. 111

k.p. w związku z art. 23

i art. 24 k.c. Sądy obydwu instancji prawidłowo przyjęły, że z uwagi na narastający

od wielu lat, a mający swoje źródło w braku pomocy władz uczelni w zabiegach

Zbigniewa F. o uznanie tytułu naukowego uzyskanego za granicą, konflikt powoda

z częścią środowiska akademickiego i zaangażowanie skarżącego w

otrzymaniu informacji mających potwierdzić niesprawiedliwy sposób podziału

godzin nadliczbowych pomiędzy pracowników Instytutu […] oraz Zakładu […],

wszelkie utrudnienia w dostępie do tych danych Z. F. odbierał bardzo emocjonalnie

i w jego subiektywnym odczuciu zachowania Dyrektora Instytutu oraz Dziekana

Wydziału były przejawem lekceważenia powoda, godzącym w jego godność

pracowniczą, jednakże według obiektywnych kryteriów nie doszło do naruszenia

przez pracodawcę dóbr osobistych skarżącego. Warto podkreślić, że poza okresem

nieobecności Dziekana Wydziału na uczelni, związanej z korzystaniem przezeń z

urlopu wypoczynkowego, powód otrzymywał niezwłoczną odpowiedź na składane

przez siebie pisma w tej sprawie. Korespondencja utrzymana była w urzędowym

tonie, nie zawierała obraźliwych sformułowań ani ocen dyskredytujących

skarżącego jako pracownika naukowego. Również próba wyjaśnienia przez

przełożonych powoda podstawy prawnej domagania się przezeń informacji o ilości

godzin nadliczbowych nauczycieli akademickich nie była czymś niestosownym w

świetle obowiązujących przepisów. Trzeba bowiem pamiętać, że będące w

posiadaniu Politechniki dane na ten temat nie były ujęte w zestawienia

statystyczne, lecz miały indywidualny charakter i dotyczyły poszczególnych

pracowników uczelni. Zgodnie zaś z unormowaniem art. 1 ust. 1 i 2 ustawy z dnia

29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2002 r.

21

Nr 101, poz. 926 ze zm.), każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych

osobowych, a przetwarzanie owych danych może mieć miejsce ze względu na

dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w

zakresie i trybie określonym ustawą. Zasadom tym nie uchybiają przepisy ustawy z

dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112,

poz. 1198 ze zm.). Ustawa o ochronie danych osobowych w sytuacji, gdy w treści

informacji publicznej są zawarte dane osobowe, stanowi lex specialis w stosunku

do ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zamieszczone w art. 1 tego

ostatniego aktu sformułowanie „nie naruszają” należy rozumieć w ten sposób, że

przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej nie mogą naruszać i winny

uwzględniać ograniczenia przetwarzania danych wynikające z ustawy o ochronie

danych osobowych (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w

Warszawie z dnia 13 czerwca 2006 r., II SA/Wa 2016/05, Lex nr 219349).

Wprawdzie organy wyższej uczelni są zobowiązane do udostępnienia informacji

publicznej na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej (por. wyrok

Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 20 stycznia 2005 r., II

SAB/Gd 66/04, ONSAiWSA 2007 nr 1, poz. 16), a z wnioskiem takim może

wystąpić każdy, również osoba fizyczna (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu

Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 lutego 2004 r., II SAB 391/03, Lex nr

169533) bez potrzeby wykazania interesu prawnego i faktycznego w zgłoszeniu

tego rodzaju żądania, jednakże w sytuacji, gdy udostępnienia danych domaga się

osoba prawna (lub jej organ) należy badać, czy podmiot występujący z wnioskiem

jest upoważniony do jej reprezentowania (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu

Administracyjnego w Warszawie z dnia 30 kwietnia 2007 r., II SA/Wa 2404/06, Lex

nr 319393). Informacja publiczna dotyczy sfery faktów. Jest nią treść dokumentów

wytworzonych przez organy władzy publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez

nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są kierowane i jakiej sprawy

dotyczą. Chodzi przy tym zarówno o treść dokumentów bezpośrednio przez te

organy wytworzonych, jak i dokumentów, których używa się przy realizacji

przewidzianych prawem zadań, nawet gdy nie pochodzą wprost od niego (por.

wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 listopada

2006 r., II SAB/Wa 59/06, Lex nr 330260, z dnia 5 lipca 2007r ., II SAB/Wa 19/07,

22

Lex nr 368235 i z dnia16 lipca 2008 r., II SA/Wa 721/08, Lex nr 423325). W

sytuacji, gdy podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej nie

dysponuje na dzień złożenia wniosku gotową informacją, a jej udostępnienie

wymaga podjęcia dodatkowych czynności, polegających na sięgnięciu do

dokumentacji źródłowej, wtedy wytworzenie dokumentu żądanej treści wskazywać

będzie na proces jej przetworzania. Wówczas żądana informacja będzie miała

charakter informacji przetworzonej, tj. takiej, która co do zasady związana jest z

koniecznością dokonania stosownych analiz, obliczeń, zestawień statystycznych

połączonych z zaangażowaniem w ich przygotowaniu określonych środków

osobowych i finansowych, a której udostępnienie dopuszczalne jest w razie

wykazania przez wnioskodawcę istotnego interesu publicznego w zgłoszeniu tego

rodzaju żądania (por. wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie

z dnia 27 czerwca 2007 r., II SA/Wa 112/07, Lex nr 340009 i z dnia 22 sierpnia

2007 r., II SA/Wa 1048/07, Lex nr 368241).

Wracając na grunt niniejszej sprawy należy zatem stwierdzić, że skoro

żądane przez Z. F. dane na temat godzin ponadwymiarowych nauczycieli

akademickich objęte były ochroną danych osobowych, a ich udostępnienie

wymagało dokonania odpowiednich analiz, obliczeń i zestawień statystycznych,

miały one charakter przetworzonych informacji publicznych. Nie było zatem

przejawem lekceważenia powoda i uchybienia jego godności poinformowanie przez

przełożonych o prawnej ochronie posiadanych przez uczelnię danych i

konieczności wykazania przez Z. F. legitymacji do reprezentowania Rady Wydziału,

w której imieniu pierwotnie występował oraz interesu w domaganiu się tego rodzaju

informacji. Nie stanowiło także naruszenia dóbr osobistych powoda kilkumiesięczne

oczekiwanie na ostateczne załatwienie wniosku, skoro do jego realizacji niezbędne

było dotarcie do dokumentacji źródłowej będącej w dyspozycji różnych wydziałów i

oddziałów Politechniki, a następnie przetworzenie ich treści w żądaną informację

publiczną.

Powyższy tok rozumowania Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego,

zmierzający do wykazania zgodności zachowania pozwanej w zakresie

udostępnienia Z. F. informacji publicznych z obowiązującym prawem, a nade

wszystko braku znamion naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych powoda w

23

świetle obiektywnych (a nie tylko subiektywnych, podyktowanych stanem

emocjonalnym skarżącego) kryteriów, autor skargi kasacyjnej przenosi na

płaszczyznę przepisów o dyskryminacji w zatrudnieniu, wprawdzie przytoczonych w

uzasadnieniu wyroku drugoinstancyjnego, ale w zupełnie innym kontekście.

W skardze kasacyjnej pełnomocnik powoda podkreślając związek

dyskryminacji z naruszeniem dóbr osobistych pracownika akcentuje ten pierwszy,

dyskryminacyjny aspekt sprawy i sugeruje Sądom obydwu instancji przypisywanie

właściwościom charakteru Z. F. i jego nastawieniu emocjonalnemu do części

środowiska akademickiego roli obiektywnej przesłanki zróżnicowania przez

pracodawcę sposobu traktowania skarżącego w stosunku do innych pracowników

uczelni.

Zarzut ten jest jednak chybiony.

Ocenę trafności powyższego zarzutu rozpocząć należy od przypomnienia,

iż zasada równości praw i będąca jej lustrzanym odbiciem zasada niedyskryminacji

obowiązują w polskim systemie prawnym na mocy Konwencji o ochronie praw

człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie w dniu 4 listopada

1950 r. (Dz.U.z 1993 r. Nr 61 poz. 284 ze zm.) i mającej – zgodnie z art. 91 ust .2

Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – pierwszeństwo stosowania przed

ustawodawstwem krajowym. W myśl art. 14 tej Konwencji, korzystanie z praw

i wolności w niej wymienionych powinno być zapewnione bez dyskryminacji

wynikającej z takich powodów, jak: płeć, rasa, kolor skóry, język, religia,

przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność

do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych

przyczyn.

Omawiana zasada wynika również z art. 141 Traktatu ustanawiającego

Wspólnotę Europejską oraz dyrektyw regulujący problematykę m.in. równego

traktowania w zatrudnieniu: Dyrektywy Rady z dnia 10 lutego 1975 r. w sprawie

zbliżania ustawodawców państw członkowskich w zakresie stosowania zasady

równego wynagradzania pracowników mężczyzn i kobiet (75/117/EWG), Dyrektywy

Rady z dnia 9 lutego 1976 r. w sprawie wprowadzania w życie zasady równego

traktowania kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia

i awansu zawodowego oraz warunków pracy (76/207/EWG), Dyrektywy Rady z

24

dnia 15 grudnia 1997 r. dotyczącej ciężaru dowodu w sprawach dyskryminacji ze

względu na płeć (97/80/WE) i Dyrektywy Rady 200/78/WE z dnia 27 listopada 2000

r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie

zatrudnienia i pracy i Dyrektywy Rady 200/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r.

wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na

pochodzenie rasowe lub etniczne, Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady

2002/73/WE z dnia 23 września 2002 r., zmieniającej Dyrektywę Rady

76/207/EWG w sprawie wprowadzania w życie zasady równego traktowania

mężczyzn i kobiet w zatrudnieniu, kształceniu i awansu zawodowego oraz

warunków pracy, Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2006/54/WE z dnia 5

lipca 2006 r. w sprawie wprowadzania w życie zasady równości szans oraz

równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Trybunał Konstytucyjny, dokonując wykładni omawianych zasad, wyjaśnił,

że wszystkie podmioty prawne, charakteryzujące się daną cechą istotną w równym

stopniu, mają być traktowane równo, tzn. według jednakowej miary, bez

zróżnicowań zarówno dyskryminacyjnych, jak i faworyzujących. Dopuszczalne jest

zatem różne traktowanie przez prawo różnych podmiotów. Natomiast wszelkie

odstępstwa od nakazu równego traktowania podmiotów podobnych muszą

znajdować podstawę w odpowiednio przekonywujących argumentach. Argumenty

te muszą zaś mieć charakter relewantny (a więc pozostawać w bezpośrednim

związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest

kontrolowana norma i służyć realizacji tego celu i treści) i proporcjonalny (czyli

waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi

pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone

w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych) i muszą pozostawać w

jakimś związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi,

uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych (por. orzeczenia z

dnia 9 marca 1988 r., U 7/87, OTK 1988 nr 1, poz.1, z dnia 3 marca 1987 r., P 2/87,

OTK 1987 nr 1, poz. 2; z dnia 28 listopada 1995 r., K 17/95, OTK 1995 nr 3, poz.

18; z dnia 3 września 1996r., K 10/96, OTK 1996 nr 4, poz.33; z dnia 29 września

1997 r., K 15/97, OTK 1997 nr 3-4, poz. 37 i z dnia 14 maja 2001 r., SK 1/00, OTK

2001 nr 4, poz. 84).

25

Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego dyskryminacja w sferze

zatrudnienia rozumiana jest jako bezprawne pozbawienie lub ograniczenie praw

wynikających ze stosunku pracy albo nierównomierne traktowanie pracowników ze

względu na wymienione w przepisie kryteria dyskryminacyjne, a także

przyznawanie z tych względów niektórym pracownikom mniejszych praw niż te, z

których korzystają inni pracownicy, znajdujący się w takiej samej sytuacji faktycznej

i prawnej. Nie narusza jednak zasady równości usprawiedliwione i racjonalne

zróżnicowanie (dyferencjacja) sytuacji prawnej podmiotów ze względu na różniącą

je cechę istotną, relewantną - (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 23

października 1996 r., I PRN 94/96, OSNAPiUS z 1997 nr 8, poz. 131, z dnia 10

września 1997 r., I PKN 246/97, OSNAPiUS 1998 nr 12, poz.360, z dnia 16

listopada 2001 r., I PKN 696/00, OSNP 2003 nr 20, poz. 486, z dnia 12 grudnia

2001 r., I PKN 182/01, OSP 2002 nr 11, poz. 150, z dnia 23 listopada 2004 r., I PK

20/04, OSNP 2005 nr 13, poz. 185, z dnia 11 stycznia 2006 r., II UK 51/05, PiZS

2006 nr 9, s. 34, z dnia 14 lutego 2006 r., III PK 109/05, OSNP 2007 nr 1-2, poz. 5,

z dnia 14 lutego 2006 r., III UK 150/05, Lex nr 272551, z dnia 14 stycznia 2008 r., II

PK 102/07, M.P.Pr. 2008 Nr 8, poz. 440 oraz uchwała z dnia 8 stycznia 2002 r., III

ZP 31/01, OSNAPiUS 2002 nr 12, poz. 284).

W judykaturze zwraca się uwagę, że dyskryminacja (art. 113

k.p.) w

odróżnieniu od „zwykłego” nierównego traktowania (art. 112

k.p.) oznacza gorsze

traktowanie pracownika ze względu na jego cechę lub właściwość, określoną w

kodeksie pracy jako przyczynę (w języku prawniczym, także jako podstawa bądź

kryterium) dyskryminacji. Negatywne wyróżnienie dyskryminacji, jako

kwalifikowanej postaci nierównego traktowania, służy przeciwdziałaniu najbardziej

nagannym społecznie i szkodliwym przejawom tego zjawiska. Uzasadnia to

wdrożenie takich szczególnych rozwiązań prawnych, służących zwalczaniu tego

rodzaju nierówności, jak konstrukcja dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej (art.

183a

§ 3 i 4 k.p.), zachęcanie do nierównego traktowania (art. 183a

§ 5 pkt 1 w

związku z art. 183a

§ 2 k.p.), charakterystyczny rozkład ciężaru dowodu w sprawach

o dyskryminację (art. 183b

§ 1 k.p.) i in. Wynika stąd jednocześnie, że przepisy

Kodeksu pracy odnoszące się do dyskryminacji, nie mają zastosowania w

przypadkach nierównego traktowania niespowodowanego przyczyną uznaną za

26

podstawę dyskryminacji. Jeśli zatem pracownik zarzuca pracodawcy naruszenie

przepisów dotyczących zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu, to powinien wskazać

przyczynę, ze względu na którą dopuszczono się wobec niego aktu dyskryminacji

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2007 r., II PK 180/06, Lex nr

302305).

Wzorowany na art. 4 ust.1 Dyrektywy Rady 97/80/WE (obecnie: art. 19

Dyrektywy Rady 2006/54/WE) oraz art.10 Dyrektywy Rady 2000/78/WE przepis art.

183b

§ 1 k.p. zmienia rozkład ciężaru dowodu przewidziany w art.6 k.c. w związku z

art. 300 k.p. i w procesie o odszkodowanie za naruszenie zakazu dyskryminacji

zwalnia pracownika z obowiązku udowodnienia faktu jego dyskryminacji. Podążając

śladami orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (por. orzeczenie

z dnia 31 marca 1981r., C-96/80 w sprawie J.P. Jenkins przeciwko Kingsgate

(Clothing Producions) Ltd., z dnia 13 maja 1986 r., C-170/84, w sprawie

Bilka-Kaufhaus Gmbh przeciwko Karin Weber von Hartz i z dnia 26 czerwca 2001

r., C-381/99, w sprawie Sutanna Brunnhofer przeciwko Bank der österreichischen

Postsparkasse AG), również Sąd Najwyższy stoi na stanowisko, iż w tego rodzaju

sporach pracownik powinien przedstawić przed sądem fakty, z których można

wyprowadzić domniemanie bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji, a wówczas

na pracodawcę przechodzi ciężar dowodu, że przy różnicowaniu sytuacji

pracowników kierował się obiektywnymi przesłankami (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r. II PK 33/05, niepublikowany oraz z dnia 9

czerwca 2006 r., III PK 30/06, OSNP 2007 nr 11-12, poz.160 i z dnia 22 lutego

2007 r. I PK 242/06, OSNP 2008, nr 7-8, poz. 98).

Przenosząc powyższe rozważania na płaszczyznę niniejszego sporu warto

podkreślić, że autor skargi kasacyjnej upatruje przejawów dyskryminacji i zarazem

naruszenia dóbr osobistych Z. F. w sposobie podziału przez pracodawcę godzin

nadliczbowych pomiędzy nauczycieli akademickich zatrudnionych w Instytucie […]

oraz Zakładzie […], a nadto w utrudnianiu powodowi dostępu do danych na ten

temat. Tymczasem z przyczyn szczegółowo omówionych we wcześniejszym

fragmencie uzasadnienia wyroku, kwestia dysponowania przez kierownictwo

Instytutu ponadwymiarowym czasem pracy załogi nie mogła być przedmiotem

analizy w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym, skoro nie stanowiła ona

27

faktycznej podstawy pretensji pozwu rozpoznanych i rozstrzygniętych przez Sąd

pierwszej instancji. W zakresie tych okoliczności, które ową podstawę stanowiły, Z.

F. nie udowodnił zaś, aby z racji przesłanek o charakterze dyskryminacyjnym został

potraktowany przez przełożonych gorzej od innych pracowników ubiegających się o

ujawnienie przetworzonych informacji publicznych. Co więcej – nie wskazał

żadnych konkretnych przykładów praktyk dyskryminacyjnych pracodawcy w tej

materii. Wobec niestwierdzenia w toku procesu przejawów bezpośredniej lub

pośredniej dyskryminacji skarżącego w sferze udostępniania przez Politechnikę

informacji publicznych, pozwana została zwolniona z obowiązku udowadniania, że

różnicując w tym zakresie sytuację Z. F. w relacji do innych osób, kierowała się

obiektywnymi kryteriami. Wbrew zarzutom pełnomocnika powoda, w pisemnych

motywach orzeczeń Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego nie zwarto

jakiejkolwiek konkluzji na temat właściwości charakteru Z. F. i ich oceny przez

otoczenie jako czynników usprawiedliwiających gorsze traktowanie skarżącego w

sposobie załatwiania wniosku o ujawnienie wspomnianych informacji, gdyż takiego

gorszego traktowania w ogóle nie stwierdzono. Okoliczności te były natomiast

elementem rozważań Sądów obydwu instancji w ramach wykładni art. 111

k.p. w

związku z art. 23 i art. 24 § 1 k.c. doprowadzając te sądy do sformułowania

wniosku, że o ile z powodu narastającego od dłuższego czasu konfliktu z częścią

środowiska akademickiego i emocjonalnego stanu skarżącego do sprawy podziału

godzin nadliczbowych i pozyskania danych na ten temat mógł on w swoim

subiektywnym odczuciu uznać zachowanie przełożonych za godzące w jego dobra

osobiste, to w świetle określonych kryteriów nie doszło do naruszenia przez

pozwaną godności pracowniczej powoda.

Powyższa argumentacja dotyczyła jednak zupełnie innego zagadnienia niż

rzekome praktyki dyskryminacyjne pracodawcy w zakresie dostępu pracowników

do informacji publicznych.

Reasumując: wobec bezzasadności zarzutów podnoszonych przez autora

skargi kasacyjnej w ramach obydwu wskazanych podstaw zaskarżenia, Sąd

Najwyższy na mocy art. 39814

k.p.c. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 39821

k.p.c.

orzekł jak w sentencji.

28

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.