Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 29 października 2008 r.

IV CSK 228/08

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CSK 228/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 października 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mirosława Wysocka (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz

SSN Krzysztof Strzelczyk

w sprawie z powództwa T. P.

przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu w W. i Skarbowi Państwa -

Wojewodzie X.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 29 października 2008 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 10 stycznia 2008 r.,

sygn. akt I ACa (…),

I. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I, w części oddalającej powództwo w

stosunku do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w W. i w tym

zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego;

II. oddala skargę kasacyjną w pozostałej części;

III. nie obciąża powoda kosztami postępowania kasacyjnego na rzecz

pozwanego Skarbu Państwa

2

Uzasadnienie

T. P. wnosił o zasądzenie solidarnie od pozwanych Ubezpieczeniowego

Funduszu Gwarancyjnego w W. i Skarbu Państwa – Wojewody X. odszkodowania w

kwocie 251 718,14 zł., zadośćuczynienia w kwocie 370 000 zł. oraz renty po 1500 zł

miesięcznie z tytułu szkody i krzywdy doznanej w wyniku wypadku komunikacyjnego,

któremu uległ w dniu 3 października 1992 r.

Sąd Okręgowy w B. wyrokiem z dnia 12 czerwca 2007 r. – częściowym w

stosunku do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego oraz końcowym w stosunku

do Skarbu Państwa – zasądził na rzecz powoda od pierwszego z wymienionych

pozwanych kwotę 370 tysięcy zł z bliżej określonymi odsetkami z tytułu

zadośćuczynienia, a powództwo w stosunku do Skarbu Państwa oddalił, odstępując od

obciążania powoda kosztami procesu na jego rzecz.

Sąd Okręgowy ustalił, że odpowiedzialność za skutki wypadku komunikacyjnego

ponosi co do zasady Fundusz Gwarancyjny, bowiem w chwili wypadku jego sprawca nie

był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Sąd nie uwzględnił zarzutu

przedawnienia roszczeń, gdyż na podstawie oceny materiału dowodowego ustalił, że

zachowanie kierującego wyczerpywało znamiona występku przewidzianego w wówczas

obowiązującym art. 145 § 2 k.k. Do wypadku doszło wskutek nagłego wtargnięcia na

jezdnię 3,5-letniego powoda, znajdującego się bezpośrednio przedtem na poboczu drogi

wraz z 11-letnią siostrą. Ta zasadnicza przyczyna wypadku nie sprzeciwia się uznaniu

kierowcy za jego współsprawcę, gdyż gdyby przestrzegał on zasad bezpieczeństwa w

ruchu drogowym, mógłby potrącenia powoda uniknąć.

Oddalenie powództwa w stosunku do Skarbu Państwa nastąpiło w konsekwencji

ustalenia przez Sąd, że brak jest podstaw do stwierdzenia błędu w sztuce lekarskiej

zarówno na etapie diagnozowania powoda po wypadku, jak i na etapie leczenia.

Uszczerbek zdrowia powoda jest wyłącznie konsekwencją wypadku i nie pozostaje w

związku z działaniami lub zaniechaniami lekarzy, co oznacza brak podstaw

odpowiedzialności Skarbu Państwa.

Sąd ustalił szczegółowo rodzaj i rozmiar doznanego przez powoda urazu, ze

szczególnym uwzględnieniem licznych i ciężkich, nieodwracalnych skutków uszkodzenia

rdzenia kręgosłupa, w tym porażenia kończyn dolnych i zniesienia czucia w tułowiu od

linii międzysutkowej w dół. Rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, już przeżytych i

3

niemożliwych także do uniknięcia w przyszłości, uzasadnia, w ocenie Sądu,

uwzględnienie w całości roszczenia o zadośćuczynienie w kwocie 370 tysięcy zł.

Sąd Okręgowy nie uwzględnił zarzutu przyczynienia się powoda do powstania

szkody, stwierdzając, że osobie 3,5-letniej nie można przypisać winy, nie można też jej

obarczyć skutkami przyczynienia się rodziców, którzy pozostawili dziecko bez należytej

opieki.

Wyrok ten zaskarżył powód i pozwany Fundusz. Apelacja powoda w zakresie

dotyczącym wyroku częściowego w stosunku do Funduszu Gwarancyjnego została

prawomocnie odrzucona, i rozpoznaniu podlegała apelacja jedynie w odniesieniu do

wyroku końcowego oddalającego powództwo w stosunku do Skarbu Państwa. Pozwany

Fundusz zaskarżył w całości wyrok częściowy.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 10 stycznia 2008 r. zmienił zaskarżony wyrok w

ten sposób, że zasądził od pozwanego Funduszu kwotę 277500 zł. z odsetkami,

odmiennie określając też daty płatności odsetek i w pozostałej części powództwo w

stosunku do tego pozwanego oddalił, a nadto oddalił w pozostałej części apelację

pozwanego Funduszu oraz oddalił w całości apelację powoda, nie obciążając go

kosztami procesu za drugą instancję na rzecz Skarbu Państwa.

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, że sprawca

wypadku dopuścił się występku, co czyni niezasadnym zarzut przedawnienia roszczeń

powoda, zaakceptował ustalenia dotyczące skutków wypadku oraz określenie wysokości

należnego zadośćuczynienia na kwotę 370 tysięcy zł.

Sąd Apelacyjny inaczej natomiast ocenił kwestię przyczynienia się powoda,

stwierdzając, z powołaniem się na orzeczenia Sądu Najwyższego, że okoliczność, iż

małoletniemu nie można przypisać winy za spowodowanie wypadku nie wyłącza

przyjęcia jego przyczynienia się do wypadku na podstawie art. 362 k.c. Szkoda doznana

przez powoda jest skutkiem nie tylko naruszenia przez kierującego pojazdem zasad

bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale także wynikiem zachowania powoda, który

wyrwał się siostrze i wtargnął na jezdnię. Jego zachowanie było obiektywnie

nieprawidłowe, niezgodne z zasadami korzystania z drogi przez pieszych i w istotnym

zakresie doprowadziło do powstania szkody. Przy uwzględnieniu jednak wieku powoda i

nikłego stopnia jego rozeznania co do tych zasad, zmniejszenie zadośćuczynienia na

podstawie art. 362 k.c. nie może nastąpić w takim zakresie, jaki byłby właściwy wobec

osoby dorosłej, która zachowałaby się podobny sposób na drodze. W ocenie Sądu

Apelacyjnego, uzasadnione jest zastosowanie art. 362 k.c. i zmniejszenie należnego

4

powodowi zadośćuczynienia jedynie o 25%, gdyż - chociaż „obiektywny stopień

przyczynienia się do powstania szkody był większy” – to jednak dalej idącemu

zmniejszeniu zadośćuczynienia sprzeciwia się niemożność przypisania mu winy,

związana z wiekiem i stopniem świadomości.

Rozpoznając apelację powoda, kwestionującą oddalenie powództwa w stosunku

do Skarbu Państwa, Sąd Apelacyjny przytoczył obszernie ustalenia poczynione przez

Sąd pierwszej instancji, odniósł się do zarzutów dotyczących oceny dowodów, przede

wszystkim opinii biegłych, i ostatecznie stwierdził brak podstaw do przypisania błędu w

sztuce lekarzom, a tym samym brak przesłanek współodpowiedzialności Skarbu

Państwa za skutki wypadku, które można wiązać jedynie z doznanym w jego chwili

urazem, a nie z błędami w procesie leczenia.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego wniósł powód, opierając ją na:

1. podstawie naruszenia prawa materialnego – błędnej wykładni i niewłaściwego

zastosowania art. 362 k.c., polegającego na przyjęciu, że niezawinione, obiektywnie

nieprawidłowe zachowanie się małoletniego, któremu nie można przypisać winy,

uzasadnia zmniejszenie wysokości odszkodowania również wtedy, gdy sprawca był

winny zdarzenia wywołującego szkodę oraz 2. podstawie mającego istotny wpływ na

wynik sprawy naruszenia przepisów postępowania – art. 233 § 1 k.p.c., polegającego na

przekroczeniu granicy swobodnej oceny dowodów, niewyjaśnieniu istotnych okoliczności

przez oparcie rozstrzygnięcia na opinii biegłego, której wnioski są sprzeczne oraz art.

233 § 1 w zw. z art. 278 k.p.c. przez orzeczenie „bez rozpatrzenia całości materiału

dowodowego zebranego w sprawie tj. oparciu się na opinii biegłych, którzy nie odnieśli

się do źródłowej dokumentacji medycznej”.

W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie w całości wyroków Sądów obu instancji i

przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. W wypadku

uwzględnienia jedynie zarzutu naruszenia prawa materialnego, skarżący wnosił o

uchylenie zaskarżonego wyroku w części oddalającej powództwo ponad 277 500 zł i

jego zmianę przez zasądzenie dalszych kwot z odsetkami, bliżej sprecyzowanymi.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Chociaż skarżący wprost tego nie wyraził, to niewątpliwie kasacyjna podstawa

naruszenia przepisów postępowania odnosi się do orzeczenia o oddaleniu apelacji

Skarbu Państwa. Została ona powołana wbrew zakazowi wynikającemu z art. 3983

§ 3

k.p.c., zgodnie z którym podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące

ustalenia faktów lub oceny dowodów. Przepis ten obejmuje te wszystkie twierdzenia

5

skarżącego, które dotyczą wadliwości w określeniu podstawy faktycznej rozstrzygnięcia,

a więc przebiegu zdarzeń lub stanów rzeczywistości oraz oceny mocy i wiarygodności

dowodów, prowadzących do ustalenia faktów. Wyłączenie to dotyczy całej sfery

ocennej, a zatem objętej zasadą swobodnej oceny dowodów; spór o ocenę dowodów i

ustalenie stanu faktycznego nie może być przenoszony do postępowania przed Sądem

Najwyższym, który jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę

zaskarżonego orzeczenia (art. 39813

§ 2 k.p.c.). Zarzuty powołane przez powoda w

ramach podstawy przewidzianej w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c., a także ich rozwinięcie w

uzasadnieniu, sprowadzają się wyłącznie do niedopuszczalnej w postępowaniu

kasacyjnym krytyki oceny dowodów z opinii biegłych oraz opartych na niej ustaleń

faktycznych. Ta podstawa skargi kasacyjnej nie mogła być zatem uwzględniona, co

uzasadniało oddalenie skargi w części dotyczącej negatywnego dla powoda

rozstrzygnięcia w stosunku do Skarbu Państwa.

Rozważając zarzut naruszenia prawa materialnego – art. 362 k.c., Sąd

Najwyższy miał na względzie, co następuje.

Konstrukcja przyczynienia się poszkodowanego ujęta w art. 362 k.c. (poprzednio

w art. 158 § 2 k.z.) jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień prawa

cywilnego, od lat wywołujących poważne rozbieżności w orzecznictwie i w

piśmiennictwie. Ogólnie, i z pewnym uproszczeniem, rzecz ujmując, poglądy co do treści

i znaczenia tego przepisu klasyfikuje się w ramach czterech grup.

Pierwsze stanowisko, określane mianem kauzalnego, wyraża się w tezie, że

przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie

pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi

odpowiedzialność inna osoba.

Stosownie do drugiego stanowiska, za przyczynienie się może być uznane tylko

obiektywnie nieprawidłowe (naganne) zachowanie poszkodowanego, pozostające w

normalnym związku przyczynowym ze szkodą.

Zgodnie z kolejnym poglądem, za przyczynienie się uzasadniające obniżenie

odszkodowania może być uznane tylko, pozostające w związku przyczynowym ze

szkodą, zawinione zachowanie poszkodowanego.

Czwarte stanowisko różnicuje znaczenie przyczynienia się poszkodowanego w

zależności od rodzaju podstawy odpowiedzialności zobowiązanego do naprawienia

szkody: gdy odpowiada on na zasadzie winy, do przyjęcia przyczynienia się

poszkodowanego konieczne jest stwierdzenie winy także po jego stronie, natomiast w

6

wypadku odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, wystarczająca jest obiektywna

nieprawidłowość zachowania poszkodowanego.

Przy stanowisku pierwszym wina lub obiektywna nieprawidłowość zachowania się

poszkodowanego jest obojętna z punktu widzenia stwierdzenia przyczynienia się, i jest

uwzględniana na drugim etapie w procesie stosowania art. 362 k.c. – rozstrzygania o

(ewentualnym) obniżeniu odszkodowania.

Przy pozostałych koncepcjach cecha zachowania się poszkodowanego - wina lub

obiektywna nieprawidłowość - stanowi konstrukcyjny element przyczynienia się, którego

brak powoduje niedopuszczalność jego stwierdzenia.

Należy zastrzec, że w niektórych orzeczeniach i wypowiedziach w piśmiennictwie

niedostatecznie ostro odróżnia się samo „przyczynienie” od „przyczynienia

uzasadniającego obniżenie odszkodowania”. Jednocześnie, w licznych przypadkach

stanowiska ujęte jako „modelowe” nie występują w czystej postaci, ich elementy

mieszają się; nie dotyczy to tylko koncepcji zwanej „kauzalną”.

Natomiast w zasadzie zgodnie uważa się, że stwierdzenie przyczynienia jest konieczne

dla obniżenia odszkodowania, lecz nie jest po temu wystarczające; obowiązkiem sądu,

który stwierdził przyczynienie poszkodowanego nie jest zmniejszenie odszkodowania,

lecz analiza pod kątem zbadania właściwości, potrzeby i skali ewentualnego jego

obniżenia „stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”.

Szczególne wątpliwości ujawniają się w sytuacji, w której poszkodowanym jest małoletni

poniżej 13 lat, a więc osoba, której winy przypisać nie można.

Powracając do przedstawionych wcześniej koncepcji przyczynienia się,

w stanowisku Sądu Apelacyjnego można dostrzec taką wykładnię art. 362 k.c., która

traktuje je wyłącznie w kategorii kauzalnej (przy uwzględnieniu powiązania

adekwatnego), a elementy subiektywne dotyczące poszkodowanego przesuwa na

płaszczyznę oceny stopnia obniżenia odszkodowania.

Skarżący natomiast przekonuje, że prawidłowa wykładnia art. 362 k.c. wymaga

kwalifikowania przyczynienia się w zależności od podstawy odpowiedzialności sprawcy

szkody. Podnosząc, że w sprawie ustalono przesłanki odpowiedzialności kierowcy nie

tylko na podstawie ryzyka, ale także winy, wskazuje, że przyczynienie się

poszkodowanego można byłoby przyjąć tylko w wypadku jego zawinienia, co było tu

ewidentnie wyłączone. Przyjęcie tego kierunku wykładni przesądzałoby o braku podstaw

do stwierdzenia przyczynienia powoda, a tym samym o zasadności skargi.

7

Sąd Najwyższy rozpoznający skargę kasacyjną powoda takiej wykładni art. 362

k.c. nie podziela.

Sformułowany w doktrynie, w opozycji do tzw. koncepcji kauzalnej, pogląd, który

kategorię przyczynienia się nakazywał rozumieć różnie w zależności od podstawy

odpowiedzialności zobowiązanego do odszkodowania, znalazł odzwierciedlenie także w

orzecznictwie Sądu Najwyższego. W wyroku z dnia 3 sierpnia 2006 r., IV CSK 2006 r.

(niepubl.) Sąd Najwyższy stwierdził, że utrwalone jest w orzecznictwie stanowisko, iż

przyczynienie się należy ujmować w sposób zróżnicowany w zależności od podstawy

prawnej, z jakiej wywodzi się roszczenie odszkodowawcze: jeżeli odpowiedzialność ta

opiera się na zasadzie winy, to bez winy poszkodowanego nie można przyjmować jego

przyczynienia się w rozumieniu art. 362 k.c., co oznacza, że w takim wypadku nie

można przypisać przyczynienia osobie, której z powodu wieku albo stanu zdrowia

psychicznego winy przypisać nie można, natomiast zachowanie takiego

poszkodowanego może stosownie do art. 362 k.c. uzasadniać zmniejszenie

odszkodowania należnego od osoby odpowiadającej na podstawie art. 436 k.c. Na

uzasadnienie tezy o utrwalonym we wskazanym zakresie kierunku orzecznictwa Sąd

Najwyższy powołał szereg orzeczeń, w tym dwie uchwały składu siedmiu sędziów – z

dnia 11 stycznia 1960 r., I CO 44/59 (OSNCK 1960, nr 4, poz. 92) i z dnia 20 września

1975 r., III CZP 8/75 (OSNC 1976, nr 7-8, poz. 151).

Z tak umotywowanym stanowiskiem trudno się jednak zgodzić.

Za zawodne należy uznać powoływanie się na utrwalone orzecznictwo, gdyż przy

utrzymujących się od lat rozbieżnościach, za utrwalone można uważać również

stanowisko reprezentatywne dla koncepcji przeciwnej, odzwierciedlone w licznych

orzeczeniach Sądu Najwyższego.

Jednocześnie, bliższa analiza orzeczeń powołanych w wyroku z dnia 3 sierpnia

2006 r., IV CSK 118/06, nie prowadzi do wniosków tak jednoznacznych, jak wyżej

przytoczone.

W uzasadnieniu uchwały z dnia 11 stycznia 1960 r., 1 Co 44/59 (wydanej pod

rządem art. 158 § 2 k.z., który stanowił, że jeśli poszkodowany przyczynił się do

powstania szkody, odszkodowanie ulega odpowiedniemu zmniejszeniu) Sąd Najwyższy

wyraźnie stwierdził, że brzmienie przepisu dopuszcza możliwość tylko jednej wykładni,

niezależnie od tego, na podstawie jakiego przepisu oparte jest roszczenie

odszkodowawcze oraz że jedyną przesłanką stosowania przepisu jest istnienie związku

przyczynowego pomiędzy zachowaniem się poszkodowanego a powstaniem szkody, z

8

tego natomiast punktu widzenia wina, a nawet „nieostrożność znajdująca się poza (...)

świadomością” poszkodowanego, są obojętne. Uchwała ta jest zazwyczaj uważana za

reprezentującą tzw. kauzalną koncepcję przyczynienia. Orzekając w uchwale z dnia 20

września 1975 r., III CZP 8/75, że zachowanie się małoletniego poszkodowanego,

któremu z powodu wieku winy przypisać nie można, może stosownie do art. 362 k.c.

uzasadniać zmniejszenie odszkodowania należnego od osoby odpowiadającej za

szkodę na podstawie art. 436 k.c., w uzasadnieniu Sąd Najwyższy jedynie zastrzegł, że

poza jego rozważaniami pozostała kwestia wykładni i stosowania art. 362 k.c., gdy

sprawca odpowiada na zasadach innych, zwłaszcza winy. Taka wypowiedź nie jest

wystarczająca dla zaliczania uchwały do nurtu uzależniającego określenie przyczynienia

od podstawy odpowiedzialności sprawcy.

Jednoznaczną tezę, że interpretacji art. 362 k.c. nie można dokonywać w

oderwaniu od podstawy prawnej z jakiej wywodzi się roszczenie odszkodowawcze, i

jeżeli odpowiedzialność za szkodę oparta jest na zasadzie winy, nieodzowną przesłanką

przyczynienia się poszkodowanego jest jego zawinienia, sformułował Sąd Najwyższy w

wyroku z dnia 16 września 2003 r., IV CKN 481/01 (niepubl.), podobnie można odczytać

pogląd stanowiący podstawę wyroku z dnia 13 października 1998 r., II UKN 259/98,

OSNP 1999, nr 21, poz. 698. Tak jednoznacznego stanowiska nie można natomiast

upatrywać w powołanych w skardze kasacyjnej wyrokach z dnia 19 listopada 1969 r., II

CR 294/69 (OSPiKA 1970, nr 12, poz. 249) i z dnia 16 marca 1983 r., I CR 33/82

(OSPiKA 1985, nr 4, poz. 83).

Konieczność utrzymania się w granicach wyznaczanych przez potrzebę

rozpoznania skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie, nie pozwala na szczegółową analizę

orzeczeń powoływanych na uzasadnienie rozważanego obecnie sposobu rozumienia

przyczynienia w ujęciu art. 362 k.c. Na ich tle widoczny jest jednak brak dostatecznych

podstaw do powoływania się na istnienie utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego,

czyniącego z podstawy prawnej odpowiedzialności sprawcy przesłankę decydującą o

tym, czy można w ogóle mówić o przyczynieniu się poszkodowanego w rozumieniu art.

362 k.c. Uprawnione jest jedynie stwierdzenie, że jest to jeden z kierunków wykładni

tego przepisu.

Warto odnotować, że u podstaw sformułowanej w doktrynie, omawianej obecnie

tezy, leżało zanegowanie kauzalnego charakteru konstrukcji przyczynienia w oparciu o

twierdzenie, że miałaby ona prowadzić do niedającej się akceptować sytuacji, w której

każde zachowanie poszkodowanego (jest ono przecież zawsze elementem zdarzenia, z

9

którym wiąże się powstanie szkody) stanowiłoby jego przyczynienie się do doznanej

szkody. Ta argumentacja została jednak poddana gruntownej krytyce, i to krytyce

uzasadnionej, gdyż była ona oparta na błędnym zrównaniu warunku sine qua non z

adekwatnym powiązaniem przyczynowym.

Analizowane stanowisko ma jednak przede wszystkim tę zasadniczą wadę, że nie

znajduje oparcia w przepisie. Podobnie, jak art. 158 § 2 k.z., tak i art. 362 k.c. nie daje

podstaw do interpretacji różnej w zależności od podstawy odpowiedzialności.

Dociekając źródeł odstępowania w orzecznictwie od dominującej teorii causa

concurra, można je upatrywać w tym, że w zróżnicowanych i skomplikowanych stanach

faktycznych poszukiwano rozwiązań pozwalających na uwzględnienie nietypowych,

jednostkowych okoliczności, co jest łatwiejsze przy zwiększonej roli czynników

subiektywnych. Na pytanie, czy rzeczywiście dla osiągnięcia tego celu konieczne było

odejście od kauzalnej konstrukcji przyczynienia, należy – w ocenie Sądu Najwyższego

rozpoznającego skargę kasacyjną w niniejszej sprawie – odpowiedzieć przecząco.

Przyjęcie kauzalnego charakteru konstrukcji przyczynienia oznacza, że podstawę

stwierdzenia przyczynienia stanowi zachowanie, które może być uznane za jedno z

ogniw w normalnym toku zdarzeń. Przyczynienie jest kategorią obiektywną, którą należy

rozpatrywać tylko w ramach adekwatnego związku przyczynowego w ujęciu art. 361

k.c., mającego zastosowanie do wszystkich powiązań kauzalnych na gruncie kodeksu

cywilnego. Przyczynieniem się jest zatem każde zachowanie się poszkodowanego

pozostające w normalnym związku przyczynowym za szkodą, za którą ponosi

odpowiedzialność inna osoba. Uznanie przyczynienia się za kategorię obiektywną

oznacza, że nie należą do jej treści elementy podmiotowe. Dotyczy do zarówno

czynników subiektywnych po stronie poszkodowanego (wina lub brak winy, a nawet

nieprawidłowość niezawiniona), jak i po stronie odpowiedzialnego za szkodę (wina albo

brak winy i odpowiedzialność na zasadzie ryzyka lub słuszności, pozostając na gruncie

odpowiedzialności deliktowej). To usuwa poza zakres badania z punktu widzenia

samego stwierdzenia przyczynienia podstawę odpowiedzialności zobowiązanego do

naprawienia szkody. Już w tym miejscu należy podkreślić, że takie podejście nie

niweczy ani nie umniejsza znaczenia czynników subiektywnych, a jedynie – rozdzielając

sferę przyczynienia od sfery miarkowania – przesuwa je do etapu „miarkowania”

(jak w sposób skrótowy, lecz niezbyt ścisły, określa się zmniejszenie obowiązku jej

naprawienia na podstawie art. 362 k.c.).

10

Rozumienie art. 362 k.c. w ten sposób, że przyczynieniem się poszkodowanego

do powstania szkody jest każde jego zachowania pozostające w normalnym związku

przyczynowym ze szkodą wyrządzoną przez inną osobę, znajduje jednoznaczne oparcie

w brzmieniu przepisu, gdyż samo użycie słowa „przyczynił się” narzuca przyjęcie

kauzalnego charakteru konstrukcji. Przekonująco wskazuje się w doktrynie, że

„przyczynić się” znaczy tyle samo, co „być przyczyną”.

Gdyby wolą ustawodawcy przy tworzeniu kodeksu cywilnego było wprowadzenie

dodatkowych elementów koniecznych do kwalifikowania określonego stanu rzeczy jako

przyczynienia się, mogło to zostać ujęte w przepisie, tym bardziej, że oznaczałoby to

zmianę w stosunku do kodeksu zobowiązań, który nie przyjął koncepcji subiektywnej.

Warto przy tym dostrzec, że właśnie na tle kodeksu zobowiązań oraz podczas prac nad

przygotowywaniem kodeksu cywilnego, to właśnie kauzalne ujmowanie przyczynienia

było uznawane za koncepcję „tradycyjną”.

Takie też stanowisko dominowało w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. m.in.

cyt. wyżej uchwałę z dnia 11 stycznia 1960 r., 1 Co 44/59 oraz wyroki z dnia 19

października 1963 r., II CR 976/62 (OSNC 1964, nr 10, poz. 206), z dnia 10 stycznia

1970 r., II CR 624/69 (OSNC 1970, nr 9, poz. 163), z dnia 21 października 1971 r., I CR

465/71 i dnia 3 czerwca 1974 r., II CR 786/73 (niepublikowane), z dnia 7 marca 1974 r.,

I CR 7/74 (OSPiKA 1975, nr 5, poz. 103) i z dnia 15 marca 1976 r., IV CR 68/76 (OSNC

1977, nr 1, poz. 12).

Wbrew obawom przeciwników tego stanowiska, uznanie, że przyczynienie się jest

kategorią obiektywną, do treści której nie należą czynniki podmiotowe, nie pozbawia ich

doniosłości prawnej w procesie stosowania art. 362 k.c. Integralnym elementem tej

konstrukcji jest zarówno to, że ustalenie przyczynienia jest warunkiem wstępnym, od

którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia odszkodowania, jak i to, iż

jest to warunek konieczny, lecz niewystarczający, gdyż samo przyczynienie nie

przesądza o zmniejszeniu obowiązku naprawienia szkody, a wreszcie i to, że stopień

ustalonego przyczynienia nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego

zmniejszenia. W tych wszystkich kwestiach w nowszym orzecznictwie i piśmiennictwie

panuje zgoda. Kontrowersja utrzymuje się na innym poziomie: przy tzw. koncepcji

kauzalnej wszystkie inne czynniki poza samym normalnym związkiem przyczynowym

pomiędzy zachowaniem poszkodowanego a szkodą mają znaczenie nie w pierwszym

etapie (stwierdzenie przyczynienia), ale w etapie drugim (ocena pod kątem zbadania

potrzeby i skali obniżenia odszkodowania). Zarówno zatem wina lub „nieprawidłowość”

11

zachowania poszkodowanego, porównanie stopnia winy obu stron, szczególne

okoliczności danego wypadku (np. działanie poszkodowanego ze szlachetnych

pobudek), specyficzne cechy osobiste, to okoliczności, które sąd winien uwzględnić

rozstrzygając, czy obowiązek naprawienia szkody należy zmniejszyć ze względu na

przyczynienie się poszkodowanego, a jeżeli tak – w jakim stopniu należy to uczynić.

Rozważenie wszystkich tych okoliczności jest powinnością sądu, a decyzja o obniżeniu

odszkodowania - jest jego uprawnieniem. Ten etap postępowania będzie więc właściwy

także dla oceny, jakie znaczenie należy przypisać podstawie odpowiedzialności

sprawcy, a więc, czy odpowiada on na zasadzie ryzyka czy winy, a także sytuacji, w

której sprawcy ponoszącemu odpowiedzialność na zasadzie ryzyka można również, jak

to ma miejsce w sprawie niniejszej, przypisać winę. Stan rzeczy, w którym sprawca

zawinił, a poszkodowanemu winy przypisać nie można, będzie istotny przy

podejmowaniu decyzji, czy obowiązek naprawienia szkody należy zmniejszyć, bądź – o

ile go zmniejszyć.

Zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody następuje zawsze in casu, w

wyniku oceny konkretnej i indywidualnej, poprzedzonej koniecznym lecz

niewystarczającym ustaleniem, że zachowanie poszkodowanego pozostawało

w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, które stanowi początek procesu

sędziowskiego wymiaru odszkodowania w granicach wyznaczonych w art. 362 k.c.

Takie odczytywanie treści i znaczenia tego przepisu zapewnia elastyczność, o potrzebie

której świadczą – znajdujące odzwierciedlenie w dość chwiejnym orzecznictwie - próby

rozwiązywania skomplikowanych stanów faktycznych w sposób odpowiadający poczuciu

słuszności. Elastyczność ta jest właściwsza i łatwiejsza na etapie „miarkowania”, aniżeli

na etapie dokonywania kwalifikacji pod kątem przyczynienia.

Z omówionych względów można w sposób uzasadniony twierdzić, że wszystkie

istotne elementy, w tym zwłaszcza elementy subiektywne, zachowują w pełni znaczenie

prawne, bez potrzeby nadawania pojęciu przyczynienia pozakauzalnego znaczenia, jak

to czyni się w trzech wymienionych na wstępie koncepcjach wykładni art. 362 k.c.

W wyniku tych rozważań Sąd Najwyższy nie podzielił zarzutu naruszenia przez

Sąd Apelacyjny art. 362 k.c., mającego polegać na błędnym stwierdzeniu przyczynienia

się powoda do powstania szkody. O zasadności skargi nie można jednak było

ostatecznie rozstrzygnąć bez wyjaśnienia, czy zmniejszenie obowiązku naprawienia

szkody nastąpiło w sposób odpowiedni do wszystkich okoliczności sprawy.

12

Jeżeli poszkodowany miał mniej niż 13 lat, a więc winy przypisać mu nie można,

odpada stosowanie wprost „wytycznej” zawartej w art. 362 k.c., eksponującej znaczenie

okoliczności „stopnia winy obu stron”. Ta ustawowa wskazówka nie traci jednak na

znaczeniu, gdyż nadal uzasadnia konieczność uwzględnienia i porównania czynników

subiektywnych występujących po obu stronach, jako elementu o pierwszorzędnym

znaczeniu przy podejmowaniu decyzji, czy i w jakim stopniu należy obniżyć

odszkodowanie.

Niewątpliwie sytuacja, w której odpowiedzialny za szkodę zawinił, a poszkodowanemu

winy przypisać nie można (w ogóle, jak w wypadku małoletniego poniżej 13 lat, albo

konkretnie, w okolicznościach faktycznych danej sprawy) jest najbardziej niekorzystna

dla odpowiedzialnego za szkodę i radykalnie zmniejsza szanse powodzenia żądania

obniżenia odszkodowania. Nie uzasadnia to jednak formułowania uogólnionej tezy o

niedopuszczalności obniżenia odszkodowania, gdyż do konstruowania takiej zasady

brak jest podstaw. Można natomiast przyjąć generalne założenie, że jest to okoliczność

tak istotna, że zawsze wymaga rozważenia, jako sprzeciwiającej się zmniejszeniu

obowiązku naprawienia szkody.

W niniejszej sprawie występuje ten szczególny element, że poszkodowanemu,

którego zachowanie pozostawało w normalnym związku przyczynowym z powstaniem

szkody, nie tylko nie można przypisać winy, ale ze względu na wiek powstaje

wątpliwość, czy można wobec niego sformułować nawet zarzut obiektywnej (w

rozumieniu niezgodności z odpowiednimi regułami postępowania) nieprawidłowości

zachowania.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego niejednokrotnie przewijał się wątek oceny

zachowania poszkodowanego mającego mniej niż 13 lat, w zależności od konkretnego

wieku. I tak, przykładowo, uznano, że dziecku siedmioletniemu i dziesięcioletniemu

można przypisać zachowanie „lekkomyślne”, „nieostrożne” oraz ocenić, że zdawało

sobie sprawę, iż postępuje niewłaściwie, co może doprowadzić do ujemnych dla niego

następstw (por. m.in. wyroki z dnia 1 marca 1985 r., I CR 27/85, OSPiKA 1989, nr 5,

poz. 115 i z dnia 19 grudnia 1979 r., IV CR 447/79, OSNC 1980/7-8/143). Sam fakt, że z

powodu wieku poszkodowanemu nie można przypisać winy, nie wyłączał zatem

możliwości kwalifikowania jego zachowania pod kątem „nieprawidłowości”, i to w

znaczeniu subiektywnym.

Jest oczywiste, że w populacji dzieci poniżej 13 lat występują zróżnicowane

przedziały wiekowe, w których można mówić zarówno o istnieniu pewnego zakresu

13

świadomości i zdolności oceny, jak i takie, w których można raczej mówić o całkowitym

braku możliwości rozeznania i analizy sytuacji. Jednocześnie, jak wiadomo, także

zachowanie się 3-letniego poszkodowanego uznano za przyczynę mogącą uzasadniać

zmniejszenie odszkodowania na podstawie art. 362 k.c. (por. m.in. uchwałę z dnia 20

września 1975 r., III CZP 8/75).

W ocenie Sądu Najwyższego rozpoznającego skargę, skoro elementy

subiektywne mają pierwszorzędne znaczenie wśród okoliczności decydujących

o obniżeniu odszkodowania, to należy w sposób bardziej złożony ujmować także miernik

obiektywnej prawidłowości postępowania i stosować wzorzec postępowania właściwy

dla określonej kategorii osób. Takie rozróżnienie uzasadnia poważne wątpliwości co do

prawidłowości kwalifikowania zachowania 3-letniego dziecka na drodze według

kryterium „obiektywnej nieprawidłowości”.

W niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny stwierdził, że zachowanie powoda było

obiektywnie nieprawidłowe i niezgodne z zasadami korzystania z drogi przez pieszych.

Ze względu jednak na wiek powoda i jego „nikłe rozeznanie co do tych zasad” Sąd ten

uznał za nieuzasadnione zmniejszenie zadośćuczynienia w zakresie, który byłby

właściwy wobec osoby dorosłej i ostatecznie ocenił, że ze względu na wynikającą z

wieku i stopnia świadomości niemożność przypisania powodowi winy, zadośćuczynienie

należy zmniejszyć „jedynie o 25%”.

Sąd Apelacyjny prawidłowo więc uznał element subiektywny po stronie

poszkodowanego za mający wpływ na zakres zmniejszenia odszkodowania, wadliwie

poprzestał jednak na tym ogólnym stwierdzeniu, uznając je za podstawę obniżenia

zadośćuczynienia w stopniu znacznym, bo o ¼.

Jak wcześniej wywiedziono, samo stwierdzenie przyczynienia się

poszkodowanego stanowi jedynie otwarcie możliwości rozważania, czy obowiązek

naprawienia szkody należy zmniejszyć, a jeżeli tak – jakie jest w konkretnym stanie

faktycznym „odpowiednie zmniejszenie stosownie do okoliczności”. Przepis art. 362 k.c.

zaliczany jest do tzw. „prawa sędziowskiego”, którego istotą jest pozostawienie sądowi

pewnego marginesu swobody, co nie zwalnia z obowiązku uwzględnienia i wnikliwego

rozważenia wskazówek zawartych w przepisie.

Jak ustalono w sprawie, zachowanie kierowcy było zawinioną współprzyczyną

wypadku i wyczerpywało znamiona występku. Już sam ten fakt w zestawieniu z brakiem

winy poszkodowanego wymagał rozważenia pod kątem istnienia przesłanek

zmniejszenia odszkodowania. Co więcej, po stronie poszkodowanego nie tylko nie było

14

winy, ale wątpliwe jest nawet przypisywanie mu obiektywnej nieprawidłowości

postępowania polegającej na zachowaniu „niezgodnym z zasadami korzystania z drogi

przez pieszych”.

Chociaż, jak wcześniej wskazano, nie ma oparcia w przepisie teza, że w takiej sytuacji

obniżenie odszkodowania jest w ogóle wykluczone, to wzajemna relacja elementów

subiektywnych występujących po stronie odpowiedzialnego za szkodę i

poszkodowanego była tego rodzaju, że wymagała w pierwszej kolejności rozważenia,

czy w okolicznościach sprawy w ogóle właściwe jest zmniejszenie obowiązku

naprawienia szkody.

Dopiero uzasadnione powzięcie takiego przekonania uzasadniałoby analizę pod

kątem „odpowiedniego” stopnia obniżenia odszkodowania.

Nie kwestionując kompetencji sądu meriti do dokonania tych ocen, Sąd Najwyższy

stwierdził, że obniżenie odszkodowania w znacznym stopniu, bo o ¼, nastąpiło bez

dostatecznie wnikliwego rozważenia wszystkich istotnych okoliczności. Oznacza to, że

obecnie brak jest podstaw do stanowczego przyjęcia, że obniżenie zadośćuczynienia

należnego powodowi było „odpowiednie” w rozumieniu art. 362 k.c.

Chociaż więc Sąd Najwyższy nie podzielił dalej idącego zarzutu skarżącego,

kwestionującego w ogóle możliwość przyjęcia jego przyczynienia się do powstania

szkody, zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo z przedstawionych

względów uchylił, orzekając stosownie do art. 39815

§ 1 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.