Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 stycznia 2009 r.

SNO 94/08

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 12 STYCZNIA 2009 R.

SNO 94/08

Przewodniczący: sędzia SN Piotr Hofmański.

Sędziowie SN: Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca), Rafał Malarski.

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem Zastępcy

Rzecznika Dyscyplinarnego oraz protokolanta w sprawie sędziego Sądu Rejonowego

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 12 stycznia 2009 r., odwołania

wniesionego przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego od wyroku Sądu

Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 6 października 2008 r., sygn. akt (...)

1. u t r z y m a ł w m o c y zaskarżony w y r o k ,

2. kosztami sądowymi postępowania dyscyplinarnego w sprawie obciążył Skarb

Państwa.

U z a s a d n i e n i e

Wyrokiem z dnia 10 września 2007 r. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

uniewinnił sędziego Sądu Rejonowego od zarzutu popełnienia przewinienia

służbowego określonego w art. 107 ust.1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o

ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), polegającego na tym,

że w okresie od dnia 6 lutego 2006 r. do dnia 12 maja 2006 r., będąc sędzią Sądu

Rejonowego, z opóźnieniem informował pracodawcę o przyczynie i przewidywanym

okresie nieobecności w pracy, a także celowo i w sposób uporczywy unikał kontaktu z

przełożonymi, co ujemnie wpływało na zapewnienie właściwej organizacji pracy,

stanowiło naruszenie regulaminu pracy i przepisów dotyczących usprawiedliwiania

nieobecności w pracy oraz stanowiło naruszenie obowiązków pracowniczych.

W wyniku odwołania Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sąd Najwyższy –

Sąd Dyscyplinarny uchylił powyższy wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu

– Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania, wskazując na konieczność

ustalenia i oceny, czy sędzia we właściwym czasie przekazał swoim przełożonym

informację, że nie jest w stanie określić przewidywanego czasu nieobecności w pracy

z powodu choroby, jak również oceny zachowania sędziego przez pryzmat § 2 i § 4

Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów w aspekcie zarzutu celowego i uporczywego

unikania kontaktów z przełożonymi, wpływającego na dezorganizację pracy w

Wydziale.

2

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

wyrokiem z dnia 6 października 2008 r. uniewinnił sędziego Sądu Rejonowego od

dokonania zarzucanego mu przewinienia służbowego.

Sąd pierwszej instancji ustalił między innymi, że sędzia ten jest sędzią Sądu

Rejonowego i orzeka w VIII Wydziale Grodzkim. W okresie objętym wnioskiem

Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przebywał na zwolnieniach lekarskich w

związku z nadciśnieniem tętniczym i nawracającymi migrenami, stanowiącymi w

rozumieniu medycznym chorobę obłożną o zmiennym stanie klinicznym i

niemożliwym do przewidzenia czasie trwania, wymagającą spokoju i unikania stresu

oraz zabiegów leczniczych zakończonych hospitalizacją. W czasie silnych bólów

głowy sędzia nie kontaktował się nawet z członkami rodziny.

O zwolnieniu lekarskim od dnia 6 do 10 lutego 2006 r., sędzia w dniu 6 lutego

2006 r. powiadomił telefonicznie pracownicę Sekretariatu Wydziału G. S., która

informację tę przekazała Przewodniczącej Wydziału i w wyniku tego w dniu 7 lutego

2006 r. Przewodnicząca wydała zarządzenie o odwołaniu, z powodu choroby sędziego,

sesji wyznaczonej na ten dzień. Zwolnienie lekarskie zostało doręczone w dniu 8

lutego 2006 r. Następne zwolnienie lekarskie dotyczące okresu od dnia 7 do 20 marca

2006 r. dostarczone zostało do kadr w dniu 7 marca 2006 r., to jest w dniu jego

wystawienia. O kolejnym zwolnieniu obejmującym okres od dnia 21 marca do dnia 5

kwietnia 2006 r. sędzia powiadomił telefonicznie w dniu 21 marca 2006 r. swojego

protokolanta K. K. informując go też o tym, że może być dłużej na zwolnieniu.

Rozmawiał również w tym dniu telefonicznie z Przewodniczącą Wydziału, która w

wyniku tego wydała zarządzenie o odwołaniu sesji z powodu choroby sędziego.

Zwolnienie lekarskie za ten okres doręczone zostało do kadr w dniu 24 marca 2006 r.

Następne zwolnienie lekarskie obejmowało okres od dnia 6 do 20 kwietnia 2006 r. i

zostało doręczone do kadr w dniu 7 kwietnia 2006 r.; w tym dniu sędzia rozmawiał też

telefonicznie ze swoim protokolantem K. K. informując go, że może być na dłuższym

zwolnieniu lekarskim, zaś w dniu 11 kwietnia 2006 r. rozmawiał o tym telefonicznie z

kierowniczką Sekretariatu, która przekazała informację Przewodniczącej Wydziału. W

dniu 19 kwietnia 2006 r. sędzia Sądu Rejonowego rozmawiał telefonicznie z

Wiceprezesem Sądu Rejonowego informując go o swojej chorobie, przebywaniu na

zwolnieniach lekarskich oraz o planowanym pójściu do szpitala. O tym samym

rozmawiał też telefonicznie w dniu 20 kwietnia 2006 r. z Prezesem Sądu Rejonowego,

informując go również, że nie wie kiedy wróci do pracy. Kolejne zwolnienie lekarskie

obejmujące okres od dnia 21 kwietnia do 5 maja 2006 r. dotarło do kadr w dniu 27

kwietnia 2006 r. W dniu 26 kwietnia 2006 r. sędzia Sądu Rejonowego rozmawiał

telefonicznie z kierowniczką sekretariatu, a w dniu 27 kwietnia 2006 r. z

Przewodniczącą Wydziału informując ją, że dnia 29 maja 2006 r. ma planowany

termin przyjęcia do szpitala oraz że nie są znane rokowania i przebieg jego dalszego

3

leczenia, a po podjęciu przez lekarzy wiążących decyzji poinformuje Wydział. W dniu

8 maja 2006 r. zostało wystawione dla obwinionego skierowanie do szpitala oraz

kolejne zwolnienie lekarskie od dnia 5 do 26 maja 2006 r., wysłane pocztą w dniu 10

maja 2006 r., dotarło do kadr w dniu 12 maja 2006 r. Kolejne zwolnienia lekarskie

obejmowały okres od dnia 29 maja do 26 czerwca 2006 r., kiedy sędzia przebywał w

szpitalu (wystawione w dniu 7 czerwca 2006 r., wysłane pocztą w dniu 8 czerwca

2006 r., wpłynęło do kadr w dniu 9 czerwca 2006 r.) oraz okres od dnia 27 czerwca do

19 lipca 2006 r. (wystawione w dniu 27 czerwca, wysłane pocztą w dniu 28 czerwca,

wpłynęło do kadr w dniu 29 czerwca 2006 r.).

W czasie choroby obwinionego Przewodnicząca Wydziału próbowała się z nim

skontaktować telefonicznie, jednak bezskutecznie. W dniu 11 kwietnia 2006 r. nagrała

się na pocztę głosową telefonu komórkowego i poinformowała na piśmie Prezesa Sądu

Rejonowego, o braku kontaktu z sędzią i bezskutecznych próbach jego nawiązania

oraz nieznanym terminie powrotu sędziego do pracy. W tym samym dniu sędzia

zatelefonował do kierowniczki sekretariatu, informując o chorobie. W dniu 14

kwietnia 2006 r. Przewodnicząca Wydziału poinformowała o tym na piśmie Prezesa

Sądu, zaś w dniu 25 kwietnia 2006r. poinformowała go ponownie, że sędzia Sądu

Rejonowego do tego dnia nie zawiadomił Wydziału, czy nadal przebywa na

zwolnieniu lekarskim i do kiedy.

W Wydziale, w którym orzeka obwiniony sędzia sesje wyznaczane są z

trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Część spraw wyznaczonych na jego sesje w okresie

od dnia 8 lutego do 26 maja 2006 r. została osądzona przez innych sędziów, część

zdjęto z wokandy albo odwołano całe sesje.

W oparciu o powyższe ustalenia, dokonane na podstawie dokumentów oraz

zeznań świadków, które Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ocenił i w zasadzie w

całości uznał za wiarygodne, Sąd ten stwierdził brak podstaw do przypisania

obwinionemu popełnienia zarzucanych przewinień służbowych, bowiem w świetle

poczynionych ustaleń faktycznych nie można uznać, by obwiniony w sposób rażący i

oczywisty naruszył prawo, co stanowi przewinienie służbowe określone w art. 107 § 1

u.s.p. W ocenie Sądu obwiniony nie naruszył art. 18 ani art. 19 Regulaminu Pracy

Sądu Rejonowego, stanowiących o obowiązku pracownika zawiadomienia

pracodawcy w pierwszym lub najdalej następnym dniu nieobecności w pracy o

przyczynie nieobecności i przewidywanym czasie jej trwania (art. 18) oraz o

obowiązku usprawiedliwienia nieobecności w pracy z powodu choroby przez

przedłożenie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego najpóźniej w ciągu 7 dni od

daty wystawienia. Sąd stwierdził, że niewątpliwie wszystkie zwolnienia lekarskie

obwinionego dotyczące okresu objętego zarzutem zostały dostarczone do Oddziału

Kadr w terminie określonym w art. 19 Regulaminu, brak też podstaw do uznania, by

obwiniony naruszył art. 18 ust. 2 Regulaminu, informując pracodawcę z opóźnieniem

4

o przyczynie i przewidywanym okresie nieobecności w pracy. Sąd Apelacyjny

wskazał, że z poczynionych ustaleń wynika, iż obwiniony w okresie zwolnienia

lekarskiego telefonował do Wydziału w dniach: 6 lutego, 21 marca, 3 kwietnia, 7

kwietnia, 11 kwietnia, 26 kwietnia i 27 kwietnia 2006 r. informując swojego

protokolanta, pracownicę sekretariatu i kierowniczkę sekretariatu o chorobie oraz o

tym, że nie jest w stanie określić czasu trwania zwolnienia lekarskiego. Informacje te

pracownicy przekazywali Przewodniczącej Wydziału, z którą sędzia także rozmawiał

o swojej chorobie w dniach 21 marca i 27 kwietnia 2006 r. informując, że nie wie jak

długo będzie ona trwała oraz że przewidziany jest w końcu maja jego pobyt w

szpitalu. O tym samym informował Prezesa i Wiceprezesa Sądu Rejonowego w dniach

19 i 20 kwietnia 2006 r. Pozwala to uznać, zdaniem Sądu Apelacyjnego, że obwiniony

w sposób oraz w terminach wskazanych w art. 18 Regulaminu Pracy informował

pracodawcę o przyczynie nieobecności w pracy i o tym, że nie można przewidzieć

czasu trwania choroby. Nie miało przy tym znaczenia, zdaniem Sądu, że tylko dwa

razy poinformował o tym bezpośrednio Przewodniczącą Wydziału, skoro informacje

w tym przedmiocie przekazywane innym pracownikom Wydziału docierały do

Przewodniczącej, a art. 18 dopuszcza także pośredni sposób przekazania informacji,

byle by dotarły one do pracodawcy.

Nie ma także podstaw, zdaniem Sądu Apelacyjnego, do przypisania

obwinionemu przewinienia służbowego w postaci celowego i uporczywego unikania

kontaktów z przełożonymi, wpływającego ujemnie na zapewnienie właściwej

organizacji pracy. Choć bowiem obwiniony w objętym zarzutem okresie tylko

dwukrotnie kontaktował się telefonicznie z Przewodniczącą Wydziału, a ona nie

mogła się do niego dodzwonić, to jednak, w ocenie Sądu pierwszej instancji, nie

sposób uznać, by zachowanie sędziego miało charakter celowego i uporczywego

unikania kontaktów. Nie wykazano bowiem istnienia po jego stronie zamiaru

bezpośredniego, świadczącego o celowym unikaniu kontaktów z przełożonymi ani

zachowania długotrwałego, powtarzalnego, nacechowanego złą wolą i

nieustępliwością w unikaniu tych kontaktów, świadczącego o uporczywości. Sąd

Apelacyjny wskazał, że sędzia niezwłocznie po dowiedzeniu się w dniu 11 kwietnia

2006 r., że Przewodnicząca usiłuje się z nim skontaktować, zatelefonował do

Wydziału, a nie zastawszy jej, zadzwonił następnego dnia. Kontaktował się też

telefonicznie z Prezesem i Wiceprezesem Sądu oraz pracownikami sekretariatu. To, że

kontakty te nie były częste wynikało z jego stanu zdrowia, a przejściowo także z

kłopotów technicznych z telefonem komórkowym, nie zaś z zamiaru celowego ich

unikania z chęci „dokuczenia” przełożonym i dezorganizacji pracy Wydziału. Sąd

Apelacyjny wskazał, że sesje w Wydziale były wyznaczane z trzymiesięcznym

wyprzedzeniem, a zatem nawet gdyby obwiniony był w stałym kontakcie ze swoimi

przełożonymi i tak zachodziłaby konieczność angażowania innych sędziów do

5

rozpoznania wyznaczonych już spraw albo odwoływania ich lub zdejmowania z

wokandy.

Rozważając zaś, czy zachowanie obwinionego stanowiło uchybienie godności

sprawowanego urzędu sędziowskiego, w świetle § 2 i 4 Zbioru Zasad Etyki

Zawodowej Sędziów, Sąd Apelacyjny stwierdził, że choć niewątpliwie sędzia

powinien zawsze kierować się poczuciem obowiązku i dbać o dobro sądu oraz

wymiaru sprawiedliwości, to w konkretnych okolicznościach faktycznych bardzo

trudno jest wyważyć dobro sądu oraz dobro sędziego jakim jest jego zdrowie. W

ocenie Sądu Apelacyjnego można mieć zastrzeżenia do obwinionego, że zbyt rzadko i

późno nawiązywał kontakt ze swoimi przełożonymi, jednak w jego sytuacji

zdrowotnej nie sposób czynić mu zarzutu, że takim swoim zachowaniem zmierzał do

podważenia dobra wymiaru sprawiedliwości. Każda nieobecność sędziego w pracy,

szczególnie długotrwała, dezorganizuje pracę Wydziału, skoro jednak nie wykazano

celowości i uporczywości w zachowaniu obwinionego, należało uznać go za

niewinnego zarzucanego mu przewinienia służbowego.

W odwołaniu od powyższego wyroku Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego

zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający

wpływ na jego treść, polegający na wadliwym uznaniu, że ze zgromadzonego

materiału dowodowego wynika, iż brak podstaw do przyjęcia, że obwiniony uchybił

dyspozycji art. 18 ust. 2 Regulaminu Pracy w okresie objętym zarzutem i

uniewinnienie go, choć materiał ten pozwalał na uznanie go winnym dokonania

zarzucanego mu przewinienia służbowego, względnie przyjęcia, w ramach

zmienionego opisu czynu, że obwiniony swoim postępowaniem, polegającym przede

wszystkim na uporczywym unikaniu kontaktu z przełożonymi, co ujemnie wpływało

na organizację pracy wydziału grodzkiego, dopuścił się naruszenia zasad etyki, a tym

samym popełnił przewinienie służbowe z art. 107 u.s.p. Skarżący zarzucił też obrazę

przepisów postępowania: art. 7, art. 410 i art. 424 k.p.k., mającą wpływ ma treść

rozstrzygnięcia, przez uznanie za wiarygodne wyjaśnień obwinionego i jednoczesne

nie nadanie właściwego znaczenia zeznaniom Przewodniczącej Wydziału oraz Prezesa

Sądu Rejonowego, a także nie uzasadnienie należycie takiego stanowiska.

W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego

wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu – Sądowi Dyscyplinarnemu do

ponownego rozpoznania.

Obwiniony wniósł o utrzymanie zaskarżonego orzeczenia w mocy.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Zarzuty odwołania nie są uzasadnione.

Sąd pierwszej instancji dokonał właściwej oceny zebranego materiału

dowodowego, ustalając prawidłowo stan faktyczny sprawy, jak również trafnie uznał,

6

że brak podstaw do przypisania obwinionemu zarzucanego mu przewinienia

służbowego z art. 107 § 1 u.s.p. oraz wyczerpująco i zgodnie z art. 424 k.p.k.

uzasadnił swoje stanowisko w tym przedmiocie.

Jak trafnie wskazał Sąd Apelacyjny, zarzucając obwinionemu popełnienie

opisanego na wstępie przewinienia służbowego określonego w art. 107 § 1 u.s.p.,

skarżący powinien wykazać, że obwiniony w sposób oczywisty i rażący naruszył art.

18 lub art. 19 Regulaminu Pracy Sądu Rejonowego lub uchybił godności sędziego

przez celowe i uporczywe działanie naruszające w sposób oczywisty i rażący zasady

etyki zawodowej. Wymagało to udowodnienia nie tylko faktu naruszenia przez

obwinionego powyższych przepisów i zasad, lecz także wykazania, że naruszenie

przepisów było oczywiste i rażące, a naruszenie zasad etyki zawodowej celowe i

uporczywe, a więc dokonane z winy umyślnej w postaci zamiaru bezpośredniego.

Żadna z tych przesłanek odpowiedzialności obwinionego nie została wykazana.

Bez wątpienia nie został naruszony art. 19 Regulaminu Pracy, nakazujący

pracownikowi przedłożenie pracodawcy zaświadczenia lekarskiego najpóźniej w ciągu

7 dni od daty wystawienia, bowiem wszystkie zwolnienia lekarskie obwinionego

dostarczone zostały do oddziału kadr w tym terminie. Nie został też naruszony art. 18

Regulaminu Pracy, który przewiduje obowiązek zawiadomienia pracodawcy o

przyczynie nieobecności i przewidywanym czasie jej trwania już w pierwszym dniu

nieobecności, a najdalej w dniu następnym, chyba że uchybienie tego terminu jest

usprawiedliwione wyjątkowymi okolicznościami uniemożliwiającymi terminowe

dopełnienie obowiązków przez pracownika, w szczególności obłożną chorobą

pracownika połączoną z brakiem lub nieobecnością domowników albo innym

zdarzeniem losowym. Nie ulega wątpliwości, że choroba obwinionego miała charakter

obłożny, skoro jednak nie powoływał się on na drugą, kumulatywną przesłankę

ekskulpacyjną przewidzianą w tym przepisie, spoczywał na nim obowiązek

zawiadomienia pracodawcy o przyczynie nieobecności w pracy i czasie jej trwania

albo niemożliwości jego wskazania, najpóźniej następnego dnia nieobecności. Trafnie

przy tym Sąd Apelacyjny stwierdził, że dla obwinionego pracodawcą, zgodnie z art. 4

Regulaminu Pracy, jest Sąd Rejonowy oraz że art. 18 Regulaminu nie wymaga

osobistego zawiadomienia określonych osób, bowiem wystarczające jest przekazanie

informacji w taki sposób, by w odpowiednim czasie dotarła do pracodawcy. Z uwagi

na to, że celem omawianego przepisu jest jak najszybsze poinformowanie pracodawcy

o nieobecności w pracy i czasie jej trwania po to, by możliwe było właściwe

zorganizowanie pracy w okresie nieobecności pracownika, zawiadomienie, o którym

mowa w tym przepisie, powinno dotrzeć do bezpośredniego przełożonego. Wymóg ten

jest spełniony zarówno wtedy, gdy pracownik w terminie określonym w art. 18

Regulaminu zawiadomi oddział kadr, którego obowiązkiem jest przekazanie tej

informacji bezpośredniemu przełożonemu, jak również, gdy zawiadomi innego

7

pracownika, jeżeli wiadomość ta dotarła do bezpośredniego przełożonego w terminie,

a także gdy zawiadomi organ reprezentujący pracodawcę, którym jest prezes sądu.

Wbrew zarzutom skarżącego Sąd Apelacyjny prawidłowo ustalił, że obwiniony

w terminie wskazanym w art. 18 Regulaminu zawiadomił pracodawcę o przyczynie

nieobecności w pracy oraz o tym, że niemożliwe jest określenie czasu jej trwania. W

odwołaniu zakwestionowano tę okoliczność w odniesieniu do zwolnień lekarskich

wystawionych w dniach: 21 marca, 21 kwietnia i 8 maja 2006 r., zarzucając błąd w

ustaleniach faktycznych. Jest to jednak zarzut nieuzasadniony, bowiem Sąd

Apelacyjny wskazał na podstawie jakich dowodów ustalił, że o zwolnieniu z dnia 21

marca 2006 r. Przewodnicząca Wydziału dowiedziała się w tym samym dniu. Ocena

dowodów dokonana przez Sąd pierwszej instancji w tym przedmiocie nie jest

dowolna, skoro ustalenie to znajduje oparcie zarówno w wykazie rozmów

telefonicznych, jak i w zeznaniach świadka Kamila K. oraz w zarządzeniu

Przewodniczącej z tej daty o odwołaniu sesji obwinionego z powodu jego choroby.

Wbrew zarzutom skarżącego Sąd nie odmówił wiarygodności zeznaniom

Przewodniczącej Wydziału ani nie pominął notatek przez nią sporządzanych, a

jedynie, po skonfrontowaniu ich z pozostałym materiałem dowodowym wyprowadził

trafny wniosek, że mogła ona zapomnieć o rzeczywistym dniu zawiadomienia jej o

tym zwolnieniu.

Nie są również trafne zarzuty odwołania, dotyczące dwóch następnych zwolnień

lekarskich. U ich podstaw leży błędna wykładnia art. 18 Regulaminu przyjmująca, że

także w przypadku długotrwałej choroby sędziego o nieprzewidywalnym czasie jej

trwania, sędzia, nawet jeżeli zawiadomił już kilkakrotnie pracodawcę o tym, że jest

chory i nie wiadomo jak długo będzie przebywał na zwolnieniu lekarskim,

obowiązany jest po otrzymaniu każdego kolejnego zwolnienia lekarskiego i

doręczeniu go do kadr, zawiadamiać ponadto bezzwłocznie przełożonego, iż nadal jest

chory i nie wiadomo kiedy wróci do pracy. Jest to wykładnia nieuprawniona w świetle

wskazanego wyżej celu regulacji zawartej w art. 18 Regulaminu. Jeżeli bowiem

pracodawca wie, że choroba sędziego jest długotrwała, przewidywany jest w

określonym czasie pobyt sędziego w szpitalu i nieznany jest termin jego powrotu do

pracy, posiada informacje wystarczające do właściwego zorganizowania pracy w celu

zastąpienia chorego sędziego. W takiej sytuacji słuszna jest ocena Sądu pierwszej

instancji, że czyniło zadość obowiązkowi wynikającemu z art. 18 Regulaminu

zawiadomienie przez obwinionego już w dniu 19 i 20 kwietnia 2006 r. Prezesa i

Wiceprezesa Sądu o dalszej chorobie i zwolnieniu lekarskim, które będzie trwało

przynajmniej do czasu opuszczenia szpitala, gdzie pobyt planowany był na koniec

maja 2006 r. Podobna ocena dotyczy zwolnienia z dnia 8 maja 2006 r. wystawionego

razem ze skierowaniem do szpitala, o którym uprzedzał obwiniony w rozmowie

telefonicznej z Przewodniczącą w dniu 27 kwietnia 2006 r.

8

Z tych wszystkich względów nie można podzielić zarzutu skarżącego o błędnym

ustaleniu przez Sąd pierwszej instancji, że obwiniony nie naruszył art. 18 ust. 2

Regulaminu Pracy. Ustalenie to jest prawidłowe, zgodne z materiałem dowodowym

oraz ze wskazaną wyżej wykładnią tego przepisu. Nie ma zatem podstaw nie tylko do

zarzucenia obwinionemu oczywistego i rażącego naruszenia powyższego przepisu,

lecz przyjąć trzeba, że w ogóle do naruszenia tego przepisu nie doszło. W tym stanie

rzeczy bez znaczenia są podnoszone w odwołaniu okoliczności takie jak pobyt

obwinionego poza miejscem zamieszkania, świadczący zdaniem skarżącego o tym, że

choroba sędziego nie była obłożna, jak również zarzut, że skoro obwiniony mógł tak

wiele razy telefonować do różnych osób, mógł również powiadomić telefonicznie w

odpowiednim czasie swoich przełożonych czy oddział kadr. Są to bowiem

okoliczności bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy w sytuacji ustalenia, że sędzia

w odpowiednim czasie i formie zawiadamiał pracodawcę o chorobie i niemożliwym

do ustalenia czasie jej trwania, a więc nie naruszył art. 18 Regulaminu Pracy.

Trafnie też Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie została udowodniona druga

postać zarzucanego przewinienia służbowego: celowe i uporczywe unikanie kontaktu

z przełożonymi, stanowiące naruszenie zasad etyki przewidzianych w § 2 i § 4 Zbioru

Zasad Etyki Zawodowej Sędziów. Nie ulega wątpliwości, że żadne okoliczności

sprawy nie uzasadniają przyjęcia winy umyślnej sędziego w postaci zamiaru

bezpośredniego, wymaganego w sytuacji tak sformułowanego zarzutu. Z faktu, że

Przewodnicząca Wydziału nie mogła porozumieć się telefonicznie z obwinionym,

czego zresztą próbowała tylko raz, jak wynika z jej zeznań na k. 274, jak również z

faktu, że obwiniony w czasie choroby zbyt rzadko nawiązywał kontakt z

bezpośrednim przełożonym, nie można wyprowadzić wniosku o celowym i

uporczywym unikaniu tego kontaktu w celu utrudnienia przełożonym zorganizowania

pracy w czasie jego nieobecności. Sędzia ma prawo do ochrony zdrowia i korzystania

ze zwolnienia lekarskiego w sposób umożliwiający szybki powrót do zdrowia, a więc

z ograniczeniem kontaktów służbowych do niezbędnego minimum. W sytuacji

obłożnej choroby, jaka dotknęła obwinionego, miał on prawo ograniczać kontakty

zawodowe i nawet jeżeli uznać, że zbyt rzadko nawiązywał kontakt telefoniczny z

bezpośrednim przełożonym, to nie ma podstaw do oceny, że postąpił nieetycznie,

skoro wynikało to z jego złego samopoczucia i dbałości o własne zdrowie, a nie

zostało udowodnione, że unikał kontaktów celowo, by utrudnić przełożonym

możliwość prawidłowego zorganizowania pracy w sądzie w czasie jego nieobecności,

ani nawet, że wynikało to z jego lekkomyślności lub niedbalstwa.

Biorąc wszystko to pod uwagę Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny utrzymał w

mocy zaskarżony wyrok i na podstawie art. 133 u.s.p. orzekł o kosztach postępowania

odwoławczego.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.