Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 27 stycznia 2009 r.

II PK 140/08

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 140/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 27 stycznia 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Romualda Spyt (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Beata Gudowska

SSN Józef Iwulski

w sprawie z powództwa Ł. C.

przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcyjno - Handlowemu A. Sp. z o.o. w K.

o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 27 stycznia 2009 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w G. z dnia 22 stycznia 2008 r.,

I. oddala skargę kasacyjną;

II. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 900 zł

tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Sąd Rejonowy – Sąd Pracy w S. wyrokiem z dnia 30 października 2007 r.

zasądził od pozwanej Przedsiębiorstwa Produkcyjno - Handlowego A. Spółki z

ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w K. na rzecz powoda Ł. C. kwotę

15.507,39 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 31 maja 2005 r. do dnia zapłaty oraz

kwotę 3.430,20 zł wraz z ustawowymi odsetkami do dnia 11 sierpnia 2003 r. do

lipca 2005 r. tytułem wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach, oddalając dalej

idące powództwo i rozstrzygając także o kosztach procesu. Wyrok ten zapadł w

następujących okolicznościach faktycznych.

Powód był zatrudniony w pozwanej Spółce okresie od 17 marca 2003 r. do

27 lipca 2005 r. na podstawie kolejno zawieranych umów o pracę na czas

określony, w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku przedstawiciela

handlowego. Do podstawowych obowiązków powoda należało: pozyskiwanie

nowych kontrahentów i punktów sprzedaży, odbiór należności, reklamacje -

stwierdzanie, nawiązywanie zamówień i podtrzymywanie relacji zamówień z

klientami, zbieranie zamówień, rozwożenie materiałów reklamowych firmy, dbanie o

jak najwyższą sprzedaż na swoim terenie, pilnowanie terminów płatności

indywidualnych klientów, doradztwo w zakresie sprzedawanych wyrobów,

pozyskanie klientów, rozpowszechnianie informacji na temat firmy i jej wyrobów.

Powód był odpowiedzialny za terminową i rzetelną realizację wszystkich

powierzonych obowiązków. Zgodnie z treścią zawartych umów o pracę miejscem

pracy była siedziba Spółki, tj. K. [...]. Natomiast zasadniczo powód pracował w

terenie. Obszar jego działania obejmował głównie teren województwa kujawsko -

pomorskiego, wielkopolskiego, łódzkiego, małopolskiego oraz miasta Bydgoszcz,

Konin, Łódź, Katowice, Bielsko Biała, Opole. Powód dla własnych potrzeb notował

w zeszytach dni i godziny oraz przebyte trasy. Ponadto sporządzał miesięczne

zestawienia odbytych tras z podaniem daty, trasy i godzin pracy. Zestawienia były

przedstawiane do zaakceptowania przełożonemu powoda, a następnie były

przekazywane prezesowi zarządu. Przed wyjazdem w trasę powód zobowiązany

był pobrać druk polecenia wyjazdu służbowego podpisanego przez prezesa i z

tytułu delegacji służbowych otrzymywał diety i zwrot kosztów noclegów, jeżeli

korzystał z hotelu. Praca powoda jak i innych zatrudnionych przedstawicieli

handlowych wyglądała tak, że samodzielnie organizował czas pracy tak, aby jak

3

najwięcej punktów odwiedzić i co do zasady wyjeżdżał o godz. 7 - 8 rano, albo

wcześniej w porze nocnej, jeżeli był to dłuższy wyjazd na południe Polski, a wracał

tego samego dnia lub w kolejnych dniach w godzinach popołudniowych, a nawet

wieczornych. Zdarzało się również, że powód miał wyjazdy służbowe w soboty.

Przez pewien okres czasu w 2004 i 2005 r. w samochodzie powoda był

zainstalowany nadajnik GPS, z odczytów którego można było odczytać, gdzie w

danym momencie znajdował się pojazd i jak się poruszał i gdzie miał postój. Powód

miał do dyspozycji samochód służbowy. Zgodnie z treścią umów o pracę powód w

okresie zatrudnienia otrzymywał wynagrodzenie zasadnicze określone stawką

godzinową, ponadto otrzymywał miesięczną premię uznaniową oraz premię od

kwartalnej sprzedaży. Powód odbiór wynagrodzenia kwitował na listach płac. W

okresie zatrudnienia powód otrzymał dodatkowe wynagrodzenia za pracę w

godzinach nadliczbowych w łącznej kwocie 1067,60 zł za nadgodzin.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił przede wszystkim w oparciu o zeznania

przesłuchanych świadków. Sąd również wziął pod uwagę dowód z dokumentów

złożonych przez strony do akt sprawy i zawartych w aktach osobowych powoda, w

takim zakresie, w jakim ich prawdziwość nie budziła jego wątpliwości. Sąd uznał, iż

co do zasady skutecznie zostały zakwestionowane przez powoda karty czasu pracy

w zakresie godzin wykonywanej przez niego pracy i ewidencja pracy w godzinach

nadliczbowych. Z zeznań świadków wynikało bowiem, że system czasu pracy był

taki, jak opisywał powód, co wiązało się z przekroczeniem norm czasu pracy i

obowiązkiem leżącym po stronie pracodawcy wypłaty dodatkowego

wynagrodzenia. Przy tym Sąd oddalił wniosek pełnomocnika strony pozwanej o

przesłuchanie w charakterze świadka A. M., albowiem zebrany materiał dowodowy

był wystarczający do zamknięcia rozprawy i merytorycznego rozstrzygnięcia, zaś

zbyteczne z punktu widzenia ekonomiki procesu było kolejne odraczanie rozprawy

na czas bliżej nieoznaczony z uwagi na twierdzenia, że świadek jest na zwolnieniu

lekarskim w związku z ciążą i nie wiadomo, kiedy będzie zdolna, aby przybyć do

Sądu. Sąd również oparł się na opinii biegłego ds. księgowości i rachunkowości,

uznając ją za rzetelną i wyczerpującą. Sąd przy tym nie uwzględnił wniosku strony

pozwanej o wydanie opinii uzupełniającej, gdyż opinia ta, wbrew twierdzeniu

pozwanej, nie była stronnicza, ale wykonana zgodnie z założeniami przyjętymi w

4

tezie dowodowej, a ponadto biegła sporządziła stosowne wyliczenia w oparciu o

materiał dowodowy, który został złożony przez strony przed dopuszczeniem tego

dowodu. Podkreślił również, że strona pozwana miała kilkakrotnie zakreślany

termin do złożenia ostatecznych wniosków dowodowych i składała żądane

dokumenty z opóźnieniem. W tej sytuacji złożenie po sporządzeniu opinii biegłego

przez stronę pozwaną kolejnych dokumentów w postaci kart drogowych i

równocześnie wniosku o uzupełnienie opinii należało traktować jako powołanie

dowodów jedynie dla zwłoki.

Mając tak ustalony stan faktyczny, Sąd Rejonowy uznał, że roszczenia powoda co

do zasady znajdują swoje uzasadnienie w zebranym materiale. W przedmiotowej

sprawie bezspornym było, że powód Ł. C. faktycznie większość swojego czasu

spędzał na pracy nie w siedzibie spółki, ale w różnych miejscowościach i terminach,

których wyboru zasadniczo dokonywał sam w uzgodnieniu z przełożonym, chociaż

z treści zawartych umów o pracę wynikało, że miejscem wykonywania pracy jest K.

[...], tj. adres siedziby Spółki. Każdorazowo powód wyjeżdżając w teren do klientów

otrzymywał druk polecenia wyjazdu służbowego, co było podstawą do rozliczenia

kosztów delegacji i wypłaty diet. Sąd przyjął, że powód wykonywał tzw. nietypowe

podróże służbowe (art. 775

§ 1 k.p.), bowiem z uwagi na rodzaj pracy miejsce jej

wykonywania obejmowało pewną zamkniętą przestrzeń poza granicami

administracyjnymi jednej miejscowości. Jeśli czas spędzony w drodze z delegacji

narusza ustaloną w kodeksie pracy normę czasu pracy, wówczas pracownikowi

należą się dni wolne albo dodatkowe wynagrodzenie. W związku z powyższymi

ustaleniami Sąd uznał, że powód w ramach odbywanych wyjazdów służbowych

pozostawał w dyspozycji pracodawcy w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. i cały ten czas

powinien być wliczany do czasu pracy, od wymiaru którego należało liczyć

stosowne wynagrodzenie, w tym za pracę w godzinach nadliczbowych. Natomiast

otrzymane przez powoda diety stanowiły ekwiwalent na pokrycie zwiększonych

kosztów wyżywienia w czasie podróży służbowej i nie można ich traktować jako

świadczenie nienależne.

Ponadto Sąd stwierdził, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego

wynika, iż praca powoda w godzinach nadliczbowych oraz w wolne dni była

konieczna z uwagi na charakter działalności pozwanego i odbywała się za wolą i

5

wiedzą przełożonych . Istotne jest to, że praca faktycznie była wykonywana ponad

normy czasu pracy, ustalone zgodnie z przepisami kodeksu i odbywało się to z

uwagi na szczególne potrzeby pracodawcy. Brak jest również podstaw do tego, aby

przyjąć za zgodne ze stanem faktycznym twierdzenia strony pozwanej, jakoby w

skład podstawy wynagrodzenia wchodziło wynagrodzenie za pracę w

nadgodzinach w postaci premii uznaniowej. Takie wynagrodzenie powinno być

obliczone i wypłacone za pracę wykonaną. W związku z tym, zdaniem Sądu, brak

jest logicznego uzasadnienia, że otrzymywane przez powoda wynagrodzenia,

obejmowało wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach, jeżeli jego wysokość nie

odpowiadała przewidywanemu wymiarowi pracy. Pozwany nie mógł bowiem

założyć, iż we wszystkie wskazane dni powód będzie świadczyć pracę ponad

normę. Taka praktyka stanowiłaby naruszenie przepisów prawa, a w szczególności

art.133 k.p. (art. 151 k.p.), który przewiduje sytuacje, kiedy praca w godzinach

nadliczbowych jest dopuszczalna i w jakim wymiarze w skali roku. Natomiast

zryczałtowane wynagrodzenie za godziny nadliczbowe w rozumieniu art. 134 § 3

k.p. (art. 1511 § 4 k.p.) można stosować, jedynie w stosunku do pracowników

wykonujących stale pracę poza zakładem pracy, zaś wysokość ryczałtu odpowiada

przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych. Jak powyżej było

ustalone praca powoda faktycznie trwała dłużej, aniżeli przyjęty przez pracodawcę

czas wykonania zadania. Ponadto w żaden sposób powód formalnie nie został

poinformowany, iż otrzymywana kwota premii uznaniowej stanowi wynagrodzenie

za pracę w godzinach nadliczbowych. Pozwany nie przedstawił żadnego

wiarygodnego dowodu na okoliczności wypłaty dodatkowego wynagrodzenia za

pracę w nadgodzinach, które miał powód otrzymywać w formie premii uznaniowej.

Zdaniem Sądu, nie doszło do zawarcia umowy pomiędzy powodem a pracodawcą

w sprawie dodatkowego wynagrodzenia za pracę. Tłumaczenie pracodawcy, że

czynił tak z uwagi na ograniczenia wynikające z kodeksu pracy określające normę

godzin nadliczbowych dla pracownika w ciągu roku należy uznać za działania

służące obejściu prawu, co powoduje nieważność ewentualnej takiej czynności

prawnej w świetle art. 58 k.c. w związku z art. 300 k.p. Biorąc powyższe pod uwagę

Sąd uznał, iż roszczenie powoda z tytułu dodatkowego wynagrodzenia za pracę w

godzinach nadliczbowych jest zasadne, lecz jego wysokość podlegała modyfikacji

6

stosownie do wyliczeń biegłej z zakresu księgowości i rachunkowości. Sąd przy tym

stwierdził, iż dokonane obliczenia należy jedynie traktować jako średnie

wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach, która została potwierdzona materiałem

dowodowym zebranym w sprawie. Sąd takie szacunkowe kwoty może zasądzić na

podstawie art. 322 k.p.c. według swojej oceny, po rozważeniu wszystkich

okoliczności sprawy. Mając na uwadze całokształt okoliczności sprawy Sąd

Rejonowy zasądził na rzecz powoda kwotę wynikającą z wyroku wraz z

ustawowymi odsetkami, przy czym zgodnie z żądaniem sprecyzowanym w piśmie

powoda Sąd zaliczył uznaną kwotę potrącenia 2573,46 zł, stosownie do treści art.

451 § 1 k.c., na poczet skapitalizowanych odsetek od dnia wymagalności do dnia

30.05.2005r. od należności za lata 2003 i 2004. Na podstawie art. 481 k.c. Sąd

zasądził odsetki ustawowe, liczone od dat wskazanych w piśmie z dnia

19.05.2006r.

Apelacja pozwanej od powyższego wyroku oddalona została wyrokiem Sądu

Okręgowego - Sądu Pacy w G. z dnia 22 stycznia 2008 r. W pisemnych motywach

rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego,

uznając za nieuzasadniony zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i w tym zakresie

podkreślił, że słusznie przyjął Sąd Rejonowy, iż pozwana nie wykazała, by

faktycznie umowa o pracę między stronami obejmowała swoisty ryczałt z tytułu

pracy ponad obowiązujące powoda normy czasu pracy w formie gwarantowanej

premii odpowiadającej wysokości należnego w danym miesiącu wynagrodzenia za

pracę w godzinach nadliczbowych. Ponadto podzielił rozważania Sądu pierwszej

instancji odnośnie argumentów pozwanej dotyczących jego stanowiska, z którego

wynikało, że wypłacanie premii miało służyć obejściu obowiązujących przepisów

dotyczących dopuszczalności pracy w nadgodzinach. Sąd Okręgowy przy okazji tej

kwestii wyraził pogląd, że nie można rekompensować pracy w nadgodzinach

premią czy nagrodą stanowiąca nie tylko zapłatę za określony efekt pracy, ale i

rekompensatę za pracę w nadgodzinach w nieokreślonej wysokości, z uwagi na

niewyodrębnienie tego składnika wynagrodzenia. Sąd Okręgowy podzielił także

stanowisko Sądu Rejonowego wraz z jego argumentacją, że w niniejszej sprawie

konieczność pracy w nadgodzinach wynikała z charakteru pracy powoda i sposobu

jej organizacji. Przy uwzględnieniu terytorium, na którym były wykonywane

7

obowiązki pracownicze, praktycznie niemożliwym było wykonywanie pracy w

obowiązujących powoda normach czasu pracy. Inaczej natomiast niż Sąd

Rejonowy Sąd Okręgowy przyjął, że powód odbywał typowe podróże służbowe z

tego względu, że wykonywał on na polecenie pracodawcy zadania służbowe poza

stałym miejscem pracy. Uznał bowiem, że w niniejszej sprawie nie można mówić o

„ruchomym” miejscu pracy, skoro w umowie o pracę określono je jako siedzibę

pracodawcy. Zdaniem Sądu Okręgowego, zakres obowiązków powoda ustalony

przez Sąd pierwszej instancji oraz organizacja pracy uzasadnia twierdzenie, że

czas podroży służbowej, w tym czas prowadzenia samochodu służbowego, był

nierozerwalnie związany z wykonywaniem pracy. W konsekwencji uzasadnia to

wliczenie całego czasu podroży służbowej do czasu pracy. Jego zdaniem,

spełnione zostały przesłanki z art. 128 k.p., bowiem w tym czasie powód

pozostawał w dyspozycji pracodawcy i nie mógł swobodnie dysponować swoim

czasem, jak też ograniczeniom podlegało jego życie osobiste. Sama podróż nie

była efektem wyboru powoda, lecz leżała w interesie pracodawcy. Wprawdzie

powód sam określał trasę, jaką ma do pokonania, ale robił to konsultując się z

pracodawcą, który wystawiał delegację, a ponadto miał na względzie najlepsze i

najwydajniejsze wywiązanie się z nałożonych obowiązków. Sąd zwrócił uwagę na

to, iż miesięczne zestawienia przebytych tras podlegały akceptacji pracodawcy. Za

uzasadnione Sąd Okręgowy uznał oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z

opinii uzupełniającej biegłego sądowego, stwierdzając, że wydana opinia oparta

została na całokształcie okoliczności wynikających ze zgromadzonego materiału

dowodowego. Brak zaś możliwości ścisłego ustalenia przepracowanych nadgodzin

z uwagi na niedopełnienie przez pozwanego obowiązku prowadzenia ewidencji

czasu pracy, która odzwierciedlałaby rzeczywisty stan rzeczy, uzasadniał

zastosowanie art. 322 k.p.c. Sąd wywiódł także, że zeznania świadka Anieli M.

(dowód pominięty przez Sąd Rejonowy) nie mogły mieć charakteru przełomowego,

zważywszy na to, że zeznania świadków potwierdziły organizację pracy

przedstawianą przez powoda. Zebrany materiał dowodowy dawał zatem

dostateczną podstawę do wyrokowania. Trafnie zatem Sąd Rejonowy uznał, że

przeprowadzenie tego dowodu jest zbyteczne z punktu widzenia ekonomiki

procesowej, tym bardziej, że dopuszczenie tego dowodu oznaczałoby konieczność

8

odroczenia rozprawy na bliżej nieokreślony czas, jako że świadek ten przebywał na

zwolnieniu lekarskim i nie wiadomo, kiedy byłby zdolny stawić się w Sądzie. Sąd

Okręgowy podkreślił także, odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 242 k.p.c., że

stosowanie tego przepis jest pozostawione uznaniu sądu.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła pozwana zarzucając w

jej pierwszej podstawie niewłaściwe zastosowanie art. 775

i art. 128 k.p. poprzez

przyjęcie, że czas podróży służbowych, przypadający poza rozkładowym wymiarem

czasu pracy, tj. czas dojazdu „do” i „z” miejsca świadczenia pracy jest czasem

pracy w rozumieniu art. 128 k.p. w tzw. typowych podróżach służbowych,

niewłaściwą wykładnię i zastosowanie art. 151 § 1 pkt 2 k.p. oraz art. 1511

§ 4 k.p.

poprzez uznanie, że w wypadku samodzielnego ustalania i decydowania przez

pracownika o zakresie i czasie świadczenia pracy podczas odbywanych przez

niego podróży służbowych, w tym posiadania uprawnień do decyzji o przerwaniu

podróży służbowej i korzystania z noclegu hotelowego, limitowanego jedynie kwotą

przeznaczoną na ten cel, następnie kontynuowania podróży służbowej i powrotu do

domu samochodem służbowym, można przyjąć wykonywanie pracy w

ponadwymiarowym czasie pracy, a nadto uznanie, że wynagrodzenie za ten czas

nie może być wypłacone w innej formie niż wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych oraz ustalenie, że postanowienie umowy o pracę przewidujące

wynagrodzenie za tę pracę w formie premii, liczonej zgodnie z zasadami

dotyczącymi wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach, jest nieważne, jako

niedopuszczalne i mające na celu obejście prawa, niewłaściwe zastosowanie art.

80 k.p. i art. 81 k.p. poprzez przyjęcie, że czas podróży służbowej stanowi w całości

czas świadczenia pracy, chociaż w czasie odbywania podróży pracownik żadnej

pracy nie świadczy ani nie pozostaje w gotowości do jej świadczenia.

Skarżąca podniosła także zarzut naruszenia prawa procesowego, tj. art. 233

k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez podzielenie przez Sąd drugiej

instancji oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oraz naruszenie

art. 232 k.p.c., art. 242 k.p.c., 284 k.p.c., art. 286 k.p.c. i art. 322 k.p.c. w związku z

art. 385 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych

mających wpływ na wynik sprawy, wobec niepełnego ustalenia stanu faktycznego w

wyniku zaakceptowania stanowiska Sądu pierwszej instancji oddalającego wniosek

9

o dowodowy „o wyznaczenie terminu dla stawiennictwa i przesłuchania świadka”

oraz wniosek o wydanie opinii uzupełniającej przez biegłego sądowego – w

następstwie tego - uznanie, że ścisłe udowodnienie roszczenia przez powoda jest

niemożliwe bądź utrudnione.

We wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżąca wskazała

na istotne zagadnienie prawne występujące w niniejszej sprawie oraz potrzebę

wykładni przepisów budzących poważne rozbieżności, w tym także w orzecznictwie

Sądu Najwyższego, dotyczących czasu pracy pracowników odbywających podróże

służbowe, w szczególności poza obowiązującym czasem pracy. Mianowicie,

wątpliwość dotyczy tego, czy cały czas podróży służbowej powinien być zaliczony

do czasu pracy w rozumieniu art. 128 k.p. i czy stanowi on wykonywanie pracy w

rozumieniu art. 80 k.p., a w konsekwencji, czy czas dojazdu pracownika do miejsca

świadczenia pracy, jak i powrotu z tego miejsca w tzw. typowej podróży służbowej,

powinien być wliczany do czasu pracy, a w przypadku przekroczenia obowiązującej

normy czasu pracy powinien być zaliczany do pracy w godzinach nadliczbowych, w

tym także wtedy, kiedy pracownik samodzielnie ustala czas, miejsce i wymiar

świadczenia pracy i czy okres przemieszczania się samochodem służbowym w

podróży służbowej w całości wliczany jest do czasu pracy, jeśli pracownik w tym

czasie korzysta z wielokrotnych przerw na posiłki, na odpoczynek, na naprawę

samochodu, na nocleg, czy powierzenie przez pracodawcę i przyjęcie przez

pracownika obowiązków służbowych, z którymi powiązana jest prawie codzienna

konieczność świadczenia pracy w umówionym regionie geograficznym, może

stanowić o dorozumianej zmianie miejsca pracy (określony obszar geograficzny w

miejsce siedziby pracodawcy).

Wskazując na powyższe skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku

i poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy temu

ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania za wszystkie instancje.

W uzasadnieniu skargi skarżąca podkreśliła, ze Sąd Okręgowy, odmiennie

niż Sąd Rejonowy, uznał, że podróże służbowe odbywane przez powoda miały

charakter podróży „typowych”. Stwierdziła, że w orzecznictwie sądowym, którym

kierowała się, dominuje pogląd, iż czas podróży służbowej pracownika,

10

przekraczający obowiązujący go czas pracy, nie może być zaliczany do czasu

pracy w godzinach nadliczbowych. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w

wyrokach: z dnia 15 września 1954 r., II C 1227/53 (OSN 1995 nr 2, poz. 38), z

dnia 27 października 1981 r., I PR 85/81 (OSPiKA 1983 nr 2, poz. 43), z dnia 23

czerwca 2005 r., II PK 265/04 (OSNP 2006 r. nr 5 – 6, poz. 76).

Pozwana wskazała, że pomimo nieuznawania czasu podróży służbowej,

wykraczającego poza obowiązujący powoda wymiar czasu pracy za czas pracy,

zgodnie z ustnym porozumieniem, wypłaciła powodowi wynagrodzenie za ten czas

w formie premii, która była naliczana na zasadach i w wysokości należnej jak za

pracę w nadgodzinach. Ponadto, to powód sam sobie organizował rozmiar i czas

trwania obowiązków służbowych, nie miał narzuconego obowiązku kontynuowania

podróży służbowej po upływie normalnego czasu pracy. Stąd nie sposób przyjąć,

że pracownik kontynuujący podróż służbową według własnego uznania, w czasie

której wielokrotnie zatrzymuje się na posiłki, odpoczywa, a nawet odwiedza

znajomych i rodzinę, jest czasem pracy w myśl art. 128 k.p., za który przysługuje

mu wynagrodzenie za pracę, zgodnie z art. 80 k.p., w szczególności, że

pracodawca nie ma realnej możliwości zweryfikowania tego czasu.

Uzasadniając zarzut naruszenia art. art. 151 § 1 pkt 2 k.p. oraz art. 1511

§ 4

k.p. skarżąca stwierdziła, że kwestionuje wykładnię i zastosowanie tych przepisów

przez Sąd drugiej instancji, który przyjął, że istniały szczególne potrzeby

pracodawcy powodujące konieczność pracy powoda w nadgodzinach, podczas

kiedy to powód sam sobie organizował rozmiar i czas trwania obowiązków

służbowych, a wszystkie naliczone przez powoda nadgodziny dotyczyły wyłącznie

czasy jazdy samochodem służbowym, po upływie normalnego czasu pracy.

Także, zdaniem skarżącej, niezasadnie i wbrew stanowisku zajętemu w

wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2006 r., I PK 40/06 (OSNP 2007 nr 15-

16, poz. 212) Sąd Okręgowy przyjął, że pozwany nie mógł umówić się z powodem

co do stosownej rekompensaty za czas jazdy samochodem w formie premii, tym

bardziej że była ona naliczana jak wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych.

W uzasadnieniu zarzutów powołanych w drugiej podstawie kasacyjnej – w

odniesieniu do art. 233 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. – skarżąca podkreśliła,

11

że Sąd drugiej instancji nie uwzględnił jej zarzutów poniesionych w apelacji, a

dotyczących wadliwej oceny dowodów, co miało wpływ na wynik sprawy – w

szczególności, że świadkowie oraz pozwana twierdzili coś zupełnie przeciwnego,

niż ustalił to Sąd pierwszej instancji. Co do pozostałych zarzutów skarżąca

wywiodła, że są one uzasadnione wobec oddalenia przez Sąd wniosku

dowodowego o przesłuchanie świadka mającego wiedzę o ustalonych między

powodem a pozwaną warunkach pracy i płacy oraz wniosku o dopuszczenie

dowodu z opinii uzupełniającej biegłego o dokonanie wyliczenia czasu pracy

powoda w oparciu o przedłożone przez pozwaną, po wydaniu opinii, karty drogowe,

na podstawie których możliwe było dokładne ścisłe wyliczenie roszczenia.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną powód wniósł o jej oddalenie i

zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów naruszenia prawa

procesowego, Sąd Najwyższy uznał, że nie mają one usprawiedliwionej podstawy.

Skarżąca stwierdziła (w ramach naruszenia art. 233 k.p.c. w związku z art. 328 § 2

k.p.c.), że Sąd drugiej instancji podzielił ustalenia faktyczne Sądu pierwszej

instancji, nie odnosząc się do zarzutów apelacyjnych, wykazujących ich

sprzeczność z zebranym materiałem dowodowym. W myśl art. 3983

§ 3

k.p.c. podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów

lub oceny dowodów. Art. 3983

§ 3 k.p.c. wprawdzie nie wskazuje expressis verbis

konkretnych przepisów, których naruszenie, w związku z ustalaniem faktów i

przeprowadzaniem oceny dowodów, nie może być przedmiotem zarzutów

wypełniających drugą podstawę kasacyjną, nie ulega jednak wątpliwości, że

obejmuje on art. 233 k.p.c. Wszakże ten właśnie przepis określa kryteria oceny

wiarygodności i mocy dowodów (por. wyrok SN z dnia 26 kwietnia 2006r. V CSK

11/06 LEX nr 230204). Ustrojową funkcją Sądu Najwyższego jest sprawowanie

nadzoru judykacyjnego, w tym zapewnianie jednolitości orzecznictwa sądów

powszechnych. Z tego punktu widzenia każdy zarzut skargi kasacyjnej, który ma na

celu polemikę z ustaleniami faktycznymi sądu drugiej instancji z uwagi na jego

12

sprzeczność z art. 3983

§ 3 k.p.c. jest a limine niedopuszczalny (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 4 stycznia 2007r. V CSK 364/06, LEX nr 238975). Wobec

powyższego podnoszony przez skarżącego zarzut błędnej oceny dowodów uchyla

się spod kontroli kasacyjnej. Natomiast zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c.

(powinno być w związku z art. 391 § 1 k.p.c.) może stanowić usprawiedliwioną

podstawę skargi kasacyjnej tylko wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku

nie posiada wszystkich koniecznych elementów bądź zawiera tak oczywiste braki,

które uniemożliwiają kontrolę kasacyjną (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z

dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999 r. Nr 4, poz. 83, oraz z dnia

8 października 1997 r., I CKN 312/97, z dnia 19 lutego 2002 r., IV CKN 718/00, z

dnia 18 marca 2003 r., IV CKN 11862/00, z dnia 20 lutego 2003 r., I CKN 65/01, z

dnia 22 maja 2003 r., II CKN 121/01, z dnia 9 marca 2006 r., I CSK 147/2005).

Takich zaś zarzutów z pewnością nie można postawić zaskarżonemu wyrokowi

Sądu Okręgowego.

Przechodząc kolejno do oceny zarzutów powołujących się na naruszenie art.

232 k.p.c., art. 242 k.p.c., 284 k.p.c., art. 286 k.p.c. i art. 322 k.p.c. w związku z art.

382 k.p.c. i art. 385 k.p.c., stwierdzić należy, że treść, która je wypełnia, nie jest

adekwatna do powołanych norm prawnych. Z uzasadnienia tych zarzutów wynika,

że skarżąca zarzuca niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych mających

wpływ na wynik sprawy poprzez niepełne ustalenie stanu faktycznego w wyniku

zaakceptowania przez Sąd drugiej instancji stanowiska Sądu pierwszej instancji

oddalającego wniosek o dowodowy „o wyznaczenie terminu dla stawiennictwa i

przesłuchania świadka” oraz wniosek o wydanie opinii uzupełniającej przez

biegłego sądowego. Zdaniem pozwanej, w następstwie tego doszło do orzekania

na podstawie niedostatecznie ustalonego stanu faktycznego i w konsekwencji

uznania, że ścisłe udowodnienie roszczenia przez powoda jest niemożliwe bądź

utrudnione. W istocie Sąd drugiej instancji podzielił stanowisko Sądu pierwszej

instancji co do zasadności oddalenia wniosku pozwanej o dopuszczenie dowodu z

zeznań świadka A. M. z uwagi na dostateczne wyjaśnienie spornych okoliczności

oraz przede wszystkim ze względu na niedające się usunąć przeszkody w

przesłuchaniu tego świadka. Zaakceptował również oddalenie wniosku o

dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłego, który miałby rozliczyć czas

13

podróży służbowych na podstawie kart drogowych, które do tej pory nie były brane

pod uwagę. Zatem z przedstawionej argumentacji wynika, że chodzi o pominięcie

określonych dowodów (zeznania świadka, karty drogowe), których

przeprowadzenie, zdaniem skarżącej, miałoby wpływ na wynik sprawy. W takiej

sytuacji koniecznym było powołanie się na przepis art. 217 § 2 k.p.c., zgodnie z

którym sąd pominie środki dowodowe, jeżeli okoliczności sporne zostały już

dostatecznie wyjaśnione lub jeżeli strona powołuje dowody jedynie dla zwłoki,

czego w skardze nie uczyniono. To, że do pominięcia dowodu z zeznań świadka

doszło z uwagi na stanowisko Sądu, że przeprowadzenie tego dowodu napotyka

nieprzezwyciężone trudności w niedookreślonym czasie, nie uzasadnia zarzutu

naruszenia art. 323 k.p.c., w myśl którego (zdanie pierwsze) strony są obowiązane

wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne oraz

(zdanie drugie) sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę. Natomiast

przepis art. 242 k.p.c. stanowi, że jeżeli postępowanie dowodowe napotyka

przeszkody o nieokreślonym czasie trwania, sąd może oznaczyć termin, po którego

upływie dowód może być przeprowadzony tylko wówczas, gdy nie spowoduje to

zwłoki w postępowaniu. Tego rodzaju prekluzja stanowi uprawnienie sądu, a nie

jego obowiązek, a więc odmowa jej zastosowania nie może być utożsamiana z

naruszeniem powyższego przepisu. Powyższe uwagi dotyczą także

nieuwzględnienia przez Sąd wniosku pozwanej o uzupełnienie opinii biegłego, który

tak w istocie jest wnioskiem przede wszystkim o dopuszczenie dowodu z kart

drogowych i o wyliczenie przez biegłego na ich podstawie czasu pracy powoda.

Powołanie się w tym zakresie dodatkowo na naruszenie art. 284 k.p.c. (sąd może

zarządzić okazanie biegłemu akt sprawy i przedmiotu oględzin oraz zarządzić, aby

brał udział w postępowaniu dowodowym) i art. 286 k.p.c. (sąd może zażądać

ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie, może też w razie potrzeby zażądać

dodatkowej opinii od tych samych lub innych biegłych) nie przystaje do tego

zarzutu. Wreszcie, powiązanie powyższych zarzutów z art. 382 k.p.c. nie czyni ich

skutecznymi. Zgodnie z tym przepisem sąd drugiej instancji orzeka na podstawie

materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym. Użycie sformułowania „materiał zebrany” jednoznacznie wskazuje, że

chodzi o dowody przeprowadzone w fazie postępowania pierwszo lub

14

drugoinstancyjnego i pominięte przy dokonywaniu ustaleń faktycznych (sąd nie

zajął wobec nich żadnego stanowiska), a nie o dowody, których przeprowadzenia

odmówił sąd, oddalając z różnych względów złożone przez stronę wnioski

dowodowe (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2006 r., II PK 164/05,

M.P.Pr. 2006 nr 10, poz. 541, z dnia 28 marca 2006 r., I UK 213/05, LEX nr

277891). Natomiast zasadność naruszenia art. 385 k.p.c. zależy od zasadności

zarzutów dotyczących innych przepisów, jeśli ich naruszenie doprowadziło sąd

drugiej instancji do ich błędnego zastosowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 5 grudnia 2006 r., II CSK 327/06, LEX nr 23894), co w niniejszej sprawie nie

ma miejsca.

Przechodząc do zarzutów zawartych w pierwszej podstawie kasacyjnej,

również i je Sąd Najwyższy uznał za nieuzasadnione.

Typowa podróż służbowa charakteryzuje się tym, że: 1) w kompleksie

obowiązków pracownika stanowi zjawisko nadzwyczajne, wyjątkowe 2) czas

podróży z założenia nie musi i nie ma być racjonalnie wykorzystywany do pełnienia

pracy w interesie podmiotu zatrudniającego, a w każdym razie pracownik nie jest

zobowiązany do jej wykonywania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia

1998 r., I PKN 24/98, OSNAPiUS 1999 nr 7, poz. 239). W nowszym orzecznictwie

Sądu Najwyższego przyjęło się, że nietypowa podróż służbowa, w przeciwieństwie

do podróży typowej, polega w decydującej mierze na permanentnym

przemieszczaniu się z jednego do innego miejsca (miejscowości) wykonywania

zajęć stanowiących przedmiot pracowniczego zobowiązania), a więc stanowi

integralny element sposobu wykonywania pracy w ramach poniekąd "ruchomego"

miejsca pracy (stanowiska roboczego) i jest konsekwentnie w całości kwalifikowana

jako czas pracy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23 czerwca 2005 r., II PK

265/04, OSNP 2006 nr 5 - 6, poz.76, z dnia 19 lutego 2007 r., I PK 232/06, OSNP

2008 nr 7-8, poz. 95). Taki odmienny sposób traktowania nietypowej podróży

służbowej można również wywieść z wcześniejszego orzecznictwa Sądu

Najwyższego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 1978 r., I PR 31/78,

OSP 1979 nr 11, poz.191, w którym stwierdza się, że wszelkie przejazdy

pracownika, wykonującego pracę w terenie, z miejsca zakwaterowania do miejsca

pracy i z powrotem są objęte czasem pracy, pozostaje on bowiem w czasie tych

15

przejazdów w dyspozycji zakładu pracy oraz wyrok z dnia 4 kwietnia 11979 r. I PRN

30/79, OSNC 1979 nr 9, poz. 150, w którym dopuszcza się także przypadki, gdy

uzasadnione jest wliczanie do czasu pracy czasu przejazdu pracownika

odbywanego w trakcie podróży służbowej).

Niesporne w tym zakresie ustalenia faktyczne niniejszej sprawy wskazują, że

powód pracę wykonywał zasadniczo na określonym obszarze geograficznym, co

wynikało z istoty jego obowiązków na stanowisku przedstawiciela handlowego,

niezależnie od postanowienia umowy o pracę wskazującego siedzibę pracodawcy

jako miejsce świadczenia pracy. Można więc przyjąć, że postanowienie umowy o

pracę wskazujące jako miejsce wykonywania pracy siedzibę pracodawcy, albo było

nieważne (dotknięte wadą pozorności – art. 83 § 1 k.c.), albo uległo zmianie w

sposób dorozumiany. Wbrew zatem stanowisku Sądu Okręgowego wykonywane

przez powoda obowiązki służbowe mieściły się – wedle zaprezentowanego wyżej

podziału - w pojęciu nietypowej podróży służbowej, która w całości stanowi czas

pracy w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. Zgodnie z nim czasem pracy jest czas, w

którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w

innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. „Pozostawanie w dyspozycji”

w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. wymaga przebywania (fizycznej obecności) w

zakładzie pracy lub innym miejscu, które w zamyśle pracodawcy jest wyznaczone

(przeznaczone) do wykonywania pracy. Jeśli zatem podróż powoda wiązała się z

fizyczną obecnością w miejscu wykonywania pracy (na określonym obszarze

geograficznym), to pozostawał on przez ten czas w dyspozycji pracodawcy.

Niezależnie od tego, kwalifikowanie pracy powoda jako podróży służbowych należy

poddać krytyce. W tym miejscu wskazać należy na najnowsze orzecznictwo Sądu

Najwyższego, odstępujące od koncepcji nietypowej podróży służbowej w stosunku

do pracownika wykonującego podróże w ramach wykonywania umówionej pracy na

określonym obszarze geograficznym i uznające, że taka praca w ogóle nie stanowi

podróży służbowej w rozumieniu art. 775

§ 1 k.p. Tak przyjęto w uchwale z dnia 19

listopada 2008 r., II PZP 11/08 – niepublikowanej. W ślad za tą uchwałą Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 3 grudnia 2008 r., II PK 107/08 – niepublikowanym –

uznał, że przedstawiciel handlowy wykonujący obowiązki pracownicze na pewnym

obszarze geograficznym, nie mając stałego miejsca pracy, nie przebywa w podróży

16

służbowej. Czas pracy takiego pracownika może być liczony od chwili wyjścia z

domu do chwili powrotu do domu. Do przedstawiciela handlowego stosuje się

uchwałę z dnia 19 listopada 2008 r., II PZP 11/08. Z tych przyczyn zarzut

naruszenia art. 775

k.p. i art. 128 k.p. nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Najwyższy nie podziela również stanowiska skarżącej dotyczącego

naruszenia art. 151 § 1 pkt 2 k.p. oraz 1511

§ 4 k.p. Zgodnie z tym pierwszym

przepisem praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie

szczególnych potrzeb pracodawcy. Dla oceny tej przesłanki (szczególnych potrzeb

pracodawcy) w niniejszej sprawie istotne znaczenie ma przede wszystkim zakres i

rodzaj powierzonych obowiązków pracowniczych, a konkretnie to, czy obiektywne

warunki pracy, wymuszały na pracowniku wykonywanie jego zadań poza

normalnym czasem pracy oraz czy odbywało się to za chociażby dorozumianą

zgodą pracodawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 2000 r., I PKN

669/99,OSNAPiUS 2001 nr 22, poz. 662). Na te dwa pytania Sąd Okręgowy

odpowiedział pozytywnie, a w szczególności potwierdził to, iż wykonywanie przez

powoda podróży służbowych poza normalnym czasem pracy odbywało się za

wiedzą i zgodą pracodawcy, akceptującego rozliczenia delegacji służbowych

przedstawiane przez powoda. Akcentowana przez skarżącego okoliczność, że

powód miał pełną swobodę w określaniu codziennych zadań, nie niweczy

stanowiska Sądu Okręgowego w tej kwestii, bowiem żaden przepis Kodeksu pracy,

nie pozbawia pracownika w takiej sytuacji prawa do wynagrodzenia za pracę w

godzinach nadliczbowych chyba, że jest on pracownikiem zarządzającym w imieniu

pracodawcy zakładem pracy lub kierownikiem wyodrębnionej komórki

organizacyjnej (art. 1514

§ 1 k.p., poprzednio art. 135 § 1 k.p.). Sąd Okręgowy nie

naruszył też przepisu art. 1514

§ 4 k.p. W ramach miarodajnych dla Sądu

Najwyższego ustaleń faktycznych (art. 39813

§ 1 k.p.c.) nie było między stronami

umowy uzgodnień co do tego, że wypłacana premia ma rekompensować powodowi

wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Stąd też nieuwzględnienie tej

premii w ramach rozliczeń nie jest jedynie wynikiem przyjęcia a priori, że taka forma

zapłaty za pracę ponad obowiązujący czas pracy jest niedopuszczalna, co sugeruje

skarżący, a przede wszystkim następstwem ustaleń negujących ten fakt.

17

W zarzucie naruszenia art. 80 k.p. i art. 81 k.p. zawiera się pogląd skarżącej,

że czas podróży samochodem służbowym nie jest efektywnym czasem pracy.

Stanowisko to nie może być zaaprobowane ze względu na charakter pracy

powoda. Immanentną cechą jego obowiązków pracowniczych był bezpośredni

kontakt z kontrahentem, a więc zawierał się w nich obowiązek podróży pracownika

do siedziby tego kontrahenta. Nie można więc twierdzić, że powód (przedstawiciel

handlowy), prowadząc samochód służbowy, pozostaje jedynie w dyspozycji

pracodawcy, nie wykonując w tym czasie obowiązków służbowych. Innymi słowy, w

ramach obowiązków powierzonych powodowi mieściły się nie tylko czynności

związane stricte z zakresem jego obowiązków, ale także te, bez których te

pierwsze nie byłyby możliwe (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 sierpnia

2007 r., I PK 84/07, M.P.Pr. 2007 nr 12, poz. 644). Bez dojazdu do kontrahenta

niemożliwym było wykonywanie pozostałych obowiązków pracowniczych. W

zarzucie tym niezrozumiałe jest powołanie się na przepis art. 81 k.p. dotyczący

wynagrodzenia za czas tzw. przestoju, gdyż jeśli chodzi o przerwy w podróży

uzasadnione potrzebą odpoczynku, spożycia posiłku czy naprawy samochodu, to

tylko ostatnia z nich mogłaby być tak kwalifikowana. Przy czym czas przestoju jest

również czasem pracy w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. Również w podstawie

faktycznej zaskarżonego wyroku brak jakichkolwiek ustaleń o innych przerwach w

czasie podróży, dotyczących odwiedzin krewnych i znajomych powoda, podobnie

zresztą jak i przerw na odpoczynek i spożycie posiłku. Co do tych ostatnich, to

można z oczywistych przyczyn przyjąć, że miały one miejsce, zważywszy na

odległości pokonywane przez powoda, lecz przerwy te służyły regeneracji

organizmu podczas wykonywania obowiązków służbowych i gwarantowały

bezpieczeństwo w ruchu drogowym, a jednocześnie nie ma ustaleń, które by

świadczyły o przedłużaniu tych przerw ponad konieczny czas. Przerwy te więc

wymuszone były charakterem pracy powoda i służyły bezpieczeństwu jego pracy,

zatem nie ma podstaw, aby ich nie uznawać czas pracy.

Mając na uwadze powyższe Sąd Najwyższy na mocy art. 39814

k.p.c. orzekł

jak w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego rozstrzygnięto po myśli art.

98 k.p.c.

18

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.