Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 25 marca 2009 r.

SNO 13/09

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 25 MARCA 2009 R.

SNO 13/09

1. Przewodniczący wydziału musi dbać o sprawność pracy podlegającej mu

jednostki organizacyjnej, jednak nie może tego czynić w sposób naruszający

zasady kultury, jakich oczekuje się w relacjach przełożony – podwładny.

2. W każdej sytuacji, nawet sprowokowanej niewłaściwym zachowaniem

innych osób, sędzia powinien zachować się godnie – kulturalnie, uprzejmie, bez

używania ostrych słów, unoszenia się, używania podniesionego głosu, bez

krzyków i zbyt emocjonalnych elementów wypowiedzi.

Przewodniczący: sędzia SN Stanisław Zabłocki.

Sędziowie SN: Iwona Koper, Katarzyna Gonera (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego

Sądu Apelacyjnego – Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz

protokolanta po rozpoznaniu w dniu 25 marca 2009 r. sprawy byłego sędziego Sądu

Rejonowego w związku z odwołaniem obwinionej oraz Rzecznika Dyscyplinarnego

Sędziów Sądów Powszechnych i Krajowej Rady Sądownictwa od wyroku Sądu

Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 22 września 2008 r., sygn. akt (...)

1. u t r z y m a ł w mocy zaskarżony wyrok,

2. kosztami postępowania odwoławczego o b c i ą ż y ł Skarb Państwa.

U z a s a d n i e n i e

I. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego dla okręgu Sądu Okręgowego w A.

wnioskiem z dnia 21 maja 2008 r. wniósł o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej

przeciwko sędziemu Sądu Rejonowego, obwinionej o to, że w okresie od dnia 1

stycznia 2006 r. do dnia 30 października 2007 r. jako Przewodnicząca Wydziału VII

Cywilnego Sądu Rejonowego uchybiła godności urzędu poprzez: spowodowanie

publicznego zajścia w sekretariacie tego Wydziału w związku ze zwracaniem uwagi

podległym jej pracownikom w sposób lekceważący i podniesionym głosem, co miało

miejsce w obecności interesantów, a ponadto poprzez niekulturalne i lekceważące

odnoszenie się do sędziów i asesorów sądowych pracujących w tym Wydziale, jak

również przez publiczne, nieuprawnione komentowanie i krytykowanie rozstrzygnięć

podejmowanych w sprawach przydzielonych do referatów poszczególnych sędziów,

którymi to zachowaniami każdorazowo dopuściła się uchybień dyscyplinarnych z art.

2

107 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze

zm.).

II. 1. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 22 września 2008 r.,

w sprawie ASD (...), na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k. w zw. z art. 128 ustawy –

Prawo o ustroju sądów powszechnych umorzył postępowanie dyscyplinarne, a

kosztami postępowania dyscyplinarnego obciążył Skarb Państwa. Sąd Apelacyjny

przyjął w opisie czynu, że sędzia Sądu Rejonowego została obwiniona o to, że "dat

bliżej nieustalonych, w okresie od dnia 1 stycznia 2006 r. do dnia 30 października

2007 r., jako Przewodnicząca Wydziału VII Cywilnego Sądu Rejonowego, uchybiła

godności urzędu, poprzez spowodowanie publicznego zajścia w sekretariacie tego

Wydziału, w związku ze zwracaniem uwagi podległym jej pracownikom, w sposób

lekceważący i podniesionym głosem, co miało miejsce w obecności interesantów, a

nadto poprzez publiczne, nieuprawnione komentowanie i krytykowanie rozstrzygnięć

podejmowanych w sprawach przydzielonych do referatów poszczególnych sędziów,

którymi to zachowaniami każdorazowo dopuściła się przewinień dyscyplinarnych z

art. 107 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz.

1070)".

2. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił, że sędzia Sądu Rejonowego w

okresie objętym wnioskiem, tj. od dnia 1 stycznia 2006 r. do dnia 30 października

2007 r., pełniła funkcję Przewodniczącej Wydziału VII Cywilnego Sądu Rejonowego

w A. Z funkcji tej została odwołana dnia 1 czerwca 2008 r. na własną prośbę i

przeniesiona do orzekania w Wydziale I Cywilnym Sądu Rejonowego w A. W 2007 r.

w Wydziale VII kierowanym przez sędziego Sądu Rejonowego orzekali sędziowie: M.

M.-W. i I. R. oraz asesorzy sądowi: R. O., K. L., L. P. i A. T. Pracownikami

sekretariatu w tym czasie były m. in. Małgorzata S., Alicja K., Sylwia K., Teresa P.,

Jolanta R., Beata C., Monika D. i Agata S., przy czym Małgorzata S. pełniła funkcję

kierowniczki sekretariatu, a Alicja K. była jej zastępczynią.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, stawiane sędziemu Sądu Rejonowego zarzuty

nagannego odnoszenia się do podległych pracowników dotyczyły jej relacji z

asesorem sądowym A. T. i zastępczynią kierowniczki sekretariatu Alicją K., a także

lekceważącego, wypowiadanego podniesionym głosem zwracania się do innych

sędziów i asesorów sądowych oraz pracowników administracyjnych. Ponadto zarzuty

obejmowały nieuprawnione krytykowanie i komentowanie rozstrzygnięć

podejmowanych przez poszczególnych sędziów i asesorów sądowych orzekających w

Wydziale w sprawach przydzielonych do ich referatów.

Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji ustalił, że w kontaktach z asesor A. T.

sędzia Sądu Rejonowego używała podniesionego głosu. Dotyczyło to zwracania uwagi

na stwierdzane uchybienia w pracy tego asesora, jak na przykład w przypadku

nieprawidłowego ogłoszenia wyroku w sprawie Renaty S. lub usunięcia z akt spraw

3

zarządzeń z terminami rozpraw wyznaczonych przez przewodniczącą Wydziału. Na

podstawie zeznań asesor A. T. Sąd Apelacyjny ustalił, że część uwag kierowanych do

niej była merytorycznie uzasadniona, lecz raziła ją niewłaściwa forma ich

przekazywania. Głośne zwracanie uwagi odbywało się w gabinecie przewodniczącej i

mimo zamkniętych drzwi można było je usłyszeć w sekretariacie oraz przylegającym

gabinecie sędziowskim. W grudniu 2006 r. sędzia Sądu Rejonowego w piśmie

skierowanym do prezesa Sądu Rejonowego wystawiła asesor A. T. bardzo dobrą

opinię; zawsze służyła jej też pomocą, gdy o taką prosiła.

W kontaktach z pozostałymi sędziami i asesorami Wydziału sędzia Sądu

Rejonowego nie używała podniesionego głosu, poza incydentem z sędzią I. R. Osoby

te nie czuły się też przez nią zastraszone lub obrażane czy lekceważone. Nie

potwierdziły one również zarzucanej obwinionemu sędziemu nieuprawnionej

ingerencji w sferę rozstrzygnięć w poszczególnych sprawach, polegającej na ich

komentowaniu i krytykowaniu.

W czasie wakacji w 2007 roku sędzia Sądu Rejonowego gwałtownie i

podniesionym głosem zwróciła uwagę w sekretariacie na uchybienia w pracy Alicji

K., czego świadkiem był obecny przy tym interesant. Zwrócił on wówczas uwagę na

niestosowne zachowanie przełożonej wobec pracownika. W tym samym okresie Alicja

K. przyniosła do gabinetu obwinionego sędziego akta spraw i bieżącą korespondencję,

które położyła na biurku. Gdy odwróciła się, poczta ta spadła na podłogę. Alicja K. nie

widziała, aby dokumenty zostały zrzucone przez sędziego z biurka, choć wcześniej

przypuszczała, że tak się stało. W zakreślonych we wniosku o rozpoznanie sprawy

dyscyplinarnej ramach czasowych sędzia Sądu Rejonowego udzielała Alicji K.

pożyczek na prywatne potrzeby. Pozostałe pracownice sekretariatu nie potwierdziły

zarzucanego sędziemu Sądu Rejonowego niewłaściwego, w tym lekceważącego, ich

traktowania.

W okresie sprawowania funkcji przewodniczącej sędzia Sądu Rejonowego

uzyskała bardzo dobre wyniki pracy Wydziału, szczególnie w 2007 roku. Otrzymała

również bardzo dobrą opinię o pracy już po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego.

Z dniem 22 września 2008 r. stosunek służbowy z sędzią Sądu Rejonowego został

rozwiązany w związku ze zrzeczeniem się przez nią urzędu sędziego.

Powyższy stan faktyczny Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił na

podstawie akt postępowania dyscyplinarnego i wyjaśnień obwinionej złożonych w

postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie, zeznań świadków wymienionych we

wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego, złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na

rozprawie, oraz akt osobowych obwinionej.

3. Obwiniona sędzia nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej przewinień

służbowych. Podkreśliła, że nigdy nie odnosiła się w sposób lekceważący do sędziów

lub pracowników sekretariatu oraz że nikt wcześniej nie zwracał jej uwagi na

4

niewłaściwe zachowanie. Przyznała, że w stosunku do asesor A. T. – zarówno w

związku z nieprawidłowym ogłaszaniem przez nią wyroku w sprawie Renaty S., jak i

usunięciem z akt zarządzeń dotyczących wyznaczenia terminów posiedzeń – użyła

podniesionego głosu, ale nie miała świadomości, że może być słyszana przez osoby

przychodzące do sekretariatu. Przyznała, że nie potrafi mówić cicho, ale nie krzyczała

świadomie na pracowników.

4. Oceniając zachowanie sędziego Sądu Rejonowego w świetle zebranego

materiału dowodowego Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny podkreślił, że godność

urzędu sędziego wyraża się w jego zdolności do dochowania wierności ślubowaniu

sędziowskiemu, do stałego podnoszenia kwalifikacji, utrzymywania

nieposzlakowanego charakteru będącego jednym z warunków mianowania na ten

urząd, strzeżenia powagi stanowiska sędziowskiego oraz unikania wszystkiego, co

mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabić zaufanie do jego

bezstronności. Uchybienie tej godności, stanowiące z mocy art. 107 § 1 ustawy –

Prawo o ustroju sądów powszechnych przewinienie dyscyplinarne, za które sędzia

odpowiada dyscyplinarnie, oznacza takie zachowanie, które przynosi ujmę sędziemu.

Sprawowanie urzędu sędziego wiąże się z licznymi ograniczeniami – sędzia podlega

większej kontroli i ograniczeniom dotyczącym jego zachowania niż inne osoby.

Powinien więc unikać sytuacji mogących w uzasadniony sposób zmniejszyć szacunek

dla urzędu sędziego. W kontaktach z innymi sędziami oraz pracownikami sekretariatu

sędziego powinna cechować uprzejmość, cierpliwość oraz należne poszanowanie

godności tych osób.

Oceniając zachowanie obwinionej wobec asesor A. T. oraz urzędniczki Alicji K.

Sąd Apelacyjny miał na uwadze sprawowaną przez obwinioną funkcję

przewodniczącej Wydziału. Z funkcją tą łączyła się odpowiedzialność za pracę

Wydziału, ściśle związana z obowiązkiem prawidłowej organizacji pracy oraz

egzekwowaniem należytego wywiązywania się z obowiązków przez podległych

pracowników, z oczywistym wyłączeniem ingerowania w sferę orzeczniczą. W ocenie

Sądu Dyscyplinarnego uwagi obwinionej wobec wymienionych osób były

merytorycznie uzasadnione, co przyznała zarówno asesor A. T., jak i zastępczyni

kierowniczki Alicja K. Zastrzeżenia budziła natomiast forma, w jakiej zostały one

przekazane, ponieważ podnoszenie głosu na podległych pracowników nie przystoi

sędziemu, a z zasady nie przynosi też oczekiwanego skutku. Zważywszy jednak na

okoliczności, w jakich doszło do takich zachowań sędziego Sądu Rejonowego, na jej

ekspresyjny i zdecydowany sposób wyrażania się, wystawienie pozytywnej opinii

asesor A. T., która w tym czasie otrzymała nominację na stanowisko sędziego,

życzliwy stosunek do Alicji K., wyrażający się m. in. przedłużeniem okresu próby

podołania przez nią obowiązkom zastępczyni kierowniczki sekretariatu, Sąd

Apelacyjny doszedł do przekonania, że to niewątpliwie niewłaściwe zachowanie

5

obwinionej może być zakwalifikowane co najwyżej jako przewinienie dyscyplinarne,

którego stopień szkodliwości społecznej jest znikomy. Dokonując oceny stopnia

społecznej szkodliwości czynu, Sąd miał na uwadze okoliczności taksatywnie

wymienione w art. 115 § 2 k.k., z uwzględnieniem, że wskazany tam katalog tych

okoliczności ma charakter zamknięty.

W ocenie Sądu Apelacyjnego obwiniona niewątpliwie naruszyła – i to

niejednokrotnie – dobra osobiste osób, pod adresem których formułowała niewłaściwe

wypowiedzi, ale de facto żadnej z tych osób nie wyrządziła szkody, a wręcz

przeciwnie, niezależnie od osobistych animozji osobom tym udzielała pomocy. Sąd

Dyscyplinarny stwierdził, że okoliczności popełnienia opisanych przewinień

niejednokrotnie wynikały z niewłaściwie podjętej decyzji przez pracownika lub

sędziego, względnie działanie obwinionej było podyktowane potrzebą przyspieszenia

sprawności postępowania (przypadek wydania zarządzeń w sprawie należącej do

referatu asesor A. T.). Motywacja podjętego przez obwinioną zachowania nie była

tego rodzaju, aby należało ją potępić.

W ocenie Sądu Dyscyplinarnego nie było podstaw do przyjęcia, że zachowania

obwinionej skierowane w stosunku do pracowników i sędziów były podjęte z

zamiarem bezpośrednim, co miało wpływ na ocenę stopnia społecznej szkodliwości,

który zdaniem Sądu nie był wyższy od znikomego. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny

przyjął, że stopień bezprawia przejawiony w działaniu obwinionej był znikomy (art. 1

§ 2 k.k.), a zatem nie popełniła ona przewinień dyscyplinarnych. Zdaniem Sądu, z

przedstawionych przyczyn ujawniła się ujemna przesłanka procesowa, o której

stanowi dyspozycja art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k. – stosowanego odpowiednio w

postępowaniu dyscyplinarnym – a w konsekwencji należało umorzyć postępowanie

dyscyplinarne.

III. Odwołanie od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego wnieśli:

obwiniona jako była sędzia Sądu Rejonowego w A., Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów

Sądów Powszechnych oraz Krajowa Rada Sądownictwa.

1. Obwiniona, zaskarżając w całości wyrok Sądu Dyscyplinarnego, zarzuciła:

1) obrazę przepisu prawa materialnego, mianowicie: art. 107 § 1 ustawy – Prawo

o ustroju sądów powszechnych, wynikającą z uznania, że przepis ma zastosowanie do

czynu polegającego na zwróceniu asesor A. T. uwagi co do wyrzucenia zarządzeń z

akt sprawy i zniszczenia dokumentacji sądowej (zawiadomień) po wcześniejszych

kłamliwych wyjaśnieniach składanych przez A. T. co do jej pracy, a w efekcie – po

wyprowadzeniu obwinionej z równowagi przez dalsze kłamliwe wyjaśnienia asesor A.

T. – zwróceniu jej uwagi podniesionym głosem; art. 1 § 3 k.k. przez przyjęcie, że

obwiniona działała chociażby z winy nieumyślnej, gdyż przewidywała dalsze

kłamstwa asesor A. T., w sytuacji gdy dokumenty przemawiały na jej niekorzyść, i że

6

obwiniona mogła przewidzieć, że asesor w dalszym ciągu będzie obwinioną

okłamywała;

2) obrazę art. 5 § 2 k.p.k. poprzez rozstrzygnięcie na niekorzyść obwinionej

niedających się usunąć wątpliwości;

3) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych do rozstrzygnięcia, a mianowicie,

że obwiniona podniesionym głosem kiedykolwiek zwracała uwagę asesor A. T. w

kwestii ogłoszenia przez nią wyroku w sprawie Renaty S., a także, że w dniach 1

stycznia 2006 r. lub 1 stycznia 2007 r. dopuściła się zarzucanych jej czynów

dyscyplinarnych;

4) niewyjaśnienie oraz uniemożliwienie wyjaśnienia kwestii związanej z

rzekomym zwróceniem uwagi Alicji K. w obecności interesanta.

Obwiniona wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie od

zarzucanego jej czynu dyscyplinarnego.

W obszernym i wielowątkowym uzasadnieniu odwołania obwiniona podniosła,

między innymi, że w toku postępowania dyscyplinarnego zostało bezspornie ustalone

niewłaściwe postępowanie asesor A. T., odbiegające od postępowania innych sędziów

Wydziału, co nie zostało wzięte pod uwagę przy rozpoznaniu sprawy. Obwiniona

zarzuciła, że nieprawidłowe są ustalenia Sądu Dyscyplinarnego dotyczące tego, że

podnosiła głos, gdy rozmawiała z A. T. na temat ogłoszenia wyroku w sprawie Renaty

S. Zarzuciła również składanie przez niektórych pracowników fałszywych zeznań.

Podniosła, że postępowanie asesor A. T. wobec niej jako przewodniczącej Wydziału

zmierzało do zdyskredytowania jej kompetencji wobec innych pracowników. W

postępowaniu dyscyplinarnym asesor A. T. złożyła fałszywe zeznania. Skarżąca

zakwestionowała ustalenie Sądu, że pokój przewodniczącego Wydziału przylega

bezpośrednio do pokoju sędziowskiego, a zatem zwrócenie uwagi w pokoju

przewodniczącego mogła usłyszeć tylko kierowniczka sekretariatu, podniesionego

głosu obwinionej w czasie rozmowy z A. T. nie mogły natomiast usłyszeć inne osoby.

Obwiniona stwierdziła, że informacja co do rzekomego incydentu z udziałem Alicji K.

„przy interesancie” była rozpowszechniana wśród pracowników przez samą Alicję K.,

która w postępowaniu wyjaśniającym nie potrafiła przytoczyć tego faktu ze

szczegółami, zaś w postępowaniu przed Sądem stwierdziła, że incydent ten miał

miejsce pod koniec jej pracy na stanowisku zastępcy kierownika sekretariatu, a

obwiniona nie krzyczała wówczas, tylko „gwałtownie” zwróciła jej uwagę. Obwiniona

podniosła, że Alicja K. nie tylko składała kłamliwe zeznania, ale także pomówiła ją o

celowe zrzucenie akt i dokumentów, w sytuacji gdy faktu tego nie widziała, przed

Sądem zaś stwierdziła, że położyła je na brzegu biurka i spadły same, kiedy się

odwróciła. Obwiniona podkreśliła, że nigdy nie komentowała żadnego

merytorycznego rozstrzygnięcia sędziów, wszelkie uwagi dotyczyły sposobu

stosowania przez nich procedury. Obwiniona podniosła, że przedstawione przez nią w

7

odwołaniu okoliczności powinny wpłynąć na „bardzo szczegółowe przesłuchanie

świadków a przede wszystkim na zweryfikowanie ich prawdomówności i postąpienie

zgodnie z treścią art. 5 § 2 k.p.k.”

2. Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych zaskarżył wyrok

Sądu Apelacyjnego w całości, na niekorzyść obwinionej, zarzucając w swoim

odwołaniu obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść

wydanego orzeczenia, a mianowicie: art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k., art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k.,

art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k. oraz art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na:

1) w odniesieniu do art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k., art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. oraz art. 424

§ 1 k.p.k.:

- pominięciu w komparycji wyroku, w części obejmującej opis czynów

zarzucanych obwinionej, zachowania polegającego na niekulturalnym i lekceważącym

odnoszeniu się do sędziów i asesorów sądowych pracujących w Wydziale VII

Cywilnym Sądu Rejonowego, co oznacza, że umorzenie postępowania, w oparciu o

art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k., dotyczy wyłącznie zachowań, których opis przytoczono w

części wstępnej wyroku, z pominięciem zachowań (czynów) wyżej wskazanych,

pomimo że były one objęte wnioskiem o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej;

- zaistnieniu sprzeczności między sentencją wyroku a jego uzasadnieniem, w

części dotyczącej określenia czynów, co do których postępowanie umorzono, w

sytuacji gdy z treści wyroku wynika, że Sąd (nie dokonując w tym zakresie zmiany

opisu czynów) przypisał obwinionej działania polegające m.in. na publicznym,

nieuprawnionym komentowaniu i krytykowaniu rozstrzygnięć podejmowanych w

sprawach przydzielonych do referatów poszczególnych sędziów, podczas gdy w

uzasadnieniu wyroku ustalono, że nie potwierdziła się, zarzucana obwinionej,

„nieuprawniona ingerencja w sferę rozstrzygnięć w poszczególnych sprawach,

polegająca na ich komentowaniu i krytykowaniu”, w konsekwencji czego zaskarżone

orzeczenie nie spełnia wymogów jasności, jednoznaczności, czytelności i

niesprzeczności między sentencją wyroku, a jego motywacyjną częścią;

- odstąpieniu od wskazania w uzasadnieniu wyroku – wbrew wymaganiom art.

424 § 1 pkt 1 k.p.k. – dowodów, na jakich oparto ustalenia faktyczne i poprzestaniu na

ogólnikowych jedynie stwierdzeniach, z których wynika, że „stan faktyczny Sąd

ustalił na podstawie akt postępowania dyscyplinarnego i wyjaśnień sędziego Sądu

Rejonowego, złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie, zeznań

świadków wymienionych we wniosku, złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i

na rozprawie, akt osobowych obwinionej”, podobnie jak poprzestanie na stwierdzeniu,

że „pozostałe pracownice sekretariatu nie potwierdziły zarzucanego sędziemu

niewłaściwego, w tym lekceważącego, ich traktowania”, w konsekwencji czego nie

wiadomo, jakie konkretnie dowody stały się podstawą ostatecznych ustaleń, co

8

prowadzi do niepewności co do zakresu i wyników przeprowadzonego postępowania

dowodowego;

2) w odniesieniu do art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k.:

- całkowitym odstąpieniu od oceny zeznań Alicji K. (k. 44), M. M.-W. (k. 11 –

12), R. O. (k. 9 – 10), L. P. (k. 32), K. L. (k. 28 – 29) i I. R. (k. 24 – 25), którzy to

świadkowie potwierdzili zachowania polegające na lekceważącym i niekulturalnym

zwracaniu się obwinionej w stosunku do sędziów i asesorów sądowych, jak również

wielokrotnym, publicznym komentowaniu i krytykowaniu przez nią rozstrzygnięć

podejmowanych przez innych sędziów;

- wybiórczej, przeprowadzonej jednostronnie, a w związku z tym dowolnej

ocenie zeznań A. T. (k. 214 – 216) oraz pominięciu korespondujących z nimi zeznań

Agaty S. (k. 59), Teresy P. (k. 48), R. O. (k. 9 – 10) i Małgorzaty S. (k. 16), z których

wynika, że przypadki niewłaściwego traktowania przez obwinioną A. T. nie należały

do incydentalnych, nie miały miejsca tylko w gabinecie przewodniczącej, ale także w

sekretariacie Wydziału i nie pozostawały jedynie w związku z wykonywaniem

czynności nadzorczych przez obwinioną, lecz stanowiły też swoistą formę

ingerowania w sferę orzeczniczą;

- odstąpieniu od oceny zeznań Teresy P. (k. 47), Małgorzaty S. (k. 7), M. M.-W.

(k. 11 – 12), R. O. (k. 9 – 10), K. L. (k. 29) i L. R. (k. 24 – 25) w części, w jakiej

świadkowie ci zgodnie potwierdzili nagminne przypadki lekceważącego i

niewłaściwego zwracania się przez obwinioną do pracowników administracyjnych,

zatrudnionych w podległym jej Wydziale;

- zupełnym pominięciu, przy ocenie zachowań objętych zarzutem, zeznań L. P.

(k. 32 – 33), M. M.-W. (k. 11 – 12), Małgorzaty S. (k. 6), Agaty S. (k. 59) oraz Teresy

P. (k. 48), z których wynika że lekceważące i uwłaczające godności zachowania

obwinionej odbierane były jako obraźliwe, oburzające, żenujące, a nadto dotknęły

wielu osób, stanowiąc przy tym formę zastraszenia pracowników;

- niepełnym i wybiórczym jedynie poczynieniu ustaleń w zakresie przesłanek

wymienionych w art. 115 § 2 k.k., stanowiących o rozmiarze stopnia społecznej

szkodliwości zarzucanych przewinień dyscyplinarnych, co zaowocowało

powierzchownością oceny przeprowadzonej w tym przedmiocie, a co za tym idzie –

błędnym wnioskiem końcowym, że stopień ten jest znikomy.

Rzecznik Dyscyplinarny zarzucił ponadto, będący przede wszystkim

konsekwencją obrazy przepisów postępowania (art. 413 § 1 i 2 k.p.k., art. 410 k.p.k. i

art. 7 k.p.k.), błąd w ustaleniach faktycznych, który miał wpływ na treść zaskarżonego

orzeczenia, wynikający z niepełności postępowania dowodowego („błąd braku”), jak

również z przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów („błąd dowolności”)

poprzez:

9

- dowolne ustalenie jakoby zachowania mające cechy uchybienia godności

urzędu polegały wyłącznie na niewłaściwym sposobie formułowania wypowiedzi w

stosunku do A. T. i Alicji K., podczas gdy faktycznie zachowania te godziły w dobra

osobiste także innych osób – sędziów, asesorów sądowych i pracowników

administracyjnych, zatrudnionych w Wydziale podległym obwinionej;

- nietrafne ustalenie, jakoby niewłaściwe zachowania obwinionej pozostawały

przede wszystkim w związku z przysługującymi jej uprawnieniami nadzorczymi i

służyły egzekwowaniu należytego wywiązywania się z obowiązków przez podległych

jej pracowników, w sytuacji gdy faktycznie zachowania te wykraczały poza zakres

czynności nadzorczych, niejednokrotnie nie pozostawały z nimi w związku, a w wielu

przypadkach stanowiły nadto formę nieuprawnionej, publicznej ingerencji w sferę

orzeczniczą;

- zbagatelizowanie stopnia naganności czynów sędziego Sądu Rejonowego

poprzez niedocenienie faktu ich nagminności oraz publicznego ich charakteru,

skutkiem czego zachowania te odbierane były – co uszło uwadze Sądu, chociaż

wynikało ze zgodnych ze sobą zeznań przesłuchanych w sprawie świadków – jako

obraźliwe, oburzające, żenujące, wywołujące zawstydzenie i stanowiące formę

zastraszania pracowników;

- nadanie nadmiernego znaczenia okolicznościom niepozostającym w związku z

czynami zarzuconymi obwinionej, a polegającymi na udzielaniu Alicji K. pomocy

finansowej w postaci pożyczek, czy też wystawieniu A. T. bardzo dobrej opinii w

związku z procedurą powołania jej na stanowisko sędziego;

- niedostateczne ustalenia, w zakresie okoliczności decydujących o rozmiarze

stopnia społecznej szkodliwości zachowań zarzucanych obwinionej, co stanowiło

konsekwencję niezasadnego przyjęcia jakoby czyny te dotknęły wyłącznie A. T. i

Alicję K., były wyrazem dbałości obwinionej o prawidłową organizację pracy w

Wydziale i żadnej z osób pokrzywdzonych nie wyrządziły szkody, a w związku z tym

niedostrzeżenia także, że zachowania te w istocie godziły w dobra osobiste wielu osób

(sędziów, asesorów, pracowników administracyjnych), drastycznie wykraczały poza

uprawnienia wynikające ze sprawowanego przez obwinioną nadzoru, jak również

niedocenienia faktu, że rzeczywiste skutki zachowań obwinionej wiązać należy nie

tylko z sytuacją osób bezpośrednio nimi dotkniętych, ale także – z racji publicznego

ich charakteru – ze społecznym ich odbiorem.

Rzecznik Dyscyplinarny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu – Sądowi

Dyscyplinarnemu.

3. Krajowa Rada Sądownictwa zaskarżyła wyrok Sądu Dyscyplinarnego w

całości, na niekorzyść obwinionej, zarzucając:

10

1) obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, a

mianowicie art. 424 k.p.k., polegającą na sporządzeniu uzasadnienia niezgodnie z

wymogami tego przepisu, w szczególności poprzez brak wskazania, na jakich

dowodach oparł się Sąd pierwszej instancji ustalając poszczególne okoliczności stanu

faktycznego, oraz brak oceny przeprowadzonych dowodów;

2) błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia, który

mógł mieć wpływ na treść tego orzeczenia, co do stopnia społecznej szkodliwości

zarzucanego obwinionej przewinienia dyscyplinarnego.

Krajowa Rada Sądownictwa wniosła o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy

Sądowi Apelacyjnemu – Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

Krajowa Rada Sądownictwa nie zakwestionowała ustaleń i wniosków Sądu

Dyscyplinarnego w zakresie sprawstwa i winy obwinionej. Podniosła jednak, że

stwierdzenie przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny, iż dokonał ustalenia stanu

faktycznego na podstawie akt postępowania dyscyplinarnego i wyjaśnień obwinionej

złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie, zeznań świadków

wymienionych we wniosku złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie

oraz akt osobowych obwinionej, jest lakoniczne i niewystarczające w świetle art. 424

k.p.k. W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny w

ogóle nie przeprowadził oceny dowodów, ani w istocie nie wskazał, na jakich

dokładnie zeznaniach się oparł, ustalając poszczególne okoliczności stanu

faktycznego. Brak oceny materiału dowodowego prowadzi do całkowitej dowolności

ustaleń, wykraczającej poza art. 7 k.p.k., co z pewnością mogło mieć wpływ na treść

orzeczenia. Wnikliwa analiza materiału dowodowego mogłaby przecież doprowadzić

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny do innych konkluzji niż zastosowanie art. 17 § 1

pkt 3 k.p.k. Krajowa Rada Sądownictwa uznała za istotne uchybienie, o jakim mowa

w art. 438 pkt 2 k.p.k. to, że Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny pominął w

zawartym w wyroku opisie czynów zarzucanych obwinionej zachowania polegające

na niekulturalnym i lekceważącym odnoszeniu się przez nią do sędziów i asesorów

sądowych pracujących w podległym jej Wydziale, chociaż zachowania te były objęte

wnioskiem o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej. Między sentencją wyroku a jego

uzasadnieniem istnieje zauważalna sprzeczność. Umorzenie postępowania bez zmiany

opisu czynu oznacza, że Sąd przypisał obwinionej wszystkie działania, które są

wskazane w zarzucie, a więc także publiczne, nieuprawnione komentowanie i

krytykowanie rozstrzygnięć podejmowanych w sprawach przydzielonych do referatów

poszczególnych sędziów. Natomiast w uzasadnieniu wyroku Sąd poczynił ustalenie,

że zarzut ten nie potwierdził się – wyjątkiem kierowania tego typu uwag do A. T.

Krajowa Rada Sądownictwa nie podzieliła poglądu Sądu w zakresie oceny

stopnia społecznej szkodliwości przypisanego obwinionej przewinienia

dyscyplinarnego. Miarą tej szkodliwości jest stopień, w jakim obwiniona uchybiła

11

godności sędziego konkretnym przewinieniem. Nie ulega wątpliwości, że w

kontaktach ze współpracownikami sędziego powinna cechować uprzejmość i

cierpliwość oraz poszanowanie godności tych osób. Publiczne, niestosowne

odnoszenie się do pracowników oraz zwracanie uwag asesorowi sądowemu i zastępcy

kierownika sekretariatu jest zachowaniem naruszającym godność urzędu sędziego, a

także godność osobistą wskazanych osób. W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa

obwiniona jako sędzia musiała zdawać sobie z tego sprawę, nawet jeśli działała pod

wpływem emocji i nie w tym celu, aby kogoś urazić. Obwiniona nadużyła przy tym

swojej funkcji służbowej przewodniczącej wydziału.

Zgodnie z § 2 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów, będącego załącznikiem

do uchwały Krajowej Rady Sądownictwa nr 16/2003 z dnia 19 lutego 2003 r., sędzia

powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem

obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów. Niewątpliwe niewłaściwe

traktowanie osób podległych służbowo stanowi naruszenie dobrych obyczajów, a

również i zasad uczciwości, skoro sędzia wykorzystuje przy tym swoją przewagę

wynikającą z pełnionej funkcji. Zachowanie takie jest, mówiąc najogólniej,

niegodziwe i uderza wprost w autorytet samego zwierzchnika służbowego.

Krajowa Rada Sądownictwa podkreśliła, że błędne jest, w świetle przesłanek z

art. 115 § 2 k.k., wyeksponowanie zachowań niepozostających w jakimkolwiek

związku z zarzutem postawionym obwinionej, to jest wystawienia pozytywnej opinii

asesor A. T. i udzielania pomocy finansowej Alicji K., ponieważ taki stosunek do

wskazanych osób ma wprawdzie pewien walor pozytywny, jednak nie wpływa na

stopień szkodliwości społecznej popełnionego przewinienia. Krajowa Rada

Sądownictwa podkreśliła, że każdy przewodniczący wydziału musi dbać o sprawność

pracy podlegającej mu jednostki organizacyjnej, jednak nie może tego czynić w

sposób naruszający zasady kultury, jakich oczekuje się w relacjach przełożony –

podwładny, zatem okoliczność ta nie może być uznana za łagodzącą, nawet jeśli

wyniki pracy Wydziału obwinionej były w okresie przewinienia bardzo dobre.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Odwołania zarówno obwinionej, jak i Krajowej Rady Sądownictwa oraz

Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, nie zawierają tego

rodzaju zarzutów, które uzasadniałyby uchylenie lub zmianę zaskarżonego wyroku

Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego pierwszej instancji.

IV. 1. Zawarte w odwołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów

Powszechnych zarzuty dotyczące naruszenia art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k. oraz art. 413 § 2

pkt 1 k.p.k. stały się nieaktualne w związku ze sprostowaniem przez Sąd Najwyższy –

Sąd Dyscyplinarny, na podstawie art. 105 § 2 zdanie drugie k.p.k. w zw. z art. 128

ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, oczywistej omyłki pisarskiej w części

12

dyspozytywnej wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego polegającej na

pominięciu w opisie czynu zarzucanego obwinionej przez Rzecznika Dyscyplinarnego

Sądu Okręgowego słów: „(...) poprzez niekulturalne i lekceważące odnoszenie się do

sędziów i asesorów sądowych pracujących w tym Wydziale, jak również (...)”. O tym,

że pominięcie w opisie czynu zarzucanego obwinionej pewnego fragmentu wniosku

Rzecznika Dyscyplinarnego stanowiło oczywistą omyłkę pisarską, a nie zamierzoną

decyzję Sądu Apelacyjnego, mającą na celu wyeliminowanie spod osądu fragmentu

zachowania obwinionej opisanego w opuszczonej części opisu czynu, świadczyło

przede wszystkim to, że w pozostałym zakresie opis czynu zarzucanego obwinionej,

zamieszczony w części dyspozytywnej wyroku, wiernie odpowiadał opisowi czynu

zawartemu we wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego o rozpoznanie

sprawy dyscyplinarnej, zaś pominięty fragment zawarty był pomiędzy tymi samymi

wyrazami („poprzez”), co najprawdopodobniej stanowiło przyczynę niezamierzonego,

czysto mechanicznego pominięcia fragmentu znajdującego się między tymi wyrazami

przy sporządzaniu sentencji wyroku. Ponadto, we wstępnej części uzasadnienia

wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego – tej, która poświęcona została

opisowi czynu zarzucanego obwinionej – został przytoczony opis tego czynu w

pełnym brzmieniu, powtarzającym sformułowania wniosku Rzecznika

Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego, wraz z pominiętym w dyspozytywnej części

wyroku fragmentem „niekulturalne i lekceważące odnoszenie się do sędziów i

asesorów sądowych pracujących w tym Wydziale”. Wreszcie, z dalszych rozważań

Sądu Apelacyjnego zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wynika, że

przedmiotem rozpoznania – ustaleń faktycznych i ocen prawnych – Sądu

Dyscyplinarnego był także ten aspekt zachowania obwinionej, który został opisany w

opuszczonej części opisu czynu.

W tej sytuacji nie można było podzielić zarzutów odwołania Rzecznika

Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, że zaskarżony wyrok jest

nieczytelny, niezrozumiały i niejednoznaczny co do zawartego w nim rozstrzygnięcia.

Pominięcie w komparycji wyroku, w części obejmującej opis czynów zarzucanych

obwinionej, zachowań polegających na niekulturalnym i lekceważącym odnoszeniu

się do sędziów i asesorów sądowych pracujących w Wydziale VII Cywilnym Sądu

Rejonowego w A., było oczywistą omyłką pisarską (w rozumieniu art. 105 § 1 k.p.k.),

a zatem należało przyjąć, że umorzenie postępowania dyscyplinarnego, w oparciu o

art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k., dotyczyło nie tylko tych zachowań, których opis przytoczono

w części wstępnej wyroku, ale także tych, które pierwotnie – przez omyłkę – zostały

pominięte w opisie zachowań obwinionej (zarzucanych jej czynów). Dlatego nie

można zgodzić się z zarzutem Rzecznika Dyscyplinarnego, że doszło do sytuacji, w

której Sąd Apelacyjny nie rozstrzygnął merytorycznie co do części zarzutu, a

konkretnie co do zachowań obwinionej polegających na niekulturalnym i

13

lekceważącym odnoszeniu się do sędziów i asesorów sądowych, pomimo że były one

objęte wnioskiem o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej. Tym samym nie można

ostatecznie podzielić zarzutu, że doszło do sprzeczności pomiędzy sentencją wyroku a

jego motywacyjną częścią, ponieważ wszystkie zawarte we wniosku o wszczęcie

postępowania dyscyplinarnego zachowania obwinionej, uwzględnione w sprostowanej

z urzędu części dyspozytywnej wyroku, zostały poddane ocenie Sądu Apelacyjnego,

czego potwierdzeniem jest argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu zaskarżonego

orzeczenia.

2. Nie można również podzielić stanowiska procesowego, zawartego w

odwołaniach Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz

Krajowej Rady Sądownictwa, że zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego powinien zostać uchylony z powodu obrazy art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.,

co miało polegać na odstąpieniu przez Sąd Apelacyjny od szczegółowego wskazania

w uzasadnieniu wyroku – wbrew wymaganiom tego przepisu – dowodów, na jakich

oparto ustalenia faktyczne, oraz na pominięciu oceny przeprowadzonych dowodów.

Zarzut ten, eksponowany w obu odwołaniach, okazał się ostatecznie nieskuteczny,

choć uzasadnienie zaskarżonego wyroku rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia i

mogłoby być sporządzone staranniej.

Zgodnie z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k., uzasadnienie wyroku powinno zawierać

wskazanie, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej

mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Niespełnienie

wymagań ustawowych w zakresie konstrukcji uzasadnienia orzeczenia nie może być

jednak utożsamiane z wadliwością rozstrzygnięcia. W orzecznictwie został nawet

sformułowany pogląd, że naruszenie art. 424 k.p.k. nie może mieć wpływu na treść

wyroku, gdyż do sporządzenia uzasadnienia, a zatem do ewentualnego naruszenia tego

przepisu, dochodzi już po wydaniu orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia

10 lutego 1984 r., IV KR 261/83, OSNPG 1984, nr 7-8, poz. 85). W zdecydowanej

większości orzeczeń Sądu Najwyższego przyjmuje się jednak, że uzasadnienie wyroku

jest podstawowym środkiem kontroli jego prawidłowości, a instancja odwoławcza

głównie przez pryzmat uzasadnienia sprawdza, czy sąd pierwszej instancji oparł

ustalenia faktyczne na analizie całokształtu okoliczności ujawnionych na rozprawie

(art. 410 k.p.k.). Wyrok, którego uzasadnienie dotknięte jest wadami konstrukcyjnymi,

nie może być poddany prawidłowej kontroli, co powoduje z reguły jego uchylenie i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Jednak nie każde niestaranne (lub

nawet wadliwe) sporządzenie uzasadnienia wyroku uniemożliwia przeprowadzenie

kontroli instancyjnej, a w konsekwencji stanowi dostateczną przyczynę uchylenia

wyroku oraz przekazania sprawy do ponownego rozpoznania – do uchylenia wyroku

może prowadzić jedynie taka wadliwość uzasadnienia, ze względu na którą sąd

odwoławczy nie może w sposób merytoryczny ustosunkować się do zarzutów i

14

wniosków środka odwoławczego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 dnia

października 1983 r., Rw 797/83, OSNKW 1984 r., nr 5-6, poz. 58). Niekiedy, mimo

wadliwego uzasadnienia, istnieje możliwość dokonania należytej kontroli, gdy zebrane

dowody pozwalają na sprawdzenie zasadności zarzutów i wniosków odwoławczych, i

tym samym na ocenę trafności oraz prawidłowości kontrolowanego orzeczenia (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 września 1983 r., V KRN 197/83, OSNKW 1984

r., nr 3-4, poz. 40).

Nie można podzielić argumentów, że Sąd Apelacyjny w ogóle nie wskazał, na

jakich dowodach się oparł, ustalając poszczególne okoliczności stanu faktycznego oraz

że nie dokonał jakiejkolwiek oceny przeprowadzonych dowodów. Wprawdzie motywy

zaskarżonego wyroku wyraźnie odbiegają od wymagań określonych w art. 424 § 1 pkt

1 k.p.k., gdyż nie mają charakteru pogłębionego, relacjonującego wnikliwą analizę

poszczególnych dowodów sprawozdania z oceny materiału dowodowego (a taki

obowiązek sądu wynika z treści tego przepisu), to jednak lektura wyroku i nawet tych

ogólnikowych jego motywów, po konfrontacji z zebranymi w sprawie dowodami,

zezwala na kontrolę instancyjną wyroku. Z ogólnego stwierdzenia, że „stan faktyczny

Sąd ustalił na podstawie akt postępowania dyscyplinarnego i wyjaśnień sędziego Sądu

Rejonowego, złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie, zeznań

świadków wymienionych we wniosku, złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i

na rozprawie, akt osobowych obwinionej”, wynika, że zgodnie z art. 410 k.p.k.

podstawę wyroku stanowiły okoliczności ujawnione w toku rozprawy głównej, a

podstawą ich ustalenia były wszystkie przeprowadzone bezpośrednio na rozprawie lub

ujawnione przez odczytanie dowody z zeznań wszystkich świadków wymienionych

we wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego, a dodatkowo także wyjaśnienia obwinionej.

Podobnie ze sformułowania „pozostałe pracownice sekretariatu nie potwierdziły

zarzucanego sędziemu Sądu Rejonowego niewłaściwego, w tym lekceważącego, ich

traktowania”, można wyprowadzić – w kontekście analizy tego fragmentu

uzasadnienia, w którym zdanie to zostało umiejscowione – że chodzi o wszystkie inne,

poza Alicją K., pracownice sekretariatu, które w swoich zeznaniach nie potwierdziły

faktu naruszenia ich godności. Dlatego można przyjąć, że Sąd Apelacyjny uznał, iż

zeznania pozostałych pracownic sekretariatu (poza zeznaniami Alicji K., na podstawie

których przyjęto, że obwiniona niewłaściwie zachowywała się w stosunku do tej

pracownicy) mogły stanowić podstawę ustaleń co do zachowania obwinionej w

odniesieniu do innych – poza zastępczynią kierowniczki sekretariatu – pracownic,

które nie były traktowane niewłaściwie, na przykład lekceważąco. Należy również

przyjąć – skoro w żadnym miejscu pisemnych motywów zaskarżonego wyroku Sąd

Apelacyjny nie zakwestionował wiarygodności i mocy dowodowej zeznań świadków

– że wszystkie dowody uznał za wiarygodne, niesprzeczne, wzajemnie uzupełniające

się, a ponadto tworzące spójną całość. Brak wyraźnego wypowiedzenia tego rodzaju

15

oceny materiału dowodowego jest oczywistym i niewątpliwym mankamentem

uzasadnienia; co do tego zarówno Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów

Powszechnych, jak i Krajowa Rada Sądownictwa mają rację, jednak nie

dyskwalifikuje to zaskarżonego orzeczenia w sposób, który nakazywałby jego

uchylenie.

Nie można w tych okolicznościach podzielić zarzutu obu odwołań, że doszło do

całkowitego odstąpienia od wskazania w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku

dowodów, na jakich oparto ustalenia faktycznie, i do poprzestania na ogólnikowych

jedynie stwierdzeniach, odwołujących się do wszystkich przeprowadzonych na

rozprawie dowodów. Pominięcie przez Sąd Apelacyjny wnikliwej, szczegółowej,

pogłębionej analizy i oceny poszczególnych zgromadzonych w sprawie dowodów

(indywidualnie oraz w ich całokształcie), nie może być utożsamiany z brakiem

jakiejkolwiek oceny. Można przyjąć, że Sąd Apelacyjny dał wiarę wszystkim

przesłuchanym w sprawie świadkom, nie dał natomiast wiary obwinionej, która

zaprzeczała, aby miały miejsce przypisane jej zachowania, a Sąd Apelacyjny – mimo

nieprzyznania się przez nią do popełnienia zarzucanych jej przewinień służbowych –

przypisał jej niewłaściwe zachowanie w stosunku do asesor A. T. oraz zastępczyni

kierowniczki sekretariatu Alicji K. Ostatecznie, w postępowaniu odwoławczym można

było przyjąć, że dowody z zeznań wszystkich przesłuchanych świadków stały się

podstawą ustaleń faktycznych Sądu Apelacyjnego, co w konsekwencji umożliwiało

ocenę trafności zapadłego rozstrzygnięcia. Brak zindywidualizowanej oceny materiału

dowodowego, polegającej na odniesieniu się do konkretnych dowodów

przeprowadzonych w sprawie, jest istotnym brakiem uzasadnienia zaskarżonego

wyroku, ale nie może być identyfikowany z „całkowitą dowolnością ustaleń,

wykraczającą poza ramy określone w art. 7 k.p.k.”

3. Nie można również podzielić zarzutów odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego

Sędziów Sądów Powszechnych dotyczących naruszenia art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k.

Z zeznań świadków: Alicji K., M. M.-W., R. O., L. P., K. L. oraz I. R. nie

wynika, jak podnosi w odwołaniu Rzecznik Dyscyplinarny, aby wymienieni

świadkowie jednoznacznie potwierdzili zachowania obwinionej polegające na ciągłym

lekceważącym i niekulturalnym zwracaniu się do sędziów i asesorów sądowych, jak

również wielokrotnym, publicznym komentowaniu i krytykowaniu przez nią

rozstrzygnięć podejmowanych przez innych sędziów.

W zeznaniach tych zostało stwierdzone, między innymi: „Zdarzało się, że

przewodnicząca (...) zwracała uwagę sędziom, np. asesor A. T., w sekretariacie w

obecności interesantów. (...). Byłam świadkiem komentowania przez przewodniczącą

rozstrzygnięć wydawanych w sprawach przez innych sędziów i działo się to w

sekretariacie, a niekiedy u przewodniczącej w jej pokoju” (zeznania świadka Alicji K.,

k. 43-44), „Odnośnie innych sędziów, słyszałam nieraz jak przewodnicząca mówiła

16

podczas przeglądania akt: Co on/ona tutaj zrobiła? Przewodnicząca potrafiła

krytykować moje decyzje orzecznicze wobec asesor A. T. (...). Nie wiem, kogo

dotyczył zwrot: Co on/ona tutaj zrobiła? (...). Sama osobiście nie słyszałam, by

obwiniona sędzia komentowała orzeczenia innych sędziów przy pracownikach

sekretariatu, takie informacje przekazywała mi asesor A. T.” (zeznania świadka M.

M.-W., k. 204 – 205, zeznania tego świadka złożone podczas postępowania

wyjaśniającego nie zostały ujawnione w toku rozprawy głównej), „Ja nie spotkałem

się z niewłaściwym zachowaniem pani sędzi w stosunku do mnie. Co do innych

pracowników, sytuacje takie miały miejsce, ale znałem je jedynie ze słyszenia. (...).

Pani sędzia zwracała uwagę co do merytorycznych aspektów pracy sędziów i

asesorów w Wydziale. Nie odbierałem tego jako próby wpływu na treść wydanych

orzeczeń. Formę tych wypowiedzi, kierowanych pod moim adresem, oceniam jako

rzeczową i spokojną. Co do innych osób, był to niekiedy wyraz porywczego,

energicznego usposobienia pani sędzi” (zeznania świadka R. O., k. 202 – 203). „Jeśli o

mnie chodzi, to była taka sytuacja, że przewodnicząca podniesionym głosem zwróciła

mi uwagę na niesłuszność mojego merytorycznego rozstrzygnięcia – zrobiła to w

obecności innego sędziego i chyba mojej sekretarki. Mnie ta sytuacja zawstydziła”

(zeznania świadka L. P., k. 32). „Nie było natomiast takiego zdarzenia, by pani

przewodnicząca krzyczała na mnie” (zeznania świadka L. P., k. 208). „Nie zdarzyło

się, aby przewodnicząca krzyczała na mnie. Jedyne co mi przeszkadza to, że

zwracanie mi uwagi następuje w obecności moich kolegów. Są to uwagi dotyczące

czynności podejmowanych w sprawie. Mnie uwagi, o jakich mówię, przewodnicząca

przekazywała w moim pokoju. (...). Nie byłam świadkiem krytykowania przez

przewodniczącą decyzji podejmowanych przez sędziów w obecności pracowników

sekretariatu, natomiast zdarzało się to w obecności innych sędziów. Wiem też, że takie

sytuacje miały miejsce w sekretariacie, o czym informowali mnie pracownicy

sekretariatu” (zeznania świadka K. L., k. 28 – 29). „Słyszałam o tym, że pani

przewodnicząca skrytykowała czyjąś pracę słowami: Co on/ona tu zrobiła? Sama nie

byłam adresatem takiej krytyki. Czasami uwagi pani sędzi były zasadne. W innych

sytuacjach wydawało mi się, że pani sędzia nie ma racji. Nie odbierałam tego jako

ataku na moją niezawisłość” (zeznania świadka K. L., k. 207). „Sędzia raczej zwracała

uwagę osobiście, bez osób postronnych. Zdarzały się wypadki krytykowania orzeczeń,

ale dotyczyło to sytuacji wpadkowych. Forma tej krytyki była raczej dyskretna, uwagi

nie były czynione publicznie, aczkolwiek były żywiołowe, przewodnicząca

przychodziła z aktami, w których dopatrzyła się nieprawidłowości. Sędzia reaguje

bardzo emocjonalnie i można te reakcje odbierać jako niewłaściwe. (...). Obwiniona

również na mnie krzyczała (...), przeprosiła mnie za to, wyjaśniłyśmy tę sprawę”

(zeznania świadka I. R., k. 206).

17

Z przytoczonych fragmentów zeznań świadków można było wyprowadzić – bez

naruszenia art. 7 k.p. k. i art. 410 k.p.k. – taki wniosek, jaki wyprowadził Sąd

Apelacyjny, a mianowicie, że w kontaktach z pozostałymi sędziami i asesorami (poza

asesor A. T.) obwiniona raczej nie używała podniesionego głosu, z wyjątkiem

incydentu z sędzią I. R., który obie panie sobie wyjaśniły, a obwiniona przeprosiła

świadka. Osoby te (sędziowie i asesorzy – poza asesor A. T.) nie czuły się osobiście

przez obwinioną obrażane, lekceważone lub zastraszane, nie potwierdziły również

nieuprawnionej ingerencji obwinionej w sferę rozstrzygnięć w poszczególnych

sprawach, polegającej na ich publicznym komentowaniu lub krytykowaniu. Można

dodać, że z przytoczonych zeznań wynika w większości, iż komentowanie przez

obwinioną orzeczeń odbywało się w gronie samych sędziów i asesorów, sporadycznie

w obecności pracowników sekretariatu, w większości przypadków było merytorycznie

rzeczowe, choć wyrażane w emocjonalny sposób, nie stanowiło ingerencji w

niezawisłość sędziów, a z przeprowadzonych dowodów nie wynika, na czym miałoby

polegać komentowanie orzeczeń w obecności innych osób (np. pracownic sekretariatu)

niż sami zainteresowani sędziowie lub asesorzy. Emocjonalne wypowiedzi, zwracanie

się do sędziów i asesorów podniesionym głosem, głośne wyrażanie krytycznych uwag

wynikało z cech charakteru obwinionej, która jest osobą nerwową. Mniej było w tej

formie wypowiedzi obwinionej woli lekceważenia czy obrażania kogokolwiek, a

więcej nieumiejętności zapanowania nad własnymi emocjami.

Z zeznań świadków: A. T., Agaty S., Teresy P., R. O. i Małgorzaty S. nie

wynika, że przypadki niewłaściwego traktowania asesor A. T. nie pozostawały jedynie

w związku z wykonywaniem przez obwinioną czynności nadzorczych, lecz stanowiły

swoistą formę ingerowania w sferę orzeczniczą tej osoby.

Najistotniejsze w tej kwestii są zeznania samej A. T. (k. 214 – 216), która

przyznała, że sędzia miała szczególnie często pretensje do niej i uwagi do jej pracy –

zarzuty te dotyczyły zarówno sprawności postępowania, jak i wydawanych

rozstrzygnięć. Merytorycznie uwagi te były – zdaniem świadka – częściowo zasadne.

Natomiast forma wypowiedzi obwinionej była niewłaściwa – ostra, kategoryczna,

nerwowa. Świadek A. T. przyznała, że faktycznie nieprawidłowo ogłosiła wyrok w

sprawie Renaty S. oraz usunęła razem z sekretarką z akt prowadzonych przez siebie

spraw zarządzenia wydane przez przewodniczącą Wydziału z terminami

wyznaczonych posiedzeń. Takie zachowanie asesora – polegające na kwestionowaniu

decyzji przewodniczącej Wydziału i usunięciu z akt spraw zarządzeń przewodniczącej

wyznaczających terminy posiedzeń – mogło w pewnym stopniu usprawiedliwiać

emocjonalną reakcję obwinionej. Z zeznań świadka A. T. nie wynika natomiast, aby

poza krytycznymi uwagami spotkała ją ze strony obwinionej niedopuszczalna

ingerencja w sferę orzeczniczą. Jednocześnie – co przyznała sama A. T. – obwiniona

wystawiła jej dobrą opinię jako asesorowi przed nominacją na sędziego. Zeznania

18

pozostałych wymienionych w odwołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego świadków nie

podważają ustaleń Sądu Apelacyjnego co do zachowań obwinionej w stosunku do

asesor A. T. Świadek Agata S. (k. 59) „słyszała”, że były przypadki zwracania uwagi

przez przewodniczącą podniesionym tonem A. T. – nie było to grzeczne zwracanie

uwagi. Świadek „słyszała”, że takie przypadki miały miejsce kilkakrotnie. Świadek

Teresa P. (k. 48) nie była świadkiem takich sytuacji, aby przewodnicząca wzywała

sędziów bądź asesorów do swojego pokoju i krzyczała na nich. Natomiast „ze

słyszenia” wiedziała, że obwiniona krzyczała na A. T. w jej pokoju – mówiły o tym

osoby pracujące w sekretariacie, ale świadek nie pamiętała kto. Również zeznania

świadka R. O. (k. 9 – 10) i świadka Małgorzaty S. (k. 5 – 6) nie potwierdzają niczego

innego niż ustalenia Sądu Apelacyjnego – mianowicie tego, że obwiniona kilkakrotnie

podniesionym głosem (a nawet krzykiem) zwróciła uwagę asesor A. T. na stwierdzone

uchybienia w jej pracy. Nie sposób na ich podstawie twierdzić, że zwracanie uwagi –

poza niewątpliwie naganną formą – wykraczało poza wykonywanie przez obwinioną

czynności nadzorczych (np. było szykaną, chęcią świadomego dokuczenia

pracownikowi, poniżenia, zastraszenia itd.) albo że stanowiło swoistą formę

ingerowania w sferę orzeczniczą tej osoby.

Brak szczegółowej analizy i oceny zeznań świadków Teresy P., Małgorzaty S.,

M. M.-W., R. O., K. L. oraz L. R. nie oznacza, że z zeznań tych wynika zgodne

potwierdzenie nagminnych przypadków lekceważącego i niewłaściwego zwracania się

przez obwinioną do pracowników administracyjnych, zatrudnionych w podległym jej

Wydziale.

Świadkowie ci zeznali, między innymi: „Sędzia Przewodnicząca wprowadziła w

Wydziale atmosferę szczególnej nerwowości. W tym czasie przewodnicząca zwracała

się do pracowników podniesionym głosem” (zeznania świadka Teresy P., k. 47).

„Przewodnicząca Wydziału zwraca uwagę pracownikom krzycząc, zdarzyło się nawet

tak, że zareagował na to interesant (...)” (zeznania świadka Małgorzaty S., k. 7). „Co

do stosunków pomiędzy panią sędzią a pracownikami sekretariatu, znam je jedynie z

ich relacji. Słyszałam, że sędzia przewodnicząca miała głośno zwracać uwagę

sekretarkom, również w obecności interesantów. Mówiły mi o tym pracownice

sekretariatu i inni sędziowie” (zeznania świadka M. M.-W., k. 204 – 205, zeznania

tego świadka złożone podczas postępowania wyjaśniającego nie zostały ujawnione w

toku rozprawy głównej). „Nie byłem bezpośrednim świadkiem zwracania uwagi

pracownikom sekretariatu przez panią sędzię. Czasami słyszałem znacznie

podniesiony głos przez zamknięte drzwi do swojego pokoju. Nie słyszałem natomiast

wulgaryzmów, niestosownych słów, choć nie potrafię przywołać szczegółowo treści

tych uwag. Moim zdaniem nie było to stosowne” (zeznania świadka R. O., k. 202 –

203). „Nie byłam świadkiem lekceważącego zwracania uwagi przez przewodniczącą

pracownikom sekretariatu” (zeznania świadka K. L., k. 28 – 29). „Przewodniczącą

19

Wydziału znam od dawna, razem aplikowałyśmy, znam jej charakter – wiem, że jest

osobą wybuchową, często mówi podniesionym głosem, także w kontaktach

towarzyskich. Nie byłam świadkiem zwracania uwagi pracownikom sekretariatu w

sposób lekceważący, natomiast krzykliwy – tak” (zeznania świadka I. R., k. 25).

Świadek Małgorzata S. (k. 7) potwierdziła tylko jednoznacznie przypadek

zwrócenia uwagi w niedopuszczalny sposób (krzykiem) Alicji K., zastępczyni

kierowniczki sekretariatu, w obecności interesanta. To zdarzenie zostało przez Sąd

Apelacyjny przypisane obwinionej i ocenione jako naganne. Pozostali świadkowie nie

potwierdzili nagminnych przypadków lekceważącego, poniżającego lub naruszającego

godność zwracania się przez obwinioną do pracowników administracyjnych

zatrudnionych w podległym jej Wydziale. Poza Alicją K. żadna z pracownic

sekretariatu nie potwierdziła, aby wybuchowy charakter przewodniczącej Wydziału,

jej podniesiony glos, wypowiadane krzykiem uwagi odnosiła do siebie i traktowała

jako zachowanie lekceważące, skierowane konkretnie w stosunku do niej.

Ocena, że zachowanie obwinionej było lekceważące, uwłaczające godności wielu

osób, odbierane jako obraźliwe, oburzające, żenujące i stanowiące przy tym formę

zastraszenia pracowników, jest przesadzona.

Asesor L. P. zawstydziło to, że uwaga przewodniczącej – dotycząca

niesłuszności jej rozstrzygnięcia – została wypowiedziana w obecności jej sekretarki

(zeznania świadka L. P., k. 32). „Słyszała” również o niewłaściwych zachowaniach

obwinionej sędzi w stosunku do pracowników sekretariatu i sędziów (zeznania

świadka L. P., k. 208). Małgorzata S. przedstawiła swoje wrażenie, że gdy

przewodnicząca zwracała uwagę asesor A. T. przez kilka minut, cały czas krzycząc,

pracownice sekretariatu (bliżej niezidentyfikowane) w czasie tego zdarzenia były

zdenerwowane i bały się. Sama Małgorzata S. nie bała się przewodniczącej, ale – jak

zeznała – protokolantki w sekretariacie (niewymienione z nazwiska) bardzo bały się

przewodniczącej, co wynikało z wybuchowości obwinionej (zeznania świadka

Małgorzaty S., k. 6). Agata S. nie była nigdy świadkiem niewłaściwego zwracania

uwagi pracownikom sekretariatu przez przewodniczącą, natomiast „słyszała” od

koleżanek, że przewodnicząca zwracała uwagę podniesionym głosem Alicji K. Jej

samej przewodnicząca uwagę zwracała zawsze grzecznie (zeznania świadka Agaty S.,

k. 58 – 59). Teresa P. zeznała, że jej stosunki z przewodniczącą są poprawne. Była

natomiast świadkiem jak przewodnicząca zwracała się w sekretariacie do Alicji K., w

obecności interesanta – mówiła do niej podniesionym głosem, „z nerwami”, ale nie

można było tego nazwać krzykiem (zeznania świadka Teresy P., k. 48). M. M.-W.

stwierdziła, że co do stosunków pomiędzy sędzią a pracownikami sekretariatu, zna je

tylko z ich relacji. „Słyszała”, że sędzia przewodnicząca miała głośno zwracać uwagę

sekretarkom, również w obecności interesantów (zeznania świadka M. M.-W., k. 204

20

– 205, zeznania tego świadka złożone podczas postępowania wyjaśniającego nie

zostały ujawnione w toku rozprawy głównej).

Z przytoczonych zeznań wynika, że o niewałaściwym co do formy zachowaniu

obwinionej świadkowie wiedzieli „ze słyszenia” od innych osób. Poza A. T. i Alicją

K., które opisały kilkukrotne, powracające niewłaściwe zachowania obwinionej w

stosunku do nich, pozostali świadkowie (np. L. P., I. R.) powołali się na zdarzenia

incydentalne.

Pewne wątpliwości wynikające z rozbieżności w zeznaniach świadków

składanych w postępowaniu wyjaśniającym oraz w na rozprawie musiały być

rozstrzygnięte na korzyść obwinionej (art. 5 k.p.k.). Podobnie należało ocenić

sytuację, w której jedynie jeden świadek – L. P. (k. 33) – jednoznacznie stwierdził, że

w Wydziale panowała trudna atmosfera, co było związane ze stresem pracowników,

także sędziów, a na pewno asesorów, wynikającym ze strachu przed przewodniczącą,

bo pracownicy obawiali się sytuacji, które mogły okazać się dla nich ośmieszające,

wstydliwe, w pewnym stopniu upokarzające dla nich. W zeznaniach innych świadków

nie znalazła się tego rodzaju ocena sytuacji spowodowanej zachowaniem obwinionej.

Wątpliwości Sądu wynikające z tego faktu (odosobnionej oceny) mogły być

rozstrzygnięte na korzyść obwinionej.

Wbrew zarzutom zawartym w odwołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego, Sąd

Dyscyplinarny nie zanegował nagannych zachowań obwinionej w stosunku do

asesorów, sędziów i pracowników administracyjnych, wprost przeciwnie, przyjął, że

zachowania tego rodzaju miały miejsce, ponieważ obwiniona sędzia zwracała uwagę

swoim podwładnym podniesionym głosem, a nawet krzykiem, co zostało

zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych podległych jej pracowników.

4. Sąd Najwyższy nie podzielił zarzutów odwołań Rzecznika Dyscyplinarnego

Sędziów Sądów Powszechnych oraz Krajowej Rady Sądownictwa dotyczących

nadania rzekomo nadmiernego znaczenia okolicznościom niepozostającym w związku

z czynami zarzuconymi obwinionej, co dotyczyło udzielania Alicji K. pomocy

finansowej w postaci pożyczek oraz wystawienia asesor A. T. bardzo dobrej opinii w

związku z procedurą powołania jej na stanowisko sędziego. Okoliczności te były

rozważane przez Sąd Apelacyjny w świetle przesłanek z art. 115 § 2 k.k. Krajowa

Rada Sądownictwa podkreśliła, że opisany stosunek obwinionej do wskazanych osób

ma wprawdzie pewien walor pozytywny, jednak nie może wpływać na ocenę stopnia

szkodliwości społecznej popełnionego przewinienia dyscyplinarnego. Należy zgodzić

się z argumentem Rady, że każdy przewodniczący wydziału musi dbać o sprawność

pracy podlegającej mu jednostki organizacyjnej, jednak nie może tego czynić w

sposób naruszający zasady kultury, jakich oczekuje się w relacjach przełożony –

podwładny. Jednak zachowanie obwinionej, polegające na udzielaniu pomocy Alicji

K. i A. T., ma znaczenie dla oceny stopnia zawinienia przypisanych jej czynów, co

21

stanowi jedną z przesłanek przyjęcia znikomego stopnia szkodliwości społecznej

czynu. Wzięcie pod uwagę przez Sąd Apelacyjny sytuacji motywacyjnej obwinionej,

której zachowanie wynikało w znacznym stopniu ze sprawowania nadzoru

administracyjnego i było wyrazem dbałości o prawidłową organizację pracy w

Wydziale, uwzględniało te same przesłanki.

V. Nie jest również uzasadnione odwołanie obwinionej. Z przeprowadzonych

dowodów wynika, że obwiniona zwracała uwagę na uchybienia w pracy zarówno

asesor A. T., jak i zastępczyni kierowniczki sekretariatu Alicji K. w formie, która nie

może być zaakceptowana – podniesionym głosem, a nawet krzykiem, publicznie, w

obecności innych sędziów, asesorów oraz pracownic Wydziału, a nawet – co

dotyczyło Alicji K. – interesantów. Fakty te potwierdziły się w zeznaniach większości

przesłuchanych w sprawie świadków, nie tylko samych zainteresowanych (stąd

zarzuty dotyczące kłamliwych, a nawet fałszywych zeznań tych dwóch osób nie mają

znaczenia i nie mogły zostać uwzględnione). Nawet uchybienia w pracy obydwu

wymienionych osób – w szczególności asesor A. T., co polegało np. na usunięciu z akt

spraw przypisanych do jej referatu zarządzeń obwinionej jako przewodniczącej

Wydziału o wyznaczeniu terminów rozpraw albo na nieformalnym i niezgodnym z

przepisami procesowymi oraz ustrojowymi ogłoszeniu wyroku w sprawie Renaty S. –

nie usprawiedliwiały zachowań odbiegających od standardów kulturalnego

traktowania innych osób, uprzejmie i z należytym poszanowaniem ich godności. W

każdej sytuacji, nawet sprowokowanej niewłaściwym zachowaniem innych osób,

sędzia powinien zachować się godnie – kulturalnie, uprzejmie, bez używania ostrych

słów, unoszenia się, używania podniesionego głosu, bez krzyków i zbyt

emocjonalnych elementów wypowiedzi. Tego rodzaju zachowania obwinionej w

stosunku do asesor A. T. i urzędniczki Alicji K. zostały ustalone przez Sąd Apelacyjny

w oparciu o zgromadzone dowody, nie tylko zeznania samych zainteresowanych

(które – jako pochodzące od osób bezpośrednio dotkniętych tymi zachowaniami

mogły być subiektywne i odbiegać od rzeczywistości), ale także innych pracowników

Wydziału. Wątek zwrócenia Alicji K. uwagi w sekretariacie Wydziału w obecności

interesanta pojawił się w zeznaniach wielu przesłuchanych osób. Podobnie należy

ocenić udowodnione przypadki niewłaściwego w formie zwracania uwagi asesor A. T.

w związku z jej uchybieniami w pracy orzeczniczej. Zdarzenia opisane szczegółowo w

uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego dotyczące tych dwóch pracownic miały

faktycznie miejsce. Nie można w tej sytuacji podzielić zarzutu obwinionej, że doszło

do obrazy art. 107 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Istniały

podstawy faktyczne do zakwalifikowania zachowania obwinionej w kategoriach

przewinienia dyscyplinarnego – uchybienia powagi urzędu. Obwiniona miała prawo

zwrócić uwagę podległym sobie pracownikom, ale przyjęta przez nią forma

wypowiedzi (zwracania uwagi, krytykowania) była niemożliwa do akceptacji.

22

Wbrew zarzutom obwinionej, niedające się usunąć wątpliwości wynikające z

rozbieżnych częściowo zeznań świadków zostały rozstrzygnięte przez Sąd Apelacyjny

– Sąd Dyscyplinarny zdecydowanie na jej korzyść – co zostało już stwierdzone w

rozważaniach dotyczących odwołań Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów

Powszechnych oraz Krajowej Rady Sądownictwa. Nie można w tej sytuacji podzielić

zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny orzekł jak w

sentencji na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. w zw. z art. 128 ustawy – Prawo o ustroju

sądów powszechnych.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.