Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 3 kwietnia 2009 r.

II CSK 601/08

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 601/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 kwietnia 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Krzysztof Pietrzykowski (przewodniczący)

SSN Jan Górowski (sprawozdawca)

SSN Marian Kocon

Protokolant Maryla Czajkowska

w sprawie z powództwa "K." Spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością z siedzibą w Ł.

przeciwko "T. " Spółce z ograniczoną

odpowiedzialnością z siedzibą w P. i Towarzystwu Ubezpieczeniowemu A. Polska

Spółce Akcyjnej

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 3 kwietnia 2009 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 26 maja 2008 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 5 listopada 2007 r. Sąd Okręgowy w Ł. zasądził in solidum

od „T.” sp. z o.o. – następcy prawnego „R.” sp. z o.o. i Towarzystwa

Ubezpieczeniowego „A. Polska” S.A. związanego z poprzednikiem prawnym

pozwanej umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na rzecz „K.” sp. z

o.o. kwotę 561 611,49 zł z ustawowymi odsetkami od pierwszego z pozwanych od

dnia 25 kwietnia 2005 r., a od drugiego od dnia 9 lutego 2003 r., a nadto zasądził

od pozwanej sp. z o.o. na rzecz powódki kwotę 1 484 zł z ustawowymi odsetkami

od dnia 25 kwietnia 2005 r. oraz oddalił powództwo w dalszej części.

Ustalił, że w dniu 8 maja 2001 r. S. K. Group złożyła powódce pisemne

zamówienie na wykonanie powłoki w kilku przewodach wchodzących w skład

instalacji odsiarczania gazów spalinowych w zakładach Elektrowni […], w tym

montaż rusztowań zgodnie z załączoną dokumentacją techniczną i handlową.

Według jego warunków, jeżeli z winy wykonawcy lub podmiotów z nim

współdziałających poszkodowane zostaną jakiekolwiek osoby, lub uszkodzone

zostaną budynki, instalacje techniczne, urządzenia, narzędzia, to wykonawca

ponosi pełną odpowiedzialność za powstanie szkody. Zgodnie ze schematem

organizacyjnym przedsiębiorstw w ramach inwestycji w kanale nr 14, którego

dotyczyła umowa w zakresie przedmiotowego rusztowania, powódka była

podwykonawcą w stosunku do spółki S.

W dniu 16 sierpnia 2001 r. powódka zawarła ze spółką R.” sp. z o.o. umowę

nr 77/08/01, której przedmiotem był montaż i demontaż rusztowania typu Bostal

Modex oraz jego dzierżawa, zgodnie z otrzymanym zleceniem z dnia 27 lipca 2001

r. Konstrukcja rusztowania miała być wykonana zgodnie z PN – M 47900-2, zaś

dopuszczalne obciążenie robocze pomostu miało wynosić 2 kN/m2

(platformy 12 kN

na powierzchni 6 m2

). Zgodnie z § 2 ust 2 umowy, każdorazowo konstrukcja

rusztowania miała być przekazywana do eksploatacji protokołem odbioru

technicznego, podpisanym przez obie strony wraz ze świadectwem dopuszczenia.

Rusztowanie miało być wykonane zgodnie z założeniami technicznymi i wytycznymi

do projektu konstrukcji, dostarczonymi wykonawcy przez powódkę (§ 5 ust 1

3

umowy). Powódka nie wykonała projektu rusztowania, a jedynie przekazała spółce

R. założenia techniczne i wytyczne do projektu.

W wykonaniu umowy spółka R. postawiła rusztowanie wraz z platformą i

zaślepką nad absorberem instalacji oczyszczalni spalin w zespole Elektrowni […].

Przewidziane w umowie dopuszczalne obciążenie pomostu było o połowę większe,

niż rzeczywiste dopuszczalne obciążenie zbudowanej konstrukcji wynoszące 0,9

kN/m2

, przy założeniu najkorzystniejszych warunków pracy. Zastosowane

rozwiązanie oparcia dzigarów nośnych zaślepki na kołnierzu absorbera za pomocą

przedłużek z rur przymocowanych do górnego pasa kratownicy tworzącej dzwigary,

było rozwiązaniem błędnym pod względem statyczno konstrukcyjnym. Połączenie

takie zmieniło schemat statyczny dźwigarów z kratowego (przenoszącego tylko siły

osiowe) na kratowo-ramowy (przenoszący siły osiowe i momenty zginające).

W konsekwencji o nośności całej konstrukcji zadecydował jej pojedynczy element

w postaci przedłużki.

Także dokumentacja projektowa związana z umową była wykonana

niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej. Projekt przewidywał zastosowanie

dźwigara środkowego do konstrukcji zaślepki rozpiętości 760 cm (średnicy większej

niż średnica absorbera). Dźwigary miały być oparte na kołnierzu absorbera poprzez

pas dolny. Konstrukcja zaślepki wykonana została w inny sposób – niezgodny ze

sztuką budowlaną. Rozpiętości dźwigarów były mniejsze od średnicy otworu

absorbera, ich oparcie zostało zrealizowane poprzez pas górny i przedłużki,

brakowało połączenia łącznikami rusztowań wieżowych stojących na platformie

z rusztowaniami umieszczonymi w poziomym kanale spalin. W konstrukcji

platformy, zamiast bali drewnianych przyjęto płyty ażurowe.

Spółka R. zakończyła prace przy urządzeniu przed końcem 2001 r., lecz

wtedy nie został dokonany przegląd i jego odbiór. Pracownicy powódki rozpoczęli

piaskowanie w kanale spalin nr 14 już w dniu 4 stycznia 2002 r. Następnego dnia

prace były kontynuowane na suficie tego kanału. W dniu 6 stycznia 2002 r.

pierwsza zmiana rozpoczęła piaskowanie kierownic od strony absorbera z

rusztowań w kierunku kanału pionowego; druga zmiana pracowała od godziny 15

do 23. Około godz. 20 pracownicy powódki stwierdzili obsunięcie rusztowania około

4

3,5 m w dół. Z uwagi na sypiące się z góry kanału ścierniwo pracownicy powódki

założyli na rusztowanie plandekę.

W dzienniku budowy widnieje zapis z dnia 4 października 2001 r. dotyczący

zdemontowania innego rusztowania. Dopiero w dniu 7 stycznia 2002 r. dokonano

wpisu dotyczącego spornego rusztowania stwierdzającego, że do czasu

wyjaśnienia przyczyn awarii wstrzymano wszystkie prace montażowe

w absorberze.

Zawalenie się przedmiotowego rusztowania nastąpiło na skutek zsunięcia

się z podpór dźwigara środkowego platformy. Było ono wynikiem nadmiernego

wygięcia podparcia dźwigara wykonanego w postaci przedłużki, na skutek

niedostatecznej nośności podparcia w stosunku do działających obciążeń.

Jedną z głównych przyczyn zawalenia się rusztowania był brak - wbrew projektowi -

łączników stalowych, które gdyby były wykorzystane, co najmniej ograniczyłyby

rozmiar katastrofy.

Całość ścierniwa, które wpadło do absorbera po awarii zaślepki

zamontowanej na króćcu wylotowym ważyła 4,5 t z błędem pomiaru +/- 10%.

W dniu 7 stycznia 2002 r. powódka wraz ze spółką R. sporządziły protokół, w

którym jako datę jego sporządzenia wpisano 3 stycznia 2002 r. W dniu 7 stycznia

2002 r. monterzy rusztowań oświadczyli, że w dniu 5 stycznia 2002 r. w godzinach

od 8-ej do 14-ej wraz z brygadą prowadzili prace demontażowe rusztowań w

absorberze na poziomie około 16 metrów. Podczas prac zauważyli znaczne

obsypywanie się szlaki z górnych części absorbera. Utrudnienie to zgłosili

kierownikowi.

Pismem z dnia 21 października 2002 r. S. sp. z o.o. prawa niemieckiego

poinformowała powódkę, że obciąża ją kwotą 119 884,13 Euro z tytułu prac

wykonanych przez tę spółkę w związku z powstałymi uszkodzeniami aparatu

absorpcyjnego na skutek zawalenia się rusztowania. Kwota ta stanowiła

wynagrodzenie przedsiębiorstwa L., której należności wobec S. wynosiły łącznie

177 769,58 Euro. W trakcie realizowania zlecenia powódka w 2001 r. nie otrzymała

z tytułu umowy, której częściowe dalsze podwykonanie zleciła spółce R., kwoty

23 613,67 Euro, zatrzymanej przez spółkę S. tytułem kaucji, zaś w 2002 r. łącznie

5

kwoty 102 293,69 Euro, w tym 9 795,78 zł tytułem kaucji i 92 497,91 zł tytułem

niezapłaconych faktur.

Mimo zgłoszenia przez powódkę przedsiębiorstwu S. roszczenia o zapłatę

pozostałej części wynagrodzenia w kwocie 128 100 Euro, spółka ta z uwagi na

poniesione koszty wobec L. w wysokości 177 769,58 Euro, odmówiła zapłaty z

uwagi na koszty spowodowane szkodą powstałą na skutek zawalenia się

rusztowania.

Powódka nie wystąpiła na drogę sądową przeciwko przedsiębiorstwu S. o

zapłatę wynagrodzenia, ponieważ pełnomocnik powódki wydał opinię

o niecelowości zgłaszania roszczeń w postępowaniu sądowym na terenie Niemiec

z uwagi na treść umowy z tym przedsiębiorstwem. Prawomocnym nakazem zapłaty

z dnia 6 czerwca 2003 r., X GNc …/03, Sąd Okręgowy w Ł. zasądził od powódki na

rzecz spółki R. kwotę 87 562 zł wraz z odsetkami oraz kosztami procesu tytułem

pozostałej do zapłaty części wynagrodzenia za wykonanie przedmiotowego

rusztowania.

W postępowaniu karnym prowadzonym w związku z zawaleniem się

rusztowania prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w G., w 2005 r. została

sporządzona opinia Instytutu Konstrukcji i eksploatacji Maszyn Politechniki

Wrocławskiej. W opinii tej wskazano, że platforma rusztowania została zbudowana

niezgodnie z dokumentacją opracowaną przez spółkę R. Zamiast podparcia

dźwigarów konstrukcji na stalowym pierścieniu wieńczącym konstrukcję dachu nad

instalacją odsiarczania spalin przez pas dolny zastosowano przedłużki, co

spowodowało, że pracowały one jak elementy ramy, gdzie dominującym stanem

odkształcania jest obok ścinania, zginanie. Stwierdzono poza tym, że zastosowanie

na przedłużkę profili identycznych, jak w pasie górnym świadczyło o ignorancji

projektanta, lub osoby montującej platformę w zakresie wytrzymałości ustrojów

nośnych. Błędem było również przyjęcie założenia odnośnie wytrzymałości

na zginanie profili łączonych za pomocą zestawów zacisków w belkach poddanych

silnemu zginaniu. W konkluzji Instytut stwierdził, że wykonana platforma nie

spełniała warunków określonych w § 2 umowy nr 77/08/01 i nie gwarantowała

bezpiecznej eksploatacji. Nawet bez wystąpienia wad eksploatacyjnych zawalenie

6

rusztowania było możliwe ze względu na wady konstrukcyjne i to przy obciążeniu

poniżej normy.

Oddalając wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego

biegłego Sąd Okręgowy wskazał, że przeprowadzona ekspertyza Politechniki

Gdańskiej, odpowiadała wszystkim wymogom ustawowym i jej wnioski pokrywały

się z konkluzjami opinii Politechniki Wrocławskiej – sporządzonej na potrzeby

postępowania karnego. Z odwołaniem się do prekluzji dowodowej podniósł,

że pominął podniesioną przez pozwaną okoliczność powierzenia przez spółkę R.

montażu rusztowania osobie, która w zakresie swej działalności trudni się ich

wykonywaniem i składaniem. Zauważył przy tym, że kwestia ta nie miałaby i tak dla

merytorycznego rozstrzygnięcia znaczenia, gdyż podstawą odpowiedzialności

spółki R. było nienależyte wykonanie zobowiązania nie zaś czyn niedozwolony, do

którego to reżimu odpowiedzialności stosuje się art. 429 k.c.

Sąd Okręgowy zakwalifikował zawartą przez strony umowę jako umowę

o roboty budowlane i ocenił, że zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności

określone w art. 471 k.c. Wykazana dołączonymi do pozwu dokumentami szkoda

powódki obejmowała kaucję zatrzymaną przez spółkę S. i niezapłacone faktury z

2002 r. na łączną kwotę 125 907,36 Euro. Stwierdził, że w sprawie wystąpiła

sytuacja, w której najpierw spółka R. niewłaściwie wybudowała rusztowanie, które

następnie zawaliło się wyrządzając szkody i w rezultacie powódka nie otrzymała

zapłaty na skutek potrącenia należnego od niej odszkodowania z należnym jej

wynagrodzeniem.

Sąd Okręgowy ocenił, że bezpodstawny był zarzut przedawnienia

roszczenia, skoro łącząca strony umowa była umową o roboty budowlane

i w związku z tym miał tu zastosowanie trzyletni termin przedawnienia (art. 118

k.c.), który upływał dopiero w dniu 6 stycznia 2005 r., tj. w dniu złożenia pozwu.

Stwierdził, że w odniesieniu do ubezpieczyciela powództwo nie było uzasadnione

jedynie w zakresie franszyzy redukcyjnej w kwocie 1484 zł.

W wyniku apelacji pozwanych Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 26 maja

2008 r. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo. Podzielił ustalenia Sądu

Okręgowego w zakresie przyczyn zawalenia się rusztowania, podnosząc,

7

że pozwana „T.” nie zwróciła uwagi na to, że jej poprzednik prawny spółka R. już na

etapie projektowania popełniła istotne błędy, które zaważyły na tym, że zamówione

rusztowanie nie posiadało odpowiedniej wytrzymałości.

Sąd Apelacyjny wskazał, że usunięcie łączników rusztowań wieżowych

i założenie plandeki to fakty, które mogłyby być rozpatrywane w kontekście

przyczynienia się powódki do powstania szkody, niemniej taki zarzut nie został

podniesiony. Jako nieuzasadniony uznał zarzut, że wnioski Politechniki Gdańskiej

były sprzeczne z opinią Politechniki Wrocławskiej, skoro zawarty został w niej

wniosek, że zawalenie się rusztowania było możliwe wyłącznie ze względu na błędy

konstrukcyjne, przy obciążeniu poniżej normowego. Stwierdził, że okoliczność,

iż podpis J. P. na protokole odbioru rusztowania został uzyskany podstępnie ma

drugorzędne znaczenie, skoro jego złożenie wskazuje jednak na to, że w ocenie

spółki R. rusztowanie było wykonane i gotowe do użytku.

Sąd drugiej instancji jako trafny natomiast uznał zarzut pozwanej, że umowa

z dnia 16 sierpnia 2001 r. nie była umową o roboty budowlane, lecz umową

o dzieło. Jako kryterium rozróżnienia tych umów wskazał wymagania ustawy z dnia

7 lipca 1994 r – Prawo budowlane (jedn. tekst Dz.U. z 2009 r. Nr 31, poz. 206 ze

zm.). Wskazał, że umowa o roboty budowlane dotyczy przedsięwzięcia większych

rozmiarów, o zindywidualizowanych właściwościach zarówno fizycznych

jak i użytkowych, któremu w zasadzie towarzyszy projektowanie

i zinstytucjonalizowany nadzór. Jeżeli strona twierdzi, że zawarta umowa jest

umową o roboty budowlane, powinna wykazać, że umowa zawiera cechy

pozwalające na takie jej zakwalifikowanie (art. 6 k.c.) w przeciwnym razie,

prawidłowe jest uznanie, że strony łączyła umowa o dzieło. W związku z tym

podniósł, że powódce nie przysługiwał status inwestora, gdyż miała tylko na

zlecenie Spółki S. wykonać prace polegające na czyszczeniu i pokryciu specjalną

powłoką kilku przewodów wchodzących w skład instalacji odsiarczania gazów

spalinowych w Elektrowni […] i zbudowanie niezbędnego w tym celu rusztowania.

Według jego oceny, dokument (k. 573) zatytułowany „Schemat organizacyjny firmy

przy pracach...” nie dawał podstawy do przyjęcia, że spółce K. przysługiwał status

podwykonawcy sp. S. Podkreślił jednocześnie, że spółka R. nie była

podwykonawcą powódki w zakresie czyszczenia absorbera i pokrycia instalacji

8

powłoką, lecz jedynie miała wykonać rusztowanie potrzebne do wykonania

zleconych powódce prac. Powódka nie zleciła spółce R. podwykonawstwa innej

umowy, lecz we własnym imieniu i dla siebie zamówiła wykonanie rusztowania.

Jego wykonanie nie mieści się w katalogu objętym art. 3 pkt 1, 6 i 7 prawa

budowlanego ani nie stanowiło tymczasowego obiektu budowlanego w rozumieniu

art. 3 pkt 5 tego aktu prawnego. Wyraził pogląd, że okoliczność, iż odbiór

rusztowania powinien być potwierdzony wpisem do dziennika budowy nie

wystarcza do uznania umowy o montaż rusztowania za umowę o roboty

budowlane; nie każdy bowiem wpis do dziennika budowy dotyczy robót

budowlanych. Poza tym stwierdził, że dostarczenie projektu budowlanego przez

zamawiającego nie stanowi elementu konstytutywnego umowy o roboty budowlane.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny przyjął, że dochodzone roszczenie jako

wynikające z umowy o dzieło uległo przedawnieniu, gdyż powódka wywodziła go

z zawartej przez strony umowy. W razie zbiegu roszczeń odszkodowawczych ex

delicto i ex contracto wybór przez poszkodowanego dochodzonego roszczenia

dokonywany jest przez samo wskazanie faktów na których oparte jest żądanie.

Choć kwalifikacja prawna roszczenia należy ostatecznie do sądu, to jednak nie

oznacza, że może on wbrew woli powoda decydować o wyborze roszczenia.

Zauważył wprawdzie, że powód w piśmie procesowym, które wpłynęło do Sądu

w dniu 17 września 2007 r. zwrócił uwagę na możliwość zbiegu podstaw

odpowiedzialności, jednakże ostatecznie opowiedział się za wywodzeniem

roszczenia z tytułu nienależytego wykonania umowy.

O oddaleniu powództwa – zdaniem Sądu Apelacyjnego - zadecydowała

zasadność zarzutów obu apelacji wskazujących na to, że powódka nie wykazała

wysokości doznanej szkody. Podniósł, że pismo z dnia 21 października 2002 r. nie

jest dokumentem, w którym spółka A. poiformowała powódkę, że obciąża ją kwotą

119 884,13 Euro z tytułu prac wykonanych przez spółkę w związku

z uszkodzeniami aparatu absorbcyjnego powstałymi na skutek zawalenia się

rusztowania, albowiem jest to dokument otrzymany przez kontrahentkę powódki od

spółki L. Z kolei wyliczenie powódki wysokości szkody podpisane „za zgodność”

przez wiceprezesa zarządu M. P. nie stanowiło dokumentu prywatnego ze względu

na brak podpisu oryginału. Natomiast dokument prywatny z dnia 25 listopada 2002

9

r. nie wiadomo kto podpisał i czy osoba która złożyła na nim podpis była

upoważniona do złożenia oświadczenia o potrąceniu w imieniu S. Nie jest w

związku z tym możliwa identyfikacja jego wystawcy. Skoro pozwani podnieśli, że

powód złożonymi dokumentami nie wykazał dochodzonej szkody, to nie można

przyjąć, aby nie zaprzeczyli twierdzeniom wywodzonym na podstawie tych

dokumentów. Sąd Apelacyjny stwierdził, że obaj pozwani zakwestionowali to, że

złożone dokumenty mogą stanowić dowód poniesienia szkody w wysokości

określonej w pozwie, podnosząc, że dokument prywatny stanowi dowód jedynie

tego, że osoby które go podpisały złożyły oświadczenia w nim zawarte.

Powódka w skardze kasacyjnej opartej na podstawie naruszenia prawa

procesowego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, tj. art. 4791

§ 1 k.p.c.

w zw. z art. 201 § 2 k.p.c. oraz art. 72 § 2 k.p.c., art. 47912

§ 1 k.p.c., art. 233 § 1

k.p.c., art. 328 § 2 k.p.c., art. 382 k.p.c. w zw. z art. 371 k.p.c., oraz art. 245 k.p.c.

w zw. z art. 253 k.p.c. oraz na ruszeniu prawa materialnego, a to art. 647 k.c., art. 3

ust 3 prawa budowlanego, art. 118 k.c. w zw. z art. 656 § 1 k.c., art. 819 § 1, 3 i 4

k.c. i art. 4421

§ 1 i 2 k.c. oraz art. 443 k.c. wniosła o uchylenie zaskarżonego

wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Sprawa wynikająca z działalności gospodarczej, przeciwko

ubezpieczycielowi o odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia przedsiębiorcy, który

wyrządził powodowi szkodę, jest sprawą gospodarczą w rozumieniu art. 4791

§ 1

k.p.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2000 r., I CZ 242/99,

Biul. S.N. 2000, nr 6, s. 10). Z tego względu bezpodstawne okazały się zarzuty

naruszenia art. 4791

§ 1 k.p.c. w zw. z art. 201 § 2 k.p.c. i art. 202 k.p.c. i art. 72

§ k.p.c. oraz obrazy art. 47912

k.p.c. W związku z tym drugim można zauważyć,

że określona w art. 47912

k.p.c. prekluzja nie ma charakteru bezwzględnego, skoro

powód może wykazać, że powołanie środków dowodowych w pozwie nie było

możliwe bądź, że potrzeba ich powołania powstała później.

Według art. 3983

§ 3 k.p.c., podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być

zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Unormowanie to jest

10

wynikiem tego, że de lege lata środek ten przysługuje od orzeczeń prawomocnych.

W związku z tym postępowanie przed Sądem Najwyższym toczy się przede

wszystkim w interesie publicznym i dlatego jest oparte na odmiennych zasadach

niż postępowanie przed sądem merytorycznym. Z tego względu nie można opierać

skargi kasacyjnej na zarzucie obrazy art. 233 § 1 k.p.c. Taki zarzut, gdyby nie

dalsze wytknięte braki podlegające merytorycznej ocenie, skutkowałby nawet

odrzuceniem skargi kasacyjnej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia

7 maja 1998 r., III CZ 60/98, OSNC 1998, nr 11, poz. 190 i wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 24 lutego 2006 r., II CSK 136/05, niepublikowany).

W judykaturze utrwalony jest pogląd, że obraza art. 328 § 2 k.p.c. w zw.

z art. 391 § 1 k.p.c. może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej

tylko wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera wszystkich

koniecznych elementów, bądź posiada tak kardynalne braki, które uniemożliwiają

kontrolę kasacyjną (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 października

1997 r., I CKN 312/97, z 19 lutego 2002 r., IV CKN 718/00, z dnia 18 marca 2003 r.,

IV CKN 11862/00, z dnia 20 lutego 2003 r., I CKN 65/01, z dnia 22 maja 2003 r.,

II CKN 121/01, niepublikowane i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98,OSNC

1999, nr 4, poz. 83). Przepis ten ma odpowiednie zastosowanie w postępowaniu

kasacyjnym przez odesłanie zawarte w art. 391 § 1 k.p.c. Zakres tego

zastosowania zależy od rodzaju wydanego orzeczenia, oraz od czynności

procesowych podjętych przez sąd odwoławczy, wynikających z zarzutów

apelacyjnych, limitowanych granicami kognicji sądu drugiej instancji. Gdy sąd

odwoławczy oddalając apelację orzeka na podstawie materiału zgromadzonego

w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń gdyż

wystarczy, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego

z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego

1938 r., C II 21172/37, Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada

1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 83). Gdy natomiast - jak

w omawianym wypadku – wydaje orzeczenie reformatoryjne i chociażby częściowo

odstępuje od ustaleń sądu pierwszej instancji, obligatoryjnym elementem

uzasadnienia drugoinstancyjnego jest w takim wypadku omówienie na nowo

przeprowadzanych dowodów, ze wskazaniem dlaczego odmiennym od ustaleń

11

środkom dowodowym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Skoro Sąd

Apelacyjny zdyskwalifikował dokumenty prywatne jako środki dowodowe

wykazujące szkodę, to był zobligowany rzeczywiście omówić odmienne

przeciwstawne dowody w tym wskazany przez skarżącą dowód z przesłuchanego

w charakterze strony M. P. Nieomówienie tego dowodu nawet w zakresie

dotyczącym szkody i jej rozmiaru w okolicznościach sprawy było istotnym brakiem,

gdyż należało go odnieść do zarzutu obrazy art. 382 k.p.c. w zw. z art. 371 k.p.c.

Artykuł 382 k.p.c. ma charakter ogólnej dyrektywy, określającej kontynuację

merytorycznego rozpoznania sprawy. W orzecznictwie trafnie wskazano,

że powołanie się na ten przepis może stanowić podstawę kasacyjną wtedy, gdy

sąd drugiej instancji pominie część zebranego w sprawie materiału dowodowego

i wyda orzeczenie wyłącznie na podstawie materiału zebranego przed Sądem

pierwszej instancji lub na podstawie własnego materiału z pominięciem wyników

postępowania dowodowego przez Sąd pierwszej instancji (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r., III CSK 337/06, niepubl.). Skoro wniosek

dowodowy o przeprowadzenie dowodu z dokumentów znajdujących się w aktach

postępowania likwidacyjnego nr 001403 został zgłoszony już w pozwie, to dowód

ten nie był objęty prekluzją i jako część materiału zebranego w postępowaniu

w pierwszej instancji powinien zostać przekazany z aktami sprawy sądowi drugiej

instancji. Skoro więc Sąd Apelacyjny nimi nie dysponował w chwili orzekania, to na

ich podstawie nie mógł orzekać. Nie można więc wykluczyć, że na podstawie

dokumentów znajdujących się w tych aktach w związku z dokumentami

dołączonymi do pozwu Sąd Apelacyjny mógłby ocenić, że powód w części bądź

w całości wykazałby szkodę. W rezultacie istniały podstawy do wniosku,

że uchybienie to mogło wywrzeć wpływ na wynik sprawy.

W związku z uznanymi za uzasadnione tymi dwoma zarzutami procesowymi

na marginesie można zauważyć, że Towarzystwo Ubezpieczeniowe A. Polska S.A.

w odpowiedzi na pozew zarzuciło, że powódka nie wykazała wysokości szkody, a

druga pozwana spółka także w tym piśmie procesowym podniosła, że powódka nie

przedstawiła dowodu na to, iż ktokolwiek złożył oświadczenie o potrąceniu z jej

należnościami należności rzekomo przysługujących S. Wskazała także, że

oświadczenia takiego nie zawiera będące dokumentem prywatnym pismo z dnia 25

12

listopada 2002 r. W odpowiedziach na pozew pozwane Spółki nie zaprzeczyły

jednak stanowisku powódki, że w związku z zawaleniem się rusztowania

wykonanego, przez R. sp. z o.o. nie otrzymała wynagrodzenia od kontrahentki

umowy z dnia 8 maja 2001 r. za wykonane rusztowanie.

Tymczasem jak wynika z ustaleń prawomocnym nakazem zapłaty z dnia

6 czerwca 2003 r., X GNc …/03, Sad Okręgowy zasądził od powódki na rzecz

spółki R. kwotę 87 562 zł wraz z odsetkami tytułem pozostałej do zapłaty części

wynagrodzenia za wybudowanie przedmiotowego rusztowania. Pozostawała więc

do rozważenia kwestia, czy w świetle postanowień umowy powódki zawartej ze

spółką prawa niemieckiego i mającego do niej zastosowanie prawa materialnego

istniała podstawa do zapłaty powódce przez kontrahentkę niemiecką

wynagrodzenia za zbudowane rusztowanie, które uległo zawaleniu w trzecim dniu

jego eksploatacji i czy wobec tych faktów nie było podstaw do przyjęcia, że szkodę

w tym zakresie wykazała powódka.

W związku z tym należy zauważyć, że kognicja sądu w pierwszej fazie

postępowania nakazowego jest ograniczona. Sprowadza się do stwierdzenia

istnienia podstaw do wydania nakazu, tj. odpowiednich dokumentów, które na

tyle uprawdopodobniają zasadność powództwa, że nakładają na sąd obowiązek

wydania tego orzeczenia (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia

18 marca 2005 r., III CZP 97/2004, OSNC 2006, nr 2, poz. 24).

Zasądzenie nakazem zapłaty wynagrodzenia od powódki dla wykonawcy za

przedmiotowe rusztowanie nie stanowiło przeszkody procesowej do przyjęcia,

że obiekt ten został wykonany wadliwie oraz jakich rozmiarów szkodę z tego tytułu

poniosła powódka. W związku z tym zachodziła potrzeba oceny, czy niemiecki

kontrahent miał w ogóle obowiązek zapłaty powódce za nie wynagrodzenia,

a gdyby nie miał, czy w zakres tej szkody już tylko z tego względu - zgodnie

z przyjętą w prawie polskim teorią różnicy - nie wchodzi wartość zapłaconego

pozwanej przez powódkę wynagrodzenia.

Wprawdzie dokument prywatny nie korzysta z domniemania prawdziwości,

tak jak dokument urzędowy, niemniej może stanowić dowód stwierdzonych w nim

okoliczności, na co należytej uwagi nie zwrócił Sąd Apelacyjny. Może stanowić on

13

podstawę ustaleń faktycznych i wyrokowania (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia

25 września 1985 r., IV PR 200/85, OSNCP 1986, nr 5, poz. 84 i z dnia

3 października 2000 r., I CKN 804/98, nie publ.). O materialnej mocy dokumentu

prywatnego, zależnej od jego treści rozstrzyga na podstawie art. 233 § 1 k.p.c. sąd

według ogólnych zasad oceny dowodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30

czerwca 2004 r., IV CK 474/03, OSNC 2005, nr 6, poz. 113). Podobnie jak

w wypadku innych samodzielnych środków dowodowych, sąd ocenia, czy dowód

ten ze względu na indywidualne cechy i okoliczności obiektywne zasługuje na

wiarę, czy nie. Wynikiem tej oceny jest przyznanie lub odmówienie dowodowi

z takiego dokumentu waloru wiarygodności, ze stosownymi konsekwencjami

w zakresie jego znaczenia dla podstawy faktycznej orzeczenia. Skoro Sąd

Apelacyjny oparł się w tej mierze na nietrafnym założeniu, to nie można także

odeprzeć zarzutu obrazy art. 245 k.p.c. w zw. z art. 253 k.p.c.

Artykuły 245 i 253 k.p.c. nie wyłączają dopuszczalności, a nawet

konieczności, dokonywania przez sąd wykładni oświadczeń woli zawartych

w dokumencie prywatnym, a w razie niejasności jego treści, ustalenia jej na

podstawie innych dowodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada

2005 r., II CK 232/05, LEX 188541). Trafnie w literaturze podniesiono, że należy

odróżnić zarzut nieprawdziwości (fauszu dokumentu) i zarzut, że oświadczenie

osoby, która go podpisała nie pochodzi od tej osoby. Trzeba zgodzić się

ze skarżącą, że pozwane w odpowiedziach na pozew nie zakwestionowały

prawdziwości podpisów złożonych na przedmiotowych dokumentach niemieckich,

ani też nie zarzuciły aby oświadczenia w nich zawarte nie pochodziły od osób, które

je podpisały. Zasadą jest, że strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu

prywatnego, obowiązana jest te okoliczności udowodnić, co jest wyrazem zasady

scriptura non probant pro scribente (art. 353 k.p.c.). Gdy dokument nie pochodzi

jednak od stron procesu (w sprawie dokumenty z dnia 25 listopada 2002 r. i z dnia

21 października 2002 r.), ciężar dowodu prawdziwości dokumentu obciąża stronę,

która chce z niego skorzystać , tj. wywieść z niego skutki prawne na swoją korzyść.

Skoro wyżej zasygnalizowane względy czyniły podstawę naruszenia prawa

procesowego uzasadnioną, to Sąd Najwyższy był zwolniony od szczegółowego

rozważenia zarzutów dotyczących obrazy prawa materialnego. Skuteczne bowiem

14

zgłoszenie takiego zarzutu wchodzi zasadniczo w rachubę tylko wtedy, gdy

ustalony stan faktyczny, będący podstawą zaskarżonego wyroku, nie budzi

zastrzeżeń (por. np. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 1997 r., II CKN

60/97, OSNC 1997, nr 9, poz. 128). Ze względu jednak na to, że podstawowe

znaczenie w sprawie ma ocena charakteru zawartej przez powódkę ze spółką R.

umowy z dnia 16 sierpnia 2001 r. należało także odnieść się do zarzutu naruszenia

art. 647 k.c. i art. 3 ust. 3 prawa budowlanego. Znamienne było, że Sąd Apelacyjny

nie odniósł się do kwestii, czy konstrukcja przedmiotowego rusztowania nie była

obiektem objętym tym przepisem, skoro stwierdził jedynie, że nie odpowiada ono

hipotezom art. 3 pkt 1, 5, 6 i 7 prawa budowlanego, pomimo, że pozwana spółka z

o.o. już w odpowiedzi na pozew podniosła, że obiekt był nietypowym rusztowaniem,

konstrukcją, która wymagała wpisu do dziennika budowy (§ 145 wówczas

obowiązującego rozporządzenia z dnia 28 marca 1972 r. w sprawie

bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu robót budowlano-montażowych

(Dz.U. Nr 13, poz. 93).

Zasadniczym kryterium rozróżniającym umowę o dzieło od umowy o roboty

budowlane jest ocena realizowanego zamierzenia stosownie do wymagań prawa

budowlanego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1998 r., II CKN

653/97, OSNC 1998, nr 12, poz. 207 i z dnia 7 grudnia 2005 r., V CK 423/05

niepubl.). Niewątpliwie sporne rusztowanie było przedsięwzięciem większych

rozmiarów, o zindywidualizowanych właściwościach zarówno fizycznych, jak

i użytkowych, które wymagało projektu indywidualnego i obliczeń statycznych

konstrukcyjnych wraz z certyfikatami. Urządzenie to obejmowało zarówno

rusztowanie, jak i konstrukcję specjalną, tzw. „platformę” na której posadowiono

rusztowanie i „zaślepkę” nad absorberem. Sama umowa nazwała go konstrukcją

i określała strony jako zamawiającego i wykonawcę, a konieczne prace robotami

i zobowiązywała wykonawcę do przestrzegania porządku i przepisów BHP na

budowie. Konstrukcja ta miała zostać wykonana zgodnie z PN – M 47900 – 2.

Z tych względów był to obiekt, który stał się na czas realizacji robót budowlanych

częścią urządzenia technicznego tj. absorbera. Stanowiło więc budowlę

w rozumieniu art. 3 ust. 3 prawa budowlanego.

15

Mając na uwadze powyższe względy, Sąd Najwyższy na podstawie art.

39815

§ 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

jz

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.