Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 21 maja 2009 r.

V CSK 444/08

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 444/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 maja 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący)

SSN Jan Górowski (sprawozdawca)

SSN Dariusz Zawistowski

Protokolant Piotr Malczewski

w sprawie z powództwa M.S.

przeciwko „P.” S.A.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 21 maja 2009 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego w W.

z dnia 9 kwietnia 2008 r., sygn. akt[...],

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu w W. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Pozwem z dnia 9 stycznia 2006 r. powód M.S. zażądał od pozwanego P.

S.A., kwoty 60 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 lutego 2004 r. Podniósł,

że w dniu 19 czerwca 1999 r. uległ wypadkowi przy pracy, który był jednocześnie

wypadkiem komunikacyjnym, za który odpowiada strona pozwana z tytułu

ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.

Wyrokiem z dnia 16 lipca 2007 r. Sąd Rejonowy w W. powództwo oddalił.

Ustalił, że powód był ładowaczem w firmie zajmującej się wywozem nieczystości

stałych, prowadzonej przez W.K. W dniu 6 maja 1999 r. o godz. 730

nastąpiło

zablokowanie kontenera podczas wysypywania śmieci. Powód wszedł na górę

pojazdu i gdy starał się odblokować łomem zahaczony na pojeździe kontener,

nastąpił skok automatu zwrotnego. M.S. stracił wtedy równowagę i spadł z

wysokości 2 m na podłoże betonowe. W wyniku upadku powód złamał prawe udo i

kompensyjnie trzon TH 11 kręgosłupa.

Został poddany długotrwałemu leczeniu i rehabilitacji. Przebył dwie operacje

(założenia, a następnie wyjęcia łączników metalowych – płyty z 20 wkrętami), przez

około dwóch miesięcy poruszał się na wózku inwalidzkim; później korzystał

z dwóch kul, a obecnie chodzi przy pomocy jednej kuli lub laski. W czasie pobytu

w sanatorium, około roku po wypadku, powód poślizgnął się w łazience, przewrócił

i ponownie złamał prawą kość udową. M.S. kuleje, nie jest w stanie chodzić na

dłuższych dystansach i musi odpoczywać, ma trudności z chodzeniem po

schodach. Prawa noga jest krótsza o 2,5 cm; jej osłabienie i skrócenie wywołuje

nieprawidłową postawę przy chodzeniu, czego skutkiem są bóle kręgosłupa.

Złamanie jego trzonu skutkuje obecnie przewlekłym zespołem bólowo lędźwiowym.

Powód odczuwa ból nogi nasilający się przy zmianach pogodowych. W wyniku

doznanych obrażeń u powoda nastąpiło trwałe ograniczenie zdolności

lokomocyjnych, a łączny trwały uszczerbek na zdrowiu związany z wypadkiem

wynosi 35%. Jest przygnębiony i nerwowy. Składa deklaracje samobójcze.

Nie podjął ponownie zatrudnienia, utrzymuje się dzięki pomocy rodziny i zbieraniu

puszek oraz butelek.

Samochód, którym jeździł powód, stanowił własność Przedsiębiorstwa

Oczyszczania Miasta i był dzierżawiony przez jego pracodawcę. Pojazd, z którego

spadł powód był ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej w P. S.A.

3

W.K., jako przedsiębiorca, nie zawarł indywidualnie umowy ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej.

Zjawisko skoku podnośnika przy odblokowaniu zakleszczonego kontenera

było znane pracodawcy powoda. W czasie podnoszenia kontenera pojazd tego

rodzaju stoi na hamulcu ręcznym, natomiast działa silnik, gdyż napędza on

zarówno samochód, jak i podnośnik.

Powód w dniu 29 sierpnia 2000 r. zgłosił zdarzenie u ubezpieczyciela

i otrzymał w dniu 1 września 2000 r. odszkodowanie z ubezpieczenia N.W.

Zgodnie z procedurami pozwanej, w razie zgłoszenia zdarzenia wywołującego

szkodę, zgłaszający otrzymywał do wypełnienia druk zgłoszenia szkody.

Niedopuszczalna była odmowa przyjęcia zgłoszenia szkody, ani ustna odmowa

wypłaty odszkodowania. Pismem z dnia 17 grudnia 2003 r. powód zwrócił się do P.

S.A. o wypłatę kwoty 60 000 zł tytułem zadośćuczynienia.

Sąd Rejonowy ocenił, że dochodzone roszczenie uległo przedawnieniu.

Powód wprawdzie zgłosił zdarzenie u ubezpieczyciela w dniu 29 sierpnia 2000 r.,

ale otrzymał w dniu 1 września 2000 r. odszkodowanie z ubezpieczenia NW, a brak

dowodu na to, aby wtedy domagał się zapłaty odszkodowania na podstawie

jakiegokolwiek ubezpieczenia OC (komunikacyjne, przedsiębiorcy). Nie dał wiary

konkubinie skarżącego, że powód złożył pismo, w którym domagał się

zadośćuczynienia z ubezpieczenia komunikacyjnego i został poinformowany ustnie,

iż odszkodowanie takie nie przysługuje. W rezultacie zabrała je z powrotem,

a następnie zgubiła.

W konsekwencji Sąd Rejonowy przyjął, że trzyletni termin przedawnienia

określony w art. 819 w zw. z art. 442 k.c. rozpoczął bieg w dniu 29 sierpnia 2000 r.,

ewentualnie w dniu 1 września 2000 r., a zatem w dniu wniesienia pozwu

roszczenie powoda było przedawnione. Skoro pozwana powołała się na

przedawnienie, to na podstawie art. 117 § 1 k.c. zarzut ten należało uwzględnić.

Sąd pierwszej instancji stwierdził też, że brak podstaw do przyznania

powodowi odszkodowania w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej

posiadaczy pojazdów mechanicznych, albowiem z tego ubezpieczenia przysługuje

odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierowca pojazdu są zobowiązani – na

podstawie prawa – do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem

4

pojazdu szkodę. Szeroka koncepcja ruchu i nawet dalej idącego orzecznictwa Sądu

Najwyższego, nie oznacza, że każda szkoda „związana z pojazdem

mechanicznym” podlega naprawieniu w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności

posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nie można tracić z pola widzenia, że istotą

tej koncepcji jest związek szkody z komunikacyjną lub transportową funkcją

pojazdu mechanicznego. Jeżeli na pojeździe zamontowano specjalistyczne

urządzenie (dźwig, podnośnik, wysięgnik) i szkoda powstaje wyłącznie w wyniku

działania tego urządzenia, to nawet wtedy, gdy jest ono zasilane tym samym

silnikiem, nie jest to szkoda spowodowana przez ruch pojazdu mechanicznego.

Wyraził zapatrywanie, że podstawą odpowiedzialności przedsiębiorcy, który

prowadzi działalność przy wykorzystaniu maszyn poruszanych siłami przyrody -

również zamontowanych na pojazdach mechanicznych, za szkody spowodowane

przez ruch tych maszyn stanowi art. 435 k.c. Odpowiedzialność na podstawie art.

436 k.c. mogłaby zachodzić po stronie pozwanej, gdyby szkoda miała związek

z ruchem pojazdu. W tym wypadku ma ona związek z nieprawidłową konstrukcją

lub nieprawidłowym funkcjonowaniem zamontowanego na pojeździe podnośnika

oraz również z naruszeniem przez powoda podstawowych zasad bezpieczeństwa

pracy (być może na polecenie przełożonego). Zdaniem Sądu Rejonowego,

wszystko to wskazuje na możliwość przypisania odpowiedzialności za wypadek

powoda przedsiębiorcy, który go zatrudniał, a pozwanemu Zakładowi Ubezpieczeń

tylko wtedy, gdyby ubezpieczał tego pracodawcę od odpowiedzialności cywilnej,

w sprawie jednak nie ustalono, że takie ubezpieczenie miało miejsce.

Apelację powoda Sąd Okręgowy w W. oddalił wyrokiem z dnia 9 kwietnia

2008 r. W pierwszej kolejności wskazał, że roszczenie powoda uległo

przedawnieniu. Nie zgodził się z zarzutem skarżącego, że zgłoszenie w dniu

29 sierpnia 2000 r. zdarzenia ubezpieczycielowi przerwało bieg przedawnienia

roszczenia o zadośćuczynienie. Wyraził pogląd, że poszkodowany, domagając się

obok wypłaty odszkodowania z NW, również zadośćuczynienia z tytułu OC

posiadaczy pojazdów mechanicznych, powinien wyraźnie o to wnieść, określając,

z jakiego tytułu dochodzi roszczeń i wskazując wysokość kwoty, jakiej się

domaga. Stwierdził także, że przedłożone przez powoda pismo z dnia 17 grudnia

5

2003 r. skierowane do P., w którym wnosi on o wypłatę zadośćuczynienia, nie jest

wystarczającym dowodem świadczącym o tym, że rzeczywiście je złożył.

Podzielił także dalsze rozważania Sądu pierwszej instancji co do braku

wystąpienia szkody komunikacyjnej w rozumieniu art. 436 k.c., podtrzymując

stanowisko, że szkoda powstała wyłącznie w wyniku działania specjalistycznego

urządzenia zamontowanego na pojeździe.

Podniósł, że podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia nie

można było uznać za nadużycie prawa, gdyż brak ku temu wyjątkowych

okoliczności. Za taką okoliczność nie można uznać twierdzenia powoda, jakoby

miał on słabszą pozycję w stosunku do podmiotu prowadzącego wyspecjalizowaną

działalność gospodarczą.

W skardze kasacyjnej opartej na podstawie naruszenia prawa materialnego,

tj. art. 435 § 1 i art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 34 ust. 2 i art. 37 ustawy z dnia 22 maja

2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu

Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003 r.

Nr 124, poz. 8169 ze zm.), art. 819 § 4 k.c. i art. 5 k.c., a także na naruszeniu

prawa procesowego, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to art. 328 § 2

k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania lub uwzględnienie apelacji

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W judykaturze utrwalony jest pogląd, że obraza art. 328 § 2 k.p.c. w zw.

z art. 391 § 1 k.p.c. może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej

tylko wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera wszystkich

koniecznych elementów, bądź zawiera takie braki, które uniemożliwiają kontrolę

kasacyjną (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1997 r.,

I CKN 312/97, z 19 lutego 2002 r., IV CKN 718/00, z dnia 18 marca 2003 r.,

IV CKN 11862/00, z dnia 20 lutego 2003 r., I CKN 65/01, z dnia 22 maja 2003 r.,

II CKN 121/01, niepublikowane i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98,OSNC

1999, nr 4, poz. 83).

Artykuł 328 § 2 k.p.c. ma odpowiednie zastosowanie w postępowaniu

apelacyjnym przez odesłanie zawarte w art. 391 § 1 k.p.c. Zakres tego

zastosowania zależy od rodzaju wydanego orzeczenia, oraz od czynności

6

procesowych podjętych przez sąd odwoławczy, wynikających z zarzutów

apelacyjnych, limitowanych granicami kognicji sądu drugiej instancji. Skoro apelacja

została oddalona i w postępowaniu odwoławczym nie było prowadzone

postępowanie dowodowe, to uwzględnienie zarzutu braku w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku omówienia dowodów z dokumentów, którymi dysponował

Sąd pierwszej instancji, i przyczyn, dla których tym właśnie dowodom odmówił

przyznania istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, lub mocy dowodowej,

byłoby możliwe, gdyby Sąd Apelacyjny rozstrzygał na podstawie uzupełniających,

odmiennych od Sądu pierwszej instancji ustaleń faktycznych. Należy podkreślić, że

sąd odwoławczy, oddalając apelację i orzekając na podstawie materiału

zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać

dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne

(por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34, Zb.

Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938, r. C II 21172/37 Przegląd Sądowy

1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz.

83). Wprawdzie Sąd Okręgowy wprost w uzasadnieniu nie wskazał podstawy

faktycznej rozstrzygnięcia i w tym zakresie naruszył art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art.

391 k.p.c., niemniej skoro przytoczył ustalenia Sądu pierwszej instancji i do nich

odniósł rozważania prawne, to w istocie była to tylko oczywista niedokładność tego

elementu orzeczenia. Ponadto zarzut obrazy art. 328 § 2 k.p.c. wymaga wykazania

wpływu tego uchybienia na wynik sprawy, czego skarżący nie dokonał.

Nie można natomiast odeprzeć zarzutów dotyczących obrazy prawa

materialnego. Z unormowań zawartych w art. 819 § 3 i 4 k.c. wynika, że bieg

przedawnienia roszczenia o świadczenie do zakładu ubezpieczeń przerywa także

zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub zgłoszenie zdarzenia objętego

ubezpieczeniem. Przepisy te pozostawały w związku z mającym zastosowanie

w sprawie art. 8 ust. 4 ustawy z dnia 28 sierpnia 1990 r. o działalności

ubezpieczeniowej (jedn. tekst: Dz.U. z 1996 r. Nr 45, poz. 242 ze zm.) według

którego uprawniony do odszkodowania z ubezpieczenia OC może go dochodzić

bezpośrednio od ubezpieczyciela. Roszczenia poszkodowanych podlegają więc

w takim wypadku tym samym przepisom dotyczącym przedawnienia, które regulują

przedawnienie ich roszczeń w stosunku do sprawcy czynu niedozwolonego.

7

Sądy obu instancji przeoczyły, że art. 819 § 4 k.p.c. rozróżnia materialną

czynność, jaką jest zgłoszenie zakładowi ubezpieczeń roszczenia, od czynności

faktycznej jaką jest zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Dokonanie tej

drugiej czynności w świetle nie budzącego wątpliwości brzmienia tego przepisu

także przerywa bieg przedawnienia roszczeń wynikających ze zgłoszonego

zdarzenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2005 r., IV CK 157/05,

LEX 34081). Ten kierunek wykładni ma także oparcie w mającym zastosowanie

§ 26 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r w sprawie

ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej

posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych

pojazdów (Dz.U. Nr 96, poz. 475, ze zm.). Nakazuje on ubezpieczycielowi po

otrzymaniu zawiadomienia o wypadku przeprowadzenia postępowania

likwidacyjnego dotyczącego ustalenia stanu faktycznego, zasadności roszczeń

i wysokości odszkodowania.

Skoro więc powód zgłosił zdarzenie ubezpieczycielowi w dniu 29 sierpnia

2000 r., natomiast dostał świadczenie jedynie z NW w dniu 1 września 2000 r., nie

otrzymując negatywnej pisemnej decyzji odnośnie świadczenia z OC, zatem

przerwany bieg przedawnienia zgłoszeniem zdarzenia ubezpieczeniowego nie

rozpoczął się na nowo wobec dochodzonego w procesie zadośćuczynienia.

Należy także zauważyć, że gdyby roszczenie powoda uległo przedawnieniu,

to w okolicznościach sprawy uzasadniony byłby zarzut obrazy art. 5 k.c. Trzeba

zgodzić się ze skarżącym, że ubezpieczyciel jako podmiot fachowy ma nie tylko

obowiązek udzielenia poszkodowanym wszechstronnej informacji w przedmiocie

zdarzeń podlegających ocenie w postępowaniu likwidacyjnym, ale powinien

pisemnie odmówić mogących wyniknąć z wypadku ubezpieczeniowego świadczeń,

jeżeli uznał je za nieuzasadnione. Tragiczne skutki wypadku zmuszały powoda do

skoncentrowania się na leczeniu, a nie na dochodzeniu roszczeń, zwłaszcza że po

roku, w czasie leczenia sanatoryjnego, doznał ponownego złamania tego samego

uda, wymagającego długotrwałego leczenia. Występujący w dalszym ciągu zespół

bólowy lędźwiowy, przygnębienie prowadzące do składania deklaracji

samobójczych i objawy depresji, to szczególne okoliczności, które mogą stanowić

podstawę do przyjęcia, że wystąpienie przez pozwanego z zarzutem przedawnienia

8

stanowiło nadużycie prawa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada

2005 r., V CK 349.05, PiM 2007, nr 1 s.136). Na marginesie trzeba zauważyć, że

uwzględniając stanowisko Trybunału Konstytucyjnego wyrażone w wyroku z dnia

1 września 2006 r., SK 14/05 (Dz.U. Nr 164, poz.1166), dotyczące

niekonstytucyjności art. 442 k.c., w projekcie nowego kodeksu cywilnego proponuje

się rezygnację z ograniczenia definitywnym terminem roszczeń pieniężnych

związanych z wyrządzeniem szkody na osobie.

Wyrażenie „ruch” jest wieloznaczne nie tylko dlatego, że występuje on

różnych płaszczyznach poznania i rzeczywistości (filozoficznej, fizycznej,

biologicznej czy prawnej), ale również z tej przyczyny, że w każdej z nich może

mieć różną postać. W szczególności można mówić o ruchu w aspekcie rzeczowym

(w wypadku analizy zachodzącej pomiędzy rzeczami) i w aspekcie prawnym, to jest

nadawać temu zjawisku znaczenie z punktu widzenia funkcjonujących w systemie

norm prawnych. Wieloznaczność pojęcia „ruch” dodatkowo utrudnia określenie

sensu wyrażeń ustawowych użytych przez ustawodawcę, dotyczących

odpowiedzialności ubezpieczyciela (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego

2002 r., V CKN 644/00, Lex Polonica nr 357986).

Trafnie podniesiono w doktrynie że pojęcie ruchu środka komunikacji można

ujmować w dwu aspektach. Wskazuje się, że pojazd jest w ruchu jedynie wtedy,

gdy pracuje silnik lub mechaniczny środek komunikacji przemieszcza się

w przestrzeni własnym napędem albo nawet siłą bezwładności; źródło

niebezpieczeństwa tkwi wtedy w samym pojeździe. W ujęciu szerszym pojazd jest

w ruchu od chwili uruchomienia silnika, aż do ukończenia jazdy w następstwie

osiągnięcia miejsca przeznaczenia lub wskutek planowanej przerwy w podróży.

Gdy podstawę odpowiedzialności stanowi art. 435 w zw. z art. 436 k.c., istnieją

względy jurydyczne, które nakazują uznać za trafną tą drugą definicję ruchu

pojazdu (por np. wyroki Sadu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2005 r., II CK 572/04,

LEX 151656. i z dnia 11 kwietnia 2003 r., III CKN 1522/00).

Ustawową podstawę do jej przyjęcia. na gruncie odpowiedzialności

ubezpieczyciela stanowił mający zastosowanie w sprawie § 10 powołanego

rozporządzenia wykonawczego. Według tej normy, z ubezpieczenia OC przysługuje

odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierowca pojazdu mechanicznego są

9

obowiązani – na podstawie przepisów prawa – do odszkodowania za wyrządzoną

w związku z ruchem tego pojazdu szkodę. Paragraf 10 ust. 2 tego rozporządzenia

wyraźnie jednak rozszerzał zakres tej ochrony stanowiąc, że za szkodę związaną

z ruchem uważa się między innymi szkodę powstałą bezpośrednio przy

załadowywaniu i rozładowywaniu pojazdu. Skoro w chwili zdarzenia śmieciarka

była „w trasie”, gdyż zbierała odpady z miejsc wyznaczonych, miała włączony silnik

i szkoda powstała w czasie załadunku odpadów, to był to wypadek komunikacyjny

w istotnym dla sprawy znaczeniu.

Sądy obu instancji nietrafnie przyjęły, że szkoda powstała wyłącznie

w wyniku działania specjalistycznego urządzenia zamontowanego na pojeździe.

Tymczasem – jak wynika z ustaleń - wystąpił tutaj związek przyczynowy

wieloczynnikowy, w którym między poszczególnymi ogniwami zachodziła zależność

przyczynowa adekwatna; gdyby nie włączony silnik pojazdu, którego moc w tym

czasie służyła do załadunku odpadów na trasie pojazdu, to do wypadku by nie

doszło (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 1960 r., I CR

592/59, OSN 1962, nr III, poz. 84). Podnośnik służący do załadunku stanowił część

samochodu działającą tylko przy włączonym silniku, a cel jazdy nie został

osiągnięty, gdyż pojazd zatrzymał się na kolejnym punkcie składowania odpadów

po to, aby je załadować.

Należy też zgodzić się ze skarżącym, że odpowiedzialność przedsiębiorstw, które -

tak jak Przedsiębiorstwo Oczyszczania Miasta - posługują się pojazdami

mechanicznymi, jako środkami transportu, jest oparta na art. 435 w zw. z art. 436

k.c. Artykuł 435 k.c. dotyczy bowiem wyłącznie przedsiębiorstw, które pełnią tyko

funkcję komunikacyjną. W judykaturze wyjaśniono jednak, że najem samochodu nie

uzasadnia zastosowania art. 436 k.c. zdanie drugie(por. wyrok Sądu Najwyższego

z dnia 19 września 1967 r., I PR 288/67,OSPiKA 1968, nr 9, poz. 201).

Z tych względów, na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł

jak w sentencji.

10

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.