Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 10 września 2009 r.

V CSK 64/09

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 64/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 września 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Iwona Koper (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Mirosław Bączyk

SSN Katarzyna Tyczka-Rote

Protokolant Izabella Janke

w sprawie z powództwa A.M.

przeciwko G.B.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 10 września 2009 r.,

skargi kasacyjnej pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 29 października 2008 r., sygn. akt [...],

1) uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej apelację

pozwanego odnośnie do zobowiązania pozwanego do

złożenia oświadczenia o przeproszeniu powoda;

2) zmienia wyrok Sądu Okręgowego w W. z dnia 3 lipca

2008 r. sygn. [...] (pkt 1) w ten sposób, że zobowiązuje

pozwanego do złożenia w ogólnopolskiej gazecie i

regionalnym programie informacyjnym Polskiego Radia

oświadczenia o treści: "Przepraszam pana […] A.M. za

2

podanie w dniu 20 kwietnia 2007 r. nieprawdziwych

informacji, że był informatorem policji politycznej PRL",

w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, na

koszt pozwanego;

3) dalej idące powództwo oraz apelację pozwanego w tym

zakresie oddala;

4) oddala skargę kasacyjną w pozostałym zakresie

i zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotą 2000 zł

(dwa tysiące) tytułem kosztów postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 3 lipca 2008 r.

1) zobowiązał pozwanego G.B. do złożenia w ogólnopolskich wydaniach gazet

[...] oraz w regionalnym wydaniu [...]”, w ogólnopolskich programach

informacyjnych „Telewizji Polskiej” S.A., „TVN”, „Polsat” i w regionalnych

programach informacyjnych „Polskiego Radia”, na koszt pozwanego, w

terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się tego wyroku oświadczenia o

treści : „Przepraszam Pana […] A.M. za podanie w dniu 20 kwietnia 2007 r.

nieprawdziwych informacji, że był on informatorem policji politycznej PRL;

2) zasądził od pozwanego na rzecz Fundacji „Na ratunek dzieciom z chorobą

nowotworową” 20.000 zł oraz na rzecz powoda koszty procesu;

3) dalsze powództwo oddalił.

Wyrok zapadł w następującym stanie faktycznym.

W latach [...] powód A.M. zajmował stanowisko lektora języka polskiego na

Uniwersytecie w […]. Przed wyjazdem powód został wezwany przez pracowników

Służby Bezpieczeństwa (SB) na rozmowę, podczas której poinstruowano go, aby

3

unikał kontaktów z dziennikarzami. Po powrocie do Polski powód został dwukrotnie

wezwany do Wydziału Paszportowego na rozmowy, podczas których zadawano

mu pytania dotyczące pobytu w Niemczech. Druga rozmowa została

zaprotokołowana, a powód podpisał się pod protokołem. Po raz kolejny powód

spotkał się z pracownikami SB w pierwszej połowie lat 80-tych – poproszono go

wówczas o konsultację językową w sprawie antyradzieckiej ulotki. W 1984 r. powód

miał zamiar wyjechać do Gandawy i wówczas kolejny raz został wezwany przez

pracowników SB, którzy pytali go o kontakty z dziennikarzami. Po tej rozmowie

wyjazd powoda został odwołany. W dniu 20 kwietnia 2007 r., podczas audycji

radiowej na antenie „Polskiego Radia” pozwany powiedział, że „wśród informatorów

tajnej policji politycznej w Polsce Ludowej – to jest informacja, która potwierdza

teorię, że wśród tych, którzy mają najwięcej do powiedzenia przeciwko lustracji są

osoby, które mają bardzo konkretne powody, żeby o tym mówić – jest A.M.”. W

dniu 17 maja 2007 r. Komisja ds. zbadania problemu inwigilacji środowiska

akademickiego Uniwersytetu opublikowała komunikat, w którym wskazała i opisała

aktualnie znajdujące się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej (IPN)

dokumenty udostępnione pracownikom Komisji w wyniku przeprowadzenia

stosownej kwerendy. W komunikacie stwierdzono, że dokumenty te dotyczą

zarejestrowania A.M. jako tajnego współpracownika o pseudonimie TW A. i

wyrejestrowania go w 1989 r. Aktualny stan prawny uniemożliwia przeprowadzenie

kwerendy w zbiorze wewnętrznym wyodrębnionym IPN. Komisja Historyczna

Uniwersytetu nie natrafiła w toku swych dotychczasowych prac na ślady aktywności

TW A.

Dokonując oceny prawnej przytoczonych ustaleń Sąd Okręgowy stwierdził,

że oskarżenie o współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL niewątpliwie

wywołuje bardzo silną reakcję negatywną w społeczeństwie, gdyż współpraca taka

jest oceniana jednoznacznie negatywnie. Nie można więc twierdzić, że wypowiedź

pozwanego nie mogła naruszyć dóbr osobistych powoda. Wskazał, że istota

rozstrzyganego sporu sprowadza się do ustalenia czy pozwany miał prawo uznać

powoda za tajnego współpracownika (TW) SB w oparciu o materiały, jakie

ujawnione zostały w toku postępowania i czy sprostał obciążającemu go

obowiązkowi udowodnienia postawionego powodowi zarzutu. Sąd Okręgowy

4

ustalił, że w 1978 r. powód został zarejestrowany jako kandydat na TW, a następnie

jako TW pod pseudonimem A. Wyrejestrowanie nastąpiło wraz z przekazaniem

dwóch teczek akt do archiwum w dniu 9 listopada 1989 r. Nie odnaleziono

materialnych dowodów współpracy powoda ze służbami bezpieczeństwa ani

aktywności A., zaś przesłuchani w sprawie świadkowie, będący historykami,

w większości stwierdzili, że w oparciu o zgromadzone w sprawie materiały i swoje

doświadczenie, nie sformułowali by tezy, iż powód pozostawał tajnym

współpracownikiem SB. Z powołaniem się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego

z dnia 10 listopada 1998, K 39/97 r., określający kryteria tajnej współpracy, które

w ocenie Sądu Okręgowego są aktualne także w tym postępowaniu i muszą być

spełnione łącznie stwierdził, że aby przypisać powodowi, iż był TW nie wystarczy

wskazanie samego zarejestrowania go przez te służby. Istnieje bowiem różnica

znaczeniowa między stwierdzeniem, że powód pozostawał TW (informatorem) SB,

a stwierdzeniem, że został przez te służby jako tajny współpracownik

zarejestrowany. Za nieuprawnione w świetle dowodów uznał twierdzenie

pozwanego, że powód sam przyznał, iż kontaktował się ze służbami

bezpieczeństwa. Wskazał, że wiedza pozwanego na temat funkcjonowania aparatu

bezpieczeństwa PRL przekracza wiedzę przeciętnego obywatela, co obligowało go

do zachowania szczególnej staranności przy formułowaniu zarzutów. Nie podzielił

twierdzeń pozwanego, że jedynym, czy też zasadniczym motywem jego działania

była chęć ochrony uzasadnionego interesu społecznego, a to z uwagi na użycie

w inkryminowanej wypowiedzi słów zmierzających do szczególnego napiętnowania

osoby powoda.

Zaskarżonym obecnie wyrokiem Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego

od tego wyroku, akceptując będące jego podstawą ustalenia faktyczne. Nie

podzielił zarzutów skarżącego odnośnie do niewłaściwej oceny okoliczności

wyłączających bezprawność i winę pozwanego. Wskazał, że do uwzględnienia

opartego na podstawie art. 448 k.c. żądania zasądzenia odpowiedniego

zadośćuczynienie z powodu naruszenia dóbr osobistych lub kwoty pieniężnej na

cel społeczny nie wystarczy sama bezprawność działania. Mogą być one

zasądzone tylko w razie zawinionego działania sprawcy naruszenia. Odnosząc się

do zagadnienia przesłanek uchylających bezprawność działania naruszającego

5

dobra osobiste wskazał Sąd Apelacyjny, że w przypadku gdy działaniem tym jest

wypowiedź o faktach dotyczących osoby pokrzywdzonego bezprawność takiego

działania jest wyłączona tylko wówczas, gdy wypowiedź zawiera informacje

prawdziwe. W przypadku podania nieprawdziwej informacji, odpowiedzialności za

naruszenie dóbr osobistych nie uchyla działanie w obronie uzasadnionego interesu

społecznego, w sposób staranny i rzetelny. Nie ma żadnej podstawy normatywnej,

aby uznać, że podanie nieprawdziwej informacji, naruszającej dobre imię drugiej

osoby może być z jakichkolwiek przyczyn uznane za zgodne z prawem.

Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska pozwanego, który podnosił

w apelacji, iż wbrew ocenie Sądu pierwszej instancji, podana przez niego

informacja, że powód był informatorem policji politycznej PRL jest prawdziwa.

Stwierdził, że poza materiałami rejestracyjnymi dotyczącymi osoby powoda, nie

odnaleziono dotychczas żadnych innych dokumentów w szczególności tzw. lojalki,

czy składanych przez niego raportów. Również sam pozwany nie twierdził,

że widział dokumenty świadczące o przekazywaniu przez powoda informacji policji

politycznej PRL, a wbrew jego twierdzeniom powód nie przyznał się do kontaktów

ze służbą bezpieczeństwa uprawniających do uznania go za informatora.

Prowadzenie i protokołowanie rozmów przez służbę bezpieczeństwa z osobami

wyjeżdżającymi za granicę stanowiło natomiast standardową procedurę działania

tych służb. Prawdziwości zarzutu podnoszonego przez pozwanego wobec powoda

nie potwierdzili świadkowie W.S. i J.Z., którzy nie mieli informacji na ten temat.

Świadkowie ci, z wykształcenia historycy, dysponujący szeroką profesjonalną

wiedzą na temat funkcjonowania tajnych służb PRL wyrazili natomiast własną

opinię odnośnie do możliwości sformułowania w oparciu o zgromadzoną w sprawie

dokumentację wniosku, że powód był tajnym współpracownikiem służb

bezpieczeństwa. Oceny te, z uwagi na ich charakter hipotez naukowych nie

podlegały jednak weryfikacji przez Sąd, pod kątem ich prawdziwości.

Odnosząc się do kwestii winy pozwanego, jej ocenę powiązał Sąd

Apelacyjny z niezachowaniem należytej staranności wymaganej dla właściwego

w takiej sytuacji działania. Uznał, że do oceny inkryminowanej wypowiedzi

pozwanego dotyczącej osoby powoda stosować należy szczególne, podwyższone

mierniki staranności, gdyż z racji prowadzonej działalności zawodowej jako

6

publicysta i reżyser filmowy oraz zajmowania się od wielu lat szeroko rozumianą

problematyką lustracji posiada on w tej dziedzinie wiedzę przekraczającą wiedzę

przeciętnego obywatela, a nawet przeciętnego dziennikarza. Wypowiadając się

publicznie na tematy lustracji, jako swoisty znawca tematu, ponosi więc szczególną

odpowiedzialność za słowo. Wbrew temu jednak, pozwany przedstawił publicznie

jako niezbity fakt jedynie własną hipotezę co do tego faktu wysnutą z innych faktów

i poszlak. Tym samym zamiast informować opinię publiczną dezinformował ją,

co wskazuje na zamiar zdyskredytowania powoda w opinii publicznej. To zaś

wyklucza możliwość uznania, że kierowała nim potrzeba ochrony interesu

społecznego. Sąd Apelacyjny wyraził pogląd, że przesłanką zadośćuczynienia oraz

zasądzenia określonej kwoty na cel społeczny za naruszenie dóbr osobistych jest

każda postać winy a więc nie tylko wina kwalifikowana w postaci umyślności lub

rażącego niedbalstwa, chociaż ocenił, że formułując - w wyżej opisanych

okolicznościach - zarzut pod adresem powoda, pozwany dopuścił się co najmniej

rażącego niedbalstwa. Wskazał, że dla określenia kwoty zasądzanej na cel

społeczny na podstawie art. 448 k.c. właściwe są takie same kryteria jak przy

zadośćuczynieniu za krzywdę przy naruszeniu dóbr osobistych. Stanowią je rodzaj

dobra, które zostało naruszone charakter, stopień nasilenia i czas trwania

doznawania przez osobę pokrzywdzoną ujemnych przeżyć, stopień winy osoby

naruszającej dobra osobiste. Tym kryteriom – jak ocenił - odpowiada zasądzona od

pozwanego przez Sąd Okręgowy kwota na cel społeczny w wysokości, która nie

jest symboliczne ale i nie nadmierna. W zakresie zarzutu apelacji kwestionującego

nakaz zamieszczenia oświadczenia o przeproszeniu powoda w licznych tytułach

prasowych i stacjach telewizyjnych, którego nie podzielił stwierdził, że wymaga tego

szerokie upowszechnienie wypowiedzi pozwanego, z którym powinien się on liczyć

z uwagi na fakt, ze strony są osobami znanymi publicznie i sprawie towarzyszyło

powszechne zainteresowanie. Jest to więc ochrona adekwatna do okoliczności

sprawy i konieczna dla uzyskania satysfakcji przez powoda. Wskazał nadto,

że pominięcie dowodów wnioskowanych przez pozwanego w postępowaniu

apelacyjnym uzasadniał brak ich znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Pozwany zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego w całości. W skardze

kasacyjnej opartej na obu ustawowych podstawach zarzucił:

7

1) mające istotny wpływ na wynik sprawy uchybienie przez Sąd Apelacyjny

przepisom postępowania, a to: art. 381 i 382 oraz art. 391 § 1 k.p.c. w zw.

z art. 328 § 2 i 227 k.p.c. przez pominięcie istotnych w sprawie dowodów

powołanych przed tym Sądem, zdyskwalifikowanie tych dowodów przed

zapoznaniem się z nimi oraz niewyjaśnianie w uzasadnieniu przyczyn ich

nieuwzględnienia;

2) naruszenie przepisów prawa materialnego przez:

a. błędną wykładnię art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 10 Europejskiej Konwencji

Praw Człowieka i art. 54 Konstytucji zakładającą, że bezprawność naruszenia

dobra osobistego nie może być uchylona, gdy zarzut został podniesiony w obronie

uzasadnionego interesu społecznego, na podstawie starannie zebranych

i zanalizowanych materiałów oraz przez założenie, że przy ocenie bezprawności

naruszenia dóbr osobistych znaczenie ma staranność formułowania zarzutu, a nie

przy zbieraniu i analizie materiałów stanowiących podstawę podniesionego zarzutu,

b. niewłaściwe zastosowanie art. 24 § 1 k.c. polegające na nałożeniu na

pozwanego odpowiedzialności za zawinione naruszenie dóbr osobistych przy braku

ustaleń co do uchybień w zakresie zbierania i oceny materiału stanowiącego

podstawę zarzutu,

c. błędną wykładnię względnie niewłaściwe zastosowanie art. 24 § 1 zd. 2

k.c. pomijające fakt, że oświadczenie potrzebne do usunięcia skutków naruszenia

nie może być zbyt dotkliwe dla sprawcy i powinno się odnosić do sposobu

naruszenia.

Wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przyczynę apelacji może stanowić także powołanie nowych faktów

i dowodów, które przepis art. 368 § 1 pkt 4 wyraźnie odróżnia od zarzutów

apelacyjnych. Strona, która chce powołać w postępowaniu apelacyjnym nowe fakty

i skorzystać z nowych dowodów powinna już w apelacji wykazać, że nie było to

możliwe w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, albo że potrzeba ich

8

powołania powstała później (art. 368 § 1 pkt 4 w zw. z art. 381 k.p.c.). Przedmiotem

wnioskowanych dowodów powinny być fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy

(art. 227 k.p.c.). Nie można w instancji apelacyjnej powoływać takich dowodów,

których strona nie powołała przed sądem pierwszej instancji, gdyż pozostawała

w przekonaniu, że inne dowody wystarczą do udowodnienia jej twierdzeń.

Pozwany już po złożeniu apelacji wystąpił z wnioskiem o dopuszczenie

dowodu z przedłożonego dokumentu przekazania teczki pozwanego (TW A.)

funkcjonariuszowi SB J.B. Wniosek nie wskazywał, jakie znaczenie prawne dla

rozstrzygnięcia sprawy ma będący przedmiotem tego dowodu fakt, pozwany podał

natomiast, że o istnieniu tego dowodu dowiedział się dopiero w dacie złożenia

wniosku. Sąd Apelacyjny oddalił wniosek dowodowy wskazując w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku w sposób dostateczny dla dokonania kontroli kasacyjnej tej

czynności – co wyłącza możliwość uznania, iż doszło do naruszenia art. 328 § 2

k.p.c. - że nie ma on znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Kwestionujące zasadność tego stanowiska zarzuty procesowe wniesionej

skargi nie spełniają koniecznego dla ich uwzględnienia warunku wykazania,

że oddalenie przedmiotowego wniosku mogło wpłynąć na zaskarżony wyrok.

Naruszenie przepisów postępowania może być podstawą skargi kasacyjnej

wówczas jedynie, jeżeli skarżący wykaże, że konkretne, zarzucane uchybienie

mogło mieć istoty wpływ na wynika postępowania a więc że następstwa

stwierdzonych wadliwości ukształtowały lub przynajmniej współkształtowały jego

treść.

Drugi ze zgłoszonych przez pozwanego w postępowaniu przed Sądem

Apelacyjnym wniosków dowodowych, dotyczący dowodu z książki F.L. „[...]” nie

zawierał natomiast tezy dowodowej, oraz nie przedstawiał przyczyn

uzasadniających nieskorzystanie przez pozwanego z tego dowodu przed Sądem

Okręgowym. Stosownie do art. 381 k.p.c. wniosek nie mógł być więc uwzględniony,

co trafnie zostało ocenione przez Sąd Apelacyjny.

Na tle zarzutów wniesionej skargi kasacyjnej dotyczących wykładni art. 24

kc zasadnicze znaczenie dla oceny ich zasadności ma zagadnienie prawdziwości

lub fałszu wypowiedzi jako przesłanki naruszenia czci i dobrego imienia.

9

Podawanie faktów prawdziwych co do zasady nie może być zakazane

zwłaszcza, gdy leży to w interesie społecznym. Jednak nie zawsze podanie do

publicznej wiadomości faktów prawdziwych można uznać za nie stanowiące

naruszenia dobór osobistych, bądź za działanie podjęte w obronie uzasadnionego

interesu publicznego lub prywatnego. Wypowiedź prawdziwa o określonej osobie

nie może z uwagi na treść zawartej w niej informacji naruszać dobrego imienia tej

osoby może natomiast naruszać inne jej dobra osobiste np. prawo do prywatności.

Z drugiej strony postawienie komuś nieprawdziwego zarzutu naruszającego

jego cześć jest zawsze działaniem sprzecznym z zasadami współżycia

społecznego, a przez to bezprawnym. Zgodnie z ustalonym (chociaż doznającym

wyjątków) poglądem judykatury, który podziela także Sąd Najwyższy w obecnie

orzekającym składzie, koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania

naruszającego dobra osobiste jest prawdziwość twierdzeń co do faktów.

Jego bezprawności nie uchyla dochowanie należytej staranność i rzetelność

w sprawdzaniu i wykorzystaniu danych, na których zarzut się opiera (np. wyroki SN

z dnia 22 grudnia 1997 r., II CKN 546/97, OSNC 1998, nr 7-8, poz. 119, z dnia 10

września 1999 r., III CKN 939/98, OSNC 2000, nr 3, poz. 56, z dnia 19 stycznia

2000 r., II CKN 670/98 nie publ., z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 1095/99, OSNC

2003, nr 3, poz. 42, z dnia 7 listopada 2002 r., II CKN 1293/00, OSNC 2004, nr 2,

poz. 27, z dnia 23 czerwca 2004 r., V CK 538/03, nie publ.). W konsekwencji tego,

dochowanie lub niedochowanie należytej staranności, czy przeświadczenie

sprawcy o prawdziwości zarzutu może mieć znaczenie jedynie przy ocenie winy,

a więc w odniesieniu do odpowiedzialności majątkowej za naruszenie dóbr

osobistych, jest natomiast obojętne z punktu widzenia bezprawności jako czynnika

o charakterze obiektywnym. Nie jest również wystarczające dla wyłączenia

bezprawności nieprawdziwej wypowiedzi naruszającej cudze dobra osobiste

przekonanie naruszającego, że korzystając z zagwarantowanej konstytucyjnie

wolności wypowiedzi działa w obronie społecznie uzasadnionego interesu (wyrok

SN z dnia 10 maja 2007 r., III CSK 73/07, nie publ.).

Prawo do wolności słowa oraz prawo do ochrony czci i dobrego imienia, jako

prawa tej samej rangi, są w takim samym stopniu i na tym samym poziomie

chronione przez Konstytucję (art. 14, art. 54 ust. 1, art. 47 Konstytucji) i umowy

10

międzynarodowe (art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka

i Podstawowych Wolności, art. 17 i 19 Międzynarodowego Paktu Praw

Obywatelskich i Politycznych). Żadne z tych praw nie ma więc charakteru

absolutnego, ani pierwszeństwa przed drugim.

Zarówno Konstytucja jak i wskazane wyżej ratyfikowane przez Polskę

umowy międzynarodowe nie gwarantują swobody wypowiedzi bez żadnych

ograniczeń.

Analizując wzajemne relacje między tymi prawami Sąd Najwyższy

w uzasadnieniu powoływanej w uzasadnieniu podstaw skargi uchwały składu

siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04 (OSNC 2005, nr 7-8,

p. 114) wskazał, że zarówno prawo do wolności wypowiedzi może w określonych

sytuacjach podlegać ograniczeniom ze względu na inne prawa jak i w konkretnych

okolicznościach prawo do ochrony czci będzie musiało ustąpić przed innymi

prawami. Rozstrzygając w uchwale o tym, czy wykazanie prawdziwości zarzutu

jest konieczną przesłanką wyłączenia bezprawności naruszenia publikacją prasową

dóbr osobistych osoby trzeciej uznał, że w powstającej na tym tle kolizji między

wolnością słowa a dobrami osobistymi wolność słowa ma wartość przeważającą.

Zgodnie z tezą uchwały wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu

i wykorzystywaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie

uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej

staranności i rzetelności uchyla bezprawność działania dziennikarza. Znaczenie

prawne tego poglądu jest jednak ograniczone do sytuacji opisanej w tezie uchwały.

U jego podstaw legło założenie, że postawienie przed prasą wymagania

absolutnego perfekcjonizmu prowadziłoby do jej poważnego skrępowania oraz –

co eksponowane jest w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka -

zniechęcenia jej do podejmowania, w obawie przed odpowiedzialnością, ważnych

problemów życia publicznego. Ze względu na ograniczone środki, pozostające

w dyspozycji dziennikarzy przy zdobywaniu informacji, dotarcie przez nich do

wszystkich okoliczności opisywanego zdarzenia, w wielu wypadkach nie jest

możliwe. W tej zaś sytuacji utożsamianie obowiązku prasy prawdziwego

przedstawiania zjawisk (art. 6 ust. 1 Prawa prasowego – ustawa z dnia 26 stycznia

1984 r., Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) z wymaganiem udowodnienia prawdziwości

11

zarzutu ograniczyłoby istotnie możliwość wypełniania przez prasę jej ustawowego

zadania urzeczywistniania prawa obywateli do rzetelnego informowania, a co za

tym idzie ograniczało rolę wolnej prasy w demokratycznym państwie.

Dotycząca osoby powoda, nieprawdziwa co do podanego w niej faktu, iż był

on informatorem tajnej policji politycznej w PRL (czego skarżący nie kwestionuje

w skardze kasacyjnej) prywatna wypowiedź pozwanego, jako zaproszonego do

debaty na antenie radiowej jej uczestnika, znawcy tej problematyki, nie podlegała

jednak ocenie pod kątem jej bezprawności według reguł sformułowanych

w powyższej uchwale Sądu Najwyższego, właściwych dla sytuacji gdy mamy do

czynienia z dziennikarzem realizującym społecznie doniosłą funkcję informacyjną.

Wbrew stanowisku skarżącego, nie narusza więc prawa dokonana przez

sądy orzekające w sprawie, z uwzględnieniem tej okoliczności, wykładnia art. 24

§ 1 k.c., respektująca ustalone w tym względzie, wcześniej przedstawione poglądy

judykatury, w myśl których naruszenie czci przez postawienie nieprawdziwego,

zniesławiającego zarzutu jest zawsze działaniem bezprawnym, natomiast

staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów, na których

oparty został zarzut, podlega ocenie na płaszczyźnie winy.

Zgodnie z ogólnie akceptowanymi kryteriami tej oceny (zob. uzasadnienie

uchwały SN z dnia 18 lutego 2005 r.), przy zbieraniu materiałów najistotniejsze

znaczenie ma rodzaj źródła informacji, którego obiektywizm i wiarygodność nie

powinny budzić wątpliwości, sprawdzenie zgodności z prawdą uzyskanych

informacji przez sięgniecie do wszystkich innych źródeł i upewnienie się co do

zgodności informacji z innymi faktami oraz umożliwienie osobie zainteresowanej

ustosunkowania się do uzyskanych informacji. Na etapie wykorzystywania

materiałów istotne jest wszechstronne, a nie tylko selektywne przekazanie

informacji, przedstawienie wszystkich informacji i niedziałanie „pod z góry założona

tezę”, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia

usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz pilności ujawnienia

informacji. Przy ocenie rzetelności wykorzystania informacji znaczenie ma również

forma publikacji (uzasadnienie uchwały SN z dnia 18 lutego 2005 r. III CZP 53/04).

12

Trafnie na tym tle, z przyczyn wskazanych w motywach zaskarżonego

wyroku uznał Sąd Apelacyjny, że pozwany nie dochował koniecznej dla uchylenia

jego odpowiedzialności z art. 448 k.c. staranności i rzetelności działania, jakiej

można wymagać od osoby zajmującej się od lat szeroko rozumianą problematyką

lustracji i posiadającej w tym zakresie wiedzę znacznie przekraczającą wiedzę

przeciętnego obywatela, co najmniej na etapie wykorzystania zgromadzonych

informacji na temat powoda, formułując na ich podstawie inkryminowany zarzut

i świadomie przekraczając przy tym granicę dozwolonego na ich podstawie

wnioskowania, co do faktów wątpliwych, nie dających się w oparciu o dostępne

obecnie dowody zweryfikować pod względem prawdziwości, używając przy tym

określeń o wydźwięku szczególnie napiętnującym. Tym samym dopuścił się

zawinionego z naruszenia dóbr osobistych powoda.

Skarżący nie oponuje przeciwko przyjętemu w zaskarżonym wyroku

i mającemu oparcie w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 r.,

V CKN 1581/05 (OSNC 2004, nr 4, poz. 53) i z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK

319/07, (M. Pr. 2008 r., nr 4, str. 172) poglądowi, w myśl którego przesłanką

roszczenia o zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny na

podstawie art. 448 k.c. nie jest wyłącznie wina umyślna lub rażące niedbalstwo.

Wysokość tego świadczenia ma charakter ocenny i dlatego przy jego

określaniu sądy zachowują duży zakres swobody. Strona może skutecznie

zakwestionować w skardze kasacyjnej wysokość zasądzonej kwoty tylko wtedy,

gdy jej nieproporcjonalność do skali , wielości naruszonych dóbr, intensywności

naruszeń i ich skutków jest wyraźna lub rażąca. Zarzutów takich wniesiona skarga

kasacyjna nie podnosi.

Środki ochrony naruszonego dobra muszą być adekwatne do samego

naruszenia i wybrane z uwzględnieniem całokształtu okoliczności sprawy (wyroki

SN z dnia 5 lutego 1969 r., I CR 500/67, niepubl i z dnia 8 stycznia 1976 r., I CR

237/75 niepubl.). Odpowiednia treść, forma i skala upowszechnienia oświadczenia

z art. 24 § 1 k.c. powinna odpowiadać racjonalnie pojmowanym kryterium

celowości. Oświadczenie, które może polegać na odwołaniu, sprostowaniu,

przeproszeniu itp., może być zakomunikowane niektórym tylko osobom trzecim lub

13

też ogółowi przez ogłoszenie w środkach masowego przekazu – radiu, telewizji,

prasie codziennej. Wybór sposobu jego ogłoszenia powinien uwzględniać cel tej

czynności w postaci usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, który realizuje

się przez uzyskanie przez poszkodowanego rzeczywistej i odpowiedniej satysfakcji

zarówno prawnej, jak i moralnej. W okolicznościach konkretnej sprawy dla jego

spełnienia wystarczające może być skierowanie oświadczenia (przeproszenia)

jedynie do poszkodowanego, co pozwoli zatrzeć doznane przez niego ujemne

przeżycia lub też konieczne będzie skierowanie oświadczenia do osób, które

wiedzą albo też mogą wiedzieć o naruszeniu (wyroki SN z dnia 5 lutego 1969 r.

I CR 500/67, z dnia 8 stycznia 1976 r., I CR 237/75 z dnia 7 marca 2007 r.,

II CSK 493/06, niepubl.). Ocena, czy czynności potrzebne do usunięcia

skutków naruszenia dobór osobistych o których jest mowa w art. 24 § 1 k.c. są

dostateczne dla uzyskania przez poszkodowanego odpowiedniej satysfakcji,

powinna więc uwzględniać z jednej strony skalę upowszechnienia naruszającej

jego dobra osobiste wypowiedzi, z drugiej zaś oraz dostępność dla osób, które

dowiedziały się o niej, oświadczenia mającego usuwać skutki naruszenia.

Zakres upowszechnienia wypowiedzi pozwanego, za którą powinien

on przeprosić pozwanego, wykraczał znacznie poza krąg słuchaczy regionalnej

rozgłosi radiowej, w której został ona wyemitowana, zarówno w następstwie

opublikowania w ogólnopolskim wydaniu [...] wywiadu z powodem, w którym

przedstawił swoje stanowisko, co do postawionego mu zarzutu, jak i

upowszechnienia jej w innych tytułach prasowych oraz stacjach telewizyjnych

o ogólnokrajowym zasięgu. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego

usunięcia skutków naruszenia dobór osobistych powoda, oświadczenie o jego

przeproszeniu powinno mieć taki sam potencjalny zasięg oddziaływania, jak

inkryminowana wypowiedź. Warunek ten w okolicznościach sprawy spełnia

dostatecznie opublikowanie go, poza lokalną rozgłośnią Polskiego Radia, także

w ogólnopolskim wydaniu tej samej gazety ogólnopolskiej, w której wcześniej

zamieszczony został wywiad z powodem.

Poza racjonalnie pojmowany cel tej czynności

wykracza natomiast orzeczony w sprawie nakaz zamieszenia

przez pozwanego stosownego przeproszenia, także w innych licznych

14

środkach przekazu, które podały informację o zarzucie wysuniętym

przez pozwanego wobec powoda, przedstawiający się w tym

kontekście przez swoją nieodpowiedniość, jako nadmiernie dotkliwy dla

pozwanego. Media te zresztą, jak należy sądzić w oparciu o znajomość zasad

funkcjonowania rynku mediów, niezależnie od orzeczonego przez sąd zakresu

publikacji przeproszenia pozwanego, będą zainteresowane zrelacjonowaniem

sposobu zakończenia, procesu toczącego się w niniejszej sprawie z udziałem

znanych publicznie osób, o którym wcześniej informowały.

Uwzględniając podnoszony przez skarżącego i w tym jedynie zakresie

uzasadniony zarzut naruszenia art. 24 § 1 zd. 2 k.c. w obu jego postaciach, Sąd

Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c., a w części oddalającej skargę

kasacyjną w pozostałym zakresie na podstawie art. 39814

k.p.c., orzekł jak

w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98

§ 1 i 3 w zw. z art. 391 § 1 i art. 39821

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.