Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 października 2009 r.

SND 1/09

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 20 PAŹDZIERNIKA 2009 R.

SND 1/09

Przewodniczący: sędzia SN Józef Dołhy.

Sędziowie SN: Wojciech Katner, Marek Pietruszyński (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem Zastępcy

Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego, sędziego SN Andrzeja Tomczyka po

rozpoznaniu w dniu 20 października 2009 r. sprawy sędziego Sądu Najwyższego w

stanie spoczynku, obwinionego o to, że: w dniu 20 października 2008 r. w A., kierując

samochodem osobowym marki „Toyota Corolla”, nr rej. (...), nie zachowując należytej

ostrożności spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, naruszając

zasady bezpieczeństwa określone w art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. –

Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) w ten

sposób, że dojeżdżając ul. Irysową do al. Lotników nie zachował szczególnej

ostrożności podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych i nie ustąpił pierwszeństwa

pieszej Danucie N. znajdującej się na przejściu, potrącając ją przednią lewą częścią

pojazdu i powodując jej upadek, tj. o popełnienie wykroczenia z art. 86 § 1 k.w.

o r z e k ł :

uznał obwinionego sędziego SN w stanie spoczynku za winnego popełnienia

zarzucanego mu wykroczenia określonego w art. 86 § 1 k.w. i za to na podstawie art.

55 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. z 2002 r.

Nr 240, poz. 2052 ze zm.) wymierzył mu karę dyscyplinarną – upomnienia, a kosztami

postępowania dyscyplinarnego obciążył Skarb Państwa.

U z a s a d n i e n i e

Po przeprowadzeniu postępowania jurysdykcyjnego przed Sądem Najwyższym –

Sądem Dyscyplinarnym ustalono, że w dniu 20 października 2008 r. około godz. 13ºº

Danuta N. przechodziła, w wyznaczonym do tego celu miejscu, przez ul. Irysową w

A., przy skrzyżowaniu z al. Lotników. Przez przejście dla pieszych przechodziła

wolno, z uwagi na nie w pełni sprawną nogę. Gdy znajdowała się na środku jezdni ul.

Irysowej, została potrącona przez wolno przejeżdżający przez przejście dla pieszych

samochód marki „Toyota Corolla”, nr rej. (...), kierowany przez starszego mężczyznę.

W toku postępowania prowadzonego przez Policję ustalono, że kierującym pojazdem

był sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. W wyniku potrącenia kobieta

upadła na jezdnię, po czym przemieściła się do krawężnika. Kierujący pojazdem nie

wysiadł z samochodu, ale przez uchylone okno zapytał kobietę o stan zdrowia i

2

uzyskawszy informację, że potrącona nie doznała obrażeń ciała, zamierzał odjechać z

miejsca zdarzenia, co jednak uniemożliwił mu Ireneusz B., zastawiając drogę własnym

ciałem. W tej sytuacji kierowca zaproponował Danucie N. oraz Ireneuszowi B.

pieniądze. Propozycja nie została jednak przyjęta. Ireneusz B. przestał blokować

możliwość jazdy samochodu i sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku odjechał

z miejsca zdarzenia.

Powyższy stan faktyczny ustalono na podstawie zeznań Danuty N. i Ireneusza

B., uwzględniając również w części pisemne oświadczenie obwinionego z dnia 27

lutego 2009 r.

W toku postępowania wyjaśniającego sędzia Sądu Najwyższego w stanie

spoczynku złożył w dniu 27 lutego 2009 r. pisemne wyjaśnienie. Opisał w nim

zdarzenie drogowe zaistniałe w dniu 20 października 2008 r. w A., z udziałem

samochodu przez niego kierowanego oraz pieszej przechodzącej przez przejście dla

pieszych usytuowane na ulicy Irysowej i nie negując możliwości przesunięcia się jego

samochodu do przodu, w obrębie przejścia i otarcia się pieszej o maskę samochodu,

stwierdził, iż nie naruszył takim postępowaniem treści art. 86 § 1 k.w., gdyż zachował

w tej sytuacji drogowej maksimum ostrożności, a jego samochód, we wskazanym

układzie sytuacyjnym, stanowił co najwyżej przeszkodę w ruchu, niepowodującą

zagrożenia bezpieczeństwa tego ruchu.

Po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego obwiniony w dniu 9 maja 2009 r.

sporządził oświadczenie, w którym nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu

czynu i podniósł, że w sytuacji drogowej, będącej przedmiotem tego postępowania,

zachował nadzwyczajną ostrożność, a upadek pieszej, nawet po zetknięciu się z jego

samochodem, mógł wynikać z innej przyczyny. W konkluzji wniósł o umorzenie

postępowania lub o uniewinnienie.

Po wyznaczeniu terminu rozprawy dyscyplinarnej obwiniony przesłał do Sądu

Najwyższego wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, z uwagi na stan jego

zdrowia, bez jego udziału. Jednocześnie ponownie nie przyznał się do popełnienia

zarzuconego mu wykroczenia. W końcowym fragmencie wniosku wniósł, w sytuacji

niepodzielenia przez sąd dyscyplinarny jego wersji zdarzenia, o wymierzenie mu kary

dyscyplinarnej upomnienia.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Analizując dowody zebrane w sprawie Sąd Najwyższy uznał, że przebieg

zdarzenia drogowego, w którym uczestniczył samochód kierowany przez

obwinionego, przedstawiony we wniosku Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu

Najwyższego o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, zyskał potwierdzenie w dowodach

z zeznań świadków Danuty N. i Ireneusza B. Relacje tych świadków wzajemnie ze

sobą korespondowały, opisując w sposób zbieżny przebieg całego zdarzenia, fakt

3

potrącenia pieszej na przejściu dla pieszych przez samochód kierowany przez

obwinionego, jak i zachowanie obwinionego po zatrzymaniu pojazdu na przejściu dla

pieszych. Nie ma zatem powodów, aby wątpić w prawdziwość tych relacji.

Potwierdzenie tych relacji możemy odnaleźć we fragmencie oświadczenia

obwinionego z dnia 27 lutego 2009 r., w którym przyznał, że kierowany przez niego

samochód mógł się przesunąć, na przejściu dla pieszych, do przodu. W pozostałych

zaś relacjach obwiniony starał się wykazać, że w zdarzeniu drogowym mającym

miejsce w dniu 20 października 2008 r. zachował nadzwyczajną ostrożność, co

wykluczało jego odpowiedzialność za zarzucone wykroczenie drogowe, również i z

tego powodu, że jego samochód w tej sytuacji drogowej powinien być traktowany jako

przeszkoda w ruchu, nie stanowiąca zagrożenia dla pieszych. Na poparcie tych

wypowiedzi nie przedstawił żadnych dowodów. Nie odniósł się również do innych

dowodów osobowych istniejących w sprawie, co pozwoliło, przy uznaniu

wiarygodności zeznań świadków, na odrzucenie jego pozostałych relacji.

Dokonując subsumpcji prawnej ustalonych faktów Sąd Najwyższy – Sąd

Dyscyplinarny stwierdził, że kwalifikacja prawna zachowania obwinionego

zaproponowana we wniosku Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego jest trafna. Nie

budzi wątpliwości, że obwiniony kierując samochodem i dojeżdżając do

wyznaczonego, i widocznego przejścia dla pieszych nie zachował szczególnej

ostrożności, a więc ostrożności kwalifikowanej (określonej w treści art. 26 ust. 1

ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym – tekst jedn.: Dz. U z

2005 r. Nr 108, poz. 908) i nie ustąpił pierwszeństwa pieszej znajdującej się na

przejściu, potrącając ją przednią lewą częścią pojazdu. Obwiniony swoim

zachowaniem sprowadził zagrożenie sytuacyjne w ruchu drogowym. Niewątpliwie

obwiniony jako uczestnik ruchu drogowego, znajdując się w określonej sytuacji

drogowej, nie zwiększył uwagi i nie dostosował swojego zachowania do warunków

istniejących na drodze. Takim zachowaniem wyczerpał dyspozycję wykroczenia

drogowego określonego w art. 86 § 1 k.w.

Za to wykroczenie sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku odpowiada

dyscyplinarnie (art. 52 § 3 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym -

Dz. U. Nr 240, poz. 2052 ze zm. w zw. z art. 8 § 1 tejże ustawy i art. 104 § 2 ustawy z

dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych – Dz. U. Nr 98, poz.

1070 ze zm.).

Rozważając zakres odpowiedzialności dyscyplinarnej obwinionego, Sąd

Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny ocenił całość okoliczności przedmiotowo –

podmiotowych zdarzenia, zachowanie obwinionego po zdarzeniu, jego właściwości

oraz warunki osobiste i uznał, że adekwatne do tych ustaleń będzie wymierzenie mu,

na podstawie stosownych powszechnych przepisów ustrojowych, kary dyscyplinarnej

upomnienia.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.