Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 stycznia 2010 r.

I PK 142/09

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I PK 142/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 stycznia 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Małgorzata Gersdorf (przewodniczący)

SSN Bogusław Cudowski (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Myszka

w sprawie z powództwa E. D.

przeciwko C. Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W.

o nadgodziny,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 19 stycznia 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w P.

z dnia 20 marca 2009 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Pozwem z 15 października 2007 roku powódka E. D. wniosła o zasądzenie

od pozwanego C. i S. 43 734,00 zł wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach w

2

okresie od 22 lutego 2005 r. do 17 listopada 2007 r. Na rozprawie 21 października

2008 r. pozwany wniósł o wydanie wyroku wstępnego. Powódka przyłączyła się do

wniosku. Wyrokiem wstępnym z 3 listopada 2008 r. Sąd Rejonowy w P. uznał

roszczenie E. D. przeciwko C. sp. z o.o. w W. o nadgodziny za uzasadnione co do

zasady.

Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny. Powódka do 22 lutego

2005 r. była pracownikiem A. Polska sp. z o.o. a od 23 lutego 2005 r. stała się

pracownikiem C. i S. (art. 231

k.p.). 31 marca 2005 r. rozwiązano stosunek pracy

za porozumieniem stron. 1 kwietnia 2005 r. zawarto umowę o pracę czas określony

(do 28 lutego 2013 r.), zgodnie z którą powódka została zatrudniona jako

menadżer zawodu w dziale rozrywka, w pełnym wymiarze czasu pracy. Zgodnie z

§ 5 umowy powódce przyznano prawo do dodatku za pracę w nadgodzinach. 14

czerwca 2005 r. pozwana spółka poinformowała powódkę o obowiązujących

normach czasu pracy – 8 godzin na dobę, przeciętnie 40 godzin w tygodniu w 3

miesięcznym okresie rozliczeniowym. 1 listopada 2005 r. umowę przekształcono

na umowę na czas nieokreślony. Zgodnie z § 15 ust. 1 pkt b regulaminu pracy

obowiązującego u pozwanego czas pracy pracowników zatrudnionych m. in. ma

stanowisku menadżera zawodu określony był wymiarem ich zadań. Zgodnie z § 16

ust. 3 regulaminu pracownicy zatrudnieni na stanowiskach objętych zadaniowym

czasem pracy zobowiązani byli do potwierdzenia swojej obecności w pracy

poprzez odbicie karty czasu pracy w chwili przybycia do pracy. W hipermarkecie w

P. pracownicy objęci zadaniowym czasem pracy nie korzystali z kart czasu pracy.

Powódka oprócz działu rozrywka odpowiedzialna była także za działy kultura, auto

i majsterkowanie. Jako menadżer zawodu powódka podlegała bezpośrednio

dyrektorowi marketu. Powódka świadczyła pracę w godzinach nadliczbowych.

Świadczyła pracę od godziny 6-7 do godziny 18-19. Przygotowywała zamówienia

towarów dla podległych sobie trzech działów. Dbała o ekspozycję towarów,

zarządzała podległymi sobie pracownikami, układała grafiki pracy, rozliczała czas

pracy podległych sobie pracowników, wykładała towary. Na każdym z działów

podległych powódce zatrudniony był lider (pracownik podległy powódce

pomagający jej w zarządzaniu pracą działu). Liderzy mogli w przypadku

nieobecności powódki przejąć część jej obowiązków. Część obowiązków

3

przejmował inny menadżer zawodu. Na działach podległych powódce brakowało

pracowników. Wolnymi dniami powódki były niedziele i czwartki. Powódka

świadczyła jednak prace w dni wolne. W zamian za pracę w dzień wolny powódka

nie odbierała dnia wolnego. Sąd uznał, że skoro A. S. przy znacznie mniejszym

zakresie obowiązków od powódki pracowała w nadgodzinach, to powódka mając

dużo szerszy zakres obowiązków, tym bardziej musiała pracować w nadgodzinach.

Za niewiarygodny uznano dowód w postaci list obecności powódki. Mało

wiarygodne jest, aby od marca 2005 r. do listopada 2006 r. jedynie w kwietniu 2006

r. zaistniały nadgodziny w liczbie 8 godzin (8 kolejnych dni po jednej godzinie).

Takiej listy nie można uznać za prawdziwą. Nie uwzględnia ona specyfiki pracy w

handlu wielkopowierzchniowym. Potwierdza to twierdzenie powódki, że listy były

sporządzane zbiorczo za cały miesiąc na jego koniec według określonych założeń.

Sąd Rejonowy uznał więc, że doszło do naruszenia norm Kodeksu pracy

regulujących czas pracy powódki. Wprawdzie była ona zatrudniona na stanowisku

kierowniczym objętym zadaniowym czasem pracy, jednak zgodnie z art. 140 zd. 2

k.p. pracodawca po porozumieniu z pracownikiem ustala czas niezbędny do

wykonania powierzonych zadań, uwzględniając wymiar czasu pracy wynikający z

norm określonych w art. 129 k.p. Obowiązki nałożone na powódkę jako menadżera

zawodu nadzorującego trzy działy wymagały pracy w rozmiarze przekraczającym

normy czasu prac i powódka taką pracę wykonywała. Dlatego Sąd Rejonowy

uznał, że roszczenie powódki jest uzasadnione co do zasady (art. 318 § 1 k.p.c.).

Kwestia wysokości należnych powódce kwot będzie przedmiotem wyroku

końcowego.

Pozwany powyższy wyrok w całości zaskarżył apelacją, w której zarzucił

naruszenie przepisu prawa procesowego tj. 233 k.p.c. i 316 k.p.c. poprzez: 1) brak

wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego i

całkowicie dowolne ustalenie, że do powódki miał zastosowanie § 16 pkt 3

regulaminu pracy podczas, gdy w rzeczywistości miał zastosowanie tylko pkt 1 i 2

tego paragrafu. W konsekwencji zarzucono wadliwe wnioskowanie sądu co do

rzekomej pracy w godzinach nadliczbowych tj. bez wyprowadzenia należytych

wniosków z treści obowiązującego u pracodawcy prawa wewnętrznego (§ 16 pkt 1

i 2 regulaminu pracy) i złożonych do akt sprawy dokumentów w postaci ewidencji

4

dni roboczych (tzw. list obecności); 2) brak wszechstronnego rozważenia materiału

dowodowego i wadliwe wnioskowanie polegające na całkowitym pominięciu przy

ocenie stanu faktycznego i prawnego sprawy, § 6 pkt p regulaminu i dokonywanie

ustaleń wbrew domniemaniu faktycznemu i prawnemu wynikającemu z tego

przepisu regulaminu; 3) wadliwą ocenę zeznań świadków polegającą na uznaniu,

że zeznania te potwierdzają tezy dowodowe powódki podczas, gdy takiego

wniosku nie da się wyprowadzić z tych zeznań. Ponadto nie mogą one udowadniać

tez powódki, skoro powódka tezy dowodowej nawet nie zakreśliła,

Zarzucono naruszenie przepisu prawa procesowego mającego istotny wpływ na

wydane w sprawie rozstrzygnięcie tj. art. 253 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 233 § 1

k.p.c. poprzez dowolne i niepoparte materiałem dowodowym sprawy przyjęcie, że

dane ujawnione w dokumentach prywatnych tj. listach obecności powódki

pozostają niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy, pomimo braku pochodzącego

od powódki przeciwdowodu w tym zakresie.

Zarzucono naruszenie przepisu prawa procesowego tj. art. 318 k.p.c. poprzez

niewyjaśnienie zasady odpowiedzialności pozwanego za rzekomą pracę powódki

w godzinach ponadwymiarowych, a w szczególności brak ustalenia, czy

wynagrodzenie to wynika z tytułu przekroczenia normy dobowej czy

średniotygodniowej i uzględnienie powództwa mimo braku jego sprecyzowania,

uniemożliwiającego jakąkolwiek kontrolę merytoryczną sądu.

Zarzucono również naruszenie prawa materialnego, tj. art. 140 k.p. w zw. z art.

1514

§ 1 k.p. i art. 1511

k.p. poprzez uznanie, że powódce, jako osobie kierującej

wyodrębnionymi komórkami organizacyjnymi zakładu pracy nadzorującej czas

pracy podległych jej pracowników, przysługuje prawo do wynagrodzenia za pracę

w godzinach nadliczbowych, mimo że nie dokonano jakichkolwiek ustaleń

faktycznych, co do tego czy: 1) powódka w sposób właściwy organizowała czas

pracy podległych jej działów, 2) przy właściwej organizacji czasu pracy powódki i

podległych jej pracowników pracy istniała obiektywna konieczność korzystania z

dodatkowych godzin pracy przez powódkę i czy było to wynikiem ilości zadań: 3)

pracodawca miał świadomość, że powódka, jako osoba wykonująca pracę w

systemie zadaniowego czasu pracy, nie jest w stanie wykonać powierzonych jej

zadań bez przekroczenia norm czasu pracy, czy też świadczenie przez powódkę

5

pracy ponad normy czasu pracy nie było pracodawcy wiadomym. Wskazując na

powyższe, wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa

oraz orzeczenie o kosztach według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy w P. apelację oddalił. Sąd stwierdził, że powódka świadczyła

pracę w nadgodzinach, w konsekwencji uznał jej roszczenia za uzasadnione co do

zasady. Wyrok wstępny powinien dotyczyć samej zasady odpowiedzialności, którą

należy rozumieć jako istnienie stosunku prejudycjalnego, warunkującego istnienie

dochodzonego roszczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 17 października 2000 r., I

CKN 305/00, niepubl.). Wydanie wyroku wstępnego może nastąpić, gdy

przedmiotem sporu jest świadczenie pieniężne. W powództwach tych występują

dwa zagadnienia: „zasada” i „wysokość”. Rozstrzygnięcie co do zasady jest

przesłanką rozstrzygnięcia o wysokości roszczenia. W opinii Sądu Okręgowego,

Sąd Rejonowy ograniczył zakres swojego rozstrzygnięcia do samej zasady tj. do

zbadania czy w rozpoznawanej sprawie doszło do przekroczenia przez powódkę

norm czasu pracy. Sąd Rejonowy prawidłowo pominął ocenę, w jakim rozmiarze jej

roszczenia z tego tytułu są uzasadnione. Podobnie za zbędne uznano, czy

wynagrodzenie za godziny nadliczbowe miałoby być należne z tytułu przekroczenia

normy dobowej czy średniotygodniowej.

Zgodnie z prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego powódka zatrudniona była

jako menadżer zawodu w ramach zadaniowego systemu czasu pracy (art. 140

k.p.). Nie ma podstaw od uznania powódki za „kierownika wyodrębnionych komórek

organizacyjnych" (art. 1514

k.p.). Przepis ten nie obejmuje tych pracowników,

których obowiązki nie ograniczają się do organizowania kontroli i nadzorowania

czynności pracowników w podległej komórki, lecz polegają na wykonywaniu pracy

na równi z nimi (wyroki Sądu Najwyższego z 13 stycznia 2005r., II PK 114/04,

OSNP 2005, nr 16, poz. 245, z 17 listopada 1981 r., I PR 92/81, OSNC 1982, nr 5-

6, poz. 82). Praca powódki w dużej mierze sprowadzała się do wykonywania pracy

na równi z podległymi pracownikami.

Warunkiem prawidłowego stosowania zadaniowego systemu czasu pracy jest

odpowiednie określenie zadań do wykonania. Wymiar wyznaczonych zadań

powinien być ustalony w taki sposób, aby pracownicy obiektywnie mogli je wykonać

w ramach norm czasu pracy określonych w art. 129 k.p., czyli 8 godzin na dobę i

6

przeciętnie 40 godzin tygodniowo w ramach przeciętnie 5-dniowego tygodnia

pracy. Pracodawca powinien móc wykazać, że powierzał pracownikowi zadania

możliwe do wykonania w czasie pracy wynikającym z norm określonych w art. 129

k.p. (wyrok Sądu Najwyższego z 15 marca 2006 r., II PK 165/05, OSNP 2007, nr 5-

6, poz. 69). W razie wyznaczenia zadań niemożliwych do spełnienia w normalnym

czasie pracy narusza się przepisy o czasie pracy. W konsekwencji pracownik

nabywa prawo m.in. do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Nazwanie czasu pracy zadaniowym nie wyłącza bowiem stosowania przepisów o

wynagrodzeniu za pracę w godzinach nadliczbowych (wyrok Sądu Najwyższego z

4 sierpnia 1999 r., I PKN 181/99, OSNAPiUS 2000, nr 22, poz. 810). W apelacji

stwierdzenie Sądu Rejonowego o nałożeniu na powódkę obowiązków w rozmiarze

wymagającym świadczenia pracy w rozmiarze przekraczający normy czasu pracy

nie zostało skutecznie podważone.

Sąd Okręgowy nie zgadza się z poglądem, że o nabyciu prawa do wynagrodzenia

za pracę w godzinach nadliczbowych decydujące znaczenie ma każdorazowe

uzyskanie pisemnej zgody przełożonego na świadczenie takiej pracy lub

świadczenie pracy na pisemne polecenie przełożonego. Zlecanie pracownikowi

zadań, których wykonanie w normalnym czasie pracy jest niemożliwe, należy

uznać za równoznaczne z poleceniem świadczenia pracy w czasie

przekraczającym normy czasu pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 10 września

1998 r., I PKN 301/98, OSNAPiUS 1999, nr 19, poz. 608), co miało miejsce z

niniejszej sprawie.

Sąd Rejonowy trafnie przeprowadził analizę rozwiązań organizacyjnych

funkcjonujących u pozwanego pracodawcy i ustalił, że w założeniu rodziły one

konieczność wykonywania przez powódkę pracy z przekroczeniem norm czasu

pracy. Sąd opierał się nie tylko na zeznaniach świadków przesłuchanych na

wniosek powódki, ale też na zeznaniach A. S. – świadka zgłoszonego przez

pozwanego.

Sąd Rejonowy przyjął za udowodnione świadczenie przez powódkę pracy w 5-

dniowym tygodniu pracy w godzinach od 6 -7 do18-19. Takie ustalenie godzin

pracy stwarzają pewną swobodę przy ustaleniu dobowej normy czasu pracy, która

może się mieścić w przedziale od 11 do 13 godzin (jeśli przyjąć jej początek na

7

godzinę 6, a koniec na godzinę 19, będzie to 13 godzin, z kolei przy rozpoczynaniu

pracy o 7 i kończeniu o 18 - 11 godzin). Nawet wariant najmniej korzystnym dla

powódki, przy uznaniu dobowego wymiaru czasu pracy na poziomie 11 godzin, nie

podważa tezy o przekraczaniu norm czasu pracy określonych w art. 129 k.p.

Sąd I instancji porównując zakresy zadań (obowiązków) powódki i jej następczyni

w dziale rozrywka – A. S., trafnie stwierdził, że skoro ta ostatnia obciążona

obowiązkami pracowniczymi w stopniu nieporównywalnie mniejszym od powódki

przyznała fakt pracy w godzinach nadliczbowych, to tym bardziej pracę taką

musiała wykonywać powódka. W okresie objętym sporem powódka oprócz

kierowania działem rozrywka, zajmowała się też działami kultura, auto i

majsterkowanie. W przeciwieństwie do powódki A. S. nie podlegała już

bezpośrednio dyrektorowi marketu. Między dyrektorem, a menadżerami utworzony

został dodatkowy szczebel w hierarchii służbowej (senior menadżer), który przejął

część obowiązków menadżerów.

Sąd Rejonowy trafnie nie uznał za miarodajny dowód w sprawie list obecności,

które w okresie od marca 2005 r. do listopada 2006 r. potwierdziły fakt pracy w

godzinach nadliczbowych jedynie w rozmiarze 8 godzin w miesiącu kwietniu 2008

r. Praktycznie całkowity brak nadgodzin jest sprzeczny ze specyfiką pracy w

handlu, gdzie występują zwolnienie lekarskie i związane z tym zastępstwa,

inwentaryzacje, akcje promocyjne i okresy wzmożonego zainteresowania klientów.

Nie jest oczywiste, że dla realizacji dodatkowych zadań z tym związanych powódka

otrzymywała do pomocy pracowników tymczasowych w niezbędnej ilości

odpowiadającej zgłoszonemu zapotrzebowaniu. Jak bowiem zeznała powódka

ilość zatrudnianych pracowników zawsze była mniejsza od sygnalizowanych przez

nią potrzeb. Z tych względów apelację oddalono (art. 385 k.p.c.)

Wyrok Sądu Okręgowego skargą kasacyjną, z powołaniem się na art. 367 §

1 k.p.c., zaskarżył w całości pozwany.

Skargę oparto na naruszeniu przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ

na treść zaskarżonego wyroku tj. art. 316 § 1 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., art. 382

k.p.c. w zw. z art. 385 k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.

poprzez niepoczynienie jakichkolwiek ustaleń faktycznych zmierzających do

wyjaśnienia: 1) jaka była dobowa norma czasu pracy powódki; 2) czy roszczenie

8

powódki o wypłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych jest

usprawiedliwione co do zasady w związku z wykazaniem przekroczenia normy

średniotygodniowej czy dobowej; 3) czy ilość zadań jakie zostały nałożone na

powódkę uniemożliwiały powódce ich wykonanie bez przekraczania norm czasu

pracy w przyjętym 3-miesięcznym okresie rozliczeniowym; 4) czy pracodawca miał

świadomość stałego przekraczania przez powódkę norm czasu pracy w przyjętych

okresach rozliczeniowych, mimo naruszenia prowadzenia przez powódkę

określonych w regulaminie pracy dla kadry kierowniczej odpowiedniej ewidencji

czasu pracy i mimo braku jej wniosków, co do udzielenia jej zgody na pracę w

godzinach nadliczbowych; 5) czy powódka była inspirowana do fałszowania

prowadzonej przez siebie ewidencji czasu pracy, czy też czyniła tak z własnej

inicjatywy, bez zagrożenia dla utrzymania stanowiska pracy; 6) czy powódka w

ramach powierzonych jej zadań wykonywała pracę na równi z podległymi jej

pracownikami. Czy praca fizyczna stanowiła podstawowy zakres jej zadań, czy też

w przeważającym stopniu zajmowała się nadzorem podległych jej komórek

organizacyjnych.

W skardze zarzucono naruszenie przepisów prawa procesowego mające istotny

wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj. art. 231 k.p.c. poprzez przyjęcie domniemania

faktycznego nieprawdziwości dokumentów pochodzących od powódki w postaci

wypełnionych i podpisanych list jej obecności w pracy, tym samym naruszenie

przepisu prawa materialnego tj. art. 6 k.c. poprzez zwolnienie a priori, powódki z

obowiązku dowodzenia, że świadczyła pracę w godzinach nadliczbowych.

Zarzucono również rażące naruszenie przepisów prawa procesowego mające

istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia tj. art. 382 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z

art. 391 § 1 k.p.c., art. 299 k.p.c., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na uznanych za

wiarygodne zeznaniach powódki, mimo że dowód taki nie został przeprowadzony.

Skargę kasaycjną oparto również na rażącym naruszeniu prawa materialnego: 1)

art. 151 § 1 k.p. w zw. z art. 135 § 1 i 2 k.p. i art. 140 k.p. poprzez wadliwe uznanie,

że pracą w godzinach nadliczbowych jest pracą powyżej 8 godzin na dobę,

podczas gdy jest to praca ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy; 2)

art. 1514

§ 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy ocenie charakteru pracy

9

powódki, mimo że jako kierownik trzech działów w hipermarkecie pełniła ona

funkcję kierownika wyodrębnionej komórki organizacyjnej.

Skarżacy wniósł o: 1) uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i poprzedzającego

go wyroku wstępnego Sądu Rejonowego z 3 listopada 2008 r. i przekazanie

Sądowi Rejonowemu sprawy do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia; 2)

zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów wywołanych wniesieniem

skargi, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu przed Sądem

Najwyższym, według norm przepisanych.

Za przyjęciem skargi kasacyjnej do rozpoznania przemawiać ma

wystąpienie w sprawie istotnego zagadnienia prawnego w rozumieniu art. 3989

§ 1

pkt 1 k.p.c. Ponadto w zakresie zarzucanego rażącego naruszenia przepisów

prawa procesowego mającego istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia tj. art. 382

k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., art. 299 k.p.c., poprzez oparcie

rozstrzygnięcia na uznanych za wiarygodne zeznaniach powódki, mimo że dowód

taki nie został przeprowadzony, skarga jest oczywiście uzasadniona.

W opinii skarżącego powódka była zatrudniona w systemie równoważnego

czasu pracy z przedłużoną normą dobową z przyjętym trzymiesięcznym okresem

rozliczeniowym (art. 135 § 1 k.p.). Ponadto zgodnie z art. 140 k.p. świadczyła ona

pracę w ramach zadaniowego czasu pracy, pozostając jednocześnie kierownikiem

wyodrębnionych komórek organizacyjnych. Sąd Okręgowy, z powołaniem się na w

wyroki Sądu Najwyższego z 15 marca 2006 r. II PK 165/2005, OSNP 2007/5-6

poz. 69 i z 25 sierpnia 2004 r., I PK 707/2003, niepubl.) uznał, że na pozwanej

ciążył obowiązek wykazania, iż powódka była w stanie wywiązać się z nałożonych

na nią zadań bez konieczności stałego przekraczania norm czasu pracy.

Przedmiotem oceny Sądu Najwyższego w przywołanych orzeczeniach były jednak

stany faktyczne, w których pracownik świadczył pracę w ramach systemu

podstawowego określonego w art. 129 k.p. Powstaje pytanie, czy podobne

wymagania w zakresie dowodzenia możliwości wywiązania się przez pracownika z

zadań na niego nałożonych, należy stosować, gdy pracownik świadczy pracę w

systemie równoważnego czasu pracy, w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym.

Ponadto należy ustalić, czy dopuszczalne jest wprowadzenie takiego mieszanego

systemu czasu pracy. W opinii skarżącego zbieg powołanych systemów jest

10

dopuszczalny i prowadzi do wniosku, że stosowanie systemu z art. 135 § 1 k.p. w

zw. z art. 140 k.p. odnosi się nie do dobowego wymiaru zadań nałożonego na

pracownika, lecz do globalnej sumy tych zadań w przyjętym (in concreto 3

miesięcznym) okresie rozliczeniowym. W konsekwencji przyjąć należy, że w razie

stosowania systemu zadaniowego czasu pracy (art. 140 k.p.) pracodawca

powinien wykazać, że powierzał pracownikowi zadania możliwe do wykonania w

czasie pracy wynikającym z normy określonej w art. 135 k.p. tj. w sposób nie

wymagający stałego przekraczania norm średniotygodniowych w przyjętych

okresach rozliczeniowych. W odniesieniu do pracowników zarządzających

wyodrębnionymi komórkami organizacyjnymi w zakładzie pracy pracodawcy,

pracodawca nie będzie miał praktycznej możliwości przeprowadzenia stosownego

dowodu. Musiałby wykazywać, że pracownik był w stanie wywiązywać się z

nałożonych na niego zadań w przyjętym okresie rozliczeniowym, co wiązałoby się

z koniecznością stałego obserwowania pracy jego i podległych mu pracowników.

Dlatego od pracownika pełniącego funkcje kierownicze należy oczekiwać, że

będzie on w stanie organizować czas na wykonanie powierzonych mu zadań.

Pracownik pełniący funkcje kierownicze tylko wówczas będzie zwolniony z

obowiązku dowodzenia, że nie był w stanie wywiązać się z nałożonych na niego

zadań bez konieczności stałego przekraczania norm określonych w art. 135 § 1 i 2

k.p., jeżeli wykaże brak istnienia porozumienia spełniającego wymogi art. 140 k.p.

odnośnie części lub całości zadań lub też wykaże, że informował pracodawcę o

problemach z funkcjonowaniem komórki organizacyjnej i niemożnością wywiązania

się z zadań bez naruszenia norm z art.135 k.p.

W kwestii oczywistej zasadności skargi kasacyjnej podkreślono, że z treści

uzasadnienia wstępnego wyroku Sądu Rejonowego oraz uzasadnienia wyroku

Sądu Okręgowego wynika, iż o zasadności powództwa zadecydowały przede

wszystkim zeznania samej powódki, w których opisała ona świadczenie pracy w

godzinach nadliczbowych. W istocie powódka nie złożyła w sprawie jakichkolwiek

wyjaśnień. Okoliczności faktyczne, które miałyby zostać udowodnione powyższymi

„zeznaniami" wskazane zostały w ramach informacyjnego przesłuchania powódki

przeprowadzonego zgodnie z art. 212 k.p.c. Nie zostały one dowodowo przez

powódkę potwierdzone. Treść wypowiedzi strony w ramach wyjaśnień

11

informacyjnych w ogóle pozbawiona jest waloru dowodowego i nie może stanowić

podstawy dokonywania jakichkolwiek ustaleń, w przeciwieństwie do zeznań strony

przeprowadzonego zgodnie z art. 299 k.p.c., art. 304 k.p.c. Sąd I instancji opierając

swoje rozstrzygnięcie na treści wyjaśnień informacyjnych, w sposób rażący

naruszył art. 233 § 1 k.c. Oparł rozstrzygnięcie na okolicznościach nie będących

dowodami. Sąd II instancji podzielając trafność tych ustaleń, uznając je za własne,

w sposób rażący naruszył art. 382 k.p.c. Dopuścił się w ten sposób również

rażącego naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Waga

powyższego uchybienia procesowego i jego wpływ na treść zaskarżonego

rozstrzygnięcia nie może budzić wątpliwości, skoro „zeznania" powódki uznano w

całości za wiarygodne, dokonując przede wszystkim na ich podstawie ustaleń

faktycznych w sprawie.

W skardze podkreślono, że uznanie roszczeń powódki opierały się na

założeniu, że skoro powódka świadczyła pracę w godzinach od 6-7 do 18-19, to

przysługuje jej prawo do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Przytoczona przez Sąd Rejonowy podstawa faktyczna rozstrzygnięcia,

zaakceptowana w zaskarżonym wyroku, składała się z kilku zdań

uniemożliwiających dokonanie kontroli instancyjnej prawidłowości rozumowania

Sądu I instancji. Nie przytoczono także podstawy prawnej rozstrzygnięcia,

stwierdzając jedynie, że doszło do naruszenia norm Kodeksu pracy regulujących

czas pracy powódki. Takie wadliwe rozumienie treści art. 151 § 1 k.p. stanowiło

następstwo naruszeń przez Sąd Rejonowy i Sąd Okręgowy przepisów prawa

procesowego.

Zgodnie z § 15 regulaminu pracy, dla osób zajmujących stanowiska m. in.

kierownika działu wprowadzono stosownie do art. 135 k.p. system równoważnego

czasu pracy, gdzie przewidziano możliwość przedłużenia dobowego wymiaru

czasu pracy, nie więcej jednak niż do 12 godzin, w okresie rozliczeniowym

nieprzekraczającym 3 miesięcy. Już to czyni bezzasadnym przyjęte przez Sądy

założenie, że skoro powódka pracowała ponad 8 godzin dziennie, to przysługuje jej

prawo do wynagrodzenia za pracę świadczoną w godzinach nadliczbowych.

Należało ustalić, czego Sądy nie zrobiły, czy powódka przekroczyła normę dobową,

czy średniotygodniową. Aby uznać, że pracownikowi zatrudnionemu w systemie

12

równoważnego czasu pracy przysługuje prawo do wynagrodzenia za pracę

świadczoną ponad normy czasu pracy, konieczne jest ustalenie, czy przedłużony

dobowy czas pracy był równoważony krótszym dobowym wymiarem czasu pracy w

niektórych dniach lub dniami wolnymi od pracy. Sądy obu instancji nie poczyniły w

tym zakresie jakichkolwiek ustaleń.

Praca świadczona przez powódkę była określania przez art. 140 k.p. zakresem

powierzonych jej do wykonania zadań. Sądy nie ustaliły, aby wymiar zadań

nałożonych na powódkę uniemożliwiał jej ich wykonanie bez stałego przekraczania

norm czasu pracy. Sądu nie dostrzegły również istotnego zagadnienia prawnego, tj.

możliwości łączenia systemu równoważnego czasu pracy z pracą w systemie

zadaniowym. Jego rozstrzygnięcie ma zasadniczy wpływ na wynik sprawy.

Równoległe stosowania systemu zadaniowego i równoważnego odnosić się będzie

nie do dobowego wymiaru zadań nałożonego na pracownika, lecz do globalnej

sumy tych zadań w przyjętym (in concreto 3-miesięcznym) okresie rozliczeniowym.

W razie stosowania zadaniowego systemu czasu pracy (art. 140 k.p.) pracodawca

powinien wykazać, że powierzał pracownikowi zadania możliwe do wykonania w

czasie pracy wynikającym z normy określonej w art. 135 k.p. tj. niewymagającego

stałego przekraczania norm średniotygodniowych w przyjętych okresach

rozliczeniowych. Pracownik pełniący funkcje kierownicze tylko wówczas będzie

zwolniony z obowiązku dowodzenia, iż nie był w stanie wywiązać się z nałożonych

na niego zadań bez konieczności stałego przekraczania norm określonych w art.

135 § 1 i 2 k.p., jeżeli wykaże brak istnienia porozumienia spełniającego wymogi

art. 140 k.p. odnośnie części lub całości zadań lub też wykaże, iż informował

pracodawcę o problemach z funkcjonowaniem komórki organizacyjnej i

niemożnością wywiązania się z zadań bez naruszenia norm z art. 135 k.p.

Warunkiem przyjęcia choćby dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w

godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje

taką pracę (wyrok Sądu Najwyższego z 26 maja 2000 r., II PKN 667/99,

OSNAPiUS 2001, nr 22, poz. 662). Sądy tego nie badały a przytoczona podstawa

faktyczna rozstrzygnięcia nie zawiera jakichkolwiek rozważań w tym przedmiocie.

W tym zakresie zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli instancyjnej.

13

Pozwany wprowadził do regulaminu pracy § 6 lit. p wymagający każdorazowo od

pracowników pełniących funkcje kierownicze uzyskania zgody pracodawcy na

świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych. Powódka jak i inni przesłuchani w

sprawie świadkowie nie zeznali, że to postanowienia miało charakter pozorny lub

też, że byli inspirowana do jego obchodzenia. Z drugiej zaś strony powódka – mimo

twierdzenia o świadczeniu pracy ponad obowiązujące normy – nie występowała do

pracodawcy o zgodę na świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych.

Sąd I instancji skonstruował domniemanie faktyczne, z którego wynika, że każda

ewidencja czasu pracy w sieciach sklepów wielkopowierzchniowych, która nie

będzie potwierdzać nadgodzin będzie niewiarygodna, jako sprzeczna ze „specyfiką

pracy w handlu". Stworzenie tego rodzaju domniemania faktycznego,

zwalniającego powódkę z obowiązku udowodnienia wywodzonych tez o

nieprawdziwości pochodzącego od niej dokumentu prywatnego rażąco naruszyło

art. 231 k.p.c. i art. 6 k.c. (wyroki Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2007 r., I PK

157/2007, OSNP 2009, nr 3-4 poz. 33, z 16 listopada 2000 r. I PKN 80/2000,

OSNAPiUS 2002, nr 11, poz. 264).

Sąd II instancji odmówił zakwalifikowania powódki, jako osoby, o której mowa w

zarządzającej wyodrębnioną komórką organizacyjną (art. 1514

§ 1 k.p.). Sądy nie

ustaliły, że powódka świadczyła pracę na równi z podległymi jej pracownikami.

Tylko wówczas można bowiem mówić o pracy „na równi" z podległymi

pracownikami, gdy zadania im zbieżne stanowią główny (dominujący) zakres

czynności osoby pełniącej funkcje kierownicze, zaś funkcje nadzorczo-

organizacyjne wykonywane są przez tę osobę jedynie ubocznie (wyrok Sądu

Najwyższego z 13 stycznia 2005 r., II PK 114/05, OSNP 2005, nr 16, poz. 245).

Sąd Najwyższy zważył co następuje:

Wyrokiem wstępnym Sąd Rejonowy uznał roszczenie powódki za

uzasadnione co do zasady. Sąd ten ustalił, że powódka wykonywała pracę w

rozmiarze przekraczającym normy czasu pracy. Sąd Okręgowy podzielił

stanowisko Sądu pierwszej instancji i apelację oddalił.

W skardze kasacyjnej podniesiono szereg zarzutów naruszenia przepisów

procesowych i prawa materialnego.

14

Zgodnie z art. 318 § 1 k.p.c. poprzez wydanie wyroku wstępnego sąd nie

rozstrzyga ostatecznie sporu, a przesądza jedynie o zasadzie odpowiedzialności

pozwanego.

Wstępnie można zauważyć, że zasadność wydania wyroku wstępnego w

tego rodzaju sprawie (i okolicznościach faktycznych) jest co najmniej wątpliwa. W

tym przypadku o wydanie wyroku wstępnego wnosił sam pozwany, a powódka

jedynie się do niego przyłączyła.

Jednak oceniając podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty należy

stwierdzić, że będą one musiały zostać rozpatrzone w wyroku rozstrzygającym co

do wysokości żądania. W szczególności konieczne będzie rozstrzygnięcie w

kwestii dopuszczalności łączenia zadaniowego czasu pracy z systemem

równoważnego czasu pracy. Problem ten implikować będzie ustalenie, czy godziny

nadliczbowe wynikały z przekroczenia normy dziennej czy tygodniowej.

Rozstrzygnięty również musi zostać problem czy powódka miała tak ustalony

wymiar zadań, by mogła je wykonać w normach wynikających z art. 129 k.p.

Można więc stwierdzić, że zarzuty i problemy przedstawione w skardze kasacyjnej

dotyczą istoty sporu i niewątpliwie będą musiały zostać rozstrzygnięte w przyszłym

wyroku.

Z ustaleń faktycznych Sądu Rejonowego, podtrzymanych przez Sąd drugiej

instancji wynika jednak, że rozmiar nałożonych na powódkę wymagał świadczenia

pracy w godzinach nadliczbowych, co nie zostało skutecznie podważone przez

stronę pozwaną.

Można stwierdzić, że gdyby skarga kasacyjna dotyczyła wyroku

rozstrzygającego o wysokości wynagrodzenia za godziny nadliczbowe to jej

zasadność byłaby oczywista. Natomiast skarga kasacyjna dotyczy wyroku

wstępnego. Wynika z tego możliwość lub nawet konieczność rozstrzygnięcia

podniesionych w skardze zarzutów i problemów w wyroku ustalającym wysokość

wynagrodzenia za godziny nadliczbowe powódki. Dotyczy to również dokonanych

przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych.

W skardze kasacyjnej nie został podniesiony zarzut naruszenia art. 318 § 1

k.p.c., co jest warunkiem podważenia wyroku wstępnego. Ewentualne naruszenie

15

pozostałych, wskazanych w skardze kasacyjnej, przepisów proceduralnych i

materialnych nie uzasadniają uchylenia zaskarżonego wyroku.

Z tych względów, na podstawie art. 39814

k.p.c., orzeczono jak w sentencji

wyroku.

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.