Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 lutego 2010 r.

II PK 217/09

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 217/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 lutego 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Józef Iwulski (przewodniczący)

SSN Katarzyna Gonera (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Korzeniowski

w sprawie z powództwa P. G.

przeciwko L. Polska Sp. z o.o. w J.

o wynagrodzenie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 19 lutego 2010 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego wW.

z dnia 8 stycznia 2009 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I. - w części obejmującej

oddalenie powództwa ponad prawomocnie zasądzoną kwotę

36.000 (trzydzieści sześć tysięcy) złotych z ustawowymi

odsetkami od dnia 5 października 2006 r. do dnia zapłaty oraz w

punktach II. i IV. - w całości i w tym zakresie przekazuje sprawę

Sądowi Okręgowemu w W. - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w W. wyrokiem z 17

lipca 2008 r. zasądził od strony pozwanej L. Polska Spółki z o.o. w J. na rzecz

powoda P. G. kwotę 71.903,58 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach

nadliczbowych .

Sąd Rejonowy ustalił, że powód był zatrudniony u strony pozwanej,

poczynając od 1 listopada 2002 r., na podstawie umowy o pracę zawartej 4

października 2002 r. na czas nieokreślony, na stanowisku specjalisty do spraw

ekspansji w pełnym wymiarze czasu pracy, za wynagrodzeniem w kwocie 4.000 zł

brutto w momencie podpisywania umowy (a następnie 5.000 zł brutto od 13.

miesiąca, 6.500 zł brutto od 25. miesiąca, 8.000 zł brutto od 37. miesiąca). Później

powód został zatrudniony na podstawie umowy o pracę obowiązującej od 1

września 2004 r. na czas nieokreślony, na stanowisku kierownika do spraw

akwizycji, w pełnym wymiarze czasu pracy, za wynagrodzeniem w kwocie 5.000 zł

brutto w momencie podpisywania umowy (a następnie 6.500 zł brutto od dnia 1

listopada 2004 r. oraz 8.000 zł brutto od dnia 1 listopada 2005 r.), zmienionej

aneksem z 1 marca 2005 r., na podstawie którego zwiększono miesięczne

wynagrodzenie powoda od 1 marca 2005 r. do kwoty 7.000 zł, a następnie od 1

listopada 2005 r. do kwoty 8.550 zł. W treści umów o pracę ustalono, że miejscem

pracy powoda jest obszar całej Polski, a zakres jego obowiązków może zostać

zmieniony zgodnie z potrzebami pracodawcy. W treści § 4 umów o pracę

przewidziano, że powód, jako pracownik pełniący funkcję kierowniczą, zobowiązany

jest w razie potrzeby do pracy w godzinach nadliczbowych, za którą przysługuje mu

wynagrodzenie zgodnie z art. 135 k.p. Sąd Rejonowy ustalił, że powód -

zatrudniony w Biurze Ekspansji W. - po podjęciu zatrudnienia został ustnie

poinformowany przez swych przełożonych o obowiązującym u strony pozwanej

czasie pracy od godziny 8.00 do godziny 18.00.

Sąd Rejonowy ustalił, że 28 grudnia 2005 r. powód rozwiązał ze stroną

pozwaną umowę o pracę za wypowiedzeniem. W ostatnim miesiącu pracy powód

otrzymywał wynagrodzenie brutto w wysokości 8.550 zł.

3

U strony pozwanej obowiązywał regulamin pracy, zgodnie z którym praca

miała być wykonywana w godzinach od 8.00 do 17.00 od poniedziałku do czwartku

oraz od 8.00 do 15.30 w piątek.

W dniu 18 lipca 2003 r. w Biurze Ekspansji W., podczas zebrania

kierowników zatrudnionych u strony pozwanej uzgodniono, że minimalny czas

pracy pracownika zatrudnionego na stanowisku podobnym do stanowiska powoda -

tzw. "ekspandera" - to godziny od 8.00 do 19.00. Zgodnie z przyjętymi ustaleniami,

po każdym dniu pracy należało wykonać telefon do kierownika, informując go o

sprawach załatwionych i niezałatwionych. Podczas kolejnego zebrania

kierowników w Biurze Ekspansji W. w dniu 24 lipca 2003 r. ustalono, że czasem

pracy są godziny od 8.00 do 20.00, natomiast w soboty od 8.00 do 16.00.

Sąd Rejonowy ustalił, że w oddziałach strony pozwanej, w tym w biurze

wrocławskim, pracownicy, oprócz asystentek, pracowali znacznie dłużej niż

wynikało to z norm czasu pracy ustalonych w regulaminie pracy: od poniedziałku do

czwartku - od 8.00 do 20.00, w piątki - od 8.00 do 19.00 oraz okresowo - w jedną

sobotę w miesiącu - od 8.00 do 16.00. Polecenie wykonywania pracy w godzinach

nadliczbowych było wynikiem przekazywania przez stronę pozwaną odgórnych

ustaleń, które następnie wprowadzali kierownicy biur.

Powód wykonywał pracę w biurze strony pozwanej w W. Biuro obejmowało

obszar działania w województwach […]. Powód często pracował w terenie. Jedną z

przyczyn pozostawania pracowników strony pozwanej zatrudnionych w biurze we

W. w pracy po godzinach był fakt, że w biurze był utrudniony dostęp do komputera,

przez co konieczne było oczekiwanie przez pracowników na możliwość

sporządzenia wymaganej przez pracodawcę dokumentacji. Niekiedy pracownicy

strony pozwanej w godzinach wieczornych, a nawet w nocy od 22.00 do 4.00,

rozwieszali reklamy dzień przed otwarciem sklepu. Następnego dnia pracownicy ci

mogli przyjść do pracy trochę później, tj. o 10.00-12.00.

Strona pozwana nie prowadziła ewidencji czasu pracy. Kierownicy

zatrudniani przez stronę pozwaną nie podpisywali listy obecności, lecz byli

obowiązani do sporządzania codziennego oraz tygodniowego planu pracy i

tygodniowych sprawozdań z wykonanej pracy. Również w innych oddziałach strony

pozwanej przedłużano obowiązujące normy czasu pracy. Zadań nałożonych przez

4

stronę pozwaną na specjalistów do spraw ekspansji oraz kierowników do spraw

akwizycji nie dało się wykonać w ciągu 8 godzin pracy. Pracownicy zatrudnieni na

stanowiskach odpowiadających stanowisku powoda obowiązani byli stawiać się w

Biurze Ekspansji W. o godzinie 8.00, poza przypadkiem zaplanowanej na następny

dzień dłuższej podróży służbowej. Przełożeni kontrolowali wykonywanie prac przez

podwładnych w terenie, dzwoniąc do nich co kilka godzin i pytając, co udało się

załatwić.

Zmiana stanowiska powoda ze specjalisty do spraw ekspansji na kierownika

do spraw akwizycji, poczynając od 1 września 2004 r., nie spowodowała zmiany

charakteru wykonywanych przez niego czynności, ponieważ stanowiska te były

równorzędne. W związku z podpisaniem nowej umowy o pracę powód nie otrzymał

nowego zakresu obowiązków związanych z pracą na nowym stanowisku.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że strona pozwana nie wypłacała

pracownikom wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych ani nie udzielała

wolnych dni za taką pracę.

Na podstawie tych ustaleń Sąd Rejonowy uznał za uzasadnione roszczenie

powoda o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. W ocenie Sądu

pierwszej instancji, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie

potwierdzał zasadność roszczenia powoda o wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych. Na podstawie dokumentów strony pozwanej oraz zeznań świadków

Sąd Rejonowy ustalił, że powód - podobnie jak inni pracownicy zatrudnieni u strony

pozwanej na podobnych stanowiskach - wykonywał swoją pracę ponad przyjęte

normy czasu pracy, pracując codziennie od 8.00 do 19.00 lub 20.00. Ponadto

okresowo pracownicy przychodzili do pracy w jedną sobotę w miesiącu i pracowali

od 8.00 do 16.00.

W świetle ustalonego stanu faktycznego Sąd pierwszej instancji uznał, że

powód w czasie zatrudnienia u strony pozwanej przekraczał przyjęte u pracodawcy

normy czasu pracy, skoro zgodnie z regulaminem pracy czasem pracy

obowiązującym powoda były godziny od 8.00 do 17.00, poza piątkiem, kiedy praca

kończyła się o 15.30. W związku z tym, że powód pozostawał w pracy średnio od

8.00 do 20.00, normy czasu pracy powoda były znacząco przekraczane. Zdaniem

Sądu Rejonowego, do czasu pracy powoda należało poza tym wliczyć czas

5

spędzony przez niego w podróży do miejsca delegacji i z miejsca delegacji, gdyż

praca powoda polegała na częstych wyjazdach w teren. Dodatkowo stanowisko

zajmowane przez powoda, wbrew jego nazwie, nie było stanowiskiem

kierowniczym w rozumieniu art. 1514

§ 1 k.p. Zmiana nazwy stanowiska powoda ze

specjalisty do spraw ekspansji na kierownika do spraw akwizycji nie spowodowała

zmiany zakresu pracy wykonywanej przez powoda. Samo stwierdzenie w umowie o

pracę, że zajmowane przez powoda stanowisko jest kierownicze, nie przesądza

prawdziwego charakteru wykonywanej pracy.

Sąd Rejonowy stwierdził, że strona pozwana nie kwestionowała

przedstawionego przez powoda wyliczenia dotyczącego przepracowanych godzin

nadliczbowych i wynagrodzenia za pracę w tych godzinach. Z uwagi na to, że

strona pozwana nie dysponowała dokumentacją czasu pracy powoda ani nie

poddała w wątpliwość prawidłowości sposobu dokonanego wyliczenia godzin pracy

i wynagrodzenia, Sąd Rejonowy uznał, że w tej sytuacji powinien mieć

zastosowanie art. 322 k.p.c., uprawniający do zasądzenia odpowiedniej sumy

według oceny sądu, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Biorąc

pod uwagę, że strona pozwana nie prowadziła i nie przedstawiła dokumentacji

wskazującej na ilość faktycznie przepracowanych przez powoda godzin, Sąd

Rejonowy przyjął za wiarygodną wysokość wynagrodzenia wyliczonego na

podstawie zestawień przedstawionych przez powoda i zasądził od strony pozwanej

na rzecz powoda kwotę 71.903,58 zł wraz z ustawowymi odsetkami.

Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wniosła strona pozwana, domagając

się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do

ponownego rozpoznania, ewentualnie jego zmiany poprzez obniżenie kwoty

zasądzonej tytułem należności głównej o 25 %. Strona pozwana zarzuciła w

apelacji naruszenie prawa materialnego i procesowego, w tym art. 322 k.p.c., art.

128 § 1 k.p. i art. 775

k.p. oraz art. 21 ust. 1 pkt 95 ustawy o podatku dochodowym

od osób fizycznych i art. 18 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych,

poprzez zasądzenie odsetek od kwot wynagrodzenia brutto zamiast netto. Strona

pozwana zarzuciła, że zaskarżone orzeczenie jest nietrafne, albowiem Sąd

Rejonowy oparł wyliczenie zasądzonej kwoty na podstawie sporządzonego przez

powoda tabelarycznego zestawienia dołączonego do pozwu, które - zdaniem

6

pozwanej - było wyłącznie arbitralnym twierdzeniem powoda, pozostającym „w

pewnym zakresie” w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym zebranym

w sprawie. W tej sytuacji, w ocenie pozwanej, zasadne byłoby zredukowanie

zasądzonej kwoty o 25%, w oparciu o art. 322 k.p.c.

Sąd Okręgowy– Sąd Pracy wyrokiem z 8 stycznia 2009 r. zmienił

zaskarżony apelacją wyrok w ten sposób, że zasądzoną od strony pozwanej na

rzecz powoda kwotę 71.903,58 zł obniżył do kwoty 36.000 zł z ustawowymi

odsetkami od 5 października 2006 r. do dnia zapłaty i oddalił powództwo w

pozostałej części (punkt I). Równocześnie zmienił zaskarżony wyrok w części

dotyczącej orzeczenia o kosztach (punkt II). W pozostałej części oddalił apelację

strony pozwanej (punkt III) i zniósł wzajemnie koszty procesu w postępowaniu

apelacyjnym (punkt IV).

Sąd Okręgowy podkreślił, że Sąd Rejonowy przeprowadził szerokie i

dokładne postępowanie dowodowe w zakresie roszczenia o wynagrodzenie

zgłoszone przez powoda, wyjaśniając wszystkie istotne okoliczności sprawy

będące podstawą ustaleń faktycznych wydanego w sprawie wyroku oraz wskazał

dowody, które pozwoliły przyjąć, że powód wykonywał pracę w godzinach

nadliczbowych.

Sąd Okręgowy podzielił pogląd i argumenty zawarte w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku, że powód podobnie jak inni pracownicy zatrudnieni u strony

pozwanej wykonywał pracę ponad przyjęte normy czasu pracy, pracując od 8.00 do

19.00 lub 20.00, ponadto okresowo w jedną sobotę w miesiącu od 8.00 do 16.00.

Sąd drugiej instancji podzielił pogląd Sądu Rejonowego, że stanowisko pracy, które

zajmował powód, nie było (wbrew jego nazwie) stanowiskiem kierowniczym w

rozumieniu art. 1514

k.p. W ocenie Sądu Okręgowego, prawidłowo przyjął Sąd

Rejonowy, że powód wykonując pracę u strony pozwanej przekraczał przyjęte

normy czasu pracy, skoro zgodnie z regulaminem pracy obowiązującym u

pracodawcy czasem pracy były godziny od 8.00 do 17.00, poza piątkiem, kiedy

praca kończyła się o godzinie 15.30. Sąd drugiej instancji ocenił, że normy czasu

pracy były stale przekraczane przez stronę pozwaną, ponieważ powód pozostawał

w pracy średnio od 8.00 do 20.00.

7

Uznając za udowodniony fakt pracy powoda w godzinach nadliczbowych,

należało rozstrzygnąć kwestię rozmiaru czasu pracy wykonywanej przez powoda

ponad normatywne ramy obowiązującego go czasu pracy, a tym samym wysokości

dochodzonego roszczenia. Z uwagi na brak dysponowania przez stronę pozwaną

dokumentacją czasu pracy powoda, Sąd Rejonowy przyjął, że w sprawie powinien

mieć zastosowanie art. 322 k.p.c., zgodnie z którym jeżeli sąd uzna, że ścisłe

udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w

wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swojej oceny opartej na rozważeniu

wszystkich okoliczności sprawy. Źródłem dowodowym, w oparciu o które Sąd

Rejonowy wyliczył wysokość zasądzonej kwoty, było tabelaryczne zestawienie

ewidencji czasu pracy sporządzone przez powoda i wyliczone na tej podstawie

przez powoda wynagrodzenie.

Sąd drugiej instancji stwierdził, że z treści wyroku Sądu Rejonowego wynika,

iż Sąd ten - wbrew swojej ocenie dotyczącej stanu faktycznego sprawy, który

uzasadniał zastosowanie art. 322 k.p.c. - nie zrobił tego i uwzględnił powództwo w

całości. Dlatego orzeczenie Sądu Rejonowego jest nietrafne. Skoro bowiem Sąd

Rejonowy, oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy uznał, że brak

jest możliwości precyzyjnego wyliczenia ilości przepracowanych przez powoda

nadgodzin, to powinno to było skłonić Sąd do miarkowania wysokości żądania

pozwu. Dodatkowym argumentem przemawiającym za potrzebą miarkowania, jak

słusznie twierdziła strona pozwana w apelacji, były okoliczności dotyczące

charakteru pracy wykonywanej przez powoda. Powód, podobnie jak inne osoby

zatrudnione na zbliżonym do powoda stanowisku, samodzielnie organizował sobie

pracę, a jakość organizacji tej pracy określała w sposób oczywisty czas

wykonywania obowiązków służbowych. Praca powoda była świadczona głównie

poza biurem i polegała w dużej części na wyjazdach - czego nie można

zweryfikować. W rozpoznawanej sprawie stan faktyczny uzasadniał zastosowanie

art. 322 k.p.c. Wobec tego Sąd Okręgowy uwzględnił w przedłożonym przez

powoda wyliczeniu wynagrodzenia zastosowanie art. 322 k.p.c. i uznał, że daje on

podstawę do odpowiedniego zmniejszenia zasądzonego wynagrodzenia o 50%.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego wniósł w imieniu powoda

jego pełnomocnik, zaskarżając wyrok ten w części, w której Sąd Okręgowy -

8

wskutek częściowego uwzględnienia apelacji strony pozwanej - zmienił wyrok Sądu

pierwszej instancji w ten sposób, że: w punkcie I. wyroku obniżył zasądzoną na

rzecz powoda kwotę 71.903,58 zł (z odsetkami liczonymi dla każdej miesięcznej

kwoty cząstkowej począwszy od daty wymagalności tejże kwoty cząstkowej) do

kwoty 36.000 zł (z odsetkami od 5 października 2006 r., to jest od daty wniesienia

pozwu), w punkcie II. wyroku obniżył kwotę zasądzonych na rzecz powoda kosztów

procesu za pierwszą instancję, a ponadto w części orzekającej o kosztach

postępowania apelacyjnego (punkt IV. wyroku).

Skarga kasacyjna została oparta na podstawach:

1) naruszenia przepisów postępowania, a mianowicie: a) art. 322 k.p.c. w

związku z art. 391 k.p.c. przez błędną jego interpretację, polegającą na przyjęciu,

że zastosowanie tego przepisu przez sąd wyklucza - co do zasady - możliwość

uwzględnienia powództwa w całości i w każdym stanie faktycznym musi

powodować obniżenie dochodzonej pozwem kwoty, oraz przez przekroczenie

wynikającego z tego przepisu upoważnienia, a przez to zasądzenie na rzecz

powoda zaniżonej sumy wynagrodzenia według dowolnej oceny Sądu

Okręgowego, nieopartej na rozważeniu wszystkich istotnych okoliczności sprawy,

b) art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c., przez niewyjaśnienie podstawy

prawnej wyroku i ograniczenie tego obowiązku do przytoczenia art. 322 k.p.c. w

odniesieniu do zasądzonej kwoty głównej roszczenia oraz niewyjaśnienie w ogóle

podstawy prawnej w zakresie orzeczenia o odsetkach (inaczej niż uczynił to Sąd

Rejonowy), c) art. 378 k.p.c. w związku z art. 368 § 1 pkt 5 k.p.c. przez wydanie

orzeczenia wykraczającego poza granice apelacji;

2) naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe jego zastosowanie,

polegające na niezastosowaniu przez Sąd drugiej instancji art. 481 § 1 k.c. w

związku z art. 300 k.p. przy orzekaniu o odsetkach należnych od zasądzonej na

rzecz powoda kwoty z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Konieczność przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżący uzasadnił

tym, że w sprawie istnieje potrzeba wykładni art. 322 k.p.c., wywołującego

rozbieżności w orzecznictwie sądów pracy orzekających w sprawach o zapłatę

wynagrodzeń za pracę w godzinach nadliczbowych w podobnych (analogicznych)

stanach faktycznych, gdy pracodawca nie prowadzi ewidencji czasu pracy.

9

Skarżący podniósł, że skarga kasacyjna jest ponadto oczywiście uzasadniona w

części, w jakiej oparta jest na zarzucie naruszenia przez Sąd drugiej instancji prawa

materialnego, co polegało na niezastosowaniu art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300

k.p. przy orzekaniu o odsetkach należnych od zasądzonej na rzecz powoda kwoty z

tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych

Skarżący wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie

sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego oraz o zasądzenie kosztów

postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna jest uzasadniona. Dotyczy to większości zarzutów

naruszenia prawa procesowego.

1. Przede wszystkim uzasadniony jest zarzut naruszenia przez Sąd

Okręgowy art. 322 k.p.c.

Zgodnie z tym przepisem, jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody,

o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy dożywocia sąd

uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader

utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny,

opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.

Rozwiązanie przyjęte w art. 322 k.p.c. pozwala na rozstrzygnięcie spraw, w

których ścisłe udowodnienie wysokości żądania (przy niewątpliwej jego słuszności

co do zasady) jest niemożliwe lub nader utrudnione, a ze względu na charakter

wiążących strony stosunków prawnych istotne jest ich szybkie rozstrzygnięcie. Tak

jest niewątpliwie w przypadku roszczenia pracownika o wynagrodzenie za pracę

(które jest traktowane jak roszczenie o dochody). Ze względu na charakter

świadczenia pracodawcy z tytułu zatrudnienia pracownika (w postaci

wynagrodzenia za pracę) ważniejsze może okazać się w miarę szybkie zasądzenie

na rzecz pracownika choćby części dochodzonej przez niego z tego tytułu

należności kosztem drobiazgowego ustalania jej rzeczywistej wysokości, co

ostatecznie może się okazać i tak niemożliwe, np. z powodu braku rzetelnej

10

ewidencji czasu pracy albo w ogóle zaniechania przez pracodawcę prowadzenia

takiej ewidencji.

Sprawa o wynagrodzenie za pracę jest sprawą o dochód - dochód

przysługujący pracownikowi w postaci zapłaty za pracę świadczoną na rzecz

pracodawcy w ramach stosunku pracy. Brak możliwości ścisłego udowodnienia

wysokości żądania lub nadmierne trudności w udowodnieniu tej wysokości,

uprawniają i zarazem zobowiązują sąd do zasądzenia odpowiedniej sumy według

swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy (por. wyrok

Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2007 r., I PK 61/07, LexPolonica nr 1700027,

OSNP 2008 nr 15-16, poz. 214). W sytuacji, gdy pracownik udowodnił, że pracował

w godzinach nadliczbowych, a jedynie - wobec nieprowadzenia przez pracodawcę

ewidencji czasu pracy – nie może udowodnić dokładnej liczby przepracowanych

godzin, ustalenie wynagrodzenia może nastąpić według reguł z art. 322 k.p.c. Za

naruszenie tego przepisu można uznać nie tylko jego niezastosowanie i całkowite

oddalenie powództwa przy jednoczesnym ustaleniu, że zasada została

udowodniona, a jedynie brak jest dostatecznych dowodów na wysokość żądania

(por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2002 r., I PKN 314/01, niepublikowany),

ale także jego błędne zastosowanie, polegające na arbitralnym ustaleniu wysokości

„odpowiedniej sumy”, bez rozważenia wszystkich okoliczności sprawy. W

wymienionych w art. 322 k.p.c. kategoriach spraw (także w sprawach o

wynagrodzenie za pracę, czyli o dochody) ustawodawca przyjął, że kiedy

roszczenie jest niewątpliwe co do zasady (np. praca w godzinach nadliczbowych

została ponad wszelką wątpliwość udowodniona), a jedynie ścisłe ustalenie jego

wysokości - na podstawie materiału dowodowego przedstawionego przez powoda

do oceny sądu – jest niemożliwe, sąd powinien podjąć próbę ustalenia wysokości

roszczenia na podstawie własnej oceny „opartej na rozważeniu wszystkich

okoliczności sprawy”. Rozważenie to powinno opierać się na przeprowadzonych

dowodach, potwierdzających istnienie istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy

okoliczności (np. dowodach z zeznań świadków, opisujących rozmiar pracy

świadczonej w nadgodzinach), na ocenie wiarygodności twierdzeń stron

(pracownika i pracodawcy) oraz ocenie prawdopodobieństwa istnienia

nieudowodnionych faktów. W konsekwencji, ocena sądu nie może wykazywać cech

11

dowolności, arbitralności, a jego decyzja oparta na art. 322 k.p.c. - zarówno

pozytywna jak i negatywna - wymaga przedstawienia uzasadnienia nawiązującego

nie tylko do przesłanek zastosowania tego przepisu, ocenionych w powiązaniu z

okolicznościami sprawy, ale także do zgromadzonych w sprawie dowodów,

ocenionych według reguł przewidzianych w art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu

Najwyższego z 17 lutego 2009 r., I PK 160/08, LEX nr 507994). Nie jest

wystarczające samo powołanie się na brzmienie normy prawnej, na zasady

słuszności albo na uprawnienie sądu do „miarkowania wysokości żądania pozwu”,

jak to uczynił Sąd Okręgowy.

Wprowadzając wyjątkową możliwość rozstrzygnięcia spraw, w których nie

została w sposób ścisły udowodniona wysokość dochodzonego roszczenia, według

oceny sądu, art. 322 k.p.c. dodatkowo potwierdza regułę, że wydając wyrok, sąd

musi opierać się na takim materiale dowodowym, który pozwala na dostateczne

wyjaśnienie sprawy, a więc na stwierdzenie zasadności dochodzonego roszczenia

oraz – co do zasady - na ścisłe udowodnienie wysokości dochodzonej w procesie

należności. Odstępstwo od tego założenia, zawarte w art. 322 k.p.c., dotyczy

właśnie ścisłego udowodnienia wysokości dochodzonej należności - przy braku

takiej możliwości (z przyczyn dowodowych) sąd nie może oddalić powództwa, lecz

powinien zasądzić odpowiednią sumę ustaloną według swej oceny, opartej na

rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Zasądzona „odpowiednia suma” może

odpowiadać w całości wysokości dochodzonej przez powoda należności, może być

też mniejsza. Z art. 322 k.p.c. nie wynika w żaden sposób konieczność

zredukowania przez sąd w każdej sytuacji (w każdym procesie) wysokości

należności dochodzonej przez powoda. „Odpowiednia suma”, której wysokość

została ustalona w wyniku rozważenia przez sąd wszystkich okoliczności sprawy,

może być taką kwotą, jakiej dochodził powód. Jeżeli sąd uzna, w oparciu o

wszechstronną i wnikliwą analizę zgromadzonego materiału dowodowego, że

kwota ta jest najbliższa rzeczywistej wysokości dochodzonego roszczenia, choć nie

może zostać ściśle udowodniona („co do złotówki”) ze względu na brak rzetelnej

ewidencji czasu pracy albo w ogóle zaniechanie przez pracodawcę prowadzenia

takiej ewidencji, to może z uwzględnieniem treści art. 322 k.p.c. kwotę tę zasądzić.

Przepis art. 322 k.p.c. może być zastosowany tylko wtedy, gdy powód określił

12

dokładnie żądanie i wskazał uzasadniające je okoliczności faktyczne (por. wyrok

Sądu Najwyższego z 17 kwietnia 2008 r., II PK 289/07, OSNP 2009 nr 17-18, poz.

227).

Z art. 322 k.p.c. nie wynika możliwość „miarkowania” wysokości żądania.

Można odnieść wrażenie, ze względu na argumentację prawną przedstawioną w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że Sąd Okręgowy przy „miarkowaniu”

należnego powodowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych,

kierował się treścią art. 362 k.c., który pozwala na miarkowanie wysokości

odszkodowania stosownie do okoliczności, szczególnie stopnia winy obu stron,

jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Na taki

sposób myślenia wskazuje ten fragment uzasadnienia, w którym Sąd Okręgowy

stwierdza, że dodatkowym argumentem przemawiającym za potrzebą miarkowania

wysokości żądania pozwu były okoliczności dotyczące charakteru pracy

wykonywanej przez powoda; powód, podobnie jak inne osoby zatrudnione na

podobnych stanowiskach, samodzielnie organizował sobie pracę, a jakość

organizacji tej pracy określała w sposób oczywisty czas wykonywania obowiązków

służbowych, ponadto praca powoda była świadczona głównie poza biurem i

polegała w dużej części na wyjazdach, czego nie można zweryfikować.

Przytoczona argumentacja jest w całości chybiona. Nie odnosi się bowiem w żaden

sposób do zgromadzonych w sprawie licznych dowodów z zeznań świadków, a

także dowodu z przesłuchania powoda i przedstawionych przez niego wyliczeń

(zestawienia ilości przepracowanych godzin nadliczbowych i wysokości

wynagrodzenia za pracę w tych nadgodzinach), które powinno być traktowane jako

uzupełnienie jego zeznań złożonych w charakterze strony. Bez wcześniejszej

oceny wiarygodności i mocy dowodowej zgromadzonych dowodów, przede

wszystkim dowodu z zeznań powoda w charakterze strony, nie można było

dokonać tak radykalnego (o 50%) obniżenia „odpowiedniej sumy” w stosunku do

roszczeń powoda opierających się na jego własnych wyliczeniach potwierdzonych

jego zeznaniami. Art. 322 k.p.c. nie zwalnia sądu z obowiązku zebrania i

wykorzystania całości materiału dowodowego. Nie służy do „miarkowania”

wysokości zasądzonej należności - nie jest bowiem przepisem materialnoprawnym,

lecz procesowym, a miarkowanie należności może się odbyć tylko na podstawie

13

przepisów prawa materialnego (ponieważ jest instytucją prawa materialnego). To

nie jest przepis pozwalający zasądzić odpowiednią kwotę „po uważaniu” sądu.

Prawidłowe zastosowanie tego przepisu wymagania wskazania faktów, z których

wynika, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub znacznie

utrudnione (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2007 r., I PK 157/07, LEX

nr 375735, OSNP 2009 nr 3-4, poz. 33), oraz okoliczności przemawiających za taką

a nie inną wysokością „odpowiedniej sumy”.

Nietrafna jest teza Sądu Okręgowego, że naruszeniem art. 322 k.p.c. było

uwzględnienie przez Sąd Rejonowy powództwa w całości, w sytuacji gdy stan

sprawy uzasadniał zastosowanie tego przepisu. Można odnieść wrażenie, że Sąd

Okręgowy rozumiał stosowanie art. 322 k.p.c. jako obniżenie - w każdym

indywidualnym przypadku - kwoty należności dochodzonej przez powoda. Sąd

Okręgowy argumentował bowiem, że skoro Sąd Rejonowy, oceniając zgromadzony

w sprawie materiał dowodowy uznał, że brak jest możliwości precyzyjnego

wyliczenia liczby przepracowanych przez powoda nadgodzin, to powinien był

dokonać „miarkowania” wysokości żądania pozwu. Jest to założenie błędne.

Prawidłowe zastosowanie art. 322 k.p.c. może polegać także na uwzględnieniu

powództwa w całości, jeżeli sąd uzna - rozważając wszystkie okoliczności sprawy -

że kwota dochodzona przez powoda stanowi „odpowiednią sumę”, o której mowa w

tym przepisie.

Stanowisko Sądu Okręgowego jest nietrafne, zwłaszcza w odniesieniu do

sporów o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych prowadzonych z

pracodawcami, którzy w ogóle nie prowadzą ewidencji czasu pracy albo prowadzą

nierzetelną ewidencję. W przypadkach, gdy nie jest prowadzona przez pracodawcę

ewidencja czasu pracy, co do zasady nie jest możliwie ścisłe wyliczenie

przepracowanych przez pracownika nadgodzin, a w związku z tym także należnego

mu z tego tytułu wynagrodzenia. Akceptacja dla poglądu Sądu Okręgowego

przedstawionego w rozpoznawanej sprawie mogłaby prowadzić do sytuacji, w

której pracodawca nieprowadzący ewidencji czasu pracy znalazłby się na pozycji

uprzywilejowanej w stosunku do pracownika - na skutek nieprzestrzegania

obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy pracodawca taki własnym

działaniem doprowadza do sytuacji, w której ścisłe udowodnienie ilości nadgodzin

14

przepracowanych przez pracownika nigdy nie jest możliwe, a zatem spór sądowy o

zapłatę należnego z tego tytułu wynagrodzenia musi być rozstrzygany przy

zastosowaniu art. 322 k.p.c. Jeżeli - według poglądu Sądu Okręgowego – przy

stosowaniu tego przepisu w każdym przypadku należy miarkować wysokość

żądanej pozwem kwoty, to przy takim stanowisku Sądu żaden, nawet najbardziej

rzetelny w swoich wyliczeniach pracownik, nie byłby nigdy w stanie uzyskać od

pracodawcy pełnego wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny.

Dopuszczalne jest zasądzenie przez sąd pracy – także przy zastosowaniu

art. 322 k.p.c. - nawet całości dochodzonej przez pracownika należności z tytułu

wynagrodzenia za pracę, obliczonej na podstawie sporządzonego przez tego

pracownika szczegółowego zestawienia czasu pracy w spornym okresie,

zawierającego wyliczenie przepracowanych nadgodzin (w poszczególnych

miesiącach, tygodniach i dniach, a nawet poszczególnych godzinach każdego dnia)

oraz należnego z tego tytułu wynagrodzenia za każdy miesiąc spornego okresu,

jeżeli zastawienie takie znajduje potwierdzenie w całości zebranego w sprawie

materiału dowodowego oraz w ustaleniach faktycznych poczynionych przez sąd na

jego podstawie, a pracodawca zgodnie z obowiązującymi w sprawach o

wynagrodzenie regułami w zakresie rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c., art. 232

zdanie pierwsze k.p.c.) nie wykaże, że praca w godzinach nadliczbowych nie miała

miejsca (lub miała miejsce w innym rozmiarze) albo że przedstawione przez

pracownika wyliczenie należnego mu wynagrodzenia za pracę w godzinach

nadliczbowych sporządzone zostało nierzetelnie.

W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy uznał natomiast – z przyczyn

nieujawnionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - że potrzeba zastosowania

art. 322 k.p.c. co do zasady implikuje w każdym wypadku konieczność

„miarkowania” (czyli redukcji) przez sąd dochodzonej pozwem kwoty, nawet

wówczas gdy przedkładane przez pracownika wyliczenie wysokości roszczenia

oparte jest na zestawieniu przepracowanych nadgodzin znajdującym potwierdzenie

w stanie faktycznym ustalonym przez ten sąd.

Należy podzielić stanowisko pełnomocnika powoda, przedstawione w

uzasadnieniu skargi kasacyjnej, że „odpowiednia suma" w rozumieniu art. 322

k.p.c. nie musi być z założenia (jak przyjął Sąd Okręgowy), sumą mniejszą od

15

kwoty dochodzonej pozwem, choć w większości przypadków (spraw) tak właśnie

będzie. Zgodnie z dyspozycją art. 322 k.p.c., sąd powinien ustalić „odpowiednią

sumę” według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy,

w tym także specyficznych reguł w zakresie rozkładu ciężaru dowodu

obowiązujących w sytuacjach, gdy pracodawca nie prowadzi ewidencji czasu pracy.

W rezultacie dokonania takiej oceny, w zależności od konkretnych okoliczności

danego przypadku, sąd może stwierdzić zarówno, że „odpowiednia suma” to kwota

równa wysokości dochodzonego roszczenia, jak i że jest to kwota mniejsza od

dochodzonej pozwem.

W rozpoznawanej sprawie - ze względu na szczegółowe wyliczenie przez

powoda ilości nadgodzin oraz liczne dowody (z zeznań świadków, z przesłuchania

powoda w charakterze strony) potwierdzające jego pracę w godzinach

nadliczbowych (wiarygodności tych dowodów Sąd Okręgowy w żadnym miejscu

swojego uzasadnienia nie zakwestionował i nie podważył), a także bardzo

szczegółowo, a przy tym starannie, ustalony przez Sąd Rejonowy stan faktyczny –

można postawić pytanie, czy w ogóle istniała potrzeba stosowania przez sąd art.

322 k.p.c., ponieważ zebrane przez Sąd Rejonowy liczne dowody pozwalały przy

ich ocenie, respektującej przesłanki z art. 233 § 1 k.p.c., na dokonanie

szczegółowych ustaleń co do rozmiaru czasu pracy powoda w godzinach

nadliczbowych, nawet bez prowadzenia dowodu z opinii biegłego. Sądy obydwu

instancji przyjęły jednak, że stan faktyczny rozpoznawanej sprawy uzasadniał

zastosowanie art. 322 k.p.c. Nie kwestionuje tego także skarżący w skardze

kasacyjnej. Jednak sposób zastosowania przez Sąd Okręgowy art. 322 k.p.c.,

polegający na zmniejszeniu zasądzonego przez Sąd Rejonowy wynagrodzenia o

50%, budzi zasadnicze wątpliwości.

Dokonując obniżenia wynagrodzenia o 50 % w stosunku do zasądzonej

przez Sąd Rejonowy kwoty, Sąd Okręgowy przekroczył przyznane mu w art. 322

k.p.c. upoważnienie ustawowe, albowiem zasądził na rzecz powoda wynagrodzenie

w wysokości zaniżonej w stosunku do ustaleń faktycznych dotyczących rozmiaru

pracy powoda w godzinach nadliczbowych, zasądził tytułem wynagrodzenia kwotę

ustaloną według swojej dowolnej oceny, bez oparcia jej w bardzo obszernym

materiale dowodowym, obejmującym zeznania wielu świadków, zeznania powoda

16

oraz wyliczenia przedstawione przez niego poparte jego zeznaniami, że

rzeczywiście pracował w godzinach nadliczbowych ujętych w tych wykazach

(zestawieniach). Ocena Sądu Okręgowego, że należy miarkować o 50 % należne

powodowi wynagrodzenie z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, nie ma

solidnego oparcia w rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy - choćby tych

ustalonych przez Sąd Rejonowy, popartych zeznaniami wielu przesłuchanych przez

ten Sąd świadków. Rozmiar dokonanej redukcji wysokości zasądzonej kwoty z

tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, nie znajduje

uzasadnienia w okolicznościach sprawy, skoro według dokonanych przez Sąd

Okręgowy ustaleń powód pracował przez kilka lat stale (a nie jednorazowo albo

sporadycznie) w godzinach od 8.00 do 19.00 lub 20.00, czyli z przekroczeniem

dobowych norm czasu pracy.

2. Uzasadniony jest również zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku

z art. 391 k.p.c., przez niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku i ograniczenie tego

obowiązku do przytoczenia art. 322 k.p.c. w odniesieniu do zasądzonej kwoty

głównej roszczenia oraz niewyjaśnienie w żaden sposób podstawy prawnej w

zakresie orzeczenia o odsetkach (w inny sposób niż uczynił to Sąd Rejonowy), w

powiązaniu z zarzutem naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe

zastosowanie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. przy orzekaniu o odsetkach

należnych od zasądzonej na rzecz powoda kwoty z tytułu wynagrodzenia za pracę

w godzinach nadliczbowych.

Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz powoda kwotę 71.903,58 zł wraz z

odsetkami liczonymi w odniesieniu do każdej miesięcznej kwoty cząstkowej

(wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za dany miesiąc) z osobna,

począwszy od daty wymagalności danej kwoty cząstkowej do dnia zapłaty.

Zmieniając ten wyrok Sąd drugiej instancji uznał, że art. 322 k.p.c. daje podstawę

do „odpowiedniego zmniejszenia zasądzonego wynagrodzenia o 50%” i zmienił

wyrok Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że obniżył zasądzoną pierwotnie

kwotę do kwoty 36.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 5 października 2006 r.,

to jest od daty wniesienia pozwu. Zmiana polegała zatem nie tylko na obniżeniu o

połowę kwoty należności głównej zasądzonej przez Sąd Rejonowy, ale także na

innym orzeczeniu o odsetkach - przez przyjęcie innego terminu wymagalności

17

roszczenia. Odmienne orzeczenie o odsetkach (ściślej – o początkowej dacie biegu

odsetek jako terminie wymagalności zasądzonego świadczenia pieniężnego)

nastąpiło z przyczyn niewyjaśnionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Jeżeli

intencją Sądu drugiej instancji było tylko zmniejszenie o 50% kwoty zasądzonego

na rzecz powoda wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, to w

punkcie I. zaskarżonego wyroku Sąd ten mógł dokonać odpowiedniego

zmniejszenia o 50% wysokości poszczególnych miesięcznych kwot cząstkowych

zaległego wynagrodzenia za pracę, wskazanych w wyroku Sądu pierwszej instancji,

i zasądzić odsetki ustawowe na podstawie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.

dla każdej tak zmniejszonej miesięcznej kwoty cząstkowej z osobna, za okres

począwszy od daty wymagalności danej kwoty cząstkowej do dnia zapłaty.

Tymczasem Sąd drugiej instancji, orzekając o odsetkach przyjął, że odsetki od

zasądzonej ostatecznie na rzecz powoda kwoty 36.000 zł należne są dopiero od

dnia 5 października 2006 r., to jest od dnia wniesienia pozwu. Tym samym, wydając

zaskarżony wyrok, Sąd drugiej instancji ograniczył odsetki z tytułu opóźnienia

pracodawcy w zapłacie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych

zasądzonego tym wyrokiem do okresu od 5 października 2006 r. Zmiana

orzeczenia o odsetkach wymagała stosownego uzasadnienia podstaw prawnych

rozstrzygnięcia przez wyjaśnienie przyczyn, dla których Sąd Okręgowy przyjął

odmienną datę wymagalności roszczeń powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę

od daty przyjętej przez Sąd Rejonowy (art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391

k.p.c., oraz art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Należało w związku z tym

uwzględnić zarówno okoliczność, że zasądzone zaskarżonym wyrokiem

wynagrodzenie dotyczyło pracy powoda w godzinach nadliczbowych w okresie od

września 2003 r. do grudnia 2005 r., w związku z czym odsetki za opóźnienie w

zapłacie tego wynagrodzenia mogły być liczone począwszy od 1 października 2003

r. dla zasądzonego zaległego wynagrodzenia za wrzesień 2003 r. i za dalsze

miesiące począwszy od pierwszego dnia każdego następnego miesiąca za miesiąc

poprzedni (art. 85 k.p.), jak i okoliczność, w jakim terminie powód po raz pierwszy

wystąpił z żądaniem zapłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i

wezwał pracodawcę do zapłaty tej należności (art. 455 k.c.). Rację ma

pełnomocnik skarżącego, że Sąd drugiej instancji nie wyjaśnił w uzasadnieniu

18

zaskarżonego orzeczenia, na jakiej podstawie zasądził odsetki począwszy od daty

wniesienia pozwu, zmieniając tym samym zastosowaną w orzeczeniu Sądu

pierwszej instancji zasadę, co uniemożliwia kasacyjną kontrolę prawidłowości

zastosowania art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.

W tej chwili za wcześnie jest na ocenę, czy ma rację pełnomocnik

skarżącego twierdząc, że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona w części,

w jakiej zarzuca naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie

przez Sąd drugiej instancji art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. przy orzekaniu

o odsetkach należnych od zasądzonego przez ten Sąd wynagrodzenia za pracę w

godzinach nadliczbowych. (Nie ma przy tym racji skarżący, że Sąd Okręgowy nie

zastosował art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.; skoro orzekł o odsetkach,

choćby inaczej niż to sobie wyobraża powód, to znaczy, że przepis ten zastosował.)

Przed oceną, czy rzeczywiście doszło do naruszenia art. 481 § 1 k.c. w związku z

art. 300 k.p. należałoby najpierw poznać argumenty Sądu Okręgowego, które

skłoniły go do zasądzenia odsetek w inny sposób od żądanego przez powoda i

przyjętego przez Sąd Rejonowy.

3. Nie można natomiast podzielić zarzutu naruszenia art. 378 k.p.c. w

związku z art. 368 § 1 pkt 5 k.p.c., przez wydanie orzeczenia wykraczającego poza

granice apelacji, ponieważ wyrok Sądu Rejonowego został przez stronę pozwaną

zaskarżony apelacją w całości. Może jedynie budzić zdziwienie, że w sytuacji, w

której sama strona pozwana, powołując się w apelacji na naruszenie art. 322

k.p.c., domagała się obniżenia zasądzonej kwoty wynagrodzenia jedynie o 25%,

Sąd Okręgowy obniżył („zmiarkował”) kwotę zasądzoną przez Sąd Rejonowy o

50%, nie podając przy tym żadnych powodów takiej decyzji, która w takiej sytuacji

musi być uznana za dowolną. Nie oznacza to jednak wyjścia poza granice

zaskarżenia.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na

podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. w granicach zaskarżenia kasacyjnego.

/tp/

19

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.