Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 maja 2010 r.

I UK 30/10

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I UK 30/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 maja 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Zbigniew Korzeniowski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Małgorzata Gersdorf

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska

w sprawie z odwołania J. Ć.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

o prawo do emerytury górniczej,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 12 maja 2010 r.,

skargi kasacyjnej ubezpieczonego od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 8 kwietnia 2009 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

W sprawie o emeryturę górniczą wnioskodawca J. Ć. podnosił, że w czasie

zatrudnienia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w B. był nie tylko kierowcą,

lecz również operatorem samochodowego sprzętu technicznego, gdyż praca

kierowców rozwożących pracowników po terenie odkrywki została zakwalifikowana

przez pracodawcę i komisję weryfikacyjną jako praca górnicza na stanowisku

„kierowcy-operatora samochodowego sprzętu technicznego”. Okres ten powinien

2

być zatem uznany przez pozwanego jako praca górnicza na podstawie przepisu z

punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia z 23 grudnia 1994 r. w sprawie

określenia niektórych stanowisk pracy górniczej oraz stanowisk pracy zaliczanej w

wymiarze półtorakrotnym przy ustalaniu prawa do górniczej emerytury lub renty

(Dz.U. z 1995 r. Nr 2, poz. 8 - dalej powoływane jako „rozporządzenie“),

Pozwany decyzją z 11 lutego 2008 r. odmówił wnioskodawcy prawa do

emerytury górniczej. Nie uwzględnił jego twierdzeń i nie zaliczył mu okresu pracy w

kopalni węgla brunatnego od 1 grudnia 1993 r. do 30 listopada 2005 r. jako pracy

górniczej, gdyż w pierwotnym świadectwie pracy z 30 listopada 2005 r. podano, że

był wówczas zatrudniony na stanowisku kierowcy autobusu o liczbie miejsc

siedzących więcej niż 15. Pozwany nie uznał za miarodajne nowego świadectwa

pracy górniczej z 2 listopada 2007 r. wskazującego na pracę górniczą

wnioskodawcy w tym okresie na stanowisku z punktu 6, załącznika nr 2 do

rozporządzenia ani takiego samego stanowiska komisji weryfikacyjnej. Niezależnie

pozwany zarzucił, że nawet po uznaniu za pracę górniczą okresu od 1 grudnia

1993 r. do 30 listopada 2005 r. wnioskodawca nie miałaby 25-letniego okresu pracy

górniczej.

Pełnomocnik wnioskodawcy żądał zaliczenia do pracy górniczej: 1) pracy w

przodku, czyli ze zwiększeniem półtorakrotnym, w okresie od 7 czerwca 1977 r. do

31 stycznia 1982 r. (na podstawie punktu 7, części III, załącznika nr 3 do

rozporządzenia); 2) pracy górniczej od 1 grudnia 1993 r. do 30 listopada 2005 r. na

stanowisku „kierowcy-operatora samochodowego sprzętu technicznego” (według

punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia); 3) okresu służby wojskowej od 22

kwietnia 1970 r. do 27 listopada 1976 r.

Sąd Okręgowy wyrokiem z 8 kwietnia 2009 r. oddalił odwołanie

wnioskodawcy. Ustalił, że wnioskodawca był zatrudniony w Kopalni Węgla

Brunatnego „B.” od 11 stycznia 1977 r. do 30 listopada 2005 r. Wpierw pracował

jako elektromonter w stałej grupie remontowej na odkrywce do 31 stycznia 1982 r.,

potem jako dyspozytor, a od 1 grudnia 1993 r. do 30 listopada 2005 r. jako

kierowca - operator samochodowego sprzętu technicznego na odkrywce. Z

charakterystyki stanowiska pracy wynika, że od 1 grudnia 1993 r. do 30 listopada

2002 r. wnioskodawca był kierowcą samochodów osobowo-terenowych o ciężarze

3

całkowitym do 3,5 tony i jego praca polegała na rozwożeniu ludzi na miejsca pracy.

Od 1 grudnia 2002 r. do 30 listopada 2005 r. kierował samochodami o ciężarze

całkowitym 16 ton, przystosowanymi do przewozu osób i rozwoził również brygady

na stanowiska pracy. W czasie pomiędzy rozwożeniem ludzi pozostawał do

dyspozycji brygad pracujących na odkrywce i dowoził potrzebne materiały, sprzęt i

urządzenia. Zdarzało się, że rozwoził ludzi również poza teren odkrywki, gdy tam

było ich miejsce pracy. Obecnie stanowisko wnioskodawcy jest kwalifikowane jako

„kierowca operator sprzętu technicznego na odkrywce” i praca ta jest zaliczana do

pracy górniczej.

Sąd Okręgowy stwierdził, że wnioskodawca nie udowodnił 25 lat pracy

górniczej. Kopalnia B. rozpoczęła wydobycie 1 września 1977 r. Jeżeli przyjąć, że

wnioskodawca wykonywał pracę górniczą od 1 września 1977 r. to w pierwszym

okresie do 31 stycznia 1982 r. (4 lata i 5 miesięcy) i w drugim okresie od 1 grudnia

1993 r. do 30 listopada 2005 r. (12 lat) ma łącznie 16 lat i 5 miesięcy. Nawet

zaliczenie pierwszego z tych okresów w wymiarze półtorakrotnym, nie da okresu

pracy górniczej 25 lat wymaganego do emerytury górniczej - art. 50a ust. 1 ustawy

z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS (dalej powoływana jako

„ustawa”). Ponadto przepis art. 50c ust. 1 pkt 4 ustawy za pracę górniczą uznaje

zatrudnienie na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego przy ręcznym lub

zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, przy

pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy bieżącej konserwacji

agregatów i urządzeń wydobywczych, a także w kopalniach otworowych siarki oraz

w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących roboty górnicze dla

kopalń siarki i węgla brunatnego, na stanowiskach określonych w drodze

rozporządzenia. Praca kierowcy samochodu osobowo-terenowego, czy

ciężarowego, przystosowanego do przewozu ludzi nie jest pracą przy ręcznym lub

zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, zatem

nie jest pracą górniczą. W żadnym z załączników do rozporządzenia z 23 grudnia

1994 r. nie zostało wymienione stanowisko kierowcy. Świadectwo pracy górniczej z

2 listopada 2007 r. nie odpowiada pracy faktycznie wykonywanej przez

wnioskodawcę, albowiem kierowca rozwożący ludzi nie jest operatorem sprzętu

technicznego. Świadczenie pracy na terenie odkrywki nie jest równoznaczne z

4

wykonywaniem pracy górniczej. Ubezpieczony rozwoził też ludzi do miejsc poza

odkrywką.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z 8 kwietnia 2009 r. oddalił apelację

wnioskodawcy. Zauważył, że ze względu na datę złożenia wniosku właściwymi do

rozstrzygnięcia sprawy były przepisy art. 34, 37 i 39 ustawy (natomiast później, po

zmianie ustawy, nastąpiła zamiana numeracji tych przepisów). Także w ocenie

Sądu Apelacyjnego wykonywanie pracy kierowcy samochodu ciężarowego (nawet

wyłącznie) na odkrywce, nie pozwala uznać jej za pracę górniczą z punktu 6,

załącznika nr 2 do rozporządzenia z 23 grudnia 1994 r. Wymaga ona wykonywania

łącznie, naprzemiennie pracy zarówno kierowcy, jak i operatora samochodowego

sprzętu technicznego na odkrywce. Skoro wnioskodawca był wyłącznie kierowcą

samochodu ciężarowego i (bezspornie) nie wykonywał przy tym obowiązków

operatora takiego sprzętu, to jego praca w spornym okresie nie może być uznana

za pracę górniczą w rozumieniu załącznika nr 2 do rozporządzenia w związku z art.

36 ust. 1 pkt 4 ustawy. Oceny tej nie zmienia złożona w postępowaniu apelacyjnym

opinia biegłego z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie przeprowadzona w

sprawie innego ubezpieczonego, gdyż stwierdza jedynie, że „stosowane w

odkrywce węgla brunatnego Bełchatów samochody ciężarowe przystosowane do

przewozu ludzi o liczbie miejsc siedzących do 19 przeznaczone do przewozu

pracowników lub sprzętu technicznego (maszyn, części znamiennych, narzędzi

itp.), mogą być uznane jako samochodowy technologiczny sprzęt techniczny na

odkrywce węgla brunatnego w rozumieniu punktu 6, załącznika nr 2 do

rozporządzenia”. W ocenie Sądu Apelacyjnego opinia ta jest nieprzydatna ze

względu na błędnie skonstruowaną tezę dowodową. Pomija bowiem istotną część

punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia, która wyraźnie i stanowczo wymaga

wykonywania pracy kierowcy-operatora na odkrywce. Samochodowy sprzęt

techniczny, to sprzęt techniczny na podwoziu samochodowym (np. koparka czy

ładowarka), zaś nie jest nim samochód ciężarowy nie wykonujący innych czynności

poza przewozem ludzi i sprzętu. Skoro sam wnioskodawca nie twierdził, iżby prócz

obowiązków kierowcy samochodu ciężarowego na i poza odkrywką wykonywał

także pracę operatora samochodowego sprzętu technicznego, to jego praca nie

odpowiadała tej z punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia i nie było potrzeby

5

prowadzenia dowodów z zeznań świadków. Okres pracy od 1 grudnia 1993 r. do 30

listopada 2005 r. nie mógł być zatem uznany za pracę górniczą, a uwzględnienie

pozostałych okresów nie da 25 lat pacy górniczej. Nie była zatem konieczna ocena,

czy okres zatrudnienia od 7 czerwca 1977 r. do 31 stycznia 1982 r. powinien być

uwzględniony w wymiarze półtorakrotnym.

Skarga kasacyjna zarzuciła:

1) naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie przepisu z

punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia z 23 grudnia 1994 r. w związku z art.

36 ust. 1 pkt 4 ustawy w brzmieniu obowiązującym w dniu 31 grudnia 2006 r. oraz

błędną jego wykładnię;

2) naruszenie przepisów postępowania poprzez niedopuszczenie dowodów z

naruszeniem art. 217 § 2 k.p.c. oraz rażąco wadliwą ocenę dowodów w świetle

dyrektyw z art. 233 § 1 k.p.c.

Skarżący zarzucił nadto, że wyrok stoi w sprzeczności z podstawowymi

zasadami porządku prawnego w Rzeczypospolitej Polskiej, a tym samym narusza

przepisy art. 2 i 32 Konstytucji RP, z powodu jego odmienności w stosunku do wielu

decyzji organu rentowego i wyroków sądów w tożsamych sprawach.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga nie ma uzasadnionych podstaw i dlatego została oddalona.

Konstytucja nie jest bezpośrednim źródłem prawa do emerytury górniczej

dochodzonej w sprawie. Prawo to uregulowane jest w ustawie zwykłej, zgodnie

zresztą z art. 67 Konstytucji. Właśnie ten przepis Konstytucji jest szczególny do jej

art. 2 i art. 32, co jedynie potwierdza, że na podstawie tych ostatnich przepisów

ubezpieczony nie może rościć sobie prawa do emerytury. Łączony z nimi zarzut

skargi skupia się na twierdzeniu, że rozpoznano już wiele podobnych spraw w

których uwzględniono wnioski ubezpieczonych pracowników kopalni węgla

brunatnego w Bełchatowie o emeryturę górniczą albo o ponowne ustalenie jej

wysokości, dlatego również wniosek skarżącego o emeryturę górniczą powinien

być uwzględniony. Rzecz jednak w tym, że w tej sprawie podlegała rozpoznaniu

tylko indywidualna sprawa skarżącego o emeryturę górniczą. Nie podlegały

natomiast ocenie sprawy ubezpieczeniowe innych pracowników z tej samej kopalni.

Każda sprawa o emeryturę jest indywidualną sprawą ubezpieczonego i o jej

6

rozstrzygnięciu decyduje ustalony stan faktyczny oraz prawo materialne jednakie

dla ubezpieczonych. Innymi słowy, rozstrzygnięcie pozytywne czy negatywne w

sprawie innego ubezpieczonego nie stanowiło źródła prawa dla rozstrzygnięcia

sprawy skarżącego.

W ocenie zasadności skargi kasacyjnej podstawowe znaczenie ma

naruszenie prawa materialnego, gdyż naruszenie przepisów postępowania, z

ograniczeniem z art. 3983

§ 3 k.p.c., brane jest pod uwagę, jeżeli uchybienie to

miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.). O wyniku

sprawy decyduje zatem w pierwszej kolejności prawo materialne, gdyż to ono

określa co stanowi pracę górniczą, a tym samym wyznacza, jakie ustalenia

faktyczne były w sprawie konieczne, a zarazem które dowody winny być

przeprowadzone jako istotne (art. 217 § 2 k.p.c., art. 227 k.p.c.). Sąd nie ma wszak

obowiązku przeprowadzenia wszystkich dowodów zgłoszonych przez stronę, jeżeli

okoliczności sporne zostały już dostatecznie wyjaśnione. Taka reguła wynika

wyraźnie z art. 217 § 2 k.p.c. Zarzut jej naruszenia poprzez zaniechanie

przesłuchania świadków nie jest zasadny. Jeżeli sąd uznaje, że okoliczności sporne

zostały dostatecznie wyjaśnione, to powinien pominąć inne środki dowodowe

(verba legis – „Sąd pominie środki dowodowe ...” - art. 217 § 2 k.p.c.).

W tej sprawie nie były kwestionowane czynności pracownicze jakie

wykonywał wnioskodawca, nie były dlatego konieczne zeznania świadków na

okoliczność jaką pracę (czynności) wykonywał skarżący, skoro sam je podał.

Wbrew skardze nie można uznać, że przesłuchanie wnioskodawcy i jego zeznania

nie były wystarczające, skoro Sądy dysponowały ponadto opisem tych czynności

przedstawionym przez pracodawcę (por. pismo z 25 września 2008 r. z Zakładu

Sprzętu Technologicznego), w którym podano, że skarżący od 1 grudnia 1993 r. do

30 listopada 2005 r. pracował „na stanowiskach: kierowca (od grudnia 1993 r. do 30

listopada 2005 r. i w tym czasie kierował pojazdami osobowo-terenowymi o

dopuszczalnym ciężarze całkowitym do 3,5 tony) oraz kierowca-mechanik (od 1

grudnia 2002 r. do 30 listopada 2005 r. i w tym okresie kierował pojazdami

ciężarowymi przystosowanymi do przewozu osób o dopuszczalnym ciężarze

całkowitym do 16 ton). Praca na tych stanowiskach była pracą równorzędną z

pracą wykonywaną obecnie na stanowisku kierowcy operatora samochodowego

7

sprzętu technicznego na odkrywce (...). W całym okresie jego pracy w oddziale jego

zadaniem było przewożenie brygad pracowników remontowych w rejonie wykopu

odkrywki lub w rejonie zwałowiska (dowóz do miejsc pracy, do szatni, pomieszczeń

brygad robotniczych, do miejsc zaistniałych awarii itp.). Dodatkowym zadaniem były

czynności porządkowe związane z utrzymaniem czystości pojazdu oraz nadzór nad

właściwą sprawnością techniczną pojazdu poprzez obsługę codzienną“. Takie też

ustalenia poczynił Sąd Okręgowy i zaaprobował je Sąd Apelacyjny. W sprawie

należy więc odróżnić ustalenia faktyczne (pracę w czasie zatrudnienia) od

kwalifikacji stanowiska pracy podejmowanej na gruncie prawa materialnego. W tym

zakresie nie można nie stwierdzić, że nowe stanowisko pracodawcy podjęte w 2007

r. i potwierdzone przez komisję weryfikacyjną, o zakwalifikowaniu pracy skarżącego

jako pracy górniczej z punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia z 23 grudnia

1994 r., wyraża tylko ocenę kwalifikacyjną. Zaistniał natomiast spór co do trafności

tej oceny, gdyż pozwany zarzucał, że uprzednio pracodawca w świadectwie pracy z

30 listopada 2005 r. nie zakwalifikował pracy skarżącego na stanowisku kierowcy

jako pracy górniczej. W rozstrzygnięciu tego sporu nie może być rozbieżności co do

samej pracy skarżącego, czyli rodzaju pracy faktycznie przez niego wykonywanej.

Zwłaszcza, że wskazana wyżej informacja z Zakładu Sprzętu Technologicznego z

2008 r., została przedstawiona już po ocenie komisji weryfikacyjnej oraz po

wydaniu nowego świadectwa pracy górniczej z 2 listopada 2007 r. W uzasadnieniu

zarzutu naruszenia art. 217 § 2 k.p.c. skarżący twierdzi, że dowody z zeznań

świadków pozwoliłby „dokładnie i prawdziwie ocenić charakter stanowiska pracy o

takiej nazwie jak w pkt 6 załącznika nr 2 do rozporządzenia”. Nie były konieczne,

gdyż dokonane ustalenia były wystarczające i kwalifikacja stanowiska pracy jako

pracy górniczej nie należy do świadków. Zresztą podjęta ocena za punkt

odniesienia nie ma tylko samej nazwy stanowiska z załącznika nr 2 do

rozporządzenia. Trafnie zauważono w zaskarżonym wyroku, że skoro sam

skarżący podał, że jako kierowca samochodu do przewozu (zasadniczo) osób

(pracowników) nie miał innego sprzętu, to nie zachodziła konieczność

przesłuchania świadków ze względu na okoliczności wyżej podniesione. Skarga

kasacyjna przysługuje od wyroku sądu drugiej a nie pierwszej instancji (art. 3981

§

1 k.p.c.), zatem kwestionowanie ustaleń zaskarżonego wyroku wymagałby zarzutu

8

na podstawie art. 382 k.p.c., jako że sąd drugiej instancji ustala stan faktyczny

samodzielnie, choćby tylko w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w sądzie

pierwszej instancji. Natomiast przepis art. art. 233 § 1 k.p.c. bezpośrednio odnosi

się do oceny dowodów, stąd nie może być podstawą skargi kasacyjnej (art. 3983

§

3 k.p.c.).

W zakresie prawa materialnego skargę zdominowały niezasadnie dwa

założenia. Pierwsze, że praca skarżącego, która funkcjonalnie była związana z

eksploatacją odkrywki w kopalni węgla brunatnego, jest pracą górniczą. Po wtóre,

że o kwalifikacji pracy jako pracy górniczej decyduje przepis z punktu 6, załącznika

nr 2 do rozporządzenia.

Otóż nie każda praca w kopalni węgla brunatnego, która funkcjonalnie

związana jest z eksploatacją odkrywki, jest pracą górniczą uprawniającą do

emerytury górniczej.

Ustawa określa co stanowi pracę górniczą uprawniającą do emerytury

górniczej

Natomiast punktem wyjścia w ocenie pracy górniczej, co niezasadnie

eksponuje wnioskodawca od początku postępowania i obecnie w skardze,

wskazując na stanowiska pracodawcy oraz komisji weryfikacyjnej, nie może być

przepis wykonawczy do ustawy, gdyż określa jedynie nazwę stanowiska (punkt 6,

załącznika nr 2 do rozporządzenia). Sama nazwa stanowiska nie ma znaczenia,

jeżeli nie wiąże się z nim rzeczywiste wykonywanie pracy górniczej, czyli tej

określonej w ustawie. Przepis wykonawczy rozporządzenia nie definiuje pracy

górniczej i dlatego jego wykładnia nie może zmieniać ani rozszerzać ustawowej

definicji pracy górniczej. Innymi słowy, analiza w ocenie pracy górniczej powinna

koncentrować się na ustawowych warunkach pracy górniczej (pojęciu tej pracy), a

nie na samej nazwie stanowiska. W tej sprawie sporne nie było jednak tylko to, czy

praca faktycznie wykonywana odpowiadała tej z punktu 6, załącznika nr 2 do

rozporządzenia, ale przede wszystkim, czy ta praca może być uznana za pracę

górniczą.

Istota rozstrzygnięcia w rozważanej sytuacji wymaga dostrzeżenia, że za

pracę górniczą uważa się zatrudnienie na odkrywce w kopalni węgla brunatnego

przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie

9

nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy

bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych, na stanowiskach

określonych w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego do spraw

zabezpieczenia społecznego, w porozumieniu z ministrem właściwym dla spraw

gospodarki i ministrem właściwym do spraw Skarbu Państwa. Takie ustawowe

rozumienie pracy górniczej w tej sprawie określa art. 36 ust. 1 pkt 4 ustawy

(aktualnie przepis art. 50c ust. 1 pkt 4). Innymi słowy, ów „kierowca - operator

samochodowego sprzętu technicznego na odkrywce” z punktu 6, załącznika nr 2 do

rozporządzenia, tylko wtedy uzyska uznanie zatrudnienia za pracę górniczą, gdy na

odkrywce w kopalni węgla brunatnego pracował przy urabianiu, ładowaniu oraz

przewozie nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz

przy bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych. Jednak żadnej z

tych prac, a nawet zbliżonych rodzajowo, skarżący nie wykonywał. Jego praca w

spornym okresie polegała na przewozie pracowników i ewentualnie sprzętu, co nie

stanowi pracy górniczej w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt 4 ustawy, nawet gdy praca

odbywała się na odkrywce w kopalni węgla brunatnego.

Takie uzasadnienie leży u podstaw zaskarżonego rozstrzygnięcia, na prymat

ustawy nad przepisem wykonawczym wyraźnie wszak zwrócił uwagę Sąd pierwszej

instancji i zaakceptował tę wykładnię Sąd drugiej instancji. Dalsze więc wyjaśnianie

znaczenia samej nazwy stanowiska określonej w załączniku do rozporządzenia nie

miało znaczenia, skoro nie mogło być oderwane od pracy, którą faktycznie

skarżący wykonywał. Zatem nie nazwa stanowiska, lecz praca faktycznie

wykonywana miała znaczenie dla kwalifikacji pracy jako górniczej.

Bez znaczenia było zatem odróżnianie pracy kierowcy od pracy

operatora sprzętu, gdyż wystarczyło stwierdzić, iż skarżący, nawet

gdyby przyjąć, że pracował jako operator, to nie wykonywał pracy

górniczej opisanej w art. 36 ust. 1 pkt 4 (a aktualnie w przepisie art. 50 c

ust. 1 pkt 4) ustawy. Po prostu mimo nowej kwalifikacji pracodawcy oraz

komisji weryfikacyjnej nie można zmienić faktów podstawowych, czyli tego, że

skarżący pracował jako kierowca określonych samochodów i zgodnie z daną

charakterystyką (wyżej opisaną) zajmował się zasadniczo przewozem osób, co nie

było pracą górniczą w rozumieniu ustawy. Traci więc na znaczeniu złożona w

10

postępowaniu apelacyjnym opinia (fotokopia) z innej sprawy, gdyż skupia się na

samej kwalifikacji sprzętu jako tego z punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia,

natomiast w sprawie chodziło o to, czy skarżący wykonywał pracę górniczą.

Wyjaśnienie tej kwestii w warstwie faktycznej w odniesieniu do pojęcia pracy

górniczej w rozumieniu ustawy prowadziło do odpowiedzi negatywnej.

Z tych motywów orzeczono jak w sentencji, stosownie do art. 39814

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.