Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 17 czerwca 2010 r.

III CSK 297/09

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III CSK 297/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 17 czerwca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mirosław Bączyk (przewodniczący)

SSN Dariusz Dończyk

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa M. F.

przeciwko (...) Hodowli i Nasiennictwa Ogrodniczego „P.(...)” sp. z o.o. w K.

o zapłatę,

po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu niejawnym w dniu 17 czerwca 2010 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 4 czerwca 2009 r., sygn.

akt I ACa (…),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Powód M. F. dochodził od pozwanej (...) Hodowli i Nasiennictwa Ogrodniczego

P.(...) sp. z o.o. w K. kwoty 387 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 27 grudnia 2005

r. do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za szkodę spowodowaną nieuzyskaniem

2

plonu ogórków odmiany J., o jakim zapewniał go pozwany w prospekcie reklamowym i w

informacjach udzielanych przez pracownika przy sprzedaży nasion. Na szkodę składała

się kara umowna w wysokości 71 040 zł, którą powód zapłacił za niewywiązanie się z

umowy dostawy ogórków oraz 315 960 zł utraconego zysku.

Wyrokiem z dnia 10 grudnia 2008 r. Sąd Okręgowy w K. oddalił powództwo. Z

kolei Sąd Apelacyjny w dniu 4 czerwca 2009 r. oddalił apelację powoda od powyższego

wyroku.

Obydwa Sądy ustaliły, że powód prowadzi gospodarstwo warzywnicze. W 2004 r.

uprawiał ogórki na powierzchni 9 ha. Część uprawy zniszczył mu grad. Pozostały plon

sprzedał za 141 523,11 zł.

W dniu 6 maja 2005 r. powód kupił u pozwanej 7 kg nasion ogórków odmiany J. Z

prospektu reklamowego oraz informacji uzyskanej od pracownika pozwanej wynikało, że

odmiana ta charakteryzuje się przeważającą liczbą kwiatów żeńskich oraz średnią

ogólną wydajnością plonu około 67 t/ha. W tym czasie zaktualizowane foldery mówiły o

plonowaniu w rozmiarze 30 t/ha. Informacje w folderach pochodziły z badań

przeprowadzonych przez niezależną instytucję państwową – Centralny Ośrodek Badań

Roślin Uprawnych. Ośrodek ten w 1999 r. uzyskał z nasion tej odmiany plon 76,8 t/ha, a

w 2000 r. 67,4 t/ha. Ogórki J. były polecane na kwaszeniaki.

Przed wysiewem powód, bez wcześniejszego badania gleby, rozrzucił na polu

obornik kurzy, zastosował kredę oraz nawożenie mineralne. Nasionami ogórka obsiał

5,15 ha, posługując się specjalistycznym siewnikiem z taśmą podającą w rozstawie co

10 cm. Odległość między rzędami wynosiła 2,20 m. Zużył 1,36 kg nasion na hektar.

Podczas wegetacji ulewa wymyła kilka rzędów ogórków, więc powód dokupił 1 kg

nasion tej samej odmiany i je dosiał.

W maju 2005 r. na obszarze, na którym znajduje się plantacja powoda, wystąpiły

opady deszczu prawie trzykrotnie większe od średnich (147 mm).

W dniu 30 maja 2005 r. powód zawarł umowę dostawy 150 t korniszona

konserwowego po 1,80 zł/kg oraz 100 t ogórka kwaszeniaka po 1,20 zł/kg. W umowie

na wypadek niedostarczenia warzyw do 15 września zastrzeżona została 20% kara

umowna liczona od wartości umowy.

Sąd I instancji na podstawie opinii Akademii Rolniczej w K., przygotowanej przez

dr hab. P. S. i opinii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, przygotowanej przez dr

A. K. ustalił, że nawóz kurzy w połączeniu z kredą spowodował tzw. uwstecznienie

fosforu i w konsekwencji związki te były trudniej przyswajalne przez rośliny. Zbyt duże

3

były też odstępy między rzędami. Powód nie utworzył na plantacji pasów ochronnych z

kukurydzy lub słonecznika, ani nie zabezpieczył jej przed szkodnikami. Nie zadbał o

obecność owadów zapylających kwiaty ogórka. Ponadto na plantacji wystąpiły

niekorzystne warunki atmosferyczne. W początkowym okresie wegetacji przez długi

okres panowały chłody, które ograniczyły tempo wzrostu roślin. Za wyjątkiem maja na

plantację spadło znacznie mniej opadów, niż co roku, a powód nie nawadniał roślin. Te

przyczyny, mimo dbałości i bieżącego pielenia, uniemożliwiły prawidłowy wzrost

ogórków. Rośliny nie rozrosły się w optymalny sposób, nie wytworzyły dostatecznej

liczby pędów bocznych z kwiatami żeńskimi, a wolny wzrost spowodował późniejsze

owocowanie – pierwszy zbiór nastąpił dopiero 9 sierpnia, z 2-tygodniowym opóźnieniem.

Skutkiem wszystkich tych przyczyn był drastycznie niski zbiór – 6,3 t/ha (łącznie mniej

niż 32 t.). W rezultacie powód nie wywiązał się z umowy dostawy ogórków i zapłacił karę

umowną w wysokości 70 040 zł. Dochód powoda z uprawy ogórków wyniósł 39 240 zł

zamiast spodziewanych 390 000 zł. W następnym roku powód również uprawiał ogórki i

plony sprzedał za 323 036,91 zł.

Sąd Okręgowy wskazał, że opinia Akademii Rolniczej w K. była mniej

szczegółowa i teoretyczna, natomiast opinia Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego,

wybranej na wniosek powoda, opierała się na materiale dowodowym sprawy. Obydwie

opinie ocenił pozytywnie i podkreślił zbieżność ich wniosków oraz kompleksowe

wyjaśnienie wątpliwości. Sąd okręgowy nie podzielił zastrzeżeń powoda do treści tych

dowodów i oddalił jego wniosek o przeprowadzenie kolejnego dowodu z opinii innego

biegłego.

Sąd Okręgowy nie uznał folderu reklamowego pozwanej za ofertę lecz za

oświadczenie informacyjne stanowiące zaproszenie do zawarcia umowy w rozumieniu

art. 71 k.c. Stwierdził, że powód działał w zaufaniu do treści folderu i zapewnień

pracownika pozwanego o plenności ogórka odmiany J., jednak jako doświadczony

plantator, nie powinien przyjmować za wiarygodne zapewnień strony pozwanej o

możliwości osiągnięcia plonu 67 t/ha. Rozważając odpowiedzialność odszkodowawczą

pozwanego w oparciu o przesłanki z art. 471 k.c., Sąd I instancji uznał, że powód nie

wykazał, iż strona pozwana nienależycie wykonała swoje zobowiązanie. Podana w

folderze wysokość plonu była wynikiem badań niezależnej instytucji, wobec czego

pozwanemu nie można przypisać chęci wprowadzenia pozwanego w błąd, jakkolwiek

taki plon był możliwy do osiągnięcia w warunkach optymalnych i nie powinien być

określany jako średni. Sąd przyjął ostatecznie, że bardzo niskie plony ogórków u

4

powoda wynikały z warunków atmosferycznych i z błędów w uprawie. Dodatkowo

obniżył je zbiór ogórków jako korniszonów, gdyż J. był odmianą polecaną na

kwaszeniaki. W tych warunkach osiągnięcie plonów na poziomie wskazanym w folderze

nie było możliwe z przyczyn nieobciążajacych pozwanego.

W apelacji powód zarzucił naruszenie art. 66 § 1 k.c., art. 71 k.c., art. 471 k.c.

oraz art. 233 § 1 k.p.c. i art. 286 k.p.c. Powołał się na nowe fakty i dowody, którymi

zamierzał wykazać zasadność zgłoszonego w apelacji wniosku o wyłączenie biegłej

sporządzającej opinię sygnowaną przez SGGW.

Sąd Apelacyjny nie przeprowadził wnioskowanych dowodów, ponieważ uznał, że

zawarty w apelacji wniosek o wyłączenie biegłej dr A. K. jest spóźniony, a przez to jest

niedopuszczalny. Sąd zwrócił uwagę, że okoliczności uzasadniające wątpliwości do

bezstronności biegłego ujawnione po zakończeniu przez niego czynności mogą

stanowić jedynie podstawę uznania jego opinii za niewiarygodną o ile zostaną

udowodnione. Jednak powód przedstawił takie okoliczności dopiero w apelacji,

twierdząc, że dowiedział się o nich w czasie jej sporządzania. Sąd drugiej instancji

uznał, że twierdzenie powoda nie wystarczy do przyjęcia, iż tego faktu i dowodów nie

mógł powołać przed sądem I instancji i pominął zgłoszone dowody z powołaniem się na

art. 381 k.p.c. Dodatkowo Sąd Apelacyjny wskazał, że powód nie przedstawił na

rozprawie apelacyjnej egzemplarza gazety urzędowej C.(...)-u, mającej stanowić dowód

współpracy dr A. K. ze stroną pozwaną w zakresie badania nasion, chociaż to

zapowiadał, a dowód z przesłuchania w charakterze świadka prof. W. D. pozostawił do

uznania sądu. Zaznaczył też, że nawet wykazanie faktu współpracy autorki opinii z

pozwanym nie odebrałoby opinii SGGW wartości dowodowej, ponieważ grupa

specjalistów potrzebnej specjalności jest bardzo niewielka. Dr A. K. została wskazana

przez powoda, jako jedna z dwóch osób, które mogłyby wydać opinię. Druga z tych osób

– prof. dr hab. W. D. [zamiennie wskazywany przez powoda pod nazwiskiem D.(…)] –

według pozwanego – był jego doradcą, co mogłoby powodować analogiczne wątpliwości

do jego bezstronności. Poza tym twierdzenia pozwanej i zachowanie powoda świadczą

o kontaktach powoda z tym biegłym. W rezultacie, zdaniem Sądu, nie ma obiektywnie

możliwości powierzenia wykonania opinii osobie, której nie można by postawić zarzutów

współpracy z pozwanym. Luźne powiązanie biegłego z jedną ze stron procesu nie może

jednak podważać jego opinii. Sąd Apelacyjny podzielił pozytywną ocenę wartości opinii

wydanej przez SGGW. Stwierdził, że zarzuty podniesione przez powoda na rozprawie w

dniu 10 grudnia 2008 r. nie miały istotnego znaczenia, były bowiem powtórzeniem

5

wcześniejszych zarzutów, do których biegła się ustosunkowała w opiniach

uzupełniających. Jedyną nowością było oświadczenie pełnomocnika powoda, że

producent i sprzedawca ma obowiązek przechowywać próbki nasion przez kilka lat, więc

biegła mogła zażądać tych próbek, jak też protokołu dopuszczenia nasion do obrotu.

Powód nie złożył jednak wniosku o zbadanie próbek nasion ani przeprowadzenie

dowodu z protokołu dopuszczenia nasion do obrotu.

Sąd Apelacyjny nie stwierdził też uchybienia art. 286 k.p.c. przez zaniechanie

wezwania biegłego na rozprawę, uznał bowiem (powołując także

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1999 r. sygn. II UKN 273/99, OSNAPiUS

2001/8/284), że z treści tego przepisu wynika uprawnienie, a nie obowiązek sądu do

żądania od biegłego ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie. Obowiązek

powstaje, gdy wniosą o to strony. Jednakże w niniejszej sprawie żadna ze stron nie

domagała się wezwania biegłej na rozprawę, a jej pisemne opinie nie budziły

wątpliwości sądu. Pominięte w opinii zeznania świadka W. K. Sąd drugiej instancji

poddał własnej ocenie i nie stwierdził, aby potwierdzały tezę powoda o wadliwości

zakupionych nasion.

W rezultacie Sąd Apelacyjny zaakceptował również ustalenia poczynione na

podstawie pozostałych dowodów przeprowadzonych przez Sąd I instancji. Podzielił

ocenę, że powód nie wykazał wadliwości partii nasion wprowadzanych przez

pozwanego do obrotu w 2005 r., a w konsekwencji – niewłaściwego wykonania

zobowiązania przez pozwanego. Podniósł dodatkowy argument, że powód w 2005 r.

wysiał także pewną ilość nasion z roku poprzedniego, lecz nie twierdził, że rośliny z tego

wysiewu dawały dobry plon. Tymczasem w 2004 r. powód uzyskał dużo wyższe plony

pomimo zniszczenia części uprawy przez grad.

Sąd drugiej instancji za nietrafny uznał też zarzut naruszenia art. 66 § 1 i art. 71

k.c. z uwagi na to, że dla każdego rozsądnie myślącego człowieka jest oczywiste, iż

plony roślin zależą od wielu czynników, a wskazywanie w materiałach reklamowych

wysokości plonów nie może być traktowane, jako zapewnienie nabywcy nasion, że

plantator plony takie uzyska, ale tylko jako informacja o plonach możliwych do

uzyskania.

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego skargą kasacyjną opartą na obydwu

podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c.

W ramach podstawy naruszenia prawa materialnego zarzucił:

6

- niezastosowanie art. 66 § 1 k.c. przez bezpodstawne uznanie, że folder przedłożony

przez pracownika upoważnionego do zawierania umów sprzedaży w imieniu

pozwanej, w połączeniu z warunkami sprzedaży przekazanymi ustnie przez tego

pracownika nie stanowiły oferty w rozumieniu art. 66 § 1 k.c., chociaż w ten sposób

określone zostały istotne postanowienia umowy (strony, przedmiot charakteryzujący

się określonymi cechami, cena);

- nieprawidłowe zastosowanie art. 71 k.c. polegające na potraktowaniu folderu strony

pozwanej jako materiału reklamowego, podczas gdy całokształt zachowania

pozwanego stanowił ofertę i wpłynął na decyzję zakupu nasion przez powoda;

- błędne zastosowanie art. 471 k.c. polegające na uznaniu, że powód nie wykazał, by

pozwana nie wykonała lub nienależycie wykonała zobowiązanie wynikające z

zawartej przez strony umowy w sytuacji, w której pozwana ewidentnie wprowadziła

powoda w błąd, podając możliwość uzyskania plonu na poziomie 67 t/ha.

Podstawę naruszenia przepisów postępowania, mającego istotny wpływ na wynik

sprawy powód wypełniły zarzutami uchybienia:

- art. 286 w zw. z art. 391 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie dowodu z dodatkowej

opinii innego biegłego w sytuacji, gdy opinia biegłej z SGGW dr A. K. nie wyjaśniła

wszystkich kwestii, a nadto pojawiły się uzasadnione wątpliwości co do

bezstronności biegłej; jak również przez zaniechanie wezwania biegłej celem

złożenia ustnych wyjaśnień na rozprawie, choć powód zgłosił uzasadnione

zastrzeżenia do opinii;

- art. 281 w zw. z art. 391 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie przez Sąd II instancji

złożonego w apelacji wniosku o wyłączenie biegłej dr A. K. w sytuacji zaistnienia

podstaw do jej wyłączenia w oparciu o art. 49 k.p.c.;

- art. 381 k.p.c. poprzez pominięcie przez Sąd II instancji zgłoszonego w apelacji

wniosku o przesłuchanie w charakterze świadka prof. W. D. na okoliczność

współpracy biegłej dr A. K. z pozwanym, pomimo, iż powód wykazał, że nie mógł

powołać tego dowodu w postępowaniu przed Sądem l instancji, bowiem wówczas o

tym fakcie nie wiedział;

- art. 217 § 2 i art. 316 § 1 k.p.c. poprzez bezpodstawne pominięcie przez Sądy obu

instancji wniosków o przeprowadzenie dowodów z zachowanych zasuszonych roślin

ogórka i nagrania video plantacji na okoliczność stanu plantacji powoda i

rozrośnięcia roślin ogórka w 2005 r., a ponadto będącego w aktach protokołu z dnia

06.09.2005 r. obrazującego stan plantacji powoda;

7

- - art. 385 k.p.c. poprzez oddalenie apelacji powoda pomimo jej zasadności.

We wnioskach powód domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania

sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania, ewentualnie uchylenia wyroków Sądów obydwu instancji i przekazanie

sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania z pozostawieniem temu

Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach postępowania lub też zmiany zaskarżonego wyroku

poprzez uwzględnienie apelacji powoda w całości oraz zasądzenie od pozwanego na

rzecz powoda kosztów postępowania według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kolejność rozważenia zarzutów kasacyjnych podporządkowana jest chronologii

zdarzeń, których zarzuty te dotyczą. Jako pierwsze zostaną omówione te zarzuty, które

dotyczą fazy zawarcia przez strony umowy i jej treści, potem dopiero te, które odnoszą

się do prawidłowości wykonania zawartej umowy.

Poza sporem pozostaje, że powód zakupił u pozwanej nasiona ogórków J.. Z

ustaleń faktycznych, które stanowią podstawę orzeczenia, wynika że do transakcji

doszło po przedstawieniu przez pracownika pozwanego folderu reklamowego

zawierającego m. in. informację o średnim plonie ogórków J. w wysokości 67 t/ha i

ustnym potwierdzeniu przez tego pracownika zawartych w folderze informacji. W ocenie

powoda w tej formie pozwany przedstawił mu ofertę sprzedaży towaru o określonych

parametrach i do zawarcia umowy doszło na podstawie tej oferty. Sąd Apelacyjny

wykluczył jednak możliwość zastosowania art. 66 § 1 k.c. i zgodził się z Sądem

Okręgowym, że foldery i ustne informacje stanowiły jedynie zaproszenie do zawarcia

umowy w rozumieniu art. 71 k.c. Skarżący kwestionuje to stanowisko, argumentując, że

stopień skonkretyzowania propozycji sprzedaży nasion o określonych walorach i cenie

przemawia za potraktowaniem zachowania strony pozwanej jako skierowanej do

powoda oferty.

Zgodnie z treścią art. 66 § 1 k.c. ofertę stanowi złożone drugiej stronie

oświadczenie woli zawarcia umowy o skonkretyzowanych istotnych postanowieniach. Z

uwagi na to, że w praktyce mogą występować sytuacje wątpliwe – w art. 71 k.c.

wprowadzona została norma interpretacyjna, zalecająca wątpliwości takie tłumaczyć

jako przemawiające przeciwko traktowaniu ogłoszeń, reklam, cenników bądź innych

informacji, nawet jeśli są skierowane do konkretnych osób, jako oferty. W odniesieniu do

umowy sprzedaży art. 543 k.c. precyzuje z kolei, że wystawienie rzeczy w miejscu

sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.

8

Prawidłowe odróżnienie oferty od zaproszenia do zawarcia umowy wymaga

przeprowadzenia oceny, czy w konkretnym wypadku do potencjalnego kontrahenta

kierowana była informacja o możliwości zawarcia określonej umowy i płynących z niej

korzyściach, czy też sprecyzowana została jednoznaczna propozycja zawarcia z nim

określonej umowy. Pierwsza sytuacja odpowiadać będzie zaproszeniu do zawarcia

umowy, drugą należy już kwalifikować jako ofertę. W rozpatrywanym wypadku powód

przybył do pozwanego z zamiarem nabycia nasion ogórków. Pozwany wskazał

powodowi towar, który miał spełniać jego wymagania – sprecyzował cechy tego towaru i

zapewnił powoda o ich występowaniu nie tylko poprzez ustne oświadczenie, ale także

poprzez wręczenie druku informacyjnego, zawierającego odwołanie do wyników badań.

Takie oświadczenie, w sytuacji, kiedy cena nasion także była powodowi znana – nosiło

cechy oferty. Jego niewątpliwym celem była bowiem bezzwłoczna sprzedaż powodowi

nasion i cel ten został zrealizowany. Między stronami doszło do zawarcia umowy na

podstawie przedstawionej oferty. Tym samym zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny

art. 66 § 1 i art. 71 k.c. okazał się uzasadniony.

Gdyby jednak nawet przyjąć, że pozwany zaprosił jedynie powoda do zawarcia

umowy, to jego zaproszenie zostało przez pozwanego przyjęte i doprowadziło do

zawarcia umowy sprzedaży. Postanowienia tej umowy, dotyczące właściwości

przedmiotu transakcji, oparte były na udzielonych przez pozwanego zapewnieniach i –

mimo że do jej zawarcia doszłoby w drodze negocjacji – nie różniłyby się od treści

umowy zawartej w trybie ofertowym.

Powód kwestionuje także prawidłowość oceny ustaleń faktycznych pod kątem

tego, czy umowa została przez pozwanego należycie wykonana. Zarzut ten mieści się w

krytyce nie zastosowania art. 471 k.c. w wyniku przyjęcia, że pozwany wydał powodowi

nasiona zgodne z umową, chociaż obydwa Sądy ustaliły, iż w okresie, kiedy powód

dokonał zakupu pozwany w zaktualizowanych folderach informował o blisko o połowę

niższej wydajności tych samych nasion. Ten aspekt sprawy w ogóle nie został przez

Sąd Apelacyjny poddany ocenie. Sąd przyjął bowiem bez bliższego uzasadnienia

założenie, że wiedza powoda jako plantatora i zdrowy rozsądek sprzeciwiały się

potraktowaniu przez niego za możliwą do osiągnięcia w każdych warunkach wskazaną

w prospekcie wydajność 67 t/ha, i powinny go skłonić do oceny, że wydajność ta była

realna w warunkach optymalnych. Takie rozumowanie obarczone jest błędem

polegającym na zanegowaniu wpływu na treść umowy właściwości produktu, o jakich

zapewnia sprzedawca. Tymczasem właściwości te stanowią cechę przedmiotu umowy,

9

ich brak oceniany jest w kategoriach wady rzeczy (art. 556 § 1 k. c.) i stanowi przejaw

nienależytego wykonania umowy. Jeśli zatem z ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, że

powód zapewniał pozwanego o zdolności nasion do plonowania w rozmiarze, który był

w tym czasie zawyżony (co wynikało z aktualizowanych wyników badań zlecanych przez

pozwanego), to skarżący ma rację, że uznając w tych warunkach zobowiązanie za

wykonane należycie – Sąd Apelacyjny wadliwie zastosował art. 471 k.c.

Nie przesądza to o zasadności roszczeń odszkodowawczych powoda, te bowiem

dotyczą tylko szkód pozostających w związku przyczynowym z nienależytym

wykonaniem zobowiązania. Zatem w sytuacji, gdy warunki uprawy i czynniki obiektywne

(przede wszystkim pogodowe) odbiegałyby od normalnych – spowodowane tymi

przyczynami nieosiągnięcie zakładanego plonu nie obciążałoby pozwanej. Oczywiście,

w takim tylko zakresie, w jakim nie wiązałoby się ze zmniejszoną wydajnością nasion.

Innymi słowy – w związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem zobowiązania

polegającym na dostarczeniu nasion o mniejszej wydajności pozostawałoby

ograniczenie plonu wynikające ze zmniejszonej wydajności, normalny związek nie

obejmowałby natomiast nieosiągnięcia zakładanego plonu z powodów z tą wadą nie

powiązanych i nie obciążających pozwanego.

Przyczyny drastyczne niskich zbiorów pozwanego były przedmiotem

postępowania dowodowego, którego przebieg i wartość pozwany kwestionuje w ramach

podstawy naruszenia prawa procesowego.

Przede wszystkim pozwany podważa dopuszczalność oparcia ustaleń Sądu na

opinii wydanej przez Szkołę Wyższą Gospodarstwa Wiejskiego z uwagi na zgłaszane

przez siebie wątpliwości do bezstronności autorki opinii dr A. K.. Tego zagadnienia

dotyczą zarzuty naruszenia art. 381 k.p.c. przez odmowę przesłuchania jako świadka

prof. W. D., który miał wykazać powiązania dr A. K. z pozwanym oraz naruszenia

art. 281 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. przez odmowę uwzględnienia wniosku o

wyłączenie dr A. K.

Obydwa te zarzuty są uzasadnione. Powód w apelacji złożył wniosek dowodowy

o przesłuchanie świadka, który miał potwierdzić, że główna autorka opinii SGGW jest

powiązana z pozwanym, dla którego prowadzi badania nasion. Jednocześnie wyjaśnił,

że dopiero na etapie składania apelacji dowiedział się o występowaniu tych powiązań,

które – w jego ocenie – podważały wiarygodność opiniującej. Odmowa przeprowadzenia

przez Sąd Apelacyjny tego dowodu z tym uzasadnieniem, iż powód nie wykazał, że nie

mógł zgłosić tego wniosku wcześniej, stanowi uchybienie art. 381 k.p.c. Powołany

10

przepis pozwala sądowi drugiej instancji pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona

mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba

powołania się na nie wynikła później. W sytuacji, kiedy powód na etapie apelacji składa

wniosek o wyłączenie osoby sporządzającej opinię, powołując się na to, że dopiero w

tym czasie dowiedział się o przyczynach uzasadniających wyłączenie, nie można uznać,

że nie zachodzi potrzeba powołania dowodu mającego uwiarygodnić zasadność tego

wniosku. Zgłoszenie wniosku o wyłączenie biegłego jest dopuszczalne aż do

ukończenia przez niego czynności (art. 281 k.p.c.). Te same zasady odpowiednio

stosuje się do autorów opinii instytutu, wydawanej na podstawie art. 290 k.p.c. Skoro

powód opierał swoją apelację m. in. na zarzucie wadliwego odstąpienia przez sąd od

wezwania dr A. K. na rozprawę w celu złożenia ustnych wyjaśnień co do opinii, a zarzut

ten uznać należy za słuszny, do ukończenia czynności jeszcze nie doszło.

Powód formułował sporo zastrzeżeń do wydanej opinii. Jej pisemne uzupełnienia

także go nie satysfakcjonowały. Sąd Apelacyjny dostrzegł nieuwzględnienie w opinii

pewnych fragmentów materiału dowodowego (zeznań świadka W. K.). Pozwany zaś

wskazuje na inne jeszcze dowody, do których w opinii się nie odniesiono. W tych

warunkach konieczne było wezwanie osób, które wydawały opinię i wyjaśnienie

wszystkich wątpliwości. Wprawdzie – jak trafnie stwierdza Sąd Apelacyjny – zażądanie

ustnego wyjaśnienia opinii stanowi uprawnienie, a nie obowiązek sądu (art. 286 k.p.c. i

290 § 1 k.p.c), to jednak staje się jego obowiązkiem nie tylko wtedy, kiedy wyjaśnień

takich wyraźnie domagają się strony, ale także wtedy, kiedy strony podnoszą

zastrzeżenia wymagające wyjaśnień, bądź kiedy sąd zauważa braki, bądź

nielogiczności w opinii pisemnej (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada

2000 r., II UKN 757/99, OSNAPiUS 2002/11/271, z dnia 5 września 2001 r., II UKN

547/00, OSNAPiUS 2003/11/277, czy z dnia 28 sierpnia 2008 r., III CSK98/08, nie

publ.).

Tym samym złożenie wniosku o wyłączenie dr A. K. nie było spóźnione w

rozumieniu art. 281 zd. I k.c., aczkolwiek wymagało wstępnej kontroli dochowania

terminu z art. 281 zd 2 k.p.c. Temu zaś miał służyć dowód z zeznań świadka W. D.

Pominięcie tego dowodu było więc nieprawidłowe. To, że powód pozostawił wniosek do

uznania sądu nie może stanowić argumentu na rzecz istnienia podstaw do jego

pominięcia. Oświadczenie takie pozbawione jest jakiejkolwiek treści procesowej. Każdy

wniosek, postawiony przez stronę w toku procesu, „pozostawiony jest do rozstrzygnięcia

sądu”, chyba że strona wniosek ten cofnie. Także nieprzedstawienie innego,

11

wnioskowanego równolegle dowodu nie usprawiedliwiało pominięcia tego dowodu,

którego przeprowadzenie było możliwe, sytuacja taka jest bowiem usprawiedliwiona

jedynie w wypadkach wskazanych w art. 217 § 2 k.p.c.

Zasadność wyżej omówionych zarzutów procesowych powoduje, że

przedwczesne byłoby dokonywanie oceny zasadności zarzutu naruszenia art. 217 k.p.c.

w zw. z art. 286 k.p.c. w zw. z art. 291 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie wniosku o

przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego. Dopiero wyjaśnienie wątpliwości

dotyczących wniosku o wyłączenie dr A. K. i – w razie jego oddalenia – także

wątpliwości związanych z treścią opinii SGGW, której była autorką umożliwi ocenę, czy

zagadnienia wymagające wiadomości specjalnych zostały należycie wyjaśnione.

Trudności w znalezieniu biegłego o wymaganych kwalifikacjach nie mogą uchylać

wyznaczonych w przepisach proceduralnych standardów dowodu z opinii biegłego.

Nie był też uzasadniony zarzut naruszenia art. 385 k.p.c., skoro – w ocenie Sądu

Apelacyjnego zachodziły podstawy do oddalenia apelacji. Naruszenie tego przepisu

wystąpiłoby, gdyby sąd stwierdził, że zachodzą przesłanki do uchylenia lub zmiany

orzeczenia, a mimo to oddalił apelację.

Z uwagi na charakter i znaczenie zarzutów skargi kasacyjnej, które okazały się

uzasadnione, zaskarżony wyrok należało uchylić na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. i

przekazać sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego wynika z treści art. 39821

k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 108 § 2 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.