Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 czerwca 2010 r.

V CSK 408/09

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 408/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 czerwca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Krzysztof Strzelczyk (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

SSN Grzegorz Misiurek

w sprawie z powództwa Z. P.

przeciwko Skarbowi Państwa – Wojewodzie X. i Miejskiemu Przedsiębiorstwu

Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. z siedzibą w W.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 18 czerwca 2010 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 19 czerwca 2009 r.,

sygn. akt I ACa (…),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 23 grudnia 2008 r. Sąd Okręgowy w W. zasądził od pozwanego

Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji spółki z o.o. w W. na rzecz

powoda Z. P. kwotę 138 915,75 zł z ustawowymi odsetkami, oddalił powództwo w

pozostałej części w stosunku do tego pozwanego i w całości w stosunku do Skarbu

Państwa – Wojewody X. i orzekł o kosztach procesu.

Sąd Okręgowy ustalił między innymi, że powód od 1984 r. jest właścicielem

nieruchomości rolnej o powierzchni 2,07 ha, której grunt orny o pow. 1,66 ha położony

jest na wysokości 118 – 118,30 m n.p.m na terenach oddziaływania piętrzenia wód rzeki

O. i terenach zalewowych Odry, w obrębie użytkowanym przez pozwane Miejskie

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji na podstawie decyzji wodnoprawnych

wydawanych przez Wojewodę X., w tym ostatniej z dnia 5 lipca 2001 r. W ramach tej

decyzji pozwane Przedsiębiorstwo jest uprawnione do piętrzenia wód na terenie

położenia gruntów powoda do 118,50 m n.p.m. oraz zobowiązane zostało między innymi

do podjęcia działań mających na celu likwidację ujemnego oddziaływania piętrzenia

wód, w tym przeprowadzenia przebudowy i rekultywacji rowów odwodniających grunt

powoda, czego nie uczyniło. W latach 1997-2002 piętrzyło wody rzeki O. na terenach

położenia nieruchomości powoda do poziomu od 117,06 do 147,65m n.p.m.

W związku z działalnością pozwanego Przedsiębiorstwa warunki wodne na

nieruchomości powoda ulegały stopniowemu pogorszeniu, co początkowo utrudniało, a

po latach uniemożliwiło prowadzenie na tych gruntach upraw warzyw i innych roślin,

które powód uprawiał do początku lat 90-tych uzyskując dochody.

Powód wielokrotnie domagał się między innymi nakazania pozwanemu

Przedsiębiorstwu przebudowy systemu tymczasowego zrzutu wód oraz konserwacji

melioracji szczegółowej a także wypłaty odszkodowania za niemożność prowadzenia

upraw warzyw oraz alternatywnie wykupienia od niego gruntów, jednak bezskutecznie.

Decyzją administracyjną z dnia 31 lipca 1997 r. przyznano powodowi od

pozwanego Przedsiębiorstwa odszkodowanie za niemożność wykorzystania gruntów

rolnych położonych w obrębie jego nieruchomości zgodnie z ich przeznaczeniem.

Powód wytoczył także powództwo o odszkodowanie za lata 1992-1996, zakończone

wydaniem w sprawie I C (...) Sądu Okręgowego w W. prawomocnego wyroku w dniu 3

marca 2005 r. zasądzającego na rzecz powoda od pozwanego Przedsiębiorstwa kwotę

3

51 813,60 zł. Dochodził też odszkodowania za lata 1997-2002 w sprawie I C (...), w

której Sąd Okręgowy w W. nieprawomocnym wyrokiem z dnia 12 grudnia 2008 r.

zasądził na jego rzecz od pozwanego Przedsiębiorstwa odszkodowanie w kwocie

400 969,96 zł.

Uprawa warzyw na nieruchomości powoda także w latach 2003-2005 była

niemożliwa bowiem z powodu nadmiernego zwilgocenia gruntu, tereny te do chwili

obecnej mają charakter nieużytków. Przywrócenie ich do kultury rolnej wymagałoby

poniesienia dużych nakładów inwestycyjnych, co przy występującym ryzyku okresowego

zalewania terenu byłoby gospodarczo nieracjonalne. Uprawa warzyw na tym terenie

byłaby możliwa i dochodowa pod warunkiem ustabilizowania warunków wodnych.

Konieczne byłoby w tym celu utrzymywanie poziomu wód zgodnie z zaprojektowanymi i

zalecanymi dla punktów piętrzenia oraz uporządkowanie instalacji melioracyjnych.

Teoretyczne plony i zyski z uprawy na nieruchomości powoda, przy

uwzględnieniu nie poniesionych hipotetycznych i koniecznych kosztów, przyniosłyby w

latach 2003-2005 dochód netto 140 595,75 zł.

Sąd pierwszej instancji dokonał powyższych ustaleń faktycznych w oparciu o

zeznania przesłuchanych świadków, dokumenty zgromadzone w sprawie oraz dowody z

opinii biegłych K. M., A. R., R. G., H. N., J. D., a także w oparciu o przeprowadzoną w

sprawie I C (...) ekspertyzę prof. S. K. z lipca 1995 r. dotyczącą oddziaływania

spiętrzenia wód na grunty rolne.

Sąd Okręgowy uznał, że pozwane Przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność

odszkodowawczą na podstawie art. 435 § 1 k.c. za szkodę powoda, bowiem

zawilgocenie terenu wynika z samego funkcjonowania tego Przedsiębiorstwa a

niezależnie od tego w latach 1997-2002 piętrzyło ono wody rzeki O. na poziomie

przekraczającym spiętrzenie dopuszczalne zezwoleniem wodnoprawnym oraz nie

wykonało zleconej mu przebudowy i rekultywacji rowów odwadniających, co

doprowadziło do zmiany charakteru gruntów powoda i niemożności prowadzenia na nich

upraw. Także w latach 2003-2005 w stosunkach wodnych istniejących na gruncie

powoda nic się nie zmieniło.

Sąd pierwszej instancji uznał zatem, że szkoda powoda wynikła z ruchu

pozwanego Przedsiębiorstwa, które nie zwolniło się od odpowiedzialności przez

wykazanie, iż nastąpiła ona wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy

poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą pozwany nie odpowiada. Szkoda powoda i

4

jej wysokość zostały wykazane, zdaniem Sądu Okręgowego, w oparciu o opinię

biegłego sądowego z zakresu rolnictwa K. M. oraz zeznania świadków.

W wyniku apelacji pozwanego Przedsiębiorstwa Sąd Apelacyjny zaskarżonym

wyrokiem z dnia 19 czerwca 2009 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten

sposób, że powództwo w całości oddalił oraz orzekł o kosztach procesu.

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, że

odpowiedzialność pozwanego Przedsiębiorstwa za szkodę powoda wynika z art. 435 § 1

k.c., a nie z art. 186 i nast. ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (jedn. tekst:

Dz. U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019 ze zm. – dalej: „Pr. wodne”) uznał jednak, że zgodnie

z art. 6 k.c. powód powinien wykazać, iż poniósł szkodę i że jej powstanie związane jest

z ruchem pozwanego Przedsiębiorstwa. Gdyby to wykazał, strona pozwana mogłaby się

bronić zarzutem działania zgodnego z udzielonym pozwoleniem wodnoprawnym.

Jednak w ocenie Sądu drugiej instancji powód nie wykazał powyższych okoliczności

bowiem brak jakiegokolwiek dowodu na to, że w okresie objętym sporem doszło do

zdarzeń, które mogłyby być przyczyna szkody. Stwierdził, że powód powołuje się na

fakty, które miały miejsce przed laty, dowody w aktach dotyczących wcześniejszych

okresów odnoszą się głównie do połowy lat 90-tych, nie ma natomiast dowodów na to,

że w latach 2002-2005 dochodziło do podtopień czy zalewania spornych gruntów w

sposób uniemożliwiający na ich terenie jakąkolwiek działalność gospodarczą, co

należało wykazać, tym bardziej, że z akt spraw toczących się między stronami wynika, iż

pozwana podjęła działania modernizacyjne przepompowni, co miało wpłynąć pozytywnie

na zakres oddziaływania na sąsiednie grunty. Wskazał też, że już w opinii biegłego C.

pochodzącej z 2002 r., wydanej w sprawie I C (...) wskazano na możliwość i potrzebę

rekultywacji gruntu i możliwość oczyszczenia rowów, podnosząc, że koszt takich działań

byłby znaczny.

Sąd Apelacyjny, wskazując na regulację art. 77 w zw. z art. 73 Pr. wodnego

stwierdził też, że utrzymanie urządzeń melioracji wodnych szczegółowych należy do

właścicieli gruntów, więc także do powoda, który mógł podjąć stosowne działania w tym

zakresie i ewentualnie domagać się zwrotu poniesionych nakładów od innych

zobowiązanych.

Sąd drugiej instancji dopuścił w toku postępowania apelacyjnego dowody z

dokumentów przedłożonych przez pozwane Przedsiębiorstwo uznał bowiem to za

potrzebne, skoro wcześniejsze zarzuty pozwanego o braku podstaw do przyjęcia

powstania szkody spowodowanej jego działaniem zostały uznane w rozstrzygnięciu

5

Sądu Okręgowego za bezzasadne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego dokumenty te

potwierdzają, że warunki i działania pozwanego uległy przez lata zmianie, a więc nie

można powoływać się na zdarzenia sprzed kilkunastu nieraz lat i konieczne jest

wykazanie zdarzeń odnoszących się do konkretnego okresu. Z uwagi na to, że powód

tego nie wykazał Sąd drugiej instancji zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo.

Wobec przyjętego rozstrzygnięcia uznał za bezprzedmiotowy zarzut naruszenia art. 362

k.p.c.

W skardze kasacyjnej opartej na obu podstawach powód w ramach pierwszej

podstawy zarzucił naruszenie art. 435 k.c. i art. 361 § 1 k.c. przez niewłaściwe

zastosowanie w wyniku uznania, że nie zostały wykazane podstawy odpowiedzialności

strony pozwanej, natomiast w ramach drugiej podstawy zarzucił naruszenie art. 233 w

zw. z art. 382 k.p.c. przez niewystarczające rozważenie materiału dowodowego w

zakresie związku między działalnością pozwanego a szkodą powoda, przyjęcie, że

powód nie udowodnił szkody i jej związku z działaniem pozwanego, pominięcie ustaleń

faktycznych Sądu pierwszej instancji dotyczących działań strony pozwanej na gruntach

powoda i stanu tych gruntów także w okresie objętym pozwem, bezpodstawne ustalenie,

że powoda obciążał obowiązek dbałości o rowy melioracyjne oraz że pozwana

przeprowadziła renowację rowów, pominiecie, iż pozwolenie wodnoprawne umożliwia

stronie pozwanej piętrzenie wód do poziomu, w którym grunty powoda są stale

zalewane, co uniemożliwia prowadzenie na nich racjonalnej gospodarki rolnej,

pominiecie stanu gruntów w okresach poprzednich i obecnego oddziaływania strony

pozwanej oraz tego, że szkoda powoda ma w związku z tym charakter dynamiczny.

Zarzucił także naruszenie art. 381 k.p.c. przez przyjęcie w postępowaniu apelacyjnym

wniosków dowodowych strony pozwanej a pominięcie wniosku dowodowego powoda o

dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem wykazania niemożności prowadzenia

upraw wobec zalewania gruntów i utrzymującego się zbyt wysokiego stanu wód

gruntowych, którą biegły wydał w sprawie I C (…) już po zapadnięciu wyroku Sądu

pierwszej instancji.

Wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania

kasacyjnego ewentualnie uchylenie i zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie

powództwa i zasądzenie na rzecz powoda kosztów postępowania.

Pozwane Przedsiębiorstwo wnosiło o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie

kosztów postępowania kasacyjnego.

6

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafnie Sądy obu instancji rozróżniły odpowiedzialność za szkody wywołane

zalewaniem terenów rolnych opartą na przepisach Pr. wodnego oraz na przepisach

kodeksu cywilnego. W literaturze i orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że szczególna

odpowiedzialność i tryb postępowania przewidziane w art. 185-188 Pr. wodnego

odnoszą się tylko do szkód, o których mowa w przepisach tej ustawy, poniesionych

przez właścicieli gruntów w związku z prowadzeniem przez uprawnione podmioty

gospodarki wodnej (porównaj między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 marca

2005 r. II CK 559/04, niepubl.). Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 lutego

2008 r. III CSK 252/07 (niepubl.) odpowiedzialność podmiotu legitymującego się

pozwoleniem wodnoprawnym za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej opiera się na

przepisach Pr. wodnego, gdy szkoda jest wynikiem realizacji tego pozwolenia, a więc

gdy do jej powstania dochodzi przy prowadzeniu działalności zgodnie z warunkami

udzielonego pozwolenia. Natomiast w sytuacji, gdy szkoda jest wynikiem bezprawnego

działania (także polegającego na naruszaniu warunków pozwolenia) odpowiedzialność

sprawcy opiera się na przepisach kodeksu cywilnego o czynach niedozwolonych. W

rozpoznawanej sprawie trafnie Sądy obu instancji przyjęły, że podstawę

odpowiedzialności strony pozwanej stanowi art. 435 § 1 oraz 361 § 1 k.c. Prawidłowo

też uznały, że zgodnie z art. 6 w zw. z art. 435 § 1 k.c. na powodzie spoczywał

obowiązek udowodnienia szkody oraz wykazania, że pozostaje ona w normalnym

związku przyczynowym z ruchem pozwanego przedsiębiorstwa. Nie istnieje bowiem

domniemanie, że szkoda pozostaje w związku z ruchem przedsiębiorstwa i okoliczność

tę należy wykazać, a zgodnie z ogólnymi zasadami (art. 6 k.c.) ciężar dowodu spoczywa

na osobie, która z danego faktu wywodzi skutki prawne.

Odpowiedzialność na podstawie art. 435 § 1 k.c. oparta jest na zasadzie ryzyka,

jeżeli więc powód wykaże, że jego szkoda pozostaje w normalnym związku

przyczynowym z ruchem pozwanego przedsiębiorstwa, przedsiębiorstwo to może

zwolnić się od odpowiedzialności odszkodowawczej tylko jeżeli wykaże jedną z przyczyn

egzoneracyjnych, a więc udowodni, że szkoda jest wynikiem siły wyższej albo nastąpiła

wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za której czyny pozwane

przedsiębiorstwo nie ponosi odpowiedzialności. Żadne inne okoliczności nie zwalniają

od odpowiedzialności przewidzianej w art. 435 § 1 k.c., w szczególności, wbrew

stanowisku Sądu Apelacyjnego, okolicznością taką nie jest wykazanie, że pozwane

Przedsiębiorstwo działało zgodnie z udzielonym pozwoleniem wodnoprawnym. Błędna

7

wykładnia art. 435 § 1 k.c. w tym zakresie nie jest jednak decydująca dla oceny

zaskarżonego wyroku jako wadliwego gdyż Sąd Apelacyjny nie doszedł do etapu, w

którym przyjęta błędna wykładnia mogłaby wpłynąć na niewłaściwe zastosowanie

omawianego przepisu. Oddalił bowiem powództwo nie dlatego, że strona pozwana

wykazała, iż działała zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym, lecz dlatego, że uznał, iż

powód nie udowodnił, że poniósł szkodę i że jej powstanie związane jest z ruchem

pozwanego Przedsiębiorstwa. Taka zaś ocena została dokonana z pominięciem

praktycznie całego materiału dowodowego sprawy oraz ustaleń faktycznych Sądu

pierwszej instancji.

Jak wielokrotnie wskazano w literaturze i orzecznictwie obowiązująca w polskim

procesie cywilnym zasada apelacji pełnej nakłada na sąd drugiej instancji obowiązki i

uprawnienia także sądu merytorycznego, który może dokonać innej oceny prawnej

ustalonego przez sąd pierwszej instancji stanu faktycznego, odmiennej oceny dowodów

i innych ustaleń faktycznych, a także uzupełnić ustalenia sądu pierwszej instancji.

Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego

w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym, zaś zgodnie z

art. 391 § 1 k.p.c., jeżeli nie ma przepisów szczególnych o postępowaniu przed sądem

drugiej instancji, do postępowania tego stosuje się odpowiednio przepisy o

postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Oznacza to, że jeżeli sąd drugiej

instancji dokonuje innej oceny dowodów oraz innej oceny prawnej roszczenia powoda

musi wskazać dlaczego określone dowody ocenił inaczej niż sąd pierwszej instancji oraz

jakie ustalenia faktyczne przyjął na podstawie własnej, odmiennej oceny dowodów

(porównaj między innymi orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2002 r. I CKN

105/00, z dnia 11 kwietnia 2006 r. I PK 164/05, z dnia 26 lipca 2007 r. V CSK 115/07 i z

dnia 11 stycznia 2008 r. V CSK 240/07, niepubl.).

Sąd Apelacyjny oceniając jako nie udowodnione okoliczności dotyczące

wystąpienia szkody, jej wysokości oraz normalnego związku przyczynowego z ruchem

pozwanego Przedsiębiorstwa nie tylko pominął cały materiał dowodowy powołany przez

Sąd pierwszej instancji jako podstawa ustalenia wystąpienia i wysokości szkody powoda

w latach 2003-2005, co samo w sobie sprawia, iż stanowisko Sądu drugiej instancji w

przedmiocie nie wykazania przez powoda szkody jest niewątpliwie dowolne, lecz także

pominął jako nieprzydatny cały materiał dowodowy Sądu pierwszej instancji dotyczący

działalności strony pozwanej i stanu gruntów powoda przed 2003 r. oraz w żaden

sposób nie odniósł się do ustalenia tego Sądu, iż także w latach 2003-2005 w

8

stosunkach wodnych na gruncie powoda nie nastąpiły żadne zmiany. Jest to uchybienie,

które nie pozwala na merytoryczną ocenę omawianego stanowiska Sądu Apelacyjnego.

Należy przy tym podkreślić, że strona pozwana nie kwestionowała faktu, iż grunty

powoda nadal nie mają charakteru gruntów rolnych, a więc nie kwestionowała

bezspornej okoliczności, że także w latach 2003-2005 nie nadawały się one do

prowadzenia upraw, które powód prowadził przed okresem podjęcia przez stronę

pozwaną określonej działalności w zakresie gospodarki wodnej. Sąd Apelacyjny pominął

przy tym w całości nie tylko wskazane przez Sąd pierwszej instancji dowody działalności

strony pozwanej w poprzednich latach, prowadzącej do pozbawienia gruntów powoda

charakteru rolnego, lecz także ocenę prawną tego Sądu i Sądów w sprawach

rozstrzygających spory stron za poprzednie lata stwierdzającą, że to działania i

zaniechania strony pozwanej i ruch jej przedsiębiorstwa doprowadziły do takiego stanu

rzeczy. Oceną tą oczywiście Sąd Apelacyjny nie był związany, lecz niewątpliwie

konieczne było odniesienie się do niej skoro sam Sąd Apelacyjny rozstrzygając spory

stron dotyczące szkód w latach poprzednich ustalił ich normalny związek przyczynowy z

ruchem pozwanego Przedsiębiorstwa a bezsporne jest, że strona pozwana cały czas i

nadal prowadzi określoną gospodarkę wodną, a więc ruch jej przedsiębiorstwa także w

latach 2003-2005 oddziaływał na grunty powoda.

Powyższe uchybienia Sądu drugiej instancji nie stanowią, wbrew stanowisku

skarżącego, naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który, jako odnoszący się wprost do oceny

dowodów, nie może być podstawą zarzutów skargi kasacyjnej (art. 3983

§ 3 k.p.c.).

Sprawiają jednak, że ocena Sądu drugiej o braku podstaw do przyjęcia

odpowiedzialności strony pozwanej na gruncie art. 435 § 1 k.c. musi być uznana za

dowolną, co uzasadnia zarzut naruszenia tego przepisu.

Trzeba także stwierdzić, że Sąd Apelacyjny uznając, iż powód nie wykazał

istnienia normalnego związku przyczynowego między ewentualną szkodą a ruchem

pozwanego Przedsiębiorstwa, naruszył również art. 361 § 1 k.c., co słusznie zarzucił

skarżący.

Powód dochodzi odszkodowania z tytułu utraconych korzyści. Szkoda w tej

postaci ma zwykle charakter hipotetyczny, dlatego w orzecznictwie akcentuje się

konieczność wykazania jej istnienia jedynie z tak dużym prawdopodobieństwem, że

uzasadnione jest przyjęcie wniosku, iż utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła. Podobnie

przedstawia się kwestia wykazania normalnego związku przyczynowego między

określonym działaniem lub zaniechaniem, a taką szkodą. Następstwo ma charakter

9

normalny, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu

rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykle następstwem

tego zdarzenia (porównaj między innymi orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 10

kwietnia 2000 r. V CKN 28/00, z dnia 28 kwietnia 2004 r. III CK 495/02 i z dnia 26

stycznia 2006 r. II CK 372/05, niepubl.). Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19

czerwca 2008 r. V CSK 18/08 (niepubl.) szkoda w postaci utraty korzyści oznacza

udaremnienie powiększenia się majątku, które mogłoby nastąpić, gdyby nie zdarzenie

wyrządzające szkodę. Szkoda taka nie powstaje równocześnie ze zdarzeniem

wyrządzającym szkodę, lecz jest jego późniejszym następstwem. Gdy chodzi o utracone

korzyści art. 361 k.c. wymaga przyjęcia hipotetycznego przebiegu zdarzeń i ustalenia

wysokiego prawdopodobieństwa utraty korzyści. Jeżeli zdarzenie, za które pozwany

ponosi odpowiedzialność stworzyło warunki powstania innych zdarzeń, przy istnieniu

kilku współprzyczyn szkody, gdy ścisłe ich rozdzielenie nie jest możliwe, z punktu

widzenia zasad art. 361 § 1 k.c. wystarczające jest ustalenie z dużym stopniem

prawdopodobieństwa, jaki był wpływ każdej z nich na powstanie szkody.

Dlatego w sytuacji, gdy ustalona w kilku sprawach sądowych określona

działalność strony pozwanej powodująca zmianę charakteru gruntów rolnych powoda

trwała wiele lat, nie sposób prawidłowo ocenić istnienia normalnego związku

przyczynowego między działalnością pozwanego a szkodą spowodowaną w kolejnych

latach bez odniesienia się do ustaleń faktycznych, poczynionych we wspomnianych

sprawach, dotyczących okresu wcześniejszego, gdy w wyniku działalności strony

pozwanej grunty powoda utraciły charakter rolny. Brak tego odniesienia w uzasadnieniu

Sądu Apelacyjnego oraz oceny w tym kontekście jaki wpływ na obecny stan gruntów

powoda miała ustalona działalność strony pozwanej w latach 1995-2003 sprawia, że

stanowisko tego Sądu o nie wykazaniu przez powoda istnienia normalnego związku

przyczynowego między ruchem pozwanego przedsiębiorstwa a szkodą powoda jest

dowolne, co czyni uzasadnionym kasacyjny zarzut naruszenia art. 361 § 1 k.p.c.

Nie można również odmówić słuszności zarzutowi naruszenia art. 381 k.p.c.

przez dopuszczenie zgłoszonych przez pozwanego dopiero w postępowaniu

apelacyjnym dowodów z dokumentów mających udowodnić wykonanie robót

modernizacyjnych rowów melioracyjnych. Pomijając podniesioną już wyżej kwestię, czy

ustalenie tej okoliczności jest istotne dla rozstrzygnięcia sprawy o odszkodowanie

dochodzone na podstawie art. 435 § 1 k.c., trzeba przede wszystkim stwierdzić, że

strona pozwana nie wykazała zarówno tego, że nie mogła dowodów tych powołać w

10

postępowaniu przed sądem pierwszej instancji jak i tego, że potrzeba ich powołania

wynikła dopiero później. Strona ma obowiązek przedstawić wszystkie istotne

okoliczności i wszystkie dowody w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji.

Ponieważ nie może przewidzieć, które okoliczności lub dowody będą miały decydujące

znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, powinna przedstawić już przed sądem pierwszej

instancji cały materiał dowodowy służący udowodnieniu jej stanowiska. Jeżeli tego nie

uczyni ponosi ryzyko przegrania procesu z powodu nie udowodnienia zgłoszonych

zarzutów. Okoliczność, że w takiej sytuacji sąd pierwszej instancji zarzutów tych nie

uwzględnił, nie może prowadzić do wniosku, iż potrzeba powołania określonych

dowodów na ich potwierdzenie była wynikiem takiego stanowiska Sądu pierwszej

instancji, a więc powstała dopiero w postępowaniu apelacyjnym.

Wprawdzie Sąd Apelacyjny nie uznał wprost, że dopuszczone w postępowaniu

apelacyjnym dowody prowadzą do zwolnienia pozwanego od odpowiedzialności

odszkodowawczej, jednak dowody te, jego zdaniem, potwierdziły wcześniej wyrażoną

ocenę, iż funkcjonowanie strony pozwanej ulega istotnym zmianom i dlatego konieczne

jest wykazanie przez powoda aktualnych zdarzeń wywołujących szkodę, a nie wystarcza

odwołanie się do lat poprzednich. W konsekwencji więc należy uznać, że wskazane

wyżej naruszenie art. 381 k.p.c. miało wpływ na wynik sprawy.

Nie jest natomiast możliwa ocena kasacyjnego zarzutu naruszenia powyższego

przepisu przez oddalenie wniosku dowodowego powoda o dopuszczenie w

postępowaniu apelacyjnym dowodu z opinii biegłego wydanej w sprawie I C (…). Sąd

Apelacyjny bowiem w ogóle nie wypowiedział się w tym przedmiocie, a powód nie zgłosił

w związku z tym odpowiedniego zarzutu kasacyjnego. W takiej sytuacji nie jest

wystarczające powołanie się jedynie na zarzut naruszenia art. 381 k.p.c.

Z uwagi na to, że skuteczne okazały się zarzuty kasacyjne naruszenia art. 435 §

1 i art. 361 § 1 k.c. oraz art. 381 k.p.c., Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815

k.p.c.

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § 2 w zw.

z art. 391 § 1 i art. 38921

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.