Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 16 lipca 2010 r.

SNO 31/10

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 16 LIPCA 2010 R.

SNO 31/10

Przewodniczący: sędzia SN Jerzy Steckiewicz.

Sędziowie SN: Małgorzata Gersdorf, Bogumiła Ustjanicz (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego

Sądu Okręgowego – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz protokolanta po

rozpoznaniu w dniu 16 lipca 2010 r. sprawy sędziego Sądu Rejonowego w związku z

odwołaniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego w Sądzie Okręgowym od wyroku

Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 29 marca 2010 r., sygn. akt ASD

(...)

u t r z y m a ł w m o c y z a s k a r ż o n y w y r o k .

U z a s a d n i e n i e

Sędzia Sądu Rejonowego została obwiniona o to, że w dniu 6 czerwca 2008 r. w

A., przed Sądem Rejonowym, prowadząc samochód osobowy marki „Daewoo Tico” o

numerze rejestracyjnym (...), podczas wykonywania manewru cofania nie zachowała

należytej ostrożności i uderzyła tyłem kierowanego przez siebie pojazdu w przód

zaparkowanego prawidłowo samochodu osobowego marki „Audi” A4 o numerze

rejestracyjnym (...), w którym znajdowała się pasażerka Dorota S., powodując

zarówno zagrożenie bezpieczeństwa dla innych osób, jak i uszkodzenie samochodu

„Audi” A4, po czym niezwłocznie odjechała z miejsca zdarzenia, nie próbując

wyjaśnić zaistniałego zdarzenia z właścicielem samochodu „Audi” A4, czym

jednocześnie uchybiła godności urzędu, tj. o popełnienie wykroczenia z art. 98 k.w.

oraz przewinienia służbowego określonego w art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca

2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 97, poz. 1070 ze zm., dalej

u.s.p.).

Wyrokiem z dnia 29 czerwca 2009 r. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał

obwinioną winną popełnienia zarzucanego jej przewinienia służbowego,

wypełniającego dyspozycję art. 107 ust. 1 u.s.p. i za to na podstawie art. 109 § 1pkt 1

u.s.p. wymierzył jej karę upomnienia.

Po rozpoznaniu sprawy na skutek odwołania obwinionej i Ministra

Sprawiedliwości Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny, uznając odwołanie obwinionej

za uzasadnione, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu –

Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania. Wskazał, że potwierdzenie lub

wykluczenie, czy uszkodzenia pojazdów mogły powstać w wyniku kolizji, która

2

według zarzutu miała miejsce w dniu 6 czerwca 2008 r., stanowiło okoliczność mającą

istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy i wymagało wiadomości specjalnych.

Konieczne było zatem dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, czego zresztą zasadnie

domagała się obwiniona sędzia.

Wyrokiem z dnia 29 marca 2010 r. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

uniewinnił obwinioną od popełnienia zarzucanego jej czynu.

Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny:

Obwiniona jest sędzią Sądu Rejonowego i orzeka w Wydziale Rodzinnym i

Nieletnich. W dniu 6 czerwca 2008 r. prowadziła rozprawy w czasie od 900

do 1335

.

Przed przystąpieniem do pracy zaparkowała samochód marki „Daewoo Tico” koloru

niebieskiego, nr rejestracyjny (...), który stanowi jej własność, na przeciwko Sądu, po

drugiej stronie jezdni, przy ul. Piłsudskiego w A. Dzień był słoneczny, samochód

sprawny technicznie. Obwiniona sędzia była zdrowa i sprawna fizycznie.

Roman P. jest właścicielem samochodu osobowego marki „Audi” A4 o numerze

rejestracyjnym (...). W dniu 6 czerwca 2008 r. około godziny 1300

przyjechał tym

samochodem z Dorotą S. w celu załatwienia własnej sprawy w Sądzie. Zaparkował

samochód po przeciwnej stronie budynku Sądu. Pojazd ustawił równolegle do osi i

krawędzi jezdni, 1 do 2 m za samochodem marki „Daewoo Tico”. Udał się do

budynku, a w samochodzie pozostała Dorota S., siedząc na przednim fotelu pasażera.

Około godziny 1400

obwiniona sędzia wsiadła do swojego samochodu,

uruchomiła silnik, wykonała manewr cofania i odjechała. Nie uderzyła stojącego za

nią samochodu, nie odczuła żadnego wstrząsu, który mógłby sugerować uderzenie w

jakąś przeszkodę. Roman P., po powrocie do samochodu, został poinformowany przez

Dorotę S., że cofający przed jego samochodem pojazd jednokrotnie uderzył w ten

samochód, odczuła silne uderzenie, myślała, że miało ono miejsce od tyłu, ale tam nie

zauważyła żadnego pojazdu. Z przodu natomiast zauważyła odjeżdżający samochód, a

że pisała w tym czasie sms-a, to zapisała również w telefonie jego numer

rejestracyjny.

Po obejrzeniu przodu swojego pojazdu Roman P. stwierdził, że na przedniej

środkowej części zderzaka powstało 1,5 cm zarysowanie, którego usunięcie kosztować

mogło 300 do 400 zł.

Oba pojazdy były wieloletnie, „Audi” pochodził z 1996 r., a „Tico” z 2000 r. i

we wcześniejszym czasie uczestniczyły już w zdarzeniach drogowych, skutkiem

których były uszkodzenia w obrębie tylnego zderzaka „Tico” (zarysowanie lewej

części) i przedniego zderzaka „Audi” (uszkodzenie mocowania, popękanie oraz

odpryski i zarysowania lakieru). Przed dniem 6 czerwca 2008 r. uszkodzeń tych nie

usunięto, a po tej dacie nie dokonywano żadnych prac lakierniczych, w późniejszym

czasie samochody nie uczestniczyły w kolizjach drogowych.

3

Obwiniona nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu, negowała

możliwość uderzenia w jakąkolwiek przeszkodę podczas cofania, wniosła o

uniewinnienie.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego wniósł o uznanie obwinionej za winną

popełnienia zarzucanego jej czynu albo przyjęcie, że popełniła ona wykroczenie z art.

98 k.w., a w końcowym głosie stwierdził, że powinna ponieść ewentualnie

odpowiedzialność dyscyplinarną za to, że parkowała w niedozwolonym miejscu.

Ustalenia oparte zostały na wyjaśnieniach obwinionej, zeznaniach świadków,

zgromadzonych dokumentach, a także dokumentach zgromadzonych w aktach

szkodowych PZU oraz opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego, analizy i

rekonstrukcji kolizji i wypadków drogowych Jana G. Stanowcze wywody opinii

pisemnej i ustnie złożonej na rozprawie, jak też końcowe wnioski zostały podzielone,

jako logicznie i rzetelnie umotywowane. Nie odniosło zamierzonego rezultatu żądanie

Zastępcy Rzecznika dopuszczenia dowodu z opinii innego biegłego, skoro biegły Jan

G. w rzeczowy sposób wskazał i wykazał, że rysa na przednim zderzaku samochodu

„Audi” nie mogła powstać w wyniku uderzenia cofającego się samochodu „Tico”. Nie

stwierdził na tylnym zderzaku samochodu obwinionej jakiegokolwiek śladu

dowodzącego uczestniczenia w zdarzeniu zrelacjonowanym przez świadka Dorotę S.

W oparciu o analizę śladów na tych częściach samochodów wykluczył zaistnienie

jakiegokolwiek kontaktu pomiędzy samochodami, które przy przyjęciu tezy o

uderzeniu musiałyby mieć ze sobą kontakt.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego wniósł odwołanie od tego wyroku,

zarzucając obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a

w szczególności:

- art. 201 k.p.k. przez niedopuszczenie, mimo złożonego wniosku, dowodu z

opinii innego biegłego z zakresu ruchu drogowego-analizy i rekonstrukcji kolizji i

wypadków drogowych, chociaż opinia biegłego Jana G. nie spełnia wymogów

stawianych tego rodzaju środkom dowodowym z uwagi na niepełny i niejasny

charakter;

- art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. przez bezkrytyczne

oparcie się na wnioskach Jana G. i odstąpienie od rzetelnej analizy treści wszystkich

pozostałych środków dowodowych;

- popełnienie błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę

zaskarżonego wyroku, mającego wpływ na jego treść, polegającego na uznaniu, że do

zarzucanego czynu w rzeczywistości nie doszło.

Podniósł, że wyrok rażąco narusza przepisy postępowania karnego, bo został

oparty na opinii biegłego, który nie dokonał oględzin samochodu marki „Audi” A4,

odrzucił opis uszkodzeń tego pojazdu zawarty w protokole policyjnych oględzin, nie

rozważył żadnego innego możliwego wariantu zderzenia – kontaktu pojazdów na linii

4

lewy narożnik zderzaka „Tico” – centralna część zderzaka „Audi” na wysokości

tablicy rejestracyjnej, bliżej lewej strony. Ponadto nie określił danych dotyczących

rzeczywistej masy samochodów, prędkości „Tico” i siły uderzenia, a przekraczając

swoje kompetencje dokonał oceny zeznań świadka Doroty S., do której był źle

nastawiony. Jego wypowiedź dotycząca odczuwania przez osoby przebywające w

samochodach skutków kontaktu pojazdów była nieprecyzyjna.

Na podstawie art. 427 § 1 k.p.k. i art. 437 § 2 k.p.k. wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi

pierwszej instancji. Z uwagi na upływ terminu przedawnienia przewidzianego art. 45 §

1 k.w. w zw. z art. 108 § 3 u.s.p. wniósł o umorzenie postępowania.

Obwiniona sędzia wniosła o utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku, nie

wyraziła zgody na umorzenie postępowania karnego.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Zarzuty odwołania nie są uzasadnione.

Sąd pierwszej instancji dokonał właściwej oceny zebranego materiału

dowodowego. Ustalił prawidłowo stan faktyczny sprawy, jak też trafnie uznał, że nie

ma podstaw do przypisania obwinionej zarzucanego jej czynu oraz wyczerpująco i

zgodnie z wymogami przewidzianymi art. 424 k.p.k. uzasadnił swoje stanowisko.

Obwinienie oparte zostało na zeznaniach świadka Doroty S., opisach uszkodzeń

obu pojazdów sporządzonych przez policjantów i zeznaniach świadka Romana P. w

zakresie uszkodzenia jego samochodu, ponieważ wiedzę dotyczącą samego zdarzenia

uzyskał od Doroty S. Konsekwentne i stanowcze zaprzeczanie przez obwinioną

udziału w zdarzeniu opisanym przez powołanego świadka wymagało wykazania, że

konkretne uszkodzenia obu pojazdów powstały w wyniku ich zetknięcia. Z uwagi na

to, że obydwa samochody były uszkodzone we wcześniejszych kolizjach, których

następstwa nie zostały usunięte, określenie uszkodzeń, które miałyby być następstwem

opisanego zdarzenia wymagało współdziałania osób eksploatujących te pojazdy w

celu ustalenia rodzaju i zakresu poprzednich kolizji. Wobec tego protokoły oględzin

nie mogły być wystarczającym dowodem dla stwierdzenia konsekwencji

ewentualnego uderzenia samochodu „Tico” w samochód „Audi”.

W odniesieniu do samochodu obwinionej uszkodzenia tylnej części określone

zostały w dokumentacji ubezpieczyciela. Roman P. nie wskazał ani okresu

wcześniejszych kolizji ani ich następstw ani mechanizmu powstania uszkodzeń. W tej

sytuacji uzasadnione było poprzestanie na jego oświadczeniu, że z powyższą kolizją

wiąże uszkodzenie w postaci zarysowania przedniego zderzaka o długości 1,5 cm w

okolicy tablicy rejestracyjnej, gdzieś na środku, nie było natomiast wgniecenia.

Analiza uszkodzeń istniejących na samochodzie „Tico” dokonana przez biegłego

Jana G. wskazuje na to, że są następstwem kolizji z grudnia 2007 roku. Każde

5

zetknięcie się pojazdów skutkuje powstaniem uszkodzeń ich obu, a zatem gdyby

doszło do opisanego przez świadka Dorotę S. zdarzenia, to uszkodzenia jednego

samochodu odpowiadałyby uszkodzeniom drugiego. Biegły opisał rodzaj uszkodzeń

jakie zaistniałyby na samochodzie obwinionej, gdyby doszło do zetknięcia się

pojazdów, nie stwierdził ich istnienia na tym samochodzie. Uznał również, że

uszkodzenie w postaci rysy na samochodzie Romana P. nie mogłoby powstać w tych

warunkach, bo tą częścią samochodu „Tico”, która musiałaby zetknąć się z jego

samochodem nie można spowodować takiego uszkodzenia. Wyklucza to również

sugerowaną przez skarżącego koncepcję nałożenia się na poprzednie uszkodzenia

samochodu „Tico” uszkodzeń, które mogłyby powstać podczas omawianego

zdarzenia. Skarżący, kwestionując opinię biegłego Jana G. tak w postępowaniu

rozpoznawczym, jak i w odwołaniu nie przeciwstawił jej wywodom żadnego

przekonującego argumentu, bo nie jest nim sugestia nałożenia się uszkodzeń. Wobec

tego Sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, że żądanie przeprowadzenia dowodu z

opinii innego biegłego zmierza do ustalania okoliczności, które nie mają znaczenia dla

rozstrzygnięcia (rzeczywista masa pojazdów, prędkość samochodu „Tico”, odczucia

osób przebywających w samochodzie w razie zbliżenia się samochodów bez

zetknięcia).

Brak na samochodzie obwinionej uszkodzeń, które mogłyby być łączone z

opisaną kolizją przemawia za wiarogodnością jej wyjaśnienia, że podczas prowadzenia

samochodu w dniu 6 czerwca 2008 r. nie odczuła żadnego wstrząsu, czy też innego

wrażenia, które mogłoby wskazywać na zetknięcie się z jakąś przeszkodą. Wskazuje

to jednocześnie na to, że zeznania świadka Doroty S. przedstawiają wersję zdarzenia,

którego zaistnienie nie zostało potwierdzone. Tego właśnie dotyczy stwierdzenie

biegłego, że zeznania wymienionego świadka są niewiarogodne, także co do odczucia

wstrząsu, które bezzasadnie skarżący ocenił jako przekroczenie kompetencji

przysługujących opiniującemu.

Biorąc wszystko to pod uwagę, należało uznać, że Sąd pierwszej instancji nie

dopuścił się obrazy przepisu art. 201 k.p.k. uznając opinię biegłego Jana G. za pełną,

jasną, stanowczą oraz rzetelnie i logicznie umotywowaną, co czyniło zbędnym

powoływanie innego biegłego.

Zgodnie z dyspozycją art. 7 w zw. z art. 410 k.p.k. Sąd pierwszej instancji oparł

zaskarżone orzeczenie na przeprowadzonych dowodach, które ocenił przy

uwzględnieniu zasad logicznego rozumowania, posiadanej wiedzy i doświadczenia

życiowego. Zastrzeżenia skarżącego nietrafnie zmierzają do przypisania obwinionej

spowodowania kolizji i uniemożliwienia wyjaśnienia jej okoliczności z udziałem

właściciela samochodu „Audi”, w oparciu o zeznania Doroty S., których

wiarygodność skutecznie została podważona stwierdzeniem braku uszkodzeń

samochodu „Tico”.

6

Ustalenia Sądu pierwszej instancji nie są obarczone błędem, skoro właściwa

ocena dowodów nie dawała podstawy do przyjęcia, że obwiniona sędzia popełniła

zarzucany jej czyn.

Nie mógł odnieść zamierzonego rezultatu wniosek skarżącego o umorzenie

postępowania z powodu przedawnienia karalności czynu, ponieważ korzystniejszym

dla obwinionej jest orzeczenie uniewinniające ją od zarzutu popełnienia go.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny utrzymał w mocy

zaskarżony wyrok.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.