Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 sierpnia 2010 r.

I PK 55/10

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I PK 55/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 sierpnia 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Jerzy Kwaśniewski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Halina Kiryło

SSN Roman Kuczyński

w sprawie z powództwa Anny S.

przeciwko Magdalenie S.

o odszkodowanie z tytułu wypowiedzenia umowy o pracę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 24 sierpnia 2010 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 3 grudnia 2009 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 17 września 2009 r. Sąd Rejonowy – Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w sprawie z powództwa Anny S. przeciwko Magdalenie

S. o odszkodowanie z tytułu wypowiedzenia umowy o pracę oddalił powództwo.

2

Sąd Rejonowy ustalił, że powódka Anna S. była zatrudniona u pozwanej

Magdaleny S. „R. P.” w C. na podstawie umowy o pracę na czas określony – od 21

września 2007 r. do 20 września 2008 r. Umowa o pracę przewidywała możliwość

jej rozwiązania przez każdą ze stron z zachowaniem dwutygodniowego okresu

wypowiedzenia.

W dniu 4 lutego 2008 r. pozwana oświadczyła ustnie powódce, że

wypowiada jej umowę o pracę. W dniu 27 lutego 2008 r. powódka otrzymała

świadectwo pracy wystawione z dniem 18 lutego 2008 r., w którym wskazano, że

była zatrudniona u pozwanej do 4 lutego 2008 r. i że stosunek pracy został

rozwiązany za wypowiedzeniem na podstawie art. 33 k.p. Świadectwo zawierało

pouczenie o sposobie i terminie wniesienia odwołania do Sądu. Po jego otrzymaniu

powódka ustanowiła pełnomocnika będącego adwokatem. Pismem z dnia 5 marca

2008 r. wystąpiła do pracodawcy o sprostowanie świadectwa pracy co do jego pkt 3

dotyczącego rozwiązania umowy o pracę. Pozwana w dniu 5 marca 2008 r. złożyła

pisemne oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę zawartej z powódką z

zachowaniem okresu wypowiedzenia, gdyby ustne wypowiedzenie umowy o pracę

z dnia 4 lutego 2008 r. zostało uznane za bezskuteczne. Pismo to zawierało

pouczenie o terminie wniesienia odwołania do sądu. Powódka w dniu 10 marca

2008 r. wystąpiła do pozwanego pracodawcy z wezwaniem do zapłaty kwoty 12.

000 zł. tytułem odszkodowania za wypowiedzenie umowy o pracę z dnia 4 lutego

2008 r. z naruszeniem obowiązujących przepisów. W dniu 21 marca 2008 r.

powódka wniosła pozew do sądu w niniejszej sprawie.

Na podstawie ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy przyjął, że

rozwiązanie umowy o pracę z powódką nastąpiło w dniu 4 lutego 2008 r. z

zachowaniem okresu wypowiedzenia. Powódka uchybiła terminowi do wniesienia

odwołania z art. 264 § 1 k.p. Termin ten rozpoczął bieg od dnia 6 marca 2008 r.,

kiedy powódka była już reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, który

powinien poinformować ją o sposobie i terminie wniesienia odwołania do Sądu

Pracy.

Powyższy wyrok Sądu Rejonowego zaskarżyła apelacją powódka.

Wyrokiem z dnia 3 grudnia 2009 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację.

3

Sąd drugiej instancji podzielił podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku

Sądu Rejonowego, podzielił także jego ocenę prawną z wyjątkiem stanowiska, że

termin do wniesienia odwołania należy liczyć od momentu ustanowienia przez

powódkę profesjonalnego pełnomocnika.

Skuteczności wypowiedzenia nie zniweczyło to, że zostało złożone bez

zachowania formy pisemnej. Warunki oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o

pracę określają przepisy art. 30 § 3 - § 5 k.p. Jednym z tym warunków jest jego

dokonanie na piśmie (art. 30 § 3 k.p.). Przepisy kodeksu pracy nie wymagają

jednak, aby przy dokonywaniu tej czynności stosowana była ta forma pod rygorem

nieważności (ad solemnitatem). Niezachowanie przewidzianej formy

wypowiedzenia stanowi podstawę dochodzenia roszczeń wynikających z tego

naruszenia.

Brak pouczenia w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę o prawie

odwołanie do sądu, w tym o terminach jego złożenia (art. 30 § 5 k.p.) nie powoduje

nieważności oświadczenia woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, stanowi

natomiast przyczynę usprawiedliwiającą przekroczenie terminu do złożenia

odwołania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2000 r., I PKN 117/00

– OSNP 2002/13/304).

Sąd drugiej instancji ustalając, że złożone w dniu 4 lutego 2008 r. przez

pracodawcę ustne oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę było skuteczne,

powołał się na pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 października

2008 r. II PK 56/08 – OSNP 2010/5-6/61, że każda jednostronna deklaracja

pracodawcy o ustaniu stosunku pracy, dokonana nawet z naruszeniem prawa,

prowadzi do ustania stosunku pracy w terminie wskazanym przez pracodawcę, bo

wszelkie jego czynności, nawet bezprawne, zmierzające do rozwiązania stosunku

pracy są skuteczne i mogą być podważone wyłącznie w drodze odpowiedniego

powództwa.

Pismo pracodawcy z dnia 5 marca 2008 r. zawiadamiające powódkę o

rozwiązaniu umowy o pracę z dniem 4 lutego 2008 r. miało jedynie charakter

informujący o dokonanym wcześniej wypowiedzeniu umowy o pracę. Sąd drugiej

instancji powołał się na pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18

grudnia 2003 r., I PK 100/03 – LEX nr 320015, zgodnie z którym jeżeli

4

oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia zostanie

złożone ustnie i bez pouczenia o prawie pracownika do wniesienia powództwa do

sądu, to późniejsze pisemne zawiadomienie o rozwiązaniu umowy i terminie

wystąpienia z odpowiednimi roszczeniami do sądu nie zawiera w swej treści

oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy, ponieważ zostało ono złożone już

wcześniej, lecz jedynie informuje o wcześniejszym złożeniu takiego oświadczenia.

Jego skutkiem prawnym jest jednak zapoczątkowanie biegu terminu do wystąpienia

z powództwem do sądu pracy.

Brak zatem pouczenia w ustnym oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o

przysługujących środkach zaskarżenia uzasadnia późniejsze (od momentu

pouczenia) rozpoczęcie biegu terminu określonego w art. 264 § 1 k.p. Powódka

wiedziała o przysługujących jej środkach zaskarżenia najpóźniej w dniu 10 marca

2008 r., w którym jej pełnomocnik wystosował pismo do pozwanej nawiązujące do

pisma pracodawcy z dnia 5 marca 2008 r. informującego o rozwiązaniu umowy o

pracę i zawierającego informację o terminach odwołania do sądu.

Sąd drugiej instancji uznał, że w dniu 10 marca 2008 r., w którym powódka

wiedziała już o środkach zaskarżenia przysługujących jej w sytuacji rozwiązania

umowy o pracę, miała także profesjonalnego pełnomocnika, który powinien

posiadać wiedzę o przysługujących terminach do złożenia odwołania od

wypowiedzenia umowy o pracę. Jeżeli zatem powództwo do Sądu zostało złożone

w dniu 21 marca 2008 r., to nastąpiło to z uchybieniem także terminu z art. 265 § 2

k.p., zgodnie z którym wniosek o przywrócenie uchybionego terminu do wniesienia

odwołania wnosi się do Sądu Pracy w ciągu 7 dni od ustania przyczyny uchybienia

terminu.

Powyższy wyrok Sądu Okręgowego w całości zaskarżyła skargą kasacyjną

powódka. Skarga ma dwie podstawy (art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.).

Naruszenia przepisów prawa materialnego (art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.) dotyczą

zarzuty błędnej wykładni art. 30 § 5 k.p., art. 265 k.p. przez „przyjęcie, że brak

pouczenia zawarty w ustnym wypowiedzeniu umowy o pracę można konwalidować

po upływie 1 miesiąca wypowiadając ponownie umowę o pracę w formie pisemnej

wraz z pouczeniem, które rodzi skutki prawne w płaszczyźnie art. 265 k.p. a przez

to uznanie, że odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wniesiono po terminie”.

5

Ponadto zarzucono:

- naruszenie art. 264 § 1 k.p. oraz art. 265 § 1 i § 2 k.p. oraz art. 233 § 1

k.p.c. przez uznanie, że brak było podstaw do rozpoznania wniosku o przywrócenie

terminu do wniesienia odwołania, podczas gdy samo wniesienia odwołania zawiera

w sobie implicite taki wniosek;

- naruszenie art. 45 Konstytucji i art. 6 Europejskiej Konwencji Praw

Człowieka przez wykreowanie interpretacji uchybienia terminu w wyroku pomimo,

że Sąd przez ponad rok prowadził proces, czyli w sposób dorozumiany

zaakceptował przywrócenie terminu przy braku zarzutu w tej kwestii ze strony

pozwanej, w ten sposób pozbawiając stronę powodową możliwości zgłoszenia

stosownych zarzutów naruszono prawo do obrony (art. 45 Konstytucji) oraz prawo

do rzetelnego procesu (art. 6 Konwencji).

W ramach podstawy drugiej (art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.) skarżąca zarzuciła:

a) naruszenie zasady kontradyktoryjności przez uznanie, że pomimo braku

zarzutu pozwanego oraz dorozumianego przywrócenia terminu przez Sąd pierwszej

instancji, doszło do uchybienia terminu do wniesienia odwołania do sądu pierwszej

instancji w rozumieniu art. 264 - 265 k.p.;

b) naruszenie art. 328 k.p.c. przez nie odniesienie się Sądu drugiej instancji

w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów naruszenia prawa do sądu

zawartych w pkt 3 apelacji.

Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji – przy

uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa

procesowego, a także o obciążenie pozwanego kosztami postępowania przed

Sądem Najwyższym według norm przepisanych.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że skoro wymóg pouczenia o

terminach i środkach odwoławczych od wypowiedzenia umowy o pracę (art. 30 § 5

k.p.) jest adresowany i dotyczy pracodawcy, to naruszenia tego obowiązku nie

może konwalidować jakiekolwiek zachowanie pracownika polegające na uzyskaniu

wiedzy, co do biegu terminu, a zarazem nie może dojść do zawinienia pracownika

w znaczeniu art. 265 k.p. Jeśli zaś pracodawca nie może konwalidować braku

formy pisemnej rozwiązania to nie może też konwalidować braku pouczenia. Jest to

6

brak nienaprawialny, co powoduje, że wniesienie odwołania może nastąpić w

terminie nie przedawnionym normą z art. 291 k.p. Pozew jest zarazem

dorozumianym wnioskiem o przywrócenie terminu Sąd automatycznie termin

przywraca, uznając go za zachowany.

W uzasadnieniu dotyczącym zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i 30 § 5

k.p. i 264 § 1 k.p., podniesiono, że Sąd drugiej instancji z naruszeniem zasad logiki

i doświadczenia życiowego ustalił, że doręczenie powódce pisma z dnia 5 marca

2008 r. stanowiącego wypowiedzenie umowy o pracę, spowodowało

poinformowanie powódki o terminie i sposobie wniesienia odwołania od

wypowiedzenia umowy o pracę złożonego w dniu 4 lutego 2008 r., chociaż mogło

ono być skuteczne jedynie w zakresie konkretnego wypowiedzenia umowy o pracę.

Uzasadniając zarzut naruszenia prawa do sądu i zasady kontradyktoryjności

skarżąca wskazała, że oddalenie powództwa z powołaniem się na art. 264 k.p. i art.

265 k.p. bez uprzedzenia stron i zapytania o stanowiska co do kwestii terminu

narusza: zasadę kontradyktoryjności i prawa do rzetelnego procesu (art. 6

Europejskiej konwencji); prawo do obrony powódki (art. 6 Konwencji i art. 45

Konstytucji). Ponadto Sąd drugiej instancji naruszył prawo powódki do sądu i prawo

do rzetelnego procesu (art. 45 Konstytucji w związku z art. 8 Konstytucji i z art. 6

Konwencji).

Do zarzutu naruszenia art. 264 § 1 k.p., art. 265 § 1 i 2 k.p. oraz art. 233 § 1

k.p.c. odnosi się argument, że zaskarżony wyrok nie uwzględnia orzecznictwa Sądu

Najwyższego wyjaśniającego, że złożenie pozwu o przywrócenie do pracy po

terminie z art. 264 k.p. zawiera implicite wniosek o przywrócenie uchybionego

terminu. Wniesienie odwołania przez pracownika z uchybieniem terminu powinno

skutkować merytorycznym rozpoznaniem przesłanek przywrócenia terminu do jego

wniesienia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c. podstawa materialnoprawna skargi

kasacyjnej może odnosić się do dwóch postaci naruszenia przepisów prawa

7

materialnego – błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania – mających odrębne

zakresy.

Chociaż w skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie wskazanych przepisów

przez ich błędną wykładnię, to argumentacja tych zarzutów opiera się nie tylko na

kwestionowaniu ustalonej w wyroku treści normatywnej prawa materialnego ale – i

to jak się wydaje przede wszystkim – na konstruowaniu przyjętej przez skarżącą

interpretacji w odniesieniu do zniekształconego obrazu ustaleń faktycznych wyroku.

Z uzasadnienia wyroku drugiej instancji – jak to szczegółowo przedstawiono

wyżej – wynika, że pozwana (pracodawca) złożyła powódce oświadczenie o

wypowiedzeniu umowy o pracę w dniu 4 lutego 2008 r. Oświadczenie woli w tym

przedmiocie zostało złożone pracownikowi ustnie z naruszeniem przepisu art. 30 §

3 k.p. o formie pisemnej wypowiedzenia oraz z naruszeniem art. 30 § 5 k.p. przez

brak pouczenia o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy.

Uznając, że ustalone naruszenia nie ubezskuteczniają dokonanego wypowiedzenia

umowy o pracę ale stanowią podstawę, zgodnie z art. 50 § 3 k.p., dochodzenia

przed Sądem pracy żądania przewidzianego w wypadku naruszenia przepisów a

wypowiadaniu umów o pracę – Sąd skoncentrował uwagę na niezachowaniu przez

pracownika terminu przewidzianego do złożenia do Sądu pracy odwołania od

wypowiedzenia umowy o pracę (art. 264 § 1 k.p.) .

Powyższa konstrukcja podstaw (prawnej i faktycznej) zaskarżonego wyroku

jest spójna i nie budzi wątpliwości. W szczególności powinno być uważane za

oczywiście zgodne z ukształtowaną jednolicie judykaturą określenie przez Sąd

konsekwencji naruszenia przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, że –

najogólniej to wyrażając – pracownikowi przysługuje odwołanie do sądu, które

można wnieść na warunkach określonych w art. 264 § 1 k.p., i domagać się

ochrony przewidzianej między innymi art. 50 § 3 k.p.

Tym jasno w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawionym jego

podstawom skarżąca pełnomocniczka powódki przeciwstawia bezpodstawną

konstrukcję konsekwencji przedmiotowych naruszeń przez pracodawcę art. 30 § 3 i

art. 30 § 5 k.p. Jest oczywiste, że przepisy te zostały naruszone i że zostały

naruszone przez pracodawcę. Nie wiadomo jednak dlaczego z tego powodu

według skarżącej miałyby być wyłączone, przewidziane w takim wypadku

8

konsekwencje prawne drogi ochrony pracownika przed sądem pracy na warunkach

tej ochrony określonych w art. 264 § 1 k.p. Zamiast tego autorka skargi ograniczyła

się do wskazania przepisu dotyczącego innej materii – art. 291 § 1 k.p.,

określającego przedawnienie roszczeń ze stosunku pracy.

Nie wyjaśniając w rzeczowym i jurydycznie poprawnym wywodzie dlaczego

naruszenie art. 30 § 5 k.p. miałoby powodować wyłączenie trybu ochrony

pracownika przed sądem pracy przewidzianego w art. 264 § 1 k.p., autorka skargi

kasacyjnej powołuje się na przez siebie samą stworzoną, konstrukcję rzekomej

konwalidacji przez Sąd naruszenia przez pracodawcę art. 30 § 5 k.p. Tymczasem w

podstawach zaskarżonego wyroku owa sugerowana w skardze konwalidacja w

ogóle nie występuje. Skarżąca zdaje się nierozróżniać kwestii materialnoprawnych

problemu, że są określone wymagania wypowiedzenia umowy o pracę (m. inn. te z

art. 30 § 3 i art. 30 § 5 k.p.). których naruszenie stwarza podstawę dochodzenia

przez pracownika określonych żądań (art. 50 § 3 k.p.) od kwestii dotyczących trybu

i warunków dochodzenia roszczeń w wypadku wypowiedzenia umowy o pracę z

naruszeniem przepisów o wypowiadaniu, określonych w art. 264 § 1 k.p.

Stosownie do art. 264 § 1 k.p. odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę

wnosi się do Sądu pracy w ciągu 7 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego

umowę o pracę.

Wbrew bezpodstawnym zarzutom skargi Sąd drugiej instancji zastosował ten

przepis rozumiany według jego logiczno językowego znaczenia do ustalonych

okoliczności faktycznych, że powódka dopiero 10 marca 2008 r. została

poinformowana (na piśmie z dnia 5 marca 2008 r.) o jej prawie odwołania do sądu

pracy od wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego 4 lutego 2008 r. Zawarta w

tym przedmiocie wykładnia art. 264 § 1 k.p. odpowiada – co zostało w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku przedstawione – orzecznictwu Sądu Najwyższego.

Podzielając zasadność stanowiska zaskarżonego wyroku należy podkreślić, że

uwzględnia ono cele regulacji odczytywane z punktu widzenia pracownika tak

ażeby potrzebujący ochrony sądowej pracownik uzyskiwał ją na warunkach dla

pracownika realistycznie i jasno określonych. W tym przypadku przyjęta w

zaskarżonym wyroku wykładnia art. 264 § 1 k.p. umożliwiała wniesienie odwołania

9

w przewidzianym terminie 7 dni, ale rozpoczętym dopiero po upływie miesiąca od

dnia, w którym powódka dowiedziała się o wypowiedzeniu jej umowy o pracę.

Bezzasadne są także zarzuty skargi kasacyjnej – obu jej podstaw –

dotyczące wykładni art. 265 § 1 i § 2 k.p. Wbrew skarżącej interpretacja tego

przepisu przyjęta w zaskarżonym wyroku jest odpowiednia do jego treści

normatywnej z uwzględnieniem – jak to określa skarżąca – liberalnego

potraktowania kwestii warunków formalnych dotyczących wniosku o przywrócenie

terminu.

Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że w rozpoznawanej sprawie

nie został przywrócony uchybiony termin do wniesienia odwołania od

wypowiedzenia umowy o pracę nie dlatego, że Sąd nie zechciał – jak twierdzi

skarżąca – potraktować pozwu jako pisma zawierającego implicite wniosek o jego

przywrócenie. Sąd bowiem oceniał ustalone okoliczności faktyczne w świetle

warunków przywrócenia uchybionego terminu, a więc rozpoznał dotyczący tego, a

„implicite zawarty w pozwie” wniosek powódki.

Formalnym warunkiem wniosku o przywrócenie terminu – zgodnie z art. 265

§ 2 k.p. – jest wymaganie ażeby wniosek taki został wniesiony „do Sądu pracy w

ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu”. Warunku tego nie

spełniła powódka – jak ustalił Sąd – wnosząc pozew po upływie 7 dni od dnia (10

marca 2008 r.), w którym już napewno uzyskała pełną informację pracodawcy o

przysługującym jej odwołaniu od wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego w

dniu 4 lutego 2008 r. Wbrew argumentacji skargi kasacyjnej zachodzi niebudząca

wątpliwości właściwość ustaleń faktycznych i oceny prawnej zaskarżonego wyroku.

Jedyną powoływaną w sprawie przyczyną niezachowania terminu przewidzianego

w art. 264 § 1 k.p. miało być niepoinformowanie powódki o przysługującym jej

odwołaniu do Sądu pracy od wypowiedzenia z 4 lutego 2008 r. Jeżeli ustalono, że

ostatecznie niepóźniej niż 10 marca 2008 r. powódka uzyskała stosowną

informację, to wówczas rozpoczął się przewidziany w art. 265 § 2 k.p. termin do

złożenia wniosku o przywrócenie terminu. Nie budzi także zastrzeżeń ocena

zaskarżonego wyroku dotycząca niespełnienia warunku przywrócenia terminu

określonego w art. 265 § 1 k.p. Najpóźniej bowiem w dniu 10 marca 2008 r.

powódka została pouczona o przysługującym jej odwołaniu do Sądu pracy w

10

terminie 7 dni ale nieskorzystała z przysługującego jej prawa chociaż uzyskała już

wówczas kwalifikowaną pomoc prawną. Nie ma więc wymaganego

uprawdopodobnienia tego, że powódka nie dokonała – bez swojej winy – w terminie

czynności, o których mowa w art. 264 § 1 k.p.

Powołany w podstawie procesowej (art. 3983

; 1 pkt 2 k.p.c.) zarzut

„naruszenia procesowej zasady kontradyktoryjności” nie mógł być rozpoznany,

skoro owego rzekomego naruszenia, skarżąca – wbrew wymaganiom podstawy

skargi (por. też art. 39813

§ 1 k.p.c.) – nawet nie skonkretyzowała przez wskazanie

naruszonych przepisów postępowania.

Oddalenie powództwa na podstawie ustalenia, że powódka nie zachowała

terminu wystąpienia o ochronę przed Sądem Pracy, a nie występowały warunki

przywrócenia uchybionego terminu nastąpiło w postępowaniu przed Sądem

pierwszej instancji. Jeżeli – jak twierdzi skarżąca – zbyt późne było rozpatrzenie

problemu dotyczącego terminu z art. 264 § 1 k.p. co mogło spowodować

niekorzystne skutki procesowe dla strony powodowej, to skarżąca powinna

wskazać naruszone przez Sąd przepisy postępowania. W ramach podstawy

procesowej skargi kasacyjnej przeciwko wyrokowi Sądu drugiej instancji powinny

być wskazane przepisy postępowania naruszone przez Sąd drugiej instancji. Brak

w skardze niezbędnego skonkretyzowania przedstawionego zarzutu uniemożliwia

jego rozpoznanie.

W kontekście braku wskazania przez skarżącą naruszenia przez Sąd drugiej

instancji przepisów postępowania należy też ocenić zarzuty skargi wskazujące –

niejako poza procedurą sądową – naruszenie „prawa do obrony – art. 45

Konstytucji” oraz „prawa do rzetelnego procesu – art. 6 Konstytucji”.

Bezpodstawność tak sformułowanego zarzutu wydaje się oczywista, skoro

sprawa powódki została rozstrzygnięta we właściwym postępowaniu sądowym,

skoro wyrok Sądu pierwszej instancji podlegał weryfikacji we właściwym

postępowaniu przed Sądem drugiej instancji, a zarzuty naruszenia „prawa do

obrony” i „prawa do rzetelnego procesu” są tak bardzo gołosłowne, że skarżąca

nawet nie wskazała naruszenia jakiegokolwiek z przepisów postępowania

sądowego, które między innymi określają gwarancje dla stron do obrony i do

rzetelnego procesu.

11

Zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. skarga nie uzasadnia, chociaż

uzasadnienie wyroku wyraża motywy wcześniej podjętego rozstrzygnięcia. Z tego

względu zarzut naruszenia tego przepisu mógłby stanowić uzasadnioną podstawę

skargi kasacyjnej w tych wyjątkowych sytuacjach, w których treść uzasadnienia

orzeczenia sądu drugiej instancji uniemożliwia dokonanie oceny toku wywodu, który

doprowadził do wydania orzeczenia, co uniemożliwia kontrolę kasacyjną (por. np.

wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2009 r. I UK 21/09, LEX nr 515699; z

dnia 4 marca 2009 r., II PK 210/08, LEX nr 523527 oraz z dnia 7 stycznia 2010 r., II

UK 148/09 - LEX nr 577847). Taki stan rzeczy nie zachodzi w niniejszej sprawie

gdyż uzasadnienie wyroku Sądu drugiej instancji – wbrew ogólnikowemu zarzutowi

skargi - odpowiada wymogom określonym w art. 328 § 2 k.p.c. i zawiera stanowisko

Sądu dotyczące zarzutu apelacji naruszenia przez Sąd pierwszej instancji zasady

kontradyktoryjności postępowania oraz naruszenia prawa powódki do sądu.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy, uznając bezzasadność obydwu

podstaw skargi, orzekł jak w sentencji na podstawie art. 398 14

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.