Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 17 września 2010 r.

II CSK 94/10

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10

Stopa życiowa poszkodowanego nie ma wpływu na wysokość

zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.).

Sędzia SN Barbara Myszka (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Wojciech Katner

Sędzia SN Grzegorz Misiurek

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Janusza P. przeciwko Michałowi C. o

zapłatę i ustalenie, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 17

września 2010 r. skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w

Szczecinie z dnia 3 września 2009 r.

uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo odnośnie do kwoty

250 000 zł z odsetkami oraz w części orzekającej o kosztach procesu i w tym

zakresie przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu w Szczecinie do ponownego

rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 3 lutego 2009 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie zasądził od

pozwanego Michała C. na rzecz powoda Janusza P. kwotę 450 000 zł z

ustawowymi odsetkami od dnia 4 lutego 2009 r. tytułem zadośćuczynienia za

doznaną krzywdę, kwotę 3359,95 zł z odsetkami od dnia 2 marca 2006 r. tytułem

zwrotu kosztów leczenia, kwotę 41 404 zł tytułem zsumowanych rat renty

wyrównawczej za czas od dnia 3 listopada 2004 r. do dnia 3 lutego 2009 r. oraz

miesięczną rentę wyrównawczą w wysokości minimalnego wynagrodzenia w danym

roku płatności, płatną do dnia 10. każdego miesiąca, począwszy od kwoty 1267 zł

za luty 2009 r., ustalił odpowiedzialność pozwanego za mogące ujawnić się w

przyszłości skutki zdarzenia z dnia 29 grudnia 2003 r., natomiast dalej idące

powództwo oddalił.

Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 29 grudnia 2003 r. powód uległ wypadkowi

podczas prac budowlanych, które wykonywał na podstawie zawartej z pozwanym

umowy zlecenia. Na skutek zawalenia się balkonu spadł z pierwszego piętra i

częściowo został przygnieciony płytą balkonową. Z miejsca wypadku przewieziono

go do szpitala, gdzie został poddany leczeniu na oddziale ortopedyczno-urazowym.

W dniu 30 grudnia 2003 r. amputowano mu palec prawej stopy, w dniu 5 stycznia

2004 r. wykonano nastawienie i stabilizację kości lewego podudzia, a w dniu 14

stycznia 2004 r. nastawienie i zespolenie odłamków prawej kości piętowej. W dniu

19 stycznia 2004 r. wypisano powoda ze szpitala z zaleceniem utrzymania

unieruchomienia kręgosłupa szyjnego w kołnierzu i usztywnienia odcinka

kręgosłupa lędźwiowego gorsetem przez sześć tygodni oraz przebywania w pozycji

leżącej.

Następnie powód był leczony ambulatoryjnie, ale z powodu zaburzeń

złamania kości podudzia wielokrotnie powracał do szpitala, gdzie w latach 2004-

2006 został poddany czterem zabiegom operacyjnym. W lutym 2004 r. wykonano

korekcję osi kończyny, a w czerwcu i październiku redresję stawu kolanowego. W

lipcu 2005 r. wycięto staw rzekomy kości piszczelowej, zespolono płytą odłamy

kości oraz obłożono przeszczepem i płytkowym preparatem pobudzającym zrost

okolice braku zrostu piszczeli, a w październiku 2006 r. ponownie wycięto staw

rzekomy kości piszczelowej i zespolono odłamy. Poza tym w latach 2004-2008

powód był wielokrotnie poddawany leczeniu usprawniającemu w szpitalach i

uzdrowiskach. (...)

Bezpośrednio po wypadku powód zmuszony był przez trzy miesiące

pozostawać w pozycji leżącej. Źle znosił unieruchomienie, miał bóle kręgosłupa

szyjnego i lędźwiowego oraz kłopoty ze wzrokiem. Nie mógł samodzielnie

zaspokajać potrzeb fizjologicznych, umyć się ani spożyć posiłku. Doznane

obrażenia łączyły się z dolegliwościami bólowymi, których nasilenie było największe

po urazie i po każdym leczeniu operacyjnym.

Obecny stan zdrowia powoda można określić jako stabilny. Trwałym

następstwem doznanych obrażeń jest ograniczenie ruchomości kręgosłupa oraz

deformacja trzonów dwóch kręgów w odcinku lędźwiowym, ograniczenie

ruchomości lewego stawu kolanowego i lewego stawu skokowego, słaby zrost kości

lewego podudzia, znaczne zniekształcenie prawej kości piętowej z wtórnymi

zmianami zwyrodnienia w stawie skokowo-piętowym oraz brak palca prawej stopy.

Trwały uszczerbek na zdrowiu wynosi 74%. Następstwa doznanych obrażeń w

istotny sposób upośledzają wydolność kończyn oraz ogólną sprawność powoda, a

rokowania na przyszłość są niepomyślne, nie jest bowiem możliwe odzyskanie

sprawności umożliwiającej powrót do wykonywanego przed wypadkiem zawodu

pracownika budowlanego, a rozległe uszkodzenia kręgosłupa, prawej kości piętowej

i kości lewego podudzia stanowią potencjalne niebezpieczeństwo powstania

wtórnych następstw wypadku. Niewykluczone, że konieczne będzie leczenie

operacyjne zarówno uszkodzonego stawu, jak i złamanych kręgów.

W chwili wypadku powód liczył 49 lat. W 1973 r. ukończył szkołę średnią i

uzyskał kwalifikacje cieśli, ale w zawodzie tym pracował krótko. Przed wypadkiem

wykonywał prace ogólnobudowlane na podstawie umów zlecenia, majsterkował i

był uznawany za tzw. złotą rączkę. Obecnie porusza się za pomocą kul łokciowych,

nie korzysta z komunikacji miejskiej ani nie prowadzi samochodu, gdyż nie posiada

modelu przystosowanego do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Jest niezdolny do

pracy, a okresowo także do samodzielnej egzystencji.

Prawomocnym wyrokiem karnym pozwany, jako inwestor i wykonawca

budynku, przy którym doszło do wypadku, został uznany za winnego zaniedbań i

narażenia pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo

ciężkiego uszkodzenia ciała i za czyn ten skazany na karę pozbawienia wolności z

warunkowym zawieszeniem jej wykonania.

W związku z wypadkiem powód otrzymał jednorazowe odszkodowanie z

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w kwocie 28 840 zł, natomiast pozwany

przekazał mu kwotę 19 500 zł na koszty leczenia i kwotę 6000 zł orzeczoną tytułem

odszkodowania w wyroku karnym, a ponadto balkonik umożliwiający poruszanie się

i drążek do ćwiczeń ogólnorozwojowych.

Sąd Okręgowy stwierdził, że ze względu na ustalenia wyroku wydanego w

postępowaniu karnym zasada odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku nie

budzi wątpliwości (art. 11 k.p.c.). Bezzasadny jest też podniesiony przez

pozwanego zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody wskutek

spożywania alkoholu i niestosowania się do zaleceń lekarzy; ani w chwili przyjęcia

do szpitala, ani w toku dalszego leczenia nie stwierdzono u powoda objawów

mogących świadczyć o nadużywaniu lub spożywaniu alkoholu, a wyłączną

przyczyną trudności z wygojeniem ran były – według opinii biegłych – rozległe i

złożone uszkodzenia podudzia, jakich doznał na skutek wypadku.

Uwzględniając rodzaj doznanych przez powoda obrażeń, związane z nimi

kalectwo, rozmiar oraz nasilenie cierpień fizycznych i psychicznych, poczucie

bezradności i wreszcie niepomyślne rokowania na przyszłość, Sąd Okręgowy uznał,

że odpowiednią w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. sumą zadośćuczynienia pieniężnego

za doznaną krzywdę jest kwota 450 000 zł. Podkreślił, że proces leczenia był

długotrwały, że powód spędził ponad 100 dni w szpitalach, że w okresach

nasilonych dolegliwości niemalże „wył z bólu”, załamywał się i tracił wiarę w

skuteczność dalszego leczenia, że wypadek zniweczył jego dotychczasowe plany

życiowe, a konieczność korzystania z pomocy domowników przy podstawowych

czynnościach życiowych potęgowała poczucie bezradności. Wobec ustalenia

wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia

rozprawy Sąd zasądził odsetki za opóźnienie od dnia wyrokowania (art. 481 § 1 w

związku z art. 455 § 1 k.c.).

Obok zadośćuczynienia Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda kwotę

3359,95 zł stanowiącą równowartość kosztów leczenia sanatoryjnego (art. 444 § 1

k.c.) oraz rentę z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej w wysokości różnicy

między zarobkami, jakie powód mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi, a

pobieraną przez niego rentą (art. 444 § 2 k.c.). Przyjął, że różnica ta wyraża się

kwotą najniższego wynagrodzenia za pracę. Raty renty należne do dnia 3 lutego

2009 r. Sąd zsumował, a na przyszłość zasądził rentę odpowiadającą wysokości

minimalnego wynagrodzenia za pracę w danym roku płatności. Sąd Okręgowy

uwzględnił też powództwo o ustalenie odpowiedzialności pozwanego za skutki

wypadku mogące ujawnić się w przyszłości.

Na skutek apelacji pozwanego, Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem z dnia

3 września 2009 r. zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób, że zasądzone

nim zadośćuczynienie obniżył z kwoty 450 000 zł do kwoty 200 000 zł z

ustawowymi odsetkami od dnia 4 lutego 2009 r. i zamiast miesięcznej renty w

wysokości minimalnego wynagrodzenia w danym roku płatności zasądził rentę w

kwocie 1267 zł miesięcznie płatną do dnia 10. każdego miesiąca poczynając od

lutego 2009 r., natomiast w pozostałej części apelację oddalił.

Sąd Apelacyjny zaaprobował ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji,

lecz zasądzone przez ten Sąd zadośćuczynienie uznał za nadmiernie wygórowane.

Podkreślił, że zadośćuczynienie za doznaną krzywdę powinno uwzględniać

aktualne warunki i przeciętną stopę życiową społeczeństwa. Najbliższym punktem

odniesienia powinien być poziom życia poszkodowanego, gdyż jego stopa życiowa

będzie rzutować na rodzaj wydatków konsumpcyjnych mogących zrównoważyć

doznane cierpienia. Okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia

powinny być rozważane indywidualnie wobec konkretnej osoby, nie ma jednak

przeszkód, aby odwołać się do kwot przyznawanych w innych sprawach. Ustalone

według tych kryteriów zadośćuczynienie na rzecz powoda – stwierdził Sąd

Apelacyjny – powinno oscylować wokół kwoty 230 000 zł, a po zaliczeniu

świadczeń spełnionych przez pozwanego – kwoty 200 000 zł. Oceny tej nie zmienia

fakt krótkotrwałego zakażenia powoda gronkowcem złocistym.

Sąd Apelacyjny zaaprobował stanowisko Sądu pierwszej instancji o braku

podstaw do przyjęcia, że powód przyczynił się do powstania lub zwiększenia

szkody, skorygował natomiast przyjętą w wyroku tego sądu waloryzację renty jako

sprzeczną z art. 907 § 2 k.c.

W skardze kasacyjnej powód, powołując się na obie podstawy określone w

art. 3983

§ 1 k.p.c., wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części oddalającej

powództwo o zadośćuczynienie w kwocie 250 000 zł i przekazanie sprawy w tym

zakresie do ponownego rozpoznania, ewentualnie o zmianę tego wyroku przez

„podwyższenie zadośćuczynienia do kwoty 450 000 zł wraz z ustawowymi

odsetkami od dnia 3 lutego 2009 r.” Wskazał na naruszenie art. 445 § 1 k.c. przez

nieuwzględnienie wyjątkowo ciężkich i trwałych następstw wypadku, długotrwałości

oraz intensywności związanych z tym cierpień, poczucia bezradności i

nieprzydatności społecznej, stopnia winy pozwanego i kompensacyjnej funkcji

zadośćuczynienia. Podniósł także zarzut obrazy art. 233 k.p.c. przez przyjęcie, że

zakażenie gronkowcem złocistym nie miało wpływu na zakres doznanych cierpień,

mimo że według opinii biegłych zakażenie gronkowcem utrudniało gojenie się ran, i

art. 328 k.p.c. przez ograniczenie treści uzasadnienia do lakonicznego stwierdzenia,

że należne zadośćuczynienie powinno oscylować wokół kwoty 230 000 zł.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nawiązując do zgłoszonych w skardze kasacyjnej wniosków o

przeprowadzenie dowodów z dokumentacji dotyczącej leczenia powoda w dniach

od dnia 2 do dnia 6 listopada 2009 r. na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej

oraz z danych Krajowego Rejestru Sądowego dotyczących pełnionych przez

pozwanego funkcji i posiadanych udziałów w spółkach, trzeba przypomnieć, że –

zgodnie z art. 39813

§ 2 k.p.c. – w postępowaniu kasacyjnym nie jest dopuszczalne

powołanie nowych faktów i dowodów, a Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami

faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia. Wyjątek od

przewidzianego w tym przepisie zakazu prowadzenia dowodów w postępowaniu

kasacyjnym dotyczy jedynie nieważności postępowania, którą Sąd Najwyższy

bierze pod rozwagę z urzędu, a więc niezależnie od tego, czy skarżący postawił w

skardze kasacyjnej odpowiedni zarzut, a jeżeli go postawił, niezależnie od tego, czy

został on należycie i przekonująco uzasadniony (art. 39813

§ 1 k.p.c.). Z tej

przyczyny Sąd Najwyższy władny jest przeprowadzić dowody pozwalające na

ocenę trafności zarzutu lub podejrzenia nieważności postępowania (zob. wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 27 października 1998 r., II CKN 430/97, nie publ. i z dnia

10 maja 2000 r., III CKN 416/98, OSNC 2000, nr 12, poz. 220). Zgłoszone przez

skarżącego wnioski o przeprowadzenie dowodów zmierzały do przedstawienia

nowych faktów, w związku z czym są objęte omawianym zakazem.

Za nieuzasadnione uznać trzeba również zarzuty wypełniające podstawę

kasacyjną określoną w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. Uszło uwagi skarżącego, że

podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub

oceny dowodów (art. 3983

§ 3 k.p.c.), bezskuteczne było zatem powoływanie się na

naruszenie art. 233 k.p.c. przez przyjęcie, iż zakażenie gronkowcem złocistym nie

miało wpływu na zakres cierpień powoda, tym bardziej że kwestia trafności

zastosowania kryteriów wyznaczających wysokość zadośćuczynienia pieniężnego

za doznaną krzywdę podlega kontroli kasacyjnej w ramach podstawy przewidzianej

w art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c. Trzeba jednak zauważyć, że poruszone w skardze

kasacyjnej zakażenie powoda gronkowcem złocistym nie zostało objęte ustaleniami

faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego wyroku, a ocena Sądu

Apelacyjnego, sprowadzająca się do pominięcia wpływu zakażenia na wysokość

zadośćuczynienia, nie została poprzedzona rozważeniem kwestii związku

przyczynowego między obrażeniami odniesionymi w wypadku a zakażeniem.

Nieskuteczny jest także zarzut obrazy art. 328 k.p.c. przez ograniczenie treści

uzasadnienia do lakonicznego stwierdzenia, że zadośćuczynienie powinno

oscylować wokół kwoty 230 000 zł. Pomijając kwestię nieprecyzyjnego

sformułowania postawionego zarzutu, trzeba zauważyć, że skarżącemu chodzi w

istocie o nieuwzględnienie wszystkich kryteriów wpływających na wysokość

zadośćuczynienia, czyli o prawidłowość zastosowania prawa materialnego, a nie o

niedostatki uzasadnienia, z których powodu orzeczenie nie poddaje się kontroli

kasacyjnej. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, zarzut obrazy art. 328 § 2 w

związku z art. 391 § 1 k.p.c. może stanowić podstawę kasacyjną tylko wyjątkowo,

gdy z powodu istotnych braków w uzasadnieniu zaskarżone orzeczenie nie poddaje

się kontroli kasacyjnej (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 1997 r., I

PKN 97/97, OSNAPUS 1998, nr 4, poz. 121, z dnia 26 listopada 1999 r., III CKN

460/98, OSNC 2000, nr 5, poz. 100 oraz z dnia 25 października 2000 r., IV CKN

142/00, nie publ.).

Przystępując do oceny zarzutu naruszenia art. 445 § 1 k.c., należy

przypomnieć, że w myśl tego przepisu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania

rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem

zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ustawodawca wskazał, że

suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma być odpowiednia, nie

sprecyzował jednak zasad ustalania jej wysokości. Nie ulega wątpliwości, że o

rozmiarze należnego zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy,

zadośćuczynienie ma bowiem na celu naprawienie szkody niemajątkowej,

wyrażającej się doznaną krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych.

Niedający się ściśle wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej

rozmiaru, a tym samym i wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu, która

powinna uwzględniać całokształt okoliczności sprawy, nie wyłączając takich

czynników, jak np. wiek poszkodowanego oraz postawa sprawcy. Przy ustalaniu

rozmiaru cierpień powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny,

odniesione jednak do indywidualnych okoliczności danego wypadku. Oceniając

rozmiar doznanej krzywdy trzeba zatem wziąć pod rozwagę całokształt

okoliczności, w tym rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas

trwania, nieodwracalność następstw wypadku (kalectwo, oszpecenie), rodzaj

wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej,

bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury (zob. uchwała pełnego

składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73,

OSNC 1974, nr 9, poz. 145 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia

1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966, nr 10, poz. 168, z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR

175/68, OSNCP 1969, nr 2, poz. 37, z dnia 10 października 1967 r., I CR 224/67,

OSNCP 1968, nr 6, poz. 107, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP

1981, nr 5, poz. 81, z dnia 10 grudnia 1997 r., III CKN 219/97, nie publ., z dnia 20

marca 1998 r., II CKN 650/97, nie publ., z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, nie

publ., z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 12 września

2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, nie

publ., z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 oraz z dnia

28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie publ., z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07,

OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010,

nr 5, poz. 47, z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010, nr C, poz.

80 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09, nie publ.).

Zarówno w orzecznictwie, jak i w nauce prawa przyjmuje się, że

zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną, przyznana bowiem suma pieniężna

ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna

ona wynagrodzić doznane cierpienia fizyczne i psychiczne, aby w ten sposób

przynajmniej częściowo została przywrócona równowaga zachwiana na skutek

popełnienia czynu niedozwolonego. Funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne

znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia, jednak w latach 60. ubiegłego

stulecia w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że wysokość zadośćuczynienia

powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym

warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (zob. orzeczenie Sądu

Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, nr 4, poz. 92).

Jego konsekwencją – na co wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia

2004 r., I CK 131/03 (OSNC 2005, nr 2, poz. 40) – była utrzymująca się tendencja

do zasądzania skromnych sum tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

W ostatnich latach Sąd Najwyższy, w dążeniu do przełamania tej tendencji,

wielokrotnie podkreślał, że ze względu na kompensacyjny charakter

zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość

ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Zwracał uwagę, że

nie można akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości

zadośćuczynienia według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu, że zdrowie

ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym

zadośćuczynienie z tytułu uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże,

oraz że nietrafne jest posługiwanie się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia

jedynie określonymi jednostkami przeliczeniowymi w postaci najniższego lub

średniego wynagrodzenia pracowniczego.

Nawiązując do orzeczenia z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, podkreślił, że

powołanie się przy ustalaniu zadośćuczynienia na potrzebę utrzymania jego

wysokości w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i

przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia

kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (zob. także wyroki Sądu Najwyższego z

dnia 29 października 1997 r., II CKN 416/97, nie publ., z dnia 19 maja 1998 r., II

CKN 756/97, nie publ., z dnia 18 listopada 1998 r., II CKN 353/98, nie publ., z dnia

29 października 1999 r., I CKN 173/98, nie publ., z dnia 12 października 2000 r., IV

CKN 128/00, nie publ., z dnia 11 stycznia 2001 r., IV CKN 214/00, nie publ., z dnia

12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 11 października 2002 r., I

CKN 1065/00, nie publ., z dnia 10 lutego 2004 r., IV CK 355/02, nie publ., z dnia 27

lutego 2004 r., V CK 282/03, nie publ., z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie

publ., z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05, OSNC 2006, nr 10, poz. 175 i z dnia

9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95 i z dnia 28

stycznia 2010 r., I CSK 244/09, nie publ.).

Podobnie ma się rzecz, gdy chodzi o uwzględnianie przy ustalaniu wysokości

zadośćuczynienia kwot przyznawanych w podobnych przypadkach w orzecznictwie

sądowym. Nie można całkowicie abstrahować od tendencji występujących w

orzecznictwie w porównywalnych przypadkach, gdyż konfrontacja analizowanego

przypadku z innymi pozwala uniknąć rażących dysproporcji kwot zasądzanych z

tytułu zadośćuczynienia, które mogłyby godzić w poczucie sprawiedliwości.

Porównanie takie jednak może stanowić tylko orientacyjną wskazówkę, nie może

bowiem naruszać zasady indywidualizacji okoliczności wyznaczających rozmiar

krzywdy doznanej przez konkretnego poszkodowanego (zob. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, z dnia 26 listopada 2009 r., III

CSK 62/09 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09).

Ocenny charakter kryteriów wyznaczających wysokość odpowiedniej sumy, o

której mowa w art. 445 § 1 k.c., sprawia, że podniesiony w skardze kasacyjnej

zarzut naruszenia tego przepisu przez zawyżenie lub zaniżenie wysokości

przyznanego zadośćuczynienia może być skuteczny tylko w razie oczywistego

naruszenia tych kryteriów przez sąd drugiej instancji (zob. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 15 września 1999 r., III CKN 339/98, OSNC 2000, nr 3, poz.

58, z dnia 29 października 1999 r., I CKN 173/98, nie publ., z dnia 12 października

2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 4 lipca 2002 r., I CKN 837/00, nie publ. i z

dnia 27 lutego 2004 r., V CK 282/03, nie publ. i z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK

384/05, nie publ.).

Obniżając o ponad połowę kwotę 450 000 zł uznaną przez Sąd pierwszej

instancji za odpowiednią z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, Sąd

Apelacyjny odwołał się przede wszystkim do konieczności utrzymania wysokości

zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom

i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Nawiązał też do zadośćuczynienia w

kwocie 300 000 zł, uznanego w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2008 r.,

II CSK 78/08 (nie publ.) za wysokie i przyznawane w przypadkach wyjątkowo

tragicznych skutków uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia. Ponadto, podzielając

stanowisko wyrażone w powołanym wyroku, podkreślił, że najbliższym punktem

odniesienia przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia powinien być poziom życia

poszkodowanego, ponieważ jego stopa życiowa będzie rzutować na rodzaj

wydatków konsumpcyjnych mogących zrównoważyć doznane cierpienia. Sąd

Apelacyjny wspomniał wprawdzie o zasadzie indywidualizacji okoliczności

wskazujących na rozmiar krzywdy oraz o kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia,

jednak kryteria te potraktował marginesowo. W konsekwencji, o wysokości

przyznanego zadośćuczynienia przesądziły kryteria, które w świetle przytoczonych

wyżej rozważań mają jedynie charakter pomocniczy i orientacyjny, a ponadto

niewysoka stopa życiowa skarżącego.

Zaliczając poziom życia poszkodowanego do zobiektywizowanych kryteriów

ustalania wysokości zadośćuczynienia, Sąd Apelacyjny powołał się na stanowisko

Sądu Najwyższego zajęte w wyroku z dnia 29 maja 2008 r., II CSK 78/08, i

wspierający je argument, że stopa życiowa poszkodowanego będzie rzutować na

rodzaj wydatków konsumpcyjnych mogących zrównoważyć doznaną krzywdę.

Uszło jednak uwagi Sądu Apelacyjnego, że nie jest to pogląd podzielany

powszechnie. Nie podziela go również Sąd Najwyższy rozpoznający skargę

kasacyjną w niniejszej sprawie.

W orzecznictwie oraz w nauce prawa zgodnie przyjmuje się, że suma

pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma stanowić przybliżony ekwiwalent

poniesionej szkody niemajątkowej, powinna zatem wynagrodzić poszkodowanemu

doznane przez niego cierpienia fizyczne i psychiczne i ułatwić przezwyciężanie

ujemnych przeżyć. Nie oznacza to jednak, że formą złagodzenia doznanej krzywdy

musi być nabywanie dóbr konsumpcyjnych o wartości odpowiadającej poziomowi

życia poszkodowanego. Trzeba zauważyć, że takie pojmowanie funkcji

kompensacyjnej prowadziłoby do różnicowania krzywdy, a tym samym wysokości

zadośćuczynienia zależnie od stopy życiowej poszkodowanego. Godziłoby to w

zagwarantowaną w art. 32 Konstytucji zasadę równości wobec prawa, a także w

powszechne poczucie sprawiedliwości. Poziom życia poszkodowanego nie może

być zatem zaliczany do czynników, które wyznaczają rozmiar doznanej krzywdy i

wpływają na wysokość zadośćuczynienia.

Ze względu na to, że Sąd Apelacyjny w sposób oczywisty naruszył kryteria

ustalania wysokości odpowiedniej sumy z tytułu zadośćuczynienia, Sąd Najwyższy

na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej

powództwo odnośnie do kwoty 250 000 zł z odsetkami oraz w części orzekającej o

kosztach procesu i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.