Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 14 września 2010 r.

II PK 67/10

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 67/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 września 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Józef Iwulski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Beata Gudowska

SSN Andrzej Wróbel

w sprawie z powództwa M. S.

przeciwko E. S.A.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 14 września 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 29 października 2009 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w punktach 1, 2 oraz 5 i w tym

zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania oraz orzeczenia o kosztach

postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Powódka M. S. wniosła o zasądzenie od pozwanej E. S.A. kwoty 1. 724.940

zł z ustawowymi odsetkami od dnia 2 czerwca 2008 r. oraz o zasądzenie kosztów

procesu. Uzasadniając żądanie powódka wskazała, że w dniu 18 grudnia 2002 r.

doszło do zawarcia porozumienia zbiorowego (dalej Porozumienie), w którym (§ 6

ust. 1 w związku z § 24 tego Porozumienia) pracodawcy zobowiązali się zapewnić

trwałość stosunku pracy wszystkim pracownikom objętym Porozumieniem w

okresie do dnia 31 grudnia 2018 r. W przypadku naruszenia tej gwarancji

pracodawca miał obowiązek (§ 7 ust. 1 i 2 Porozumienia) wypłacić pracownikowi

jednorazową odprawę pieniężną. W trakcie obowiązywania Porozumienia powódka

w dniu 30 kwietnia 2007 r. otrzymała oświadczenie o rozwiązaniu z nią umowy o

pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 k.p. Prawomocnym wyrokiem sądu pracy

stwierdzono, że rozwiązanie umowy to nastąpiło z naruszeniem przepisów prawa

pracy. Powódka wystąpiła do pozwanej Spółki na podstawie § 9 ust. 6

Porozumienia z pisemnym żądaniem wypłacenia jej jednorazowej odprawy z tytułu

naruszenia gwarancji zatrudnienia w wysokości równej pomniejszonemu o 20%

iloczynowi liczby rozpoczętych miesięcy od momentu ustania stosunku pracy (od

maja 2007 r.) do końca obowiązywania okresu gwarancji (do grudnia 2018 r.) -

łącznie 140 miesięcy - i miesięcznego wynagrodzenia powódki liczonego jak za

czas urlopu wypoczynkowego (15.401,25 zł). Żądanie nie zostało jednak

dobrowolnie wykonane przez Spółkę.

W odpowiedzi na pozew pozwana Spółka wniosła o oddalenie powództwa.

Powołała się na § 9 ust. 7 Porozumienia, zgodnie z którym ochrona trwałości

stosunku pracy nie dotyczy pracowników, którzy nie korzystają z ochrony

związkowej. Takie postanowienie - zdaniem Spółki - dyskryminuje pracowników

wedle kryteriów ich przynależności do związku zawodowego, a zatem nie

obowiązuje na podstawie art. 9 § 4 k.p. Pozwana podniosła też, że w Porozumieniu

wprowadzono dla pracodawcy pozaustawowe ograniczenie możliwości

rozwiązywania stosunków pracy z pracownikami, polegające na konieczności

uzyskania zgody zakładowej organizacji związkowej pod rygorem obowiązku

zapłaty "ogromnych" odpraw pieniężnych. Odprawa w wysokości żądanej pozwem

3

przekracza granicę godziwości i jej żądanie narusza zasady współżycia

społecznego. Powódka, będąc członkiem zarządu Zakładów Energetycznych S.A.,

podpisała osobiście Porozumienie w imieniu pracodawcy. Godząc się na taką treść

Porozumienia, powódka działała więc z naruszeniem prawa, ze szkodą dla

pracodawcy i w ten sposób dążyła najprawdopodobniej do przygotowania

odpowiedniej podstawy prawnej do uzyskania dla siebie w przyszłości świadczeń

pieniężnych od pracodawcy i zamierzała zapewnić sobie ochronę przed

rozwiązaniem z nią stosunku pracy. Takie zachowanie powódki nie zasługuje na

udzielenie jej ochrony prawnej.

Wyrokiem z dnia 1 kwietnia 2009 r., Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę

7.200 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powódka pracowała od 1988 r. w

Zakładach Energetycznych (ZZE), początkowo jako specjalista a następnie jako

kierownik wydziału i członek zarządu. W dacie przekształcenia ZZE S.A. w spółkę

E. S.A. (1 stycznia 2003 r.) powódka pełniła obowiązki prezesa ZZE. Uchwałą

zarządu ZZE powódka wraz z innym członkiem zarządu została upoważniona do

zawarcia Porozumienia w dniu 18 grudnia 2002 r. Porozumienie zostało zawarte

pomiędzy spółkami dystrybucyjnymi tworzącymi Grupę Zachodnią (pracodawcami),

a Międzyzakładowym Forum Związkowym Grupy Zachodniej (stroną związkową).

W § 6 ust. 1 Porozumienia pracodawcy zapewnili trwałość stosunku pracy

wszystkim pracownikom objętym Porozumieniem, z zastrzeżeniem wyjątków

określonych w § 9. W razie rozwiązania przez pracodawcę stosunku pracy z

pracownikiem lub niewłaściwie stwierdzonego przez pracodawcę wygaśnięcia

stosunku pracy, pracodawca był zobowiązany do wypłaty pracownikowi

jednorazowej odprawy, której wysokość była równa iloczynowi indywidualnego

miesięcznego wynagrodzenia pracownika liczonego, jak za czas urlopu

wypoczynkowego i liczby rozpoczętych miesięcy kalendarzowych, które pozostały

do upływu okresu gwarantowanego. Wysokość odprawy nie mogła być niższa niż

dwunastokrotność średniego miesięcznego wynagrodzenia. W Porozumieniu

zastrzeżono, że gwarancje zatrudnienia i prawo do jednorazowej odprawy nie mają

zastosowania przy rozwiązaniu z pracownikiem umowy o pracę na podstawie art.

4

52 k.p., chyba że sąd pracy stwierdzi, że rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło z

naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę. Porozumienie ustaliło

okres gwarancji zatrudnienia do dnia 31 grudnia 2006 r. i nie dotyczyło członków

zarządu. Powódka była członkiem zarządu do dnia 31 grudnia 2005 r. Z dniem 1

stycznia 2006 r. powódka została zatrudniona w pozwanej Spółce na czas

nieokreślony na stanowisku dyrektora zakładu spraw pracowniczych i obsługi

administracyjnej. W umowie o pracę stwierdzono, że powódka zachowuje ciągłość

zatrudnienia w Spółce od dnia 1 maja 1988 r. W dniu 25 lutego 2005 r. podpisano

aneks nr 1 do Porozumienia, na mocy którego przedłużono okres gwarancyjny do

dnia 31 grudnia 2014 r. dla pracowników zatrudnionych przed 31 grudnia 1994 r.

Jednocześnie zmodyfikowano wysokość i sposób wypłaty odpraw, w ten sposób, że

wysokość jednorazowej odprawy nie może być niższa niż dwudziestokrotność

średniego miesięcznego wynagrodzenia oraz że na wniosek zainteresowanego

pracownika wypłata odprawy następuje jednorazowo, zaś wysokość skumulowanej

odprawy wynosi 80% kwoty odprawy określonej w § 7 Porozumienia. W dniu 29

czerwca 2007 r. zawarto aneks nr 2 do Porozumienia, w ramach którego

postanowiono, że okres gwarancyjny dla pracowników zatrudnionych przed dniem

29 czerwca 1997 r. wygasa z dniem 31 grudnia 2018 r. Pismem z dnia 30 kwietnia

2007 r., pozwana rozwiązała z powódką umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy

pracownicy. Sąd Rejonowy wyrokiem z dnia 15 lutego 2008 r. ustalił, że do tego

rozwiązania doszło w następstwie naruszenia przepisów prawa pracy i w związku z

tym zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 46.203,75 zł tytułem

odszkodowania, oddalając roszczenie o przywrócenie do pracy. Wyrok Sądu

pierwszej instancji uprawomocnił się w dniu 13 maja 2008 r. (w związku z

oddaleniem apelacji pozwanej od wyroku Sądu pierwszej instancji). Powódka od

chwili ustania stosunku pracy z pozwaną nigdzie nie pracuje. Od lipca 2008 r. jest

zarejestrowana jako bezrobotna w Urzędzie Pracy.

Przy takich ustaleniach faktycznych Sąd Okręgowy doszedł do przekonania,

że powództwo nie jest zasadne. Zdaniem Sądu, powódka nie była objęta

postanowieniami Porozumienia, bowiem uczestniczyła przy jego zawieraniu w

charakterze członka zarządu ZZE. Porozumienie nie dotyczyło członków zarządu,

czego powódka - jako jedna z jego sygnatariuszy - była świadoma. Skoro powódkę

5

łączyła z pozwaną umowa o pracę dopiero od 1 stycznia 2006 r., to od tej daty

należy rozważać treść Porozumienia w kontekście tego, czy istniały podstawy do

objęcia powódki gwarancją trwałości zatrudnienia. W ocenie Sądu pierwszej

instancji, powódka w styczniu 2006 r. nie była objęta postanowieniami

Porozumienia, bowiem umowę o pracę zawarła od dnia 1 stycznia 2006 r.

Tymczasem w myśl treści Porozumienia obowiązującego w tej dacie, jego

postanowieniami byli objęci wyłącznie pracownicy zatrudnieni w spółkach i

spółkach zależnych w dniu 18 grudnia 2002 r. Tego ostatniego warunku powódka

nie spełniała, gdyż wtedy nie była pracownikiem, a jedynie członkiem zarządu ZZE.

Za bezzasadne uznał Sąd Okręgowy twierdzenie powódki, że zaczęła podlegać

postanowieniom Porozumienia z dniem podpisania umowy o pracę z 1 stycznia

2006 r., gdyż w umowie uznano, że zachowuje ciągłość zatrudnienia w Spółce od 1

maja 1988 r. Zdaniem Sądu, Porozumienie zostało zawarte między uprawnionymi

podmiotami zbiorowymi i dlatego zmiana jego treści wymagała dla swej ważności

zgody pracodawców i strony związkowej wyrażonej na piśmie. Powódka i pozwana

Spółka nie byli i nie są uprawnieni do rozszerzenia kręgu osób, objętych gwarancją

trwałości zatrudnienia na mocy Porozumienia. Pracodawca i pracownik nie mogli

samodzielnie decydować o tym kogo objąć gwarancją zatrudnienia, mimo

niespełnienia warunku pozostawania w zatrudnieniu w dniu 18 grudnia 2002 r.

Rozszerzenie kręgu pracowników objętych gwarancją zatrudnienia nastąpiło

dopiero na mocy aneksu nr 2 do Porozumienia podpisanego w dniu 29 czerwca

2007 r. Jednak w dacie podpisania aneksu nr 2 powódka nie była już pracownikiem

pozwanej Spółki, skoro rozwiązanie z nią stosunku pracy nastąpiło 30 kwietnia

2007 r. Tej oceny nie zmienia prawomocne stwierdzenie przez sąd pracy

naruszenia przez pracodawcę przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę. Sąd

Okręgowy podniósł, że okres, za który wyrokiem sądu pracy przyznano powódce

odszkodowanie podlega jedynie zaliczeniu do okresu zatrudnienia. Skoro w tym

okresie pracownik nie pozostaje w zatrudnieniu i nie przysługują mu świadczenia

związane ze stosunkiem pracy, to nie może on nabyć nowych uprawnień; a takim

uprawnieniem dla powódki byłoby uzyskanie gwarancji zatrudnienia już po ustaniu

stosunku pracy.

6

W apelacji od wyroku Sądu Okręgowego powódka zarzuciła w szczególności

obrazę art. 8 k.p. przez jego niezastosowanie w stanie faktycznym sprawy, podczas

gdy z materiału dowodowego wynika, że pracodawca w sposób bezprawny

rozwiązał z nią umowę o pracę bez wypowiedzenia z jej winy, przy czym dokonał

tego w celu uniknięcia wypłaty odprawy gwarantowanej w Porozumieniu. Apelująca

zarzuciła także naruszenie art. 18 § 1 k.p. wskutek uznania, że strony sporu nie

mogły w treści umowy o pracę zawrzeć postanowień bardziej korzystnych dla

powódki niż wynikające z przepisów prawa (w tym z porozumień zbiorowych).

Według apelującej, strony mogły w umowie o pracę skutecznie ustalić, że powódka

zachowała ciągłość zatrudnienia w pozwanej Spółce od 1 maja 1988 r., co w

konsekwencji uczyniło ją beneficjentem Porozumienia. Ponadto apelująca

wywiodła, że była pracownikiem pozwanej, zatrudnionym na podstawie szeregu

umów o pracę nieprzerwanie od 1 maja 1988 r. do 30 kwietnia 2007 r. (w

międzyczasie następowały przekształcenia podmiotowe po stronie pracodawcy),

nawet w tym czasie, gdy pełniła funkcję członka zarządu Spółki.

W odpowiedzi na apelację pozwana wywiodła, że w 2002 r. żadna ze spółek

podlegających konsolidacji (w tym pozwana) nie miała zamiaru podejmowania

działań w kwestii pogarszania warunków zatrudnienia pracowników. Stąd też nie

zachodziła potrzeba zawierania jakichkolwiek porozumień zbiorowych i

wprowadzania dla pracowników ochrony zatrudnienia na okres gwarantowany

wynoszący blisko 12 lat (do 2014 r.). Związki zawodowe wykorzystały, że władze

państwowe dążyły do stworzenia silnych podmiotów energetycznych (w ramach

konsolidacji). Dysponując uprawnieniami do blokowania tego procesu przez

zgłaszanie protestów, związki doprowadziły do zawarcia porozumień o

"dyskusyjnej" treści i mocy obowiązującej. Ten sam mechanizm presji społecznej

wykorzystano w 2007 r., w związku z planowanym oddzieleniem dystrybucji energii

elektrycznej od jej sprzedaży. Zarówno Porozumienie, jak aneks nr 1 do

Porozumienia z 2007 r. zostały zawarte z pominięciem podstawowej przesłanki

zawierania porozumień zbiorowych określonej w art. 261

ust. 3 ustawy z dnia 23

maja 1991 r. o związkach zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2001 r. Nr 79, poz.

854 ze zm.). Dlatego należy przyjąć, że zostały one zawarte z naruszeniem

podstawy prawnej ich zawierania i są nieskuteczne. Porozumienie - zdaniem

7

pozwanej - zostało zawarte z naruszeniem kompetencji do jego zawarcia,

obejmowało postanowienia niedopuszczalne w świetle prawa, naruszało przepisy

imperatywne i zasady prawa pracy, było niezgodne z zasadami współżycia

społecznego, naruszało cel, dla którego zawarcie porozumień tego rodzaju zostało

umożliwione i nie zostało ogłoszone w należyty sposób. Postanowienie § 9 ust. 7

Porozumienia miało niewątpliwie dyskryminacyjny charakter. Treść Porozumienia

godzi też w "przyznane ustawą kompetencje zarządu spółki akcyjnej". Te kwestie

powódka niesłusznie bagatelizowała, twierdząc, że w prawie pracy jest typowe, iż

decyzje o rozwiązaniu umowy o pracę są konsultowane ze związkami zawodowymi.

Czym innym jest jednak konsultowanie zamiaru rozwiązania umowy o pracę, a

czym innym uzależnienie decyzji zarządu od zgody związku zawodowego. Takie

uzależnienie ogranicza kompetencje zarządu spółki akcyjnej wynikające z Kodeksu

spółek handlowych. Jest oczywiste, że poza przypadkami wyraźnie wymienionymi

w ustawie zarząd spółki akcyjnej nie może skutecznie ograniczać swoich

ustawowych kompetencji ani ich przenosić na osoby trzecie. W tym wypadku prawo

współdecydowania o sprawach personalnych w pozwanej Spółce na mocy

porozumienia zbiorowego uzyskały organizacje związkowe, co należy uznać za

niedopuszczalne. Pozwana podkreśliła również, że jakkolwiek świadczenie, którego

wypłaty domagała się powódka, zostało nazwane „odprawą", to jednak w gruncie

rzeczy jest ono odszkodowaniem. Z treści Porozumienia jasno wynika, że

„odprawa" ma być wypłacona w związku z niezgodnym z prawem rozwiązaniem

umowy o pracę. Powódka w istocie domaga się, z tego samego tytułu, zapłaty

dwóch odszkodowań, na dodatek nie wykazując wielkości doznanej szkody.

Pozwana podniosła, że w związku z rozwiązaniem umowy o pracę pracownicy mają

albo uprawnienie do odprawy pieniężnej, albo do odszkodowania. Powódka

domaga się odprawy, pomimo że w poprzednim procesie już otrzymała

odszkodowanie. Pozwana podkreśliła też, że Porozumienie nie obejmuje powódki,

dlatego, iż w spornym okresie pełniła ona funkcję członka zarządu pozwanej Spółki

(pracodawcy), zaś postanowienia porozumień zbiorowych, do których stosuje się

na zasadzie analogii art. 24126

§ 2 k.p., nie mogą określać warunków

wynagradzania osób zarządzających zakładem pracy. Pozwana wywiodła również,

że powódka nie jest uprawniona do powoływania się na rzekome naruszenie przez

8

pozwaną zasad współżycia społecznego w sytuacji, gdy jej roszczenie stanowi

rażące złamanie tych zasad, bowiem domaga się od pozwanej „irracjonalnie

wysokiej wypłaty", której wysokość sama wynegocjowała, działając w charakterze

członka zarządu pozwanej Spółki. Na koniec pozwana dodała, że powódka

niesłusznie wysuwała twierdzenie jakoby jej umowa o pracę uległa rozwiązaniu po

dniu 30 kwietnia 2007 r., gdyż sąd pracy przyznał jej odszkodowanie z tytułu

wadliwego rozwiązania umowy o pracę. Mając na uwadze wszystkie powyższe

argumenty pozwana wniosła o oddalenie apelacji w całości i zasądzenie od

powódki kosztów postępowania odwoławczego.

Wyrokiem z dnia 29 października 2009 r., Sąd Apelacyjny: 1) zmienił wyrok

Sądu pierwszej instancji w jego punkcie pierwszym i zasądził od pozwanej na rzecz

powódki kwotę 1.133.532 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 2 czerwca 2008 r.; 2)

zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w punkcie drugim i zasądził od pozwanej na

rzecz powódki kwotę 27.600 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych i kwotę 19.440 zł

tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego; 3) w pozostałym zakresie oddalił

powództwo; 4) oddalił apelację w pozostałej części i 5) zasądził od pozwanej na

rzecz powódki kwotę 6.400 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych i kwotę 11.880 zł

tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym.

Sąd drugiej instancji przyjął, że apelacja powódki jest częściowo zasadna.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powódka podlegała postanowieniom Porozumienia

przede wszystkim z tego względu, że od 1988 r. była nieprzerwanie pracownikiem

ZZE. W dniu 1 maja 1988 r. powódka zawarła umowę o pracę z Zakładem

Energetycznym, na podstawie której została zatrudniona na czas nieokreślony w

pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku specjalisty ds. kosztów. Następnie, w

dniu 5 lipca 1997 r. powódka - będąc pracownikiem - zawarła umowę o pracę z

jednoosobową spółką akcyjną Skarbu Państwa Zakłady Energetyczne, na

podstawie której została zatrudniona na stanowisku członka zarządu, pełniącego

obowiązki dyrektora ekonomicznego. Umowę o pracę zawarto na czas określony

od dnia 5 lipca 1997 r. do dnia odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego

„ostatni rok urzędowania Zarządu Spółki drugiej kadencji". W dniu 20 czerwca 1998

r. powódka zawarła z tą samą Spółką kolejną umowę o pracę na tym samym

stanowisku na czas określony od dnia 11 czerwca 1998 r. do dnia odbycia walnego

9

zgromadzenia zatwierdzającego „ostatni rok urzędowania Zarządu Spółki trzeciej

kadencji". Kolejną umowę o pracę na tym samym stanowisku powódka zawarła w

dniu 21 września 2000 r. Zatrudnienie dotyczyło okresu od dnia 1 września 2000 r.

do dnia odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzające „ostatni rok urzędowania

Zarządu Spółki trzeciej kadencji". Następnie w dniu 7 lipca 2001 r. powódka

zawarła z wymienioną Spółką umowę o pracę na czas nieokreślony, począwszy od

dnia 6 czerwca 2001 r. W dniu 22 listopada 2002 r. powódka oraz spółka ZZE

zawarły aneks nr 1 do umowy o pracę na czas nieokreślony, na mocy którego

postanowiono, że powódka jako pracownik „będzie świadczyć pracę na stanowisku

Członka Zarządu Dyrektora Generalnego z kompetencjami przeznaczonymi w

Regulaminie Zarządu dla Prezesa Zarządu, związane z kierowaniem pracami

Zarządu i Spółką" w pełnym wymiarze czasu pracy, w siedzibie Spółki oraz innych

miejscach. W dniu 10 stycznia 2003 r. strony zawarły porozumienie zmieniające

umowę o pracę, a miało to związek z przekształceniami prawnymi Spółki ZZE i z

powołaniem powódki przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy

Energetyki S.A. na członka zarządu tej Spółki od dnia 2 stycznia 2003 r. Kolejne

porozumienie zmieniające treść umowy o pracę zawarto w dniu 14 czerwca 2004 r.

Jego przyczyną było powołanie powódki przez radę nadzorczą Grupy

Energetycznej E. S.A. na członka zarządu ds. handlowych. Zdaniem Sądu

Apelacyjnego, zmiany umowy o pracę dokonywane aneksem i porozumieniami

zmieniającymi w żaden sposób nie doprowadziły do przekształcenia trwającego

stosunku pracy w jakikolwiek inny stosunek prawny. Należy więc uznać, że od

samego początku zatrudnienia w Zakładzie Energetycznym oraz u jego następców

prawnych (Zakładach Energetycznych S.A. i Grupie Energetycznej E. S.A.)

powódka „pozostawała w stosunku pracy jako pracownik". Wobec takich ustaleń

faktycznych, błędne jest stwierdzenie Sądu Okręgowego, że dopiero z dniem 1

stycznia 2006 r. powódka stała się pracownikiem pozwanej Spółki. W konsekwencji,

powódka - jako pracownik zatrudniony w dniu 18 grudnia 2002 r. - była objęta

postanowieniami Porozumienia. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu

Okręgowego, że Porozumienie nie dotyczyło członków zarządu. Skoro powódka w

dniu jego zawarcia była nie tylko członkiem zarządu, lecz także pracownikiem

zatrudnionym przez Spółkę na podstawie umowy o pracę, to miały do niej

10

zastosowanie gwarancje zatrudnienia (i związane z nimi świadczenia) przewidziane

w Porozumieniu.

Odnosząc się do podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu, że powódka

nie jest objęta Porozumieniem wobec treści art. 24126

§ 2 k.p., Sąd odwoławczy

wskazał, iż Porozumienie dotyczyło świadczeń majątkowych na wypadek

rozwiązania stosunku pracy, czyli w żaden sposób nie regulowało zasad

wynagradzania powódki w toku trwającego stosunku pracy. Powołany przepis nie

może zatem mieć zastosowania do żądania pozwu. Poza tym, art. 24126

§ 2 k.p.

dotyczy układów zbiorowych pracy, tymczasem do źródeł prawa pracy - zgodnie z

art. 9 k.p. - zalicza się również niebędące układami zbiorowymi pracy porozumienia

zbiorowe oparte na ustawie. Porozumienie nie jest zaś układem zbiorowym pracy,

lecz odrębnym źródłem prawa pracy i dlatego mogło regulować uprawnienia

powódki wynikające z rozwiązania z nią stosunku pracy.

Wbrew twierdzeniom pozwanej, Porozumienie miało ustawową podstawę

prawną określoną w art. 261

ust. 3 ustawy o związkach zawodowych. Rolą sądu nie

jest natomiast rozważanie zasadności zawarcia takiego aktu. W konsekwencji, Sąd

Apelacyjny uznał, że powódka - wobec pozostawania przez nią w stosunku pracy w

chwili zawarcia Porozumienia - była jego beneficjentem. Nie ma przy tym

dostatecznych podstaw, by stwierdzić nieważność tego Porozumienia. Dlatego

zgłoszone w pozwie roszczenie podlegało uwzględnieniu co do zasady.

W kwestii ustalenia wysokości należnej powódce odprawy gwarantowanej

Porozumieniem Sąd Apelacyjny przyjął, że umowa o pracę z powódką uległa

rozwiązaniu 30 kwietnia 2007 r. W takim razie nie miały do niej zastosowania

postanowienia przyjęte w aneksie nr 2 do Porozumienia, zawartym w dniu 29

czerwca 2007 r. Dlatego w odniesieniu do powódki końcową datą okresu jej

zatrudnienia gwarantowanego przez Spółkę jest dzień 31 grudnia 2014 r. Powódka

nie ma więc racji twierdząc, że gwarantowany okres zatrudnienia zakończy się w jej

przypadku dopiero 31 grudnia 2018 r. (co przewidywał aneks nr 2). Sąd Apelacyjny

przyjął, że powódce należy się odprawa za 92 miesiące obowiązywania okresu

gwarantowanego (do dnia 31 grudnia 2014 r.), czyli w kwocie 1.133.532 zł. W

zakresie przewyższającym tę kwotę powództwo należało oddalić. Skoro pozwana

Spółka opóźniła się ze spełnieniem na rzecz powódki świadczenia pieniężnego,

11

powódce - zgodnie z jej żądaniem - należały się odsetki ustawowe na podstawie

art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.

Odnosząc się do zgłoszonego przez pozwaną zarzutu "niegodziwości"

żądanej odprawy, Sąd odwoławczy wziął pod uwagę postępowanie pozwanej Spółki

wobec powódki w związku z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Sąd Apelacyjny wywiódł, że wszelkie zarzuty pozwanej, które były podstawą

rozwiązania umowy o pracę, nie zostały udowodnione przed sądem, były

nieprecyzyjne i budziły wątpliwości. Spółka korzystając z uprawnienia, jakie dawał

jej art. 52 k.p., „nie dochowała należytej staranności, jakiej należałoby oczekiwać od

pracodawcy przy zastosowaniu najbardziej rygorystycznego trybu rozwiązania

umowy o pracę". Z tego względu powódce nie sposób zarzucić nadużywania

przysługującego jej prawa podmiotowego. Zgłoszone przez nią roszczenie ma też

usprawiedliwienie w sytuacji osobistej powódki, w jakiej znalazła się po dniu

rozwiązania umowy o pracę. Od maja 2007 r. do lipca 2009 r. pozostawała bowiem

bez pracy, mimo że podejmowała starania o jej podjęcie. Z tego względu żądania

pozwu nie można uznać za niegodziwe i nieważne w rozumieniu art. 58 k.c. w

związku z art. 8 k.p. i art. 13 k.p.

Od wyroku Sądu Apelacyjnego w zakresie jego punktu 1, 2 i 5 pozwana

wniosła skargę kasacyjną, w której zarzuciła naruszenie art. 378 § 1 k.p.c., art. 9 §

1 i 4 k.p., art. 261

ust. 3 ustawy o związkach zawodowych, § 6, 7, 9 i 21

Porozumienia, art. 377 i 379 k.s.h., art. 38 k.c. w związku z art. 108 k.c. oraz art. 12

ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi

podmiotami prawnymi (Dz.U. Nr 26, poz. 306 ze zm.) i art. 8 w związku z art. 13

k.p.

W uzasadnieniu skargi pozwana wywiodła w pierwszej kolejności, że Sąd

Apelacyjny w ogóle nie odniósł się do znacznej części zarzutów zgłoszonych przez

nią w odpowiedziach na pozew i apelację. Dotyczy to w szczególności zarzutu, że

przepisy Porozumienia nie obowiązują, ponieważ naruszają zasadę równego

traktowania w zatrudnieniu (art. 9 § 4 k.p.) oraz zarzutu, iż Porozumienie było

nieważne z powodu naruszenia kompetencji do jego zawarcia, naruszenia

przepisów imperatywnych oraz zasad prawa pracy i braku jego ogłoszenia w

należyty sposób. Tymczasem obowiązkiem Sądu drugiej instancji jest odniesienie

12

się nie tylko do wszystkich zarzutów podniesionych w apelacji, lecz również do

wszystkich zarzutów zgłoszonych w odpowiedzi na apelację, zwłaszcza wtedy, gdy

apelacja została uwzględniona, choćby częściowo.

Ponadto - w ocenie skarżącej - Sąd Apelacyjny nie dostrzegł, że

stwierdzenie ważności porozumienia zbiorowego wymaga zbadania, czy zostały

spełnione przesłanki wskazane w przepisach art. 9 § 1 i 4 k.p. oraz art. 261

ust. 3

ustawy o związkach zawodowych. Porozumienie zbiorowe nie może „wychodzić

poza obszar prawa pracy", w szczególności nie może narzucać organom

zarządzającym zakładem pracy nieprzewidzianych w ustawie ograniczeń w

podejmowaniu decyzji dotyczących stosunków pracy. Zdaniem pozwanej, Sąd

odwoławczy wadliwie zastosował § 6, 7 i 9 Porozumienia, bowiem nie zostały

spełnione przesłanki z art. 9 § 1 i 4 k.p. oraz art. 261

ust. 3 ustawy o związkach

zawodowych będące podstawą zawarcia tego Porozumienia. Błędne było przyjęcie

w zaskarżonym wyroku, że porozumienie zbiorowe może regulować kwestię

odpraw pieniężnych także dla członków zarządu spółki będącej stroną tego

porozumienia w sytuacji, gdy członkowie zarządu są zatrudnieni na podstawie

stosunku pracy. Porozumienie nie powinno mieć zastosowania wobec powódki,

bowiem była ona członkiem zarządu pozwanej Spółki, który podpisał to

Porozumienie. Z uwagi zaś na to, że w polskim systemie prawa pracy jedynie

status układów zbiorowych pracy został uregulowany kompleksowo, to należy

uznać, że do porozumień zbiorowych innych niż układy zbiorowe pracy, w zakresie

nieuregulowanym przepisami ustawy upoważniającej do zawarcia danego

porozumienia zbiorowego i w zakresie w jakim to nie pozostaje w sprzeczności z

celem danego typu porozumienia zbiorowego, należy odpowiednio stosować

przepisy prawa odnoszące się do układów zbiorowych pracy, a w szczególności do

zakładowych układów zbiorowych pracy. Wykładni porozumień zbiorowych należy

zatem dokonywać według zasad dotyczących wykładni układów zbiorowych pracy.

Tymczasem w 2002 r. pozwana Spółka nie planowała zwolnień załogi ani

pogarszania warunków zatrudniania pracowników. Ponadto znamienne jest, że nie

doszło do przeniesienia treści Porozumienia do układu zbiorowego pracy. W takim

razie przedmiotowe Porozumienie, jak i aneksy do niego zostały podjęte bez

spełnienia podstawowej przesłanki zawierania porozumień zbiorowych określonej w

13

art. 261

ust. 3 ustawy o związkach zawodowych. Dlatego nie wywierają one

skutków prawnych. Pozwana wskazała, że co do zasady odprawa przewidziana w

Porozumieniu ma charakter odprawy z tytułu rozwiązania stosunku pracy, a nie

odprawy jedynie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy.

Zaznaczyła, iż okres ochronny ustalony pierwotnie na 4 lata (od 2003 r. do 2006 r.)

był dwukrotnie wydłużany i ostatecznie został ustalony na 16 lat. Zarazem rosła

proporcjonalnie wysokość odpraw, jakie należały się pracownikom z tytułu

naruszenia gwarancji zatrudnienia. Zakres gwarancji zatrudnienia przyjęty w

Porozumieniu jest „niespotykany", tym bardziej że stroną tego Porozumienia była

jednoosobowa spółka Skarbu Państwa a pracodawca przystępujący do tego

Porozumienia miał nie tylko obowiązek dbać o interesy Skarbu Państwa, ale

również o możliwość sprawnego zarządzania Spółką. Nadto, istnieje możliwość

wliczenia kosztów wypłat odpraw pracowniczych w cenę energii elektrycznej, jako

że do kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw energetycznych zalicza się

świadczenia wypłacane pracownikom. Okres gwarancji zatrudnienia przyjęty w

Porozumieniu należy uznać za nadużycie uprawnień do zawierania porozumienia

zbiorowego.

Pozwana wywiodła, że § 9 ust. 7 Porozumienia wyłączał z ochrony trwałości

stosunku pracy pracowników, którzy nie korzystają z ochrony związkowej. Takie

postanowienie dyskryminuje pracowników wedle niedopuszczalnego prawem

kryterium przynależności do związku zawodowego. Jest ono nieważne z mocy art.

9 § 4 k.p. Ponadto, treść Porozumienia godzi w przyznane ustawą kompetencje

zarządu spółki akcyjnej, bowiem organizacje związkowe w oparciu o Porozumienie

uzyskały prawo współdecydowania w zakresie spraw personalnych, kosztem

uprawnienia przysługującego w tym zakresie wyłącznie zarządowi spółki, co wynika

z przepisów Kodeksu spółek handlowych. Umniejszanie kompetencji organu

zarządzającego spółką może nastąpić wyłącznie w drodze ustawy. Na podstawie

umowy lub porozumienia organ zarządzający nie może się wyzbyć obowiązków i

praw przyznanych mu ustawą, bowiem sfera zarządzania nie jest sferą praw

cywilnych organu spółki, którymi mógłby ten organ swobodnie dysponować w

drodze czynności cywilnoprawnej lub czynności prawa pracy. Pozwana podkreśliła

też, że członek zarządu spółki kapitałowej zatrudniony w niej na podstawie

14

stosunku pracy nie może być objęty postanowieniami porozumienia zbiorowego,

określającego gwarancje zatrudnienia dla pracowników tej spółki, które ów członek

podpisał, albowiem byłby to rodzaj "czynności z samym sobą". Tymczasem

powódka, zawierając w imieniu pracodawcy Porozumienie działała jako członek

zarządu Spółki (reprezentowała pracodawcę), a zarazem była pracownikiem

reprezentowanej przez siebie Spółki. Zdaniem pozwanej, podpisując Porozumienie

powódka zmierzała do ukształtowania treści stosunku pracy pracowników, a

ponieważ sama była pracownikiem, to nie mogła zarazem skutecznie

reprezentować interesów Spółki (pracodawcy) oraz swoich własnych

(pracowniczych). Z tego względu należy podzielić słuszne "ustalenie" Sądu

pierwszej instancji, że powódka w ogóle nie została objęta postanowieniami

Porozumienia. Aby była nimi objęta, to pozwana Spółka powinna być - w zakresie,

w jakim Porozumienie miałoby dotyczyć członków zarządu - reprezentowana przez

radę nadzorczą lub pełnomocnika powołanego przez zgromadzenie wspólników, a

taki stan nie wystąpił w sprawie.

Pozwana zarzuciła, że w dacie zawarcia Porozumienia spółka ZZE, w

imieniu której działała powódka, miała status jednoosobowej spółki Skarbu

Państwa, do której odnosiły się przepisy ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o

wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (tak zwana

ustawa "kominowa"). Celem tej ustawy jest zaś, aby członkowie zarządu takich

spółek mieli ograniczone prawo do odprawy w razie rozwiązania umowy o pracę

(odprawa nie mogła przekraczać trzykrotności wynagrodzenia miesięcznego).

Naruszenie tej reguły wywołuje skutek w postaci nieważności z mocy prawa

postanowienia umownego. Nawet gdyby przyjąć, że powódka podlegała

Porozumieniu od momentu jego podpisania, co by oznaczało, iż odprawa

należałaby się jej także z tytułu zgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę, to

jednak w ten sposób powódka - zawierając w imieniu pracodawcy Porozumienie -

uczestniczyłaby w ukształtowaniu treści swojego stosunku pracy w sposób

sprzeczny z ustawą "kominową", co jest niedopuszczalne.

Pozwana podkreśliła wreszcie, że zgłoszenie przez powódkę żądania

zapłaty świadczenia pieniężnego w kwocie znacząco przekraczającej 1 mln zł

("zbyt wysokiej jak na polskie warunki") stanowiło przejaw nadużycia prawa i

15

naruszenia zasad współżycia społecznego, zwłaszcza że powódka odrzuciła

propozycję ugodową pozwanej, w której oferowano jej ponowne zatrudnienie i

wypłacenie 300 tys. zł odszkodowania. Żądana pozwem kwota nie spełnia funkcji

kompensacyjnej, ale prowadzi do nadmiernego wzbogacenia się powódki,

nieporównywalnego do wymiaru poniesionej przez nią szkody. Według pozwanej,

prawdziwą intencją powódki w trakcie trwania procesu nie było odzyskanie pracy i

otrzymanie rekompensaty za brak wynagrodzenia w okresie pomiędzy

rozwiązaniem stosunku pracy a dniem wyrokowania przez Sąd pierwszej instancji,

ale chęć wzbogacenia się ponad wymiar faktycznej szkody doznanej z racji

pozostawania bez pracy. Skoro więc pracownica dobrowolnie zaniechała

możliwości powrotu do pracy, to nie może domagać się rekompensaty za

naruszenie gwarancji zatrudnienia i korzystać z przywilejów, które ta gwarancja

daje. Prowadziłoby to do uzyskania dodatkowej, nieuzasadnionej na gruncie

przepisów prawa pracy rekompensaty za tę samą szkodę. Odszkodowanie musi

być kompensatą poniesionej szkody, a nie źródłem nieuzasadnionych i

nieusprawiedliwionych korzyści. Dlatego pracownik objęty gwarancją zatrudnienia

wynikającą z umowy społecznej nie może korzystać z tej ochrony, jeżeli sam

rezygnuje z możliwości powrotu do pracy i ogranicza swoje żądania do wypłaty

odszkodowania oraz rekompensaty z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania

umowy o pracę. Wysokość dochodzonej pozwem odprawy powinna zostać uznana

za niegodziwą również z tego względu, że nie uwzględnia realiów gospodarczych

istniejących obecnie w Polsce. Kwota żądanej przez powódkę odprawy nie tylko

przekracza przewidziane w przepisach powszechnego prawa pracy świadczenia

pieniężne należne pracownikom, ale też dalece przekracza kwoty odszkodowań i

zadośćuczynień, jakie sądy w Polsce orzekają na rzecz osób poszkodowanych

działaniami organów państwa i na rzecz osób, które doznały trwałych i

nieodwracalnych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia spowodowanych błędami

lekarskimi i wypadkami przy pracy oraz osób, które utraciły jedynego żywiciela

rodziny lub utraciły osobę bliską. Stąd też żądanie powódki nie może podlegać

realizacji jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz ze społeczno-

gospodarczym przeznaczeniem uprawnień do tego rodzaju świadczeń.

16

Pozwana wniosła o uchylenie punktu 1, 2 i 5 zaskarżonego wyroku Sądu

Apelacyjnego oraz o przekazanie w tym zakresie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów

postępowania kasacyjnego, ewentualnie o uchylenie wyroku Sądu drugiej w

zaskarżonej części i oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie od powódki na

rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego i kasacyjnego.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną powódka wniosła w pierwszej kolejności

o wydanie postanowienia odmawiającego przyjęcia skargi kasacyjnej do

rozpoznania jako niezawierającej okoliczności uzasadniających jej rozpoznanie,

ewentualnie o oddalenie skargi z uwagi na brak podstaw do jej uwzględnienia.

Ponadto wniosła o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy wziął pod uwagę, co następuje:

Ocenę trafności zarzutów kasacyjnych należy rozpocząć od zgłoszonego w

pierwszej kolejności przez pozwaną zarzutu naruszenia art. 378 § 1 k.p.c., zgodnie

z którym sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, biorąc w

granicach zaskarżenia z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Ma rację

skarżąca, że obowiązkiem sądu drugiej instancji jest rozważenie nie tylko

wszystkich zarzutów podniesionych w apelacji, ale również przeprowadzenie oceny

wszystkich twierdzeń przedstawionych przez drugą stronę w toku procesu, a w

szczególności w odpowiedzi na apelację. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy

dochodzi do zmiany orzeczenia sądu pierwszej instancji oddalającego powództwo

wskutek uwzględnienia - choćby częściowo - apelacji. Oddalenie powództwa może

bowiem nastąpić wskutek uznania istnienia jednej przesłanki negatywnej

roszczenia (np. przedwczesności powództwa lub przedawnienia roszczenia) albo

braku jednej przesłanki pozytywnej roszczenia i do takiej jednej przesłanki mogą

być wówczas ograniczone ustalenia i rozważania prawne sądu pierwszej instancji.

Tak było w rozpoznawanej sprawie. Sąd pierwszej instancji oddalił bowiem

powództwo po stwierdzeniu (ocenie prawnej, bo w istocie nie było to ustalenie

faktyczne), że powódka nie była objęta Porozumieniem, gdyż w dniu jego zawarcia

(18 grudnia 2002 r.) nie była pracownikiem, a Porozumienie nie obejmowało

członków zarządu łączonych Spółek (powódka była wówczas prezesem zarządu

ZZE). Wobec tego Sąd pierwszej instancji pominął część ustaleń faktycznych i

17

rozważań prawnych, niezbędnych w przypadku uwzględnienia powództwa (co do

innych przesłanek roszczenia). Sąd drugiej instancji - po uzupełnieniu ustaleń

faktycznych - zmienił ocenę Sądu pierwszej instancji i przyjął, że powódka była

objęta Porozumieniem, gdyż w dniu jego zawarcia pozostawała w stosunku pracy.

W takiej sytuacji Sąd drugiej instancji nie mógł ograniczyć się do rozważenia

zarzutów apelacji, ale jego obowiązkiem było poczynienie ustaleń faktycznych i

rozważań prawnych co do wszystkich materialnoprawnych przesłanek roszczenia

oraz powinno to zostać przedstawione w uzasadnieniu wyroku uwzględniającego

(częściowo) powództwo.

Powinność ta wynikała przede wszystkim z istoty apelacji pełnej, na temat

charakteru której Sąd Najwyższy wypowiedział się szeroko w uzasadnieniu uchwały

składu siedmiu sędziów (mającej moc zasady prawnej) z dnia 31 stycznia 2008 r.,

III CZP 49/07 (OSNC 2008 nr 6, poz. 55; Monitor Prawniczy 2008 nr 22, s. 37, z

uwagami M. Kowalczuk; Palestra 2009 nr 1, s. 270, z glosą G. Rząsy i A.

Urbańskiego; por. też wyroki z dnia 17 lipca 2009 r., IV CSK 110/09, LEX nr 518138

i z dnia 21 sierpnia 2003 r., III CKN 392/01, OSNC 2004 nr 10, poz. 161 oraz

postanowienie z dnia 4 października 2002 r., III CZP 62/02, OSNC 2004 nr 1, poz.

7; PiP 2004 nr 4, s. 116, z glosą K. Knoppka). Powiększony skład Sądu

Najwyższego wskazał w szczególności, że system apelacji pełnej polega na tym, że

sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę ponownie. Oznacza to, że przedstawione

pod osąd roszczenie procesowe jest rozpoznawane po raz kolejny, a prowadzona

przez sąd odwoławczy rozprawa stanowi kontynuację rozprawy rozpoczętej przed

sądem pierwszej instancji. Podstawowym celem postępowania apelacyjnego jest

naprawienie wszystkich błędów natury prawnej, jak i faktycznej, popełnionych

zarówno przez sąd pierwszej instancji, jak i przez strony procesowe. Apelacja

pełna, oderwana od podstaw, a więc od reglamentowanej przez prawodawcę listy

możliwych zarzutów, nie krępuje zatem sądu drugiej instancji, dzięki czemu

zachowuje on w zasadzie nieograniczone kompetencje rozpoznawcze. Skoro

apelacja pełna polega na tym, że sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę ponownie,

czyli jeszcze raz bada sprawę rozstrzygniętą przez Sąd pierwszej instancji, to tym

samym postępowanie apelacyjne - choć odwoławcze - ma charakter rozpoznawczy

(merytoryczny), a z punktu widzenia metodologicznego stanowi dalszy ciąg

18

postępowania przeprowadzonego w pierwszej instancji. Doprowadziło to Sąd

Najwyższy do podstawowej konkluzji, że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę

na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi

naruszenia prawa materialnego. Inaczej rzecz ujmując w odniesieniu do sytuacji

procesowej rozpoznawanej sprawy, Sąd drugiej instancji, zmieniając wyrok

oddalający powództwo i uwzględniając je, miał obowiązek poczynić wszystkie

ustalenia faktyczne (przejmując je od Sądu pierwszej instancji lub odpowiednio

uzupełniając) oraz przedstawić niezbędne rozważania prawne co do wszystkich

przesłanek materialnoprawnych roszczenia. Dość oczywiste jest, że w takiej

sytuacji musiał rozważyć wszystkie istotne zarzuty przedstawione w toku całego

postępowania przez stronę przeciwną (np. w odpowiedzi na apelację).

Nadto, instytucja apelacji pełnej ma odzwierciedlenie również w treści art.

382 k.p.c., zgodnie z którym Sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału

zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym. Nakaz orzekania w postępowaniu apelacyjnym na podstawie całego

materiału zebranego w postępowaniu toczącym się w obu instancjach nie jest

ograniczony jedynie do obowiązku rozważenia całego materiału dowodowego

sprawy. Pojęcie "materiału", użyte w art. 382 k.p.c. należy rozumieć szerzej jako

"materiał procesowy", a więc - poza przeprowadzonymi dowodami (materiałem

dowodowym) - także pozostały materiał procesowy, na który składają się

twierdzenia i oświadczenia stron, zarzuty przez nie podnoszone i składane wnioski.

Przez pominięcie zebranego materiału należy zaś rozumieć niezajęcie co do niego

stanowiska przez sąd (pominięcie przy dokonywaniu ustaleń oraz nieuwzględnienie

w ramach dokonywanych rozważań). Nie jest jednak pominięciem zebranego

materiału niepodzielenie przez sąd twierdzeń strony lub nieuwzględnienie

zgłoszonych przez nią wniosków, jeżeli sąd - obojętnie z jakich powodów i czy

pogląd ten jest merytorycznie trafny - uzasadnił swoje stanowisko w tym względzie

(por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2000 r., IV CKN 1137/00, LEX nr

530702 oraz z dnia 21 lutego 2007 r., I CSK 446/06, LEX nr 253393).

Skoro sąd drugiej instancji rozpoznaje w postępowaniu apelacyjnym

"sprawę", a nie "apelację" (ta cecha odróżnia postępowanie apelacyjne od

postępowania kasacyjnego), to jego obowiązkiem jest po pierwsze: rozpoznanie

19

sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), po drugie wydanie orzeczenia na

podstawie materiału procesowego zgromadzonego w całym dotychczasowym

postępowaniu (art. 382 k.p.c.) i po trzecie danie temu wyrazu w treści uzasadnienia

wyroku (art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.). Dopiero łączne spełnienie tych

warunków pozwala na stwierdzenie, że postępowanie apelacyjne w sprawie toczyło

się prawidłowo. Podkreślenia wymaga w szczególności, iż w obowiązującym

modelu apelacji jej zarzuty dotyczące prawa materialnego nie wyznaczają granic

tego środka odwoławczego. Sąd drugiej instancji jako sąd merytoryczny, nie może

ograniczyć się do rozważenia tylko zarzutów apelacji, lecz jest obowiązany

rozważyć w granicach zaskarżenia apelacyjnego cały materiał procesowy - w tym

wszystkie zarzuty i wnioski podniesione w apelacji oraz zgłoszone w pismach

procesowych składanych w toku postępowania apelacyjnego - samodzielnie ocenić

dowody przeprowadzone w sprawie, ustalić podstawę faktyczną rozstrzygnięcia i

wyjaśnić jego podstawę prawną (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca

2000 r., IV CKN 63/00, LEX nr 533124; z dnia 20 lutego 2004 r., I CK 213/03, LEX

nr 520016 i z dnia 9 kwietnia 2008 r., II PK 280/07, LEX nr 469169 oraz

postanowienie z dnia 18 marca 2010 r., II PZP 2/10, LEX nr 575095). W

przeciwnym wypadku Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym nie

kontrolowałby rozstrzygnięcia sądu drugiej instancji, lecz zastępowałby go i po raz

pierwszy w toku postępowania przedstawiał wykładnię, która nie podlegałaby już

żadnej weryfikacji. Merytoryczna ocena zarzutów i twierdzeń uprzednio

podnoszonych przez obie strony sporu zaniechana przez sąd drugiej instancji i

dokonywana po raz pierwszy w postępowaniu kasacyjnym byłaby zaprzeczeniem

istoty tego postępowania, polegającej na kontroli rozstrzygnięcia sądu drugiej

instancji z punktu widzenia zgodności z prawem, a nie na rozpoznaniu zarzutów i

twierdzeń apelacyjnych (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 21 października

2003 r., I PK 414/02, OSNP 2004 nr 20, poz. 344 oraz z dnia 2 października 2009

r., II PK 97/09, LEX nr 559941).

Mając na uwadze powyższe rozważania, należy zatem stwierdzić, iż w

pewnym zakresie przytoczone przez skarżącą argumenty na poparcie powołanego

zarzutu obrazy art. 378 § 1 k.p.c. są słuszne. Świadczy o tym choćby to, że Sąd

Apelacyjny w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w ogóle nie odniósł się do części

20

twierdzeń (argumentów, zarzutów) przedstawionych w odpowiedziach na pozew i

apelację, a do części odniósł się bardzo powierzchownie. Dotyczy to w

szczególności zarzutu naruszenia w postanowieniach Porozumienia zasady

równego traktowania pracowników w zatrudnieniu oraz zarzutu naruszenia

przepisów prawa dających podstawę zawarcia Porozumienia. Jednakże dla

skuteczności podniesionego w skardze kasacyjnej zarzutu obrazy prawa

procesowego nie wystarczy wykazanie samego naruszenia przepisów

procesowych, ale naruszenie to - jak stanowi art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. - powinno

jeszcze mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Dlatego w skardze kasacyjnej należy

wykazać, że zarzucane Sądowi drugiej instancji naruszenie przepisów prawa

procesowego rzeczywiście mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to zależy

od oceny podniesionych w skardze zarzutów naruszenia prawa materialnego.

Skuteczność zarzutów naruszenia prawa materialnego w postępowaniu

kasacyjnym - poza zasadnością argumentacji prawniczej - zależy od dwóch

podstawowych warunków. Po pierwsze, musi zostać wskazany konkretny przepis

prawa materialnego, który był podstawą rozstrzygnięcia i został naruszony przez

błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.). Sąd

Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym (odmiennie niż sąd drugiej instancji w

postępowaniu apelacyjnym) nie rozważa bowiem wszystkich przesłanek

materialnoprawnych powództwa, lecz ogranicza się do kontroli wykładni lub

zastosowania przez sąd drugiej instancji przepisów, których naruszenie zostało

wskazane jako podstawa skargi kasacyjnej (jest związany granicami podstaw

kasacyjnych - art. 39813

§ 1 k.p.c.). Po drugie, tak skonkretyzowany zarzut musi

odnosić się do ustaleń faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonego

orzeczenia, którymi Sąd Najwyższy jest związany (art. 39813

§ 2 oraz art. 3983

§ 3

k.p.c.). Inaczej mówiąc, nawet uzasadniony merytorycznie (in abstracto) wywód

prawny co do wykładni (zastosowania) konkretnego przepisu prawa materialnego,

nie będzie usprawiedliwioną podstawą skargi kasacyjnej, gdy nie odnosi się do

stanu faktycznego (ustaleń) będącego podstawą zaskarżonego wyroku.

Na tym tle trzeba podnieść kilka uwag wstępnych. W skardze kasacyjnej

strona pozwana wskazała konkretne przepisy prawa materialnego oraz

syntetycznie przedstawiła sposób ich naruszenia. Następnie w uzasadnieniu skargi

21

został przedstawiony obszerny wywód prawny (z powołaniem jeszcze innych

przepisów), ale występują trudności w identyfikacji, która część tych wywodów

(uzasadnienia) odnosi się do konkretnych podstaw. Przykładowo pozwana

przedstawia szeroki wywód dotyczący warunków, jakim powinna odpowiadać

procedura zawarcia i sposób publikacji porozumienia zbiorowego, ale trudno go

odnieść do konkretnej podstawy skargi. W każdym razie w tym zakresie

argumentacja nie dotyczy ustalonego stanu faktycznego stanowiącego podstawę

zaskarżonego wyroku. W aspekcie tego stanu faktycznego należy również na

wstępie zauważyć, że znaczna część argumentacji przedstawionej w skardze

podkreśla, że powódka podpisała Porozumienie, ustalając dla siebie korzystne

warunki zatrudnienia („sama z sobą", „na swoją rzecz"). Poza rozważaniami

prawnymi (które będą przedstawione niżej) w tym zakresie należy zauważyć, że

powódka jako prezes zarządu ZZE i z jego upoważnienia podpisała Porozumienie

w dniu 18 grudnia 2002 r. Jednakże Porozumienie w tym brzmieniu w istocie nie

jest przedmiotem sporu. Ustalało ono czteroletni (chyba niekontrowersyjny) okres

gwarancji zatrudnienia do dnia 31 grudnia 2006 r., który zresztą wobec powódki

został zachowany. Spór w istocie dotyczy Porozumienia w brzmieniu nadanym mu

w aneksie nr 1 zawartym w dniu 25 lutego 2005 r., na mocy którego przedłużono

okres gwarancyjny do dnia 31 grudnia 2014 r. (łącznie 12 lat; Porozumienia w

brzmieniu nadanym aneksem nr 2 Sąd drugiej instancji nie stosował). W stanie

faktycznym stanowiącym podstawę zaskarżonego wyroku brak jest jednoznacznych

ustaleń, czy powódka (osobiście) uczestniczyła w zawarciu tego aneksu nr 1, a

jeżeli tak, to w jaki sposób. Wreszcie należy wyraźnie podkreślić, że strona

pozwana w skardze kasacyjnej nie powołała zarzutu naruszenia art. 24126

§ 2 k.p.,

wobec czego wykładnia i zastosowanie tego przepisu przez Sąd drugiej instancji

nie podlega rozważeniu.

Strona pozwana wywiodła, że „do porozumień zbiorowych innych niż układy

zbiorowe pracy, w zakresie nieuregulowanym przepisami ustawy upoważniającej do

zawarcia danego porozumienia zbiorowego i w zakresie w jakim to nie pozostaje w

sprzeczności z celem danego typu porozumienia zbiorowego, należy odpowiednio

stosować przepisy prawa odnoszące się do układów zbiorowych pracy, a w

szczególności do zakładowych układów zbiorowych pracy; wykładni porozumień

22

zbiorowych należy zatem dokonywać według zasad dotyczących wykładni układów

zbiorowych pracy". Z poglądem tym należy się zgodzić i jest on prezentowany w

orzecznictwie Sądu Najwyższy]ego (por. uzasadnienie wyroku z dnia 19 marca

2008 r., I PK 235/07, OSNP 2009 nr 15-16, poz. 190; PiZS 2010 nr 1, s. 36, z glosą

L. Florka; uzasadnienie wyroku z dnia 25 listopada 2004 r., III PK 57/04, OSNP

2005 nr 13, poz. 188 oraz uzasadnienie wyroku z dnia 28 kwietnia 2005 r., I PK

214/04, OSNP 2006 nr 1-2, poz. 8; choć odmiennie uzasadnienie zagadnienia

prawnego przedstawione w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia

23 maja 2006 r., III PZP 2/06, OSNP 2007 nr 3-4, poz. 38). Stosowanie w sprawach

nieuregulowanych do porozumień zbiorowych przepisów dotyczących układów

zbiorowych pracy następuje jednak na zasadach analogii (przedstawionych trafnie

przez pozwaną), a więc odpowiednio. Co do wykładni porozumień zbiorowych

oznacza to, że znaczenie wykładni subiektywnej porozumień zbiorowych

zaliczanych do prawa pracy w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., innych niż układy

zbiorowe, jest większe niż w przypadku układów zbiorowych, co wynika z

mniejszego sformalizowania procesu ich tworzenia i braku sprawowanej przez

organy publiczne kontroli rejestracyjnej, w rezultacie czego akty te są bliższe

"zwykłej" umowie niż układy zbiorowe (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca

2008 r., I PK 232/07, LEX nr 465985). Trafny pogląd skarżącej nie prowadzi jednak

do uznania zasadności żadnej z podstaw kasacyjnych. W sprawie nie występuje

bowiem problem wykładni Porozumienia, a pozwana nie wskazuje jako podstawy

skargi naruszenia konkretnego przepisu dotyczącego układów zbiorowych pracy,

który - na powyższych zasadach - miałby zastosowanie do innych porozumień

zbiorowych, a z którym byłoby sprzeczne Porozumienie (jego treść lub sposób

zawarciu, czy publikacji). Jak wyżej wskazano tryb zawarcia i ogłoszenia

Porozumienia nie jest objęty ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę

zaskarżonego wyroku. Wobec powołanych zasad rządzących postępowaniem

kasacyjnym, nie podlega więc rozważeniu, czy Porozumienie zostało zawarte (co

do treści lub procedury) z naruszeniem, mających zastosowanie przepisów o

układach zbiorowych pracy. W szczególności dotyczy to oceny, w jaki sposób

porozumienie zbiorowe powinno być ogłoszone, a więc na czym polega w tym

zakresie odpowiednie stosowanie przepisów o układach zbiorowych.

23

Pozwana wywiodła w uzasadnieniu skargi, że Sąd Apelacyjny w ogóle nie

odniósł się do zarzutów zgłoszonych przez nią w odpowiedziach na pozew i

apelację, co dotyczy w szczególności zarzutu, że przepisy Porozumienia nie

obowiązują, ponieważ naruszają zasadę równego traktowania w zatrudnieniu (art. 9

§ 4 k.p. - o czym niżej) oraz zarzutu, iż Porozumienie było nieważne z powodu

naruszenia kompetencji do jego zawarcia, naruszenia przepisów imperatywnych

oraz zasad prawa pracy i braku jego ogłoszenia w należyty sposób (co zostało

omówione). Rzeczywiście Sąd Apelacyjny (poza wykładnią art. 24126

§ 2 k.p.)

bardzo powierzchownie rozważył ważność (skuteczność) Porozumienia (ściślej

jego postanowień dotyczących gwarancji zatrudnienia i odpraw z tytułu ich

niezachowania w brzmieniu nadanym aneksem nr 1). Stanowi to naruszenie art.

378 § 1 k.p.c., gdyż obowiązywanie porozumień zbiorowych (ich ważność,

skuteczność) w całości lub w poszczególnych regulacjach (w tym przypadku tak,

jak układów zbiorowych pracy) nie wynika wyłącznie z uwzględnienia zasady

korzystności (art. 9 § 2 k.p.; nie rozwijając szerzej, na czym ona polega; por. w

szczególności wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2003 r., I PK

313/02, OSNP 2004 nr 19, poz. 333). Sąd Najwyższy podtrzymuje pogląd

przedstawiony w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 11 lutego

2004 r., III PZP 12/03 (OSNP 2004 nr 11, poz. 187; OSP 2005 nr 5, poz. 66, z glosą

B. Cudowskiego), że sąd pracy, rozpatrując sprawę o roszczenie pracownika ze

stosunku pracy, kontroluje zgodność postanowień układów zbiorowych (tak samo

porozumień zbiorowych) z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Inaczej

rzecz ujmując, sąd pracy ma obowiązek stosowania układu zbiorowego pracy w

jego części normatywnej, pod warunkiem, że jego postanowienia nie naruszają

zasady równego traktowania w zatrudnieniu, nie są mniej korzystne niż przepisy

powszechnie obowiązujące, nie są z nimi sprzeczne w niedozwolonym zakresie

oraz nie są mniej korzystne niż regulacje zawarte w źródłach prawa pracy niższego

rzędu (argument z art. 9 § 3 k.p.) i w umowie o pracę - art. 18 k.p. Jeżeli warunki te

nie są spełnione, w szczególności, gdy postanowienie układu zbiorowego pracy jest

w niedozwolonym zakresie sprzeczne z przepisem powszechnie obowiązującym,

sąd pracy nie stosuje takiego przepisu układu. Dotyczy to również sprzeczności

postanowienia układu zbiorowego pracy z Konstytucją, a w szczególności z jej art.

24

59 ust. 2. Tę „niedozwoloną" sprzeczność postanowienia układu z przepisem

powszechnie obowiązującym należy oceniać z zastosowaniem zasady, że

zgodność układu zbiorowego pracy z bezwzględnie (ściśle) obowiązującymi

przepisami prawa nie ma charakteru bezwarunkowego i podlega ocenie z punktu

widzenia konstytucyjnego prawa (wolności) do rokowań zbiorowych oraz

konstytucyjnej zasady proporcjonalności (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu

uchwały z dnia 4 stycznia 2008 r., I PZP 9/07, OSNP 2008 nr 13-14, poz. 185; OSP

2008 nr 12, poz. 131, z glosą J. Wratnego, w której uznał nieważność

postanowienia układu zbiorowego pracy - w pewnej sytuacji - w którym

uregulowano dalsze stosowanie układu po jego rozwiązaniu wskutek

wypowiedzenia jako zawartego z naruszeniem swobody pracodawcy w

podejmowaniu decyzji w sprawie związania się wynegocjowanym układem

zbiorowym, a tym samym sprzecznie z art. 59 ust. 2 Konstytucji RP).

Jednakże, z uwagi na omówione zasady rozpoznania skargi kasacyjnej, aby

naruszenie art. 378 § 1 k.p.c. (ewentualnie innych przepisów) stanowiło

usprawiedliwioną podstawę skargi pozwanej, konieczne jest stwierdzenie, że

zasadnie podniesiono w niej (wskazano jako podstawy) naruszenie przepisów, z

którymi (w wyżej omówionym znaczeniu) sprzeczne jest Porozumienie. Inaczej

rzecz ujmując, Sąd Najwyższy nie rozważa możliwości uznania sprzeczności

Porozumienia z innymi przepisami, których naruszenie nie zostało wskazane jako

podstawa skargi kasacyjnej.

Jeśli chodzi o podniesiony w skardze zarzut naruszenia art. 261

ust. 3

ustawy o związkach zawodowych, to nie jest on zasadny. Przepis ten stanowi, że

jeżeli dotychczasowy lub nowy pracodawca zamierza podjąć działania dotyczące

warunków zatrudnienia pracowników, to jest obowiązany do podjęcia negocjacji z

zakładowymi organizacjami związkowymi w celu zawarcia porozumienia w tym

zakresie, w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia przekazania informacji o tych

działaniach. Wskazując, że Spółki podlegające procesowi konsolidacji sektora

energetycznego nie miały zamiaru podejmowania działań dotyczących warunków

zatrudnienia pracowników, wobec czego zawarcie spornego Porozumienia (oraz

aneksów do niego) nie spełniało przesłanki określonej w art. 261

ust. 3 ustawy o

związkach zawodowych, pozwana pomija podstawowe ustalenie, iż Porozumienie

25

zostało zawarte (uzgodnione) i funkcjonowało w praktyce. Z tego punktu widzenia

nie ma zatem znaczenia, czy istniały uzasadnione gospodarczo podstawy do tego,

by partnerzy społeczni zawarli Porozumienie i to w takim kształcie, jaki został przez

nich przyjęty. Skoro Porozumienie zostało zawarte przez uprawnione do tego

podmioty zbiorowego prawa pracy i jego postanowienia były faktycznie

realizowane, to niewątpliwie taka była ich wola. Z samego faktu zawarcia

Porozumienia wynika więc, że (w rozumieniu art. 261

ust. 3 ustawy o związkach

zawodowych) pracodawcy „zamierzali podjąć działania dotyczące warunków

zatrudnienia pracowników". Chybione są przy tym zarzuty, że nie doszło do

przeprowadzenia rokowań poprzedzających zawarcie Porozumienia. Treść art. 261

ustawy o związkach zawodowych nie wprowadza żadnych regulacji co do

przebiegu rokowań, a to oznacza, że podmioty zbiorowe same określają ich zasady

zgodnie z dyrektywą nieformalizmu (por. K.W. Baran: Komentarz do ustawy z dnia

23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, Warszawa 2007). Kwestia sposobu

prowadzenia rokowań nie ma zresztą większego znaczenia wobec tego, że doszło

do podpisania Porozumienia określonej treści. Porozumienie ma więc oparcie

ustawowe w art. 261

ust. 3 ustawy o związkach zawodowych, jest więc źródłem

prawa pracy (art. 9 § 1 k.p.; por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów z

dnia 23 maja 2006 r., III PZP 2/06, OSNP 2007 nr 3-4, poz. 38) i z tego punktu

widzenia nie ma znaczenia, że jego treść nie została przeniesiona do układu

zbiorowego pracy.

W aspekcie żądania pozwu pozwana nietrafnie powołuje się na to, że

Porozumienie zawiera postanowienia naruszające zasadę równego traktowania w

zatrudnieniu (art. 9 § 4 k.p.). Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie (por. wyroki z

dnia 12 września 2006 r., I PK 87/06, OSNP 2007 nr 17-18, poz. 246 i I PK 89/06,

Monitor Prawa Pracy 2007 nr 2, s. 88 oraz z dnia 18 września 2008 r., II PK 27/08,

OSNP 2010 nr 3-4, poz. 41) przyjmuje, że stosowanie zasady równego traktowania

w zatrudnieniu sprowadza się do tego, iż na podstawie art. 9 § 4 k.p. pracownik

traktowany gorzej może domagać się uprawnień przyznanych w układzie

zbiorowym pracy (innym akcie prawa pracy) pracownikom traktowanym lepiej.

Natomiast stosowanie tego przepisu nie oznacza, aby uprawnień zostali

pozbawieni pracownicy traktowani w sposób korzystniejszy. A zatem stosowanie

26

sankcji określonej w art. 9 § 4 k.p. względem tych postanowień Porozumienia, które

by dyskryminowały pracowników pozwanej Spółki w zależności od ich

przynależności związkowej, nie oznaczałoby, że nie obowiązuje całe Porozumienie

lub jego część. Stwierdzenie naruszenia zasady równego traktowania w

zatrudnieniu (art. 9 § 4 k.p.) prowadziłoby do uznania, że pracownikom pozwanej

Spółki, którzy nie zostali objęci ochroną związkową przysługują świadczenia na

takich samych zasadach, jak pracownikom, których z racji objęcia ich ochroną

związkową dotyczyła gwarancja trwałości stosunku pracy. Innymi słowy,

zastosowanie art. 9 § 4 k.p. oznaczałoby możliwość domagania się przez

pracowników nieobjętych ochroną związkową (i przez to wyłączonych z

Porozumienia) gwarancjami trwałości zatrudnienia przewidzianymi w

postanowieniach Porozumienia, a nie odwrotnie, nieważność postanowień

Porozumienia dotyczących pracowników traktowanych korzystniej.

Nieuprawniony jest zarzut naruszenia art. 377 i 379 k.s.h., gdyż

uwzględnienie ich treści nie może prowadzić do uznania nieważności porozumienia

zbiorowego z art. 9 k.p. Zgodnie z art. 377 k.s.h., członek zarządu spółki akcyjnej -

w razie sprzeczności interesów spółki z interesami członka zarządu, jego

współmałżonka, krewnych i powinowatych do drugiego stopnia oraz osób, z którymi

jest powiązany osobiście - powinien wstrzymać się od udziału w rozstrzyganiu

takich spraw i może żądać zaznaczenia tego w protokole. Regulacja ta dotyczy

wewnętrznych stosunków organizacyjnych istniejących w spółce akcyjnej i

obejmuje sferę, w której zarząd spółki - jako jej główny organ decyzyjny (art. 368 §

1 k.s.h.) - prowadzi interesy gospodarcze kierowanej przez siebie spółki. Powołana

regulacja nakazuje więc członkowi zarządu powstrzymanie się z podejmowaniem

takich decyzji gospodarczych, których podjęcie - ze względu na ich bliskie

powiązanie z interesami członka zarządu lub jego bliskimi - mogłoby się odbyć ze

szkodą dla interesów gospodarczych kierowanej przez zarząd spółki. Sankcją za

złamanie tego zakazu nie jest jednak nieważność porozumienia zbiorowego, przy

podpisaniu którego uczestniczył członek zarządu spółki, o którym mowa w art. 377

k.s.h., objęty postanowieniami tego porozumienia (korzystnymi dla niego, a

szkodliwymi dla interesów spółki), lecz możliwość pociągnięcia takiego członka do

odpowiedzialności odszkodowawczej przewidzianej w art. 483 § 1 k.s.h. (zgodnie z

27

którym członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem

lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółki, chyba

że nie ponosi winy). Z kolei w myśl art. 379 § 1 k.s.h., w umowie między spółką, a

członkiem zarządu, jak również w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza

albo pełnomocnik powołany uchwałą walnego zgromadzenia. Przepis ten ma więc

zastosowanie jedynie do czynności prawnych podejmowanych w ramach

indywidualnego prawa pracy, których stronami są członek zarządu oraz spółka (w

szczególności odnosi się to do umowy o pracę zawieranej pomiędzy członkiem

zarządu a spółką). W rozpoznawanej sprawie istota sporu nie dotyczy „umowy" w

rozumieniu tego przepisu, lecz porozumienia zbiorowego zawartego między Spółką

(pracodawcą) i związkami zawodowymi, czyli aktu będącego źródłem prawa pracy.

To samo dotyczy zarzutu naruszenia art. 38 w związku z art. 108 k.c.. który to

przepis również odnosi się do czynności prawnej.

Pozbawione racji są zarzuty naruszenia przepisów ustawy „kominowej" z

powodu pominięcia przewidzianych w jej art. 12 i 13 maksymalnych pułapów

świadczeń, które pracownik może uzyskać od pracodawcy objętego zakresem

podmiotowym ustawy. Na podstawie art. 12 tej ustawy, pracownikowi w razie

rozwiązania stosunku pracy może być przyznana odprawa w wysokości nie wyższej

niż trzykrotność wynagrodzenia miesięcznego. Postanowienia umów o pracę oraz

innych aktów stanowiących podstawę nawiązania stosunku pracy albo umów

cywilnoprawnych ustalające wynagrodzenie miesięczne, nagrodę roczną, odprawę

oraz wartość świadczeń dodatkowych, w wysokości wyższej niż maksymalna

dopuszczona ustawą, są nieważne z mocy prawa w odniesieniu do tej części, która

przewyższa kwotę maksymalną określoną w ustawie (art. 13). Wskazane

ograniczenia nie mają jednak zastosowania w sprawie, bowiem podstawą

zgłoszonego przez powódkę roszczenia nie jest postanowienie umowy o pracę,

jaka łączyła ją z pozwaną Spółką, lecz odpowiednie postanowienia Porozumienia.

Sankcja przewidziana w art. 13 ustawy „kominowej" nie obejmuje zaś postanowień

zawartych w porozumieniach zbiorowych (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25

listopada 2005 r., I PK 86/05, OSNP 2006 nr 19-20, poz. 295; z dnia 11 lipca 2006

r., I PK 290/05, OSNP 2007 nr 13-14, poz. 192; LEX/el. 2007, z glosą A. Rzeteckiej-

Gil; z dnia 2 grudnia 2008 r., III PK 35/08, OSNP 2010 nr 11-12, poz. 130; LEX/el.

28

2009, z glosą A. Rzeteckiej-Gil oraz z dnia 2 października 2009 r., II PK 109/09,

LEX nr 558294).

Wbrew twierdzeniu pozwanej, Porozumienie nie „wychodzi poza obszar

prawa pracy", bowiem dotyczy gwarancji chroniących pracowników przed

zwolnieniami z pracy. W szczególności dopuszczalne było ustanowienie w

Porozumieniu szczególnej ochrony trwałości stosunków pracy (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 7 grudnia 1999 r., I PKN 438/99, OSNAPiUS 2000 nr 12, poz.

475; OSP 2000 nr 11, poz. 174, z glosą L. Florka oraz uzasadnienie wyroku z dnia

22 stycznia 2004 r., I PK 203/03, OSNP 2004 nr 22, poz. 386). Co do zasady nie

można się też zgodzić z poglądem, że Porozumienie „narzuca organom

zarządzającym zakładem pracy nieprzewidziane w ustawie ograniczenia w

podejmowaniu decyzji dotyczących stosunków pracy" i jest przejawem nadużycia

prawa do zawierania umów zbiorowych. W okolicznościach sprawy, partnerzy

społeczni dobrowolnie przystąpili do Porozumienia a pozwana Spółka występująca

w charakterze pracodawcy dobrowolnie zobowiązała się, że każdy zatrudniony

przez nią pracownik objęty zakresem tego Porozumienia, w razie niedochowania

przez Spółkę gwarantowanego okresu zatrudnienia, może wystąpić z roszczeniem

o zapłatę odprawy pieniężnej. Skoro więc pozwana w Porozumieniu dobrowolnie

zgodziła się na przyjęcie w nim postanowień niekorzystnych z punktu widzenia jej

interesów ekonomicznych (jak obecnie twierdzi), między innymi godząc się na

stosowanie kilkunastoletnich okresów gwarancyjnych, to nie może teraz z tej

przyczyny skutecznie podważać legalności i skuteczności przyjętych tam

postanowień. Będąc podmiotem związanym wynegocjowanymi przez siebie

postanowieniami Porozumienia, Spółka nie może co do zasady uchylać się od ich

przestrzegania (pacta sunt servanda; volenti non fit iniuria), skoro zmieniają one na

korzyść pracowników powszechne regulacje chroniące ich przez rozwiązaniem

stosunku pracy (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia

2008 r., I PZP 9/07, OSNP 2008 nr 13-14, poz. 185; OSP 2008 nr 12, poz. 131 z

glosą J. Wratnego). Jeśli odprawy przewidziane Porozumieniem stanowią

nadmierne obciążenie finansowe Spółki, to ponosi ona tego konsekwencje. Jest to

między innymi następstwo uwzględnienia tego, że Spółka ma przewidziane w

prawie spółek odpowiednie mechanizmy przeciwdziałania niegospodarnym

29

zachowaniom zarządu. To ona (walne zgromadzenie akcjonariuszy) powołuje

zarząd i ponosi ryzyko doboru w jego skład odpowiednich osób. W każdej chwili

może ich odwołać (art. 368 § 4 i art. 370 § 1 k.s.h.), jak również może dochodzić od

nich roszczeń odszkodowawczych (art. 483 k.s.h.), przy czym legitymację do

wytoczenia takiego powództwa ma nie tylko odpowiedni organ spółki, ale -

subsydiarnie - także każdy akcjonariusz (art. 486 k.s.h.). Skoro pozwana Spółka w

okresie, w którym doszło do zawarcia przedmiotowego Porozumienia, jak i w

okresie późniejszym nie korzystała z tych uprawnień (w szczególności nie wystąpiła

przeciwko członkom zarządu z roszczeniami odszkodowawczymi), to nie może (co

do zasady) w sporze z pracownikiem o roszczenie ze stosunku pracy powoływać

się na niezgodność Porozumienia z jej interesem (por. wyroki Sadu Najwyższego z

dnia 11 maja 2005 r., III PK 27/05, OSNP 2006 nr 9-10, poz. 141 oraz z dnia 7

kwietnia 2009 r., I PK 215/08, Monitor Prawa Pracy 2009 nr 9, s. 487).

Nieodniesienie się przez Sąd drugiej instancji do omówionych zarzutów nie

miało więc istotnego wpływu na wynik sprawy (art. 3982

§ 1 pkt 2 k.p.c.), gdyż -

kontekście podstaw skargi - brak przesłanek uznania Porozumienia za nieważne

(nieobowiązujące).

Co do sugerowanego przez pozwaną w skardze nadużycia przez stronę

związkową prawa do zawierania umów zbiorowych, to trzeba stwierdzić w pierwszej

kolejności, że w stanie faktycznym sprawy nie ustalono jakichkolwiek okoliczności

faktycznych, w świetle których można by przyjąć, aby Porozumienie nie zostało

zawarte przez Spółkę dobrowolnie. Nadto, konstrukcji nadużycia prawa

podmiotowego - w szczególności z powołaniem się na sprzeczność z zasadami

współżycia społecznego (art. 8 k.p. oraz art. 58 § 2 k.c. w związku z art. 300 k.p.) -

nie można stosować do porozumienia zbiorowego w rozumieniu art. 9 k.p.

Porozumienie zbiorowe jest bowiem źródłem prawa pracy, nie zaś czynnością

prawną. Natomiast podlega ocenie z punktu widzenia sprzeczności z zasadami

współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa (art. 8

k.p.) żądanie wypłacenia odszkodowania (odprawy) w związku z rozwiązaniem

umowy o pracę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2004 r., I PK 203/03,

OSNP 2004 nr 22, poz. 386).

30

Rację należy więc przyznać skarżącej, że ocenie z punktu widzenia

zgodności z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym

przeznaczeniem prawa podlega roszczenie powódki, która domaga się od byłego

pracodawcy zapłaty bardzo wysokiej odprawy (na kwotę przekraczającą 1.700.000

zł). Zwracał na to wielokrotnie uwagę Sąd Najwyższy w dotychczasowym

orzecznictwie, przy czym orzeczenia dotyczące stosowania do umów o pracę art.

58 § 2 k.c. mają w tym zakresie odpowiednie odniesienie (w tym przepisie i w art. 8

k.p. chodzi przecież o te same zasady współżycia społecznego). W wyroku z dnia 7

sierpnia 2001 r., I PKN 563/00 (OSNAPiUS 2002 nr 4, poz. 90; OSP 2002 nr 1, poz.

9, z glosą B. Cudowskiego i glosą Z. Niedbały; PiZS 2002 nr 6, s. 39, z glosą Z.

Hajna) Sąd Najwyższy przyjął, że postanowienia umowy o pracę dotyczące

wynagrodzenia za pracę i innych świadczeń związanych z pracą w zakładach sfery

publicznej mogą być przez pryzmat zasad współżycia społecznego ocenione jako

nieważne w części przekraczającej granice godziwości (art. 58 § 2 k.c. w związku z

art. 13, 18 i 300 k.p.). Ten kierunek wykładni - przy uwzględnieniu nadzwyczajnego

charakteru stosowania klauzuli zasad współżycia społecznego - był następnie

kontynuowany i rozwijany (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2002

r., I PKN 592/01, OSNP 2004 nr 9, poz. 155; z dnia 16 listopada 2004 r., I PK 36/04,

OSNP 2005 nr 12, poz. 175; z dnia 11 kwietnia 2006 r., I PK 162/05, OSNP 2007 nr

7-8, poz. 92; OSP 2008 nr 2, poz. 18, z glosą A. Musiały; Gdańskie Studia

Prawnicze-Przegląd Orzecznictwa 2008 nr 3, poz. 16, z glosą M. Kozickiego; z dnia

5 czerwca 2009 r., I UK 19/09, LEX nr 515697 oraz z dnia 21 lipca 2009 r., II PK

21/09, LEX nr 533106, w którym uznano możliwość stosowania takiej konstrukcji

prawnej również do pracodawców spoza sfery publicznej). Jest on co do zasady

aprobowany w literaturze (por. M. Gersdorf: Nadużycie prawa w prawie pracy [w:]

Nadużycie prawa, pod red. H. Izdebskiego i A. Stępkowskiego, Warszawa 2003, s.

131; A. Tomanek: Ograniczenie nadmiernych wynagrodzeń kadry menedżerskiej w

postępowaniu upadłościowym, PiZS 2005 nr 5, s. 14; M. Skąpski: Ochronna funkcja

prawa pracy w gospodarce rynkowej, Kraków 2006 - Rozdział V, pkt 5.3.2.; M. Cha-

kowski, P. Ciszek: Nowoczesna umowa menedżerska, Warszawa 2006; L. FIorek:

Ustalanie wynagrodzenia za pracę w gospodarce rynkowej [w:] Wynagrodzenie za

pracę w warunkach społecznej gospodarki rynkowej i demokracji, pod red. W. Sa-

31

netry, Warszawa 2009, s. 41 oraz Ustawa i umowa w prawie pracy, Warszawa

2010; G. Goździewicz: Refleksje na temat prawa do godziwego wynagrodzenia za

pracę [w:] Wynagrodzenie za pracę w warunkach społecznej gospodarki rynkowej i

demokracji, pod red. W. Sanetry, Warszawa 2009, s. 63; J. Dybiński: Delimitacja

nadmiernie wygórowanych odpraw (tzw. złotych spadochronów) dla członków za-

rządów spółek publicznych w świetle natury spółki akcyjnej, Czasopismo Kwartalne

Całego Prawa Handlowego, Upadłościowego oraz Rynku Kapitałowego 2009 nr 1,

s. 13; odmiennie M. Gładoch: Zatrudnienie członków zarządu spółek kapitałowych a

funkcja ochronna prawa pracy, PiZS 2010 nr 5, s. 8).

Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela te

poglądy. Można oczywiście postawić pytanie (bynajmniej nie retoryczne) dlaczego

sąd ma wkraczać w sferę swobody kształtowania swych zobowiązań przez

pracodawcę (spółkę), który nie tylko dobrowolnie podjął rokowania i zaciągnął

zobowiązania w porozumieniu zbiorowym (art. 59 ust. 2 Konstytucji RP), ale - mimo

że uważa zaciągnięte zobowiązania za nieuzasadnione gospodarczo, a wręcz

szkodliwe - nie podjął żadnych czynności zmierzających do uwolnienia się z tych

zobowiązań lub uzyskania odszkodowania od osób odpowiedzialnych, a przede

wszystkim zgodził się dwukrotnie (również swobodnie) na rozszerzenie ich zakresu.

W pierwszej kolejności przyczyną, dla której sąd - mimo tego - powinien rozważyć

zasadność roszczenia wyprowadzanego z porozumienia zbiorowego w aspekcie

jego zgodności z zasadami współżycia społecznego jest to, że pozwana Spółka

wchodzi do tak zwanej sfery publicznej. W szczególności trzeba zatem uwzględnić,

że z uwagi na szczególny charakter działalności prowadzonej przez pozwaną

Spółkę (obrót energią elektryczną, czyli dobrem konsumpcyjnym o charakterze

powszechnym) istnieje duży stopień prawdopodobieństwa, że koszty osobowe

ponoszone przez pozwaną (w tym kwota wypłaconej powódce odprawy) zostaną

wkalkulowane w cenę sprzedaży energii elektrycznej dostarczanej poszczególnym

odbiorcom. W ten sposób ryzyko ekonomiczne prowadzenia działalności

gospodarczej Spółki, polegającej między innymi na zawarciu ze związkami

zawodowymi niekorzystnego - z punktu widzenia interesów ekonomicznych Spółki -

porozumienia zbiorowego może zostać faktycznie przerzucone na odbiorców

energii elektrycznej.

32

Nadto, sąd nie tylko stosuje obowiązujące prawo, ale do jego

konstytucyjnych kompetencji należy też wymierzanie sprawiedliwości (por. art. 45

ust. 1 Konstytucji RP – „każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy"

oraz uzasadnienie wyroku z dnia 16 listopada 2004 r., I PK 36/04, OSNP 2005 nr

12, poz. 175), a przede wszystkim konieczne jest uwzględnienie, że Rzeczpospolita

Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady

sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP). „Urzeczywistnianie" zasady

sprawiedliwości społecznej jest więc obowiązkiem sądu jako organu państwa przy

rozpoznaniu każdej sprawy. Pojęcie tej zasady - w aspekcie dotyczącym

przedmiotu rozpoznawanej sprawy - zostało syntetycznie zdefiniowane w

uzasadnieniu wyroku (pełnego składu) Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12

kwietnia 2000 r., K 8/98 (OTK 2000 nr 3, poz. 87; Przegląd Sejmowy 2000 nr 4, s.

91, z glosą S. Rudnickiego). Trybunał wywiódł w nim (pkt IX.3), że „w ujęciu polskiej

ustawy zasadniczej sprawiedliwość społeczna jest też celem, który ma

urzeczywistniać demokratyczne państwo prawne; nie jest demokratycznym

państwem prawnym państwo, które nie realizuje idei sprawiedliwości, przynajmniej

pojmowanej jako dążenie do zachowania równowagi w stosunkach społecznych i

powstrzymywanie się od kreowania nieusprawiedliwionych, niepopartych

obiektywnymi wymogami i kryteriami przywilejów dla wybranych grup obywateli;

wysłowiona w preambule sprawiedliwość stała się obok innych tamże powołanych

wartości jedną z zasad, które wszyscy mają mieć „za niewzruszoną podstawę

Rzeczypospolitej Polskiej"; poszanowanie tych zasad i wartości jest również

obowiązkiem legislatywy; w tym kontekście (w zestawieniu art. 1 i art. 2 Konstytucji)

chodzi przede wszystkim o zasadę sprawiedliwości pojmowaną jako czynnik

prowadzący do słusznego lub inaczej sprawiedliwego wyważenia interesu ogółu

(dobra wspólnego) i interesów jednostki" (por. też wyrok Trybunału

Konstytucyjnego z dnia 29 maja 2001 r., K 5/01, OTK 2001 nr 4, poz. 87). Wynika z

tego, że obowiązkiem sądu jest urzeczywistnianie zasady sprawiedliwości

społecznej rozumianej (przynajmniej) jako dążenie do zachowania równowagi w

stosunkach społecznych i powstrzymywanie się od kreowania

nieusprawiedliwionych, niepopartych obiektywnymi wymogami i kryteriami

przywilejów dla wybranych grup obywateli oraz jako czynnik prowadzący do

33

słusznego lub inaczej sprawiedliwego wyważenia interesu ogółu (dobra wspólnego)

i interesów jednostki. Takie powinno być też podejście sądu do stosowania klauzuli

generalnej zasad współżycia społecznego w kontekście ewentualnego nadużycia

prawa podmiotowego (art. 8 k.p.).

Zobowiązywało to Sąd drugiej instancji (przy zmianie wyroku oddalającego

powództwo i zasądzeniu świadczenia) do uwzględnienia całokształtu ustalonych

okoliczności faktycznych oraz do poczynienia bardziej wnikliwych rozważań co do

zgodności roszczenia z zasadami współżycia społecznego prawa podmiotowego

powódki do uzyskania odprawy gwarantowanej postanowieniami Porozumienia.

Takiej dogłębnej oceny w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego zabrakło. W

szczególności Sąd Apelacyjny całkowicie pominął, że strona pozwana jeszcze

przed zamknięciem rozprawy w Sądzie pierwszej instancji przedstawiła powódce

propozycję ugodową, w której oferowała ponowne jej zatrudnienie i wypłatę kwoty

300.000 zł a powódka propozycję tę odrzuciła (jest to fakt wynikający z przebiegu

procesu, a nie z ustaleń Sądu). Tymczasem obowiązkiem Sądu było wyjaśnienie

przyczyn, dla których powódka odmówiła zawarcia ugody o takiej treści, zwłaszcza

że podstawowym celem Porozumienia była gwarancja zatrudnienia, a nie

zapewnienie świadczeń pieniężnych.

Rozpatrując zasadność roszczenia objętego pozwem w kontekście

twierdzeń pozwanej Spółki na temat niegodziwego charakteru dochodzonej

odprawy co do jej wysokości, Sąd odwoławczy uwzględnił jedynie, że wadliwe

rozwiązanie z powódką umowy o pracę w trybie art. 52 k.p. (pozwana „nie

dochowując należytej staranności, jakiej należałoby oczekiwać od pracodawcy przy

zastosowaniu najbardziej rygorystycznego trybu rozwiązania umowy o pracę")

wyłącza obecnie możliwość powoływania się przez pozwaną na zarzut

nadużywania przez powódkę jej prawa podmiotowego. Dodatkowo Sąd Apelacyjny

wskazał, że od momentu rozwiązania stosunku pracy do lipca 2009 r. powódka była

osobą bezrobotną. Zdaniem Sądu Najwyższego, dokonana przez Sąd Apelacyjny

ocena zasadności powództwa w kontekście art. 8 k.p. jest powierzchowna i nie

wystarcza do uznania, że w okolicznościach faktycznych sprawy usprawiedliwione

jest przyznanie powódce aż tak wysokiej kwoty odprawy.

34

Rację należy przyznać pozwanej, że kwota zasądzona na rzecz powódki

zaskarżonym wyrokiem (w zakresie kompensującym utratę zatrudnienia jako

pewnego rodzaju krzywdę niemajątkową) jest oderwana od aktualnie

występujących w Polsce realiów społeczno-gospodarczych. Jak bowiem wiadomo,

nawet kwoty zadośćuczynień pieniężnych należne poszkodowanym w związku z

uszkodzeniem ciała i rozstrojem zdrowia (art. 445 § 1 k.c.) nie są przyznawane

przez sądy aż w tak wysokim rozmiarze, w jakim Sąd Apelacyjny zasądził na rzecz

powódki rekompensatę „jedynie" za utratę miejsca pracy (zadośćuczynienie

powinno być utrzymane w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym

warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa - por. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 16 lipca 1997 r., II CKN 273/97, LEX nr 286781; z dnia 15

lutego 2006 r., IV CK 384/05, LEX nr 179739 oraz z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK

536/07, OSP 2010 nr 5, poz. 47, z glosą K. Ludwichowskiej; choć nie może to

podważać kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia - wyrok z dnia 10 marca 2006

r., IV CSK 80/05, OSNC 2006 nr 10, poz. 175; OSP 2007 nr 1, poz. 11, z glosą M.

Nesterowicza; Monitor Prawniczy 2008 nr 2, s. 99, z glosą J. Matys). Istotne jest

przy tym również, że wysokość rekompensaty należnej pracownikowi z tytułu utraty

pracy powinna być tak ustalona, aby pozwoliła mu zabezpieczyć warunki socjalno-

bytowe w okresie pomiędzy utratą dotychczasowej a uzyskaniem nowej pracy na

poziomie odpowiadającym jego kwalifikacjom. Rekompensata za utratę pracy nie

może stanowić dla pracownika - szczególnie legitymującego się wysokimi

kwalifikacjami zawodowymi - zachęty do tego, by „nie opłacało mu się

poszukiwanie pracy". W dobie gospodarki rynkowej pracownicy muszą bowiem

zdawać sobie sprawę z tego, że nawet oparte na podstawach normatywnych

regulacje zapewniające im długotrwałe zatrudnienie, nie dają im całkowitej

gwarancji kilkunastoletniego zatrudnienia u tego samego pracodawcy.

Sąd Apelacyjny nie zwrócił ponadto uwagi na to, że odprawa przewidziana

Porozumieniem - jako świadczenie pieniężne związane z utratą zatrudnienia - co

najmniej w pewnym zakresie pełni funkcję kompensacyjną (odszkodowawczą).

Wysokość tej odprawy powinna być zatem adekwatna do rozmiarów szkody, jaką

pracownik poniósł w wyniku naruszenia przez pracodawcę gwarancji zatrudnienia,

a w każdym razie nie może być w stosunku do tej szkody nadmiernie (rażąco)

35

wygórowana. Taka odprawa nie może dla pracownika stanowić źródła

nieusprawiedliwionego wzbogacenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca

2007 r., I PK 241/06, OSNP 2008 nr 17-18, poz. 254 oraz z dnia 22 lipca 2009 r., I

PK 48/09, LEX nr 529757). W tym zakresie Sąd Apelacyjny przedwcześnie uznał,

że przyznana powódce odprawa odpowiada społeczno-gospodarczemu

przeznaczeniu prawa, skoro rekompensuje jej pozostawanie bez pracy przez okres

ponad dwóch lat. Sąd Apelacyjny powinien szczegółowo rozważyć, czy

rzeczywiście powódka - dysponując kwalifikacjami, jakie pozwalały jej zajmować

kierownicze stanowisko w pozwanej Spółce - nie mogła (i nie będzie mogła w

przyszłości) znaleźć zatrudnienia.

Błędna wykładnia art. 8 k.p. przyjęta przez Sąd Apelacyjny w zaskarżonym

wyroku i nieuwzględnienie wszystkich istotnych okoliczności mogących

zakwalifikować roszczenie w rozmiarze zgłoszonym przez powódkę jako przejaw

działania sprzecznego z zasadami współżycia społecznego i społeczno-

gospodarczym przeznaczeniem prawa, prowadzi do uchylenia wyroku Sądu drugiej

instancji w zaskarżonej części i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania

oraz orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego, o czym Sąd Najwyższy

orzekł na podstawie art. 39815

§ 1 i art. 108 § 2 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.