Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 30 września 2010 r.

I CSK 555/09

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 555/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 września 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Dariusz Zawistowski (przewodniczący)

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)

SSN Bogumiła Ustjanicz

w sprawie z powództwa H. Z.

przeciwko P.(...) Spółce z o.o. z siedzibą w W., P. L. i A. S.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 30 września 2010 r.,

skargi kasacyjnej pozwanych od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 15 kwietnia 2009 r.,

sygn. akt VI ACa (…),

1) uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej apelację od wyroku Sądu

Okręgowego w W. w zakresie rozstrzygnięcia o zasądzeniu świadczenia na cel

społeczny (pkt 5 wyroku Sądu Okręgowego) oraz co do rozstrzygnięcia o

kosztach procesu (pkt II) i w tej części sprawę przekazuje do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2) oddala skargę kasacyjną w pozostałym zakresie.

2

Uzasadnienie

Powód H. Z. jest ordynatorem Kliniki Urologii w Wojskowym Instytucie

Medycznym (WIM) przy ul. S. w W. Gdy objął to stanowisko zaostrzył się konflikt

personalny pomiędzy nim a innym lekarzem - dr A. G., który wysuwał pod adresem

powoda szereg zarzutów dotyczących jego postawy, podważał jego autorytet i

rzetelność prowadzonej przez niego pracy naukowej. M. in. twierdził, że powód

fałszował liczbę zbadanych przypadków w pracy naukowej na temat leczenia kłykcin

kończystych, dopuścił do sfabrykowania zdjęcia rzekomo przedstawiającego

wyleczonego pacjenta, a także pominął udział niemieckich naukowców w badaniach.

Powód w latach 2000-2002 we współpracy z Kliniką L.(...) w M. prowadził

badania kliniczne dotyczące użycia lasera w leczeniu kłykcin kończystych. Badania

objęły 26 pacjentów, w tym 7 leczonych z Wojskowym Instytucie Medycznym w W. i 19

leczonych w M., u których łącznie wykonano 31 zabiegów laserem. Wyniki ujęte zostały

w opracowaniu „Leczenie kłykcin kończystych męskich zewnętrznych narządów

płciowych z wykorzystaniem lasera N.(...)”. W pracy tej, stanowiącej streszczenie

przygotowane na konferencję naukową, przez niedopatrzenie nie zamieszczono

nazwisk niemieckich autorów, co później uzupełniono na plakacie eksponowanym na

konferencji.

Zasadność zarzutów stawianych przez dr A. G. była sprawdzana przez Komitet

Badań Naukowych działający przy Ministerstwie Nauki i Informatyzacji. Postępowanie

zakończyło się w lutym 2005 r. Minister Nauki i Informatyzacji uznał sprawę za formalnie

wyjaśnioną. Stwierdzonym przez niego uchybieniem było przedstawienie tej samej

pracy naukowej na więcej niż jednej konferencji. Praca powoda w WIM była także

przedmiotem oceny komisji powołanej przez ten Instytut. Wnioski były pozytywne.

Nie stwierdzono podstaw do zmian personalnych na stanowisku kierownika Kliniki.

Dostrzeżono jednostkowe uchybienia w pracy badawczej, co spowodowało objęcie

prac zespołu powoda nadzorem zastępcy dyrektora WIM na okres roku. Natomiast

z dr A. G. rozwiązano umowę o pracę.

Blisko dwa lata po zakończeniu ministerialnego postępowania

wyjaśniającego, 20 grudnia 2006 r. w dodatku do numeru 296 dziennika A.(...)

zatytułowanym „W.(...)”, ukazał się artykuł A. S. „Wielkie śledztwo w szpitalu i instytucie

przy S.”. W materiale tym opisany został przedmiot prowadzonego przez Wojskową

3

Prokuraturę Okręgową w W. postępowania w sprawie nadużyć pracowników

Wojskowego Instytutu Medycznego. Wynikało z niego, że istotnym elementem

tego postępowania jest sprawdzenie czy lekarze z Kliniki Urologii nie dopuścili się

nadużyć przy przygotowywaniu pracy naukowej.

Dziennikarka opisała przygotowania do publikacji pracy. Zacytowała wypowiedź

jednego z autorów - dr T. Z., który miał powiedzieć, iż do pisma medycznego nie

wysłano zdjęcia wyleczonego prącia chorego pacjenta, ale kolegi lekarza, jego

wyjaśnienie, że mówił to żartem oraz że zdjęcie nie zostało opublikowane. Przytoczyła

również wypowiedź powoda, że nazwisk niemieckich naukowców nie wymieniono w

pracy z uwagi na trudności związane z pisownią, a następnie przez niedopatrzenie,

a także, że nie miało miejsca poprawianie statystyk. Następnie powołała się na opinię

Komitetu Badań Naukowych, zaczerpniętą z jednego z pism sporządzonych jeszcze w

toku postępowania wyjaśniającego, z której wynikało, że zachowanie pracowników

Kliniki Urologii uchybiają godności zawodu lekarza i naukowca oraz mogą wpłynąć na

jakość badań i w konsekwencji świadczeń medycznych oferowanych pacjentom.

W końcowej części artykuł wzmiankował o kierunkach śledztwa prowadzonego

wobec całego szpitala przy ul. S.

Prace nad artykułem pozwana A. S. poprzedziła zebraniem materiału. Zwróciła

się o informacje do rzecznika prasowego MON. W odpowiedzi otrzymała stanowisko

rzecznika WIM, z którego wynikało, że Klinika Urologii WIM funkcjonuje prawidłowo, a

rzekome zarzuty wobec pracujących w niej lekarzy są bezpodstawne i tworzone przez dr

hab. med. A. G. Skontaktowała się także z powodem oraz dr T. Z. i dr R. J., którzy

potwierdzili rolę dr A. G. w inicjowaniu postępowań przeciwko powodowi i jego

zespołowi badawczemu. Wyjaśnili też, że współpraca z kliniką w M. i jej specjalistami

była udana i owocna, a fakt pominięcia w pracy nazwisk niemieckich naukowców

stanowił zwykłe niedopatrzenie; że badania przeprowadzono u 26 pacjentów, w tym u

19 leczonych w Niemczech i u 7 w Polsce, co ustaliły zarówno Komitet Badań

Naukowych, jak i komisja wewnętrzna WIN, oraz że nie było takiej sytuacji by któryś z

lekarzy przedstawił w pracy zdjęcie swojego prącia jako zdjęcie prącia wyleczonego

pacjenta, gdyż – niezależnie od innych przyczyn – takie działanie nie miałoby sensu w

publikacji specjalistycznej, skoro każdy urolog wie jak wygląda zdrowe prącie. Lekarze

dostarczyli dziennikarce kserokopie wszystkich dokumentów, o które prosiła. Rzecznik

prasowy Wojskowej Prokuratury Okręgowej mjr I. S. udzielił jej ogólnych informacji

dotyczących śledztwa prowadzonego w sprawie nieprawidłowości występujących w

4

Wojskowym Instytucie Medycznym. Nie odpowiadał na szczegółowe pytania dotyczące

osoby powoda i Kliniki Urologii WIM.

Pozwana zapoznała się również z wynikami kontroli przeprowadzonej w

Instytucie Urologii przez komisję utworzoną w WIM. W publikacji uwzględniła jednak

jedynie uwagi Komitetu Badań Naukowych pochodzące z pisma sporządzonego 3

listopada 2004 r., uznając je za bardziej wiarygodne.

Powód, dotknięty treścią artykułu, zwrócił się do redaktora naczelnego A.(...) o

zamieszczenie na łamach gazety przeprosin i sprostowania, a gdy ten odmówił –

wystąpił przeciwko autorce artykułu, redaktorowi naczelnemu gazety – P. L. oraz

wydawcy P.(...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W. o ochronę dóbr

osobistych poprzez złożenie odpowiedniego oświadczenia oraz o zasądzenie od pozwanych

świadczenia na cel społeczny. Wyrokiem z 29 maja 2008 r. Sąd Okręgowy w W.

zobowiązał każdego z pozwanych do opublikowania na swój koszt w terminie 7 dni od

daty uprawomocnienia się wyroku na 2 stronie działu W.(...) lub - w przypadku

zaniechania publikacji tego działu - na l stronie odpowiednika działu W.(...),

rozpowszechnianego przez wydawcę dziennika A.(...) wraz z tym dziennikiem,

oświadczenia w oznaczonym przez Sąd formacie i czcionce, o następującej: treści P.(...)

Sp. z o. o. [i odpowiednio P. L. Redaktor Naczelny dziennika A.(...) i A. S.] przeprasza

Pana płk doc. dr hab. med. H. Z. za naruszenie jego dóbr osobistych w efekcie publikacji w

artykule „Wielkie śledztwo w szpitalu i instytucie przy S.” nieprawdziwych i

dyskredytujących stwierdzeń na temat Jego osoby oraz działań przez Niego

podejmowanych. Wyraża ubolewanie z powodu naruszenia wizerunku Pana płk doc. dr hab.

med. H. Z. poprzez zarzucenie mu we wspomnianej publikacji nieetycznego i nieuczciwego

postępowania. Przeprosiny niniejsze publikowanego są w wyniku przegranego procesu

sądowego”; upoważnił powoda do opublikowania powyższych oświadczeń na koszt

pozwanych w razie niewykonania przez nich obowiązku w wyznaczonym terminie; zasądził

od pozwanych solidarnie na rzecz Domu Małego Dziecka w S. kwotę 20.000 zł i oddalił

powództwo w pozostałym zakresie.

W ocenie Sądu Okręgowego informacje zawarte w artykule i sposób ich

przedstawienia mogły wywołać przekonanie o nierzetelności lekarzy Kliniki Urologii.

Publikacja zdenerwowała powoda i spowodowała konieczność udzielania wyjaśnień

różnym osobom i organom. Zmniejszyła się też liczba pacjentów zgłaszających się do

WIM z powodu nadszarpnięcia reputacji tej placówki oraz zatrudnionych w niej lekarzy.

Naruszone zostało dobre imię powoda jako człowieka oraz jako lekarza i naukowca, co

5

mogło wywrzeć negatywne skutki w jego życiu osobistym, stosunkach ze znajomymi i

kolegami w miejscu pracy.

Sąd Okręgowy, wskazując na domniemanie bezprawności wprowadzone w art.

24 § 1 k.c., uznał, że domniemanie to nie zostało przez pozwanych obalone. Stwierdził,

że tekst A. S. dotyczący powoda nie znajdował potwierdzenia w dokumentach, które

przedstawili pozwani. Powstał w momencie, kiedy postępowania wyjaśniające

zarzucane nieprawidłowości, prowadzone przez Ministerstwo i przez WIM zostały już

ukończone, a także po zwolnieniu z pracy dr A. G. Autorka artykułu została

poinformowana przez rzecznika prasowego WIM o konflikcie personalnym jako podłożu

zarzutów i ich bezpodstawności.

Pozwana A. S. wyjaśniła, że oparła się na informacjach zaczerpniętych z pisma

Komitetu Badań Naukowych, jednak Sąd Okręgowy ocenił, że wyrwane z kontekstu

fragmenty tego pisma (z dnia 3 listopada 2004 r.), sporządzonego w trakcie

postępowania, nie stanowiły wniosków końcowych. Wnioski sformułowane zostały

później, były pozytywne dla powoda, jeśli chodzi o zagadnienia objęte artykułem i

pozwana została z nimi zapoznana. Pozwana powołała się także na wypowiedzi bliżej

nieokreślonych prokuratorów i rzecznika Prokuratury Wojskowej. Jednak zeznania

tego ostatniego wykazały, że pozwana przypisała jego ogólną wypowiedź, dotyczącą

całego postępowania prowadzonego w sprawie WIM, jako odnoszącą się do

Kliniki Urologii.

W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że pozwani nie wykazali prawdziwości

podanych faktów, ani też nie zachowali rzetelności przy zbieraniu informacji.

Odpowiedzialność cywilną wszystkich pozwanych wobec powoda za naruszenie prawa

spowodowane opublikowaniem materiału prasowego Sąd wywiódł z treści art. 38 ust. 1

ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe. Oświadczenie, którego złożenie

przewiduje art. 24 § 2 k.c., Sąd dostosował do przedmiotu rozstrzyganej sprawy, a w

pozostałym zakresie oddalił żądanie powoda. Uwzględnił natomiast w całości, jako

uzasadnione na podstawie art. 24 § 1 zd. trzecie k.c., żądanie zapłaty sumy 20 000 zł na cel

społeczny wskazany przez powoda. Wskazał, że realizując zadania stawiane prasie

pozwana dziennikarka nie dochowała szczególnej rzetelności i staranności, która

uchylałaby bezprawność działania jej i pozostałych pozwanych, a uzyskane informacje

zostały w publikacji poddane manipulacji.

Oddalając apelację pozwanych, zawierającą zarzuty naruszenia art. 24 § 1 k.c.,

art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego; art. 6 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. i z art. 448 k.c.;

6

art. 325 k.p.c.; art. 233 § 1 k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c.; art. 1262

§ 1 k.p.c. w zw. z

art. 1302

§ 1 k.p.c. w zw. z art. 194 § 3 k.p.c. i art. 198 § 1 i 2 k.p.c., Sąd Apelacyjny

ocenił jako prawidłowe ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego. Przychylił się do

stanowiska, że autorka artykułu nie dochowała szczególnej staranności i rzetelności

przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów, na skutek czego w publikacji niezgodnie z

prawdą podane zostały informacje o fałszowaniu wyników badań i liczbie leczonych

pacjentów a także o zamieszczeniu w pracy naukowej zdjęcia organu lekarza, a nie

wyleczonego pacjenta. Wskazał, że ujęcie w artykule także prawdziwych informacji nie

może usprawiedliwiać podania w nim nieprawdy, negatywnie rzutującej na wizerunek

powoda, to znaczy na sposób jego postrzegania i przedstawiania jako człowieka,

lekarza i naukowca.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wbrew zarzutom pozwanych, wyrok Sądu I

instancji jest wykonalny. Pomimo, że wydawca zaprzestał wydawania dodatku „W.(...)”

do A.(...), ukazuje się z tym dziennikiem dodatek „B.(...)”, który jest jego

odpowiednikiem. Wobec tego zachodzi sytuacja przewidziana w wyroku Sądu

Okręgowego, który nakazał publikację oświadczenia w dodatku „W.(...)” lub jego

odpowiedniku. Sąd Apelacyjny wyjaśnił także, że gdyby przestał się ukazywać także ten

dodatek – za jego odpowiednik należy uznać każdą stronę dziennika zawierająca

wiadomości stołeczne bądź - w ich braku - wiadomości krajowe.

Sąd odwoławczy odmówił wreszcie znaczenia zarzutowi, że powództwo nie

zostało należycie opłacone co do wszystkich żądań i powinno zostać zwrócone w

nieopłaconej części. Sąd stanął na stanowisku, że po nadaniu sprawie biegu i

rozstrzygnięciu o żądaniach przez sąd, nie można już stosować rygoru zwrotu pozwu.

Wyrok Sądu Apelacyjnego pozwani w całości zaskarżyli skargą kasacyjną

opartą na obydwu podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c.

Podstawa naruszenie prawa materialnego obejmuje zarzuty:

a) błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 24 § 1 k.c. poprzez

nakazanie pozwanym przeproszenia powoda za publikację stwierdzeń, pomimo że

artykuł nie zawierał stwierdzeń nieprawdziwych;

b) niewłaściwego zastosowania art. 24 § 1 k.c. w sytuacji, kiedy działanie

pozwanych nie nosiło cech bezprawności;

c) niewłaściwego zastosowania art. 12 ust. 1 pkt. 1 prawa prasowego, przez

przyjęcie, że pozwana autorka artykułu nie dochowała szczególnej staranności i

rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego, pomimo iż autorka

7

wykazała się najwyższą starannością i rzetelnością w tym zakresie i sprawdziła

zgodność z prawdą treści zawartych w artykule;

d) naruszenie art. 6 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. poprzez

zasądzenie od pozwanych na wskazany cel społeczny kwoty 20.000 zł, mimo że

powód nie wykazał, aby wskutek rzekomego naruszenia jego dóbr osobistych

doznał jakiegokolwiek uszczerbku.

Podstawę naruszenia przepisów postępowania mającego istotny wpływ na wynik sprawy

wypełniają zarzuty:

a) uchybienia art. 325 k.p.c. przez wydanie wyroku niewykonalnego z uwagi na

nieistnienie działu W.(...) ani jego odpowiednika rozpowszechnianego przez

wydawcę dziennika A.(...) wraz z tym dziennikiem;

b) uchybienia art. 378 §1 k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 §1

k.p.c. przez nierozpoznanie zarzutu apelacyjnego naruszenia art. 6 k.c. w zw. z

art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. oraz zaniechanie sporządzenia

uzasadnienia wyroku przez Sąd II instancji w taki sposób, by zawierało ono

przedstawienie oceny tego zarzutu;

c) uchybienie art. 1262

§ 1 k.p.c. w zw. z art. 1302

§ 1 k.p.c. i z art. 391 k.p.c. przez

ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż po

nadaniu biegu sprawie w zakresie nieopłaconych roszczeń niemajątkowych

nie można już stosować rygoru zwrotu pozwu, co miało wpływ na treść wydanego

w sprawie orzeczenia, ponieważ zwrot pozwu w stosunku do dwóch pozwanych

spowodowałby nierozpoznanie nieopłaconych roszczeń.

We wnioskach skarżący domagają się uchylenia zaskarżonego wyroku w

całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu z

pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego

względnie uchylenia tego wyroku i orzeczenia co do istoty sprawy przez zmianę

wyroku Sądu Okręgowego w W. przez oddalenie powództwa w całości i

rozstrzygnięcie o całości kosztów postępowania.

Powód wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie na jego rzecz

kosztów postępowania kasacyjnego od pozwanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty kasacyjne nie odbiegają od tych, które skarżący podnieśli w apelacji,

poza zarzutem naruszenia art. 378 §1 k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art.

391 §1 k.p.c. przez nierozpoznanie zarzutu apelacyjnego naruszenia art. 6 k.c. w zw.

8

z art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. I tylko ten ostatni zasługuje na uwzględnienie.

Rzeczywiście bowiem Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie

odniósł się do stanowiska skarżących, którzy podważali nie tylko trafność ustaleń i

wysnutych z nich przez Sąd Okręgowy wniosków co do istnienia podstaw przypisania

im odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych powoda, ale odrębnie

kwestionowali zastosowanie przez ten Sąd sankcji przewidzianej w art. 448 k.c.

Pominięcie powyższego zarzutu w sytuacji, kiedy w motywach rozstrzygnięcia brak

nawet stwierdzenia, że Sąd Apelacyjny akceptuje całość wniosków prawnych Sądu

Okręgowego, nie pozwala poddać ocenie przyczyn oddalenia zarzutów skarżących, a

w rezultacie stwarza stan, w którym negatywne rozpatrzenie apelacji w części

odnoszącej się do orzeczenia o zasądzeniu sumy 20 000 zł na cel społeczny jest

„nieuzasadnione” w sensie pozbawienia go podbudowy faktycznej i prawnej w

rozumowaniu Sądu drugiej instancji. Mimo więc, że Sąd Najwyższy uprawniony jest

do wyjścia poza motywy rozstrzygnięcia i dokonania oceny, czy orzeczenie

odpowiada prawu, chociaż uzasadnienie Sądu drugiej instancji jest błędne (art. 39814

k.p.c.), nie może zastępować tego sądu poprzez orzekanie o zarzutach, które sąd

odwoławczy pominął w swoich rozważaniach.

Z tych przyczyn zaskarżony wyrok podlegał uchyleniu w części orzekającej o

żądaniu zasądzenia od pozwanych sumy 20.000 zł na cel społeczny (art. 39815

§ 1

k.p.c.).

Pozostałe zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku.

Sąd Apelacyjny nie dopuścił się uchybień procesowych, jakie zarzuca mu

skarżący.

Przede wszystkim nie naruszył przepisów normujących podstawy zwrotu

pozwu (art. 1262

§ 1 k.p.c. w zw. z art. 1302

§1 k.p.c. i z art. 391 k.p.c.). W nauce i

orzecznictwie panuje ustabilizowany pogląd, wiążący się ze stadialnym tokiem

procesu cywilnego, że braki formalne pozwu, a także uchybienia związane z

opłaceniem zgłoszonego żądania, podlegają uzupełnieniu w trybie i pod rygorami

wskazanymi w art. 130 – 1303

k.p.c. jedynie na wstępnym etapie postępowania, który

kończy doręczenie pozwu stronie przeciwnej (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z

dnia 6 maja 1955 r., IV CZ 75/55, OSN 1955 r., IV, poz. 93 i z dnia 25 lutego 1954 r.,

II CZ 15/54, NP 1954 nr 9, s. 92). Orzeczenie wskazane przez skarżącego w skardze

kasacyjnej dotyczy innego problemu – prawidłowego opłacenia apelacji obejmującej

kilka żądań i zasadności jej odrzucenia w całości w sytuacji, kiedy uiszczona oplata

9

odpowiada należnej od jednego roszczeń z objętych zaskarżeniem. Przedmiotem

rozpoznawanego aktualnie zarzutu jest natomiast zaniedbanie uzupełnienia braków

opłaty na etapie składania pozwu i badania jego prawidłowości formalnej. Sąd

Apelacyjny nie mógł zastosować wskazanych przez skarżącego przepisów i zwrócić

powodowi pozwu w zakresie roszczeń rozpoznanych i osądzonych przez Sąd

pierwszej instancji. Nadanie sprawie biegu wywołało takie skutki, jakby uchybień nie

było i uniemożliwia na późniejszym etapie wyciagnięcie z faktu nieopłacenia

określonych żądań pozwu negatywnych dla strony konsekwencji. Takiego rozwiązania

nie przewiduje art. 386 k.p.c., ani przepisy regulujące problematykę kosztów

sądowych. Przepisy procedury cywilnej dostrzegają możliwość uchybień sądu w

zakresie poboru i kontroli uiszczania kosztów sądowych i umożliwiają obciążenie

strony i ściągnięcie należności Skarbu Państwa z tego tytułu nawet po prawomocnym

zakończeniu postępowania (art. 1081

k.p.c.).

Rozwiązanie takie nie narusza konstytucyjnej zasady równości obywateli

wobec prawa, zważywszy, że zwrot pozwu dokonany na początku postępowania nie

stanowiłby dla pozwanych zabezpieczenia przed rozpoznaniem kierowanych

przeciwko nim roszczeń, skoro powód mógł skorzystać z przewidzianej w art. 1302

§ 2

k.p.c. drogi uzupełnienia braku opłaty bądź też wystąpić z nowym powództwem.

Nie można także podzielić argumentacji pozwanych mającej na celu

wykazanie, że wyrok, który zaakceptował Sąd Apelacyjny, jest niewykonalny. Sąd

Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi Sądu drugiej instancji (art. 39813

§ 2

k.p.c.). Z ustaleń tych wynika, że wraz z A.(...) wydawany jest dodatek „B.(...)”, który

spełnia rolę wcześniejszego dodatku lokalnego „W.(...)”. Zawarte w wyroku określenie

miejsca nakazanej publikacji oświadczenia jest sformułowane prawidłowo i nie

wymaga od pozwanych – profesjonalistów w branży prasowej – „domyślania się treści

wyroku”. Wynika z niego jednoznacznie, że oświadczenie należy umieścić na

stronach zawierających wiadomości stołeczne i to wiadomości ogólne, odpowiadające

tematyce stron, na których opublikowano artykuł „Wielkie śledztwo w szpitalu i

instytucie przy S.”. Zarzut naruszenia art. 325 k.p.c. nie ma zatem podstaw.

W ramach podstawy naruszenia prawa materialnego pozwani zarzucili brak

przesłanek do stwierdzenia na podstawie poczynionych ustaleń, że kwestionowany

artykuł zawierał informacje nieprawdziwe. Wskazywali, że podane fakty, których

przedstawienie sąd uznał za nie odpowiadające rzeczywistości i wiedzy dziennikarki,

znajdują potwierdzenie w materiale dowodowym. Świadek T. Z. potwierdził, że

10

powiedział, iż do pisma medycznego wysłali zdjęcie kolegi, a nie wyleczonego

pacjenta, wyjaśniając, że był to żart i obie te informacje zostały umieszczone w

artykule. Podobnie ustalone zostało, że w Klinice Urologii WIM leczono tylko kilku z 26

pacjentów, a faktu współpracy z Kliniką w M. nie ujawniono w materiałach

dotyczących badań. Rzeczywiście, poszczególne informacje umieszczone w artykule

odnoszę się do zdarzeń, które w takiej lub zbliżonej postaci miały miejsce i które

wynikają z materiału dowodowego, jednak istotą zafałszowania rzeczywistości w

omawianej publikacji było manipulowanie prawdziwymi faktami, łączenie ich ze sobą i

przedstawianie w sposób tworzący przekonanie, że kwestie związane z powstaniem

pracy naukowej o leczeniu kłykcin kończystych są ważnym przedmiotem

postępowania prowadzonego przez Prokuraturę i zostały już krytycznie i negatywnie

ocenione przez Komitet Badań Naukowych. Z artykułu wynika, że w trakcie

przygotowywania pracy fałszowano statystyki badań, fabrykowano materiał zdjęciowy,

wreszcie pomijano udział zagranicznych naukowców, a nadużycia te naukowcy

obecnie bagatelizują, obracają w żart, tłumaczą przeoczeniem lub wyjaśniają

objęciem opracowaniem także pacjentów innej, zagranicznej placówki. Tymczasem

ten obraz nie odpowiada ustaleniom faktycznym, jakich dokonały obydwa Sądy, a

przede wszystkim nie odpowiada wiedzy, jaką dysponowała autorka artykułu w

momencie jego przygotowywania i publikacji. Pozwana A. S. była świadoma, że

podłożem zarzutów kierowanych przeciwko powodowi i jego współpracownikom był

konflikt pomiędzy jednym z lekarzy Kliniki Urologii a innymi pracownikami tej Kliniki.

Wiedziała także, że postępowanie prowadzone przez Komitet Badań Naukowych

zakończyło się stwierdzeniem jedynie nieprawidłowości w postaci przedstawienia tej

samej pracy naukowej na dwóch kongresach, natomiast pozostałe zarzuty uznano za

wyjaśnione. Opisane zostały jej okoliczności, w jakich dr T. Z. w żartach mówił o

zrobieniu zdjęcia prącia lekarza i to, że żadne zdjęcia nie zostały dołączone do

publikacji. Zapoznała się także z potwierdzeniem przez Klinikę w M. jej udziału w

badaniach i zadowolenia ze współpracy. Od rzecznika prasowego Prokuratury

uzyskała zaś jedynie ogólne informacje, że prowadzone jest postępowanie

wyjaśniające w sprawie Wojskowego Instytutu Medycznego, bez odnoszenia się do

szczegółów. Jednak materiały, które stawiały w innym świetle przedstawione fakty i

czyniły wiarygodnymi wyjaśnienia powoda i współpracujących z nim lekarzy, zostały

pominięte, a treść tych wyjaśnień ujęta w taki sposób, że czytelnik odbierał je jako

wykrętne i kłamliwe. Rzecznikowi Prokuratury przypisano wypowiedzi dotyczące

11

konkretnych zarzutów stawianych lekarzom w artykule, chociaż zaprzeczył, by o tym

mówił. Jednak wsparcie przedstawionych treści jego autorytetem i wybranymi

stwierdzeniami Komitetu Badań Naukowych, które nie odzwierciedlały ostatecznych

wyników postępowania uwiarygodniało przekonanie, że zarzuty stawiane powodowi i

jego zespołowi przez dr A. G. były słuszne.

Przedstawienie zdarzeń w sposób nadający im negatywny dla powoda

wydźwięk, nieuzasadniony obiektywnym stanem rzeczy, trafnie zostało uznane za

bezprawne naruszenie jego dóbr osobistych przez nieprawdziwe przedstawienie

faktów. Nie doszło zatem do uchybienia art. 24 § 1 k.c., ani w formie jego błędnej

wykładni, ani też niewłaściwego zastosowania.

Sąd Apelacyjny nie uchybił także art. 12 ust. 1 prawa prasowego. Wprawdzie

niesłusznie uznał, że materiał do opracowania artykułu został zebrany niestarannie.

Pozwana podjęła wszelkie czynności umożliwiające jej wszechstronne poznanie

opisywanych zdarzeń. Naruszenie obowiązku dziennikarskiej rzetelności nastąpiło na

etapie wykorzystywania zebranych materiałów i przybrało formę wyselekcjonowania

informacji i ujęcia ich w sposób wypaczający rzeczywistość i przedstawiający powoda

jako nieuczciwego człowieka i naukowca, do czego nie było podstaw.

W tym stanie rzeczy skarga kasacyjna w pozostałym zakresie podlegała

oddaleniu na podstawie art. 39814

k.p.c.

Orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego uzasadnia art. 108 § 2

k.p.c. w zw. z art. 39821

k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.