Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 29 września 2010 r.

V CSK 29/10

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 29/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 września 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący)

SSN Barbara Myszka (sprawozdawca)

SSN Krzysztof Pietrzykowski

w sprawie z powództwa Krzysztofa L.

przeciwko Wojciechowi L.

o ustalenie i zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 29 września 2010 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 9 września 2009 r.,

oddala skargę kasacyjną.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 12 lutego 2009 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo

Krzysztofa L. o stwierdzenie nieważności umowy o dożywocie, zawartej dnia 9

sierpnia 2001 r. przez pozwanego Wojciecha L. z Marianną J., i o zobowiązanie

pozwanego do przeniesienia na rzecz powoda ½ części nieruchomości położonej

przy ul. J. w C. Istotne elementy stanu faktycznego przyjętego za podstawę

orzeczenia przedstawiały się następująco.

W dniu 2 sierpnia 2001 r., w kancelarii notarialnej w W., Marianna J., która

była babką powoda i pozwanego ze strony matki, udzieliła pozwanemu

pełnomocnictwa do reprezentowania jej w umowie przeniesienia własności

nieruchomości położonej przy ul. J. w C. i ustanowienia na jej rzecz prawa

dożywocia, a ponadto do dokonywania wszelkich czynności cywilnoprawnych i

faktycznych związanych z zawarciem tej umowy, w tym do podpisywania aktów

notarialnych oraz składania wniosków, oświadczeń i reprezentowania

mocodawczyni przed wszelkimi władzami, urzędami oraz wobec osób prawnych i

fizycznych, a także w sądach, w tym przed Sądem Rejonowym Wydziałem Ksiąg

Wieczystych w C. W dniu 9 sierpnia 2001 r. zawarta została przed notariuszem w

W. umowa, na podstawie której Marianna J. przeniosła na pozwanego własność

zabudowanej nieruchomości o obszarze 0,4171 ha, położonej przy ul. J. w C. w

zamian za dożywotnie utrzymanie, a pozwany zobowiązał się dostarczać zbywczyni

wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić odpowiednią pomoc

i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić pogrzeb odpowiadający zwyczajom

miejscowym. Notariusz nie stwierdził żadnych nienormalności w zachowaniu

Marianny J., która razem z pozwanym stawiła się w kancelarii notarialnej.

Po odczytaniu aktu notarialnego zaakceptowała jego treść i złożyła na nim swój

podpis bardzo czytelnym charakterem pisma. Na podstawie zawartej umowy

pozwany został wpisany w dziale II księgi wieczystej prowadzonej dla

przedmiotowej nieruchomości przez Sąd Rejonowy w C.

W dniu 15 października 2001 r. Marianna J. oświadczyła na piśmie, że wolą

jej było, aby nieruchomość położona przy ul. J. należała do obu stron po połowie, a

3

nie przekazanie jej w całości pozwanemu. Z kolei w dniu 18 października 2001 r.

podpisała sporządzone na komputerze oświadczenie, z którego wynikało, że

potwierdza swą wolę wyrażoną w akcie notarialnym z dnia 9 sierpnia 2001 r. oraz

że otrzymała przyrzeczone świadczenia i jest zadowolona z opieki sprawowanej

przez pozwanego. Z oświadczenia tego wynikało też, że odwołuje wszelkie

podpisane przez nią pisma kwestionujące wolę wyrażoną w akcie notarialnym z

dnia 9 sierpnia 2001 r. jako wymuszone presją psychiczną przez wnuka Krzysztofa

L. W tym samym dniu Marianna J. sporządziła testament własnoręczny, którym

odwołała swoje wcześniejsze testamenty i powołała do spadku powoda oraz

pozwanego w częściach równych. W dniach 13 listopada 2001 r. i 2 lutego 2002 r.

sporządziła własnoręcznie oświadczenia na piśmie, w których potwierdziła, że

otrzymuje od pozwanego świadczenia przyrzeczone w umowie o dożywocie.

W okresie między 17 września a 21 listopada 2001 r. Marianna J.

podejmowała czynności związane z toczącymi się postępowaniami

administracyjnymi i sądowymi. W dniu 17 września 2001 r. wypełniła wniosek do

zarządu spółdzielni mieszkaniowej o wydanie zaświadczenia o wysokości wkładu

budowlanego związanego z zajmowanym mieszkaniem, w dniu 13 listopada 2001 r.

udzieliła pozwanemu pełnomocnictwa do reprezentowania jej w sprawie

o naprawienie szkody wyrządzonej wydaniem nieważnej decyzji wywłaszczeniowej,

a w dniu 21 listopada 2001 r. ustanowiła w tej sprawie pełnomocnika w osobie

radcy prawnego.

W dniu 27 marca 2002 r. pozwany zawarł z matką umowę o sprawowanie

opieki nad Marianną J. Ze względu na zamieszkiwanie przez pozwanego w innym

mieście Paulina L., córka Marianny J. i matka stron, zobowiązała się sprawować

bezpośrednią opiekę nad Marianną J. za wynagrodzeniem w kwocie 700 zł

miesięcznie. Warunki te zostały zaakceptowane przez Mariannę J., co potwierdziła

odręczną adnotacją i podpisem złożonym na umowie.

Dnia 2 lutego 2003 r. Marianna J. zmarła. Postanowieniem z dnia

20 października 2003 r. Sąd Rejonowy w C. stwierdził, że spadek po niej na

podstawie testamentu własnoręcznego z dnia 18 października 2001 r. nabyli powód

oraz pozwany po połowie. W sprawie o dział spadku strony dniu 14 lipca 2005 r.

4

zawarły ugodę, na podstawie której spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu

mieszkalnego położonego w C. oraz związany z nim wkład budowlany, udział i

wpisowe otrzymał powód z obowiązkiem spłaty na rzecz pozwanego w kwocie 26

000 zł. Strony oświadczyły, że ugoda ta kończy wszelkie spory związane ze

spadkiem po Mariannie J. z wyjątkiem toczących się przed Sądem Okręgowym w

C. spraw o zapłatę czynszu i o unieważnienie umowy.

W dacie zawarcia umowy o dożywocie Marianna J., urodz. 19 sierpnia 1911

r., liczyła blisko 90 lat. Z powodu cukrzycy pozostawała od 1991 r. pod opieką

przychodni rejonowej, w której lek. med. Marek S. leczył ją początkowo doustnymi

środkami przeciwcukrzycowymi, a od 1999 r. insuliną. W 1994 r. rozpoznano u niej

także miażdżycę uogólnioną i odtąd ordynowano także leki poprawiające przepływy

naczyniowe i metabolizm układu nerwowego, a także w małych dawkach leki

kardioprotekcyjne i hipotensyjne. Marianna J. miała poza tym dolegliwości ze strony

układu kostno-stawowego, głównie kręgosłupa lędźwiowego, oraz sporadycznie

cierpiała na infekcje dróg oddechowych i moczowych. Prezentowała adekwatny do

wieku ubytek sprawności fizycznej i intelektualnej, co jest cechą fizjologiczną

starzejącego się organizmu. Nie była natomiast osobą szczególnie obciążoną

zdrowotnie, gdyż rozpoznane u niej patologie w postaci choroby zwyrodnieniowej

kręgosłupa, nadciśnienia tętniczego i cukrzycy są powszechne i częste w populacji

osób starszych. Cukrzyca była dostatecznie wyrównana metabolicznie, a w

dokumentacji nie ma żadnej informacji o incydentach hipoglikemicznych, w

przebiegu których może dochodzić do omdleń lub zaburzeń świadomości. W

sierpniu 2001 r. Marianna J. poruszała się o własnych siłach i była w pełni wydolna

auto – i allopsychicznie. W zaświadczeniu lekarskim wystawionym dnia 10

października 2001 r. lek. med. Marek S. stwierdził, że Marianna J. jest w pełni

władz umysłowych, zdolna do kierowania swoim postępowaniem i podejmowania

świadomie istotnych decyzji dotyczących jej osoby. Potwierdził to w zaświadczeniu

wystawionym na prośbę pozwanego w dniu 10 kwietnia 2002 r., dodając, że

Marianna J. jest w stanie pełnej wydolności narządowej, pozostaje w logicznym

kontakcie słownym bez zarówno ilościowych, jak i jakościowych zaburzeń

świadomości, w pełni świadoma oraz zdolna do kierowania swoim postępowaniem.

5

W dacie zwarcia umowy o dożywocie Marianna J. była w stanie świadomie

podjąć decyzję i świadomie wyrazić swoją wolę. Wyniki jej badań laboratoryjnych

nie wskazywały na poważne odchylenia od normy, które mogłyby wpłynąć na

zaburzenia świadomości. Z uwagi na objawy zespołu psychoorganicznego pod

postacią niewielkich zaburzeń pamięci charakterystycznych dla osób około

dziewięćdziesięcioletnich Marianna J. była wprawdzie podatna na manipulacje, lecz

sama manipulacja czy sugestia, jeżeli nie przybiera formy przemocy psychicznej,

nie ma wpływu na świadomość i swobodę wyrażania woli. Marianna J. nie

doznawała również tak silnych dolegliwości bólowych, by mogły wpływać na stan jej

świadomości.

Dokonując ustaleń odnośnie do stanu zdrowia Marianny J. Sąd Okręgowy

podkreślił, że spośród biegłych lekarzy jedynie prof. dr hab. Barbary B., specjalista

z dziedziny geriatrii, w swojej opinii z prawdopodobieństwem graniczącym z

pewnością przyjęła, że w chwili zawarcia umowy o dożywocie Marianna J. miała

wyłączoną świadomość znaczenia skutków podejmowanych przez siebie

czynności. Nie stwierdziła jednak u Marianny J. całkowitego braku świadomości lub

swobody powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Pozostali biegli lekarze: Mariusz B.,

specjalista z dziedziny diabetologii, oraz Iwona D. i Wioletta K., specjaliści z

dziedziny psychiatrii, stwierdzili zgodnie, że w dacie zawarcia umowy Marianna J.

była w stanie świadomie powziąć decyzję przewidując jej skutki oraz swobodnie

wyrazić swoją wolę. Opinie te Sąd Okręgowy uznał za przekonujące i znajdujące

potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Ponieważ prof. dr hab.

Barbara B. nie stwierdziła u Marianny J. całkowitego braku świadomości albo

swobody powzięcia decyzji i wyrażenia woli, Sąd Okręgowy uznał, że w istocie

między konkluzją sporządzonej przez nią opinią a opiniami pozostałych biegłych

brak zasadniczej sprzeczności. Konkludując stwierdził, że powód nie wykazał, by w

dacie zawarcia spornej umowy Marianna J. znajdowała się w stanie wyłączającym

świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.

Apelacja powoda została przez Sąd Apelacyjny oddalona wyrokiem z dnia 9

września 2009 r. Sąd Apelacyjny zaaprobował ustalenia faktyczne oraz ocenę

prawną Sądu pierwszej instancji, stwierdzając, że zgromadzony materiał dowodowy

nie dostarczył podstaw do przyjęcia, by w dacie zawarcia umowy o dożywocie

6

Marianna J. znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne

powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Niezależnie od argumentacji Sądu pierwszej

instancji, który uznał, że końcowe wnioski opinii prof. Barbary B. nie odbiegają w

zasadniczy sposób od wniosków pozostałych biegłych, trzeba zauważyć, że dowód

ten został przeprowadzony z naruszeniem przepisów o postępowaniu dowodowym.

Prof. dr hab. Barbara B. nie była stałym biegłym sądowym w związku z czym,

zgodnie z art. 282 § 1 k.p.c., przed rozpoczęciem czynności powinna złożyć

przyrzeczenie. Rota przyrzeczenia bowiem zwraca uwagę na znaczenie

powierzonych czynności i akcentuje konieczność ich sumiennego i bezstronnego

wykonania. Przepisy nie przewidują składania przyrzeczenia po zakończeniu

czynności biegłego, stąd wyłączona była możliwość uznania, że złożenie przez

prof. Barbarę B. przyrzeczenia po wydaniu opinii niejako konwalidowało wadliwość

przeprowadzenia tego dowodu. Sporządzona przez nią opinia powinna być zatem

wyłączona z materiału dowodowego stanowiącego podstawę ustaleń faktycznych.

Niezależnie od uchybień formalnych, które dyskwalifikują tę opinię, nie można nie

dostrzegać, że jest ona dotknięta błędami faktograficznymi. Nie można też uznać,

aby była bezstronna, co uwidacznia się chociażby w opisie rzekomych działań i

motywacji Marianny J. oraz pozwanego. Natomiast pozostały materiał dowodowy,

na który powołał się Sąd pierwszej instancji, w pełni pozwalał na ustalenie, że w

chwili zawarcia spornej umowy Marianna J. nie znajdowała się w stanie

wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Chodzi

tu nie tylko o opinie pozostałych biegłych, ale również o zeznania świadka lek. med.

Marka S., pod opieką którego pozostawała Marianna J., zeznania rodziców stron i

wreszcie zeznania notariusza, który sporządził akt notarialny obejmujący sporną

umowę.

Na koniec Sąd Apelacyjny podkreślił, że w gruncie rzeczy zeznania samego

powoda wskazują na brak podstaw do kwestionowania ważności spornej umowy,

powód bowiem odnosząc się do stanu zdrowia Marianny J. zeznał: „nie kwestionuję

jej zdrowia psychicznego, jej poczytalności”. Czując się pokrzywdzony decyzją

Marianny J., powód wyraża przekonanie, że świadomie „nie mogła” ona zawrzeć

takiej umowy. Przekonanie powoda nie znajduje jednak potwierdzenia w zebranym

materiale dowodowym.

7

W skardze kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego, opartej na podstawie

określonej w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c., powód wniósł o jego uchylenie oraz

o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy temu Sądowi do

ponownego rozpoznania. W ramach powołanej podstawy kasacyjnej wskazał na

naruszenie: art. 282 § 1 w związku z art. 391 § 1 i 378 § 1 k.p.c. przez uznanie, że

dowód z opinii prof. dr hab. Barbary B. został przeprowadzony wadliwie z powodu

nieodebrania od niej przyrzeczenia przed rozpoczęciem czynności, art. 217 § 1 w

związku z art. 233 § 1, 391 § 1 i 378 § 1 k.p.c. przez pozbawienie powoda

możliwości wykazania za pomocą dowodu z opinii biegłego gerontologa, że

Marianna J. w chwili zawarcia umowy z pozwanym znajdowała się w stanie

wyłączającym świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli, oraz art. 217 § 1 w

związku z art. 391 § 1 i 378 § 1 k.p.c. przez nieuchylenie zaskarżonego wyroku i

nieprzekazanie sprawy do ponownego rozpoznania bądź nieprzeprowadzenie

dowodu z opinii innego biegłego gerontologa, wobec uznania opinii prof. dr hab.

Barbary B. za stronniczą, w sytuacji, w której opinia biegłego tej specjalności miała

decydujące znaczenie dla oceny stanu świadomości Marianny J. w chwili

sporządzenia spornej umowy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarżący ma rację zarzucając, że – wbrew odmiennej ocenie Sądu

Apelacyjnego – nie było podstaw do wyłączenia z zebranego materiału i pominięcia

opinii prof. dr hab. Barbary B. z powodu odebrania od niej przyrzeczenia dopiero po

złożeniu przez nią opinii na piśmie.

Zgodnie z art. 282 k.p.c., biegły składa przed rozpoczęciem czynności

przyrzeczenie w następującym brzmieniu: „Świadomy znaczenia mych słów

i odpowiedzialności przed prawem przyrzekam uroczyście, że powierzone mi

obowiązki biegłego wykonam z całą sumiennością i bezstronnością”. Poza tym do

przyrzeczenia biegłych stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące przyrzeczenia

świadków. Biegły nie składa przyrzeczenia, gdy obie strony wyrażą na to zgodę.

Biegły sądowy stały składa przyrzeczenie tylko przy objęciu stanowiska,

w poszczególnych zaś sprawach powołuje się na nie (art. 283 k.p.c.).

Biegłych sądowych ustanawia przy sądzie okręgowym na okres 5 lat prezes tego

8

sądu (§ 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 24 stycznia 2005 r. w sprawie

biegłych sądowych, Dz.U. Nr 15, poz. 133 – dalej: „rozporządzenie”).

Przed objęciem funkcji biegły sądowy składa wobec prezesa sądu okręgowego

przyrzeczenie według roty określonej w art. 282 § 1 k.p.c. (§ 4 rozporządzenia).

Znaczenie przyrzeczenia polega na przypomnieniu o obowiązku sumiennego

i bezstronnego wykonania powierzonej funkcji biegłego oraz złożenia rzetelnej

opinii, zgodnej z wiedzą i przekonaniem biegłego. Stosownie do art. 282 § 1 k.p.c.,

powinno to mieć miejsce przed rozpoczęciem czynności, jednak unormowanie to –

jak podkreślono w doktrynie – wynika z innych założeń co do korzystania

z biegłych, niż obecnie dominujące. Zakładano, że czynności biegłego sprowadzają

się do udziału w rozprawie, natomiast w praktyce biegły podejmuje czynności

najczęściej na podstawie pisemnego zlecenia i składa opinię na piśmie. Z praktyką

tą łączy się niejednolicie rozstrzygana w orzecznictwie oraz w doktrynie kwestia

obowiązku wzywania biegłego na posiedzenie sądu także wtedy, gdy opinia

złożona na piśmie nie wymaga ustnego wyjaśnienia ani nie nasuwa się potrzeba

żądania opinii dodatkowej (art. 286 k.p.c.). W niniejszej sprawie kwestia ta nie

wymaga rozstrzygnięcia, ponieważ prof. dr hab. Barbara B., która bezspornie nie

miała statusu stałego biegłego sądowego, została wezwana na posiedzenie Sądu

Rejonowego w B. w dniu 30 listopada 2007 r. i na posiedzeniu tym złożyła

przyrzeczenie według roty wskazanej w art. 282 § 1 k.p.c. (t. IV k. 635). W tej

sytuacji zachodzi jedynie potrzeba rozstrzygnięcia, czy złożenie przyrzeczenia, o

którym mowa w art. 282 § 1 k.p.c., dopiero po złożeniu opinii na piśmie

dyskwalifikuje tę opinię i powoduje konieczność jej pominięcia. Na tak postawione

pytanie trzeba udzielić odpowiedzi przeczącej. Zajmując w tej kwestii odmienne

stanowisko Sąd Apelacyjny, poza literalnym odczytaniem tekstu art. 282 § 1 k.p.c.,

nie przytoczył żadnych argumentów przemawiających na rzecz postawionej tezy.

Uwzględnienie znaczenia przyrzeczenia prowadzi natomiast do wniosku, że

dopełnienie tego aktu po złożeniu opinii na piśmie, ale przed zakończeniem

czynności biegłego w danej sprawie, nie dyskwalifikuje złożonej opinii, chyba że po

akcie przyrzeczenia biegły odstąpi od zawartych w niej wniosków. Jest tak, po

pierwsze, dlatego że złożenie opinii na piśmie i ustne wyjaśnienie tej opinii są

jedynie elementami całokształtu czynności biegłego w danej sprawie, po drugie,

9

dlatego że skłonienie biegłego za pomocą przyrzeczenia do refleksji nad

obowiązkiem rzetelnego wykonania powierzonej funkcji pozwala mu – aż do czasu

zakończenia czynności biegłego w danej sprawie – odstąpić od wyrażonych

wcześniej poglądów. W niniejszej sprawie prof. dr hab. Barbara B. po złożeniu

przyrzeczenia podtrzymała swoją opinię, wobec czego nie było podstaw do jej

zdyskwalifikowania tylko z tego powodu, że przyrzeczenie zostało złożone po

rozpoczęciu czynności.

Konstatacja ta nie oznacza jeszcze, że podstawa kasacyjna określona w art.

3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. została przez skarżącego wykazana. Sąd Apelacyjny zajął

błędne stanowisko w kwestii znaczenia i mocy dowodowej opinii prof. dr hab.

Barbary B., ale mimo to objął tę opinię swoją oceną. W uzasadnieniu zawarł

wprawdzie sformułowanie o braku bezstronności, lecz właściwe odczytanie tego

sformułowania w kontekście całego wywodu prowadzi do wniosku, że jest ono

jedynie niezręcznością. Świadczy o tym kolejne zdanie, w którym Sąd Apelacyjny

stwierdził, że „autorka opinii jawi się jako osoba znająca faktyczną motywację babki

stron w dacie zawarcia spornej umowy dożywocia”. Zestawienie tego spostrzeżenia

w powiązaniu z wcześniejszą uwagą o błędach faktograficznych oznacza,

że w istocie Sąd Apelacyjny nie przyjął opinii prof. dr hab. Barbary B. za podstawę

ustaleń, ponieważ uznał za wiarygodne i przekonujące opinie pozostałych biegłych

oraz zeznania przesłuchanych w sprawie świadków. Wynika to także

z początkowego fragmentu uzasadnienia, w którym Sąd Apelacyjny stwierdził, że

aprobuje dokonaną przez Sąd pierwszej instancji ocenę zebranego materiału,

poczynione przez ten Sąd ustalenia faktyczne oraz ich ocenę prawną.

Skoro opinia prof. dr hab. Barbary B. została objęta oceną obu Sądów

orzekających, nie znajduje uzasadnienia podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut

obrazy art. 217 w związku z art. 391 § 1 i 378 § 1 k.p.c. przez pozbawienie

skarżącego możliwości wykazania za pomocą dowodu z opinii biegłego

gerontologa, posiadającego najszerszą wiedzę medyczną w tym zakresie,

że Marianna J. w chwili zawarcia umowy o dożywocie znajdowała się w stanie

wyłączającym świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Uszło uwagi

skarżącego, że, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, samo niezadowolenie strony

z opinii biegłego nie uzasadnia powołania innego biegłego. Potrzeba powołania

10

innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego

niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii. Potrzebą taką nie może być

jedynie przeświadczenie strony, że kolejna opinia pozwoli na udowodnienie

korzystnej dla niej tezy. Również sam fakt, że wnioski opinii dwóch biegłych są

rozbieżne, nie oznacza obowiązku zasięgania trzeciej opinii, w przeciwnym razie

sąd byłby zobligowany do uwzględniania kolejnych wniosków strony dopóty, dopóki

nie zostałaby złożona opinia w pełni ją zadowalająca, a takie prowadzenie

postępowania dowodowego jest niedopuszczalne (zob. wyroki Sądu Najwyższego

z dnia 24 sierpnia 1972 r., II CR 222/72, OSPiKA 1973, nr 5, poz. 93, z dnia

5 listopada 1974 r., I CR 562/74, nie publ., z dnia 4 sierpnia 1999 r., I PKN 20/99,

OSNAPiUS 2000, nr 22, poz. 807, z dnia 27 czerwca 2001 r., II UKN 446/00,

OSNAPiUS 2003, nr 7, poz. 182, z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 639/99,

nie publ. i z dnia 26 września 2002 r., III CKN 213/01, OSNC 2003, nr 12,

poz. 169).

Jak wynika z przedstawionego kierunku orzecznictwa, Sąd Apelacyjny nie

miał obowiązku zasięgania opinii innego biegłego z dziedziny gerontologii.

Podstawę skutecznego zarzutu popełnienia uchybienia procesowego może

natomiast stanowić jedynie naruszenie przez sąd ciążącego na nim obowiązku.

Trzeba zatem przyjąć, że podstawa kasacyjna określona w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.

nie została przez skarżącego wykazana.

Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c. oddalił skargę

kasacyjną jako pozbawioną uzasadnionych podstaw.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.