Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 października 2010 r.

SNO 47/10

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 12 PAŹDZIERNIKA 2010 R.

SNO 47/10

Przewodniczący: sędzia SN Eugeniusz Wildowicz.

Sędziowie SN: Grzegorz Misiurek, Halina Kiryło (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego

Sądu Apelacyjnego – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz protokolanta po

rozpoznaniu w dniu 12 października 2010 r. sprawy sędziego Sądu Okręgowego w

związku z odwołaniem obwinionego od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego z dnia 10 maja 2010 r., sygn. akt ASD (...)

1. z m i e n i ł z a s k a r ż o n y w y r o k w ten sposób, że na podstawie art. 108 §

2 ustawy z dnia 26 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U.

Nr 98, poz. 1070 ze zm.) u m o r z y ł postępowanie w zakresie wymierzenia

obwinionemu kary dyscyplinarnej,

2. kosztami postępowania dyscyplinarnego obciążył Skarb Państwa.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 10 maja 2010 r., sygn. akt

ASD (...), uznał sędziego Sądu Okręgowego za winnego przewinienia dyscyplinarnego

z art. 107 § 1 ustawy z dnia 26 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych

(Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) polegającego na tym, że w dniu 29 czerwca 2007 r.

w Z., w Kancelarii Notarialnej T. Ś. i w siedzibie firmy S. B. wspomagał interesy M.

Z. – jednej ze stron umowy cywilnoprawnej oraz udzielał mu porad prawnych,

wzbudzając w S. B. – drugiej ze stron, przeświadczenie o możliwości wpływania na

tok ewentualnych postępowań sądowych, a nadto kilka dni później w wyżej

wymienionej kancelarii notarialnej zażądał od notariusza T. Ś. sporządzenia

oświadczenia o treści nie w pełni odpowiadającej rzeczywistemu przebiegowi zdarzeń

w dniu 29 czerwca 2007 r. i za to z mocy art. 109 § 1 pkt 2 tejże ustawy wymierzył mu

karę dyscyplinarną nagany oraz obciążył Skarb Państwa kosztami postępowania

dyscyplinarnego.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił, że we wrześniu 2005 r. (...) Spółka

z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentowana przez S. B. zawarła z M. Z. umowę

przedwstępną dotyczącą zakupu nieruchomości. Termin zawarcia umowy

przyrzeczonej ustalono na dzień 30 czerwca 2007 r. Do tego czasu miano dokonać

wydzielenia działki oraz uporządkowania hipoteki. W okresie poprzedzającym

wyznaczoną datę transakcji M. Z. odwiedzał S. B. w towarzystwie przedstawicieli

2

firmy (...), nakłaniając do odstąpienia od zakupu nieruchomości i oferując S. B. (jako

osobie fizycznej, a nie reprezentantowi Spółki) kwotę 50 000 złotych. W odczuciu S.

B. propozycje te wiązały się ze zwyżką cen nieruchomości, jaka miała miejsce w

międzyczasie.

W ustalonym dniu w Kancelarii Notarialnej T. Ś. w Z. stawił się S. B. jako

jedyny reprezentant Spółki (...) oraz M. Z. w towarzystwie radcy prawnego B. J., M.

D., G. M. i obwinionego sędziego Sądu Okręgowego X. Y. Między kontrahentami

wywiązał się spór o formę zapłaty ceny sprzedaży. W dyskusji uczestniczył obwiniony

stwierdzając, iż w razie odmowy przez S. B. uiszczenia należnej sumy w gotówce M.

Z. będzie mógł odstąpić od umowy, a jeśli sprawa trafi do sądu, wydłuży to

postępowanie, przy niepewnym (dla nabywcy) wyniku sporu. W trakcie jednej z

przerw w czynnościach notarialnych S. B. dowiedział się od pracownika kancelarii

Marcina B., że obwiniony jest sędzią Sądu Okręgowego. Ostatecznie rozmowę

zakończył notariusz, sporządzając akt notarialny stwierdzający stawiennictwo stron

oraz niedojście do zawarcia umowy przyrzeczonej. Odnotował w nim fakt odmowy

przez S. B. gotówkowej zapłaty ceny kupna oraz jego gotowość uiszczenia należności

przelewem po sporządzeniu umowy sprzedaży lub – w przypadku niezawarcia umowy

– zdeponowania kwoty na koncie Kancelarii Notarialnej. Zamieścił także adnotację o

tym, że M. Z. nie posiada niezbędnej do sfinalizowania transakcji mapy

przedmiotowej działki, a z informacji firmy geodezyjnej wynika, iż dopiero

przeprowadzane są działania formalno – prawne związane z podziałem nieruchomości.

Po opuszczeniu kancelarii notarialnej S. B. udał się do siedziby Spółki, do której

niedługo potem przyszedł M. Z. wraz z obwinionym, żądając dopłaty do umówionej

ceny kupna nieruchomości dalszych 700 000 złotych i oferując sumę 50 000 złotych

za rezygnację z zawarcia umowy. Obwiniony powołując się na swoje doświadczenie

zawodowe potwierdził zarysowaną przez M. Z. perspektywę długotrwałego i

kosztownego sporu sądowego w razie nieprzyjęcia tej oferty oraz niepewny wynik

procesu. Wobec niezmiennego stanowiska kontrahenta mężczyźni opuścili jego biuro.

W dniu 2 lipca 2007 r. obwiniony sędzia ponownie przyszedł do Kancelarii

Notarialnej T. Ś. i bez oczekiwania wszedł do gabinetu notariusza, żądając

sporządzenia oświadczenia o przyczynach niedojścia do skutku aktu notarialnego

wspomnianej umowy sprzedaży nieruchomości. Notariusz przeszedł z nim do

sekretariatu, gdzie zaczął dyktować pracownicy Aleksandrze K. tekst oświadczenia.

Obwiniony domagał się, aby z treści dokumentu jednoznacznie wynikało, że do

zawarcia umowy nie doszło z winy S. B. Odnosił się przy tym niekulturalnie do

piszącej oświadczenie pracownicy kancelarii. Wtedy też na pytanie notariusza

stwierdził, że jest sędzią Sądu Okręgowego. Ostatecznie notariusz podpisał

oświadczenie, iż S. B. w dniu 29 czerwca 2007 r. został poinformowany o możliwości

utworzenia konta na zdeponowanie ceny nieruchomości i odsetek z przyrzeczonej

3

aktem notarialnym umowy sprzedaży z dnia 23 września 2005 r. oraz że do dnia 2

lipca 2007 r. do godziny 16.30 świadek nie zwrócił się o podanie numeru konta ani nie

dokonał wpłaty na konto depozytowe.

Wobec nieskuteczności sądowego postępowania o sfinalizowanie wspomnianej

umowy sprzedaży nieruchomości S. B. złożył skargę do Prezesa Sądu Okręgowego,

opisując zachowanie obwinionego.

Wezwany do zajęcia stanowiska sędzia Sądu Okręgowego X. Y. sporządził

pismo z dnia 25 czerwca 2009 r., w którym zaprzeczył prawdziwości opisanych przez

świadka zdarzeń oraz swojej znajomości z wszystkimi wymienionymi przezeń

osobami.

Na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym – Sądem Dyscyplinarnym obwiniony

oświadczył, że chce poddać się karze i zakończyć sprawę bez przeprowadzania

postępowania dowodowego, dlatego też przyznaje się do zarzucanego mu czynu.

Wyjaśnił, że nie pamięta całego zajścia. Przyznał, że ma znajomych notariuszy, bywał

w kilku kancelariach notarialnych, nie przypomina sobie, czy również w kancelarii w

Z. Nie kojarzy nazwiska M. Z. i S. B. Nie udało mu się ustalić, czy któryś ze

znajomych prosił go o pomoc w ocenie prawidłowości aktu notarialnego. Obce jest mu

zachowanie polegające na wywieraniu wpływu na osoby trzecie. W dniu zdarzenia

przebywał na urlopie i około godziny 12.20 robił zakupy w R., płacąc kartą

kredytową. Odległość między R. i Z. wynosi 120 km, a przejazd z jednej miejscowości

do drugiej trwa 2 godziny.

Obwiniony sędzia okazał wydruk niefiskalny potwierdzający transakcję

dokonaną dnia 29 czerwca 2007 r. w centrum handlowym „C.(...)” w R. i kartę

kredytową o numerze końcowym odpowiadającym numerowi karty użytej dla

dokonania tej transakcji. Karta z ważnością od maja 2008 r. do maja 2011 r.

wystawiona została na nazwisko sędziego Sądu Okręgowego i według zapewnień

obwinionego jest jego kolejną kartą o tym samym numerze. Okazał również wydruk z

bankomatu wskazujący, iż w dniu 2 lipca 2007 r. w R. została pobrana z konta w PKO

S.A. kwota 100 złotych.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny nie dał wiary wyjaśnieniom obwinionego z

uwagi na ich niekonsekwencję i sprzeczność z zeznaniami świadków

potwierdzających jego udział w zdarzeniach z dnia 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. Jeśli

bowiem przyjąć za wiarygodną wersję pobytu obwinionego w powyższych terminach i

czasie na terenie R., to niemożliwa byłaby jego obecność w Z. Tym samym, jego

stanowisko zaprzeczające udziałowi w opisanych zajściach musiałoby być

kategoryczne. Założenie takie stoi jednak w sprzeczności z deklarowaną przez

obwinionego niepamięcią i chęcią poddania się karze. Nadto obydwie opisane

operacje finansowe dokonane zostały kartami kredytową i bankomatową przy użyciu

4

tzw. PIN-u, co pozwala na ich przeprowadzenie przez dowolną osobę znającą ten

numer.

Sąd dał wiarę zeznaniom świadków, którzy przesłuchiwani przez Zastępcę

Rzecznika Dyscyplinarnego rozpoznali obwinionego na okazanych im zdjęciach

pochodzących z legitymacji służbowej z 1994 r. i dowodu osobistego z 2001 r.,

przyznając podobieństwo osoby na zdjęciu do uczestnika zajść X. Y., tj. świadków T.

Ś., Marcina B., S. B. i J. B., a także świadka Aleksandry K., chociaż ten ostatni

świadek stwierdziła, że nie ma pamięci do twarzy i nie wie, czy osoba na zdjęciu jest

tożsama z tą, która była obecna w kancelarii notarialnej w dacie zdarzenia. Wszyscy

wymienieni świadkowie w podobny sposób opisali przebieg wydarzeń i udział w nich

obwinionego. Na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym – Sądem Dyscyplinarnym

tylko S. B. zdecydowanie wskazał na obwinionego sędziego jako osobę towarzyszącą

M. Z. w kancelarii notarialnej. Notariusz T. Ś. zeznał, że nie rozpoznaje obwinionego,

ale powtórzył, iż towarzysząca M. Z. osoba przedstawiła się jako sędzia Sądu

Okręgowego. M. B. widząc obwinionego na rozprawie oświadczył, że go nie zna, ale

dodał, iż uczestnik zajść bardziej kojarzy mu się z osobą na okazanych mu wcześniej

zdjęciach. J. B. wpierw przyznała, że nie zna obwinionego, lecz później stwierdziła, iż

bardziej przekonana jest o tożsamości X. Y. z mężczyzną obecnym w siedzibie spółki

wraz z M. Z. Także Aleksandra K. nie rozpoznała obwinionego w trakcie

postępowania przez Sądem Apelacyjnym – Sądem Dyscyplinarnym. Wszyscy

wymienieni świadkowie potwierdzili przy tym prawdziwość zeznań złożonych przed

Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego.

Jedynie świadkowie M. Z. i B. J. stwierdzając na rozprawie, że nie znają

obwinionego, zaprzeczyli, aby w trakcie czynności w kancelarii notarialnej ktokolwiek

w ich towarzystwie przedstawiał się jako sędzia. B. J. przyznała wprawdzie, że w

zdarzeniu brała udział jakaś nieznana jej osoba, jednakże zeznania tegoż świadka

niewiele wniosły do sprawy, gdyż świadek nie pamiętała nic z istotnych w sprawie

kwestii. O udziale w zdarzeniach z dnia 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. mężczyzny o

imieniu Z. wspomniał również M. Z. Obecność tegoż mężczyzny podczas

sporządzania aktu notarialnego potwierdzili także świadkowie M. D. i G. M., ale i oni

niewiele mieli do powiedzenia na temat przebiegu czynności w kancelarii notarialnej,

a świadek M. D. mimo, że – jak zeznał – zaprosił tę osobę do biura, nie potrafił

powiedzieć o niej niczego więcej. W ocenie Sądu zeznania wymienionych świadków

nie pozwalają na poczynienie na ich podstawie żadnych ustaleń, chociaż widać w nich

tendencyjność w opisie przyczyn niedojścia do skutku umowy i obciążaniu S. B. winą

za ten stan rzeczy.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał,

że obwiniony dopuścił się zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 §

1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych polegającego na uchybieniu

5

godności sprawowanego urzędu. Przy wymiarze kary miał zaś na względzie z jednej

strony dotychczasową niekaralność obwinionego i pozytywne oceny jego pracy

zawodowej, a z drugiej – nasilenie złej woli poprzez kontynuowanie niestosownego

postępowania w kilka dni po pierwotnym zdarzeniu.

Odwołanie od wyroku wniósł obwiniony. Zaskarżając wyrok w całości zarzucił:

1/ obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a

polegającą na naruszeniu

- wyrażonej w art. 5 § 2 k.p.k. zasady in dubio pro reo poprzez

rozstrzygnięcie na niekorzyść obwinionego wszystkich niedających się

usunąć wątpliwości w sprawie, a dotyczących faktu rozpoznania, a

właściwie nierozpoznania obwinionego przez świadków zdarzeń, jakie

miały miejsce w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r., a także udowodnienia

przez obwinionego, iż w tym czasie przebywał w odległości 120 km od Z.;

- wyrażonej w art. 7 k.p.k. zasady swobodnej oceny dowodów poprzez

dowolną, a nie swobodną, ocenę dowodu z zeznań świadków oraz

dowodów dokonywania przez obwinionego w dacie zdarzenia operacji

finansowych na terenie R., prowadzącą do błędnego ustalenia, iż obwiniony

w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. przebywał w kancelarii notarialnej T.

Ś. w Z., nie zaś w R.;

- przepisu art. 173 § 1 k.p.k. poprzez oparcie się na dowodzie z okazania

wizerunku obwinionego przeprowadzonym w postępowaniu przed Zastępcą

Rzecznika Dyscyplinarnego, a dokonanym w sposób niewyłączający

sugestii;

- wyrażonej w art. 4 k.p.k. zasady obiektywizmu poprzez niezbadanie

okoliczności przemawiającej na korzyść obwinionego, a dotyczącej

sposobu korzystania przezeń z instrumentów bankowych, a zwłaszcza

nieoddawania kart bankomatowych do korzystania innym osobom;

- przepisu art. 387 § 1 i § 2 k.p.k. poprzez oparcie rozstrzygnięcia na

przyznaniu się obwinionego do zarzucanego czynu, mimo że przyznanie to

budziło wątpliwości, a – co sam Sąd pierwszej instancji ustala – dokonane

zostało wyłącznie dla zaniechania przeprowadzenia krępującego dla

obwinionego postępowania dowodowego;

- określonych w art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. zasad sporządzania uzasadnienia

wyroku poprzez brak wskazania przyczyn, dla których Sąd pierwszej

instancji oparł się wyłącznie na rozpoznaniu (choć niepełnym) obwinionego

dokonanym przez świadków w postępowaniu przed Zastępcą Rzecznika

6

Dyscyplinarnego, a pominął fakt nierozpoznania obwinionego przez tych

samych świadków na rozprawie;

oraz

2/ błąd w ustaleniach faktycznych, mający wpływ na treść rozstrzygnięcia

poprzez przyjęcie, że obwiniony w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r.

przebywał w kancelarii notarialnej T. Ś. w Z., nie zaś w R.;

3/ obrazę przepisów prawa materialnego – art. 107 § 1 u.s.p. przez przyjęcie, że

doszło do zdarzenia, w którym obwiniony zachował się w sposób naruszający

powagę urzędu.

Powołując się na wskazane podstawy odwoławcze, obwiniony wniósł o zmianę

zaskarżonego wyroku i uniewinnienie go od zarzutu dokonania czynu opisanego w

orzeczeniu. Na rozprawie przed Sądem Najwyższym – Sądem Dyscyplinarnym

obwiniony zgłosił – na wypadek nieuwzględnienia powyższego żądania – wniosek o

zastosowanie art. 108 § 2 u.s.p.

W obszernym i wielowątkowym uzasadnieniu odwołania obwiniony podniósł, że

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny dokonał ustaleń w zakresie stanu faktycznego

sprawy na podstawie zeznań S. B., J. B., M. B., Aleksandry K. i T. Ś. mimo, że

jedynie pierwszy z wymienionych świadków rozpoznał obwinionego i to tylko na

rozprawie, gdyż podany przez świadka w toku postępowania przed Zastępcą

Rzecznika Dyscyplinarnego rysopis mężczyzny biorącego udział w zdarzeniu z dnia

29 czerwca 2007 r. nie odpowiada wyglądowi obwinionego. Pozostali świadkowie nie

mieli całkowitej pewności co do tożsamości uczestnika zdarzenia i osoby, której

fotografie okazano im w trakcie przesłuchania przez Rzecznika, a na rozprawie żaden

z nich nie rozpoznał obwinionego, choć jego wygląd od 2007 r. nie uległ zasadniczej

zmianie. W postępowaniu przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego dokonano zaś

okazania wizerunku obwinionego w okolicznościach niewyłączających sugestii, gdyż

protokół z zeznań świadków, stanowiący jednocześnie protokół okazania, pozwala na

postawienie tezy, że okazanie odbyło się bezpośrednio po złożeniu przez świadków

zeznań, iż w zdarzeniach brał udział sędzia o nazwisku X. Y., co mogło sugerować

świadkom, że obwiniony wygląda tak, jak osoba na fotografii. Jednocześnie Sąd

Dyscyplinarny pierwszej instancji odmówił wiary zeznaniom świadków M. Z., B. J.,

M. D. i G. M., którzy zaprzeczyli udziałowi obwinionego w przedmiotowych

zdarzeniach. Nawet jeśli zeznania M. Z. są nielogiczne, a świadek ma interes prawny

w wyniku niniejszej sprawy, to w wymienionej grupie świadków występuje przecież

osoba zaufania publicznego, jaką jest radca prawny, a obecnie notariusz, B. J.

Świadkowie potwierdzający zarzucany obwinionemu przebieg zdarzeń nie są zaś

bezstronni, skoro T. Ś. pozostaje w bliskich stosunkach towarzyskich z S. B., a

7

pozostali świadkowie są pracownikami jego kancelarii notarialnej (Aleksandra K. i

Marcin B.) albo reprezentowanej przez S. B. spółki (J. B.), mogli więc ulec presji

pracodawców. Nie można wykluczyć i tego, że M. Z. przyprowadził do kancelarii

notarialnej swojego znajomego i przedstawił go jako sędziego X. Y. po to, aby powagą

sprawowanego urzędu wywrzeć presję na uczestników czynności notarialnych.

Dlatego świadkowie, posługując się nazwiskiem obwinionego jako uczestnika zajścia,

nie rozpoznali go na rozprawie. Opisywany przez nich wygląd tegoż mężczyzny

odbiega zaś od wyglądu obwinionego. Dziwi wreszcie zachowanie samego notariusza,

który tak łatwo uległ presji nieznajomego i przystał na jego żądanie sporządzenia

oświadczenia w dniu 2 lipca 2007 r. Niesłusznie też Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny odmówił wiary dowodom w postaci kart kredytowych i

bankomatowych, potwierdzających obecność obwinionego w R. w czasie

przedmiotowych zdarzeń. Teza o udostępnieniu przez obwinionego tychże

dokumentów innej osobie powinna być dowiedziona. Nie wystarczy w tym względzie

oparcie się na domniemaniu faktycznym. Odnośnie zaś do przyznania się do

zarzucanego czynu należy zauważyć, iż po zapewnieniu obwinionego przez Zastępcę

Rzecznika Dyscyplinarnego o rozpoznaniu go przez świadków, obwiniony uznał, że

został „wkręcony” w całą sprawę i nie ma szans na udowodnienie swoich racji.

Przyznanie miało na celu uniknięcie krępującej konfrontacji z obcymi ludźmi. Dopiero

na rozprawie obwiniony stwierdził, że nie zna świadków i ze zdumieniem słuchał

zapewnień tychże osób o tym, iż i one nie rozpoznają obwinionego. W sprawie

występuje wiele wątpliwości, których nie da się usunąć, a które powinny być

interpretowane na korzyść obwinionego.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Odwołanie zasługuje na częściowe uwzględnienie, aczkolwiek niezasadne są

podniesione przez obwinionego zarzuty naruszenia prawa procesowego i materialnego

przy ferowaniu zaskarżonego wyroku.

Przede wszystkim niesłuszny jest zarzut naruszenia art. 387 § 1 i § 2 k.p.k.

Powołane przepisy umożliwiają oskarżonemu, któremu zarzucono występek, złożenie

– do chwili zakończenia pierwszego przesłuchania na rozprawie głównej – wniosku o

wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu określonej kary lub środka karnego

bez przeprowadzenia postępowania dowodowego. Wniosek tej treści może być

uwzględniony, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości i cele

postępowania zostaną osiągnięte mimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości, a

nadto nie sprzeciwia się mu prokurator, zaś pokrzywdzony był należycie

powiadomiony o terminie rozprawy oraz pouczony o możliwości zgłoszenia przez

oskarżonego tegoż wniosku. Z mocy zawartego w art. 128 u.s.p. odesłania,

unormowana w art. 387 k.p.k. instytucja dobrowolnego poddania się karze może mieć

8

zastosowanie także w postępowaniu dyscyplinarnym sędziów (wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 17 czerwca 2003 r., SNO 33/03, LEX nr 470196; z dnia 25 maja

2005 r., SNO 23/05, LEX nr 472108 i z dnia 7 lipca 2006 r., SNO 26/06, LEX nr

472112). Zastosowanie tej instytucji możliwe jest jednak w razie kumulatywnego

spełnienia wszystkich przesłanek określonych w § 2 powołanego przepisu. Zasadnicze

znaczenie ma zaś wymaganie, aby okoliczności popełnienia przez oskarżonego

(obwinionego) zarzucanego mu czynu nie budziły wątpliwości. Chodzi przy tym nie

tylko o kwestię sprawstwa oskarżonego (obwinionego), lecz o wszystkie okoliczności,

które mają znaczenie dla ustalenia jego odpowiedzialności karnej (dyscyplinarnej), a

więc również właściwej oceny prawnej czynu będącego przedmiotem osądu, np.

rodzaju i stopnia zawinienia, skutku przestępczego działania, rozmiaru wyrządzonej

szkody (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 października 2007 r., IV KK 333/07,

LEX nr 346223 i z dnia 31 października 2008 r., II KK 198/08, OSNwSK 2008, nr 1,

poz. 2178). O tym, że okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, nie może

przesądzać fakt przyznania się oskarżonego do winy, w sytuacji gdy nie złożył on

żadnych wyjaśnień co do okoliczności popełnienia czynu (wyrok Sądu Apelacyjnego

w Katowicach z dnia 22 stycznia 2009 r., II AKa 366/08, LEX nr 491183). Z drugiej

jednak strony zmienność postaw oskarżonego, który na określonym etapie

postępowania, to jest na rozprawie przed Sądem pierwszej instancji przyznał się do

winy, a potem cofnął przyznanie, nie musi stanowić przeszkody do ustalenia, że

zachodzą warunki zastosowania instytucji dobrowolnego poddania się karze (wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 8 stycznia 2007 r., II KK 275/06, OSNKW 2007, nr 2, poz.

19). Z taką zaś sytuacją mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. Obwiniony

sędzia w postępowaniu przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego zaprzeczył

popełnieniu zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego, po czym na rozprawie

przed Sądem Apelacyjnym – Sądem Dyscyplinarnym wyraził gotowość dobrowolnego

poddania się karze, jednakże jego przyznanie się do winy nie było stanowcze i nie

towarzyszyło mu złożenie wyjaśnień co do okoliczności popełnienia przedmiotowego

czynu. W konsekwencji tegoż, Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji odmówił

wnioskowi obwinionego i przeprowadził całe postępowanie dowodowe w sprawie. W

rzeczywistości – wbrew zarzutowi obwinionego – w niniejszym przypadku nie doszło

do zastosowania przepisu art. 387 k.p.k.

Wyjaśnienia obwinionego, zarówno wtedy, gdy przyznaje się on do winy jak i

wtedy, gdy się do niej nie przyznaje, zachowują moc dowodową i powinny być

rozważone i ocenione przez sąd wyrokujący w sprawie (wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 21 listopada 2007 r., V KK 186/07, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 2669). Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny dokonał takiej właśnie oceny wyjaśnień

obwinionego, akcentując ich niespójność i zarazem sprzeczność z tą częścią materiału

dowodowego, której przypisał walor wiarygodności. Warto zauważyć, że w trakcie

9

przesłuchania na rozprawie obwiniony przyznał, że ma znajomych notariuszy i bywał

w ich kancelariach, jednak nie pamięta, czy odwiedzał kancelarię T. Ś. i nie kojarzy

nazwisk stron niedoszłej do skutku umowy sprzedaży nieruchomości. Jak słusznie

podkreślił Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji, obwiniony nie zaprzeczył

kategorycznie zaistnieniu zdarzeń objętych stawianym mu zarzutem. Zważywszy, że

obwiniony jest prawnikiem, wykonuje zawód sędziego, a więc znane mu są

konsekwencje określonych zachowań w postępowaniu sądowym, nie sposób uznać za

wiarygodną stawianą w odwołaniu tezę, iż złożony przezeń wniosek o dobrowolne

poddanie się karze podyktowany był tylko chęcią uniknięcia konfrontacji ze

świadkami. Jak sam przyznaje, jego postawa zmieniała się stosownie do pozyskiwanej

wiedzy o obciążającej go zawartości zgromadzonego materiału dowodowego, czy też

raczej – wobec zaniechania zaznajomienia się z aktami sprawy przed rozprawą –

kształtującego się w trakcie postępowania przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego

wyobrażenia obwinionego na ten temat. W tym też należy upatrywać przyczyn zmiany

stanowiska obwinionego odnośnie do sformułowanych pod jego adresem zarzutów.

Wyjaśnienia obwinionego w kwestii jego miejsca pobytu w czasie przedmiotowych

zdarzeń oraz przedłożone na ich poparcie dowody w postaci karty kredytowej i

bankomatowej zostały zaś ocenione przez Sąd w kontekście całokształtu

zgromadzonego materiału dowodowego.

W kwestii samego materiału dowodowego sprawy warto podkreślić, że

obwiniony nie kwestionuje jego kompletności, natomiast zmierza do podważenia

prawidłowości przeprowadzenia niektórych dowodów, dokonanej przez Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny oceny ich wiarygodności i mocy oraz poczynionych

na tej podstawie ustaleń faktycznych i ich subsumpcji.

Rację ma odwołujący się zauważając, iż zgromadzony materiał dowodowy

zawiera szereg sprzeczności, a przesłuchiwani w sprawie świadkowie dzielą się na

dwie grupy: tych, którzy potwierdzili udział sędziego Sądu Okręgowego X. Y. w

zdarzeniach z dnia 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. (S. B., T. Ś., Marcin B., J. B.,

Aleksandra K.) oraz tych, którzy zaprzeczali obecności obwinionego w miejscu i

czasie owych zdarzeń (M. Z., B. J., M. D., G. M.). W tej sytuacji istotne znaczenie w

analizie prawidłowości zaskarżonego wyroku ma stwierdzenie, czy dokonana przez

Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji ocena wiarygodności dowodów

przeprowadzona została z zachowaniem reguł wynikających z art. 7 k.p.k.

Według utrwalonego w judykaturze poglądu przekonanie sądu o wiarygodności

jednych i niewiarygodności innych dowodów pozostaje pod ochroną powołanego

przepisu, jeśli jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu

okoliczności sprawy (art. 410 k.p.k.), i to w sposób podyktowany obowiązkiem

dochodzenia prawdy materialnej (art. 2 § 2 k.p.k.), stanowi wynik rozważenia

wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść

10

oskarżonego (art. 4 k.p.k.) oraz jest wyczerpująco i logicznie, z uwzględnieniem

wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, uargumentowane w uzasadnieniu

wyroku – art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 9 listopada

1990 r., WRN 149/90, OSNKW 1991, nr 7-9, poz. 41; z dnia 23 lipca 2003 r., V KK

375/02, OSN Prok. i Pr. 2004, nr 1, poz. 6; z dnia 3 lutego 2005 r. SNO 2/05, LEX nr

4 SNO 2/05, LEX nr 471932 i z dnia 5 marca 2008 r., IV KK 425/07, OSNwSK 2008,

nr 1, poz. 534). W przypadku, gdy – jako ma to miejsce w rozpoznawanej sprawie – z

materiału dowodowego wynikają różne wersje zdarzeń, sytuacja taka nie jest

równoznaczna z istnieniem niedających usunąć się wątpliwości w rozumieniu art. 5 §

2 k.p.k., a ewentualne zastrzeżenia w zakresie wiarygodności konkretnego dowodu lub

grupy dowodów można rozstrzygać wyłącznie na płaszczyźnie pozostawania przez sąd

w granicach swobodnej oceny dowodów określonej w art. 7 k.p.k. lub przekroczenia

tych granic (postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 16 czerwca 2005 r., II KK

257/04, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 1184; z dnia 9 maja 2006 r., II KK 254/05,

OSNwSK 2006, nr 1, poz. 980; z dnia 20 września 2006 r., II KK 327/05, LEX nr

202149 i z dnia 8 stycznia 2007 r., V KK 176/06, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 84).

Granice te nie zostają zaś przekroczone, jeżeli Sąd rozważył, we wzajemnym ze sobą

powiązaniu, wynikające z każdego z zebranych w sprawie dowodów, okoliczności,

które mogą mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, a więc gdy

ustalenia są efektem wszechstronnej oceny dowodów pochodzących zarówno ze

źródeł osobowych jak i rzeczowych (postanowienie Sądu Najwyższego: z dnia 18

stycznia 2007 r., III KK 440/06, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 218 i z dnia 24 stycznia

2007 r., II KK 267/06, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 276). Zasada swobodnej oceny

dowodów nie daje przy tym podstaw do apriorycznego preferowania lub

dyskwalifikowania jednych dowodów na rzecz drugich i to tylko dlatego, że uzyskano

je na określonym etapie postępowania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia

13 stycznia 2005 r., II AKa 227/05, KZS 2006, nr 3, poz. 36). Dopiero taki sposób

dokonywania ustaleń, który pozostawia poza sferą rozważań niektóre istotne dowody i

okoliczności z nich wynikające, a z innych nie wyciąga oczywistych wniosków, jest

przejawem dowolnej, a nie swobodnej, oceny dowodów (wyroki Sądu Najwyższego: z

dnia 7 czerwca 2005 r., IV KK 29/05, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 1078 i z dnia 23 lipca

2008 r., IV KK 208/06, LEX nr 445353).

Odnosząc powyższe rozważania do realiów niniejszej sprawy należy stwierdzić,

że dokonana przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ocena zgromadzonego

materiału dowodowego utrzymana jest w granicach zakreślonych normą art. 7 k.p.k.

Sąd uwzględnił bowiem wszystkie dowody, tak osobowe jak i rzeczowe, zebrane w

toku postępowania przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego oraz na rozprawie,

zarówno korzystne jak i niekorzystne dla obwinionego i odniósł się do nich, oceniając

11

ich wiarygodność i moc dowodową, a swoje stanowisko w tym zakresie wyczerpująco

i logicznie umotywował w uzasadnieniu wyroku.

Jak słusznie podkreślił Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji, złożone na

rozprawie zeznania świadków: S. B., T. Ś., Marcina B., Aleksandry K. i J. B. są spójne

z tymi, jakie składali oni przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego i wzajemnie

korespondują ze sobą odnośnie do przebiegu zdarzeń w Kancelarii Notarialnej T. Ś. w

Z. w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. oraz w siedzibie (...) Spółki z o.o. w pierwszej

z wymienionych dat. Potwierdzają one udział sędziego X. Y. w zajściach objętych

stawianym mu zarzutem.

Owej konsekwencji i spójności nie można natomiast przypisać zeznaniom

świadków: M. Z., B. J., M. D. i G. M.

Warto podkreślić, że również ta grupa świadków potwierdziła obecność

nieznajomego mężczyzny w związanych z zawarciem umowy przyrzeczonej

czynnościach w Kancelarii Notarialnej T. Ś. w dniu 29 czerwca 2007 r. Co więcej –

M. Z. przyznał fakt kontynuowania tegoż dnia w biurze S. B. negocjacji odnośnie do

warunków umowy oraz kolejnej wizyty złożonej we wspomnianej kancelarii celem

uzyskania oświadczenia notariusza na temat przyczyn niesfinalizowania transakcji. O

ile jednak świadek ten podczas przesłuchania przez Zastępcę Rzecznika

Dyscyplinarnego twierdził, że w opisanych zdarzeniach towarzyszyli mu tylko M. D. i

G. M., o tyle na rozprawie zeznał, iż brał w nich udział także ów trzeci mężczyzna.

Rzecz w tym, że zarówno M. D. jak i G. M. nie potwierdzili swojego uczestnictwa w

tychże dodatkowych spotkaniach. Prawdą jest, iż wszyscy wymienieni świadkowie

zaprzeczyli, aby znali obwinionego oraz by w trakcie czynności w kancelarii

notarialnej T. Ś. w dniu 29 czerwca 2007 r. ktokolwiek przedstawiał się jako sędzia

Sądu Okręgowego. Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji trafnie wszak zauważył, iż

zeznania B. J., M. D. i G. M. niewiele wnoszą do sprawy jeśli chodzi o przebieg

rozmów w kancelarii, gdyż świadkowie ci niewiele pamiętali na ten temat, zwłaszcza

że dwaj ostatni spędzili czas głównie lub wyłącznie w poczekalni. B. J. przyznała

jednak, że towarzyszący M. Z. mężczyzna miał wiedzę prawniczą i dlatego świadek

traktowała go jako doradcę strony. Zeznała również, iż podczas rozmów pojawiła się

sugestia odnośnie do długotrwałości i kosztowności ewentualnych procesów sądowych

i że wypowiedź taka padła prawdopodobnie z ust tej osoby. Świadek twierdziła także,

iż wspomniany mężczyzna był już na miejscu zdarzenia wraz z M. Z., kiedy w

towarzystwie swoich klientów M. D. i G. M. przyjechała samochodem do kancelarii

notarialnej i że to właśnie M. Z. przedstawił owego mężczyznę z imienia i nazwiska.

Zeznania świadka w tej części nie korespondują z zeznaniami M. Z., który zaprzeczał,

aby obecny w czynnościach notarialnych mężczyzna był mu wcześniej znany i

twierdził, że mężczyznę tego o imieniu Z. zaprosił M. D. Z kolei ten ostatni świadek

wyraził przypuszczenie, że mógł zaprosić nieznajomego mężczyznę do kancelarii

12

notarialnej, ale również nie potrafił powiedzieć niczego więcej na temat danych

personalnych tej osoby. Pomijając przedstawioną wyżej rozbieżność w zeznaniach

wymienionych świadków warto zauważyć, że zeznania M. Z., M. D. i G. M. odnośnie

do braku jakichkolwiek informacji o tożsamości wspomnianego mężczyzny są

nielogiczne. Trudno uznać za prawdziwą tezę, iż w tak ważnych dla stron umowy

czynnościach notarialnych uczestniczy (i to aktywnie) osoba niezaproszona przez

żadnego z kontrahentów i praktycznie nikomu nieznana. Co więcej – osoba ta bierze

następnie udział w zupełnie już poufnych rozmowach w siedzibie drugiej ze stron, a w

kilka dni później zgłasza się w kancelarii notarialnej i przejmuje cały ciężar

prowadzenia pertraktacji zmierzających do uzyskania od notariusza korzystnego dla

M. Z. oświadczenia na temat przyczyn niezawarcia umowy przyrzeczonej.

Reasumując: Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny dając wiarę zeznaniom

pierwszej w wymienionych grup świadków i odmawiając jej zeznaniom drugiej grupy

nie uchybił wynikającym z art. 7 k.p.k. regułom swobodnej oceny dowodów, a zarzut

naruszenia tego przepisu trzeba uznać za chybiony.

Również niesłuszny jest podniesiony przez obwinionego zarzut naruszenia przez

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny przepisu art. 4 k.p.k., wyrażającego adresowaną

do organów postępowania karnego ogólną dyrektywę w postaci zasady obiektywizmu.

Zarzut tej treści nie może stanowić samodzielnej podstawy odwoławczej, gdyż

cytowany przepis nie nakazuje ani nie zakazuje sądowi konkretnego sposobu

procedowania. Wykazanie, że w toku postępowania karnego doszło do naruszenia

tejże zasady wymaga wskazania uchybień konkretnym przepisom służącym jej

realizacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2004 r., V KK 332/03,

OSNwSK 2004, nr 1, poz. 751). W niniejszym przypadku obwiniony formułując tej

treści zarzut nie wskazuje żadnego przepisu, którego naruszenie stanowiłoby

jednocześnie uchybienie owej zasadzie. W ocenie odwołującego się do naruszenia

przepisu art. 4 k.p.k. doszło wskutek niezbadania przez Sąd okoliczności

przemawiającej na korzyść obwinionego, a dotyczącej sposobu korzystania przezeń z

instrumentów bankowych, zwłaszcza nieoddawania przez obwinionego kart

bankowych innym osobom. Rzecz w tym, że obwiniony nie zawnioskował żadnych

dodatkowych dowodów, za pomocą których zamierzał wykazać swoje racje w tym

zakresie, a powołany przez niego dowód z karty kredytowej i bankomatowej został

przeprowadzony i oceniony przez Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji jako

niepodważający wiarygodności zeznań świadków zdarzenia. Tymczasem ustalenia

faktyczne powinny być konstruowane w oparciu o dowody, którym przyznano

przymiot wiarygodności. Skoro Sąd przyznał tę cechę dowodom niekorzystnym z

punktu widzenia obwinionego, to nie sposób czynić zarzutu naruszenia normy art. 4

k.p.k. O naruszeniu zasady obiektywizmu można byłoby mówić wtedy, gdyby

13

nastąpiło zupełne pominięcie przez Sąd dowodów zawnioskowanych przez

obwinionego.

Sam dowód ze wspomnianych kart kredytowej i bankomatowej został zaś

oceniony zgodnie z zasadami art. 7 k.p.k. Problem sprowadza się bowiem do

określenia mocy tegoż dowodu, którego autentyczności nikt nie neguje. Należy zadać

pytanie, czy za pomocą przedłożonych kart obwiniony był w stanie wykazać swoją

obecność w oddalonym o 120 km od Z. R. w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. i w

godzinach, na które przypadały przedmiotowe zdarzenia, a tym samym podważyć

wiarygodność zeznań tych świadków, którzy potwierdzali jego udział w opisanych

zajściach. W tej materii trzeba podzielić ocenę Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego, iż dowody te nie mają takiej mocy. Na podstawie karty kredytowej i

karty bankomatowej stosowanych przy użyciu tzw. PIN-u można jedynie ustalić fakt

przeprowadzenia za ich pomocą operacji finansowych w określonym miejscu i czasie,

jednak dowody te nie pozwalają na stwierdzenie, kto operacji tych dokonał, skoro

mogła to uczynić każda osoba znająca tenże numer identyfikacyjny. Wbrew

sformułowanemu w odwołaniu zarzutowi, nie było rzeczą Sądu Dyscyplinarnego

pierwszej instancji poszukiwanie dowodów na potwierdzenie faktu udostępnienia

przez obwinionego kart innym osobom, lecz to obwiniony – wobec obciążających go

zeznań świadków – powinien przedstawić takie dowody, które skutecznie

podważałyby wiarygodność niekorzystnego dlań materiału dowodowego.

Chybiony jest także zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. przez rozstrzygnięcie na

niekorzyść obwinionego niedających usunąć się wątpliwości dotyczących faktu

rozpoznania czy też nierozpoznania go przez świadków oraz pobytu obwinionego w

chwili zdarzenia w innej miejscowości.

Warto zatem zauważyć, że sformułowana w powołanym przepisie i będąca

wynikiem zasady domniemania niewinności reguła in dubio pro reo adresowana jest

do organów prowadzących postępowanie karne. Organy te mają obowiązek

zastosowania jej jedynie wówczas, gdy to one – a nie strony procesu – powezmą

wątpliwości, których nie można usunąć (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 11

października 2002 r., V KKN 251/01, Prok. i Pr. – wkł. 2003, nr 11, poz. 5 i z dnia 11

stycznia 2008 r., IV KK 477/07, OSNwSK 2008, nr 1, poz. 929 oraz postanowienia

SN: z dnia 9 czerwca 2005 r., V KK 438/04, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 1132; z dnia

23 maja 2007 r., II KK 49/07, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 1129 i z dnia 21 lipca 2009

r., V KK 132/09, LEX nr 519641). Wynikające z materiału dowodowego sprawy różne

wersje wydarzeń nie są równoznaczne z istnieniem niedających się usunąć

wątpliwości w rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k., gdyż w takim wypadku sąd orzekający

zobowiązany jest do dokonania ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów i

dopiero wówczas, gdy wątpliwości nie zostaną usunięte, należy tłumaczyć je na

korzyść oskarżonego (postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 2005 r., II

14

K 257/05, OSNKW 2005, nr 9, poz. 86; z dnia 18 stycznia 2007 r., III KK 276/06,

OSNwSK 2007, nr 1, poz. 211 i z dnia 28 czerwca 2007 r., II KK 20/07, OSNwSK

2007, nr 1, poz. 1465). Zasada ta nie oznacza obowiązku wyboru przez sąd wersji

wydarzeń najkorzystniejszej dla oskarżonego, lecz zakaz czynienia niekorzystnych

domniemań w sytuacji, gdy stan dowodów nie pozwala na ustalenie faktów

(postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 16 listopada 2005 r., II KK 168/05,

OSNwSK 2005, nr 1, poz. 2082 i z dnia 2 sierpnia 2006 r., II KK 174/06, OSNwSK

2006, nr 1, poz. 1523). Wątpliwości, o jakich mowa w art. 5 § 2 k.p.k. odnoszą się

zatem do zagadnień związanych z ustaleniami faktycznymi, nie dotyczą natomiast

problemów w zakresie oceny dowodów, a więc stwierdzenia, który z wzajemnie

sprzecznych dowodów zasługuje na wiarę, a który tego waloru nie ma. Zasada in

dubio pro reo nie ogranicza utrzymanej w granicach art. 7 k.p.k. swobody oceny

dowodów, jeśli ta jest przeprowadzona racjonalnie. Wynikające z materiału

dowodowego różne wersje zdarzeń obligują sąd do dokonania ustaleń w oparciu o

reguły zawarte w art. 7 k.p.k. i dopiero w ostateczności, gdy mimo wykorzystania

wszelkich możliwości dowodowych i ocennych pozostają niedające się usunąć

wątpliwości, należy wytłumaczyć je w sposób najkorzystniejszy dla oskarżonego. Nie

dochodzi do naruszenia dyrektywy art. 5 § 2 k.p.k. w sytuacji, gdy ustalając przebieg

wydarzeń sąd orzekający oprze się na dowodach, które wspierają przyjęty stan

faktyczny z jednoczesnym przedstawieniem argumentacji przemawiającej za takim

wyborem i wskazaniem, dlaczego nie dano wiary dowodom przeciwnym. Jeżeli pewne

ustalenia faktyczne zależne są od dania wiary tej lub inne grupie dowodów, a nawet

dania wiary zeznaniom tej samej osoby ale złożonym w różnych fazach postępowania

i sąd dokonał stanowczych ustaleń w tym zakresie, to ewentualne zastrzeżenia co do

oceny wiarygodności konkretnego dowodu mogą być rozstrzygane na płaszczyźnie

unormowań art. 7 k.p.k. (postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 10 grudnia 2003 r.,

V KK 72/03, LEX nr 83771; z dnia 13 stycznia 2004 r., V KK 170/03, LEX nr

109496; z dnia 9 września 2006 r., II KK 254/05, OSNwSK 2006, nr 1, poz. 980; z

dnia 4 stycznia 2007 r., II KK 176/06, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 84 i z dnia 25

kwietnia 2007 r., III KK 46/07, OSNwSK 2007, nr 1, poz. 943).

W niniejszej sprawie, mimo istnienia różnych wersji wydarzeń przedstawianych

przez obwinionego i świadków, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny po rozważeniu

wszystkich dowodów i dokonaniu ich analizy poczynił stanowcze ustalenia w zakresie

stanu faktycznego, nie sygnalizując w uzasadnieniu wyroku żadnych niedających się

usunąć wątpliwości. Zgłaszane w odwołaniu wątpliwości są natomiast zastrzeżeniami

samego obwinionego pod adresem zaprezentowanej przez Sąd pierwszej instancji

oceny dowodu z niekorzystnych dla niego zeznań świadków oraz powołanych przezeń

kart kredytowej i bankomatowej.

15

Tymczasem wiarygodność, a zwłaszcza moc, tego ostatniego dowodu dla

wykazania nieobecności obwinionego w miejscu zdarzeń została rozważona przez Sąd

w sposób odpowiadający regułom wynikającym z art. 7 k.p.k. i szczegółowo

umotywowana w uzasadnieniu orzeczenia. W konsekwencji tegoż, oparcie ustaleń w

tym zakresie na przeciwnych dowodach z zeznań świadków, nie może być uznane za

naruszające zasadę in dubio pro reo.

Podobnie trzeba odnieść się do zastrzeżeń obwinionego odnośnie do oceny

wiarygodności zeznań S. B., T. Ś., Marcina B., J. B. i Aleksandry K. wobec

podnoszonego w odwołaniu faktu nierozpoznania go przez tych świadków. Nie można

dyskredytować zeznań świadków tylko z tego powodu, że występują w nich pewne

niedokładności i drobne sprzeczności w opisie wyglądu sprawcy zarzucanego czynu,

zwłaszcza gdy są one wynikiem znacznej odległości czasowej między datą zdarzeń, a

terminem przesłuchań przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego i Sąd

Dyscyplinarny pierwszej instancji. Warto podkreślić, że okazane świadkom fotografie

obwinionego pochodziły z 1994 r. i 2001 r., a wspomniane przesłuchania miały

miejsce w trzy lata po zdarzeniu. Nie jest trafny zarzut obwinionego, iż żaden ze

świadków nie rozpoznał go w trakcie postępowania dyscyplinarnego. Świadek S. B.

rozpoznał bowiem obwinionego tak na okazanych mu przez Zastępcę Rzecznika

Dyscyplinarnego zdjęciach, jak i na rozprawie. Również świadek J. B. po pierwotnym

zaprzeczeniu, że zna obwinionego oświadczyła, iż przychyla się ku stwierdzeniu

podobieństwa obwinionego do osoby towarzyszącej M. Z. w rozmowach w biurze S.

B. w dniu 29 czerwca 2007 r. Natomiast pozostali świadkowie wprawdzie na

rozprawie oświadczyli, że nie znają obwinionego, jednak podtrzymali swoje zeznania

złożone przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego podczas których stwierdzili

podobieństwo okazanego im wizerunku obwinionego (zwłaszcza jego zdjęcia w

dowodzie osobistym) do uczestnika zdarzeń z dnia 29 czerwca i 2 lipca 2007 r.

Jedynie świadek Aleksandra K. przyznała, iż nie jest w stanie rozpoznać owego

mężczyzny, tak na zdjęciach, jak i w bezpośrednim kontakcie, gdyż nie ma pamięci do

twarzy. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny odniósł się zatem do zeznań świadków

złożonych w obydwu fazach postępowania i ocenił wartość dowodu z okazania

wizerunku obwinionego w kontekście całokształtu zgromadzonego materiału

dowodowego, eksponując w uzasadnieniu wyroku zgodność relacji tej grupy osób

odnośnie do przebiegu zdarzeń i udziału w nich sędziego Sądu Okręgowego X. Y.

Co do samego dowodu z okazania rację ma obwiniony podkreślając, że chociaż

w świetle art. 173 k.p.k. czynność okazania powinna być przeprowadzona w sposób

wyłączający sugestię, to przepis ten nie precyzuje wymagań dla zrealizowania tej

reguły. Okazanie jest formą przesłuchania, do którego powinno dojść, gdy zeznania

uzyskane od świadka zawierają dokładny opis rozpoznawanej osoby, a z relacji

świadka wynika, że będzie w stanie dokonać rozpoznania tej osoby. Do zasadniczych

16

elementów, jakie powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie w protokole omawianej

czynności, należą adnotacje o rozpoznaniu lub nierozpoznaniu przez świadka okazanej

osoby czy jej wizerunku, wskazanie cech, w oparciu o które dokonano identyfikacji

oraz – w miarę możności – informacje odnośnie do zachowania samego świadka. W

niniejszej sprawie protokoły przesłuchań świadków przez Zastępcę Rzecznika

Dyscyplinarnego odpowiadają powyższym kryteriom, a zawarte w uzasadnieniu

odwołania przypuszczenia o możliwości okazania świadkom wizerunku obwinionego

w okolicznościach niewyłączających sugestii nie znajdują odzwierciedlenia w treści

tychże protokołów.

Wreszcie w kwestii zarzutu naruszenia art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. godzi się

przypomnieć, że zgodnie z powołanym przepisem uzasadnienie wyroku powinno

zawierać wskazanie, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na

jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych.

Niespełnienie ustawowych wymagań w zakresie konstrukcji uzasadnienia orzeczenia

nie może być utożsamiane z wadliwością rozstrzygnięcia. W judykaturze wyrażany

jest pogląd, iż naruszenie art. 424 k.p.k. nie może mieć wpływu na treść wyroku, gdyż

do sporządzenia uzasadnienia, a zatem do ewentualnego naruszenia tegoż przepisu,

dochodzi już po wydaniu wyroku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 1984 r.,

IV KR 261/83, OSNPG 1984, nr 7-8, poz. 85). W zdecydowanej większości orzeczeń

Sądu Najwyższego przyjmuje się jednak, że uzasadnienie wyroku jest podstawowym

środkiem kontroli jego prawidłowości, a instancja odwoławcza głównie przez pryzmat

uzasadnienia sprawdza, czy sąd pierwszej instancji oparł ustalenia faktyczne na

analizie całokształtu okoliczności ujawnionych na rozprawie. Wyrok, którego

uzasadnienie dotknięte jest wadami konstrukcyjnymi, nie poddaje się owej kontroli, co

powoduje z reguły jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Jednak nie każde niestaranne (lub nawet wadliwe) sporządzenie uzasadnienia wyroku

uniemożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej. Do uchylenia wyroku może

prowadzić jedynie taka wadliwość uzasadnienia, ze względu na którą sąd odwoławczy

nie może w sposób merytoryczny ustosunkować się do zarzutów i wniosków środka

odwoławczego. Niekiedy, mimo wadliwości uzasadnienia, istnieje możliwość

dokonania tego rodzaju kontroli, gdy zebrane dowody pozwalają na sprawdzenie

zasadności zarzutów odwoławczych oraz na ocenę trafności i prawidłowości

kontrolowanego orzeczenia (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 14 września 1983 r., V

KRN 197/83, OSNKW 1984, nr 3-4, poz. 40 i z dnia 7 października 1983 r., Rw

797/83, OSNKW 1984, nr 5-6, poz. 58).

Nie ma racji odwołujący się zarzucając, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku w

ogóle nie zawiera wskazania przyczyn, dla jakich Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny oparł swoje ustalenia wyłącznie na rozpoznaniu dokonanym przez

świadków w postępowaniu przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego, a pominął fakt

17

nierozpoznania obwinionego przez tych samych świadków na rozprawie. Wprawdzie

uzasadnienie orzeczenia mogłoby być sporządzone staranniej, jednak jego lektura

pozwala na kontrolę instancyjną wyroku również w kwestionowanym przez

obwinionego zakresie. Z zamieszczonego w uzasadnieniu orzeczenia zestawienia

zeznań S. B., T. Ś., Marcina B., J. B. i Aleksandry K. jednoznacznie wynika, że Sąd

Dyscyplinarny pierwszej instancji rozważył spostrzeżenia tych świadków odnośnie do

identyfikacji obwinionego zarówno na podstawie jego wizerunku jak w bezpośredniej

styczności na rozprawie, dokonując ustaleń faktycznych miał zaś na względzie cały

materiał dowodowy pochodzący z tychże źródeł osobowych. W uzasadnieniu wyroku

podkreślono, że nie wszyscy świadkowie wchodzący w skład tej grupy mieli trudności

z rozpoznaniem obwinionego na rozprawie. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

uznał za bardziej miarodajne dla dokonania ustaleń faktycznych wyniki okazania

wizerunku obwinionego z fazy postępowania przed Zastępcą Rzecznika

Dyscyplinarnego i motywował swoją decyzję w tym względzie m. in. zbieżnością tego

dowodu z konsekwentnymi zeznaniami wszystkich wymienionych świadków na temat

przebiegu przedmiotowych wydarzeń i udziału w nich sędziego X. Y. W świetle

powyższego nie można przyjąć tezy o takim sporządzeniu uzasadnienia wyroku, które

wyklucza kontrolę prawidłowości dokonanej przez Sąd Dyscyplinarny oceny

zgromadzonego materiału dowodowego i poczynionych na tej podstawie ustaleń.

Wobec bezzasadności zarzutów odwołania dotyczących sposobu

przeprowadzenia przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny poszczególnych

dowodów i ich oceny, chybiony jest też zarzut błędu w ustaleniach faktycznych,

mający wpływ na treść rozstrzygnięcia. Ów błąd – zdaniem odwołującego się – miałby

polegać na przyjęciu, iż w dniach 29 czerwca i 2 lipca 2007 r. obwiniony przebywał w

Kancelarii Notarialnej T. Ś. w Z., a nie w R. O błędzie w ustaleniach faktycznych

można byłoby mówić wówczas, gdyby ustalenia Sądu w tym zakresie nie miały

żadnego oparcia w materiale dowodowym sprawy lub pozostawały w sprzeczności z

dowodami, jakie zostały ocenione przezeń jako wiarygodne. Jeśli jednak wobec różnic

w zeznaniach świadków ustalenia poczyniono na podstawie tej części dowodów,

którym Sąd dał wiarę i logicznie uzasadnił swoją decyzję, a zastrzeżenia strony

dotyczą oceny przez Sąd materiału dowodowego sprawy, mamy w istocie do czynienia

z zarzutem naruszenia art. 7 k.p.k., nie zaś z zarzutem wywodzonym z unormowania

art. 438 pkt 3 k.p.k.

Również ostatni z zarzutów odwołania, chociaż sformułowany jest jako zarzut

naruszenia prawa, tj. w postaci art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o

ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm. – dalej: u.s.p.), w

rzeczywistości stanowi polemikę z dokonanymi przez Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny ustaleniami w zakresie faktu popełnienia przez obwinionego

18

zarzucanego mu czynu, a nie subsumpcji owych ustaleń w kontekście powołanego

przepisu.

Wypada zauważyć, że przepis art. 107 § 1 u.s.p., stanowiący materialną

podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego, precyzuje generalne znamiona

deliktu dyscyplinarnego, których konkretyzacja następuje w wyroku sądu

dyscyplinarnego i powinna przybrać postać jednoznacznego określenia tego deliktu

jako przewinienia służbowego (ze wskazaniem naruszonych przez sędziego norm

konkretnego aktu prawnego) lub uchybienia godności (z dokładnym opisem

zachowania obwinionego, przynoszącym ujmę pełnionemu urzędowi). Przewinienie

służbowe od uchybienia godności urzędu odróżnia bowiem to, że pierwszy z

wymienionych deliktów dyscyplinarnych jest z reguły następstwem naruszenia

określonych obowiązków przewidzianych odpowiednimi przepisami, natomiast drugi

obejmuje wszelkie inne zachowania sędziego w służbie i poza służbą, w życiu

społecznym a nawet prywatnym (nieetyczne, niemoralne, gorszące), które przynoszą

ujmę stanowisku sędziego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2007 r., SNO

50/07, LEX nr 471858). Każde z opisanych hipotezą normy art. 107 § 1 u. s. p.

przewinień dyscyplinarnych musi charakteryzować się bezprawnością zachowania

sprawcy i jego winą w każdej jej postaci, także nieumyślnej (wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 4 września 2003 r., SNO 51/03, LEX nr 470251; z dnia 16 maja

2006 r., SNO 19/06, LEX nr 472175 i z dnia 7 maja 2007 r., SNO 28/07, LEX nr

471856).

W rozpoznawanej sprawie zarzucane obwinionemu zachowanie w postaci

wspomagania interesów M. Z., udzielaniu mu porad prawnych w toku czynności

cywilnoprawnej, a przez to wzbudzeniu w drugiej stronie tej czynności – S. B.

przeświadczenia o możliwości wpływania na tok ewentualnych postępowań sądowych

oraz żądaniu od notariusza T. Ś. sporządzenia oświadczenia o treści nie w pełni

odpowiadającej rzeczywistemu przebiegowi zdarzeń w trakcie czynności notarialnej z

dnia 29 czerwca 2007 r., zostało zakwalifikowane jako przewinienie dyscyplinarne

polegające na uchybieniu godności sprawowanego urzędu. Kwalifikację tę należy

uznać za prawidłową. W doktrynie wyrażany jest pogląd, iż wzorzec postępowania

sędziego został określony dwoma przepisami ustawy ustrojowej: w art. 66 u.s.p.,

zawierającym tekst ślubowania składanego przy powołaniu na stanowisko i w art. 82

u.s.p. zobowiązującym sędziego m. in. do unikania poza służbą wszystkiego, co

mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego

bezstronności. Godność urzędu utożsamiana jest z obowiązkiem dochowania

wierności ślubowaniu sędziowskiemu, utrzymania nieposzlakowanego charakteru, a

także strzeżenia powagi stanowiska sędziowskiego, jak również unikania wszystkiego,

co mogłoby przynieść mu ujmę (por. T. Ereciński, J. Gudowski, J. Iwulski –

Komentarz do Prawa o ustroju sądów powszechnych i Ustawy o Krajowej Radzie

19

Sądownictwa, Warszawa 2002, s. 231; J. R. Kubiak, J. Kubiak – Odpowiedzialność

dyscyplinarna sędziów, PS, 1994, nr 4, s. 3). Wszelkie zachowania, które prowadzą do

zachwiania wizerunku sędziego jako osoby bezstronnej, uchybiają godności urzędu.

Godność urzędu doznaje bowiem uszczerbku nie tylko w razie stronniczości sędziego

przy rozpoznawaniu konkretnej sprawy, ale także wówczas, gdy powstają uzasadnione

obawy, że postępowanie sędziego poza służbą podważa zaufanie do niego jako osoby

wyposażonej w walor bezstronności (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca

2005r., SNO 29/05, LEX nr 471914). Wykorzystywanie przez sędziego pozycji

zawodowej i prestiżu sprawowanego urzędu w celu wspierania interesu własnego lub

innych osób pozostaje w sprzeczności z normą § 3 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej

Sędziów, stanowiącego załącznik do uchwały nr 16/2003 Krajowej Rady Sądownictwa

z dnia 19 lutego 2003 r. (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 13 października 2005 r.,

SNO 47/05, LEX nr 471963 i z dnia 23 lutego 2006 r., SNO 2/06, LEX nr 470230).

W świetle powyższych rozważań brak jest podstaw do zmiany zaskarżonego

wyroku i uniewinnienia sędziego X. Y. od zarzucanego mu przewinienia

dyscyplinarnego.

W sprawie zastosowanie mają jednak przepisy art. 108 § 1 i § 2 u.s.p. Przewidują

one trzyletnie terminy przedawnienia dotyczące wszczęcia postępowania

dyscyplinarnego i karalności przewinienia. Po upływie trzech lat od chwili popełnienia

czynu nie można bowiem wszcząć postępowania dyscyplinarnego. Jeżeli zaś w tym

okresie wszczęto postępowanie, lecz nie zostało ono prawomocnie zakończone przed

upływem tegoż terminu, sąd dyscyplinarny orzeka o popełnieniu przewinienia

dyscyplinarnego i umarza postępowanie w zakresie wymierzenia kary. Skoro w

przedmiotowym przypadku postępowanie wszczęte przed upływem trzech lat od daty

popełnienia zarzucanego obwinionemu przewinienia dyscyplinarnego (tj. od dnia 29

czerwca i 2 lipca 2007 r.) nie zostało prawomocnie zakończone do upływu

ustawowego terminu, konieczna była częściowa zmiana zaskarżonego wyroku i

umorzenie postępowania w zakresie wymierzenia kary.

Mając powyższe na względzie, z mocy art. 437 § 1 k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p.

orzeczono o częściowej zmianie zaskarżonego wyroku, zaś o kosztach rozstrzygnięto

w myśl art. 133 u.s.p.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.