Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 stycznia 2011 r.

II PK 129/10

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 129/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 stycznia 2011 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska (przewodniczący,

sprawozdawca)

SSN Małgorzata Gersdorf

SSN Zbigniew Korzeniowski

Protokolant Wanda Cabaj

w sprawie z powództwa A.G.

przeciwko PZ C. POLSKA Spółce Akcyjnej

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 12 stycznia 2011 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 21 stycznia 2010 r.,

1) oddala skargę kasacyjną,

2) zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 9.100

(dziewięć tysięcy sto złotych) tytułem zwrotu kosztów

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 23 września 2009 r. zasądził od pozwanej PZ

C. Polska SA […] na rzecz powódki A. G. tytułem wynagrodzenia za pracę w

godzinach nadliczbowych kwotę 214.319,41 zł z ustawowymi odsetkami, oddalając

powództwo w pozostałym zakresie.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że w dniu 7 lipca 1997 r. strony zawarły umowę

o pracę na czas określony sześciu miesięcy, zgodnie z którą powódka została

zatrudniona na stanowisku przedstawiciela handlowego. Następnie strony zawarły

kolejną umowę o pracę na czas określony trzech miesięcy, a od dnia 6 kwietnia

1998 r. powódka została zatrudniona u strony pozwanej na czas nieokreślony. W

dniu 8 lutego 2002 r. strony zawarły porozumienie zmieniające, wedle którego

powódka przyjęła obowiązki Terenowego Kierownika Sprzedaży za

wynagrodzeniem w kwocie 4.500 zł miesięcznie. Z zakresu obowiązków powódki

zawartego w opisie stanowiska wynikało, że jej miejscem pracy jest obszar

sprzedaży, a przy wykonywaniu pracy podlega Regionalnemu Kierownikowi

Sprzedaży, natomiast powódce podlegają przedstawiciele handlowi (5-6 osób), a

także klienci hurtowi i detaliczni oraz presellerzy. W dniu 31 maja 2004 r. pozwana,

wypełniając obowiązek wynikający z art. 29 § 3 k.p., poinformowała powódkę,

między innymi, o tym, że obowiązujące ją warunki pracy odnośnie do czasu pracy

to 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin na tydzień w pięciodniowym tygodniu

pracy. Według ustaleń Sądu Okręgowego, zakres odpowiedzialności powódki jako

Terenowego Kierownika Sprzedaży regulowały tzw. „Standardy pracy w Dziale

Sprzedaży” wymieniające szczegółowo zadania pracownika, a w opisie systemu

pracy osoby zajmującej takie stanowisko wyszczególniono czynności przypadające

do wykonania w okresie 20 dni (4 tygodni) i 25 dni (5 tygodni), zastrzegając

obowiązek sporządzenia raportu z każdej wizyty lub wspólnej pracy. Sąd pierwszej

instancji w podstawie faktycznej rozstrzygnięcia przyjął, że praca rozpoczynana

była nie później niż o godzinie 8:30, a kończona nie wcześniej niż o 17:00, a zamiar

wcześniejszego zakończenia pracy należało zgłaszać przełożonemu. W lutym 2006

r. przyjęto, że spełnianie obowiązujących pracownika standardów w każdym

miesiącu jest warunkiem jego zatrudnienia, wobec czego pozwana mogła

wypowiedzieć umowę o pracę z powodu nieosiągania wyników, jeżeli pracownik nie

3

sprostał któremukolwiek z tych standardów. Zgodnie z ustaleniami Sądu pierwszej

instancji, obowiązki Terenowego Kierownika Sprzedaży były ciągle poszerzane i

uszczegóławiane, co prowadziło do ograniczania samodzielności tego stanowiska.

Widoczne było także powiązanie realizacji zadań z wynikiem finansowym, co

stanowiło przejaw przerzucania ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej na

pracownika. Porównując zakres obowiązków nałożonych na powódkę z

wyznaczonymi jej godzinami pracy, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że nie

mogła ona wywiązać się z tych zadań w takim czasie pracy, z czego musieli

zdawać sobie sprawę jej przełożeni, mogący bez przeszkód śledzić czas jej pracy,

czy kontrolować efekty tej pracy, albowiem codziennie sporządzane przez powódkę

raporty były dokładne i szczegółowe.

W dniu 1 lutego 2006 r. pozwana wypowiedziała powódce warunki pracy,

wskazując jako przyczynę nieosiąganie całościowych planów sprzedaży według

założonego budżetu firmy. Po upływie okresu wypowiedzenia pozwana

zaproponowała powódce zatrudnienie na tym samym stanowisku, ale z obniżonym

do 6.480 zł wynagrodzeniem. Pismem z dnia 3 sierpnia 2006 r. powódka

wypowiedziała natomiast umowę o pracę, uzasadniając to ciężkim, umyślnym i

zawinionym naruszaniem przez pracodawcę jej podstawowych praw

pracowniczych, co polegało na przydzielaniu od wielu lat zadań obiektywnie

niemożliwych do wykonania w normatywnym czasie pracy i niewypłacaniu

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Powódka wezwała pozwaną

do wypłacenia odprawy pieniężnej oraz wynagrodzenia za pracę w godzinach

nadliczbowych, początkowo w kwocie 316.954, 50 zł, a następnie w kwocie

460.000 zł z odsetkami.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego Sąd Okręgowy przyjął, że

powódka wykonywała przeciętnie pracę po 14 godzin na dobę (od 6:00 do 20:00),

bez wliczenia do czasu pracy szkoleń, pracy w czasie urlopów wypoczynkowych

oraz w soboty i w niedziele i w oparciu o opinię biegłego sądowego z zakresu

rachunkowości i finansów uznał, że tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach

nadliczbowych należna jest powódce kwota 214.319, 41 zł, którą wraz z odsetkami

zasądził wyrokiem zaskarżonym w tej części przez stronę pozwaną do Sądu drugiej

instancji.

4

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 21 stycznia 2010 r. oddalił apelację,

przyjmując że powódkę w spornym okresie zatrudnienia w pozwanej spółce

obowiązywał zadaniowy czas pracy, z czego wynika, iż nałożone na nią obowiązki

powinny być tak określone, aby ich wykonanie było możliwe w normach czasu

pracy. Tymczasem, z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że

powódka nie mogła wykonać nałożonych na nią zadań w czasie krótszym niż 10

godzin na dobę, a przy tym, w następstwie zmian, które miały miejsce w pozwanej

spółce pod koniec 2005 r., stanowisko Terenowego Kierownika Sprzedaży

przestało mieć charakter tożsamy z managerem, a pracownicy zajmujący takie

stanowiska byli ściśle rozliczani z czasu pracy. Według Sądu odwoławczego,

dowody zgromadzone w sprawie pozwalają na uznanie, że powódka pracowała w

poszczególnych dniach i tygodniach w spornym okresie tyle godzin, ile zostało

uwidocznione w przedstawionych przez nią do akt sprawy wykazach. Sąd drugiej

instancji podkreślił, że powódka z uwagi na jeden z największych obszarów

sprzedaży i związaną z tym liczbę dystrybutorów i podległych jej przedstawicieli

handlowych, miała więcej obowiązków niż inni Terenowi Kierownicy Sprzedaży,

wobec czego nie ma wątpliwości, iż czas jej pracy przekraczał 10 godzin na dobę,

skoro czas ten wynosił średnio 12 godzin w przypadku innych Terenowych

Kierowników Sprzedaży obciążonych mniejszą ilością obowiązków. W ocenie Sądu

Apelacyjnego, nie ma też wątpliwości, że pracownicy pozwanej zobowiązani byli do

wywiązywania się z zadań określonych Standardami Pracy, co łącznie oznacza, że

powódka nie mogła wykonać nałożonych na nią obowiązków w normatywnym

czasie pracy, a przeciwne stanowisko pozwanej nie znalazło potwierdzenia w

materiale dowodowym. Sąd drugiej instancji uznał, że Sąd Okręgowy do

rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zbędnie zastosował art. 322 k.p.c., albowiem

materiał dowodowy zgromadzony w sprawie pozwalał na ścisłe określenie czasu

pracy powódki jako liczby godzin wynikających z wykazu pracy sporządzonego

przez powódkę. W takiej sytuacji wadliwe też było przyjęcie przez Sąd pierwszej

instancji do wyliczenia wynagrodzenia należnego powódce szacunkowego czasu

pracy (przeciętnie po 14 godzin, bez szkoleń i pracy w trakcie urlopów

wypoczynkowych oraz w soboty i niedziele). W świetle ustalonego stanu

faktycznego, właściwym było obliczenie tej należności z uwzględnieniem czasu

5

pracy wynikającego z wykazu sporządzonego przez powódkę, a to oznacza, że

wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych powinno wynosić kwotę

256.606, 81 zł (z pominięciem godzin przepracowanych w czasie urlopów), albo

kwotę 264.050, 72 zł (z doliczeniem godzin przepracowanych w czasie urlopów) - w

obu przypadkach kwotę wyższą niż zasądzona wyrokiem Sądu pierwszej instancji,

z czego wynika, że apelacja strony pozwanej od tego wyroku musiała być

oddalona.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego wywiodła strona pozwana,

opierając ją na obu podstawach kasacyjnych i zarzucając:

1. naruszenie art. 6 k.c. przez niewłaściwe jego zastosowanie polegające

na uznaniu wersji powódki, mimo że powódka nie udowodniła swoich

twierdzeń;

2. naruszenie art. 151 k.p. i art. 78 § 1 k.p. przez niewłaściwe

zastosowanie, tj. uznanie, że wystąpiły okoliczności wykonywania

pracy w godzinach nadliczbowych oraz że powódce należy się

wynagrodzenie niezgodne z rodzajem wykonywanej przez nią pracy,

co miało przejawiać się w pominięciu przez Sąd Apelacyjny tego, że

powódka za zaangażowanie w pracę otrzymywała premie i

nierozważeniu, czy te premie nie stanowią w istocie wynagrodzenia za

pracę w godzinach nadliczbowych;

3. naruszenie art. 379 pkt 5 k.p.c. przez pozbawienie pozwanej

możliwości zapoznania się z pełną analizą materiału dowodowego

zebranego w sprawie wobec pominięcia w uzasadnieniu zaskarżonego

wyroku odniesienia do świadków zeznających na korzyść pozwanej,

„co skutkuje nieważnością postępowania, gdyż pozbawiono stronę

pozwaną możliwości obrony swoich praw przed Sądem Najwyższym”,

a „tym samym zostały naruszone art. 2 i art. 45 Konstytucji RP, które to

przepisy zapewniają realizację zasad demokratycznego państwa

prawa poprzez prawo do sądu”, a ponadto „obowiązek ten został

również naruszony poprzez udział w składzie orzekającym sędziego

delegowanego – sędzi J. C., której delegacja została udzielona w dniu

13 stycznia 2010 r., i która zatem nawet nie miała możliwości

6

zapoznania się z aktami sprawy rozpoznawanej w następnym dniu o

godz. 9.30 rano”;

4. naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. przez nieumieszczenie w treści

uzasadnienia wyjaśnienia, którym dowodom zgłoszonym przez

pozwaną Sąd odmówił wiarygodności i dlaczego dowody te nie legły u

podstaw ustaleń stanu faktycznego i oceny prawnej – co uniemożliwia

właściwe przygotowanie zarzutów skargi kasacyjnej stronie pozwanej i

uniemożliwia Sądowi Najwyższemu poddanie wyroku Sądu drugiej

instancji pełnej analizie w ramach postępowania ze skargi kasacyjnej,

co stanowi również naruszenie art. 183 Konstytucji RP, zgodnie z

którym Sąd Najwyższy sprawuje nadzór nad działalnością sądów

powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania;

5. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c., tj. zasady swobodnej

oceny dowodów przez „pominięcie dowodów świadczących na korzyść

strony pozwanej, sprzeczność z doświadczeniem życiowym i

zawodowym wynikającym ze znajomości stosunków pracowniczych we

współczesnej działającej na rynku strukturze gospodarczej jaką jest

pozwana spółka, a tym bardziej wobec pracy powódki w tzw. terenie –

tj. bez bezpośredniego nadzoru; sprzeczność z zasadami prowadzenia

działalności gospodarczej przez firmy z branży FMCG (Fast Moving

Consumer Goods – tzw. dobra szybkozbywalne) oraz zarzut

naruszenia zasady bezpośredniości przeprowadzenia dowodów i

nieprzeprowadzenia dowodów wskazanych przez pozwaną spółkę,

choć miały one kluczowe znaczenie dla oceny całości sytuacji”;

6. naruszenie art. 382 k.p.c. i art. 322 k.p.c., gdyż „Sąd II instancji nie

wydał wyroku w oparciu o cały materiał dowodowy zebrany w sprawie,

ani nie odniósł się w swoich rozważaniach do całości materiału

dowodowego, gdyż brak jest w uzasadnieniu wyroku wskazania,

dlaczego jedne z podawanych okoliczności Sąd przyjął, a inne w

zupełności pominął”; a nadto „Sąd II instancji nie uzasadnił przyczyn

uzasadniających przeprowadzenie własnych ustaleń odmiennie od

ustaleń Sądu Okręgowego i bezpodstawnie przyjął, że powódka

7

rozwiązała umowę o pracę za wypowiedzeniem pracownika z przyczyn

leżących po stronie pracodawcy, podczas gdy Sąd Rejonowy w

sprawie o sygn. IV P […]/06 wyrokiem z dnia 20 marca 2007 r. oddalił

powództwo wniesione przez powódkę o sprostowanie świadectwa

pracy”;

7. naruszenie art. 379 pkt 4 k.p.c. dotyczącego prawidłowego składu

orzekającego, tj. nieważność postępowania przed Sądem drugiej

instancji z tej przyczyny, że ani w aktach sprawy, ani w piśmie Prezesa

Sądu Apelacyjnego (delegacji), czy w dokumentach dołączonych do

tego pisma nie ma dokumentu potwierdzającego zgodę Kolegium Sądu

Apelacyjnego na delegację SSO J. C., będącej członkiem składu

orzekającego w niniejszej sprawie, do pełnienia obowiązków sędziego

w Sądzie Apelacyjnym w dniach 14, 21 i 28 stycznia 2010 r., wobec

czego uznać należy, że delegacja udzielona została z naruszeniem art.

77 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów

powszechnych, czego skutkiem jest nieważność postępowania

apelacyjnego.

Opierając skargę na takich podstawach, strona pozwana wniosła o zmianę

zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie tego wyroku

i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, bądź o

uchylenie zarówno zaskarżonego wyroku, jak i wyroku Sądu Okręgowego i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.

Powódka w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniosła o jej oddalenie oraz o

zasądzenie od pozwanej kosztów zastępstwa procesowego w wysokości

dwukrotnej stawki minimalnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nieważność postępowania zachodzi, między innymi, wówczas, gdy skład

sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 k.p.c.). Jedną

z okoliczności powodujących sprzeczność składu sądu orzekającego w danej

sprawie z przepisami prawa może być niezachowanie zasad delegowania sędziów

do innego sądu przewidzianych w ustawie z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju

sądów powszechnych (Dz.U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.; dalej jako u.s.p.). Akt

8

powierzenia sędziemu wykonywania władzy sądowniczej obejmuje określenie

miejsca służbowego, czyli sądu, w którym sędzia ma orzekać (art. 55 § 3 u.s.p.).

Sędzia ma prawo orzekania w innym sądzie jedynie na podstawie delegacji.

Instytucja delegacji została uregulowana w u.s.p. Minister Sprawiedliwości, zgodnie

z art. 77 § 1 u.s.p., ma prawo delegowania sędziego na określonych w tym

przepisie warunkach do pełnienia obowiązków sędziego w innym sądzie.

Uprawnienie do delegowania sędziego przysługuje też prezesowi sądu

okręgowego, a także prezesowi sądu apelacyjnego, w obu wypadkach po

uzyskaniu zgody kolegium sądu (art. 77 § 8 u.s.p.). Zgodnie z art. 46 § 1 u.s.p., w

składzie sądu może brać udział tylko jeden sędzia innego sądu. Sędzia niższego

sądu nie może przewodniczyć składowi orzekającemu. Minister Sprawiedliwości

może jednak przyznać sędziemu sądu rejonowego, delegowanemu do sądu

okręgowego, prawo przewodniczenia w sprawach rozpoznawanych przez ten Sąd

w pierwszej instancji, w składzie jednego sędziego i dwóch ławników albo w

składzie jednego sędziego. Niezachowanie zasad delegowania sędziego oraz

orzekania przez sędziego delegowanego powoduje nieważność postępowania

opisaną w art. 379 pkt 4 k.p.c. Zgodnie z utrwalonymi poglądami judykatury, od

zachowania przewidzianych prawem zasad delegowania sędziów należy jednak

odróżnić dokumentowanie zgodności z prawem składu orzekającego. Sąd

Najwyższy wielokrotnie zajmował już stanowisko, że dla zachowania zgodności z

przepisami prawa składu sądu orzekającego nie jest konieczne składanie pisma

zawierającego akt delegowania do akt każdej sprawy, w której orzeka sędzia

delegowany (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2008 r., III

UK 97/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 81; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja

2008 r., I UK 337/07, LEX nr 491453, czy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24

czerwca 2009 r., II PK 286/08, LEX nr 521924). Pismo zawierające akt

delegowania, podobnie jak inne dokumenty, z których wynika uprawnienie sędziego

do orzekania w danym sądzie (w tym zgoda kolegium sądu) winno znajdować się w

sądzie (w aktach osobowych sędziego). Sporządzanie kopii aktu delegowania oraz

innych związanych z tym dokumentów i umieszczanie ich w aktach wszystkich

spraw, w których orzeka dany sędzia, nie wynika z żadnych przepisów prawa. Sąd

drugiej instancji ani Sąd Najwyższy nie ma też obowiązku dokonywania z urzędu

9

sprawdzania zachowania zasad delegowania sędziów w każdym przypadku

rozpoznawania apelacji i skargi kasacyjnej od orzeczenia zapadłego z udziałem

sędziego delegowanego. Jest to konieczne jedynie w razie powstania wątpliwości

co do zgodności składu orzekającego z przepisami prawa. Działanie sądów z

urzędu w ramach wypełniania obowiązku brania pod uwagę nieważności

postępowania musi mieć podstawę w wątpliwościach ujawnionych przez strony lub

dostrzeżonych przez sam sąd. Inne, szersze rozumienie obowiązku działania sądu

z urzędu byłoby nieracjonalne i prowadziłoby do angażowania sądu w niezliczone

czynności nieprowadzące do rozpoznania sprawy. Skarżący, poza powołaniem się

na brak w aktach sprawy pisma dokumentującego zgodę kolegium Sądu

Apelacyjnego na delegowanie SSO J. C., nie podniósł innych wątpliwości co do

zgodności z przepisami składu Sądu orzekającego w drugiej instancji. Sąd

Najwyższy nie powziął ich też z urzędu. W tej sytuacji zarzut skargi odnoszący się

do sprzeczności składu orzekającego w Sądzie drugiej instancji z przepisami prawa

(art. 379 pkt 4 k.p.c.) należy uznać za nieuzasadniony. Dodać do tego należy, że z

faktu udzielenia SSO J. C. w dniu 13 stycznia 2010 r. delegacji do orzekania w

Sądzie Apelacyjnym w dniu 14 stycznia 2010 r. nie wynika, że zostały naruszone

przepisy art. 2 i art. 45 Konstytucji RP gwarantujące prawo do sądu, skoro taki tryb

delegacji nie oznacza, że sędzia nie była należycie przygotowana do rozpoznania

sprawy, a pozwana nawet nie próbowała uprawdopodobnić przeciwnego

twierdzenia.

Nieważność postępowania przed Sądem drugiej instancji polegała - zdaniem

skarżącej – również na pozbawieniu strony pozwanej możliwości obrony jej praw na

skutek „pominięcia w uzasadnieniu Sądu II instancji odniesienia do świadków

zeznających na korzyść strony pozwanej”. Pozbawienie strony możliwości obrony

należy oceniać przez pryzmat konkretnych okoliczności sprawy i nie należy go

wiązać wyłącznie z sytuacją całkowitego wyłączenia strony od udziału w

postępowaniu. W grę wchodzą tu jednak tylko wypadki, gdy strona rzeczywiście

została pozbawiona możliwości obrony i z tego powodu nie działała w

postępowaniu, a nie sytuacje, gdy strona, mimo obrazy przepisów postępowania,

podejmowała czynności w sprawie. Według orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 6

marca 1998 r., III CKN 34/98 (Prok. i Pr. 1999 nr 5, poz. 41) pozbawienie strony

10

możliwości obrony swych praw zachodzi wtedy, gdy nie mogła ona brać udziału w

postępowaniu lub jego istotnej części z powodu wadliwości procesowych sądu lub

strony przeciwnej, będących skutkiem naruszenia konkretnych przepisów Kodeksu

postępowania cywilnego, których nie można było wskazać do wydania orzeczenia

w danej instancji. Tak rozumiane pozbawienie strony możliwości obrony swych

praw nie zachodzi w rozpoznawanej sprawie. Strona pozwana działała w procesie z

udziałem profesjonalnego pełnomocnika i korzystała z możliwości podejmowania

czynności procesowych niezbędnych do obrony swych praw. W tej sytuacji

okoliczność, że Sąd - w przekonaniu skarżącej – nie odniósł się w uzasadnieniu

wyroku do zeznań świadków zeznających na jej korzyść, nie stanowi pozbawienia

pozwanej możliwości obrony swych praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c., ani też

nie pozbawia jej prawa do sądu w myśl art. 2 i art. 45 Konstytucji RP. Może

uzasadniać natomiast podniesienie w ramach drugiej podstawy kasacyjnej z art.

3983

k.p.c. zarzutu naruszenia odpowiednich przepisów postępowania, które mogło

mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w tym wypadku art. 328 § 2 k.p.c. w związku z

art. 391 § 1 k.p.c.

Przepis art. 328 § 2 k.p.c., którego naruszenie zarzucono Sądowi

Apelacyjnemu, wymienia bowiem konstrukcyjne elementy uzasadnienia wyroku i

odnosi się do postępowania przed sądem pierwszej instancji, a w postępowaniu

odwoławczym stosowany jest jedynie odpowiednio. Zarzut jego naruszenia przez

sąd drugiej instancji wymaga więc dla swej skuteczności przytoczenia odnoszącego

się do postępowania apelacyjnego art. 391 § 1 k.p.c. (por. np. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 8 marca 2010 r., II PK 260/09, LEX nr 590229). Nadto za

utrwalone w orzecznictwie Sądu Najwyższego należy uznać stanowisko, że

uzasadnienie wyroku wyjaśnia przyczyny, dla jakich orzeczenie zostało wydane,

jest sporządzane już po wydaniu wyroku, a zatem wynik sprawy z reguły nie zależy

od tego, jak napisane zostało uzasadnienie i czy zawiera ono wszystkie wymagane

elementy. W konsekwencji zarzut naruszenia art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1

k.p.c. może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych okolicznościach, w

których treść uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji uniemożliwia

całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania

orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie

11

jasno ustalonego stanu faktycznego (por. między innymi wyroki z dnia 27 czerwca

2001 r., II UKN 446/00, OSNP 2003 nr 7, poz. 182; z dnia 5 września 2001 r., I PKN

615/00, OSNP 2003 nr 15, poz. 352 oraz z dnia 24 lutego 2006 r., II CSK 136/05,

niepublikowany i orzeczenia tam powołane). Takich wadliwości uzasadnienia

wyroku Sądu drugiej instancji Sąd Najwyższy się nie dopatrzył, uwzględniając

także to, że postawiony w tym zakresie przez skarżącą zarzut jest w istocie

tożsamy z zarzutem naruszenia art. 382 k.p.c., który to przepis stanowi, że sąd

drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w

pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. W sytuacji, gdy kasacyjny

zarzut dotyczy naruszenia ogólnej normy procesowej art. 382 k.p.c., to może być

usprawiedliwiony tylko wtedy, kiedy skarżący wykaże, że sąd drugiej instancji

bezpodstawnie pominął materiał zebrany w postępowaniu przed pierwszą instancją

albo że - uzupełniwszy postępowanie dowodowe we własnym zakresie - nie wziął

pod uwagę jego wyników. Oznacza to, że zarzut naruszenia omawianego przepisu

wymaga dla swej skuteczności wskazania na konkretny materiał dowodowy

zebrany przed sądami pierwszej lub drugiej instancji, który został pominięty przy

orzekaniu przez sąd odwoławczy, czego w niniejszej skardze kasacyjnej brakuje.

Nienależyte wyjaśnienie istotnych w sprawie okoliczności faktycznych mogłoby

stanowić naruszenie art. 217 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c. lub innych, w

zależności od koncepcji skarżącego, jednakże skarga kasacyjna nie zarzuca

naruszenia właściwych w tym zakresie przepisów.

Powołanie się na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., art. 227 k.p.c. i art. 322 k.p.c.

nie może odnieść zamierzonego skutku, bo przepisy te normują postępowanie

przed Sądem pierwszej instancji, gdy tymczasem skarga kasacyjna jest środkiem

zaskarżenia wyroku sądu drugiej instancji, a Sąd Najwyższy jest związany

podstawami skargi (art. 398¹³ § 1 k.p.c.). Nie jest wprawdzie wyłączone stawianie

takich zarzutów w skardze, muszą być jednak wówczas, dla swej skuteczności,

połączone z zarzutami skierowanymi przeciwko sądowi odwoławczemu. Takiej

konstrukcji podstawy i wywodu skarżący nie zastosował, w związku z czym

postawione przez niego zarzuty nie mogą być uwzględnione. Niezależnie od tego

wskazać należy, że zarzuty dotyczące ustaleń faktycznych i oceny dowodów nie

mogą być podstawą skargi (art. 398³ § 3 k.p.c.), art. 227 k.p.c. nie może być

12

przedmiotem naruszenia sądu, ponieważ nie jest on źródłem obowiązków, ani

uprawnień jurysdykcyjnych, lecz określa jedynie wolę ustawodawcy ograniczenia

faktów, które mogą być przedmiotem dowodu w postępowaniu cywilnym (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2008 r., I CSK 70/08, LEX nr

548909), a przepis art. 322 k.p.c. nie był przez Sąd drugiej instancji stosowany,

ponieważ uznał on, że możliwe jest ścisłe wyliczenie należności przysługującej

powódce.

Odnosząc się natomiast do postawionego w skardze kasacyjnej zarzutu

obrazy art. 6 k.c., należy podnieść, że w orzecznictwie utrwalona jest wykładnia

negująca możliwość skutecznego podnoszenia w skardze kasacyjnej zarzutu

naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 6 k.c., gdy zmierza on do

zakwestionowania ustaleń faktycznych (por. wyroki z dnia 13 czerwca 2000 r., V

CKN 64/00, OSNC 2000 nr 12, poz. 232; z dnia 15 października 2004 r., II CK

62/04, LEX nr 197635, z dnia 8 listopada 2005 r., I CK 178/05, LEX nr 220844 oraz

z dnia 15 lutego 2008 r., I CSK 426/07, LEX nr 465919). Do zakresu regulacji art. 6

k.c. nie należy bowiem to, czy strona wywiązała się ze swoich obowiązków

procesowych (powołała dowody na wykazanie swoich twierdzeń). Przepis art. 6 k.c.

jako stwierdzający, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu

tego wywodzi skutki prawne, ma w procesie istotne znaczenie dopiero wówczas,

gdy sąd z braku odpowiednich dowodów albo wskutek odmowy wiary lub mocy

przeprowadzonym dowodom, nie poczynił określonych ustaleń faktycznych (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2008 r., I UK 223/07, LEX nr 442836).

Wówczas konsekwencje tego ponosi strona, na której spoczywał ciężar

udowodnienia tego faktu. Jeżeli natomiast istotne fakty zostaną ustalone, to

podlegają one ocenie z punktu widzenia przepisów prawa materialnego,

niezależnie od tego, która ze stron podjęła w tym zakresie inicjatywę dowodową

(powód, pozwany, czy nawet dowód został przeprowadzony z urzędu). Sąd drugiej

instancji przyjął w podstawie faktycznej rozstrzygnięcia, że powódka przepracowała

w spornym okresie taką liczbę godzin ponad normę czasu pracy, jaka wynikała z

przedstawionych przez nią wykazów, biorąc pod uwagę cały materiał dowodowy i

uwzględniając to, że pracownik może powoływać wszelkie dowody na wykazanie

zasadności swego roszczenia, w tym posiadające mniejszą moc dowodową niż

13

dokumenty dotyczące czasu pracy, a więc na przykład dowody osobowe, z których

prima facie (z wykorzystaniem domniemań faktycznych - art. 231 k.p.c.) może

wynikać liczba przepracowanych godzin nadliczbowych (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 9 lipca 2009 r., II PK 34/09, LEX nr 527067). Jeżeli sąd (po

swobodnej ocenie dowodów - art. 233 § 1 k.p.c.) dojdzie do wniosku, że powód

przy pomocy takich dowodów wykazał swoje twierdzenia, to nie dochodzi do

naruszenia art. 6 k.c., albowiem takie ustalenie podlega ocenie przez pryzmat

przepisów prawa materialnego.

Jeżeli natomiast chodzi o zarzuty naruszenia prawa materialnego, wskazać

należy, że nie mogą być one uwzględnione już z tej tylko przyczyny, że zgodnie z

art.1511 § 1 k.p., pracownikowi wykonującemu pracę w godzinach nadliczbowych

przysługuje wynagrodzenie wraz z dodatkiem, którego wypłata jest obowiązkiem

pracodawcy niezależnie od innych gratyfikacji przyznawanych pracownikowi za

zaangażowanie w pracy. Okoliczność, że powódka otrzymywała od strony

pozwanej premie, nie oznacza zatem, bo oznaczać nie może, iż nie jest jej należne

wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Jedynym świadczeniem,

które zastępuje ściśle wyliczone wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych jest ryczałt przewidziany przez art. 151¹ § 4 k.p., którego wysokość

powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach

nadliczbowych. Warunkiem uznania, że wypłacane pracownikowi świadczenie ma

charakter ryczałtu jest jednak co najmniej świadomość pracodawcy, że pracownik

świadczy pracę w godzinach nadliczbowych z jednoczesną choćby dorozumianą

akceptacją jej wykonywania. Zaprzeczając w postępowaniu sądowym konieczności

wykonywania przez powódkę pracy w godzinach nadliczbowych i świadomości tej

okoliczności, strona pozwana sama zatem wykluczyła możliwość uznania premii

wypłacanej powódce za ryczałt w rozumieniu art. 151¹ § 4 k.p., stąd zarzuty, że Sąd

drugiej instancji nie rozważył tego, czy premie wypłacane powódce nie stanowią

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, są nieuzasadnione,

niezależnie od tego, że w skardze kasacyjnej nie sformułowano zarzutu naruszenia

art. 151¹ § 4 k.p. przez jego niezastosowanie.

Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c. i art. 39821

w

związku z art. 108 § 1 oraz art. 98 i 99 k.p.c. orzekł jak w sentencji, biorąc pod

14

uwagę przy zasądzaniu kosztów zastępstwa procesowego powódki w wysokości

dwukrotnej stawki minimalnej charakter tej sprawy, nakład pracy jej pełnomocnika

(w tym przy sporządzaniu odpowiedzi na skargę kasacyjną), przy uwzględnieniu

etapu postępowania na jakim znajdowała się sprawa i związanego z tym

stawiennictwa na rozprawie przed Sądem Najwyższym (§ 2 ust. 1 i ust. 2

rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie

opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa

kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z

urzędu; Dz.U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.