Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 20 maja 2011 r.

III CZP 23/11

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Uchwała z dnia 20 maja 2011 r., III CZP 23/11

Sędzia SN Jacek Gudowski (przewodniczący)

Sędzia SN Irena Gromska-Szuster

Sędzia SN Marian Kocon (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w W.,

Oddział w W. przy uczestnictwie Marka H. o orzeczenie zakazu prowadzenia

działalności gospodarczej, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu

jawnym w dniu 20 maja 2011 r. zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd

Okręgowy we Wrocławiu postanowieniem z dnia 27 stycznia 2011 r.:

"Czy po upływie terminu określonego w art. 21 ust. 1 ustawy – Prawo

upadłościowe i naprawcze dłużnik, który mimo upływu określonego we wskazanym

przepisie terminu nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jest

w dalszym ciągu obowiązany złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości?"

podjął uchwałę:

Jeżeli wniosek o ogłoszenie upadłości nie został złożony, termin

przewidziany w art. 377 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe

i naprawcze (jedn. tekst: Dz.U. z 2009 r. Nr 175, poz. 1361 ze zm.) należy liczyć

od dnia, w którym dłużnik był obowiązany złożyć taki wniosek.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 22 października 2010 r. Sąd Rejonowy pozbawił

uczestnika postępowania Marka H. na okres czterech lat prawa prowadzenia

działalności gospodarczej na własny rachunek oraz pełnienia funkcji członka rady

nadzorczej, reprezentanta lub pełnomocnika w spółce handlowej, przedsiębiorstwie

państwowym, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszeniu. Ustalił, że uczestnik

postępowania nie wykonał ciążącego na nim jako prezesie zarządu dłużnika

obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości i że stan ten utrzymuje się od

chwili powstania podstawy upadłości. Wniosek o ogłoszenie upadłości nie został

złożony przez także przez wierzyciela – wnioskodawcę. Wyraził również pogląd, że

termin prekluzyjny przewidziany w art. 377 in fine ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. –

Prawo upadłościowe i naprawcze (jedn. tekst: Dz.U. z 2009 r. Nr 175, poz. 1361 ze

zm. – dalej: „Pr.u.n.”) rozpoczyna bieg dopiero od ostatniego dnia istnienia stanu

niewypłacalności.

Przy rozpoznawaniu apelacji uczestnika, w której znalazł się zarzut prekluzji,

oparty na art. 377 Pr.u.n., Sąd Okręgowy powziął poważne wątpliwości, którym dał

wyraz w zagadnieniu prawnym przedstawionym do rozstrzygnięcia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przedstawione zagadnienie prawne dotyczy wykładni art. 377 Pr.u.n. w

zakresie, w jakim przepis ten – w brzmieniu poprzedzającym wejście w życie

ustawy z dnia 6 marca 2009 r. o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe i

naprawcze, ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym oraz ustawy o Krajowym

Rejestrze Sądowym (Dz.U. Nr 53, poz. 434) – ograniczał wystąpienie z wnioskiem o

orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej na podstawie art. 373

Pr.u.n. rocznym (obecnie trzyletnim) terminem liczonym od dnia umorzenia lub

zakończenia postępowania upadłościowego albo oddalenia wniosku o ogłoszenie

upadłości na podstawie art. 13 Pr.u.n., a jeżeli wniosek o ogłoszenie upadłości nie

został złożony, od dnia, w którym dłużnik obowiązany był złożyć wniosek o

ogłoszenie upadłości. Wątpliwości Sądu Okręgowego dotyczą oznaczenia

początkowego dnia terminu, o którym mowa w art. 377 Pr.u.n., gdy wniosek o

ogłoszenie upadłości nie został w ogóle złożony.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego zdecydowanie przeważa pogląd, że

początkowym dniem omawianego terminu jest dzień, w którym zaistniała podstawa

do ogłoszenia upadłości. W uchwale z dnia 22 marca 2006 r., III CZP 13/06 (OSNC

2007, nr 1, poz. 8) Sąd Najwyższy wskazał, że za tym stanowiskiem przemawia

wykładnia językowa, której wyników nie zmienia fakt, iż w każdym dniu istnienia

podstawy ogłoszenia upadłości dłużnik ma nadal obowiązek złożenia wniosku o jej

ogłoszenie. Za niemożliwe do przyjęcia uznał zapatrywanie, że termin roczny do

wystąpienia z wnioskiem o orzeczenie zakazu biegnie od dnia, w którym przestała

istnieć podstawa ogłoszenia upadłości, z istoty rzeczy bowiem dłużnik przestaje być

wtedy zobowiązany do zgłoszenia wniosku. Tę argumentację Sąd Najwyższy

wsparł wykładnią funkcjonalną. Podniósł, że nieuzasadnione jest założenie, iż

dłużnik może celowo nie występować z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, licząc na

upływ terminu określonego w art. 377 Pr.u.n., rozpoczynającego bieg od dnia

powstania podstawy upadłości, skoro z takim wnioskiem może wystąpić oprócz

niego każdy z wierzycieli. Zwrócił ponadto uwagę, że niezłożenie wniosku o

orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w ciągu roku od

powstania przesłanek upadłości nie oznacza całkowitej niemożności orzeczenia

zakazu, jeżeli podstawa upadłości istnieje w dalszym ciągu. Jeżeli z wnioskiem o

ogłoszenie upadłości po upływie tego okresu występuje wierzyciel, powoduje to inny

sposób liczenia omawianego terminu; gdy wniosek o ogłoszenie upadłości został

złożony, termin ten biegnie od dnia umorzenia lub zakończenia postępowania

upadłościowego albo oddalenia wniosku na podstawie art. 13 Pr.u.n. Dłużnik, który

zataił podstawę do ogłoszenia swojej upadłości, nie może się wówczas skutecznie

zasłaniać zarzutem, że podstawa ta wystąpiła wcześniej aniżeli rok przed złożeniem

wniosku o ogłoszenie upadłości. Stanowisko to zostało podtrzymane w

postanowieniach z dnia 12 maja 2006 r., V CSK 54/06 (nie publ.), z dnia 10

listopada 2006 r., I CSK 218/06 (nie publ.), z dnia 12 grudnia 2007 r., V CSK 321/07

(nie publ.) oraz z dnia 5 marca 2009 r., III CSK 297/08 (nie publ.).

Inne stanowisko zostało zajęte w postanowieniach z dnia 7 lutego 2008 r., V

CSK 424/07 (OSNC 2009, nr 4, poz. 59) i z dnia 29 października 2008 r., IV CSK

239/08 (OSNC-ZD 2009, nr C, poz. 67). Sąd Najwyższy, przychylając się do

poglądu upatrującego początku terminu przewidzianego w art. 377 in fine Pr.u.n. w

dniu zaistnienia podstawy upadłości, pośrednio przeciwstawił się argumentacji, że

roczny termin określony w tym przepisie, liczony od dnia, w którym dłużnik

obowiązany był złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości, otwiera się ponownie w

razie późniejszego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przez dłużnika lub

wierzyciela. Nie zanegował wprawdzie całkowicie takiej możliwości, ale zastrzegł,

że wniosek o orzeczenie zakazu musi wówczas opierać się na nowych

okolicznościach, ponieważ te, na których mógł być oparty wniosek o orzeczenie

zakazu składany w ciągu roku od zaistnienia podstawy upadłości, ulegają

„sprekludowaniu". Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie oznacza w każdym

razie, jak zaznaczył Sąd Najwyższy, ani przywrócenia, ani przedłużenia rocznego

terminu przewidzianego w art. 377 Pr.u.n. w odniesieniu do zdarzeń zaszłych przed

tym terminem.

W późniejszych orzeczeniach Sąd Najwyższy tego stanowiska nie podzielił. W

postanowieniu z dnia 4 marca 2009 r., IV CSK 423/08 (nie publ.) wskazał, że tylko

wtedy, gdy żaden wierzyciel nie chce podjąć próby dochodzenia swoich roszczeń

od nierzetelnego dłużnika w postępowaniu upadłościowym, lecz ogranicza się do

żądania wykluczenia tego dłużnika z obrotu gospodarczego, nie ma powodu ani

możliwości, by termin do wystąpienia z wnioskiem o orzeczenie zakazu

prowadzenia działalności gospodarczej liczyć od innej chwili niż dzień powstania po

stronie dłużnika podstawy upadłości. Jeśli jednak którykolwiek z wierzycieli

zainicjował postępowanie upadłościowe lub nawet uczynił to sam dłużnik, lecz zbyt

późno, termin do zgłoszenia wniosku o orzeczenie zakazu biegnie od dnia

prawomocnego ukończenia lub umorzenia postępowania upadłościowego albo

oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 Pr.u.n. W ocenie

Sądu Najwyższego, taki zróżnicowany sposób liczenia terminu miał na celu

stworzenie wnioskodawcy realnej możliwości złożenia wniosku o zastosowanie

sankcji wobec dłużnika naruszającego poważnie reguły uczciwego obrotu.

Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 13 stycznia

2010 r., II CSK 364/09 (nie publ.), a także w uchwale z dnia 9 kwietnia 2010 r., III

CZP 14/10 (OSNC 2010, nr 10, poz. 133). W uzasadnieniu tej uchwały stwierdził

stanowczo, że pogląd wyrażony w postanowieniach z dnia 7 lutego 2008 r., V CSK

424/07, i z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 239/08, prowadziłby do tego, że

wierzyciel, który nawiązał kontakt z dłużnikiem już po upływie terminu rocznego od

dnia, w którym osoby go reprezentujące miały obowiązek złożyć wniosek o

ogłoszenie upadłości, zostałby w ogóle pozbawiony możliwości skutecznego

złożenia wniosku o orzeczenie zakazu, co jest rozwiązaniem niedopuszczalnym.

W doktrynie przeważa pogląd, który wiąże rozpoczęcie biegu terminu

przewidzianego w art. 377 in fine Pr.u.n. z dniem powstania obowiązku zgłoszenia

wniosku o ogłoszenie upadłości, przy czym niektórzy jej przedstawiciele inaczej

interpretują jedynie chwilę powstania tego obowiązku.

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zagadnienia prawnego opowiedział się za

wykładnią, że dniem, w którym dłużnik obowiązany był złożyć wniosek o ogłoszenie

upadłości w rozumieniu art. 377 Pr.u.n., jest nie tylko dzień powstania stanu

niewypłacalności, lecz także każdy następny dzień istnienia tego stanu. Stan

niewypłacalności ma charakter ciągły, co oznacza, że w każdym dniu istnienia tego

stanu obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nadal trwa, zwłaszcza

gdy dłużnik nie tylko formalnie, ale i faktycznie kontynuuje działalność gospodarczą.

Termin prekluzyjny biegnie w tym ujęciu dopiero od ostatniego dnia stanu

niewypłacalności.

Wbrew poglądowi Sądu Okręgowego, spoczywający na dłużniku ciągły

obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w razie istnienia stanu

niewypłacalności nie oznacza per se, że termin oznaczony w art. 377 in fine Pr.u.n.

należy liczyć od innego dnia aniżeli od wskazanego przez Sąd Najwyższy w

dotychczasowej judykaturze.

Przeciwko stanowisku przyjmującemu liczenie terminu określonego w art. 377

in fine Pr.u.n. od pierwszego dnia, w którym dłużnik obowiązany był zgłosić wniosek

o ogłoszenie upadłości, wysuwane są dwa podstawowe argumenty. Zakłada ono

różnicowanie sytuacji wierzycieli, ponieważ wierzyciele, którzy nawiązali stosunki

gospodarcze z dłużnikiem już po upływie roku (obecnie trzech lat) od wystąpienia

stanu niewypłacalności, nie mogą skutecznie wystąpić z wnioskiem o zakazanie

nierzetelnemu dłużnikowi prowadzenia działalności gospodarczej. Poza tym

zachęca dłużnika, który nie wystąpił w terminie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości,

do „trwania w naruszeniu prawa", zważywszy, że "przeczekanie" rocznego terminu

może skutkować jego prekluzją i wyeliminować ryzyko sankcji w postaci zakazu

prowadzenia działalności.

Tej argumentacji nie można odmówić racji, należy jednak zauważyć, że

przedstawione argumenty były już rozpatrywane przez Sąd Najwyższy we

wcześniejszych orzeczeniach dotyczących wykładni art. 377 Pr.u.n. i nie zostały

uznane za dostateczne do odstąpienia od stanowiska zajętego w uchwale z dnia 22

marca 2006 r., III CZP 13/06. Zważywszy na samoistną wartość, jakiej po pewnym

czasie nabiera ugruntowana wykładnia sądowa, zwłaszcza na tle przepisu, który

może być różnie interpretowany, a do takich unormowań należy art. 377 Pr.u.n., do

jej zmiany konieczne jest wskazanie nowych, pominiętych dotychczas okoliczności,

które skłaniają do spojrzenia na zagadnienie w nowym świetle. Takich okoliczności

nie można wywieść z uzasadnienia postanowienia Sądu Okręgowego.

Niewątpliwie, według ugruntowanego w judykaturze poglądu osoby, które

uzyskały status wierzyciela niewypłacalnego podmiotu po upływie roku od

powstania jego niewypłacalności, nie mogą wprost wystąpić z wnioskiem o

zakazanie prowadzenia przez niego działalności gospodarczej. Zauważa się

również, że nawet należyta staranność w obrocie nie eliminuje ryzyka wejścia w

relację z podmiotem niewypłacalnym i upływu rocznego terminu zanim wierzyciel

zorientuje się w sytuacji finansowej kontrahenta. Niemniej jednak, na co

wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy, termin do złożenia wniosku o orzeczenie

zakazu liczy się od dnia, w którym dłużnik był zobowiązany złożyć wniosek o

ogłoszenie upadłości, tylko wówczas, gdy do złożenia tego wniosku nie doszło.

Wierzyciele, o których mowa, nie są zatem pozbawieni prawa skutecznego

zainicjowania postępowania prowadzącego do orzeczenia zakazu, jeśli tylko złożą

wniosek o ogłoszenie upadłości.

Nie można zaprzeczyć – co wyeksponował Sąd Okręgowy – że złożenie tego

wniosku łączy się dla wierzyciela z wydatkami. Nie ma jednak w tej sytuacji mowy o

jakiejkolwiek, jak to ujął Sąd Okręgowy, „dożywotniej" prekluzji dla sankcji

określonej w art. 373 Pr.u.n., a jedynie o konieczności podjęcia dodatkowych

kroków ze strony wierzyciela przy jednoczesnym istnieniu realnej, nie zaś – jak

twierdzi Sąd Okręgowy – iluzorycznej możliwości osiągnięcia oczekiwanego skutku

w postaci orzeczenia zakazu. Konieczność tę można oceniać z perspektywy

celowościowej, ale wynik tej oceny nie jest tak jednoznaczny, jak założył Sąd

Okręgowy. Trzeba zauważyć, że w razie powstania stanu niewypłacalności, interes

publiczny przemawia nie tylko za pozbawieniem nierzetelnego dłużnika lub jego

reprezentantów prawa prowadzenia działalności gospodarczej na podstawie art.

373 Pr.u.n., lecz przede wszystkim za jak najszybszym objęciem niewypłacalnego

podmiotu reżimem postępowania upadłościowego i zabezpieczeniem jego

pozostałego majątku w celu dokonania podziału między wierzycieli. To właśnie

postępowanie upadłościowe, a nie orzekanie o pozbawieniu prawa prowadzenia

działalności gospodarczej powinno dotyczyć podmiotów, które stały się

niewypłacalne.

Sąd Okręgowy zasadnie podniósł, że permanentne trwanie przedsiębiorcy w

stanie niewypłacalności stanowi istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu.

Trzeba dodać, że im dłużej trwa ten stan, tym większe jest to zagrożenie, dlatego w

sytuacji, w której od powstania niewypłacalności upłynął rok, a wniosek o

ogłoszenie upadłości nie został złożony, ustawodawca nie bez przyczyny pośrednio

"zmusza" wierzyciela zamierzającego wszcząć postępowanie o orzeczenie zakazu

prowadzenia działalności gospodarczej do złożenia wniosku o ogłoszenie

upadłości. Rozwiązanie to ma służyć zwiększeniu prawdopodobieństwa objęcia

niewypłacalnego podmiotu reżimem upadłości w celu ochrony jego obecnych i

przyszłych wierzycieli, bo tylko postępowanie upadłościowe może w sposób

kompleksowy i ostateczny rozwiązać problem niewypłacalnego przedsiębiorcy na

rynku. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku przedsiębiorców będących

osobami prawnymi lub jednostkami organizacyjnymi niemającymi osobowości

prawnej, a wyposażonymi w zdolność sądową, w przypadku których zakaz

określony w art. 373 Pr.u.n. kieruje się przeciwko reprezentantom obowiązanym do

złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości za przedsiębiorcę (art. 21 ust. 2 Pr.u.n.),

nie dotyczy natomiast przedsiębiorcy będącego odrębnym podmiotem. Można

twierdzić, że rozwiązanie takie jest ryzykowne, ponieważ kalkulacja ekonomiczna

wierzyciela może doprowadzić do tego, iż w rezultacie nie zostanie orzeczony

zakaz przewidziany w art. 373 Pr.u.n. ani też – jak chciałby ustawodawca – nie

zostanie złożony wniosek o ogłoszenie upadłości. Jest to jednak sprawa wyboru

ustawodawcy, nie zaś oczywista nieprawidłowość, którą sugeruje Sąd Okręgowy.

Przedłużenie terminu, o którym mowa w art. 377 in fine Pr.u.n., do trzech lat,

dokonane ustawą z dnia 6 marca 2009 r., pozwala ponadto twierdzić, że ryzyko

rozważanej sytuacji ulegnie ograniczeniu.

Nie można wykluczyć, że ukształtowane stanowisko Sądu Najwyższego może

wywoływać u dłużnika przeświadczenie, iż "przeczekanie" roku od powstania stanu

niewypłacalności może zminimalizować prawdopodobieństwo orzeczenia względem

niego zakazu. Ryzyko to w znacznym stopniu łagodzi jednak jednoczesne

założenie, że wierzyciele mogą ponownie otworzyć termin do wszczęcia

postępowania o orzeczenie zakazu, jeżeli tylko wystąpią z wnioskiem o ogłoszenie

upadłości. Nie można poza tym pomijać, że niezgłaszanie wniosku o ogłoszenie

upadłości pociąga za sobą sankcję odszkodowawczą (art. 21 ust. 2 Pr.u.n.), a jeżeli

mimo zaniechania dłużnika dojdzie ostatecznie do orzeczenia zakazu wskutek

inicjatywy wierzycieli, to okres, w którym dłużnik ukrywał istnienie podstaw

ogłoszenia upadłości, powinien być wzięty pod uwagę przez sąd przy ocenie

rozmiaru, w jakim ma być orzeczona sankcja (art. 373 ust. 2 Pr.u.n.). Brak zatem

podstaw do twierdzenia, że dłużnik może dowolnie i bez żadnych konsekwencji

oczekiwać na upływ terminu do złożenia wniosku o orzeczenie zakazu. Zachowanie

takie jest obarczone ryzykiem; jeżeli jednak dojdzie do skutecznego wszczęcia

postępowania w myśl art. 373 i n. Pr.u.n., a w świetle stanowiska Sądu

Najwyższego jest to możliwe w zasadzie w każdej chwili istnienia stanu

niewypłacalności, to rozmiar orzeczonej sankcji będzie odpowiednio wyższy w

zależności od okresu zwlekania ze złożeniem wniosku i stopnia naganności

zachowania dłużnika.

Zajęte stanowisko prowadzi prima facie do konkluzji, że brak końcowego

terminu, w którym może być orzeczona sankcja na podstawie art. 373 Pr.u.n.;

wniosek o ogłoszenie upadłości nie jest ograniczony terminem, zatem wierzyciel

może w każdym czasie otworzyć drogę do orzeczenia przez sąd zakazu

prowadzenia działalności gospodarczej (...). Możliwość ponownego otwarcia

terminu określonego w art. 377 in fine Pr.u.n. jednak tylko pozornie nie podlega

ograniczeniom czasowym. Ograniczeniem tym jest istnienie stanu niewypłacalności;

jeżeli stan ten ustał, sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości ze względu na brak

podstaw do jej ogłoszenia. Tymczasem w świetle art. 377 Pr.u.n. jedynie oddalenie

wniosku na podstawie art. 13 Pr.u.n. uzasadnia odmienny sposób obliczania

terminu do złożenia wniosku o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności

gospodarczej. Ogólne założenie, że skoro nadal trwa stan niewypłacalności, to

powinno być możliwe orzeczenie sankcji na podstawie art. 373 Pr.u.n., nie jest

natomiast ani zbyt rygorystyczne ani niesłuszne z punktu widzenia dłużnika i jego

reprezentantów. Rezultat ten jest zresztą w istocie zbieżny z tym, do którego

zmierza Sąd Okręgowy, co więcej, założenie, że orzeczenie sankcji nie powinno

podlegać prekluzji, jeżeli nadal istnieje stan niewypłacalności, Sąd Okręgowy uznał

za jeden z głównych argumentów.

Utrwalony w orzecznictwie dwojaki sposób liczenia terminu do złożenia

wniosku o zakazanie prowadzenia działalności gospodarczej znajduje pełne oparcie

w redakcji art. 377 Pr.u.n. Początek terminu do złożenia skutecznego wniosku o

orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej – jeżeli nie złożono

wniosku o ogłoszenie upadłości – ustawodawca związał z dniem, w którym dłużnik

zobowiązany był złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości. Uznanie, że dniem

rozpoczynającym bieg określonego w ten sposób terminu jest dzień, w którym

urzeczywistnił się ów obowiązek, niewątpliwie odpowiada treści przepisu. Z drugiej

strony, brzmienie art. 377 Pr.u.n. nie uzasadnia wyrażonego w literaturze poglądu,

jakoby wszczęcie postępowania upadłościowego, ewentualnie oddalenie wniosku o

ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 Pr.u.n., prowadziło do zmiany sposobu

liczenia terminu do wszczęcia postępowania o orzeczenie zakazu prowadzenia

działalności gospodarczej tylko wtedy, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości wpłynął

w ciągu terminu przewidzianego w art. 377 in fine Pr.u.n. Rozumowanie to jest

ponadto błędne z tego powodu, że zakładając, iż bieg rocznego terminu rozpoczyna

się dopiero od ostatniego dnia istnienia podstawy upadłości, złożenie wniosku o

ogłoszenie upadłości w tym terminie nie może spowodować zmiany sposobu

liczenia terminu do złożenia wniosku o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności

gospodarczej, skoro wniosek o ogłoszenie upadłości musiałby zostać oddalony ze

względu na brak podstaw do ogłoszenia upadłości.

Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak na wstępie.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.