Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 16 września 2011 r.

IV CSK 626/10

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CSK 626/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 16 września 2011 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Krzysztof Pietrzykowski (przewodniczący)

SSN Marian Kocon (sprawozdawca)

SSA Agnieszka Piotrowska

w sprawie z powództwa I.T.I. z siedzibą w B. we Włoszech

przeciwko Miastu B.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 16 września 2011 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 9 czerwca 2010 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania oraz orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 9 czerwca 2010 r. oddalił apelację

pozwanego miasta B. od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 10 lutego 2010 r.

zasądzającego od pozwanego na rzecz powódki I.T.I. z siedzibą w B. we Włoszech

kwotę 100000,61 euro z odsetkami, przy czym poczynił w uzasadnieniu wyroku

następujące ustalenia i rozważania.

Strony, tj. powodowa spółka (jej poprzednik prawny) oraz pozwane miasto B.

prowadziły negocjacje w zakresie wybudowania spalarni odpadów. Tej tematyki

dotyczyło porozumienie z dnia 19 września 2000 r. oraz z maja 2001 r., będące

konsekwencją spotkań stron w dniach 14-15 tego miesiąca, zobowiązujące strony

do podjęcia konkretnych działań. Powódka zobowiązała się m. in. do pozyskania

odpowiedniej gotówki, a także przygotowania dokumentacji niezbędnej do

uzyskania pożyczek bankowych.

W dniu 9 (4) kwietnia 2002 r. strony podpisały porozumienie potwierdzające

wszystkie wcześniejsze ustalenia w zakresie m. in. realizacji inwestycji /budowy

zakładu/, zobowiązania pozwanego do udzielania pomocy formalno – prawnej na

każdym etapie jej realizacji oraz zapewnienia przez pozwanego dostaw odpadów

do spalarni. Dodatkowo w dniu 11 marca 2002 r. Zarząd Miasta podjął uchwałę

określającą wymagania, jakie powinni spełniać przedsiębiorcy ubiegający się

o uzyskanie zezwolenia na świadczenie usług w zakresie zbierania odpadów

komunalnych.

W dniu 30 stycznia 2003 r. spółka z o.o. pod nazwą Przedsiębiorstwo

Przetwarzania Odpadów na Energię, utworzona przez powódkę dla realizacji

planowanego przedsięwzięcia, otrzymała pismo, w którym Prezydent Miasta B.

wskazał, iż „porozumienie z dnia 9 kwietnia 2002 r. uznać należy za niewłaściwe,

gdyż dokonano wyboru oferenta i technologii z pominięciem zasad ogólnie

przyjętych, i w tym zakresie Miasto przeprowadzi jawne postępowanie ofertowe”. W

kolejnym piśmie z dnia 9 lipca 2003 r. Prezydent Miasta stwierdził m. in., że „w

obecnym czasie nie ma potrzeby budowy takiego obiektu a przedmiotowe

porozumienie ... jest daleko przedwczesne”

W dniu 13 grudnia 2001 r. powódka zawarła umowę z Banca Medicredito

i Credit Agricole w przedmiocie planowanej inwestycji na terenie B. Realizację tej

3

umowy rozpoczęto po podpisaniu porozumienia z dnia 9 (4) kwietnia 2002 r.

Stosownie do jej zapisów zawarto umowy m. in. z firmą doradczą A. wskazaną

przez Bank. Za jej usługi wystawiono faktury obciążające powódkę. Celem

zaspokojenia należności wynikających z tych faktur powódka dokonała zapłaty

ugodzonej kwoty 100000,01 Euro.

Na gruncie powyższych ustaleń Sąd Apelacyjny uznał, że pozwane miasto

B. ponosi delictową odpowiedzialność odszkodowawczą za culpa in contrahendo

(art. 415 k.c.).

Skarga kasacyjna pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego – oparta na

obu przesłankach z art. 3983

k.p.c. zawiera zarzut naruszenia art. 235 § 1, 378 § 1,

162 k.p.c., a także art. 415, 361 § 2 k.c., i zmierza do uchylenia tego wyroku oraz

przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Spośród zarzutów skargi kasacyjnej rozważenia wymagają jedynie zarzuty

oparte na podstawie pierwszej z art. 3983

k.p.c. Zarzuty oparte na podstawie

drugiej z tego artykułu są oczywiście bezzasadne, jak i zajmują się kwestiami dla

rozstrzygnięcia sprawy zupełnie obojętnymi, przeto Sąd Najwyższy pomija je jako

bezprzedmiotowe.

Na wstępie godzi się przypomnieć, że w stanie prawnym mającym

zastosowanie w sprawie, tj. sprzed nowelizacji art. 72 k.c. ustawą z 14 lutego 2003

r. o zmianie ustawy – kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 49,

poz. 406) zarówno w doktrynie jak i w orzecznictwie Sądu Najwyższego

przyjmowano odpowiedzialność odszkodowawczą za niestaranne prowadzenie

negocjacji ("culpa in contrahendo"). Zdecydowanie przeważało stanowisko,

szczególnie na gruncie prawa polskiego, że ma ona charakter delictowy

(por. uchwałę SN z dnia 26 czerwca 2003 r., III PZP 22/02, OSNP 2003, nr 21 poz.

511oraz uchwałę składu siedmiu sędziów Izby Cywilnej SN z dnia 28 września

1990 r., III CZP 33/90, OSNC 1991, nr 1, poz. 3). Podstawę tej odpowiedzialności

stanowił art. 415 k.c., a więc była to odpowiedzialność oparta na zasadzie winy

i w konsekwencji na poszkodowanym ciążył obowiązek wykazania wszystkich

przesłanek odpowiedzialności, w tym również elementów winy kontrahenta.

Przyjmowano przy tym założenie, że samo podjęcie negocjacji nie uzasadnia

4

poglądu, iż w ten sposób dochodzi do zawiązania się między stronami

negocjującymi stosunku obligacyjnego. Podkreślano, że w czasie negocjacji na

stronach ciążą jedynie ogólne obowiązki powinności przestrzegania dobrych

obyczajów, lojalności wobec partnera rokowań, a także ostrożności we wzajemnych

stosunkach. Podmiotom prowadzącym negocjacje przysługuje odszkodowanie za

samo nielojalne prowadzenie negocjacji, albowiem naruszenie powszechnie

obowiązujących reguł i standardów negocjacyjnych stanowi samoistne źródło

zobowiązania do naprawienia szkody (podobnie SN w powołanym orzeczeniu

z dnia 26 czerwca 2003 r., III CZP 22/02).

Odpowiedzialność odszkodowawcza za niestaranność negocjacyjną

w ramach culpae in contrahendo ograniczona jest do ujemnego interesu

umownego. Dotyczy rzeczywistych strat, powstałych m. in. w rezultacie poniesienia

kosztów na przygotowanie się do negocjacji - a więc kosztów ekspertyz,

przeprowadzonych badań i prac naukowych.

Powyższe rozważania uzasadniają stanowisko Sądu Apelacyjnego, które legło

u podłoża zaskarżonego wyroku, bezzasadnie kwestionowane przez skarżącego,

że zakres odszkodowania za niestaranność negocjacyjną w ramach culpae in

contrahendo obejmuje koszty zasięgnięcia stosownych ekspertyz, w tym

związanych z uzyskaniem kredytu bankowego.

Zgodzić natomiast należało się ze skarżącym, że w poczynionych

w obszernym uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego ustaleniach faktycznych, w tym

aprobowanych Sądu Okręgowego, brak ustaleń na jakim etapie negocjacji zostały

zamówione przez stronę powodową ekspertyzy, i jakie, zwrotu kosztów których

dochodzi strona powodowa. W tym, czy i które z postanowień porozumień stron

uzasadniały ich zamówienie. Chodzi o to, czy zaawansowanie negocjacji

uzasadniało zasięgnięcie tych ekspertyz. Brak zaś tych ustaleń nie dawał Sądowi

Apelacyjnemu podstaw do stanowiska, że między nielojalnym prowadzeniem

negocjacji przez skarżącego a powstaniem dochodzonej szkody istnieje związek

przyczynowy, który nie dość, że jest przesłanką odpowiedzialności, to jeszcze

(pośrednio) wpływa na wysokość odszkodowania. Oczywiste jest, że bez

wykazania istnienia takiego związku nie można w ogóle mówić o powstaniu

przesłanek odpowiedzialności ex delicto.

5

Na koniec, stan prawny sprzed nowelizacji art. 72 k.c., tak jak i obecny, nie

wykluczał możliwości zawierania porozumień zobowiązujących strony do podjęcia

określonych działań, takich jak np., zlecenie zasięgnięcie stosownej ekspertyzy, co

do możliwości finansowania przez bank danej inwestycji, niezbędnych do

prowadzenia dalszych negocjacji i zawarcia umowy. Porozumienia takie

o charakterze umów zobowiązaniowych mogą rodzić odpowiedzialność

kontraktową z art. 471 k.c.

Z tych przyczyn zaskarżony wyrok nie mógł się ostać i podlegał uchyleniu,

a sprawa przekazaniu do ponownego rozpoznania (art. 39815

§ 1 k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.