Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 5 października 2011 r.

II UK 43/11

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II UK 43/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 października 2011 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec (przewodniczący,

sprawozdawca)

SSN Halina Kiryło

SSA Jolanta Frańczak

w sprawie z wniosku R. Z.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

o emeryturę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 5 października 2011 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 10 listopada

2010 r., sygn. akt […],

uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

U z a s a d n i e n i e

Wyrokiem z dnia 7 maja 2010 r. Sąd Okręgowy zmienił decyzję Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych z dnia 30 czerwca 2009 r. w ten sposób, że przyznał R.

Z. prawo do emerytury z tytułu pracy w szczególnych warunkach poczynając od

dnia 1 marca 2009 r. Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia.

Wnioskodawca w dniu 2 marca 2009 r. złożył wniosek o emeryturę. Na tę

datę posiadał ukończone 60 lat życia, nie pozostawał w stosunku pracy i nie

przystąpił do otwartego funduszu emerytalnego. Organ rentowy uznał, iż na dzień

31 grudnia 1998 r. wnioskodawca legitymował się co najmniej 25-letnim okresem

składkowym i nieskładkowym oraz okresami pracy w szczególnych warunkach w

łącznym rozmiarze 9 lat, 2 miesięcy i 28 dni, tj.: od 2 listopada 1981 r. do 15

września 1983 r., od 1 maja 1989 r. do 31 stycznia 1991 r., od 10 maja 1993 r. do 6

stycznia 1994 r., od 9 stycznia do 27 marca 1994 r., od 3 kwietnia do 30 lipca 1994

r. oraz od 4 sierpnia 1994 r. do 31 grudnia 1998 r. Nie uwzględniono natomiast

okresu zatrudnienia wnioskodawcy w Fabryce Wodomierzy S.A. od 5 lutego 1979 r.

do 31 sierpnia 1981 r. oraz w przedsiębiorstwie P. S.A. od 21 września 1983 r. do

30 kwietnia 1989 r. z uwagi na niewykonywanie pracy w warunkach szczególnych

na stanowisku spawacza w pełnym wymiarze czasu pracy. Sąd pierwszej instancji

w dalszej kolejności ustalił, że u obu wymienionych pracodawców w

zakwestionowanych przez organ rentowy okresach wnioskodawca stale i w pełnym

wymiarze czasu pracy wykonywał wyłącznie czynności spawacza ujęte w wykazie

A, dział XIV, poz. 12 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w

sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych

warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz.U. Nr 8, poz. 43 ze zm.,

powoływanego dalej jako rozporządzenie), u pierwszego z nich - na ślusarni, przy

spawaniu elektrycznym i gazowym popękanych rur, natomiast u drugiego - przy

spawaniu elektrycznym i gazowym form do wylewania płyt gotowych do bloków

oraz cięciu gazem, za wyjątkiem okresu pracy na budowie eksportowej w Libii od 9

sierpnia 1986 r. do 9 marca 1988 r. (1 rok i 7 miesięcy). W konsekwencji Sąd

Okręgowy uznał za udowodnioną przez wnioskodawcę w postępowaniu sądowym

pracę w szczególnych warunkach w łącznym rozmiarze 6 lat, 8 miesięcy i 2 dni

3

ponad okresy uznane przez organ rentowy, co uprawnia go do świadczenia

emerytalnego na podstawie przepisów ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o

emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (jednolity tekst: Dz.U.

z 2009 r. Nr 153, poz. 1227 ze zm., powoływanej dalej jako ustawa emerytalna).

Wyrokiem z dnia 10 listopada 2010 r. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu

pierwszej instancji i oddalił odwołanie.

Przywołując treść art. 184 ust. 1 ustawy emerytalnej Sąd odwoławczy

wskazał, że stosownie do przepisów rozporządzenia okresami pracy

uzasadniającymi prawo do wcześniejszej emerytury są okresy, w których praca w

szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze jest wykonywana stale i w

pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na danym stanowisku pracy. Sąd

Apelacyjny nie podzielił dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny materiału

dowodowego sprawy, a w konsekwencji ustaleń, że „w części spornych okresów”

wnioskodawca wykonywał czynności spawacza w pełnym wymiarze czasu pracy.

Sąd drugiej instancji wskazał, że doszło do przekroczenia przez Sąd Okręgowy

granic swobodnej oceny dowodów (art. 233 k.p.c.), gdyż po pierwsze - materiał

dowodowy w postaci zeznań świadków kłóci się znacząco z materiałem

dowodowym w postaci dokumentów, po drugie - orzecznictwo Sądu Najwyższego

w kwestii braku ograniczeń w postępowaniu dowodowym odnosi się również do

organu rentowego, który może kwestionować przedstawiane przez stronę

przeciwną wnioski dowodowe i po trzecie - zeznania świadków w sprawach takich

jak niniejsza są dopuszczalne i przyjmowane za w pełni wiarygodne tylko w

przypadku, gdy nie kłócą się z całością zebranych dowodów, a w szczególności z

dowodami z dokumentacji. Tymczasem w niniejszej sprawie mamy do czynienia z

opozycją materiału dowodowego w postaci dokumentów, który jest bardziej

wiarygodny, z materiałem dowodowym w postaci zeznań świadków. I tak, ze

świadectwa pracy z dnia 2 listopada 1981 r. oraz świadectwa pracy w szczególnych

warunkach z dnia 11 maja 2001 r., wystawionego przez P. S.A. wynika, że

wnioskodawca w okresie zatrudnienia wykonywał nie tylko czynności spawacza, ale

również ślusarza i wiertacza. Oznacza to, że czynności spawacza w okresach

objętych tymi świadectwami wnioskodawca wykonywał jedynie doraźnie, a zatem

nie w pełnym wymiarze czasu pracy. Co prawda z zeznań świadków wynika, że

4

wnioskodawca w okresie tym wykonywał tylko pracę spawacza, jednak zeznania te

nie są na tyle wiarygodne, żeby obalić dowody płynące z dokumentów. W ocenie

Sądu drugiej instancji, materiał dowodowy w postaci dokumentów sporządzanych w

czasie, gdy praca była świadczona lub zaraz po jej zakończeniu nie może być

obalony przez zeznania świadków składane po upływie znacznego okresu czasu od

zakończenia wykonywania pracy, tym bardziej, że świadek H. Z. (prawdopodobnie

chodzi o świadka H. H.) nie pracował z wnioskodawcą w jednym zespole i widywał

go sporadycznie, a nadto był zatrudniony w P.Z S.A. do października 1980 r., a

zatem jego wiedza nie mogła dotyczyć okresu zatrudnienia wnioskodawcy do

sierpnia 1981 r. Wreszcie sam wnioskodawca w kwestionariuszach osobowych, np.

z dnia 29 stycznia 1992 r., wskazywał na wykonywanie przez niego we

wcześniejszych okresach pracy ślusarza-spawacza, a nie spawacza. W

konsekwencji Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że skoro wnioskodawca nie

wykazał co najmniej 15-letniego okresu pracy w warunkach szczególnych, to nie

nabył prawa do emerytury na podstawie art. 184 ustawy emerytalnej.

W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku wnioskodawca zarzucił

naruszenia przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik

sprawy, tj.: 1) art. 382 w związku z art. 233 § 1 oraz art. 245 i art. 253 zdanie 1 i 2 w

związku z art. 391 § 1 k.p.c., przejawiające się: a) błędnym uznaniem, iż w

sprawach o przyznanie emerytury zeznania świadków są dopuszczalne i

przyjmowane za w pełni wiarygodne tylko w przypadku, gdy nie kłócą się z całością

zebranych dowodów, a już w szczególności z dowodami z dokumentacji, co

spowodowało sformułowanie przez sąd odwoławczy a priori nieprawidłowego

wniosku o istnieniu gradacji tego typu środków dowodowych (dokumenty prywatne,

przesłuchania świadków, etc.), choć w sprawie ocena materiału dowodowego

sprowadzała się do analizy zeznań świadków i dokumentów prywatnych - co do

zasady - mogących mieć identyczną moc dowodową i nie było podstaw do tak

ogólnego założenia, które w konsekwencji doprowadziło do wydania wyroku

reformatoryjnego w oparciu o materiał dowodowy oceniony z rażącym naruszeniem

zasady swobodnej oceny dowodów, tj. w sposób uniemożliwiający indywidualną

ocenę jego wiarygodności i mocy dowodowej; b) błędnym zaniechaniem

przeprowadzenia jakiegokolwiek uzupełniającego postępowania dowodowego w

5

instancji odwoławczej w sytuacji, gdy okoliczności sprawy tego wymagały,

albowiem już prima facie widoczna była sprzeczność pomiędzy treścią ocenianych

dowodów z dokumentów oraz zeznań świadków, a zastosowanie radykalnie

odmiennej oceny od tej, którą zastosował Sąd pierwszej instancji, wiązało się z

koniecznością zapoznania się z dowodami w sposób bezpośredni, podczas gdy

wymóg ten nie został spełniony, co w konsekwencji doprowadziło do wydania

orzeczenia reformatoryjnego jedynie na podstawie materiału dowodowego

zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, przy całkowitym pominięciu jego

wyników, choć obowiązkiem Sądu Apelacyjnego było - albo zebranie własnego

materiału dowodowego i dokonanie jego swobodnej, całościowej oceny w

połączeniu z materiałem dowodowym zebranym w pierwszej instancji, albo korekta

oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy jedynie w razie uznania - mając

na uwadze konkretne okoliczności sprawy - że Sąd ten w sposób oczywisty

naruszył zasadę swobodnej oceny dowodów; c) błędnym wydaniem orzeczenia

jedynie na podstawie części zebranego w sprawie materiału dowodowego, tj.

wyłącznie w zakresie, w jakim Sąd Okręgowy dokonywał oceny charakteru

zatrudnienia pozwanego tylko u dwóch pracodawców: w Fabryce Wodomierzy S.A.

w okresie od 5 lutego 1979 r. do 31 sierpnia 1981 r. oraz w P. S.A. w okresie od 21

września 1983 r. do 30 kwietnia 1989 r., podczas gdy - eliminując część ze

wskazywanych przez wnioskodawcę okresów zatrudnienia - winien zanalizować

pozostałe wykazywane przez niego okresy pracy, które w pierwszej instancji nie

zostały poddane analizie, tj. od 7 września 1976 r. do 11 października 1978 r.

(Przedsiębiorstwo Remontowo-Montażowe „P."), od 2 listopada 1978 r. do 24

stycznia 1979 r. (Zakład Mechaniczny B. W.) oraz od 5 listopada 1978 r. do 9 maja

1993 r. (Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „U." s.c.), a mimo tego w sposób

niezasadny kwestię tę pominął i tym samym w sposób przedwczesny uznał, że

ubezpieczony nie wykazał co najmniej 15-letniego okresu zatrudnienia w

szczególnych warunkach, uprawniającego go do pobierania świadczenia

emerytalnego; 2) art. 328 § 2 k.p.c., polegające na brakach w uzasadnieniu

zaskarżonego rozstrzygnięcia uniemożliwiających jego kontrolę „w instancji

kasacyjnej”, a mianowicie braku poczynienia przez Sąd Apelacyjny ustaleń

faktycznych w zakresie tego, które dokładnie z okresów pracy ubezpieczonego Sąd

6

ten uznał za wykonywanie pracy w szczególnych warunkach; skoro bowiem Sąd

drugiej instancji zmienił ocenę materiału dowodowego poczynioną w postępowaniu

pierwszoinstancyjnym, należało dokonać własnych ustaleń, tak by możliwa była

ocena, czy orzeczenie reformatoryjne wydane przez Sąd Apelacyjny odpowiada

prawu i czy jest tak - biorąc pod uwagę całokształt materiału dowodowego, również

tego, który w swych rozważaniach Sąd pierwszej instancji pominął, że

ubezpieczony rzeczywiście pracował w szczególnych warunkach poniżej 15 lat i

uprawniona jest odmowa świadczenia emerytalnego względem niego.

Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego

rozpoznania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz

poprzedzającego go wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu

Sądowi do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Skarga kasacyjna okazała się usprawiedliwiona.

Zgodnie z art. 245 k.p.c. dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba,

która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Z przepisu tego

odczytywanego w powiązaniu z art. 253 k.p.c. wynikają dwa domniemania, po

pierwsze - że dokument jest autentyczny, a więc nie jest przerobiony ani

podrobiony (domniemanie prawdziwości) oraz po drugie - że oświadczenie w nim

zawarte pochodzi od osoby, która dokument ten podpisała. Żadne z tych

domniemań nie obejmuje jednak domniemania zgodności z prawdą zawartego w

dokumencie oświadczenia. Jedynym przepisem ustanawiającym prymat dowodu z

dokumentu prywatnego nad dowodem z zeznań świadków i dowodem z

przesłuchania stron jest art. 247 k.p.c., który dotyczy jednak wyłącznie dokumentów

obejmujących czynności prawne (oświadczenia woli). Niewątpliwie świadectwo

pracy i świadectwo wykonywania pracy w szczególnych warunkach są

dokumentami prywatnymi, obejmującymi oświadczenie wiedzy pracodawcy i już

tylko z tego względu zgodność z prawdą ich treści może być podważana wszelkimi

środkami dowodowymi. Istotniejsze jest jednak to, że w sprawach z zakresu

7

ubezpieczeń społecznych prowadzenie dowodu z zeznań świadków lub z

przesłuchania stron nie podlega żadnym ograniczeniom (art. 473 k.p.c.). Zatem

każdy istotny fakt, w tym taki, którego ustalenie jest niezbędne do przyznania

ubezpieczonemu prawa do wcześniejszej emerytury lub ustalenia jej wysokości,

może być dowodzony wszelkimi dostępnymi środkami także wówczas, gdy z

dokumentu wynika co innego. Oznacza to, że treść świadectwa pracy oraz

świadectwa pracy w szczególnych warunkach może być podważana w każdy

sposób. Dokonana przez pracodawcę w świadectwie pracy w szczególnych

warunkach ocena charakteru zatrudnienia pracownika nie jest dla sądu wiążąca, a

dokument ten podlega co do swojej wiarygodności i mocy dowodowej takiej samej

ocenie, jak każdy inny dowód (art. 233 § 1 k.p.c.). Podobnie jak w wypadku innych

dowodów, sąd ocenia, czy dowód ten ze względu na jego indywidualne cechy i

okoliczności obiektywne zasługuje na wiarę, czy nie. Wynikiem tej oceny jest

przyznanie lub odmówienie dowodowi z dokumentu waloru wiarygodności, ze

stosownymi konsekwencjami w zakresie jego znaczenia dla ustalenia podstawy

faktycznej orzeczenia. Dowód z dokumentu nie ma natomiast silniejszej mocy

dowodowej niż dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron (por. np.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2005 r., II UK 15/05, LEX nr

603168 oraz wyroki tego Sądu z dnia 3 października 2000 r., I CKN 804/98, LEX nr

50890; z dnia 30 czerwca 2004 r., IV CK 474/03, OSNC 2005 nr 6, poz. 113; z dnia

9 kwietnia 2009 r., I UK 316/08, LEX nr 707858; z dnia 6 stycznia 2009 r., II UK

117/08, OSNP 2010 nr 13-14, poz. 167; z dnia 27 lipca 2010 r., II CSK 119/10, LEX

nr 603161).

Przyjęte przez Sąd drugiej instancji założenie, jakoby „w sprawach jak

niniejsza” za dopuszczalne i wiarygodne mogły być uznane tylko te dowody

osobowe, które nie „kłócą się z dowodami z dokumentacji”, w istocie prowadzi nie

tylko do zanegowania możliwości podważenia treści dokumentów prywatnych w

sprawach o świadczenie z ubezpieczenia społecznego, ale także - idąc dalej - do

przyjęcia niedopuszczalności prowadzenia w tych sprawach postępowania

dowodowego ponad osnowę jakiegokolwiek dokumentu. Sąd Apelacyjny, zdając się

nie dostrzegać tej sprzeczności, uwzględnił co prawda w procesie orzekania część

zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym materiału w postaci dowodów

8

osobowych, ale z przyznaniem dowodom z dokumentów pracowniczych

wiarygodności tak silnej jak dokumentom urzędowym, które korzystają z

domniemana zgodności z prawdą do chwili jego obalenia. W istocie więc Sąd

drugiej instancji zastosował w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych

gradację środków dowodowych i przyznał dowodom z dokumentów prymat nad

dowodami osobowymi. W ten sposób niejako z góry przyjął większą wiarygodność i

moc materiału dowodowego w postaci dokumentów niż materiału dowodowego w

postaci zeznań świadków oraz przesłuchania stron. Taki wniosek nie znajduje

oparcia ani w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego, ani w judykaturze

Sądu Najwyższego, do której Sąd Apelacyjny zdaje się w tym zakresie odwoływać,

chociaż żadnego z orzeczeń nie przytacza.

Zgodnie z uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23

marca 1999 r., III CZP 59/98 (OSNC 1999 nr 7-8, poz. 124), sąd drugiej instancji

może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku sądu

pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego

uzasadniającego odmienne ustalenia, jednakże w sytuacji, w której szczególne

okoliczności tego wymagają, ponowienie lub uzupełnienie tego postępowania staje

się konieczne. Takie szczególne okoliczności występują między innymi wówczas,

gdy sąd odwoławczy decyduje się na dokonanie zasadniczo odmiennej oceny

dowodów osobowych prowadzących do istotnej zmiany zaskarżonego orzeczenia.

Jeśli nawet - znajdując argumenty uzasadniające takie stanowisko - sąd drugiej

instancji rezygnuje z powtórnego prowadzenia dowodów i dokonuje ponownej,

odmiennej oceny dowodów już przeprowadzonych, to powinien uczynić to ze

szczególną wnikliwością i wszechstronnością. Obowiązek ten wynika z art. 382

k.p.c., zgodnie z którym sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału

zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym. W świetle tego przepisu kognicja sądu apelacyjnego obejmuje zatem

„rozpoznanie sprawy" i to w taki sposób, w jaki mógł i powinien uczynić to sąd

pierwszej instancji, a więc przede wszystkim w oparciu o wszechstronną analizę

całości materiału dowodowego. Tymczasem Sąd Apelacyjny próbował co prawda

ocenić dowód z zeznań świadka H. H. na tle dowodów z dokumentów, jednakże z

góry przypisał tym ostatnim silniejszą moc dowodową i wiarygodność (co

9

doprowadziło do zdyskredytowania zeznań tego świadka - między innymi - jako

złożonych po upływie znacznego czasu od zakończenia pracy w Spółce P., uznania

natomiast za wiarygodne świadectwa pracy w szczególnych warunkach

wystawionego dopiero w dniu 11 maja 2001 r., a więc po upływie blisko 20 lat od

upływu spornego okresu zatrudnienia), a nadto nie tylko zaniechał ponowienia

przeprowadzenia niejednoznacznych - w jego ocenie - dowodów osobowych (czym

pozbawił się np. szansy wyjaśnienia po pierwsze - przyczyn wskazania przez

skarżącego w kwestionariuszu osobowym z dnia 29 stycznia 1992 r., że wcześniej

wykonywał pracę ślusarza-spawacza, po drugie - okresu wykonywania przez niego

pracy wiertacza, w sytuacji gdy ze świadectwa pracy z dnia 2 listopada 1981 r. oraz

ze świadectwa pracy w szczególnych warunkach z dnia 11 maja 2001 r. zdaje się

wynikać, iż na tym stanowisku skarżący pracował po dniu 31 sierpnia 1981 r. do

końca zatrudnienia, tj. do dnia 31 października 1981 r., po trzecie - wymiaru

wykonywanych przez skarżącego obowiązków spawacza w sytuacji, gdy z zeznań

świadka H. H. wynika, że widywał go przy spawaniu codziennie, a nie sporadycznie

oraz po czwarte - istotnej dla oceny żądania wcześniejszej emerytury okoliczności

wykonywania przez skarżącego pracy w szczególnych warunkach u pracodawców

wskazanych w odwołaniu od decyzji organu rentowego, a nieobjętych

postępowaniem dowodowym przed Sądem pierwszej instancji), ale bezpodstawnie

pominął przeprowadzony przed Sądem Okręgowym dowód z przesłuchania

wnioskodawcy, co stanowiło obrazę art. 382 k.p.c., nakazującego sądowi drugiej

instancji wzięcie za podstawę wyrokowania całości zebranego w sprawie materiału.

Z tych samych względów zasadny jest również zarzut naruszenia art. 328 §

2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. Jeżeli bowiem sąd drugiej instancji dokonuje

odmiennej oceny materialnoprawnej zasadności roszczenia wskutek

zakwestionowania przyjętej przez sąd pierwszej instancji podstawy faktycznej

wyroku, to powinien dokonać własnych stanowczych ustaleń i własnej oceny

dowodów przeprowadzonych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Jest to

szczególnie istotne przy osobowych środkach dowodowych, z którymi sąd

odwoławczy nie zetknął się bezpośrednio, zwłaszcza wtedy, gdy od oceny tych

dowodów zależy ocena zasadności żądania oraz prawdziwości leżących u jego

podłoża twierdzeń faktycznych strony. Rozpoznanie sprawy przez sąd drugiej

10

instancji (art. 382 k.p.c.) oznacza bowiem, że sąd ten nie koncentruje się jedynie na

ocenie zasadności zarzutów podniesionych w apelacji, ale rozstrzyga

merytorycznie o zasadności zgłoszonego żądania, czyli w sprawie z zakresu

ubezpieczeń społecznych - o zasadności odwołania ubezpieczonego od decyzji

organu rentowego. W rezultacie brak odniesienia się sądu odwoławczego do

całości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego jest istotnym

mankamentem uzasadnienia, gdyż prawidłowe zastosowanie prawa materialnego

nie jest możliwe bez zgodnego z prawem procesowym ustalenia podstawy

faktycznej rozstrzygnięcia.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku na

podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.