Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 lutego 2012 r.

IV CSK 290/11

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CSK 290/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 lutego 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Krzysztof Strzelczyk (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster

SSN Barbara Myszka (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa małoletniego D. M.

przeciwko Skarbowi Państwa - Dyrektorowi Aresztu Śledczego w R.

o odszkodowanie i rentę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 22 lutego 2012 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 8 lutego 2011 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w części zmieniającej wyrok Sądu

pierwszej instancji (pkt I. 1 i 2) oraz orzekającej o kosztach

procesu (pkt I. 3, pkt III i IV) i w tym zakresie przekazuje sprawę

Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania,

pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach

postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 30 września 2010 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo

małol. D. M., w imieniu i na rzecz którego działała matka R. L., przeciwko Skarbowi

Państwa – Dyrektorowi Aresztu Śledczego w R. o zasądzenie kwoty 1 000 000 zł

tytułem odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej oraz renty w

kwocie po 3 000 zł miesięcznie.

Sąd ustalił, że powód, urodz. dnia 26.10.1998 r., jest synem W. M., który

prawomocnym nakazem karnym Sądu Rejonowego z dnia 31 sierpnia 1998 r.

został skazany na karę 700 zł grzywny z zamianą, na wypadek nieuiszczenia jej w

terminie, na 35 dni zastępczej kary pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy rozłożył

orzeczoną grzywnę na 7 rat po 100 zł płatnych do końca każdego miesiąca

począwszy od grudnia 1998 r. Do dnia 29 czerwca 2001 r. W. M. uiścił na poczet

grzywny kwotę 600 zł. Postępowanie egzekucyjne prowadzone w celu

wyegzekwowania kwoty 100 zł zostało postanowieniem Komornika Sądowego

Rewiru IV przy Sądzie Rejonowym z dnia 2 grudnia 2003 r. umorzone z uwagi na

bezskuteczność egzekucji. W tej sytuacji na dzień 8 czerwca 2004 r. zostało

wyznaczone posiedzenie w przedmiocie określenia zastępczej kary pozbawienia

wolności. Skierowane do W. M. wezwanie na to posiedzenie nie zostało przez

niego odebrane pomimo dwukrotnego awizowania przesyłki. Postanowieniem

z dnia 8 czerwca 2004 r. Sąd Rejonowy zarządził wykonanie zastępczej kary

pozbawienia wolności w wymiarze 5 dni w zamian za nieuiszczoną grzywnę

w kwocie 100 zł, po czym w dniu 19 października 2004 r. wydał nakaz

doprowadzenia W. M. do Aresztu Śledczego w R. w celu odbycia kary.

W dniu 16 listopada 2004 r. W. M. został zatrzymany, a w dniu 17 listopada

2004 r. doprowadzony do Aresztu Śledczego w R. Po sprawdzeniu danych

osobowych i dokumentacji związanej z osadzeniem, funkcjonariusz działu ewidencji

zapytał W. M. czy uiścił orzeczoną grzywnę, po czym – wobec uzyskania

odpowiedzi twierdzącej – telefonicznie zweryfikował to w Sądzie Rejonowym, gdzie

poinformowano go, że grzywna nie została uregulowana w całości oraz że

pozostałą jej część zamieniono na zastępczą karę pozbawienia wolności w

3

wymiarze 5 dni. Funkcjonariusz poinformował o tym W. M. i przystąpił do procedury

jego przyjęcia. Założył akta, wykonał zdjęcia, po czym umieścił W. M. w celi, w

której wraz z innymi osadzonymi oczekiwał na rutynowe badania. Zaprowadzony na

rutynowe badania, polegające na oględzinach ciała, ważeniu, pomiarze wzrostu i

ciśnienia krwi, W. M. odmówił poddania się badaniom i nie udzielił również

odpowiedzi na pytania dotyczące przebytych chorób, pobytów w szpitalu,

zażywanych leków oraz doznanych urazów. Z tej przyczyny został zaprowadzony

do ambulatorium w celu poddania go badaniom przeprowadzanym przez

specjalistę chorób wewnętrznych lek. med. D. C. Podczas badań W. M. był

podenerwowany, roztrzęsiony i sprawiał wrażenie jakby zaraz miał się rozpłakać.

Mówił, że ma do odbycia krótki wyrok, a w domu zostały dzieci bez matki. Lekarz

nie stwierdził przeciwwskazań do odbycia kary ani konieczności natychmiastowej

konsultacji psychiatrycznej.

Po badaniach W. M. został umieszczony sam w celi przyjęć, gdzie oczekiwał

na wydanie odzieży. Około godz. 12 – tej funkcjonariusz zauważył W. M. leżącego

na podłodze z zaciśniętym na szyi paskiem od spodni, przywiązanym drugim

końcem do poręczy krzesła. Zarządził powiadomienie pracowników służby zdrowia

oraz dowódcy zmiany, a sam wszedł do celi, wspólnie z drugim funkcjonariuszem

zdjął pasek z szyi W. M. i rozpoczął czynności reanimacyjne. Po kilku minutach

przybiegła pielęgniarka, która kontynuowała te czynności do chwili przyjazdu karetki

pogotowia.

Lekarz pogotowia stwierdził zgon W. M. w wyniku uduszenia będącego

następstwem samobójczego działania. Śledztwo w sprawie nieumyślnego

spowodowania jego śmierci zostało postanowieniem Prokuratora Prokuratury

Rejonowej z dnia 28 lutego 2005 r. umorzone z powodu braku znamion czynu

zabronionego.

Matka powoda, R. L., przez 10 lat pozostawała z W. M. w konkubinacie. W.

M. był wdowcem, miał jeszcze starszego syna, obecnie 31 - letniego, któremu w

razie potrzeby pomagał finansowo. Z wykształcenia był technikiem elektronikiem, z

tym że utrzymywał się ze sprzedaży odzieży na targowiskach. Osiągał z tego tytułu

dochód w wysokości około 1000 zł miesięcznie. Dorywczo wykonywał też zlecenia

4

związane z elektroniką. Z osiąganych dochodów pokrywał koszty utrzymania

powoda i jego matki. Do chwili śmierci był człowiekiem zdrowym, zmarł w wieku 52

lat.

Małoletni powód bardzo przeżył śmierć ojca, zamknął się w sobie, zaczął

moczyć się w nocy. Do chwili obecnej matka uczęszcza z nim na konsultacje

psychologiczne.

R. L. liczy 42 lata, jest wdową i – obok powoda – ma 19 – letnią córkę, która

kontynuuje naukę w szkole średniej. Z zawodu matka powoda jest technikiem

mechanikiem urządzeń przemysłowych, z tym że nigdy nie pracowała zarobkowo.

Od 2005 roku utrzymuje się ze środków uzyskiwanych z pomocy społecznej i od

2007 roku jest zarejestrowana jako poszukująca pracy. Podejmowane przez nią

starania o uzyskanie dla powoda renty rodzinnej po ojcu zakończyły się

niepowodzeniem.

Sąd Okręgowy, oceniając zasadność roszczeń powoda w świetle art.

417 § 1 k.c. w brzmieniu ustalonym przez ustawę z dnia 17 czerwca 2004 r. (Dz.U.

Nr 162, poz. 1692), uznał, że zachowanie funkcjonariuszy pozwanego przy

przyjmowaniu W. M. do zakładu karnego w celu odbycia kary było zgodne z

prawem. Bezprawności ich zachowania nie potwierdziło również śledztwo

prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Nie można też

przyjmować odpowiedzialności pozwanego na zasadzie słuszności, ponieważ

uprawnionym do dochodzenia odszkodowania na podstawie art. 417 2

k.c. jest tylko

bezpośrednio poszkodowany. Poza tym między śmiercią W. M. a zachowaniem

funkcjonariuszy pozwanego nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy, nie

można bowiem przyjmować, że typowym i przewidywalnym skutkiem umieszczenia

W. M. samego w celi przyjęć i nieodebrania mu paska od spodni była jego

samobójcza śmierć.

Na skutek apelacji powoda, Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 8 lutego 2011 r.

zmienił wyrok Sądu Okręgowego i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę

70 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 stycznia 2010 r. oraz rentę w kwocie

500 zł miesięcznie płatną do dnia 10 –go każdego miesiąca poczynając od dnia 11

stycznia 2010 r., natomiast w pozostałej części apelację oddalił.

5

Sąd Apelacyjny uznał, że funkcjonariusze pozwanego nie dopełnili

wynikającego z art. 108 § 1 k.k.w. obowiązku podejmowania działań zmierzających

do zapewnienia W. M., jako skazanemu, bezpieczeństwa osobistego w chwili

przyjmowania go do zakładu karnego. W okolicznościach sprawy istniała

obiektywna potrzeba objęcia W. M. ciągłym nadzorem, gdyż – jak wynikało z

notatek służbowych sporządzonych przez funkcjonariuszy M. S. i S. S. oraz lek.

med. D. C. – zachowanie W. M. nie mogło być uznane za zwykłe zdenerwowanie i

typową reakcję, jaką przejawiają osoby przyjmowane do zakładu karnego.

Zachowanie to wskazywało na załamanie nerwowe W. M. wywołane poczuciem

niesprawiedliwości w sytuacji, w której był przekonany, że zapłacił grzywnę

w całości. W. M. był płaczliwy, jednocześnie rozdrażniony i pobudzony ruchowo,

uderzał pięścią w kozetkę, zapowiadał, że będzie głodował, nie pozwolił się zbadać

i odmówił przyjęcia leków uspokajających. Ze względu na opisane zachowanie

został skierowany na badanie psychiatryczne. Funkcjonariusze powinni zatem

przedsięwziąć wszelkie kroki niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa,

w szczególności zabrać mu przedmioty, które mogły stanowić zagrożenie dla jego

życia i zdrowia, w tym pasek od spodni, bądź objąć go ciągłym dozorowaniem,

a nie pozostawić samego w celi. Działania takie zapobiegłyby śmierci W. M.,

dlatego między jego śmiercią a zaniechaniem funkcjonariuszy pozwanego zachodzi

związek przyczynowy. Konkludując Sąd Apelacyjny stwierdził, że roszczenia

powoda są usprawiedliwione co do zasady (art. 417 § 1 i 446 § 2 i 3 k.c.), ale

rażąco wygórowane. Uznał, że stosownym odszkodowaniem za znaczne

pogorszenie sytuacji życiowej powoda jest będzie kwota 70 000 zł, a odpowiednią

rentą – renta w wysokości 500 zł miesięcznie.

W skardze kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego pozwany, powołując

się na obie podstawy określone w art. 3983

§ 1 k.p.c., wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku w części uwzględniającej powództwo i przekazanie sprawy

w tym zakresie do ponownego rozpoznania. W ramach pierwszej podstawy wskazał

na naruszenie art. 117 § 2 w związku z art. 4421

§ 1 k.c. przez nieuwzględnienie

upływu terminu przedawnienia, art. 417 § 1 w związku z art. 361 § 1 k.c. przez

uwzględnienie powództwa mimo braku podstaw do zastosowania powołanego

przepisu, art. 417 § 1 k.c. w związku z art. 108 k.k.w. przez uznanie za bezprawne

6

zaniechania odebrania osadzonemu paska od spodni lub niepoddania go ciągłemu

nadzorowi, i art. 446 § 2 k.c. przez zasądzenie renty bez określenia czasu trwania

tego świadczenia. W ramach drugiej podstawy podniósł natomiast zarzut obrazy

art. 386 § 4 w związku z art. 378 § 1 k.p.c. przez uwzględnienie apelacji i zmianę

zaskarżonego wyroku mimo nierozpoznania istoty sprawy przez Sąd pierwszej

instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 386 § 4 k.p.c. przez

wydanie wyroku reformatoryjnego pomimo nierozpoznania przez Sąd pierwszej

instancji istoty sprawy, nie może być uznany za zasadny. Wypada przypomnieć,

że przed zmianą kodeksu postępowania cywilnego dokonaną ustawą z dnia

24 maja 2000 r. (Dz.U. Nr 48, poz. 554), nierozpoznanie przez sąd pierwszej

instancji istoty sprawy stało na przeszkodzie wydaniu przez sąd drugiej instancji

wyroku reformatoryjnego (zob. art. 378 § 2 k.p.c. w brzmieniu sprzed dnia 1 lipca

2000 r.). Od czasu wspomnianej nowelizacji kwestia nierozpoznania przez sąd

pierwszej instancji istoty sprawy jest związana z kompetencją orzeczniczą sądu

drugiej instancji. Zgodnie z art. 386 § 4 k.p.c., sąd drugiej instancji może orzec

merytorycznie i zakończyć postępowanie, mimo że zaskarżony wyrok został

wydany bez rozpoznania istoty sprawy. Trzeba jednak dodać, że wolno mu

to uczynić jedynie z zachowaniem wymagań określonych w art. 78 i 176 ust. 1

Konstytucji oraz w art. 6 ust. 1 konwencji o ochronie praw człowieka

i podstawowych wolności, sporządzonej dnia 4 listopada 1950 r. w Rzymie (Dz.U.

z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.). Zmiana regulacji ustawowej, o której mowa uszła

– jak się wydaje – uwagi skarżącego.

Odrębnym zagadnieniem jest właściwe rozumienie sformułowania

„nierozpoznanie istoty sprawy”. Jak już wyjaśniał Sąd Najwyższy, sformułowanie

to oznacza zaniechanie przez sąd pierwszej instancji zbadania materialnej

podstawy żądania pozwu albo całkowite pominięcie merytorycznych zarzutów

pozwanego. Chodzi w szczególności o takie sytuacje, w których sąd zaniechał

zbadania materialnej podstawy żądania lub merytorycznych zarzutów pozwanego,

błędnie przyjmując, że istnieje przesłanka unicestwiająca roszczenie (zob. wyroki

7

Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1998 r., III CKN 411/97, nie publ., z dnia

23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22, z dnia 11 lipca

2007 r., III UK 20/07, OSNP 2008, nr 17-18, poz. 264 i z dnia 13 stycznia 2010 r.,

II CSK 239/09, nie publ.).

Skarżący nie wykazał, by w niniejszej sprawie Sąd pierwszej instancji nie

rozpoznał istoty sprawy, nie można bowiem przyjąć, że stan taki wystąpił z powodu

nierozważenia jednego z podniesionych przez pozwanego zarzutów

merytorycznych. Trzeba dodać, że chodziło o zarzut przedawnienia roszczenia,

który może być nawet podniesiony dopiero w postępowaniu apelacyjnym, jeżeli

jego uzasadnienie mieści się w granicach stanu faktycznego ustalonego przez sąd

pierwszej instancji. Zaniechanie rozważenia zarzutu przedawnienia podniesionego

na rozprawie w dniu 18 marca 2010 r. stanowiło niewątpliwie uchybienie procesowe

Sądu pierwszej instancji, ale nie oznaczało, że Sąd ten nie rozpoznał istoty sprawy.

Podobnie jak Sąd pierwszej instancji, do zarzutu przedawnienia nie

ustosunkował się również Sąd Apelacyjny. Uzasadniony jest w tej sytuacji

podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 378 § 1 k.p.c.

Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem, postępowanie apelacyjne choć

jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, to jednak zachowuje charakter

postępowania rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd drugiej instancji ma pełną

swobodę jurysdykcyjną, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia.

W konsekwencji może, a jeżeli je dostrzeże – powinien, naprawić wszystkie

naruszenia prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte

w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia. Sąd drugiej

instancji nie może więc ograniczać się jedynie do oceny zarzutów skarżącego, lecz

musi dokonać ponownych, własnych ustaleń, a następnie poddać je ocenie pod

kątem prawa materialnego (zob. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz. 55

i powołane tam orzecznictwo).

Sąd Apelacyjny nie poczynił ustaleń pozwalających na ocenę trafności

zarzutu przedawnienia roszczeń małoletniego powoda, a – w razie potrzeby – na

ocenę w świetle art. 5 k.c. przyczyn opóźnienia w ich dochodzeniu (zob. uchwałę

8

pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2006 r., III CZP

84/05, OSNC 2006, nr 7-8, poz. 114). Uniemożliwia to odparcie podniesionego

w skardze kasacyjnej zarzutu obrazy art. 117 § 2 i 4421

§ 1 k.c. przez ich

niezastosowanie, o prawidłowym zastosowaniu prawa materialnego można bowiem

mówić dopiero wtedy, gdy ustalenia stanowiące podstawę zaskarżonego wyroku

pozwalają na ocenę tego zastosowania. Brak stosowanych ustaleń uzasadnia

zatem zarzut naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe jego zastosowanie

(zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2003 r., V CKN 1825/00,

IC 2003, nr 12, s. 56).

Pozostałe zarzuty podniesione w ramach podstawy kasacyjnej wskazanej

w art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c. trzeba uznać za nieuzasadnione. Po nowelizacji art. 417

§ 1 k.c., dokonanej ustawą z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks

cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 162, poz. 1692), przesłanką

odpowiedzialności Skarbu Państwa na podstawie tego przepisu jest wykonywanie

władzy publicznej niezgodnie z prawem, co oznacza, że wykonującemu tę władzę

można postawić zarzut zachowania sprzecznego z nakazami lub zakazami

wynikającymi z normy prawnej.

Skarżący kwestionuje ocenę Sądu Apelacyjnego wyrażającą się

w stwierdzeniu, że funkcjonariusze zakładu karnego nie dopełnili obowiązku

podjęcia działań zmierzających do zapewnienia W. M. bezpieczeństwa osobistego,

polegających na odebraniu mu przedmiotów mogących stanowić zagrożenie dla

jego życia i zdrowia lub objęcia go stałym dozorem. Zdaniem skarżącego,

obowiązek taki nie wynikał z art. 108 § 1 k.k.w., ponieważ w przepisie tym chodzi o

zapewnienie osadzonym bezpieczeństwa osobistego przed zagrożeniami

płynącymi z zewnątrz. Odnosząc się do tak ujętego zarzutu trzeba zauważyć, że

skarżący utożsamia normę prawną z przepisem prawnym, mimo że nie są to

pojęcia tożsame. Tymczasem z całości przepisów kodeksu karnego wykonawczego

dotyczących sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności należy wywieść

normę prawną, nakładającą na funkcjonariuszy służby więziennej obowiązek

sprawowania stałego nadzoru nad skazanymi. Konkretnych zachowań

mieszczących się w pojęciu nadzoru nie można przy tym postrzegać kazuistycznie.

Nie ulega wątpliwości, że codzienne życie osoby pozbawionej wolności powinno

9

pozostawać pod kontrolą funkcjonariuszy służby więziennej sprawowaną w sposób

pozwalający z jednej strony osiągnąć cel orzeczonej kary, z drugiej natomiast

zapewnić ochronę osoby skazanego. Ochronę tę trzeba rozumieć szeroko, nie tylko

jako zapobieganie szkodliwym działaniom innych osób, lecz także zagrożeniom

pochodzącym od samych skazanych, np. zamachom samobójczym lub

samouszkodzeniom.

Z ustaleń stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku wynika,

że zachowanie W. M. nie mogło być uznane za zwykłe zdenerwowanie i typową

reakcję, jaką przejawiają osoby przyjmowane do zakładu karnego. Wskazywało ono

na załamanie nerwowe wywołane poczuciem niesprawiedliwości, które z kolei

wynikało z przekonania, że zapłacił w całości orzeczoną wobec niego grzywnę. W.

M. był płaczliwy, rozdrażniony i jednocześnie pobudzony ruchowo, uderzał pięścią

w kozetkę, odmówił przyjęcia leków uspokajających i twierdził, że nie będzie

przyjmował żadnych pokarmów ani płynów. Ze względu na opisane zachowanie

został przez lekarza internistę skierowany na badania psychiatryczne.

Nie powinno budzić wątpliwości, że w ustalonym stanie faktycznym,

funkcjonariusze służby więziennej, w ramach obowiązku nadzoru nad W. M.

przyjmowanym do zakładu karnego w celu odbycia kary pozbawienia wolności,

powinni odebrać mu przedmioty mogące stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia

albo objąć jego zachowanie stałą kontrolą. Potrzeba taka wynikała przede

wszystkim z oceny lekarza internisty, który skierował W. M. na badania

psychiatryczne. Zachodzą zatem podstawy, by stwierdzić, że funkcjonariusze

pozwanego uchybili obowiązkowi nadzoru wynikającemu z normy prawnej.

Zarzucając obrazę art. 361 § 1 k.c. skarżący powołał się na postanowienie

Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 1985 r., II CZ 6/85, zgodnie z którym

samouszkodzenie ciała w czasie osadzenia w zakładzie karnym nie pozostaje

w normalnym związku przyczynowym z postępowaniem funkcjonariuszy tego

zakładu. Oczywisty brak takiego związku wyłącza zasadność żądania

odszkodowania za utratę zdrowia wynikłą z samouszkodzenia ciała (nie publ.).

Orzeczenie to dotyczyło jednak odmiennego stanu faktycznego. W niniejszej

sprawie ocenie pod kątem normalności następstw podlega związek zachodzący

10

między zaniechaniem kontroli zachowania skazanego, który ze względu na

stan psychiczny wymagał pomocy psychiatry, lub zaniechaniem odebrania

temu skazanemu przedmiotów mogących stanowić zagrożenie dla jego życia

i zdrowia a zamachem samobójczym dokonanym za pomocą nieodebranego mu

przedmiotu. Powiązania zachodzące między zaniechaniem opisanych czynności

a popełnieniem samobójstwa można w takim wypadku traktować jako spodziewane

w zwykłej kolejności rzeczy, a więc niebędące jedynie rezultatem wyjątkowego

zbiegu okoliczności. Zarzut naruszenia art. 361 § 1 k.c. trzeba zatem uznać

za nieuzasadniony.

Pozbawiony racji jest również zarzut obrazy art. 446 § 2 k.c. przez

zaniechanie określenia czasu trwania renty przyznanej na podstawie tego przepisu,

wbrew bowiem odmiennym zapatrywaniom skarżącego treść art. 446 § 2 k.c. nie

uprawnia do twierdzenia, że określenie czasu trwania renty należy do reguł

orzekania. Dlatego też – jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 lutego

2005 r., III CK 318/04 – sąd stosując art. 446 § 2 k.c. nie ma bezwzględnego

obowiązku oznaczenia terminu zasądzonej uprawnionemu renty (nie publ.).

Skoro jednak Sąd Apelacyjny nie rozważył - o czym była już mowa - zarzutu

przedawnienia dochodzonych roszczeń, konieczne stało się uchylenie wyroku tego

Sądu w części zaskarżonej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Dlatego też Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 oraz art. 108 § 2 w związku

z art. 391 § 1 i 39821

k.p.c. orzekł, jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.